Dodaj do ulubionych

F1 : GP Malezji - kontrowersje

24.03.13, 14:05
Od razu napiszę, że nie oglądałem tego wyścigu F1 od początku, tylko może jakieś 15 ostatnich okrążeń, ale...
To w jaki sposób zakończył się ten wyścig jest dla mnie... trochę smutne, przykre i po prostu przygnębiające.
Vettel wygrał wyprzedzając kolegę z zespołu, który przez dłuższy czas był na pierwszym miejscu. Nie wiem, czy były jakieś polecenia zespołu, że mają dojechać w kolejności :
1. Webber 2. Vettel, ale jeśli tak było - to faktycznie może Vettel trochę nabroił.
Choć z drugiej strony to są przecież wyścigi, to kierowca pracuje w pierwszej kolejności na swój własny sukces, na punkty dla siebie, a chyba w drugiej kolejności dla zespołu (przynajmniej tak mi się wydaje - a na pewno tak jest z punktu widzenia kierowcy).
Ewentualne pretensje szefa zespołu do Vettela byłyby na pewno bardziej uzasadnione, gdyby to była już końcówka sezonu i Webber miałby szanse na końcowy tytuł, a Vettel już nie...
ale takie "ustawki" w drugim wyścigu w sezonie ?
Ten kto wygrywa pracuje na własne nazwisko, na własny tytuł, na własną karierę - więc prawdopodonie z tego powodu stara się walczyć.
Podobnie kuriozalna sytuacja miała miejsce jeśli chodzi o walkę o 3-cie miejsce na podium.
Rosberg choć było mu to na pewno nie w smak, trzymał się posłusznie za Hamiltonem, zgodnie z poleceniami zespołu i przez to umożliwił Lewisowi wejście na ostatni stopień podium.
I naprawdę trudno tu jakoś jednoznacznie osądzić czy Vettel pokazał charakter i wolę zwycięstawa ? (czy była to celowa niesubordynacja - jeżeli zespół wydał mu jakieś polecenia - ja nic takiego nie wychwyciłem prznajmniej w tych ostatnich 15 okrążeniach), a z kolei Rosberg skulił uszy po sobie i choć wyraźnie mu to nie pasowało, to postanowił się nie wychylać i zachować się zgodnie z poleceniami szefów...

Patrząc na całość wyżej opisanych sytuacji rodzi się pytanie :
gdzie tu miejsce na prawdziwą, sportową rywalizację ?

Takie sytuacje jak w tym wyścigu pokazują, że zawodnicy w F1 nie mogą czasami powalczyć o sukces dla siebie, o zaprezentowanie swojego charakteru i umiejętności, bo jacyś ludzie z zespołu, nie wiadomo do końca dlaczego, mają inne plany...
Szkoda, moim zdaniem przeczy to idei sportu i szlachetnego współzawodnictwa...

Nikt z zawodników na podium nie cieszył się... wszyscy byli raczej smutni i skonsternowani, bo jakoś to dziwnie wyszło, tzn. miejsca jakie zdobyli, chyba nawet w ich własnym mniemaniu były... dość kontrowersyjne...
Obserwuj wątek
    • szymi_mispanda Taaa, w F1 emocje jak w szachach sportowych... 24.03.13, 14:24
      ...ciekawsze sa popisy saudyjskich drifterow w kamrach

      Za czasów Senny i Prosta nie było takich "emocji" jak dzisiaj - zamiast dzisiejszych "polecen" żeby zostać mistrzem jeden specjalnie drugiego taranował, dzisiaj jakby tak zrobil to by dostal mandat heheh

      ja czekam az może w przyszłym sezonie w F1 zamontują fotoradary na torach - w unii gejropejskiej wszystko jest mozliwe
      • wsk175 Re: Taaa, w F1 emocje jak w szachach sportowych.. 24.03.13, 16:44
        Tylko wprowadzenie torów ósemkowych ożywi tę nudną dyscyplinę......
    • tiges_wiz Re: F1 : GP Malezji - kontrowersje 24.03.13, 14:30
      Sprawa jest bardziej skomplikowana.
      Zespół buduje strategię na dłużej, a nie na jeden wyścig.

      Jednym z czynników są silniki i skrzynia biegów, które mają wytrzymać określoną liczbę wyścigów.
      Zrozumiała więć decyzja "walczyliście, teraz oszczędzacie silnik"

      Teraz sobie wyobraź sytuację, że Vettelowi silnik za kilka wyścigów wybuchnie, albo będą musieli zmienić skrzynię biegów i ich cofną na starcie. Albo doszłoby do kolizji w trakcie tego wyścigu (takie sytuacje też się zdarzały).
      • tommi24 Re: F1 : GP Malezji - kontrowersje 24.03.13, 15:23
        Rozumiem, że ta sytuacja jest skomplikowana. I wiem, że zespół stara się budować swoją strategię na znacznie dłużej niż 1 wyścig.
        Ale z drugiej strony czy "oszczędzanie silnika" powinno decydować o miejscach w wyścigu, a w dłuższej perspektywie (być może) o tytule mistrza świata ? - chyba tylko dla konstruktora.
        To jednak kierowca poświęca swoje zdrowie i życie, aby jeździć dla tego właśnie zespołu i zapewniać mu punkty, a nie odwrotnie.
        Zgadzam się natomiast z tym, że jeśli w trakcie takich "manewrów" doszłoby do kolizji pomiędzy zawodnikami jednego teamu, to byłoby to ... hmm... bezmyślne.

        Ale patrząc na dzisiejszy wyścig, odniosłem wrażenie, że Vettel jechał szybciej od Webbera i po prostu udało mu się go wyprzedzić (raczej "czysto" - wg mojej oceny) - natomiast Rosberg nie podjął próby ścigania się z Hamiltonem i "oddał mu miejsce" w imię poprawnych stosunków w teamie - ale nawet po minie Hamiltona na podium widać było, że wie, że miejsce (i punkty) to dostał jakby "w prezencie" od Rosberga i reszty teamu.

        Co do argumentów od strony technicznej to sądzę, że jakieś awarie (czy nawet wybuchy) są w dużej mierze jednak dziełem przypadku i wtedy zawodnik po prostu musi się z tym pogodzić, bo nie ma na to żadnego wpływu i po prostu nie ma innego wyjścia...

        Nie raz było tak, że kierowca jadący przez dłuższą część wyściu na 1-szym miejscu, pod koniec miewał niespodziewaną awarię, która go eliminowała z daszego ścigania... nie sądzę, aby wtedy ktokolwiek z teamu powiedział mu, że to prawdopodobnie dlatego, że w kilku poprzednich (lub nawet w obecnym) wyścigach "nie oszczędzał wystarczająco silnika lub skrzyni biegów".
        Tak mi się wydaje, ale ekspertem nie jestem.

        I z tego punktu widzenia uważam, że tam gdzie zawodnik może powalczyć "o swoje" to moim zdaniem - oczywiście bez niepotrzebnego narażania siebie i kolegów z zespołu - powinien próbować.
        • tiges_wiz Re: F1 : GP Malezji - kontrowersje 24.03.13, 21:06
          Jechał szybciej, bo Webber dostosował się do polecenia oszczędzania silnika i skrzyni biegów a Vettel nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka