Dodaj do ulubionych

uno forever :D

25.12.11, 08:58
witam,
chcialem zie troche pochwalic:
wczoraj udalo sie przejechac trase lozanna- cieszyn (1300km) w 11h45min! (srednia ok 108,5)
niby nic ale 18letnimm uno 999cm3 45KM (gaznik)
predkosc max to jakies 130km
spalanie 6l

wiadomo ze troche obciachowy i wolny ale za to super tani i niezawodny - w zeszlym roku przjechalem 50k i wymienilem wydech za 80pln, klocki/tarcze (100pln) i do tego mialem przygode z plotkeim (lampa 40pln/blotnik30pln/blotnik80pln,nowy) do tego nic nie stuka nic nie puka nic nie rzezi - jak stoje na swiatlach i patrza na mnie z wyzszoscia z tych beemek dymiacych, golfow 4sladowych, fordow rdzewiejacych omeg silnikow wybuchajacych to mi sie smiac chce, jedyny problem to brak mocy - pod gorke nie jedzie :D ale wyjezdza zawsze
i duza dla mnie zaleta - brak pikaczy ze drzwi nie zamkniete, pasy nie zapiete, ze cofam etc

oczywiscei na trasie jest dosc glosno bo trzeba mocno go pilowac zeby utrzymywac predkosc,ale zainwestowalem w przyzwoite stereo i jest ok

do tego moge go zostwic otwarte bo nie ukradna, jak gdzies przytre to nie rwe wlosow z glowy, auto chetnie pozyczam znajomym bezstresowo z reszta kazdy uwielbia go uwielbia:D, 0 problemow

i mam problem po co mi nowe auto?i niby co by to mialo byc?teraz stac mnie na cos w oklicach 30k ale czy nie lepiej poczekac troche (jakies 1,5roku)
bo docelowo zbieram na 996 4s (100k) ale raczej bez zbednego napinania sie :D,
aha i mieszkam w szwjcarii od roku i policja sie nie czaepila ani razu:)

czy macie podobne doswiadczenia z niby szrotami ktore jednak sie obiektyewnie sprawdzaja?
pozdr
kls






Obserwuj wątek
    • szymizalogowany ja mam samochod... 25.12.11, 11:23
      ....podobny do tego co mial fred flinston i zajebiscie wyrobione miesnie lydek i ud

      dziewczyny sie grzeja jak widza takie nogi od hi-mena
      • robert888 ja też już dzisiaj posadziłem poranne kupiszcze 25.12.11, 12:16
        alleluja i do przodu
        • chilligroup Re: ja też już dzisiaj posadziłem poranne kupiszc 25.12.11, 12:28
          No fakt Uniak jest bardzo tani w naprawie
          ______________________________________________________
          Tanie wizytówki firmowe laminowane Śląsk Katowice Chorzów
          Folie okienne na szyby okna witryny sklepowe Bytom Zabrze Mikołów Orzesze
          Oklejanie wyklejanie witryn sklepowych okien szyb
          • k0los Re: ja też już dzisiaj posadziłem poranne kupiszc 25.12.11, 13:12
            tym bardziej ze sie nie psuje :D
            • szymizalogowany Prawie jak tanie dobre wino... 25.12.11, 13:23
              ... "tanie dobre wino, jest dobre, bo jest dobre i tanie"

              Podobnie ten Fiat Uno hehe
    • swasix Re: uno forever :D 25.12.11, 19:17
      Dobra zgoda nic się nie psuje bo auto proste jak konstrukcja cepa, ale twój zachwyt skończy się jak dojdzie do jakiegokolwiek zderzenia nawet przy 30 km/h. Zostaniesz po prostu staranowany. Krzywdę twojemu uniakowi zrobi nawet byle nowy swift albo corsa, nie m mówiąc już o większych autach. NIe mam nic do uniaków ale po co ryzykowac zycie.
      • k0los Re: uno forever :D 25.12.11, 20:41
        dobry argument niestety, slupki A w tym uno sa jak zapaleczki

        • billy.the.kid Re: uno forever :D 25.12.11, 20:54
          TO SE KUP CZOŁG.
    • qqbek Re: uno forever :D 25.12.11, 22:54
      k0los napisał:

      > witam,
      > chcialem zie troche pochwalic:
      > wczoraj udalo sie przejechac trase lozanna- cieszyn (1300km) w 11h45min! (sredn
      > ia ok 108,5)
      > niby nic ale 18letnimm uno 999cm3 45KM (gaznik)
      > predkosc max to jakies 130km
      > spalanie 6l

      Ja regularnie robię trasę Zgorzelec->Lublin w około 7h (710km, tak jak ja jeżdżę) i to przez Polskę, a nie przez jakieś cywilizowane kraje.

      > wiadomo ze troche obciachowy i wolny ale za to super tani i niezawodny - w zesz
      > lym roku przjechalem 50k i wymienilem wydech za 80pln, klocki/tarcze (100pln) i
      > do tego mialem przygode z plotkeim (lampa 40pln/blotnik30pln/blotnik80pln,nowy
      > ) do tego nic nie stuka nic nie puka nic nie rzezi - jak stoje na swiatlach i
      > patrza na mnie z wyzszoscia z tych beemek dymiacych, golfow 4sladowych, fordow
      > rdzewiejacych omeg silnikow wybuchajacych to mi sie smiac chce, jedyny problem
      > to brak mocy - pod gorke nie jedzie :D ale wyjezdza zawsze
      > i duza dla mnie zaleta - brak pikaczy ze drzwi nie zamkniete, pasy nie zapiete,
      > ze cofam etc

      Widzisz - ja mam "dymiącą beemkę" (13-letnie E36). Nic nie stuka, nic nie puka, pali tylko ciut więcej niż gaźnikowe Uno 1.0 (bo silniczek mały - 1.6, z niedużym przebiegiem i niedorżnięty gazem). Pod Jeną w Niemczech pofrunęła 200km/h, więc na autostradzie wstydu nie ma... 140km/h i można gadać w środku nie podnosząc głosu a nie podziwiać huk wiatru.
      Błotnik (nowy) kosztuje 80 zeta... wiem, bo zaczął jeden rdzewieć, więc już kupiłem i stoi ocynkowany i pomalowany podkładem w garażu (na wiosnę czeka, po co mam go na świeżo traktować solą i żwirem od panów drogowców?).
      Części eksploatacyjne ciut droższe, ale dramatu nie ma.

      > oczywiscei na trasie jest dosc glosno bo trzeba mocno go pilowac zeby utrzymywa
      > c predkosc,ale zainwestowalem w przyzwoite stereo i jest ok

      Ja mam fabryczne głośniki Harmon Kardon... 10 sztuk... w nic inwestować nie musiałem... brzmi lepiej niż cokolwiek zakładane przez domorosłych znawców car audio. Tym bardziej, że słucham głównie klasyki i jazz-u... a nie "umcy, umcy".

      > do tego moge go zostwic otwarte bo nie ukradna, jak gdzies przytre to nie rwe w
      > losow z glowy, auto chetnie pozyczam znajomym bezstresowo z reszta kazdy uwielb
      > ia go uwielbia:D, 0 problemow

      A mój samochód "uwielbia go uwielbia" mój pies (sam wskakuje i siada na przednie siedzenie... nawet jak jadę tylko do garażu wstawić, to ma radochę). Nie przycieram, bo potrafię jeździć, ale gdy jakiś idiota zderzak przytrze, czy też drzwiami pod hipermarketem mnie potraktuje, to dramatu zbytniego nie ma (dopóki lusterka, jak ostatnio, nie zniszczy, bo lusterko droga rzecz w tym aucie:)

      > i mam problem po co mi nowe auto?i niby co by to mialo byc?teraz stac mnie na c
      > os w oklicach 30k ale czy nie lepiej poczekac troche (jakies 1,5roku)
      > bo docelowo zbieram na 996 4s (100k) ale raczej bez zbednego napinania sie :D,
      > aha i mieszkam w szwjcarii od roku i policja sie nie czaepila ani razu:)

      Ja jeździłem ostatnio 997 i uważam, że 4s jest do du...y. Turbo cabrio jest lepsze :)
      A- gdybym z samochodu miał robić bożka, to już bym czekał w kolejce po dostawę F30.

      > czy macie podobne doswiadczenia z niby szrotami ktore jednak sie obiektyewnie s
      > prawdzaja?

      Jak najbardziej - coś czuję, że ze względu na to, że swojego szrota ponadprzeciętnie lubię, to jeszcze kilka lat nim pojeżdżę.
      140-150km/h na autostradzie, na zewnątrz upał, w środku chłodno i cichutko... i ubywa mniej niż 6,8l/100km z baku (wiem, bo już robiłem po 1000km na jednym baku... a tam wchodzi 68l + rezerwa).

      > pozdr
      > kls

      Wesołych świąt.
      Nadal jednak nie wiem komu i co chcesz udowadniać?
      Ja starego Uno bym pewnie kijem nie dotknął (Uno prowadziłem ostatnio w 1995 roku... na egzaminie praktycznym na prawo jazdy)... ale nie mam nic przeciwko jeżdżeniu starym "rupieciem"... tak długo jak jest to bardzo wygodny, działający, oszczędny i niepsujący się stary rupieć (jako, że "rupieć" jest z nami już prawie 7 lat, czyli ponad połowę swego żywota, mogę powiedzieć też, że wiem co mówię).
      • swan_ganz a więc tak to sobie tłumaczycie... 26.12.11, 18:44
        ale nie mam nic przeciwko jeżdżeniu starym "rupieciem"... tak długo jak jest to bardzo wygodny, działający, oszczędny i niepsujący się stary rupieć

        do roboty byście się wzieli to nie musielibyście sobie zakupu dobrego i nowego auta relatywizować... :-)
        • qqbek Re: a więc tak to sobie tłumaczycie... 26.12.11, 19:41
          swan_ganz napisał:

          > do roboty byście się wzieli to nie musielibyście sobie zakupu dobrego i nowego
          > auta relatywizować... :-)

          swan - mnie stać na nowe auto... ale nie widzę sensu wydawać pieniędzy na coś, co jest mi, w mojej obecnej sytuacji, zupełnie niepotrzebne.
          Obydwa moje wiekowe autka mają klimatyzację, ABS, poduchy i są sprawne technicznie... czego chcieć więcej, skoro dodatkowo jedno z nich jest bardzo przyjemne w prowadzeniu, a drugim lubi jeździć żona (która z trudem dała się do niego przekonać, bo chciała jeszcze starszego "trupka", dokładnie takiego, jakiego jej skasowano w wypadku)?
    • babaqba Re: uno forever :D 26.12.11, 10:33
      Widzisz, mam podobnie - nieco obciachowy i stary samochód, który jednak mi bardzo odpowiada, jest wygodny, bardzo cichy, szybki kiedy trzeba etc. Wycena wg rynku to jakaś równowartość dwóch i pół pralek. I to jest powód, dla którego nie ma mowy o sprzedaży. Mam ten samochód od zawsze, bardzo o niego dbam, jest w pełni sprawny technicznie. Niczego w takim stanie i tak dobrego nie kupię za kwotę, na jaką wycenia go rynek.

      Dla mnie ważny jest komfort podróżowania, który ten samochód mi zapewnia. A że z zewnątrz nie wygląda na nic? Kogo to obchodzi? Na tych, co patrzą na mnie "z wyższością" nie zwracam uwagi. Trochę oczywiście cierpi na tym moja reputacja, bo rodzina ma mnie za nieudacznika, który wydaje pieniądze na jakieś tam wyjazdy i inne dziwactwa, zamiast obstalować sobie mesia jak się patrzy i zadawać szyku. Cóż, nie jest mi dane zażywać poważania na wsi :) Wolę moje wyjazdy i stary samochód, niż zbyt kosztowną nówkę i... siedzenie w domu.
    • k2i Ale to ciągle UNO:) 26.12.11, 10:43
      i nic tego nie zmieni, pokraczny samochodzik, a tak w ogóle to skąd ty go jeszcze masz przecież przeciętne uno to już dawno nie istnieje:)
    • rraaddeekk Re: uno forever :D 26.12.11, 12:23
      Wszystko pięknie, bo to zima.
      Jednak współczuję takiej trasy latem.
      Jak to przeżyć bez klimatyzacji?
      • trypel Re: uno forever :D 26.12.11, 12:33
        dokładnie
        własnie dlatego ja konkubinie wybralem innego strucla.
        w przyszłym roku kończy 14 lat i jakies 240 tys, ale wciąż działa w nim i klima i abs i nawet elektryczna antena i wycieraczki na reflektorach. A ze przy okazji w razie czego rozpedzi sie do 200 i w trasie nie przekracza 7-8 l to już rzecz inna. No i kosztował okolice uno czy jakies 5000 2 lata temu :)
        • karkochas Re: uno forever :D 26.12.11, 22:22
          > własnie dlatego ja konkubinie wybralem innego strucla.
          > w przyszłym roku kończy 14 lat i jakies...


          Kolego, za seks z nieletnią grożą paragrafy.
          • macarthur Re: uno forever :D 27.12.11, 11:06
            uniak w swojej klasie był i jest bezkonkurencyjny - jego jedyna wada to brak klimatyzacji ale znowuż w naszym klimacie upały raptem trwają miesiąc
            • trypel Re: uno forever :D 27.12.11, 11:14
              zauważyłem że tak to tłumaczą zawsze ci co klimy nie mają, a ci co mają uzywają jej od maja do wrzesnia bo jak słońce przygrzeje to nawet przy +15 na zewnątrz jest w aucie za gorąco.
              • qqbek Re: uno forever :D 27.12.11, 11:21
                trypel napisał:

                > zauważyłem że tak to tłumaczą zawsze ci co klimy nie mają, a ci co mają uzywają
                > jej od maja do wrzesnia bo jak słońce przygrzeje to nawet przy +15 na zewnątrz
                > jest w aucie za gorąco.

                Czasami i w zimie na chwilkę się włączy... jak za bardzo wszystko od wilgoci zaparuje.
                A ten bez klimy niech macha irchową gąbką ;)

                Może nie przy +15, ale przy +20-23 (i pełnym słoneczku) potrafi w aucie szybko zrobić się nieznośnie bez klimy. Opcje wtedy są dwie: klima, albo uchylamy szybę... tylko weź tu uchyl szybę przy 140km/h na autostradzie, bez utraty słuchu :)

                Są ludzie, którzy zawsze będą twierdzić, że klima to zbędna fanaberia, podnosząca tylko niepotrzebnie zużycie paliwa... ja twierdzę, że poza komfortem użytkowania zwiększa też bezpieczeństwo czynne, czy to przez szybkie osuszenie zaparowanego wnętrza w zimie, czy też poprawiając samopoczucie i kondycję kierowcy w lecie.

                Pomimo zamieszkiwania "strefy klimatu umiarkowanego" nie wyobrażam sobie kupna samochodu niewyposażonego w klimatyzację.
                • macarthur Re: uno forever :D 28.12.11, 09:28
                  uno nie tylko jeszcze istnieje ale przeżywa można powiedzieć drugą młodość :) , ponieważ ludzie zachłysnęli się gadżetami i zaczynają doceniać prostotę w której ukryty jest geniusz,
                  a poza tym nadciągająca fala kryzysu każe się liczyć z kosztami,
                  a co do klimy to napisałem że to jest wada więc nie rozumiem tych wywodów dalszych
                  UNO FOREVER
            • qqbek Re: uno forever :D 27.12.11, 11:15
              macarthur napisał:

              > uniak w swojej klasie był i jest bezkonkurencyjny - jego jedyna wada to brak kl
              > imatyzacji ale znowuż w naszym klimacie upały raptem trwają miesiąc

              Nie wiem, co komu może się podobać w Uno.
              Fakt- bezproblemowe toczydełko... nawet do sklepu 5km dojedzie... ale pchać się tym na dłuższą trasę to już masochizm.
              Nazywanie Uno liderem segmentu to też spore nadużycie... Uno sprzedawano (i o zgrozo, do 2002 produkowano toto w Tychach) jeszcze wtedy, gdy na naszych drogach jeździły już Toyoty Yaris i Mercedesy "A"... segment niby ten sam... ale proszę nie porównuj Uno do tych dwóch... bo gdzie Rzym, gdzie Krym?

              Co do klimatyzacji - była w Turbo SX w standardzie i jako wyposażenie dodatkowe do 1,4i.e., więc nie jest prawdą, że nie można mieć klimatyzacji w Uno.

              A upały w naszym klimacie trwają od miesiąca (bieżący rok) po trzy miesiące (ubiegły rok)... tak więc bez klimy czasami ani rusz.

              Co do bezpieczeństwa Uniaka się nie wypowiadam... mam kuzyna, który wjechał Uno pod 30-tonowy zestaw i przeżył... psim swędem, ale przeżył.
          • trypel Re: uno forever :D 27.12.11, 11:14
            nieraz warto zaryzykować :D
    • jamesonwhiskey Re: uno forever :D 26.12.11, 15:19
      > wczoraj udalo sie przejechac trase lozanna- cieszyn (1300km) w 11h45min! (sredn
      > ia ok 108,5)
      > niby nic ale 18letnimm uno 999cm3 45KM (gaznik)
      > predkosc max to jakies 130km

      widomo ze mozna, ale po co sie meczyc, dla idei?
      bo chyba nie powiesz mi ze byla to super komfortowa podroz

      > wiadomo ze troche obciachowy i wolny ale za to super tani i niezawodny -

      no jeszcze by tego brakowalo zeby byl drogi w utrzymaniu



      > oczywiscei na trasie jest dosc glosno bo trzeba mocno go pilowac zeby utrzymywa
      > c predkosc,ale zainwestowalem w przyzwoite stereo i jest ok

      w porownaniu nawet do kilkuletniegopojazdu klasy sredniej wyzszej to raczej jest tam huk jak w walcowni do tego czesto 6-8 glosnikow w standardzie

      > i mam problem po co mi nowe auto?

      w sumie mozesz do taczki domontowac silnik od kosiarki i bedzie to samo
    • puszysta_gimnazjalistka Re: uno forever :D 28.12.11, 10:15
      Jeździłem kiedyś Citroenem ZX 1000cm3 z gaźnikiem, na trasie byłem w stanie zejść poniżej 5l/100km przy prędkościach autostradowych. Komfortu nie było ale pamiętam, że nie zdefektował mi przez ponad 20 tysięcy. Jazda takim samochodem to wspaniała przygoda, ale trzeba być na to psychicznie przygotowanym.
      Ostatnio zrobiłem kilkaset kilometrów na trasie moim 33 letnim pojazdem i też przetrwałem ale mimo to wolę samochody klima+tempomat :)
      • 1nowemieszkanie Re: uno forever :D 28.12.11, 15:56
        uno- moje pierwsze auto !! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka