jeepwdyzlu
29.04.13, 14:21
Przy okazji wątku obok i jazdy z prędkością 130 -150
Wyjeżdzam z Nowego Sącza i na rogatkach miasta wyprzedzam starego drapanego jelcza z przyczepą - wiezie gołębie na wystawę. Ma szczecińskie blachy - jak ja -więc trąbią, mrugam i pozdrawiam ziomala. Odmruguje, jadę dalej. Po chwili Zakopianka, noc - lecę pustymi drogami bardzo szybko. Wjeżdzam na autostradę - tankuję, kawka. Lecę A4, za Katowicami czuję głód, dowożę go w okolice Gliwic, zjeżdzam coś zjeść. Oczywiście do Gliwic autostradą grzałem 140.
Pojadłem, popuściłem pasek - lecę dalej. Oczywiście oczy się kleją - jak to najedzonemu - zgłaśniam radyjko, przerzucam stację, wszędzie radio maryja więc zapodaję coś szybkiego z CD. Dupa. Dalej chce się spać. Staję we Wrocławiu, kolejna kawa, redbulek, sprawdzam maile, kupuję wyborczą - trochę się rozkręciłem. Lecę dalej, jest jaśniej, dalej pusto, grzeję ponad 150.
Trzeba podjąć decyzję - jechać przez Niemcy czy przez Polskę. Ok, mijam Legnicę i jadę przez Berlin. Przed granicą tankowanie, kawa, znowu głodny - wrzucam fasolkę po bretońsku (polecam). Lecimy. Mijam Cottbus, siku się chce :-)
Ok, zjeżdzam, kupuję kolejną kawę, niemieckie słodycze dla dziecka, w sklepie promocja wina, tani whiskacz.. Ok, jadę dalej. Ruch gęstnieje, ale 130 jadą wszyscy równo. Ring Berlina. 7 rano, Wszystkie 6 a miejscami 8 pasów - zajęte.
Znowu głodny, a wurst i sałatka ziemniaczana gdzieś tam na mnie czeka.
Ok, tuż przed zjazdem na Prenzlau - jest marche - moja ulubiona benzynowa sieć.
Zjeżdżam. Espresso, wurst, kanapka z metką i cebulką (polecam)
Lecę dalej - po zjeździe z ringu pusto, lecę 150, 160.
Po 45 minutach jestem w Polsce, zjeżdzam z autostrady, mijam przedmieścia Szczecina i KOGO WIDZĘ???? Jelcz z gołębiami!
:-)
Pozdrawiam
jeep