Dodaj do ulubionych

Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie!

IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 12:20
Jechałem jak zwykle dziesiaj do roboty Modlińską i Mostem Gdańskim. Spieszyłwm
się. Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem, a przede mną taki obrazek :na lewym
taksówkarz w (mer)sedesie, "rżnie" jakieś 75, a na prawym ok. 20m przed nim PKS
rżnie tyle samo. Podjeżdżam więc do tej taryfy i czekam, aż zjedzie - ja nie
trąbię, nie błyskam, nie migam migaczem - zawsze najpierw liczę na inteligencję
człowieka. Ponieważ nie zauważyłem u niego żadnych objawów inteligencji - dalej
jechał jak jechał - dałem na prawy i zacząłem go dość szybko wyprzedzać. Gościu
nagle się obudził i jak go już mijałem dodał gazu i z 20 m do PKS-u zrobiło się
jakieś 5 może 6 naprawdę nieprzyjemnie. Oczywiście wskoczyłem przed niego bo
jednak jechałem dużo szybciej, ale tak sobie myślę gdyby było ślisko, albo
gdybym miał gorszy samochód w ogóle "gdyby" to co powinienem zrobić? Hamować i
walić w PKS? Uciekać na chodnik? Nie. Powinienem staranować s...syna. I tak
właśnie zrobię następnym razem. Ja pójdę i kupię sobie potem nowy samochód, a
on będzie na bezrobotnym przez kilka miesięcy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 80.72.33.* 25.03.02, 12:36
      Gość portalu: Stanley napisał(a):

      > Ja pójdę i kupię sobie potem nowy samochód,

      Moze Skode Superb?
      • Gość: Adam W. Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.astercity.net / 10.128.137.* 25.03.02, 12:46
        Taksiarze rzeczywiście potrafią psuć krew na drodze ale Stanley trafnie
        określił swoje zachowanie w tytule wątku.
        Polecam jeszcze "Chamstwo w Warszawie" .
        A najbardziej ubawiły mnie wywody na temat inteligencji.
        Taki klasyk współczesności , który potem narzeka , że " W Polsce to burdel ,
        bałagan , smród , dziadowstwo i brak szacunku dla prawa.".
        • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 13:09
          Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
          zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
          Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
          abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.
          • Gość: Filip Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 31.03.02, 17:44
            popieram całkowicie
          • Gość: woo Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 217.11.129.* 04.04.02, 12:15
            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.

            Jazda 120 na 60 to wykroczenie, tak jak jazda 75 na 60, nie ważne czy rowerem,
            czy najnowszym wozem z superhamulcami. Takim samym wykroczeniem jest jazda 40 na
            60 jeśli spowodujesz wypadek np. wpadając w poślizg (niedostosowanie prędkości do
            warunków jazdy). G... mnie obchodzi, czy rozjedzie mnie gość przekraczający
            prędkość, czy gość nie przekraczający prędkości ale ze słabymi hamulcami.
            Tak naprawdę wcale nie jesteś lepszy od tego taksiarza, ale chcesz to pokazać w
            takim świetle, bo ci się naraził.

            woo

            PS Sam też czasem przekraczam prękość dozwoloną, więc rozumiem problem, ale
            mówienie "bo mój merol przy 150 na godzinę i tak zahamuje szybciej niż ten maluch
            z 50 na godzinę" jeszcze nie przyszło mi do głowy jako wymówka.
          • Gość: albert Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.dyn.optonline.net 13.04.02, 17:00
            A dres na niedziele i klapki kupiles? 120 w miesie to zbrodnia. Taksiaz
            powinien zjechac, ale ty tak szybko nie powinienes jechac.

            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.

            • Gość: Weekend Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 00:35
              Gość portalu: albert napisał(a):

              > A dres na niedziele i klapki kupiles? 120 w miesie to zbrodnia. Taksiaz
              > powinien zjechac, ale ty tak szybko nie powinienes jechac.
              >

              A z jakiej Ty wioski jesteś? Nie bulwersuj się tak. I lepiej nie przyjezdzaj do
              Warszawy bo spotkasz mnie a ja jeżdże 180! I wtedy już chyba byś zawału dostał.
              • Gość: Arczi Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 213.134.142.* 08.05.02, 17:13
                Wiesz, tak przeczytalem Twoja wypowiedz o wielki Warszawiaku i takiego chorego
                buraka jak Ty to w zyciu na oczy nie widzialem :( bo jezdzisz 180...po
                warszawie. Juz wiem dlaczego staruszki boja sie przejsc przez ulice. Zalosny
                jestes. Zakladam ,ze matki z wozkiem to bys w zyciu przez ulice nie przepuscil.
                Ludzie w jakim kraju my zyjemy?
                • vwdoka Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 08.05.02, 17:16
                  Gość portalu: Arczi napisał(a):

                  > Wiesz, tak przeczytalem Twoja wypowiedz o wielki Warszawiaku i takiego chorego
                  > buraka jak Ty to w zyciu na oczy nie widzialem :( bo jezdzisz 180...po
                  > warszawie. Juz wiem dlaczego staruszki boja sie przejsc przez ulice. Zalosny
                  > jestes. Zakladam ,ze matki z wozkiem to bys w zyciu przez ulice nie przepuscil.
                  > Ludzie w jakim kraju my zyjemy?

                  Cóż debili bez wyobrażnie niestety nie brakuje....
                  vwdoka
              • Gość: ted Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.22.* 10.05.02, 12:55
                Zakładam,że masz dresik i ogoloną pałę - to równoważy brak rozumu (nie wspomnę
                o wyobraźni)
              • Gość: sumienie Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.mcnet.pl / 192.168.0.* 08.07.02, 14:50
                a moze by tak dorosnac i zaczac brac odpowiedzialnosc za innych uczestnikow ruchu? ale to wina naszego
                prawa... niemcy nie przekraczaja predkosci bo zamiast dobrego auta jzdziliby trabantami a reszta kasy na kolegia
                mandaty i sprawy w sadzie... szkoda tych dzieci ktore gina bo komus sie chcialo dopierdolic 120 tam gdzie sie
                jezdzi 60... a co do zlotowy to oni i tak uwazaja drogi za swa wlasnosc i nic tego nie zmieni... smutne jest to ze
                jak ktos sobie kupi fajne auto za cene ktorego inny moglby kupic sobie np mieszkanie to nie potrafi juz uszanowac
                zycia innych... wystarczy popatrzec co sie dzieje na trasach wylotowych np na gdanskiej... tragedia i rece
                opadaja a najgorsze jest to ze gina ci najmniej winni... dobre samochody sa jak wodka dla madrych ludzi a nie
                tylko dla tych co maja kase...
                • Gość: tygru Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.fiserv-europe.co.uk 09.07.02, 15:41
                  sumienie, pieknie to ujelas/ujales.
                  srednio raz w tygodniu przemierzam szose katowicka od warszawy do piotrkowa.
                  motywow do rozmow mam na nastepny tydzien. czemu np nie wszyscy grzecznie
                  czekaja, zeby sie wlaczyc na trase (skret w lewo z magdalenki), tylko niektorzy
                  poboczem (mocno wertepiastym) pra do przodu? (pomijam tych, co chca skrecic w
                  prawo). czemu jezeli hamuje, bo dziecko pcha rower w poprzek jezdni (jakies 20
                  m od przejscia !!!) do gosciówa w cinquecento z przyciemnianymi szybkami
                  wyprzedza mnie prawa strona, niemal ocierajac sie o dzieciaka? (nie stanelam w
                  miejscu, mial czas na to by zwolnic). historie wzruszajace, acz do czasu. swoja
                  droga mili panowie Filozofowie od Ruchu Ulicznego postawili znaki ogranizcenia
                  predkosci do 40km/h na dlugosci kilku kilometrow, bo zwirek rozsypany... a
                  mozeby tak zamknac trase an 30 minut i zwirek zgarnac? co mi z tego, ze
                  zwolnie, jezeli wszyscy jada 100 i wiecej i podrywaja zwirek do gory? jak
                  huknie w szybe, to mi ja zbije, czy bede jechac 40 czy 140.
                  A tak lubie jezdzic..... Tyle, ze ciagle jeszcze slabo mi sie robi, jak na
                  czarnym punkcie dowcipnisie wyprzedzaja na zakrecie na trzeciego...
                  to tyle wywodow
                  pozdrawiam
                  -tygru-
          • Gość: korek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.lot.pl 28.04.02, 08:58
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.



            10 przykazań polaka kierowcy:
            1.Jadącego przed nami - dogonić i przegonić.
            2.Jeśli ktoś nie jedzie tak jak chcemy, zniszczyć go i jego rodzinę do 7
            pokolenia.
            3.Przepisy są dla debili i niedorozwojów, a "meny" są z nich zwolnieni.
            4.Pierwszeństwo ma zawsze ta droga, którą JA jadę.
            5.Należy zakazać poruszania się po drogach babom, emerytom, złotówom, maluchom,
            autobusom, cieżarówom, staruchom, dzieciom, psom i kotom - bo mi przeszkadzają.
            6.Nigdy nic MI się nie stanie.
            7.Gliniarze - opłaceni.
            8.Jak MI się śpieszy, to mogę wszystko.
            9.Zawsze MI się śpieszy.
            10.Kto z Wa-wy do Gdańska jedzie dłużej niż 2h - powinien oddać prawo jazdy i
            spalić swoją fure.

          • Gość: nana Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.zeork.com.pl 06.06.02, 08:57
            wy warszawiacy jesteście za pewni siebie ale tylko w swoim miescie bo jeżdzicie
            na pamieć nie szanujecie innych uzytkownikow na drodze majac za duzo w
            portfelach zasada : łatwo przyszło - łatwo poszło ze zdobyciem prawa jazdy też.
            Widać to na innych drogach poza stolicą całkowity brak cyt.INTELIGENCJI......
            • Gość: lolek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: PLWAR* / 217.153.60.* 04.07.02, 18:33
              Chyba trochę przesadzasz. Chamstwo i brak inteligencji na drodze jest
              powszechne nie tylko w Warszawie.
          • Gość: March Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.mpip-mainz.mpg.de 27.06.02, 16:25
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.

            Kretyn jestes i tyle. A inteligecja na pewno nie przewyzszasz tego taksiarza
          • Gość: Fin Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.tpi.pl 06.07.02, 14:24
            Taryfiasz zachował się poniżej, to fakt. Ja tez jeździłem szybko do pracy i
            nigdy nie spowodowałem wypadku. Raz musiałem jednak hamować zatrzymując się
            przed drugoklasistą idącym do szkoły.30cm i byłoby po dzieciaku. Wiesz mi, taka
            sytuacja zmienia poglądy na prowadzenie.Z tym 120 trochę przesoliłeś.
            Pozdrawiam
        • Gość: lufa Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 212.160.232.* 28.03.02, 13:17
          No tak, pod wypowiedzią Adama W. mogę się podpisać
          czterema kończynami.
          Stanley a Ty to dopiero jesteś wiracha, wiesz jak
          korzystać z wolności i jakie prawo ustanowić, żeby wszyscy
          byli bezpieczni.
          Tyle, że to debile Twojego kalibru, wierząc że im nic
          nigdy się nie stanie popełniają zbrodnie za kierownicą.

          Zmądrzej Stanley
          • Gość: hip Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.pgi.waw.pl 05.07.02, 07:51
            Gość portalu: lufa napisał(a):

            > No tak, pod wypowiedzią Adama W. mogę się podpisać
            > czterema kończynami.
            > Stanley a Ty to dopiero jesteś wiracha, wiesz jak
            > korzystać z wolności i jakie prawo ustanowić, żeby wszyscy
            > byli bezpieczni.
            > Tyle, że to debile Twojego kalibru, wierząc że im nic
            > nigdy się nie stanie popełniają zbrodnie za kierownicą.
            >
            > Zmądrzej Stanley

            Tacy nie mądrzeją. Tacy w końcu giną na drogach. I chwała Bogu za to.

          • Gość: . Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.chello.at / *.3.11.vie.surfer.at 17.08.02, 10:41
            Gość portalu: lufa napisał(a):

            > No tak, pod wypowiedzią Adama W. mogę się podpisać
            > czterema kończynami.
            > Stanley a Ty to dopiero jesteś wiracha, wiesz jak
            > korzystać z wolności i jakie prawo ustanowić, żeby wszyscy
            > byli bezpieczni.
            > Tyle, że to debile Twojego kalibru, wierząc że im nic
            > nigdy się nie stanie popełniają zbrodnie za kierownicą.
            >
            > Zmądrzej Stanley
      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 13:10
        :)) Skodą Superb to miałbym pewnie w tej sytuacji wypadek. Chociaż z drugiej
        strony pewnie bym go nie miał bo w życiu żadną Skodą nie jechałbym 120.
        • Gość: happy Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: 192.168.100.* 25.03.02, 13:15
          a czym jechales skoro twierdzis, ze ze 120 szybciaje staniesz nizli
          cierpiasz mercem od 75 ????

          B.
          • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 13:26
            To nieistotne. Jeśli ma się samochód nowy, serwisowany w ASO , a nie na
            parkingu pod blokiem to ma się sprawne hamulce. Taksówkarze w Warszawie jeżdżą
            kradzionym, przekoszonym, spalonym albo utopionym wcześniej złomem, który nie
            powinien w ogóle być dopuszczony do ruchu. Wyjątkami są taksówki pod
            najlepszymi hotelami gdzie dyrekcje w trosce o bezpieczeństwo pasażerów i
            własny prestiż narzuciły firmom taksówkowym zakup nowych odpowiednio
            doposażonych samochodów. Reszta to dno. Jeżdziłem w Wawie takimi taksówkami, że
            wychodziłem po trasie zielony. Niesprawne hamulce, rozwalone zawieszenie, łyse
            opony. Szkoda słów.
            • Gość: sindbad Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: 10.120.22.* 25.03.02, 13:38
              Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
              a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być tam
              dopuszczone 100 km/h
              b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku

              To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
              niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mogą
              wiecęj?
              • Gość: Olek Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 13:46
                jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku
                >
                > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
                > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mogą
                > wiecęj?

                niestety Stanley ma sporo racji w swoim wywodzie. Zlotowa byla winna zagrozenia
                na drodze. Lewy pas jest do wyprzedzania, a jazda zbyt wolna tez jest
                wykroczeniem jezeli blokuje droge innym. Zapomnieliscie o tym? Z drugiej strony w
                zyciu nie wyprzedzilbym bezprawnie z prawej. Nawet kiedy spieszy mi sie bardzo.
                Tak jak nigdy nie przekrocze linii ciaglej. Chocby nie wiem co.
                Pozdrawiam.
                O.
                • Gość: Wert Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.02, 19:38
                  Na terenie zabudowanym w sytuacji gdy mamy 2 pasy ruchu w jednym kierunku
                  możemy wyprzedzać z prawej strony (z prawego pasa).
              • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:33
                Gość portalu: sindbad napisał(a):

                > Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
                > a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być tam
                > dopuszczone 100 km/h
                > b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku
                >
                > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
                > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mogą
                > wiecęj?

                Fakty mówią, że taksówkarz chciał sprowokować wypadek. Dłuższą chwilę czekałem aż
                mi ustąpi miejsca, potem zacząłem go wyprzedzać i mogłem to robić prawym pasem.
                To że w tym momemncie on zacząl przyspieszać świadczy o tym, że :
                a) dobrze mnie widział
                b) chciał mnie zablokować
                c) jest głupim k...sem
                Dlatego staranowanie go byłoby w sytuacji kolizyjnej najlepszym rozwiązaniem.
                Nigdzie nie napisałem, ani czym jechałem, ani czy mam droższy samochód, lepszy
                itd. Twoje wnioski są zupełnie nieuzasadnione.
                • Gość: Arci9 Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.netia.pl 29.03.02, 10:20


                  > Gość portalu: sindbad napisał(a):
                  >
                  > > Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
                  > > a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być tam
                  > > dopuszczone 100 km/h
                  > > b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku
                  > >
                  > > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
                  > > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mog
                  > ą
                  > > wiecęj?


                  Ja zacytuje najpierw przepisy kodeksu.

                  1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

                  2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać
                  po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
                  do nieruchomości położonej przy drodze.

                  3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech
                  pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie
                  jezdni.

                  4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                  jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
                  jednego pasa.

                  A to już Art.19

                  1.jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym,

                  I jeszcze dalej.

                  6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
                  bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                  ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                  najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                  wyprzedzania.

                  Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony
                  na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                  zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                  jazdy w tym samym kierunku."Most Gdański w Wawie!!"

                  Myśle, że to sporo wyjaśnia, co nie usprawiedliwu=ia Stanleya, że 120 po moście
                  nie jest zbyt bezpieczną prędkością i gdy mu coś wyskoczy to nawet najlepsze
                  hamulce nie pomogą- ale ogólnie ma sporo racji

                  pozdrawiam
                  • Gość: Artur Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 10:11
                    Nareszcie jakas rozsadna opinia, poparta konkretnymi przepisami! W calej
                    dyskusji popieram Stanleya - sam codziennie jezdze mostem Gdanskim i wiem, co
                    oznacza "wolnobiezacy" ramol na lewym pasie!
                  • Gość: hip Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.pgi.waw.pl 05.07.02, 08:05
                    Gość portalu: Arci9 napisał(a):

                    >
                    >
                    > > Gość portalu: sindbad napisał(a):
                    > >
                    > > > Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
                    > > > a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być ta
                    > m
                    > > > dopuszczone 100 km/h
                    > > > b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kie
                    > runku
                    > > >
                    > > > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlacz
                    > ego
                    > > > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodz
                    > e mog
                    > > ą
                    > > > wiecęj?
                    >
                    >
                    > Ja zacytuje najpierw przepisy kodeksu.
                    >
                    > 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
                    >
                    > 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jecha
                    > ć
                    > po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
                    >
                    > do nieruchomości położonej przy drodze.
                    >
                    > 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o cztere
                    > ch
                    > pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połow
                    > ie
                    > jezdni.
                    >
                    > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                    > jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
                    >
                    > jednego pasa.
                    >
                    > A to już Art.19
                    >
                    > 1.jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym,
                    >
                    > I jeszcze dalej.
                    >
                    > 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
                    > bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                    > ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                    > najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                    > wyprzedzania.
                    >
                    > Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony
                    > na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                    > zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                    > jazdy w tym samym kierunku."Most Gdański w Wawie!!"
                    >
                    > Myśle, że to sporo wyjaśnia, co nie usprawiedliwu=ia Stanleya, że 120 po moście
                    >
                    > nie jest zbyt bezpieczną prędkością i gdy mu coś wyskoczy to nawet najlepsze
                    > hamulce nie pomogą- ale ogólnie ma sporo racji
                    >
                    > pozdrawiam

                    A przepisów mówiących o dopuszczalnej prędkości na drogach to Kolega już nie
                    zna, nie nauczyli, nie doczytał, zapomniał, a może prawko z bazaru?
            • Gość: happy Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: 192.168.100.* 25.03.02, 13:54
              jakie Panstwo tacy cierpiarze... zgadzam sie z Toba w calosci.. dodam, ze
              gnoje nieuzywaja kierunkowskazow ale oni nie sa odosobnieni w tym...
              kurna cala zawszona warszawa nieuzywa kierunkowskazow... ludzie to
              jakas choroba... porozgladajcie sie jak inni jezdza - czy wam to
              niepszeszkadza - sami tak jezdzicie... to chyba jakas choroba zakazna,
              hamstwo, brak kultury i kto lepszy... ja jestem lepszy bo mam lepsza bryke
              i wieksza wiec, kurna zjedzcie mi z drogi... albo jest drugie wytlumaczenie,
              ze wiekszasc kierowcow mysli jak psy przechodzace przez jezdnie:

              ... o jakis pies daleko biegnie, ale zaraz zaraz jest tak daleko, nawet niech
              biegdnie o 15 km szybciej odemnie to i tak zdaze przebiec... wchodze i ...

              to jest posrana ocena wartosci innego czlowieka po jego samochodzie...
              przypominam niewtajemniczonym, ze ten kto ma slabsze auto wcale nie
              musi byc gorszy/slabszy/biedniejszy!!!!!! (to niejest uwaga do Szanownego
              Stanleya) tylko taki off-topic bo mnie tak na zgryzote wziello po tym jak juz
              3550'ty raz przyjechalem autem do pracy, po warszawie mojej
              ukochanej..., i mi sie juz wszystkiego odechcialo... czy to WE, WD, DW, OP,
              PO, PKO, WX, WPI, WPR czy jakis TES, TSA (kurtka gdzie to jest) gamon
              zawsze bedzie gamoniem... burak burakiem... holota holota,

              B.
              • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:38
                Niestety mogę Ci przyznać tylko rację. Najgorsze jest to, że ONI jeżdżą tak od
                20, 30 lat i jeżdżą cały czas tak samo. Jeszcze się tym szczycą. Gdybym ja
                stwierdził, że jeżdżę dalej tak samo jak np. 5, 10 lat temu to przestał
                jeździć. Patrzą dzisiaj 10 lat temu to ja pojęcia nie miałem o tym co może
                wydarzyć się na drodze, a moja technika była słabiutka. Tyle, że od tego czasu
                przejechałem ponad 0,5mln km. Taryfiarze i im podobni są po prostu przeraźliwie
                tępi, właścwie nie wiem jak to nazwać - facet którego praca polega na jeżdżeniu
                i jeździ jak ostatni "kursant" przez całe swoje życie i w ogóle się nie rozwija
                to nie człowiek tylko muł.
              • Gość: szatan Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.pl 25.03.02, 14:52
                Gość portalu: happy napisał(a):

                > kurna cala zawszona warszawa nieuzywa kierunkowskazow

                jest sporo racji w twoim poście ale co do "nie używania" kierunkowskazów to moim
                zdaniem jest przyzwoicie....zwróć uwagę na zachowanie ludzi na prowincji i w
                małych miejscowościach...najniebezpieczniejsze zachowanie jeśli chodzi o nie
                używanie kierunkowskazu albo użycie jego za późne....skręca delikwent w prawo i
                zamiast dać kierunkowskaz, potem hamować to robii odwrotnie....szczególnie
                wnerwiło mnie to na jakiejś trasie gdzie bez zwalniania wyprzedziłbym wała gdyby
                mi wcześniej zasygnalizował swój manewr...

                bywaj
                • Gość: okęciak Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 13:37
                  Gość portalu: szatan napisał(a):

                  > Gość portalu: happy napisał(a):
                  >
                  > > kurna cala zawszona warszawa nieuzywa kierunkowskazow
                  >
                  > jest sporo racji w twoim poście ale co do "nie używania" kierunkowskazów to moi
                  > m
                  > zdaniem jest przyzwoicie....zwróć uwagę na zachowanie ludzi na prowincji i w
                  > małych miejscowościach...najniebezpieczniejsze zachowanie jeśli chodzi o nie
                  > używanie kierunkowskazu albo użycie jego za późne....skręca delikwent w prawo i
                  >
                  > zamiast dać kierunkowskaz, potem hamować to robii odwrotnie....szczególnie
                  > wnerwiło mnie to na jakiejś trasie gdzie bez zwalniania wyprzedziłbym wała gdyb
                  > y
                  > mi wcześniej zasygnalizował swój manewr...
                  >
                  > bywaj

                  Calkowicie nie zgadzam sie z tym ze Warszawiacy czy wogole inni kierowcy nie
                  uzywaja kierunkowskazow.Oni ich uzywaja ale po to zeby zasygnalizowac ze wlasnie
                  ukonczyli manewr zmiany pasa lub ze wlasnie w tej chwili skrecaja.Tak wiec
                  oskarzenie o nie uzywaniu tego urzadzenia jest calkowicie bezpodstawne.
        • Gość: zielony Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 26.03.02, 22:52
          odnosnie skody suberb... co prawda jeszcze takiej nie mam, ale dziwi mnie gosc,
          ktory nie potrafi poczciwa skodzina wyciagnac 120! To chyba brak umiejetnosci,
          bo ja swoja lecialem 150 i nawet sie nie rozpadla :) pozdrowionka
          • Gość: brajan Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 31.03.02, 18:18
            masz rację
        • albrecht1 Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 01.05.02, 21:34
          Ja jechałem Fabią 140, na niemieckim autobahnie, bo tam jest to dozwolone i
          bezpieczne. W mieście zapomnij o przekraczaniu predkości powyżej 50. Nawet
          amerykańscy żołnierze z bazy wojskowej jeżdżą grzecznie tyle ile wolno, choć
          autka mają całkiem całkiem.
          Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby jeździć 120 po mieście!
    • Gość: Darius Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 212.160.211.* 25.03.02, 13:43
      tak se czytam, i czytam tego posta i nie bardzo kumam jaki morderca, może
      samobójca albo facet bez wyobraźni. Wcale nie zamierzam bronić sałaciarza co to
      się wlókł bo tacy mnie też wkurzają na lewym pasie zwłąszcza, niemniej jednak,
      to wiesz Ty za dużo założyłeś w wykonaywanym manewrze, tak, że to Ty źle
      oceniłęś warunki i nie dostosowałeś się do nich, i w sumie jakbyś zrobił to co
      piszesz na końcu to układ byłby taki, że z Twego OC sałata wyremontowała by
      swego merola, a Ty byś walczył o wypłatę z AC i kupił niekoniecznie nowy.
      PS.
      i wcale nie bronię tu sałaty, niemniej jednak w ocenie powiedzmy KD poza
      przekroczeniem dozwolonej prędkości on nic złego nie zrobił. tak, że możemy się
      wkurzać kląc pokazywać faka takiemu ale w świetle prawa, on był bardziej cool
      niż Ty
      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:00
        To dosyć celne uwagi. Rzeczywiście trudno byłoby mi uzasadnić dlaczego taranuję
        faceta skoro on sobie obok mnie spokojnie jedzie. Tak by to mogło wyglądać.
        Tyle tylko, że to co on zrobił to złamanie podstawowej reguły ruchu -
        mianowicie nie przyspieszania kiedy się jest wyprzedzanym. Ja go mogłem z
        prawej wyprzedzać bo to teren zabudowany. Facet po prostu mnie ordynarnie
        blokował i zmuszał do gwałtownego hamowania podczas gdy kilkanaście sekund
        wcześniej spokojnie czekałem, aż mi ustąpi, ale on miał to gdzieś. Dlatego
        uważam, że staranowanie go byłoby najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem.
        • Gość: Adam Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.toya.net.pl 08.04.02, 13:57
          1. Jechałeś 120 a to troche za dużo nie sądzisz?
          2. Mylisz się co do tego że w terenie zabudowanym zawsze można wyprzedzać z
          prawej strony. Otoż jeśli jesteś takim dobrym kierowcą to powinieneś wiedzieć
          że mozna wyprzedzać z terenie zabudowanym z prawej strony jeśli są TRZY pasy
          ruchu w jednym kierunku, a w terenie niezabudowaynm dwa.
          3. Jedynym wykroczeniem taksiarza było niedostosowanie się do obowiązku jazdy
          prawym pasem ale może za chwile chciał np skręcić w lewo więc ta wina nie jest
          tak oczywista
          4. Rozbij swoja bryke i nie kupuj nowej bo przez takich podwórkowych
          Schumachero jak ty ginie co roku 6tys ludzi na polskich drogach
    • reya Re: Zbrodniarz za kierownicą - uważajcie! 25.03.02, 13:56
      Proponuję zaprzestać rozważań nad wypowiedzią wielokrotnego idioty. Bo:
      1. 120 po mieście, gdzie by to nie było.
      2. Zaufanie do własnego refleksu, jaki by on nie był.
      3. Zaufanie do własnego pojazdu, jaki by on nie był.
      4. Zaufanie do innych, jacy by oni nie byli.
      Powyższe tłumaczy jaśniej stosowne wyliczenie:
      Taksówkarz na podjęcie decyzji i "zadziałanie" potrzebuje 0,5 sek. = 10
      przejechanych metrów, idiota nie jest lepszy i potrzebuje tych metrów 17.
      Taksówkarz z 75 km/h nawet przy marnych hamulcach zatrzyma się po 35 metrach,
      idiota przy najlepszych - po 50.
      Bilans? Jeśli jednak nie jest idiotą - policzy to sobie. Jeśli jest - nic go
      nie przekona. I nadal będzie się pchał do przodu mając 20 m do dyspozycji.
      • Gość: Stanley Do matematycznego geniusza reya. IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:20
        reya napisał(a):

        > Proponuję zaprzestać rozważań nad wypowiedzią wielokrotnego idioty. Bo:
        > 1. 120 po mieście, gdzie by to nie było.
        > 2. Zaufanie do własnego refleksu, jaki by on nie był.
        > 3. Zaufanie do własnego pojazdu, jaki by on nie był.
        > 4. Zaufanie do innych, jacy by oni nie byli.
        > Powyższe tłumaczy jaśniej stosowne wyliczenie:
        > Taksówkarz na podjęcie decyzji i "zadziałanie" potrzebuje 0,5 sek. = 10
        > przejechanych metrów, idiota nie jest lepszy i potrzebuje tych metrów 17.
        > Taksówkarz z 75 km/h nawet przy marnych hamulcach zatrzyma się po 35 metrach,
        > idiota przy najlepszych - po 50.
        > Bilans? Jeśli jednak nie jest idiotą - policzy to sobie. Jeśli jest - nic go
        > nie przekona. I nadal będzie się pchał do przodu mając 20 m do dyspozycji.

        To rzeczywiście imponujące wyliczenie świadczące o tym, że dokonał go nie-idiota,
        a właściwie matematyczny geniusz. Geniusz, który zapewne porusza po mieście się
        tramwajem. 20 m podane przeze mnie było wartością stałą, a nie zmienną - ja nie
        dojeżdżałem do ściany tylko do autobusu , który się poruszał cały czas tak samo
        (sprawdź rozdział wektory - 6 klasa podstawówki).
        Ad 1) 120 po mieście to wolno.
        Ad 2) Mój refleks to nie pół sekundy w takiej sytuacji tylko odruch bezwarunkowy -
        jakieś 0,003s czyli 0,01m.
        Ad 3) Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji. Raczej
        trudno dyskutowalne.
        Ad 4) Zawsze z góry zakładam, że wszyscy dookoła mnie nie umieją jeździć. Trudno
        jednak zakładać, że nie widzą w lusterku przez pół minuty. Co jak się potem
        okazało było nieprawdą. Ale popełniłem błąd. Powinienem założyć, że wszyscy
        dookoła mnie nie tylko nie umieją jeździć ale i wielu z nich będzie chciało
        sprowokować wypadek.
        Co do porównania dróg hamowania zgoda. Tyle tylko, że czas reakcji taksówkarza to
        nie 0,5s ale 5s albo zupełny brak reakcji. Dlatego ja zawsze zatrzymam się
        szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz z 75. CBDO
        • reya Re: Do ... 25.03.02, 14:28
          Zadziwiasz mnie! Ty NAPRAWDĘ nie widzisz wypisywanych przez siebie
          idiotyzmów?!!! Daj znać jak już zauważysz. Tylko czy na cmentarzu mają łącze?
          • Gość: Wojtyek Re: Do ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 14:34
            reya napisał(a):

            > Zadziwiasz mnie! Ty NAPRAWDĘ nie widzisz wypisywanych przez siebie
            > idiotyzmów?!!! Daj znać jak już zauważysz. Tylko czy na cmentarzu mają łącze?

            Chyab nie widzi, szczegolnie w "dziale" czas reakcji psychomotorycznej kierowcy i
            opoznienia dzialania samego hamulca. 0.001 s - hehe - z takim refleksem do
            formuly 1 wzieli by z otwartymi ramionami, a hamulcami z auta stanleya to pewnie
            by sie wielu inzynierow powaznie zainteresowalo.. :)
            • reya Re: 25.03.02, 14:42
              Słusznie, dajmy mu czas na uruchomienie refleksu. I wyliczenia, nad którymi
              teraz się biedzi. Pozdrawiam.
            • Gość: Wojtek Re: Do ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 14:42
              ...zreszta dal juz popis w watku o Superbie...teraz akt drugi...

              Co do zaistnialego zdarzenia:
              stanley popelnil co najmniej cztery wykroczenia, taksowkarz jedno - utrudnienie
              manewru wyprzedzania (czyli po prostu przyspieszanie)....a w zasadzie dwa - ON
              TEZ PRZEKROCZYL DOZWOLONA PREDKOSC, wiec tym bardziej nie musial czuc sie
              zawalidroga i zjezdzac w poplochu przez jakim scigantem-pajacem, moze on przez
              przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci zycie??!!
              • Gość: bObO Re: Do ... IP: *.chello.pl 25.03.02, 20:53
                Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                > moze on przez
                > przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci zycie??!!

                Co za bufoniasty tekst. Lepiej sobie ratujcie życie i jeździjcie tramwajami. Jak
                chcesz moralizować to zostań księdzem albo innym mądralą.
                • Gość: Wojtek Re: Do ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 00:33
                  Gość portalu: bObO napisał(a):

                  > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                  >
                  > > moze on przez
                  > > przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci zycie
                  > ??!!
                  >
                  > Co za bufoniasty tekst. Lepiej sobie ratujcie życie i jeździjcie tramwajami. Ja
                  > k
                  > chcesz moralizować to zostań księdzem albo innym mądralą.

                  Uderz w stol a nozyce sie odezwa! :) Witamy kolejnego sciganta w dyskusji :)
                  Jak tam spisuje sie Civiczek?
                  • Gość: bObO Re: Do ... IP: *.chello.pl 26.03.02, 01:12
                    Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                    > Gość portalu: bObO napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                    > >
                    > > > moze on przez
                    > > > przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci
                    > zycie
                    > > ??!!
                    > >
                    > > Co za bufoniasty tekst. Lepiej sobie ratujcie życie i jeździjcie tramwajam
                    > i. Ja
                    > > k
                    > > chcesz moralizować to zostań księdzem albo innym mądralą.
                    >
                    > Uderz w stol a nozyce sie odezwa! :) Witamy kolejnego sciganta w dyskusji :)
                    > Jak tam spisuje sie Civiczek?

                    Zajebiście! Przegląd po 60kkm przeszedł śpiewająco mimo bezlitosnego traktowania
                    przez swojego pana. Witam członka wrogiego obozu ślamazarów i ratowaczy cudzego
                    życia. ;-)
                    • Gość: Wojtek Re: Do ... bObO IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 11:28
                      Gość portalu: bObO napisał(a):

                      > Zajebiście! Przegląd po 60kkm przeszedł śpiewająco mimo bezlitosnego traktowani
                      > a
                      > przez swojego pana. Witam członka wrogiego obozu ślamazarów i ratowaczy cudzego
                      >
                      > życia. ;-)

                      No, taki wrogi to nie jestem! A juz na pewno nie slamazara!!! :-P
                      Czasmi trzeba troche przebarwic aby jakis efekt uzyskac (ale w tym konkretnym
                      przypadku jest to raczej niemozliwe, bo pacjent cierpi na nieuleczalna chorobe).
                      I tez nie mam ochoty ratowac zycia osobie, ktora dzieki temu bedzie miala okazje
                      zabic kogos innego, jak jej sie noga powinie.
                      • Gość: brajann Re: Do ... bObO IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 31.03.02, 18:21
                        popieram
                        • brajann Re: Do ... bObO 31.03.02, 18:23
                          dfdfdfdf
                      • Gość: Adi Re: Do ... bObO IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.06.02, 13:55
                        oj ludzie trzeba przestrzegac przepisów , kupcie sobie lepiej nowe
                        hulajnogi :)) - oto moja propozycja
                    • Gość: Stanley Do bObO. IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 15:05
                      Witam w kolejnej gorącej dyskusji. Czy to nie dziwne, że jak pokażesz czystą,
                      białą kartkę papieru i tak znajdą się tacy, co powiedzą, że jest czarna?

                      Stan
                      • Gość: robert Re: Do bObO. IP: *.astercity.net / 10.129.132.* 26.03.02, 15:21
                        Gość portalu: Stanley napisał(a):

                        > Witam w kolejnej gorącej dyskusji. Czy to nie dziwne, że jak pokażesz czystą,
                        > białą kartkę papieru i tak znajdą się tacy, co powiedzą, że jest czarna?
                        >
                        > Stan

                        To po co ją pokazujesz - przecież widać, że jest czarna:))
        • Gość: vipR Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: *.altkom.com.pl 26.03.02, 13:53
          ...ale nie w Twoim przypadku. Napisales:

          > Ad 2) Mój refleks to nie pół sekundy w takiej sytuacji tylko odruch bezwarunkow
          > y - jakieś 0,003s czyli 0,01m.

          Gosciu nie kompromituj sie. Wypisujesz takie bzdury ze wstyd mi jest za Ciebie,
          mimo ze Cie nawet nie znam - az glupio mi to czytac. Skumaj prosta rzecz, ze
          cierpiaz prawdopodobnie chcial sobie bok wyklepac lub polakierowac za Twoja kase,
          a Ty prawie dales sie podpuscic. Ot i cala filozofia.

          > Tyle tylko, że czas reakcji taksówkarza to
          > nie 0,5s ale 5s albo zupełny brak reakcji. Dlatego ja zawsze zatrzymam się
          > szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz z 75.

          No i znow blad w mysleniu. To taka dziwna cecha rodakow, ze kazdy ma sie za
          lepszego, ja mam refleks, ja jestem najsprytniejszy, mam najlepsze pomysly,
          jestem najmadrzejszy i najladniejszy, a wszyscy do okola to sami idioci. Czyz
          nie? A moze ten drugi jest jednak lepszym cwaniakiem? Moze za kolkiem spedza tyle
          czasu ze traktuje samochod jak przedluzenie ciala. Fakt, ze zlotowy jezdza jak
          chca. Nie zaprzeczam, ale nie wynika to z ich braku umiejetnosci, lecz
          ignorancji, pewnosci siebie czasem arogancji, a nawet chamstwa. To ze wymuszaja
          pierwszenstwo, nie wlaczaja kirunkowskazow, jezdza prosto z pasa dla prawoskretow
          itd. wynika z tego ze sie spiesza, a innych uzytkownikow drogi i (szczegolnie)
          przepisy maja gleboko... ukryte :)

          > Ad 3) Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji.

          OK, pare razy Ci sie udalo i juz czujesz sie mistrzem kierownicy? Nie twierdze ze
          jezdze jak kapelusznik - zdarzylo mi sie pare razy zrobic cos glupiego na drodze,
          ale mnie te doswiadczenia nauczyly pokory... Czego zycze i Tobie (bo z tego co
          wyczytalem, przyda Ci sie napewno). Sytuacje, kiedy udalo Ci sie wyprowadzic
          samochod, potraktuj jako kolejna szanse i nie zmarnuj jej, bo juz i tak duzo jest
          krzyzy przy drogach i nie potrzeba wiecej.

          Pokory i jeszcze raz pokory...
          Pozdrawiam vipR
          • Gość: Stanley Re: Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 14:44
            Gość portalu: vipR napisał(a):

            > ...ale nie w Twoim przypadku.
            > Gosciu nie kompromituj sie. Wypisujesz takie bzdury ze wstyd mi jest za Ciebie,
            > mimo ze Cie nawet nie znam - az glupio mi to czytac. Skumaj prosta rzecz, ze
            > cierpiaz prawdopodobnie chcial sobie bok wyklepac lub polakierowac za Twoja kas
            e, a Ty prawie dales sie podpuscic. Ot i cala filozofia.

            No i znow blad w mysleniu. To taka dziwna cecha rodakow, ze kazdy ma sie za
            > lepszego, ja mam refleks, ja jestem najsprytniejszy, mam najlepsze pomysly,
            > jestem najmadrzejszy i najladniejszy, a wszyscy do okola to sami idioci. Czyz
            > nie? A moze ten drugi jest jednak lepszym cwaniakiem? Moze za kolkiem spedza ty
            > le
            > czasu ze traktuje samochod jak przedluzenie ciala. Fakt, ze zlotowy jezdza jak
            > chca. Nie zaprzeczam, ale nie wynika to z ich braku umiejetnosci, lecz
            > ignorancji, pewnosci siebie czasem arogancji, a nawet chamstwa. To ze wymuszaja
            >
            > pierwszenstwo, nie wlaczaja kirunkowskazow, jezdza prosto z pasa dla prawoskret
            > ow
            > itd. wynika z tego ze sie spiesza, a innych uzytkownikow drogi i (szczegolnie)
            > przepisy maja gleboko... ukryte :)

            > OK, pare razy Ci sie udalo i juz czujesz sie mistrzem kierownicy? Nie twierdze
            > ze
            > jezdze jak kapelusznik - zdarzylo mi sie pare razy zrobic cos glupiego na drodz
            > e,
            > ale mnie te doswiadczenia nauczyly pokory... Czego zycze i Tobie (bo z tego co
            > wyczytalem, przyda Ci sie napewno). Sytuacje, kiedy udalo Ci sie wyprowadzic
            > samochod, potraktuj jako kolejna szanse i nie zmarnuj jej, bo juz i tak duzo je
            > st
            > krzyzy przy drogach i nie potrzeba wiecej.
            >
            > Pokory i jeszcze raz pokory...
            > Pozdrawiam vipR

            Wg mnie od pokory jest bardzo blisko do strachu. A najgorszymi kierowcami są ci
            którzy się boją jeździć. Tak jak Ty wnioskując z tego co napisałeś. Albo
            potrafisz sobie odpowiedzieć na pytanie co potrafisz jadąc samochodem, a czego
            nie potrafisz, albo Twoja jazda to jeden wielki zbiór przypadkowych reakcji i
            zachowań gdzie nie tylko kierowcy wokół Ciebie nie wiedzą co za chwilę zrobisz,
            ale Ty sam tego nie wiesz.
            Pocieszeniem choć marnym jest fakt, że nie jesteś odosobniony. Dobra i bezpieczna
            jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.

            Pozdrawiam, Stan
            • Gość: vipR arogancki z Ciebie typ, prawda? IP: *.altkom.com.pl 28.03.02, 18:00
              Jak w tytule, uwazam ze jestes arogancki i zarozumialy. Czlowiek zwraca sie do
              Ciebie z dobra rada,a Ty nazywasz go tchorzem. Mysl sobie co chcesz, ale nie
              wypisuj bzdur, bo Ty o mnie nie wiele wiesz, a szczegolnie o tym jakim jestem
              kierowca,a ja wiele dowiedzialem sie o Tobie z powyzszych postow (no chyba ze
              bzdury wypisywales, ale w takim razie ta rozmowa nie ma sensu). Ja napisalem
              tylko, ze nie zawsze bylem rozsadny i ze uleglo to zmianie. Zachowuje sie za
              kolkiem inaczej niz kiedys (co wcale nie znaczy ze gorzej). Taka jest kolej
              rzeczy, ze z pewnych glupot sie wyrasta. To tak jak ze stosunkami damsko-
              meskimi. W podstawowce wyrazalo sie sympatie ganiajac z pokrzywmi za
              dziewczyna, ale z wiekiem czlowiek uczy sie subtelniej swe uczucia okazywac.
              Nie wiem ile masz lat, ale z tego co napisales wynika, ze Ty nie ze wszystkich
              glupot wyrosles...

              > Wg mnie od pokory jest bardzo blisko do strachu.
              a wedlug mnie od odwagi, blisko jest do brawury, a od brawury juz krok do
              cmentarza. Stach za kierownica nie jest dobry, ale jeszcze gorsza jest
              bezmyslnosc i glupota. Wg tego co napisales w powyzszych postach, podejmujesz
              na drodze bardzo "odwazne" decyzje. Mam nadzieje ze nigdy sie nie spotkamy na
              trasie...

              > A najgorszymi kierowcami są ci którzy się boją jeździć. Tak jak Ty wnioskując
              > z tego co napisałeś.
              Jak wyzej, niewiele o mnie wiesz. A co do najgorszych kierowcow, coz... Ty
              uwazasz, ze najgorszy jest ten ktory sie boi, ale taki przestraszony kierowca
              jedzie sobie spokojnie te swoje 60 km/h prawym pasem i sie nie wychyla. Moze
              dluzej mu to zajmie niz Tobie, ale taki przestraszony kierowca w koncu dojedzie
              do celu swojej podrozy. Moim zdaniem tytul najgorszego kierowcy nalezy sie
              temu, ktory (z powodu brawury, glupoty lub zlego oszacowania mozliwosci swoich
              lub pojazdu) celu swojej podrozy nie osiaga. Widuje sie takich na trasie.
              Zawinietych na slupie, czy w samochodach klasy sredniej skroconych do rozmiarow
              malucha, bo im drzewo nie chcialo ustapic z drogi. Tak, tak, wielu mistrzow
              kierownicy skonczylo w konserwie... No i oczywiscie oni sie nie bali.

              > Albo potrafisz sobie odpowiedzieć na pytanie co potrafisz jadąc samochodem, a
              > czego nie potrafisz,
              Ja potrafie, ale pytanie czy Ty to potraficz, bo podane przez Ciebie przyklady
              byly skrajnie odrealnione.

              >albo Twoja jazda to jeden wielki zbiór przypadkowych reakcji i zachowań gdzie
              >nie tylko kierowcy wokół Ciebie nie wiedzą co za chwilę zrobisz, ale Ty sam
              >tego nie wiesz.
              Coz, nie tylko wiem czego chce, ale potrafie o tym z wyprzedzeniem poinformowac
              innych uczestnikow ruchu. Moje zachwanie na drodze jest przemyslane i staram
              sie w tym byc konsekwentny. Ilosc wyjezdzonych kilometrow, wyrobila we mnie
              pewne nawyki, ktore ulatwiaja zycie innym kierowca. Umiem tez oszacowac
              mozliwosci mojego bolida i nie trynic swojej dupy tam gdzie moze byc
              niebezpiecznie. Z tego co napisales wynika, ze tej umiejetnosci jeszcze w sobie
              nie wypracowales.

              >Pocieszeniem choć marnym jest fakt, że nie jesteś odosobniony.
              byloby pocieszeniem, gdyby mniej bylo takich kierowcow jak Ty. Zuchwalstwo i
              slepa wiara w mozliwosci i niezawodnosc Twojego FIATA, moga doprowadzic Cie 2
              metry pod ziemie, gorzej tylko jesli zabierzesz tam ze soba kogos zupelnie
              przypadkowego, kto po prostu byl w poblizu, gdy akurat Ty jechales...

              >Dobra i bezpieczna jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.
              Tego nie napisalem, napisalem tylko ze Tobie przyda sie troche pokory, no ale
              moze po prostu jeszcze nie czas na Ciebie, moze musisz poczekac do pierwszego
              dachowania, albo wypadku (czego wcale Ci nie zycze).

              Widzisz problem w tym ze inaczej pojmujemy pewne pojecia. Ty utozsamiasz
              pokore, ze strachem, a ja z szacunkiem dla siebie i innych. Podobnie odwage
              mozna pomylic z pewnoscia prowadzenia, albo z brawura i jazda na krawedzi
              ryzyka.

              Jezdzisz ryzykownie, o czym napisales. Nie przecze ryzoko jest przyjemne (ja
              sam bardzo lubie ryzyko), ale jak chcesz ryzykowac to tylko swoim zyciem, a nie
              czyims. Jak jedziesz samochodem, to jest on potencjalnym narzedziem zbrodni w
              Twoich rekach. Jesli potrzebujesz adrenaliny, to skocz sobie na linie, albo
              wejdz na dach i przespaceruj sie po gzymsie - jesli spadniesz to tylko Ty i
              nikt inny na tym nie ucierpi.

              Ponawiam moj apel do Twojego sumienia. POKORY, bo nie oznacza ona wcale braku
              umiejetnosci...

              Pozdrawiam vipR
              • Gość: Arczi Re: arogancki z Ciebie typ, prawda? IP: 213.134.142.* 08.05.02, 17:39
                Brawo.
                oto przyklad kultury, spokoju i cierpliwosci.
                chyle czola i mam nadzieje ,ze innym tez sie udzieli.
                pozdrawiam
              • Gość: Grzech Re: arogancki z Ciebie typ, prawda? IP: *.pl.ccbeverages.com / 167.103.166.* 17.06.02, 13:21
                (dlugie)
                Tak sobie czytalem ten watek i coraz bardziej sie zalamywalem.
                Na szczescie kolega VipR napisal cos madrego. Jest zatem nadzieja,
                ze sa jeszcze rozsadni ludzie. Chcialbym jeszcze raz podkreslic,
                ze to wlasnie pokory, a nie odwagi bardzo czesto brakuje domoroslym
                kierowcom. Przychodzi ona z wiekiem albo bagazem doswiadczen. Wlasnie
                wyciaganie wnioskow z trudnych sytuacji na drodze, a nie radosc, ze
                "bylem lepszy od tego pryka" to oznaka inteligencji. Jak wielu kierowcow,
                kilka razy uczestniczylem w trudnych sytuacjach, kilku bardzo trudnych.
                Bylo kilka wywolanych przez moja glupote lub zbytnia pewnosc siebie.
                Wydaje mi sie jednak, ze wyciagnalem z nich wniosek i zyje, nie chce by
                bylo inaczej. Nie chcialbym zostawic rodziny, chcialbym zobaczyc kilka
                fajnych miejsc na swiecie - zaczekam kilka sekund, wyprzedze za zakretem.
                Proza zycia powie ktos. Niestety boje sie, ze moge nie dojechac, bo jakis
                McRae w firmowej Astrze zrobi mi krzywde...
                Jezdze oczywiscie szybciej niz pozwalaja przepisy. Ale gdzie mozna ?
                I ile ? Mysle ze droga miedzy polami gdzie teoretycznie jest 90 pozwala
                przy pieknej pogodzie na jazde 120 - i nie tylko ja tak mysle skoro 99%
                samochodow, ktore moga, jedzie z podobna predkoscia. Miasto, gdzie jezdza
                dymiace autobusy, rozklekotane ciezarowki i zza kazdego rogu moze wyskoczyc
                pies albo dziecko ? 80, 70 ? Jesli jedzie kolumna 100km/h - czemu nie.
                Osiedle, waskie uliczki, place zabaw. Zawsze trafi sie, za przeproszeniem,
                idiota, ktory na drodze osiedlowej rozbuja swoja "super fure" do 150. Raz,
                drugi, dziesiaty... a potem ? Wyrok, bezsennosc - jesli jest czlowiekiem. A
                moze uda sie uciec ? Czy taki odwazny, zdecydowany i zawsze zorientowany
                ktos bedzie mial na tyle osobistej odwagi by wziac na siebie odpowiedzialnosc
                za to co zrobil ? Tego dziecka nie zabila przeciez kobieta jadaca 60km/h - ona
                zauwazyla i nawet ze swoim powolnym refleksem wyhamowala, to ten mistrz
                kierownicy z refleksem z F1 nie pokonal fizyki, jak to sie cholera stalo ?
                Mam nadzieje, ze wszyscy beda mieli tyle szczescia co ja i nabiora pokory
                zanim zabija siebie albo, co gorsza, niewinnych ludzi.
                Pozdrawiam.
            • Gość: Petter Re: Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: 195.94.209.* 11.04.02, 11:31
              Pokora jest wielką cechą charakteru. Chciałem zauważyć, że vipR grzecznie
              starał ci się to wytłumaczyć, a z tego afiszowania się własnym "mistrzostwem"
              widać, jaki z ciebie bufon. Z opisanej przez ciebie sytauacji wynika,
              że "złotówa" faktycznie był skurwielem, jak to jest ze znaczną częścią
              taksówkarzy. Niemniej jednak tak się składa, że fizyka ma swoje prawa, a to że
              jeszcze żyjesz zawdzięczasz prawdopodobnie dobremu samochodowi, "Mistrzu", a
              nie swoim umiejętnościom - założę się, że pod tym względem jesteś jeszcze "mały
              miś". A umiejętność przyznania się do błedu i pokora świadczą o wielkości
              charakteru - zwłaszcza wśród kierowców.
            • Gość: grr Re: Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: *.tllapt.ee 29.06.02, 12:13
        • Gość: POOL Re: Do matematycznego geniusza reya. IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 23:32
          Ojej ale śmieszne. Do czasu śmierci, kalectwa ect.
      • Gość: Wojtek Re: Zbrodniarz za kierownicą - uważajcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 14:29
        reya napisał(a):

        > Proponuję zaprzestać rozważań nad wypowiedzią wielokrotnego idioty. Bo:
        > 1. 120 po mieście, gdzie by to nie było.
        > 2. Zaufanie do własnego refleksu, jaki by on nie był.
        > 3. Zaufanie do własnego pojazdu, jaki by on nie był.
        > 4. Zaufanie do innych, jacy by oni nie byli.
        > Powyższe tłumaczy jaśniej stosowne wyliczenie:
        > Taksówkarz na podjęcie decyzji i "zadziałanie" potrzebuje 0,5 sek. = 10
        > przejechanych metrów, idiota nie jest lepszy i potrzebuje tych metrów 17.
        > Taksówkarz z 75 km/h nawet przy marnych hamulcach zatrzyma się po 35 metrach,
        > idiota przy najlepszych - po 50.
        > Bilans? Jeśli jednak nie jest idiotą - policzy to sobie. Jeśli jest - nic go
        > nie przekona. I nadal będzie się pchał do przodu mając 20 m do dyspozycji.


        ... i swieta wiare w swoje wspaniale AR 156 2.5, które wyciagnie z kazdej opresji
        swojego nieodpowiedzialnego, zarozumialego pana z mania wielkosci i brakiem
        szacunku dla innych uzytkownikow drog (i nie koniecznie tylko tych z chudszym od
        niego portfelem).

        Pozdrawiam

        PS
        reya - lepiej jak Ty bym tego nie ujal :)
        • Gość: Stanley Do Wojtusia i Reya. IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:47
          Chłopaki widać, że się Wam argumenty skończyły i zaczynacie do mnie walić
          zamiast ad meritum to ad personam. Nie wiem jak to nazwać - kompleksy?
          Przegrywacie ciągle na światłach z Polonezami Caro, czy ostatnia podwyżka na
          bilety komunikacji miejskiej was boli?
          Naprawdę życzę Wam żebyście mieli świetne samochody i lepsze umiejętności ode
          mnie. A na razie gadacie jak moja teściowa, która prawo jazdy ma i jeździ 40 po
          mieście, tylko teściu już na blacharza nie wyrabia.
          • Gość: Wojtek Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 15:00
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Chłopaki widać, że się Wam argumenty skończyły i zaczynacie do mnie walić
            > zamiast ad meritum to ad personam. Nie wiem jak to nazwać - kompleksy?
            > Przegrywacie ciągle na światłach z Polonezami Caro, czy ostatnia podwyżka na
            > bilety komunikacji miejskiej was boli?
            > Naprawdę życzę Wam żebyście mieli świetne samochody i lepsze umiejętności ode
            > mnie. A na razie gadacie jak moja teściowa, która prawo jazdy ma i jeździ 40 po
            >
            > mieście, tylko teściu już na blacharza nie wyrabia.

            W zasadzie to na takie argumenty to nikt nie powinien z Toba rozmawiac, bo to
            jest uwlaczajace. Tylko potwierdzasz, ze jestes zarozumialcem, ktory dorwal sie
            do dobrego auta (zreszta tak na prawde to nie jest az tak dobre auto jak sadzisz)
            i traktuje wszystkich z gory, jak swolocz, elementarnej krytyki nie przyjmuje,
            wiec szkoda klawiatury na "ad meritum".

            Jak mowi madre powiedzenie: "im wyzej sie siedzi, tym z wiekszym hukiem sie
            spada", wiec nie wypinaj sie tak na MPK czy Polonezy - kiedys moze sie z nimi
            bedziesz musial przeprosic.

            I jeszcze jedno: Ja nie oceniam czlowieka po tym czym jezdzi, tylko po tym co ma
            w glowie.
            • Gość: Stanley Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 16:17
              Gość portalu: Wojtek napisał(a):

              > Gość portalu: Stanley napisał(a):
              >
              > > Chłopaki widać, że się Wam argumenty skończyły i zaczynacie do mnie walić
              > > zamiast ad meritum to ad personam. Nie wiem jak to nazwać - kompleksy?
              > > Przegrywacie ciągle na światłach z Polonezami Caro, czy ostatnia podwyżka
              > na
              > > bilety komunikacji miejskiej was boli?
              > > Naprawdę życzę Wam żebyście mieli świetne samochody i lepsze umiejętności
              > ode
              > > mnie. A na razie gadacie jak moja teściowa, która prawo jazdy ma i jeździ
              > 40 po
              > >
              > > mieście, tylko teściu już na blacharza nie wyrabia.
              >
              > W zasadzie to na takie argumenty to nikt nie powinien z Toba rozmawiac, bo to
              > jest uwlaczajace. Tylko potwierdzasz, ze jestes zarozumialcem, ktory dorwal sie
              >
              > do dobrego auta (zreszta tak na prawde to nie jest az tak dobre auto jak sadzis
              > z)
              > i traktuje wszystkich z gory, jak swolocz, elementarnej krytyki nie przyjmuje,
              > wiec szkoda klawiatury na "ad meritum".
              >
              > Jak mowi madre powiedzenie: "im wyzej sie siedzi, tym z wiekszym hukiem sie
              > spada", wiec nie wypinaj sie tak na MPK czy Polonezy - kiedys moze sie z nimi
              > bedziesz musial przeprosic.
              >
              > I jeszcze jedno: Ja nie oceniam czlowieka po tym czym jezdzi, tylko po tym co m
              > a
              > w glowie.

              Powiedz mi Wojtuś, a kogo ja oceniłem wg Ciebie po tym czym jeździ? To po
              pierwsze. Po drugie mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry. Natomiast ja
              zawsze byłem i będę maksymalistą i uważam, że są lepsze samochody. Dlatego go
              zmieniam już niedługo. Co do Polonezów i MPK jeździłem i źle nie wspominam, nie
              muszę się z nikim przepraszać. I ostatnia uwaga przyjmę każdą krytykę, ale
              uzasadnioną. Na razie z Twojej strony poza frazesami i uwagami personalnymi nie
              ma nic. Czy Ty w ogóle masz prawo jazdy?

              A Twój komentarz w innym poście nt gwoździ i rysowania lakieru piratom
              drogowym...czy Ty się w ogóle zastanowiłeś?
              • Gość: Wojtek Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 18:13
                Gość portalu: Stanley napisał(a):

                > Powiedz mi Wojtuś, a kogo ja oceniłem wg Ciebie po tym czym jeździ? Co po
                > pierwsze. Po drugie mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry.

                Zazdroszcze dobrego humoru :)) Jeszce nie bylo bardzo dobrego FIATa

                Natomiast ja
                > zawsze byłem i będę maksymalistą i uważam, że są lepsze samochody. Dlatego go
                > zmieniam już niedługo. Co do Polonezów i MPK jeździłem i źle nie wspominam, nie
                > muszę się z nikim przepraszać. I ostatnia uwaga przyjmę każdą krytykę, ale
                > uzasadnioną.

                Czy uwazasz, ze krytyka nt. przekraczania predkosci i stwarzania niebezpiecznych
                sytuacji na drodze jest nieuzasadniona??? Bo jakos tej przyjac do wiadomosci nie
                chcesz. Dopiero jak splot nieszczesliwych zbiegow okolicznosci + Twoj styl jazdy
                nie doprowadza do jakiejs tragedii, zaczniesz myslec? Ale wtedy bedzie juz
                zapozno...
                Kiedys slyszalem o wypadku drogowym - dwoch szalencow zapatrzonych w mozliwosci
                swoich aut (dobrych i szybkich) scigalo sie na normalnej drodze. Jeden drugiemu
                nie chcial odpuscic jak jechali obok siebie zajmujac cala szerokosc drogi. Pech
                chcial ze z naprzeciwka jechal maluch.... Mlotkom nic sie nie stalo, bo samochody
                ich uratowaly, szczescia nie mial kierowca malucha, ktory zginal na miejscu -
                rodzinna tragedia - to byl znajomy mojego brata...
                Wg Twojego pojmowania zasad ruchu drogowego winnym pewnie byl kierowca malucha bo
                mial czelnosc tym zlomem po drodze sie poruszac.

                > Na razie z Twojej strony poza frazesami i uwagami personalnymi nie
                > ma nic.

                No coz, selektywnie czytasz...


                Czy Ty w ogóle masz prawo jazdy?

                Dluzej niz sobie wyobrazasz.


                > A Twój komentarz w innym poście nt gwoździ i rysowania lakieru piratom
                > drogowym...czy Ty się w ogóle zastanowiłeś?

                Czyzbys bal sie, ze ktos Tobie zostawi autograf na masce gwozdziem za piractwo
                drogowe?


                A i jeszcze jedno - Wojtuś jestem dla przyjaciol.
                • Gość: Stanley Do Wojciecha. IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 13:46
                  Twoja krytyka odnośnie stwarzania niebezpiecznych sytuacji jest jak najbardziej
                  słuszna tylko kierujesz ją nie tę osobę co trzeba. W opisanej przeze mnie
                  sytuacji to ja wg Ciebie wytworzyłem niebezpieczną sytuację??

                  Przykład podany przez Ciebie jest zapewne prawdziwy, sam mógłbym podać wiele
                  podobnych. Niestety ma się nijak do mojej sytuacji na moście.

                  I proszę przestań mi imputować chorobę umysłową bo ja nie muszę w ogóle z Tobą
                  rozmawiać. Albo traktujemy się poważnie i szanujemy panującą między nami
                  różnicę zdań albo ktoś z nas okaże się gówniarzem.

                  Pozdrawiam, Stan
                  • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 26.03.02, 13:52
                    w świetle KD tak to ty stworzyłęs niebezpieczną sytuację, gostek jechał swoim
                    pasem, a ty wymusiłeś na nim, pierszeństwo, tak to wygląda w teorii KD, pomijam
                    kwestie takie jak nadmierna prędkośc obydwu uczestników zdarzenia,.
                    • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 26.03.02, 14:02
                      Gość portalu: Darius napisał(a):

                      > w świetle KD tak to ty stworzyłęs niebezpieczną sytuację, gostek jechał swoim
                      > pasem, a ty wymusiłeś na nim, pierszeństwo, tak to wygląda w teorii KD, pomijam
                      >
                      > kwestie takie jak nadmierna prędkośc obydwu uczestników zdarzenia,.

                      ale w KD jest też napisane że pojazd wyprzedzany NIE MOŻE << przyspieszać >>
                      to jest PODSTAWOWE i główne wykroczenie które popełnił nie Stanley lecz
                      taksiarz...

                      pozdrawiam

                      • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 26.03.02, 14:29
                        z opisu układ jest taki stanley zmienił pas na prawy, może wyprzedzic ten na
                        lewym ale poruszając się po swoim pasie chcąc wrócić na lewy musi ustąpić
                        pierszeństwa dla tego con jedzie po lewym nie tak, to nie było klasyczne
                        wyprzedzanie.
                        • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 26.03.02, 14:36
                          wyprzedzanie klasyczne, nie klasyczne...nie ważne...
                          ..ważne że było a pojazd wyprzedzany zaczął przyspieszać podczas manewru
                          Stanley'a więc wybacz ale to złotówa zawinił...bo gdyby nadal poruszał się
                          wpomniane 75 to nie ma o czym mówić ale on najwyraźniej wdepnął >gaz< a to jest
                          wykroczenie w zaistniałej sytuacji....
                          • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 26.03.02, 14:40
                            nie nie jest, dopuszczenie wyprzedzania na wielopasmówkach w mieście dotyvczy
                            tego, że możesz wyprzedzić pojazd będący na lewym pasie jadąc prawym ale jadąc
                            prawym, a nie robiśc slalom, zresztą nie będę cię przekonywał oby ci drogówka i
                            ubezpieczyciel nie musieli tego powtarzać, bo w ten sposób to w ogóle nie
                            mógłbys przespieszać mając cokolwiek obok siebie na prawym pasie.
                            • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 26.03.02, 15:19
                              lecz Stanley jak wynika z jego opisu nie jechał slalomem lecz czekał czas jakiś
                              aż taksiarz zjedzie...jako że nie zjeżdżał a zbliżali się do autobusu
                              postanowił wyprzedzić prawym pasem i WŁAŚNIE w tym momencie uprzejmy taksiarz
                              zanim zachować prędkość(czyli ruch jednostajny) on przyspieszył....

                              nie mów mi że idąc moim tropem rozumowania nie można by nikogo wyprzdzić lewym
                              bo to jakoś się kupy nie trzyma...

                              wyobraź sobie zaistaniałą sytuację bo mam wrażenie że tutaj ludzie im starsi
                              tym większe problemy z wyobraźnią i stąd większość sporów, nieporozumień i
                              zbędnych postów na forum...
                              • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 27.03.02, 08:54
                                Jasne jechał za nim, wrzucił kierunek zmienił pas na prawy, był na prawym,
                                wrzucił kierunek i chciał na lewy, to zmiana pasa nie wyprzedzanie i słata mógł
                                być cool i wpuścić mógł nie wpuścić, mógł liczyć na dzwona z frajerem, którego
                                polisa pokryje mu remont blacharki itp, itd. Jeszcze raz sałata okaał sie
                                burakiem, ale przepisów nie złamał (pomijamy kwestie dopuszczalnej prędkości) i
                                każdy dzwon w tej sytuacji będzie z winy tego z prawego pasa (poza rondem)
                                • klemens1 Re: Do Wojciecha. 27.03.02, 19:49
                                  > każdy dzwon w tej sytuacji będzie z winy tego z prawego pasa (poza rondem)

                                  To na rondzie można zmieniać pas na lewy nie ustępując pierwszeństwa jadącym tym
                                  pasem?
                                  Przeczytałem to co pisałeś o możliwości przyspieszania na wielopasmówce gdy jest
                                  się wyprzedzanym i zgadzam się z tym - niektóre przepisy (zwłaszcza dotyczące
                                  wyprzedzania) są dobre na jezdni dwukierunkowej, na której żeby wyprzedzić trzeba
                                  wjechać na przeciwny pas ruchu. Na wielopasmówce po prostu jedzie się swoim pasem
                                  i jeżeli nie zamierza się zmieniać pasa ruchu to nie trzeba obserowować czy
                                  jadący sąsiednim pasem wyprzedza czy nie.
                                  • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 27.03.02, 22:03
                                    klemens1 napisał(a):

                                    . Na wielopasmówce po prostu jedzie się swoim pas
                                    > em
                                    > i jeżeli nie zamierza się zmieniać pasa ruchu to nie trzeba obserowować czy
                                    > jadący sąsiednim pasem wyprzedza czy nie.

                                    jedziesz jak chcesz ale jak twoje zachowanie przeradza się w agresywną złośliwość
                                    to już tego nie można nazwać "po prostu jedzie się swoim pasem" bo jak inaczej
                                    nazwać jazdę złotówy który jak widział Stanleya to jechał 75km/h i ani nie
                                    zjechał na prawy ani nie przyspieszył ale jak zobaczył że Stan "bierze" go z
                                    prawej PRZYSPIESZYŁ jak mógł i to już było złamanie prawa....i zwykła
                                    złośliwość....

                                  • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 28.03.02, 08:59
                                    chodziło mi o to, że są takie smieszne rąda zwane dzwoniącymi gdzie na tych z
                                    prawej trzeba bardzo uważać.
                                • Gość: szatan do Dariusa IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 27.03.02, 22:32
                                  tak się zastanawiam nad tym wyprzedzaniem i dochodzę do wniosku że jednak ja
                                  mam rację...przypominam sobie dość częste(szczególnie we wschodniej części
                                  Niemiec) remonty i budowy autostrad....bardzo często jest zwężenie do dwóch
                                  pasów...jeden(lewy) na 2m szeroki, drugi normalny........i prawie zawsze jest
                                  ograniczenie prędkości i zakaz wyprzedzania co oznacza że nie wolno względem
                                  samochodu jadącego drugim pasem przemieszczać się do przodu(nie wiem po co
                                  takie zakazy ale są)

                                  czyli analogicznie do sytuacji Stanley'a...złotówa przyspieszał będąc
                                  wyprzedzanym....zwykłą zmianą pasu o której mówisz Darius była by sytuacja
                                  kiedy taksiarz podjeżdża do Stan'a a on chce zmienić pas na ten taksiarza....

                                  załóżmy że dystans między złotówą a autobusem był stały....kiedy Stan
                                  wyprzedził taksiarza(albo był na jego wysokości) złotówa doprowadził do
                                  zmniejszania się odległości między autobusem i tym samym utrudniał jazdę
                                  (wyprzedzanie) Stanley'owi.....popełnił wykroczenie...

                                  • Gość: Darius do Szatana IP: 212.160.211.* 28.03.02, 08:55
                                    za dużo kombinujesz, sałata okazał się złośliwcem, ale był tylko złośliwcem,
                                    nie łamał przepisów, na peno w przypadku dzwona sałata byłby jak ta dziewica
                                    niewinny, a winien byłby ten co z prawego zmieniał na lewy, na bank. U nas też
                                    jak dwujezdniówka się zwęza to zregułu przed zwęzeniem już na dwupasmówce
                                    stawiają zakaz wyprzedzania to ułatwia zrobienie zamka (żeby jeszcze drivery
                                    czuli o co chodzi)
                                    • Gość: szatan Re: do Szatana IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 28.03.02, 10:41
                                      Gość portalu: Darius napisał(a):

                                      > za dużo kombinujesz,
                                      chciałem jedynie przybliżyć swój tok rozumowania(moim zdaniem słuszny) na
                                      przykładach....

                                      > ale był tylko złośliwcem,
                                      czy tylko tu bym polemizował :) ale już mi się nie chce...

                                      > na peno w przypadku dzwona sałata byłby jak ta dziewica
                                      > niewinny
                                      być może ale tylko dlatego że Stanley za Chiny by nie udowodnił że tamten
                                      przyspieszył....gdyby całe zdarzenie zarejestrowała kamera myślę że werdykt
                                      rozumnego policjanta byłby inny.....

                                      pzdr
              • Gość: sympathy Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.arcor-ip.de 25.03.02, 18:26
                to i ja dorzuce 3 grosze - jakie kryteria oceny stosujesz skoro mowisz, ze Twoj
                samochod jest "bardzo dobry", a nie dobry? I prosze bez nudnych tekstow o
                tramwajach i skodach, ok?
    • Gość: Marek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 172.18.118.* 25.03.02, 16:21
      Cienkie przyspieszenie ma ta Twoja Alfa jezeli ten taksowkarz mogl Cie tak
      zrobic. Chyba ze Taxi bylo jakims AMG z podrasowanym silnikiem (w co watpie).

      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 17:37
        Żeby oni jeździli AMG to by sprawy nie było. Ale jeżdżą takim badziewiem, że
        żal. Nie wiem co to było bo generalnie nie zwracam uwagi na Mercedesy. W każdym
        razie masz rację, że nawet furmankę trzeba wyprzedzać dynamicznie, a nie
        pozwalać się jej bujać obok. Na przyspieszenie nie narzekam jakkolwiek po
        obejrzeniu "Szybkich i wściekłych" twierdzę, że NOS-ik by się przydał.
        • Gość: szatan Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.pl 25.03.02, 17:49
          oglądałem "Fast and Furious" około pół roku temu bo ściągnąłem z netu i muszę
          powiedzeć że film był niestety straaaasznie tandetny, poza tym sceny pościgów
          mało ciekawe i przypominające jedynie sprinty z "drag racings"...

          tak jak Marka ciekwi mnie czemu nie połknąłeś go w mgnieniu oka....nie chciało
          ci się z szóstki zredukować?(bo masz 6 biegów prawda?)

          pozdrawiam
          • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 13:49
            Napisałem przecież, że poradziłem sobie. Nie chodziło mi tu o podkreślanie jak
            niewiele było miejsca na ten manewr bo było go dla mnie dość tylko o FAKT, że w
            momencie wyprzedzania pojaz wyprzedzany zaczyna przyspieszać. Ja zdążyłem i to
            bez redukcji, kto inny z redukcją mógłby nie.
            • Gość: Darius Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 212.160.211.* 26.03.02, 13:54
              ale tu nie było wyprzedzania, ty włączałeś się do ruchu, zmieniałeś pas w tym
              przypadku on może robić co chce a ty masz pokornie czekać aż manewr będzie
              możliwy i bezkolizyjny
              • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 15:02
                Gość portalu: Darius napisał(a):

                > ale tu nie było wyprzedzania, ty włączałeś się do ruchu, zmieniałeś pas w tym
                > przypadku on może robić co chce a ty masz pokornie czekać aż manewr będzie
                > możliwy i bezkolizyjny

                Przepraszam, ale mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze, które wszyscy mają
                gdzieś. Zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie na pewno jest zgodne z przepisami
                ( z punktu widzenia mojego zachowania), spowodowałoby jednak, że przez kolejne 2
                km ja i wszyscy za mną musieli by jechać tym samym tempem co opisany przeze
                taksiarz bo on i PKS blokowali drogę na całej szerokości. Nota bene jest to jedna
                z przyczyn powstawania korków w Warszawie i wykroczenie drogowe- kierowcy, którzy
                pomimo kilku pasów ruchu jadą tą samą predkościa na każdym z nich zamiast na
                jednym.
                • Gość: Darius Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 212.160.211.* 26.03.02, 15:09
                  no nie mniej jednak, jak denerwujący by nie był to sałata przepisów nie złamał,
                  nie przyspieszał przy wyprzedzaniu, i tylko o to mi chodzi, a że kultura jazdy
                  sałaciarzy jest niska to tak wyszło, a na dokładke był autobus, ja bym chyba
                  jednak nie pasowal się między niego a autobus ale zamrygał na smierć
                • Gość: alf Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 195.116.193.* 03.04.02, 15:54
                  Gość portalu: Stanley napisał(a):

                  > Przepraszam, ale mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze, które wszyscy mają
                  > gdzieś. Zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie na pewno jest zgodne z przepisam
                  > i
                  > ( z punktu widzenia mojego zachowania), spowodowałoby jednak, że przez kolejne
                  > 2
                  > km ja i wszyscy za mną musieli by jechać tym samym tempem co opisany przeze
                  > taksiarz bo on i PKS blokowali drogę na całej szerokości. Nota bene jest to jed
                  > na
                  > z przyczyn powstawania korków w Warszawie i wykroczenie drogowe- kierowcy, któr
                  > zy
                  > pomimo kilku pasów ruchu jadą tą samą predkościa na każdym z nich zamiast na
                  > jednym.


                  Rozumiem, że jakbyś w niego jebnoł to nie było by korka?
                  Gdybyś trochę poczytał to byś wiedział, że przyczyną korków nie tkwi w monotonii
                  jazdy taksówkarzy lecz w dużej różnicy prędkości pojazdów i błazeńskich manewrach
                  boyasow.
        • Gość: Marek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 26.03.02, 02:31
          NOS to moje marzenie. Pisalem juz kiedys ze widzialem Camaro ktore mialo tyle
          mocy ze przy starcie podnosilo przednie kola w powietrze (kierowanie takim
          samochodem jest dosc trudne, chyba ze ma sie mechanizm roznicowy zaspawany na
          sztywno...). Niestety wplyw N2O na trwalosc silnika, skrzyni itp. jest bardzo
          przykry.
          • Gość: bObO Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.chello.pl 27.03.02, 00:51
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Niestety wplyw N2O na trwalosc silnika, skrzyni itp. jest bardzo
            > przykry.

            Marek, napisz coś więcej. Podobno montaż N2O wzmacniający silnik o ok. 30% nie
            powinien znacząco wpłynąć na żywotność silnika. Myślę o takim rozwiązaniu, ale
            byłbym bardzo unhappy, gdyby Hondzina miała ducha wyzionąć po miesiącu.

            Papa - bObO
            • Gość: Stanley Re: NOS IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 13:51
              Gość portalu: bObO napisał(a):

              > Gość portalu: Marek napisał(a):
              >
              > > Niestety wplyw N2O na trwalosc silnika, skrzyni itp. jest bardzo
              > > przykry.
              >
              > Marek, napisz coś więcej. Podobno montaż N2O wzmacniający silnik o ok. 30% nie
              > powinien znacząco wpłynąć na żywotność silnika. Myślę o takim rozwiązaniu, ale
              > byłbym bardzo unhappy, gdyby Hondzina miała ducha wyzionąć po miesiącu.
              >
              > Papa - bObO

              bObO wejdź na stronę www.grabowski.com.pl - jest tam sporo o systemie NOS. Sam
              rozważałem założenie tego do mojego samochodu, ale szczerze mówiąc mam obawy
              związane z komfortem użytkowania tego urządzenia.
              • Gość: bObO Re: NOS IP: *.chello.pl 27.03.02, 22:00
                Gość portalu: Stanley napisał(a):

                > bObO wejdź na stronę www.grabowski.com.pl - jest tam sporo o systemie NOS. Sam
                > rozważałem założenie tego do mojego samochodu, ale szczerze mówiąc mam obawy
                > związane z komfortem użytkowania tego urządzenia.

                Marek - byłem tam, byłem jeszcze gdzie indziej i wiem mniej więcej (raczej mniej
                bo jestem technicznym laikiem) jak toto działa. Jakie masz obawy o komfort?
                Wciskasz "dechę", pstrykasz pstryczek i odjeżdżasz wciśnięty w fotel. Dla mnie
                jedynym dyskomfortem - oprócz opróżnienia kieszeni - (nie wiem w jaki sposób
                przekonam małżonkę, ona i tak piszczy jak jedziemy razem ;-) - jest wciśnięcie
                butli do bagażnika, który i tak ma symboliczną pojemność (notabene - ciekawe czy
                istnieje możliwość łatwego "chwilowego" demontażu butli np. wyjeżdżając na
                wczasy).

                Pozdrawiam
    • Gość: martynka Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 192.168.1.* 25.03.02, 17:16
      Niestety im dłużej jeżdżę po wawie, tym bardziej przekonuje się o tym ,że
      taksiarze to straszne chamy i buce, szczególnie ci w MESIACH - niw używają
      kierunkowskazów, wpychają się , wymuszają pierszeństwo albo suną ślimaczym
      tempem...
      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 17:39
        Niestety to "naród " niereformowalny.
        • Gość: Nb Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.acn.waw.pl 26.03.02, 11:07
          Naród niereformowalny? Skoro tak, to Ty jesteś cześcią tego narodu.


          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Niestety to "naród " niereformowalny.

          • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 13:51
            Piszę o "narodzie" taksówkarzy, a nie polskim narodzie. Jesteś dziennikarzem,
            że nawet jednozdaniową wypowiedź przekręcasz?
    • Gość: Mirek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 23:39
      Mnie jedynie ciekawi Twój refleks - 0,003 s (trzy tysięczne sekundy!!!). Zanim
      zapiszesz mi swoje ciało abym mógł przeprowadzić stosowne badania i zainkasować
      Nobla, objaśnij to proszę własnymi słowami.
      • Gość: Tojo Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 62.89.110.* 26.03.02, 08:32
        Stanley albo się wygłupia albo to kompletny idiota.
        I w związku z tym nie ma co znim dyskutować.
        • zgred-j Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 26.03.02, 12:10
          Gość portalu: Tojo napisał(a):

          > Stanley albo się wygłupia albo to kompletny idiota.
          > I w związku z tym nie ma co znim dyskutować.

          Mi to na wygłupy nie wygląda:
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=150&wid=914935&aid=914935
          • Gość: pilot13 Stanley - uważajcie! IP: *.wil.pk.edu.pl 26.03.02, 13:56
            po przeczytaniu załącznika zgreda doszedłem do wnoisku, że Stanley jest
            rzeczywiście chory.
      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 13:54
        Refleks mam taki sobie, są lepsi. Rezultat 0,003s to norma dla odruchu
        bezwarunkowego. Kwestią jest tutaj nie czas, a umiejętność wyćwiczenia odruchów
        bezwarunkowych w czasie jazdy samochodem. Zasada pisał o tym 30 lat temu.
        • Gość: robert Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.astercity.net / 10.129.132.* 26.03.02, 14:02
          No tak, miałeś dość czasu aby zareagować :))
          • topiel Re: do Stanleya 26.03.02, 14:51
            Pewnie to co powiem to nic nowego a jednak:
            Jedynym zbrodniarzem w opisanym wydarzeniu jestes TY.
            Nie tylko dlatego, ze jechales za szybko ale, ze wyprzedzales z prawej strony,
            pchales sie na chama miedzu Merca a autobus, ryzykujac swoje i innych zycie.
            Balwanie zanim zrobisz to po raz drugi, idz szybko do psychiatry bo z TOBA COS
            NIE TAK.
            cosj....
        • Gość: Mirek Powtórz sobie ułamki. IP: *.makolab.pl 26.03.02, 16:17
          0,003 sekundy! Czyli np. od momentu gdy przed tobą zapalą się światła „stop"
          (w mercu tego taksiarza) do momentu gdy odpowiednie mięśnie zaczną unosić
          stopę, aby ją przestawić na pedał hamulca upłyną trzy tysieczne części sekundy.
          W tym czasie dźwięk przebędzie drogę ok. 1 m, wał korbowy w twoim silniku (przy
          twoim oczywiście stylu jazdy) obróci się o 1/3 obrotu itd.. Masz problemy z
          ułamkami - chodziło ci o trzy dziesiąte sekundy, pisze się 0,3. Choć ja znam
          normę 0,2 sekundy ale to drobiazg, różnice osobnicze.
          Dyskusja z tobą wcale nie jest głupia, jest bardzo zabawna. Z niecierpliwością
          czekam na twoje następne posty. (ale nie w Forum „mężczyzna" bo to mnie nie
          interesuje, choć z pobieżnego oglądu zorientowaem się że tu myślisz momentami
          rozsądnie).
          • Gość: Stanley Re: Powtórz sobie ułamki. IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 18:07
            Ponieważ traktuję Cię poważnie powtórzę sobie ułamki i rozdział o odruchach
            bezwarunkowych. Postaram Ci się wykazać jak bardzo się mylisz.

            Natomiast cieszę się, że się zgadzamy w innych kwestiach.

            Pozdrawiam, Stan
        • Gość: frap Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 18.04.02, 12:42
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Refleks mam taki sobie, są lepsi. Rezultat 0,003s to norma dla odruchu
          > bezwarunkowego. Kwestią jest tutaj nie czas, a umiejętność wyćwiczenia odruchów
          >
          > bezwarunkowych w czasie jazdy samochodem. Zasada pisał o tym 30 lat temu.

          Od kiedy to odruchy bezwarunkowe można w sobie wyrobić???
    • Gość: Marek Jeszcze jeden komentarz IP: 172.18.118.* 26.03.02, 15:28
      Ilu z szanownych furumowiczow/forumowiczek czuje sytuacji opisanej przez
      Stanley'a satysfakcje? Ja np. uwielbiam startowac ze swiatel z nie tego pasa co
      nalezy a nastepnie pokazywac wszystkim moje wydechy. Uwielbiam ta bezsilnosc
      wlascicieli Toyot, Hond, BMW, Mercow, Lincolnow, Fordow itp. Trzeba tylko
      uwazac by nie natrafic na rownego sobie bo bol z przegranej potrafi zepsuc
      humor na pol godziny.
      • Gość: ARAFAT Re: Jeszcze jeden komentarz IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 26.03.02, 16:36
        Ludzie ludzie! Po co tak sie kłocicie. Dla mnie to wina złotówy i kropka. Czy
        wy do cholery wszyscy jezdzicie przepisowo? Umoralniać potraficie niezle! Ja
        łamie przepisy ze aż kodeks sie pali w piecu. i wtapiam w to czy komus sie to
        podoba czy nie. Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
        nie widze w tym nic złego. U nas na autostradzie jest 130 jak mam sprawdzic
        swoje auto? Jechać do Niemiec? Fakt z tym czasem reakcji to Stanley przegiął.
        Pompa paliwa plus skok pedała to znacznie więcej czasu... Panowie mniej
        zgryzliwości. ten numer taksiarza to najgorsze co może być. Sam miałem parę
        razy podobny numer. Wtedy człowoek musi cisnąc bo zwykle nie ma szans na
        wyhamowanie. Pokój wszystkim. A ty STanley wiem że lubisz dawac czadu ale
        stonuj trochę... Swoja drogą to zazdroszczę tobie popularności w jeden dzień 30
        postów jak ty to robisz? Aha iwracając do Superba toz to mulator straszny na
        automacie 2.8 robi 10,3 do setki... ... sprawdzone przez Niemców z AMS
        Pozdrawiam i pamietajcie że kazda skrajnośc prowadzi do patologii. Zatem
        Stanley noga z gazu (rzadziej wstawiaj a Dariuse itp. mniej tyrajcie Pokój z
        Wami A jak będziecie sie kłocić to jakąś bombkę poślę... :)
        • Gość: Stanley DO ARAFATA IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 18:16
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

          > Ludzie ludzie! Po co tak sie kłocicie. Dla mnie to wina złotówy i kropka. Czy
          > wy do cholery wszyscy jezdzicie przepisowo? Umoralniać potraficie niezle! Ja
          > łamie przepisy ze aż kodeks sie pali w piecu. i wtapiam w to czy komus sie to
          > podoba czy nie. Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
          > nie widze w tym nic złego. U nas na autostradzie jest 130 jak mam sprawdzic
          > swoje auto? Jechać do Niemiec? Fakt z tym czasem reakcji to Stanley przegiął.
          > Pompa paliwa plus skok pedała to znacznie więcej czasu... Panowie mniej
          > zgryzliwości. ten numer taksiarza to najgorsze co może być. Sam miałem parę
          > razy podobny numer. Wtedy człowoek musi cisnąc bo zwykle nie ma szans na
          > wyhamowanie. Pokój wszystkim. A ty STanley wiem że lubisz dawac czadu ale
          > stonuj trochę... Swoja drogą to zazdroszczę tobie popularności w jeden dzień 30
          >
          > postów jak ty to robisz? Aha iwracając do Superba toz to mulator straszny na
          > automacie 2.8 robi 10,3 do setki... ... sprawdzone przez Niemców z AMS
          > Pozdrawiam i pamietajcie że kazda skrajnośc prowadzi do patologii. Zatem
          > Stanley noga z gazu (rzadziej wstawiaj a Dariuse itp. mniej tyrajcie Pokój z
          > Wami A jak będziecie sie kłocić to jakąś bombkę poślę... :)

          Cieszę się, że przynajmniej dla kilkunastu osób ocena opisanej przeze mnie
          sytuacji jest jednoznaczna. A co do ograniczeń prędkości to zgadzam się - gdyby
          trzymać się litery prawa samochody, które mogą rozpędzić się powyżej 130 nie
          powinny być dopuszczane do ruchu. W ten sposób jedynym samochodem w naszym kraju
          byłby 126p. Jest w tym jednak pewna przewrotność losu, bo zdecydowana większość
          ograniczeń na polskich drogach ustawiana była wtedy kiedy Maluchy dominowały na
          drogach i do nich , ich możliwości hamowania, wchodzenia w zakręty itd.
          dopasowywano ograniczenia. Ja każdy znak mnożę razy 3.

          Pozdrawiam, Stan
        • Gość: jupp Re: Jeszcze jeden komentarz IP: 62.148.83.* 27.03.02, 09:51
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):
          Ja
          > łamie przepisy ze aż kodeks sie pali w piecu. i wtapiam w to czy komus sie to
          > podoba czy nie. Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
          > nie widze w tym nic złego.
          ??? bez komentarza. debilizm na całego.
      • Gość: Stanley Re: Jeszcze jeden komentarz IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 18:10
        Na pół godziny? Stary ja do dzisiaj wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi
        (może dlatego, że było ich b.niewielu) :))
        • Gość: Marek Re: Jeszcze jeden komentarz IP: 172.18.118.* 26.03.02, 18:23
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Na pół godziny? Stary ja do dzisiaj wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi
          > (może dlatego, że było ich b.niewielu) :))
          Strasznie pamietliwy jestes :)

          Swoja droga to czasami moc/przyspieszenie nie starczy - raz dalem dupy bo gosc
          ruszyl ostro jeszcze na czerwonym. Zanim sie pozbieralem byl juz daleko. Innym
          razem byly takie koleiny ze nie dalo sie do dechy wcisnac (marze o tylnim
          napedzie). Jeszcze innym razem gosc mial wiecej mocy/przyspieszenia ode mnie
          (Porsche) i umial ja wykorzystac (ta umiejetnosc jest niezbyt czesto spotykana
          wsrod wlascicieli Porsche).
          • Gość: Stanley Re: Jeszcze jeden komentarz IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 13:56
            Mam tu podobne przemyślenia. Ruszanie na czerwonym pozostawiam bez komentarza.
            W kategoriach sportowych nie masz co się przejmować bo to falstart. Co do
            posiadaczy Porsche z kilkoma się ścigałem i bardzo się starali, ale byli to
            raczej ludzie w moim wieku niż starzy pierdziele poderperewujący sobie
            reputacje u kobiet sportowym wozem :)
      • klemens1 Re: Jeszcze jeden komentarz 27.03.02, 19:53
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Uwielbiam ta bezsilnosc
        > wlascicieli Toyot, Hond, BMW, Mercow, Lincolnow, Fordow itp. Trzeba tylko
        > uwazac by nie natrafic na rownego sobie bo bol z przegranej potrafi zepsuc
        > humor na pol godziny.

        Ta bezsilnosc zalezy jeszcze od tego czy kierowcy jadacy ww samochodami maja
        ochote sie popisywac.
    • rewelacyjny Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 26.03.02, 18:51
      Jak sie to czyta to mozna odniesc wrazenie, ze mowa jest o jakiejs krwawej
      wojnie, w ktorej 0,0003 s, decyduje o przezyciu.
      Twardzi mezczyzni rozmawiaja na bardzo twarde, niemal zalatujace krwia tematy.
      Och....
      130 km/h (tam gdzie wolno jechac 60) i zyskana w ten sposob 1 min 40 sek przed
      telewizorem w domu to kryterium jakosci zycia, dowod wlasnej wartosci.
      No bo przeciez jest sie 1 minute 40 sekund szybciej niz "kapelusznik".

      Czy podobnie dramatyczne, wysoce wyspecjalizowane podejscie macie do innych
      czynnosci zycia codziennego, w ktorych szybkosc, efektywnosc i umiejetnosci
      moga rowniez odgrywac nieposrednie znaczenie np: obieranie kartofli, trzepanie
      dywanow, spozywanie sniadania czy... robienie kupy?

      "Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
      nie widze w tym nic złego" mowila wiekszosc tych, ktorych juz nie ma miedzy
      zyjacymi, bo przeciez jest ten jeden jedyny raz - w Polsce nieporownywalnie
      czesciej niz w jakimkolwiek zachodnim kraju, gdzie samochod juz dawno starcil
      znaczenie obiektu kultu.
      • Gość: Stanley Do rewelacyjnej (?) IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 19:09
        To zapewne pisała rewelacyjna kobieta. W powyższym poście widać chłodny,
        rzeczowy pozbawiony jakichkolwiek emocji stosunek do samochodu. Zapewne głównym
        Twoim problemem przy wyborze auta jest kolor. Nieprawdaż? Jeżeli się mylę to
        przepraszam.
        Co do argumentów merytorycznych - moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo
        wynosi. Jeżeli spieszę się na sptokanie, na którym na pewno wszyscy będą
        punktualnie strata 1,40s to duża strata. Czasami nieobliczalna - zależy od
        rangi spotkania. Dla mnie czas spędzony w samochodzie to mile spędzony czas bo
        dla mnie samochody są kultowe i będą mimo, że niejeden europejczyk czy
        Amerykanin z tej znudzonej samochodami Europy czy Ameryki nie ma takiej siły
        nabywczej jaką mam ja. Mimo to, że mnie stać na zakup drogiego samochodu dla
        mnie jego posiadanie zawsze będzie się wiązało z emocjami. Tak, jestem typowym
        facetem i uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną
        perfekcją i doskonałością. Zapewniam, że jest też tak z facetami w Europie i
        Ameryce. Moim jedynym hamulcem w pogoni za motoryzacyjnymi marzeniami jest
        właśnie i niestety kobieta, która zawsze znajdzie lepszy sposób wydania
        pieniędzy. Pewnie dlatego jeżdżę Alfą 156, a nie Maserati 3200GT. Ale co się
        odwlecze to nie uciecze.

        Pozdrawiam i apeluję o większą wyrozumiałość dla prawdziwych mężczyzn,

        Stan
        • arturx2 Re: Do rewelacyjnej (?) 26.03.02, 20:38
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Co do argumentów merytorycznych - moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo
          > wynosi. Jeżeli spieszę się na sptokanie, na którym na pewno wszyscy będą
          > punktualnie strata 1,40s to duża strata.
          No i tu się sprawa rypła Stanisławie. Twoje posty to odreagowanie zestresowanego
          wyrobnika, którego rozliczają nawet nie z minut, a wręcz z sekund. Spóźnisz się
          100 sekund i już dostajesz kopa w dupę i biorą sobie innego glazurnika. Popracuj
          nad sobą, to będą cię rozliczali nie z minut, a z wykonanego dzieła. Ja
          przynajmniej tylko takich rzemieślników zamawiam, ale to jest wyższa półka.
          > Dla mnie czas spędzony w samochodzie to mile spędzony czas
          Coś się plączesz w zeznaniach - no to chyba powinieneś starać się jechać jak
          najdłużej?
          > Tak, jestem typowym
          > facetem i uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną
          > perfekcją i doskonałością.
          Udoskonal swoją perfekcję w układaniu glazury, to nie będziesz musiał ścigać się
          z taksówkami.
          > Pozdrawiam i apeluję o większą wyrozumiałość dla prawdziwych mężczyzn,
          To ty chwaliłeś się na innym forum 10-calowym prąciem?


          • Gość: Stanley Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 14:05
            Nie, nie wiem nawet ile to jest 10 cali, ale chyba mało jak dla mnie.
            Co do reszty, nigdzie nie napisałem, że rozliczają mnie za godzinę - moja
            stawka godzinowa to wynik dzielenia pensji miesięcznej przez ilość godzin
            roboczych - po prostu czytasz już z nastawieniem i wyciągasz zabawne wnioski.
            Tak a propos gdybym był glazurnikiem to dawno byłbym szczęśliwym posiadaczem
            BMW - bardziej by to pasowało do image'u tego zawodu. Jeśli chodzi o czas
            spędzony w samochodzie, tak powinienem jeździć jak najdłużej, ale w pierwszym
            zdaniu napisałem, że spieszyłem się do pracy.
            Dziwi mnie, że zabierasz pierwszy raz głos w dyskusji, a jesteś taki
            niedokładny.
        • Gość: Wojtek Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 22:02
          Z Twoich postow, Stan, wynika, ze jestes bardzo zapracowanym czlowiekiem, dla
          ktorego sekundy sa ceniejsze niz bezpieczenstwo, zdrowie i zycie nie tylko
          swoje. Masz zajmujaca prace, ktorej musisz poswiecac wiekszosc czasu, aby
          miec "sile nabywcza" wyzsza niz przecietny Europejczyk, czy Amerykanin. Znam
          tez ludzi, ktorzy dzien maja wypelniony co do minuty, zarabiajac pieniadze i
          dlatego nawet poczty nie maja czasu sprawdzic, nie mowiac o
          innych "rozrywkach". A tu prosze, nasz "nowobogacki" ma tyle czasu, ze jest w
          stanie na biezaco sledzic watek i w zasadzie kazdemu odpowiadac i to w roznych
          godzinach??!!! Stan, jak to robisz???
          • Gość: Stanley Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 14:07
            Gość portalu: Wojtek napisał(a):

            > Z Twoich postow, Stan, wynika, ze jestes bardzo zapracowanym czlowiekiem, dla
            > ktorego sekundy sa ceniejsze niz bezpieczenstwo, zdrowie i zycie nie tylko
            > swoje. Masz zajmujaca prace, ktorej musisz poswiecac wiekszosc czasu, aby
            > miec "sile nabywcza" wyzsza niz przecietny Europejczyk, czy Amerykanin. Znam
            > tez ludzi, ktorzy dzien maja wypelniony co do minuty, zarabiajac pieniadze i
            > dlatego nawet poczty nie maja czasu sprawdzic, nie mowiac o
            > innych "rozrywkach". A tu prosze, nasz "nowobogacki" ma tyle czasu, ze jest w
            > stanie na biezaco sledzic watek i w zasadzie kazdemu odpowiadac i to w roznych
            > godzinach??!!! Stan, jak to robisz???

            Szczęśliwi czasu nie liczą, inteligentni mają go dużo, a jestem jeszcze do tego
            dobrze zorganizowany.
        • Gość: piotr Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.chello.pl 06.04.02, 09:56
          Hmm... trochę off-topic, bo czytam i cóż... pewny siebie prawdziwy mężczyzna,
          dobrze zarabia i jeździ szybko samochodem... od dawna w Warszawie? Bo taki typ
          ludzi mi się trochę kojarzy... Jedyną różnicą jest zwykle występująca kratka w
          samochodzie (ale w alfie też się chyba da założyć). Ale odkąd istnieją kredyty
          gdzie 20-letnia_rata_za_alfę <= miesięczny_zarobek to mogło się pozmieniać... A
          może po prostu pracujesz u bogatego teścia? Też sposób...

          Pozdrawiam,
        • Gość: Arczi Polska przoduje w produkcji burakow. IP: 213.134.142.* 08.05.02, 17:37
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Twoim problemem przy wyborze auta jest kolor. Nieprawdaż? Jeżeli się mylę to
          > przepraszam.
          > Co do argumentów merytorycznych - moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo
          >
          > wynosi. Jeżeli spieszę się na sptokanie, na którym na pewno wszyscy będą
          > punktualnie strata 1,40s to duża strata. Czasami nieobliczalna - zależy od
          > rangi spotkania.

          wyjdz z domu wczesniej o 1.40s.

          Wiesz...w/g Ciebie moge byc zalosnym i pokornym kierowca ktoremy do szczescie
          nie jest potrzebne 120 po miescie. Sporo tysiecy w swoim zyciu zrobilem i tylko
          szczesciu zawdzieczam ,ze jeszcze zyje. Bylem takim samym jak Ty cwaniaczkiem.
          Kiedy pare razy sie okazalo ,ze 160 koni pod maska to jednak za malo i jak
          widzialem inne auta doslownie WPRASOWANE w przesla mostow to moja noga juz nie
          naciska tak bezmyslnie jak Twoja na pedal gazu.
          patrze teraz na takich burakow jak Ty i smiac mi sie chce jak na kolejnym
          skrzyzowaniu spotykam gostka obok siebie. Wiecej luzu czlowieku i spokoju za
          kierownica.
          Czasami mi tez noz sie otwiera jak widze tych kurczowo trzymajacych sie
          kierownicy "kapelusznikow".
          przyjemnosc jazdy owszem ale wtedy gdy innym nie zagrazasz. polecam rajdy
          samochodowe.
    • Gość: Misiek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 22:25
      Jaka szkoda, że u nas nie ma skandynawskich czy amerykańskich kar za
      przekraczanie dozwolonej prędkosci. "Mistrz kierownicy" Stanley dawno by nie
      miał prawka, swoje w pierdlu odsiedział, nikogo na śmierć nie narażał,
      głupkowatych wątków na tym forum nie zakładał.
      • Gość: Marek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 26.03.02, 22:26
        Gość portalu: Misiek napisał(a):
        > Jaka szkoda, że u nas nie ma skandynawskich czy amerykańskich kar za
        > przekraczanie dozwolonej prędkosci. "Mistrz kierownicy" Stanley dawno by nie
        > miał prawka, swoje w pierdlu odsiedział, nikogo na śmierć nie narażał,
        > głupkowatych wątków na tym forum nie zakładał.

        A my nie mielibysmy o czym dyskutowac :(

      • Gość: marlesz Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 192.168.4.* 26.03.02, 22:29
        Nie mów że w Stanach albo w Skandynawii wsadzają do pierdla za złamanie
        przepisów ruchu drogowego - o wysokich karach finansowych to słyszałem ale z
        więzieniem to chyba przesada?
        • Gość: Misiek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 22:50
          Żadna przesada, w Pennsylwanii kumpel Toyotą Celicą "osiągnął" coś około 95 MPH
          (ok. 150 km/h), zaraz złapał go glina, powiedział, że go aresztuje, kazał
          jechać za sobą do pobliskiego miasteczka. Tam kumpel spędził noc w pierdlu,
          rano ktoś wpłacił kaucję. Konkretnych przykładów ze Skandynawii nie znam, może
          Michał?
          A swoją drogą miło byłoby widzieć głupią minę prawdziwego mężczyzny,
          absolutnego mistrza odruchu bezwarunkowego za kierownicą-Stanleya jak swoim
          wspaniałym autem jedzie za policją do pierdla, skąd nerwowo wydzwania po
          znajomych, żeby wpłacili za niego kaucję. No i pewnie robotę przy glazurze by
          stracił, za niepunktualność oczywiście.
    • Gość: tomek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 23:10
      Mysle, ze zamiast staranowac palanta blokujacego twoja rakiete powinienes
      jezdzic jeszcze szybciej! 150km/h po miescie i pewno nie doszloby to tak
      niebezbiecznej sytuacji. Dawno bys go wyprzedzil i nie zero stresu. MOze gdybys
      jechal 200km/h to taksiaz pewno jeszcze z postoju nieruszyl?
      Wiara we wlasne umiejetnosci i mozliwosci swego auta najlepiej sprawdzic na
      torze wyscigowym! Tam czesto sie okazuje, ze jeszcze jest co pocwiczyc.
      Ps. Zastanow sie nad zakupem Ferrari F50 bylbys juz dawno w pracy zanim ten
      wredny taksiaz wstawalby z lozka i ruszyl na misto.
      Gratuluje dobrego samopoczucia i wiary w sprzet i umiejetnosci.
    • Gość: Boryna Poczucie wlasnej wyzszosci IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.02, 23:40
      Z opowiesci Stanleya wyciagam dwa wnioski.
      1. Nieprzepisowe zachowanie na drodze jakiegos kierowcy
      (chocby, przepraszam, cierpiarza) upowaznia do lamanie
      przepisow. Skoro s...syn jest taki a taki to ja mam
      pelne prawo na odwet. Dobrze ze w Polsce nie mozna
      jeszcze kupic spluwy w kiosku Ruchu.
      2. Poczucie wlasnej godnosci wzrasta wprost
      proporcjonalnie do jakosci ( wartosci) posiadanego
      samochodu. I to tak dalece ze traci sie poczucie
      realnosci.( ten tekst o hamowaniu).
      A po przeczytaniu kilku nastepnych watkow nasuwa sie
      jeszcze jeden wnoiosek: Warszawa jest zawszonym
      grajdolkiem pelnym chamskich i ciemnych typow ktorzy
      nie wiadomo skad maja drogie auta i wyzywaja sie na
      innych.

      Ludzie, moze by tak napic sie zimnej wody. To podobno
      pomaga gdy mozgi sie lasuja. Popatrzcie na siebie, na
      wlasny styl jazdy, a dopiero potem piszcie o
      zbrodniarzach za kierownica (to sa oczywiscie wszyscy
      inni). A jezeli zimna woda nie pomoze to przejedzcie
      sie do ktoregos z cywilizowanych panstw osciennych zeby
      zobaczyc jak powinno sie jezdzic! Nie raz widzialem
      kozakow na szosach w Polsce, ktorzy po przekroczeniu
      granicy zamieniali sie w potulnych barankow. Byle tylko
      nie podpasc! No ale u siebie w domu to sa oni krolami
      kierownicy!

      Pozdrowienia dla rozsadnych
      • Gość: Tojo Re: Poczucie wlasnej wyzszosci IP: 62.89.110.* 27.03.02, 08:27
        Czy wy nie widzicie. Przeczytajcie posty Stanleya z zakresu he,he seksuologii.
        Przecież to jest szczylek, co o 8 rano pędzi do szkoły a samochodem to jeździ
        na ekranie w komputerze. Zaś wieczorkiem po kołdrą...sam,. he,he,he.
        Pozdrowienia Stanley.
    • reya Stanley w pigułce 27.03.02, 09:33
      Tylko w tym wątku :

      ->Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem
      ->Powinienem staranować s...syna
      - po mieście to wolno.
      ->Mój refleks to ...jakieś 0,003s czyli 0,01m.
      ->Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji
      ->ja zawsze zatrzymam się szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz z
      75.
      ->Dobra i bezpieczna jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.
      ->mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry
      ->NOS-ik by się przydał
      ->Ja zdążyłem i to bez redukcji, kto inny z redukcją mógłby nie.
      ->mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze
      ->ograniczenia. Ja każdy znak mnożę razy 3.
      ->wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi (może dlatego, że było ich
      b.niewielu) :))
      ->moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo wynosi.
      ->niejeden europejczyk czy Amerykanin... nie ma takiej siły nabywczej jaką mam
      ja.
      ->mnie stać na zakup drogiego samochodu
      ->uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną perfekcją i
      doskonałością
      ->jeżdżę Alfą 156, a nie Maserati 3200GT. Ale co się odwlecze to nie uciecze.

      Od wczoraj nie pisze. Żyje?


      • Gość: hmm Re: Stanley w pigułce IP: 62.148.83.* 27.03.02, 09:39
        reya napisał(a):

        > Tylko w tym wątku :
        >
        > ->Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem
        > ->Powinienem staranować s...syna
        > - po mieście to wolno.
        > ->Mój refleks to ...jakieś 0,003s czyli 0,01m.
        > ->Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji
        > ->ja zawsze zatrzymam się szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz
        > z
        > 75.
        > ->Dobra i bezpieczna jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.
        > ->mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry
        > ->NOS-ik by się przydał
        > ->Ja zdążyłem i to bez redukcji, kto inny z redukcją mógłby nie.
        > ->mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze
        > ->ograniczenia. Ja każdy znak mnożę razy 3.
        > ->wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi (może dlatego, że było ich
        > b.niewielu) :))
        > ->moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo wynosi.
        > ->niejeden europejczyk czy Amerykanin... nie ma takiej siły nabywczej jaką m
        > am
        > ja.
        > ->mnie stać na zakup drogiego samochodu
        > ->uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną perfekcją i
        > doskonałością
        > ->jeżdżę Alfą 156, a nie Maserati 3200GT. Ale co się odwlecze to nie uciecze
        > .
        >
        > Od wczoraj nie pisze. Żyje?
        >
        >

        może stracił pracę przy glazurze?
    • rewelacyjny Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! 27.03.02, 10:09
      Stanley, skoro jestes tak zagonionym, nieslychanie waznym, potrzebnym (i nie
      zapominajmy; swietnie oplacanym) czlowiekiem, dla ktorego 1 minuta 40 sekund moga
      decydowac o "byc albo nie byc" - pytam cie:
      czy nie probowales zoptymalizowac swego czasu robienia kupy? Jestem przekonany,
      ze mozna tam zaoszczedzic wiele cennych sekund. Podobnie sprawa ma sie ze snem,
      spozywaniem posilku. Czy robiac zakupy wykazujesz sie rowniez swa sila, energia,
      wola przetrwania i znakomitymi refleksami taranujac babcie i "kapelusznikow",
      pedzac do stoiska z artykulami nabialowymi?
      Zapewne bedzie to dla ciebie bez znaczenia ale poprawiajac swe osiagi w tych
      dyscyplinach moglbys zredukowac poziom ryzyka dla dzieci w drodze do szkoly. Co
      roku ginie lub zostaje ciezko rannych wiele z nich (nieproporcjonalnie wiele w
      skali europejskiej), bo wlasnie takim meskim, szybkim mezczyznom mimo ich
      znakomitego refleksu (0,003 s) i wspanialego samochodu brakuje jednak od czasu do
      czasu tych kilku metrow decydujacych o zyciu lub kalectwie.

      Podobno osoby nie potrafiace efektywnie gospodarowac swoim czasem nie sa
      absolutnie predystynowane do stanowisk kierowniczych. Nie wyglada to zbyt dobrze,
      jesli chodzi o twoja przyszlosc zawodowa Stanley.

      I jeszcze na koniec. W Niemczech jako jedynym kraju na swiecie nie majacym limitu
      na duzej czesci (znakomitych) autostrad ponad 80% (!) kierowcow jezdzi w
      granicach zalecanej szybkosci 130 km/h. Dlaczego? Bo to najbardziej efektywna
      szybkosc, duzo bezpieczniejsza, ekonomiczniejsza niz np. 180 km/h. Zysk na czasie
      jest bez znaczenia a spalajac polowe tego co przy 180 km/h robia tez sporo (w
      granicach mozliwosci) dla srodowiska. Na prostej, pustej drodze malo komu
      przychodzi do glowy wyprzedzac "kapelusznika" jadacego z dopuszczalna szybkoscia
      100 km/h bo to po prostu jest dziecinne.

      Ale do tego wszystkiego trzeba dorosnac, czego i tobie zycze.
      • Gość: ARAFAT Re: Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 27.03.02, 11:29
        Jest tak jak przypuszczałem... Zażartowałem sobie że łamie ostro kodeks
        (delikatnie ale zawszebo jest nieżyciowy tzn. dostosowuje go do rozsądku wedle
        prof. kotarbińskiego tam gdzie prawo jest bezsilne niech zdecyduje zdrowy
        rozsądek) i juz mnie nawyzywano od Debili itp. Jesteśmy w tym kraju za bardzo
        zestresowani i agresywni wobec siebie (pracuje nad tym żeby to wyplenić z
        siebie) Niemcy nie maja ograniczeń i co? Mniej wypadków, mniejsze korki i de
        facto ludzie jezdzą wolniej. W mysl zasady zakazany owoc kusi u nas chce sie
        poszalec... Nasuwa mi sie takie porównanie: Właściciel np. BMW 750i nie jezdzi
        szybko jak np. właściciel Golfa po wyzywajacym tuningu (pod maską 1.6 silnik) i
        pomijam tutaj grupę odbiorców tych aut. po prostu jak sie cos ma i jest sie
        tego świadom to sie nie "kozaczy" W tej chwili zarówno Austria jak i kraje
        skandynawskie chcą podwyzszyć limity prędkości na wzór niemiecki. Aha i jeszce
        jedno nie mówcie ze w Niemczech mozna grzać ile dała fabryka bo niestety jest
        sporo ograniczeń. I jest relatywnie mało odcinków gdzie mozna "dawać czadu".
        cały czas jakieś Baustelle itp. Ale jest to miłe ze można siobie gdzieniegdzie
        poszaleć...
        Pozdrawiam
        • xtrem Re: Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! 27.03.02, 12:33
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

          > Niemcy nie maja ograniczeń i co? Mniej wypadków, mniejsze korki i de
          > facto ludzie jezdzą wolniej. W mysl zasady zakazany owoc kusi u nas chce sie
          > poszalec...

          Jak sam piszesz dalej, Niemcy i owszem maja ograniczenia z wyjatkiem krotszych
          lub dluzszych odcinkow autostrad. Wyscigowanie sie na drogach to nie kwestia
          ograniczen, ktore sa w kazdym kraju ale dojrzalosci i kultury (wlasnie, wlasnie)
          uzytkownikow samochodow i wynika najczesciej z dziecinnie pojmowanej rywalizacji.

          Ta faze zachodni europejczycy przechodzili rowniez jakies 30 lat temu. Teraz
          agresywne, ryzykowne zachowanie na drodze to na zachodzie domena tzw. mlodych
          proletow, cechujacych sie infantylnym rozumieniem tzw. "meskosci" i wschodnich
          europejczykow, ktorzy mentalnie rowniez maja sporo do nadrobienia. Wiem, ze brzmi
          to gorzko ale tak niestety jest. To co u nas wielu postrzega jako przejaw
          meskosci i umiejetnosci jest w innych krajach po prostu przejawem chamstwa i
          braku dojrzalosci.

          Na wschdnie landy Niemiec (byle NRD) - mimo, ze zyje tam zaledwie kilkanascie
          procent ogolu ludnosci i ruch drogowy jest znacznie mniej nasycony niz na
          zachodzie - przypada blisko polowa ofiar smiertelnych wypadkow samochodowych w
          skali calego RFN. To chyba juz wiele mowi.


      • Gość: rez Re: Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! IP: *.shell.nl 29.03.02, 10:57
        Ten znowu o tej kupie.... Dalej juz nie czytam, choc sie naklepal.... Co ma
        kupa do samochodu?

        Trzymaj sie Stanley!!!! Podziwiam Twoja cierpliwosc w tej dyskusji. Swoje
        poglady nt. calej sytuacji zatrzymam dla siebie. Masz racje w jednym, to nie
        jest dobry samochod a BARDZO DOBRY. Co do BMW-glazrniczym..... tu sie nie
        zgodze. Lubie te marke, choc z przykroscia stwierdzam, ze nie mam.

        rez
    • Gość: Mirek Stanley, no co jest? IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 18:53
      Miałeś mi opowiedzieć dokładnie o twoim czasie reakcji 0,003 sekundy (1 metr
      dźwięku, 1/3 obrotu wału). Przecież minęło znaaaaaaaaaacznie więcej a ty
      jeszcze nic!
      • klemens1 Re: Stanley, no co jest? 27.03.02, 19:55
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Miałeś mi opowiedzieć dokładnie o twoim czasie reakcji 0,003 sekundy (1 metr
        > dźwięku, 1/3 obrotu wału). Przecież minęło znaaaaaaaaaacznie więcej a ty
        > jeszcze nic!

        Powtarzanie ułamków : status - in progress ...
        • login_pastusiak Re: Stanley, no co jest? 28.03.02, 12:04
          Witam
          Myślę, że dyskusje ze Stanleyem i Markiem nie mają większego sensu, bo co można
          myśleć o takich wypowiedziach - Marek: "Ja np. uwielbiam startowac, ze swiatel
          z nie tego pasa co nalezy a nastepnie pokazywac wszystkim moje wydechy."
          Oczywiscie można czytać, że 40 sekund Stanleya "wynosi...no bardzo dużo
          wynosi.", ale myślę, że ich problemy najlepiej rozwiążą porady ze strony:
          www.powiekszaniepenisa.pl
          • Gość: Marek Re: Stanley, no co jest? IP: 172.18.118.* 28.03.02, 13:21
            login_pastusiak napisał(a):
            > Witam
            > Myślę, że dyskusje ze Stanleyem i Markiem nie mają większego sensu, bo co można
            > myśleć o takich wypowiedziach - Marek: "Ja np. uwielbiam startowac, ze swiatel
            > z nie tego pasa co nalezy a nastepnie pokazywac wszystkim moje wydechy."

            Wlasnie - co mozna myslec o takich wypowiedziach?

            > Oczywiscie można czytać, że 40 sekund Stanleya "wynosi...no bardzo dużo
            > wynosi.", ale myślę, że ich problemy najlepiej rozwiążą porady ze strony:
            > www.powiekszaniepenisa.pl

            Sprawdzalem ta strone i przyznam sie ze jakos mnie to nie bierze...
          • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 28.03.02, 17:58
            Właściwie nie chciałem zabierać głosu w tej „debacie”, ale....
            Ja też mam małpią satysfakcję kiedy startując spod świateł pokażę komuś swój
            wydech (moje auto ma tylko jedną rurę), albo kiedy wymanewruje slalomem dwa
            auta uprawiające jazdę równoległą. Staram się tylko nie uszkodzić przy tym
            niczego i nikogo (co nie oznacza, ze nie wystraszyć :-D ) oraz nie przekroczyć
            własnej granicy możliwości.
            Cieszę się jednak, że tak wielu jest bezwzględnie prawomyślnych i wolnych od
            pokus i namiętności obywateli. Dzięki temu mamy z kogo wybierać naszych posłów
            i senatorów!
            Nie sądźcie jednak aby i Was kiedyś nie osądzono. A jeśli już musicie sądzić to
            sądźcie uczynki a nie bliźnich.

            Dobrego samopoczucia chyba nie muszę życzyć?
            Marcel
            • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 28.03.02, 19:23
              Gość portalu: Marcel napisał(a):

              > Właściwie nie chciałem zabierać głosu w tej „debacie”, ale....
              > Ja też mam małpią satysfakcję kiedy startując spod świateł pokażę komuś swój
              > wydech (moje auto ma tylko jedną rurę), albo kiedy wymanewruje slalomem dwa
              > auta uprawiające jazdę równoległą. Staram się tylko nie uszkodzić przy tym
              > niczego i nikogo (co nie oznacza, ze nie wystraszyć :-D ) oraz nie przekroczyć
              > własnej granicy możliwości.
              > Cieszę się jednak, że tak wielu jest bezwzględnie prawomyślnych i wolnych od
              > pokus i namiętności obywateli. Dzięki temu mamy z kogo wybierać naszych posłów
              > i senatorów!
              > Nie sądźcie jednak aby i Was kiedyś nie osądzono. A jeśli już musicie sądzić to
              >
              > sądźcie uczynki a nie bliźnich.
              >
              > Dobrego samopoczucia chyba nie muszę życzyć?
              > Marcel

              Alez nikt nie osadza ciebie! Ty przeciez starasz "się tylko nie uszkodzić przy
              tym niczego i nikogo". My ciebie bardzo podziwiamy, twoja fantazje i polot no i
              oczywiscie "manskosc", spontanicznosc i umiejetnosci.

              A osadzac tych, ktorych miedzy nami juz nie ma, bo jednak przekroczyli "wlasna
              granice mozliwosci" masakrujac przy tym innych, w tym dzieci (kilka tysiecy
              rocznie) chyba jednak juz mozna, czy moze tez jest to takie smieszne
              i "niemenskie"?

              Jesli nie potrafisz oprzec sie "pokusom" i "namietnosciom" czemu nie robisz tego
              gdzies tam, gdzie nikogo na nic nie narazasz, chocby swoim przykladem?
              Wspinaczka, skoki spadochronowe, walki karate z "Full contact" - polecam ci
              kyokushinkai... Czy moze takie prawdziwe "pokusy" to za wiele dla ciebie?

              Straszenie babc na drogach i imponowanie startami ze swiatel 14-to latkom jest
              duzo pewniejsze.
              • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 28.03.02, 20:42
                rewelacyjny napisał(a):

                > My ciebie....
                To pluralis majestatis, czy masz dosc czelnosci aby wypowiadac sie w imieniu "Nas
                Wszystkich"?

                > bardzo podziwiamy, twoja fantazje i polot no i oczywiscie "manskosc",
                > spontanicznosc i umiejetnosci.
                Naprawde nie ma o czym mowic.

                > Jesli nie potrafisz oprzec sie "pokusom" i "namietnosciom" czemu nie robisz teg
                > gdzies tam, gdzie nikogo na nic nie narazasz, chocby swoim przykladem?
                Robie.

                > Wspinaczka, skoki spadochronowe, walki karate z "Full contact" - polecam ci
                > kyokushinkai... Czy moze takie prawdziwe "pokusy" to za wiele dla ciebie?
                Sa. Dlaczego insynuujesz, ze nie? Przeciez mnie nie znasz?

                > Straszenie babc na drogach i imponowanie startami ze swiatel 14-to latkom jest
                > duzo pewniejsze.
                Nie strasze babc na przejsciach, a 14-latkom chyba nigdzie na swiecie nie wolno
                prowadzic aut.

                Rewelacyjny, czy mozesz prowadzic cywilizowana dyskusje, czy jestes tylko
                pieniaczem? Do tego pieniaczem swietoszkiem? Czy Ty ZAWSZE i wszedzie prowadzisz
                auto beznamietnie? Kiedys jedna babcia (nie straszylem jej) powidziala mi: "Kto
                kleczy pod figura ten ma diabla za skora". Zapamietalem to i z podejrzliwoscia
                przygladam sie wszystkim, ktorzy innym moraly prawia.
                • Gość: szatan Re: Stanley, no co jest? IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 29.03.02, 00:54
                  widzisz... ten "rewelacyjny" pierwszy był do ostrego i chamskiego krytykowania
                  księży....była dyskusja na temat samochodów i on stwierdził że moze spokojnie
                  kupować jaki chce(w przeciwieństwie do "czarnych") samochód bo on nie prawi
                  nikomu morałów, nie poucza nie stoi na straży moralności....nie minęły dwa
                  tygodnie a chłopak prezentuje takie zacięcie w prawieniu morałów że droga na(co
                  najmniej) katechetę a moze i księdza stoi dla niego otworem.....może jakaś
                  kariera polityczna...kto wie fiu fiu! Panie dzieju!

                  pozdrawiam i nie przejmuj się nim marcel bo to zwykły prześmiewca albo nie
                  udany efekt eksperymentu genetycznego jego rodziców... :)
                  • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.reshall.umich.edu 29.03.02, 01:23
                    Dzieki za wsparcie.
                    Czy mozna Szatanowi zyczyc Wesolych Swiat?
                    Pozdrowka!
                    • rewelacyjny Re: Marcel, szatan 29.03.02, 14:41
                      Gość portalu: Marcel napisał(a):

                      > Dzieki za wsparcie.
                      > Czy mozna Szatanowi zyczyc Wesolych Swiat?
                      > Pozdrowka!

                      Pewnie, ze mozna.
                      No, wreszcie znalezli sie dwaj prawdziwi "menszczyzni".
                      Jeden ma "mapia satysfakcje" jak pokaze komus "swoj wydech" i uwaza to za
                      recepte sukcesu w zyciu ("nieustanna walka o byt" - nawet w sklepie z jajami
                      nie zna listosci)
                      i drugi swiecie przekonany, ze najlepsza recepta na ukierunkowanie mlodziezy
                      (rowniez tej pozbawionej jakichkolwiek perspektyw, zyjacej niekiedy za mniej
                      niz 200 zl miesiecznie), przekonanie jej do kluczowych wartosci chrzescijanstwa
                      takich jak zgubnosc egoizmu, przywiazania do dobr materialnych i luksusu jest
                      ksiadz rozbijajacy sie na codzien luksusowa bryka za ponad 80000 zl.

                      Umowcie sie chlopcy. Mielibyscie sporo wspolnych tematow.
                      • Gość: Orc Re: Marcel, szatan IP: *.chem.uni.wroc.pl 29.03.02, 14:51
                        rewelacyjny napisał(a):

                        przekonanie jej do kluczowych wartosci chrzescijanstwa
                        >
                        > takich jak zgubnosc egoizmu, przywiazania do dobr materialnych i luksusu jest
                        > ksiadz rozbijajacy sie na codzien luksusowa bryka za ponad 80000 zl.
                        Kurczę, przez ten tydzień Golfy podrożały o 50 % czy wszyscy księża przesiedli
                        się do Passatów 1.8 T ?
                      • Gość: szatan nadinterpretacja w wykonaniu rewelacyjnego.... IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 20:17
                        ...tłumaczysz sobie co chcesz i jak chcesz, wspominasz o jakiś dzieciakach z
                        200zł(zupełnie z kosmosu)....że niby jestem za tym by księża "rozbijali" się
                        brykami....

                        i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?

                        ______________________________________________________

                        a Marcela pozdrawiam...i wesołych świąt!
                        • Gość: Marcel do Szatana IP: *.subnet-52.med.umich.edu 29.03.02, 20:26
                          Dzieki!
                          Szatansko wesołych Swiat!!!

                          Marcel
                        • rewelacyjny Re: obronca kleru szatan 29.03.02, 21:55
                          Gość portalu: szatan napisał(a):

                          > i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?

                          > a ty mi przypomnij czy mowiles o prawie ksiezy do ogladania kaset z pornosami i
                          picia najdrozszego szampana no bo przeciez za wlasne pieniadze?
                          • Gość: szatan kolejne lelum polelum.... IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 22:02
                            rewelacyjny napisał(a):

                            > > i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?
                            >
                            > > a ty mi przypomnij czy mowiles o prawie ksiezy do ogladania kaset z pornos
                            > ami i
                            > picia najdrozszego szampana no bo przeciez za wlasne pieniadze?

                            to mówił "hihihihi" który również uciekał sie do insynuacji i równie często
                            pozwalał sobie nadinterpretować wszystkie argumenty....właśnie tak jak ty...

                            trochę dystansu i mniej (niezrozumiałej dla mnie) agresji....
                            jeśli obchodzisz święta....to życzę Ci by były wesołe... nie chcę być złośliwy
                            ale będziesz słuchał tego klechy który poświęci twój koszyczek?
                            • rewelacyjny bla bla bla... 29.03.02, 22:46
                              Gość portalu: szatan napisał(a):

                              > rewelacyjny napisał(a):
                              >
                              > > > i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?
                              > >
                              > > > a ty mi przypomnij czy mowiles o prawie ksiezy do ogladania kaset z p
                              > ornos
                              > > ami i
                              > > picia najdrozszego szampana no bo przeciez za wlasne pieniadze?
                              >
                              > to mówił "hihihihi" który również uciekał sie do insynuacji i równie często
                              > pozwalał sobie nadinterpretować wszystkie argumenty....właśnie tak jak ty...

                              Przejrzalem listy hihihihi i nie stwierdzilem tam zadnych insynuacji
                              i "nadinterpretacji wszystkich argumentow" (coz to w ogole ma znaczyc?)
                              Zobaczylem natomiast bardzo sensowne wypowiedzi, ktore ty oczywiscie zupelnie
                              poprzekrecales, nie pierwszy juz raz jak widac powyzej.

                              On bardzo slusznie zauwazyl, ze moze (czy to robi to inna sprawa) kupowac co chce
                              i za ile bo NIE ZOBOWIAZAL sie uczyc slowem i czynem zasad chrzescijanstwa - w
                              przeciwienstwie do ksiezy, ktorzy sie tego ZOBOWIAZALI. Ty oczywiscie w sobie
                              typowy, wulgarny sposob zredukowales to do "moralizowania".

                              Zdezorientowana mlodziez niejednokrotnie pochodzaca z biednych rodzin, dla ktorej
                              czesto ksiadz moglby byc jedynym drogowskazem norm moralnych - gdyby nie jego
                              slepe zapatrzenie na dobra doczesne i zbytek - jest wedlug ciebie "sama sobie
                              winna".

                              > trochę dystansu i mniej (niezrozumiałej dla mnie) agresji....
                              Czy mam przytoczyc epitety jakimi obrzuciles hihihi tylko za jego rzeczowe
                              argumenty? Co tutaj raczyles wyprodukowac na temat moich rodzicow? Nie pisz
                              prosze lepiej o "agresji" innych.

                              > jeśli obchodzisz święta....to życzę Ci by były wesołe... nie chcę być złośliwy
                              > ale będziesz słuchał tego klechy który poświęci twój koszyczek?

                              Tak, tego akurat bede sluchal i to nawet chetnie, bo wyobraz sobie bardzo go
                              cenie. Gosc ma bardzo poukladane w glowie ale dlatego, ze takich ksiezy jest tak
                              malo musze dojezdzac do kosciola blisko 20 km.

                  • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 29.03.02, 11:31
                    Gość portalu: szatan napisał(a):

                    > widzisz... ten "rewelacyjny" pierwszy był do ostrego i chamskiego krytykowania
                    > księży....była dyskusja na temat samochodów i on stwierdził że moze spokojnie
                    > kupować jaki chce(w przeciwieństwie do "czarnych") samochód bo on nie prawi
                    > nikomu morałów, nie poucza nie stoi na straży moralności....nie minęły dwa
                    > tygodnie a chłopak prezentuje takie zacięcie w prawieniu morałów że droga na(co
                    >
                    > najmniej) katechetę a moze i księdza stoi dla niego otworem.....może jakaś
                    > kariera polityczna...kto wie fiu fiu! Panie dzieju!
                    >
                    > pozdrawiam i nie przejmuj się nim marcel bo to zwykły prześmiewca albo nie
                    > udany efekt eksperymentu genetycznego jego rodziców... :)


                    Pozdrowienia dla ksiedza z 200-konna bryka rozpedzajacego z poboczy dzieci idace
                    do szkoly. Zgadlem? Czy moze to jednak 250 konna bryka?
                    • Gość: szatan Re: Stanley, no co jest? IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 20:30
                      rewelacyjny napisał(a):

                      > Pozdrowienia dla ksiedza z 200-konna bryka rozpedzajacego z poboczy dzieci idac
                      > e
                      > do szkoly. Zgadlem? Czy moze to jednak 250 konna bryka?

                      to jest właśnie komiczne(jak napisałeś w znacznie bardziej przemyślanym
                      poście...może mama dyktowała?) nie wiem czy to nienawiść tak bardzo ogranicza
                      rozumek?
                      takie stwierdzenie jak to w twoim wydaniu przypominają odzywki Druida...niby
                      bystre jak woda w klozecie a jednak szczeniackie...

                      p.s. skąd te skojarzenia z mocą i zachowaniem na drodze? znasz to z autopsi i
                      teraz się wstydzisz i czujesz wstręt do siebie?....tylko pamiętaj jedna jaskółka
                      wiosny nie czyniu....

                  • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 29.03.02, 21:52
                    Gość portalu: szatan napisał(a):

                    > widzisz... ten "rewelacyjny" pierwszy był do ostrego i chamskiego krytykowania
                    > księży....była dyskusja na temat samochodów i on stwierdził że moze spokojnie
                    > kupować jaki chce(w przeciwieństwie do "czarnych") samochód bo on nie prawi
                    > nikomu morałów, nie poucza nie stoi na straży moralności....nie minęły dwa
                    > tygodnie a chłopak prezentuje takie zacięcie w prawieniu morałów że droga na(co
                    > najmniej) katechetę a moze i księdza stoi dla niego otworem.....może jakaś
                    > kariera polityczna...kto wie fiu fiu! Panie dzieju!

                    Jestes bardzo zaklamany i masz spore problemy z rozumieniem pisanego tekstu.
                    Prosze podaj miejsce, w ktorym rzekomo pisalem o tym, ze moge kupowac samochod
                    jaki chce w przeciwienstwie do "czarnych". Dla ulatwienia podaje ci link do calej
                    dyskusji na temat "czarnych" i ich samochodow:
                    www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
                    MOTO&wid=1404788&aid=1411550

                    > pozdrawiam i nie przejmuj się nim marcel bo to zwykły prześmiewca albo nie
                    > udany efekt eksperymentu genetycznego jego rodziców... :)

                    Czy takie prymitywne teksty majace obrazic moich rodzicow to wszystko na co stac
                    zapalczywego obronce interesow kleru?
                • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 29.03.02, 11:41
                  Gość portalu: Marcel napisał(a):

                  > > Straszenie babc na drogach i imponowanie startami ze swiatel 14-to latkom
                  > jest
                  > > duzo pewniejsze.
                  > Nie strasze babc na przejsciach, a 14-latkom chyba nigdzie na swiecie nie wolno
                  > prowadzic aut.

                  Myslalem, ze jestes bardziej domyslny. Tlumacze zatem - swoimi efektownymi i
                  ostrymi startami spod swiatel jestes w stanie zaimponowac jedynie 14 -latkom.
                  Piszac o odpowiedzialnosci mialem na mysli to, ze ow 14-latek (moze twoje dziecko
                  np) w wieku 18 lat dostanie swoje prawo jazdy i (oczywiscie nie potrafiac tak
                  wspaniale prowadzic samochodu jak ty) tez bedzie chcial imoponowac innym 14-
                  latkom. Jak wyglada kwestia smiertelnosci w wypadkach w tym wieku nie musze chyba
                  pisac.


                  > Rewelacyjny, czy mozesz prowadzic cywilizowana dyskusje, czy jestes tylko
                  > pieniaczem?

                  I teraz jeszcze jedno nieporozumienie, ktore tlumacze. Ja nie pouczam, nie pienie
                  sie tylko probuje ci uzmyslowic jak przerazliwie infantylne jest twoje podejscie
                  do samochodu. Mialem nadzieje, ze kapniesz ale twoim listem z opisem strategii
                  przy kupowaniu jaj wielkanocnych i filozofowaniem o prawdziwych mezczyznach i
                  walce o byt majacej miejsce nawet w sklepie z jajami pokazales, ze... no coz.


                  > Do tego pieniaczem swietoszkiem? Czy Ty ZAWSZE i wszedzie prowadzis
                  > z auto beznamietnie?

                  Tak, staram sie jezdzic przepisowo, zwlaszcza gdy obok mnie siedzi moj syn. Nigdy
                  nie przekraczam dozwolonej szybkosci o 20 km/h i jakos nie mam z tym problemu.
                  Samochod i jezdnia to miejsca, do kompensowania swoich deficytow.
            • Gość: Marek Re: Stanley, no co jest? IP: 172.18.118.* 28.03.02, 19:30
              Gość portalu: Marcel napisał(a):
              > Cieszę się jednak, że tak wielu jest bezwzględnie prawomyślnych i wolnych od
              > pokus i namiętności obywateli. Dzięki temu mamy z kogo wybierać naszych posłów
              > i senatorów!

              Zgadzam sie z Toba. Dzieki temu ze jest tylu nieudacznikow na swiecie, ludziom
              normalnym zyje sie znacznie latwiej. Mozna sobie kupic roczny samochod od
              nieudacznika ktory go kupil nowy i po roku sprzedaje za 50% ceny. Mozna dojechac
              do celu predzej (i to o wiele wiecej niz opisywane w tym watku 0.0003 sekundy)
              dzieki nieudacznikom nie umiejacym ruszac spod swiatel. Mozna ich wykorzystac do
              prac spolecznych. Oni pierwsi wylatuja z pacy przy layoffs. Byloby zle gdyby ich
              nie bylo :) Czasami sie takowi obruszaja i mowia ze to "nieuczciwe", "nie fair"
              itp. Wtedy trzeba ich udobruchac i wszystko wraca do normy. Jedyne co mnie
              przeraza to to ze USA jawi mi sie jako taki wielki kraj nieudacznikow...
              • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 28.03.02, 19:48
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Gość portalu: Marcel napisał(a):
                > > Cieszę się jednak, że tak wielu jest bezwzględnie prawomyślnych i wolnych
                > od
                > > pokus i namiętności obywateli. Dzięki temu mamy z kogo wybierać naszych po
                > słów
                > > i senatorów!
                >
                > Zgadzam sie z Toba. Dzieki temu ze jest tylu nieudacznikow na swiecie, ludziom
                > normalnym zyje sie znacznie latwiej. Mozna sobie kupic roczny samochod od
                > nieudacznika ktory go kupil nowy i po roku sprzedaje za 50% ceny. Mozna dojecha
                > c
                > do celu predzej (i to o wiele wiecej niz opisywane w tym watku 0.0003 sekundy)
                > dzieki nieudacznikom nie umiejacym ruszac spod swiatel. Mozna ich wykorzystac d
                > o
                > prac spolecznych. Oni pierwsi wylatuja z pacy przy layoffs. Byloby zle gdyby ic
                > h
                > nie bylo :) Czasami sie takowi obruszaja i mowia ze to "nieuczciwe", "nie fair"
                >
                > itp. Wtedy trzeba ich udobruchac i wszystko wraca do normy. Jedyne co mnie
                > przeraza to to ze USA jawi mi sie jako taki wielki kraj nieudacznikow...

                Tak jest, polscy "menszczyzni" som najlepsi, bo potrafioa tak szybko jezdzic i
                tak glosno trabic!
                To nic, ze w Polsce przeliczajac na ilosc dopuszczonych samochodow ginie 6 razy
                tyle ludzi co w Niemczech. Niemcy to przeciez tez sami "nieudacznicy".
                • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 28.03.02, 20:55
                  > Tak jest, polscy "menszczyzni" som najlepsi, bo potrafioa tak szybko jezdzic i
                  > tak glosno trabic!
                  Nie sa najlepsi, ale wierza w to ze moga byc. I na Bahusa skoncz z tym
                  trabieniem! Trabie tylko jesli ktos zdaje sie mnie nie widziec, a jego dalsze
                  postepowanie moze zagrozic bezpieczenstwu.

                  > To nic, ze w Polsce przeliczajac na ilosc dopuszczonych samochodow ginie 6 razy
                  > tyle ludzi co w Niemczech. Niemcy to przeciez tez sami "nieudacznicy".
                  Myslales o dobrowolnym zrzeczeniu sie prawa jazdy?

                  • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 29.03.02, 11:28
                    Gość portalu: Marcel napisał(a):

                    >
                    > > To nic, ze w Polsce przeliczajac na ilosc dopuszczonych samochodow ginie 6
                    > razy
                    > > tyle ludzi co w Niemczech. Niemcy to przeciez tez sami "nieudacznicy".
                    > Myslales o dobrowolnym zrzeczeniu sie prawa jazdy?

                    Z czego to wywnioskowales? Czy Niemcy, z jednym zabitym na naszych 6 zrzekaja sie
                    dobrowolnie prawa jazdy? Po jaka cholere mieliby to robic? Co za absurd?
                    Nie, samochod dla duzej wiekszosci z nich to przedmiot uzytkowy, ktorym trzeba
                    poslugiwac sie z poczuciem odpowiedzialnosci - o tym wlasnie myslalem a nie
                    proteza niedomagan osobowosci lub niebezpieczna zabawka w reku malego chlopczyka,
                    ktory nie wie jak sie nia obchodzic.
                    • Gość: Marcel Specjalnie do Rewelacyjnego IP: *.subnet-52.med.umich.edu 29.03.02, 16:46
                      Rewelacyjny, Twoja argumentacja ogranicza się przez cały czas do próby
                      wykazania niedorozwoju intelektualnego i fizycznego Twoich adwersarzy.
                      Obrażasz, insynuujesz niestworzone rzeczy, pełen jesteś jadu i zwykłej
                      przyziemnej zazdrości. Posunę się nawet do stwierdzenia, że jesteś człowiekiem
                      nikczemnym.
                      Jeśli chcesz być ostoją praworządności i rozsądku bądź taki do końca. Świeć
                      swoim przykładem! Wylewająca się z Twoich postów nienawiść i zwykłe chamstwo
                      psują cały efekt i wywołują uśmiech zażenowania.

                      Specjalnie dla Ciebie pozwolę sobie w słowach prostych powtórzyć mój punkt
                      widzenia:
                      1. Potępiam postawę społeczną Stanleya.
                      2. Uważam, że w życiu (i na drodze) człowiek powinien kierować się swoim
                      sumieniem, własną oceną sytuacji i poczuciem odpowiedzialności, a nie kryć się
                      za komfortem bezwzględnego przestrzegania przepisów.
                      3. Cokolwiek robisz rób to z fantazją i radością życia. Żyj tak aby było
                      pięknie, ale nigdy tak aby spowodowało to krzywdę innych.
                      4. Jeśli owa fantazja cię poniesie, miej dość samokrytyki aby przyznać się do
                      błędu i wyciągnij z tego wnioski (kilku rzeczy do dziś się wstydzę).
                      5. Jeśli nie jesteś ideałem zastanów się kilka razy nim zdecydujesz się
                      krytykować innych.

                      Na koniec proszę Cię, daj spokój mej fizjologii, psychice i metodzie robienia
                      zakupów w sklepie nabiałowym. To już staje się niesmaczne, a chyba nic nie
                      wnosi do syskusji.

                      • Gość: Marek Re: Specjalnie do Rewelacyjnego IP: 172.18.118.* 29.03.02, 16:53
                        Gość portalu: Marcel napisał(a):

                        > Rewelacyjny, Twoja argumentacja ogranicza się przez cały czas do próby
                        > wykazania niedorozwoju intelektualnego i fizycznego Twoich adwersarzy.
                        > Obrażasz, insynuujesz niestworzone rzeczy, pełen jesteś jadu i zwykłej
                        > przyziemnej zazdrości. Posunę się nawet do stwierdzenia, że jesteś człowiekiem
                        > nikczemnym.

                        Marcel, to tylko internet. Po co sie przejmujesz tym co inni pisza. Czyjes zdanie
                        na moj temat, nawet jezeli jest negatywne, nie zmienia tego jaki jestem i jaki
                        chce byc. Kazdemu wolno miec i wyrazac swoje poglady. Szkoda tylko ze rewelacyjny
                        jest rewelacyjnie glupi i chamski... Mam nadzieje ze nie napisal jakim samochdem
                        jezdzi, bo inni uzytkownicy tego modeu mogliby sie poczuc urazeni...

                        > 1. Potępiam postawę społeczną Stanleya.

                        Ja tez, choc jestem prawie pewien ze Stanley to prowokacja :)

                        > 2. Uważam, że w życiu (i na drodze) człowiek powinien kierować się swoim
                        > sumieniem, własną oceną sytuacji i poczuciem odpowiedzialności, a nie kryć się
                        > za komfortem bezwzględnego przestrzegania przepisów.

                        Dokladnie.

                        > 3. Cokolwiek robisz rób to z fantazją i radością życia. Żyj tak aby było
                        > pięknie, ale nigdy tak aby spowodowało to krzywdę innych.

                        To mi z ust wyjales :)
                      • rewelacyjny Re: Specjalnie do Rewelacyjnego 29.03.02, 19:17
                        Gość portalu: Marcel napisał(a):

                        > Rewelacyjny, Twoja argumentacja ogranicza się przez cały czas do próby
                        > wykazania niedorozwoju intelektualnego i fizycznego Twoich adwersarzy.
                        > Obrażasz, insynuujesz niestworzone rzeczy, pełen jesteś jadu i zwykłej
                        > przyziemnej zazdrości. Posunę się nawet do stwierdzenia, że jesteś człowiekiem
                        > nikczemnym.
                        > Jeśli chcesz być ostoją praworządności i rozsądku bądź taki do końca. Świeć
                        > swoim przykładem! Wylewająca się z Twoich postów nienawiść i zwykłe chamstwo
                        > psują cały efekt i wywołują uśmiech zażenowania.
                        >
                        > Specjalnie dla Ciebie pozwolę sobie w słowach prostych powtórzyć mój punkt
                        > widzenia:
                        > 1. Potępiam postawę społeczną Stanleya.
                        > 2. Uważam, że w życiu (i na drodze) człowiek powinien kierować się swoim
                        > sumieniem, własną oceną sytuacji i poczuciem odpowiedzialności, a nie kryć się
                        > za komfortem bezwzględnego przestrzegania przepisów.
                        > 3. Cokolwiek robisz rób to z fantazją i radością życia. Żyj tak aby było
                        > pięknie, ale nigdy tak aby spowodowało to krzywdę innych.
                        > 4. Jeśli owa fantazja cię poniesie, miej dość samokrytyki aby przyznać się do
                        > błędu i wyciągnij z tego wnioski (kilku rzeczy do dziś się wstydzę).
                        > 5. Jeśli nie jesteś ideałem zastanów się kilka razy nim zdecydujesz się
                        > krytykować innych.
                        >
                        > Na koniec proszę Cię, daj spokój mej fizjologii, psychice i metodzie robienia
                        > zakupów w sklepie nabiałowym. To już staje się niesmaczne, a chyba nic nie
                        > wnosi do syskusji.

                        Okay, omine milczeniem twoje pomowienia odnosnie mojej osoby bo mimo mojego
                        sarkazmu trudno przypisac mi "chamstwo". Nie nawymyslalem ci od najgorszych.

                        To co piszesz brzmi bardzo rozsadnie. Trudno miec zastrzezenia. Musze przyznac,
                        ze pomylilem cie przez moment z Markiem, ktory zablysnal tutaj naprawde
                        wyjatkowymi i jedynymi w swoim rodzaju tekstami, zwlaszcza na temat "walki o
                        przetrwanie" na drogach i to nawet w sklepie z jajami, gdzie nie cofnalby sie
                        przed uprowadzeniem jaj. To juz przechodzi wszelkie granice - rowniez komizmu.

                        Musze przyznac, ze zirytowales mnie wypowiedzial o startach sprzed swiatel i
                        omijaniem pasow zajetych przez innych "kolesiow". Jednego i drugiego nie jestem w
                        stanie zaakceptowac i uwazam - sorry - za straszna dziecinande, niebezpieczna do
                        tego. Nawet jesli jestes pewien, ze nikomu nic nie zrobisz musisz widziec, ze
                        szczegolnie tych malo dojrzalych uzytkownikow samochodow mozesz tym sprowokowac
                        do naprawde czegos glupiego. Gdzies napisales, ze 150 kmh na terenie zabudowanym
                        nie jest do zaakceptowania i trzeba kierowac sie "zdrowym rozsadkiem" - owszem
                        tylko dla niektorych wlasnie 150 kmh na terenie zabudowanym jest w porzadku i w
                        granicach rozsadku.

                        O wiele bardziej preferuje normy uzywane na codzien przez naszych zachodnich
                        sasiadow. 20-30 km/h sa okay. Policja tez przymyka oczy. Nie kosztuje to az tak
                        wiele. Wszelkie inne wybryki (wiecej niz 20-30 km/h ponad limit, ostre starty na
                        swiatlach, mruganie swiatlami (popedzanie), zajezdzanie drogi, wyprzedzanie z
                        prawej strony to - gowniarstwo, ktore robia tylko ... gowniarze. I to sa ogolnie
                        akceptowane normy przez SPOLECZENSTWO a nie sa wynikiem represji panstwa.

                        Ktos opowiadajacy o swoich "wyczynach" jak 150 km/h w terenie zabudowanym, czy
                        wyprzedzanie z prawej budzi co najwyzej usmiech politowania a nie podziw.

                        I tego tez zyczylbym sobie w naszym kraju... kiedys.
                        • Gość: Marcel Re: Specjalnie do Rewelacyjnego IP: *.subnet-52.med.umich.edu 29.03.02, 20:24
                          Pewnie i ja przesadziłem nazywając Twoje wypowiedzi chamskimi. Ale dałeś mi
                          powód czyniąc aluzje i paralele, które moim zdaniem nie powinny pojawić się w
                          żadnej dyskusji. Gdybyś „wymyślał mi od najgorszych” nie podjąłbym z Tobą
                          dalszej dyskusji.
                          Przyznam, że jakoś umknął mi tekst Marka o walce o przetrwanie i o kidnapowaniu
                          jaj. Musiał być ostry, skoro wzbudził takie emocje. Zwróć jednak uwagę, że
                          Marek zawsze (chyba) prezentuje tylko swój punkt widzenia i nigdy (chyba) nie
                          poddaje w wątpliwość dojrzałości psychicznej i fizycznej adwersarza. Możesz się
                          z nim nie zgadzać, ale kto dał Ci prawo do oceny? I to do oceny nie tylko
                          punktu widzenia, ale i samego autora?
                          No to teraz ja popadłem w mentorski ton. Pewnie udzieliła mi się wielkopiątkowa
                          atmosfera.

                          Wrócę jeszcze do tej „walki o przetrwanie”, o której pisał Marek. Często
                          jeżdżąc w Polsce, a jeździłem całkiem sporo jak na amatora (nie prowadzącego
                          auta zawodowo), miałem wrażenie, że wszyscy na drodze chcą mnie zabić. Myślę,
                          że to co wtedy się działo to była właśnie walka o przetrwanie. „Chcieli mnie
                          zabić” nie tylko ściganci, ale i jak tu zwykliśmy ich określać również „zwykli
                          ludzie”, którzy nie przekraczając dopuszczalnej prędkości dopuszczali się tak
                          karygodnie bezmyślnych lub wręcz celowych manewrów, że włos jeżył się na
                          głowie.
                          Ogólnie mówiąc samochody są szalenie niebezpieczne, zabijają więcej ludzi niż
                          wojny i trudno zrozumieć czemu ludzkość ciągle z nich nie zrezygnowała. Moim
                          skromnym zdaniem nie zrezygnowała z nich tylko dlatego, że szaleje na ich
                          punkcie. Możemy oczywiście twierdzić, że w aucie interesuje nas jedynie
                          ładowność i funkcjonalność, ale myślę, że spora część z nas zaczyna przeglądnie
                          parametrów auta od zupełnie innych pozycji.
                          Niech żyją samochody i ludzie potrafiący je prowadzić!!!!
                          [Aby nie było wątpliwości: nie odmawiam innym prawa do życia, to był jedynie
                          toast]

                          Marcel
                          • rewelacyjny Re: Specjalnie do Rewelacyjnego 29.03.02, 21:27
                            Tutaj link do watku z "jajami"
                            www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
                            MOTO&wid=1486451&aid=1486451

                            A tutaj jeszcze lepszy o Marku i "nieudacznikach", nie majacych pojecia o walce
                            o przetrwanie, ktora wygrywaja rowniez na drogach ci najszybsi:
                            www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
                            MOTO&wid=1454758&aid=1488787

                            Sytuacja na polskich drogach rzeczywiscie przypomina wojne. Ale nie nalezy
                            tracic nadziei. Zakaz uzywania jest oczywiscie nie do pomyslenia ale juz kilka
                            razy w tym watku opisywalem relacje w ilosci zabitych w Polsce i (przykladowo)
                            Niemczech. W przeliczeniu na ilosc dopuszczonych samochodow w Polsce ginie 6
                            razy wiecej ludzi. Jesli do tego uwzgledni sie, ze polowa zabitych w Niemczech
                            przypada na wschodnie landy liczace zaledwie kilkanascie procent ludzi,
                            proporcje miedzy Polska i zachodnia czescia Niemiec bedzie przytlaczajaca i to
                            mimo o wiele wiekszej mobilnosci Niemcow.
                            Ilosc zabitych w ruchu drogowym to tylko i wylacznie odzwierciedlenie poziomu
                            kultury spoleczenstwa danego kraju a pod tym wzgledem zawsze wszystko
                            przychodzilo do nas z zachodu z mniejszym lub wiekszym opoznieniem. Nie nalezy
                            zatem tracic nadziei. Nauczyli sie jesc nozem i widelcem to kiedys zrozumieja,
                            ze samochod sluzy przede wszystkim do przemieszczania sie z A do B.

                            Pociesz sie, ze na tureckich drogach "menszczyzni" sa jeszcze bardziej "menscy"
                            i oczywiscie ilosc ofiar i bezholowie jeszcze wyzsze niz w Polsce.
                            • Gość: Marek Najserdeczniejsze podziekowania do Rewelacyjnego IP: 172.18.118.* 29.03.02, 21:33
                              Szukalem tych watkow i nie moglem ich znalezc. Dzieki!
                            • Gość: szatan Re: Specjalnie do Rewelacyjnego IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 21:47
                              a moim zdaniem nie można zrzucać wszystkiego na kulturę...bo chyba można
                              odróżnić kulturę jazdy od kultury samej w sobie...
                              dochodzi jeszcze system szkolenia kierowców i bezkarność która prowadzi do
                              patologii...(nie ksiądz :) tylko Siwiec złapany prze misie, który sunał ponad
                              200 Gierkówką, albo radny chyba w Świętokrzyskim który po pijaku spowodował
                              wypadek...i zobacz jaki to ma straszny wpływ na młodzież która ma 200zł ale
                              marzy sobie że kiedyś tez tak będzie jak sąsiad, który piastuje wysokie
                              stanowisko)
                              • rewelacyjny Re: Specjalnie do Rewelacyjnego 29.03.02, 22:27
                                Gość portalu: szatan napisał(a):

                                > a moim zdaniem nie można zrzucać wszystkiego na kulturę...bo chyba można
                                > odróżnić kulturę jazdy od kultury samej w sobie...
                                Ze jak prosze? Co to jest "kultura sama w sobie" i czym sie rozni od "kultury
                                jazdy"? Czym rozni sie puszczenie baka podczas obiadu posrod biesiadnikow,
                                mowienie z pelnymi ustami czy wymyslanie komus wulgarnie od naglego zajechania
                                drogi "kapelusznikowi" czy narazania siebie i innych jadac 120 tam, gdzie ze
                                wzgledow bezpieczenstwa jest ograniczenie szybkosci do 70 km/h?
                                Niczym. Kazdy z podanych przykladow ukazuje arogancje wobec innych i deptanie
                                ogolnie przyjetych norm, majace na celu respektowanie innych.

                                Zarowno system szkolenia kierowcow i bezkarnosc niektorych osob to zjawiska
                                zakorzenione w tym, co ogolnie mozna okreslic wlasnie kultura danej grupy. Polska
                                jest krajem demokratycznym i podobnie jak w innych krajach istnieja mechanizmy do
                                walki z tego rodzaju patologiami. Ale te mechanizmy wynikaja z umiejetnosci
                                organizowania sie ludzi, ich sily przebicia. A wiec moga wynikac tylko z tego, co
                                soba reprezentuja grupy ludzkie. Ten potencjal okresla sie wlasnie poziomem
                                kultury. Polacy pokazali Solidarnoscia, ze potrafia sobie poradzic z berdzo
                                poteznymi strukturami i to bardzo skutecznie. Tej sily powinno starczyc tez na
                                inne rzeczy. Pytanie tylko czy jest wola.
                                • Gość: szatan Re: Specjalnie do Rewelacyjnego IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 31.03.02, 23:19
                                  rewelacyjny napisał(a):

                                  > Gość portalu: szatan napisał(a):
                                  >
                                  > > a moim zdaniem nie można zrzucać wszystkiego na kulturę...bo chyba można
                                  > > odróżnić kulturę jazdy od kultury samej w sobie...
                                  > Ze jak prosze? Co to jest "kultura sama w sobie" i czym sie rozni od "kultury
                                  > jazdy"? Czym rozni sie puszczenie baka podczas obiadu posrod biesiadnikow,
                                  > mowienie z pelnymi ustami czy wymyslanie komus wulgarnie od naglego zajechania
                                  > drogi "kapelusznikowi" czy narazania siebie i innych jadac 120 tam, gdzie ze
                                  > wzgledow bezpieczenstwa jest ograniczenie szybkosci do 70 km/h?
                                  > Niczym. Kazdy z podanych przykladow ukazuje arogancje wobec innych i deptanie
                                  > ogolnie przyjetych norm, majace na celu respektowanie innych.

                                  myślałem że skoro nie masz problemu z rozumieniem słowa pisanego to zorientujesz
                                  się że jak to już wiele razy było wspominane na forum są ludzie którzy są(albo
                                  tylko potrafią być) bardzo kulturalni jednak kiedy tylko dorwą się za kierownicę
                                  budzi się w nich ich drugie ja.... i tylko dlatego możemy odróżniać kulturę
                                  zachowania na drodze od kultury w innych sytuacjach...

                                  przepraszam cię za wspominanie wątku z księżmi....podszedłem do tego zbyt
                                  emocjonalnie i przypożądkowałem chorą i pełną zaczepek gatkę niejakiego "hihihihi"
                                  do twojej osoby...

                                  chyba zgodzisz się że odpowiedź na argument że "ksiądz może jeździć Golfem jeśli
                                  doszedł do tego uczciwe swoją ciężką pracą(czyli pozwolić sobie na co chce w
                                  granicach rozsądku)"

                                  skwitowana " więc jednak pornosy i chlanie" może wyprowadzić z równowagii.....

                                  a skoro wyciągnąłem pochopne wnioski kiedy napisałeś "pozdrowienia dla księdza
                                  rozbijającego się 200 konną furą rozganiającego dzieci po poboczu" co wydało mi
                                  się szczeniackie, głupie a nawet chamskie....jesli się pomyliłem to tak jak wyżej
                                  przepraszam...


                                  apropos księży...nie twierdzę że nie ma takich którzy nigdy na takim stanowisku
                                  nie powinni się znaleźć...uważam jednak iż uogólnienia typu "klechy to, klechy
                                  tamto" dowodzić mogą jedynie dalekiego skłócenia z instytucją kościoła co objawia
                                  się rozgoryczeniem które przejawia się w agresji spowodowanej bezsilnością albo
                                  nie znajomością tego środowiska, postulatów, celów i wartości jakie swoimi
                                  osobami prezentują.....
                                  ....faktycznie znam jednego księdza który działa we wspólnotach z młodzieżą i w
                                  jego przypadku kazania(bardzo mądre) sobie a postępowanie sobie .....ale wybacz!
                                  mówić że młodzież jest zdeprawowana właśnie przez księży to już
                                  nieporozumienie...można snuć wnioski że robią za mało albo ich metody nawracania
                                  są mało skuteczne ale że swoim postępowaniem skłaniają mlódzież do nieróbstwa nie
                                  angażują się w pracę z marginesem wśród młodzieży to trzeba nie znać faktów.....

                                  pozdrawiam



                                  • rewelacyjny Re: Specjalnie do Rewelacyjnego 01.04.02, 01:44
                                    Gość portalu: szatan napisał(a):

                                    > myślałem że skoro nie masz problemu z rozumieniem słowa pisanego to zorientujes
                                    > z
                                    > się że jak to już wiele razy było wspominane na forum są ludzie którzy są(albo
                                    > tylko potrafią być) bardzo kulturalni jednak kiedy tylko dorwą się za kierownic
                                    > ę
                                    > budzi się w nich ich drugie ja.... i tylko dlatego możemy odróżniać kulturę
                                    > zachowania na drodze od kultury w innych sytuacjach...

                                    Czyli cos w rodzaju rozszczepienia osobowosci, "kulturalny" tu, cham i dzieciak
                                    za kierownica? Czy probujesz cos takiego usprawiedliwiac?
                                    Kultura zachowania wobec innych nie moze byc "rozdzielna" i to jeszcze wedlug tak
                                    naciaganych kryteriow bo by to bylo najzwyklejsze w swiecie zaklamanie. Jesli
                                    ktos wstaje z miejsca na przywitanie kobiety po tym jak wczesniej "cisnal"
                                    swoja "bryke" 120 km/h tam, gdzie dozwolone jest tylko 60 km/h i to w kraju, w
                                    ktorym na drogach maskrowani sa ludzie,zeby "dac nauczke" komus tam, kto osmielil
                                    sie jechac "tylko" 75 km/h nie moze byc uwazany za czlowieka "kulturalnego".

                                    Podobno prawdziwe oblicze czlowieka (w tym jego kultura osobista) objawia sie
                                    szczegolnie w sytuacjach ekstremalnych. Jazde samochodem trudno nawet tak nazwac.
                                    To banalna czynnosc majaca jedynie to do siebie, ze wlasna sila zostaje
                                    spotegowana przez moc samochodu i jest sie bardziej anonimowym, zmienia swoje
                                    oblicze. Na zewnatrz widac moj samochod a nie mnie.

                                    Skoro tak proste i banalne okolicznosci wyzwalaja tak prymitywne instynkty i
                                    agresje to chyba nalezy mowic o demaskowaniu tego prawdziwego "ja". Jakies
                                    podwojne "ja" to tylko zaklamanie i nic wiecej.

                                    >ale wybacz!
                                    > mówić że młodzież jest zdeprawowana właśnie przez księży to już
                                    > nieporozumienie...

                                    Oczywiscie. Nigdzie tego nie mowilem. Byc moze tylko w marginalnych przypadkach,
                                    ktore nie maja zadnego odniesienia do ogolu.

                                    > można snuć wnioski że robią za mało albo ich metody
                                    > nawracania są mało skuteczne ale że swoim postępowaniem skłaniają mlódzież do
                                    > nieróbstwa nie angażują się w pracę z marginesem wśród młodzieży to trzeba nie
                                    > znać faktów....

                                    Faktem jest, ze wielu ksiezy "robi cos" dla mlodziezy ale jest rowniez bardzo
                                    wielu, ktorzy mogliby robic znacznie wiecej a tego nie robia lub robia zupelnie
                                    zle. Ich metody sa wlasnie - jak piszesz - "malo skuteczne". Poruszanie sie na
                                    codzien (PRZEZ NIEKTORYCH Z NICH) luksusowym samochodem, jakim w Polsce jest
                                    rowniez Golf to taka wlasnie byc moze nie "zla" ale z pewnoscia bardzo kiepska
                                    metoda. Taki ksiadz jesli nawet prawi o zludnosci dobr materialnych i wartosciach
                                    chrzescijanstwa nie bedacych do pogodzenia ze zbytkiem i luksusem jest po
                                    prostu ... co najmniej malo wiarygodny.
                                    To chyba tak jak z ta "kultura" osobista w dwoch wydaniach. Jedno z drugim jest
                                    po prostu nie do pogodzenia. Trzeba sie zdecydowac, byc konsekwentnym. Wszystko
                                    inne to - jak juz pisalem - zwykle zaklamanie.

                                    Pozdrowienia.
                            • Gość: Marcel Re: Specjalnie do Rewelacyjnego IP: *.subnet-52.med.umich.edu 29.03.02, 21:48
                              Uwazam, ze to z jajami bylo dowcipne, a to z nieudacznikami cyniczne.
                              Ale kto jest bez grzechu niechaj pierwszy rzuci kamieniem.

                              > Nie nalezy zatem tracic nadziei. Nauczyli sie jesc nozem
                              > i widelcem to kiedys zrozumieja, ze samochod sluzy przede
                              > wszystkim do przemieszczania sie z A do B.
                              Wlasciwie to powinienem poczuc sie ta wypowiedzia dotkniety. Nie tylko zreszta
                              ja. Piszesz: "nauczyli" (oni), znaczy Ty jestes z innej gliny ulepiony?
                              Gratuluje polskiego, nie odroznilbym Cie od krajana.

                              > ...Pociesz sie, ze na tureckich drogach...
                              Imperium otomanskie mialo swoja kulture (przez duze K) kiedy plemiona Slowian,
                              German i Saksonow jeszcze wstyd bylo plemionami nazywac. Ale wszystko przemija.
                              Ciekawe kto o nas bedzie sie z wyzszoscia wypowiadal...
                              • rewelacyjny Re: Specjalnie do Rewelacyjnego 29.03.02, 22:13
                                Gość portalu: Marcel napisał(a):

                                > Uwazam, ze to z jajami bylo dowcipne, a to z nieudacznikami cyniczne.
                                > Ale kto jest bez grzechu niechaj pierwszy rzuci kamieniem.
                                >
                                > > Nie nalezy zatem tracic nadziei. Nauczyli sie jesc nozem
                                > > i widelcem to kiedys zrozumieja, ze samochod sluzy przede
                                > > wszystkim do przemieszczania sie z A do B.
                                > Wlasciwie to powinienem poczuc sie ta wypowiedzia dotkniety. Nie tylko zreszta
                                > ja. Piszesz: "nauczyli" (oni), znaczy Ty jestes z innej gliny ulepiony?
                                > Gratuluje polskiego, nie odroznilbym Cie od krajana.

                                Jestes nadwrazliwy i zbyt pochopnie wyciagasz wnioski. To oczywiscie
                                uproszczenie, jak kazda generalna wypowiedz na temat kultury jakiegos narodu lub
                                grupy. Jak chcesz wcisnac dyrektora kliniki i prostego chlopa do jednego kosza?
                                Piszac "oni" mialem na mysli oczywiscie tych, ktorzy jezdza samochodem tak, jakby
                                jedli surowe mieso rekami i takich ludzi jest u nas znacznie wiecej niz na
                                zachodzie Europy - co wcale nie znaczy, ze nie brak ludzi rozumiejacych znaczenie
                                slowa kultura na drodze.


                                > > ...Pociesz sie, ze na tureckich drogach...
                                > Imperium otomanskie mialo swoja kulture (przez duze K) kiedy plemiona Slowian,
                                > German i Saksonow jeszcze wstyd bylo plemionami nazywac. Ale wszystko przemija.

                                Teraz ty znow generalizujesz i to bardzo... z grubej rury. Czy istnieje wedlug
                                ciebie jakas lista rankingowa narodow pod wzgledem kultur, jak w sporcie?
                                Kazdy narod posiada swoja wlasna odmiane, forme kultury, w ktorej kladzie sie
                                nacisk na rozne aspekty. Niemcy - przykladowo - nie rozwineli tak wspanialej i
                                bogatej kultury kulinarnej jak Francuzi czy Niemcy. Ta forma kultury byla tam
                                zawsze stosunkow prymitywna (w porownaniu z Francja). Sila Niemiec jest ich
                                kultura techniczna i materialna. Dlatego - upraszczajac - niemiecki chlop
                                oszczedzal na jedzeniu i jezdzil mercedesem a chlop francuski oszczedzal na
                                samodzie jezdzac 2CV ale za to nie odmawiajac sobie trufli i wspanialych win.
                                Ten przyklad nie pochodzi ode mnie.

                                • Gość: bObO Re: Specjalnie do (niezbyt) Rewelacyjnego IP: *.chello.pl 29.03.02, 22:30
                                  rewelacyjny napisał(a):

                                  > Piszac "oni" mialem na mysli oczywiscie tych, ktorzy jezdza samochodem tak, jak
                                  > by
                                  > jedli surowe mieso rekami i takich ludzi jest u nas znacznie wiecej niz na
                                  > zachodzie Europy - co wcale nie znaczy, ze nie brak ludzi rozumiejacych znaczen
                                  > ie
                                  > slowa kultura na drodze.

                                  Srutututu. Jeśli są warunki (tzn. każda inna sytuacja od korka), poganiam brykę
                                  ile się da. ALE nie znaczy to, że jeżdżę po chamsku, zajeżdżam innym drogę (wolę
                                  nadwerężyć własne hamulce niż cudze nerwy), przeganiam pieszych z zebry itp. (a
                                  właśnie tak upraszczasz sprawę w swojej wypowiedzi). I możesz mi wierzyć, iż mimo
                                  częstego jeżdżenia powyżej "setki" po warszawskich ulicach, znacznie częściej
                                  ktoś mi dziękuje (np. za wpuszczenie z podporządkowanej) niż trąbi. Ostatnio na
                                  trasie zjechałem Matizowi przy prędkości ok. 140km/h, w myśl zasady "żyj i pozwól
                                  umrzeć" ;-) i oczekiwałbym takiej postawy od innych.
                                  Twoje wściekanie się na wypowiedź Marka dot. zakupu jajek jest dobitnym
                                  potwierdzeniem, że przemawiają przez ciebie jakieś kompleksy albo problemy
                                  życiowe. Naprawdę nie wyczułeś żartobliwego tonu Marka? Zdrowy i niezbędny
                                  dystans do otoczenia - tego brakuje tobie i ogromnej liczbie naszych rodaków
                                  niestety. Nie przypominam sobie również, żeby Stanley pisał, że sflekował złotówę
                                  za bandycki numer, więc zarzuty chamstwa kierujesz chyba pod zły adres.

                                  P.S. Nie noszę dresów, jem nożem i widelcem, chadzam do teatru, teściowa twierdzi
                                  że kulturalny ze mnie chłopiec. ;-)
                                  • rewelacyjny Re: do BoBo 29.03.02, 23:19
                                    Gość portalu: bObO napisał(a):

                                    > Srutututu. Jeśli są warunki (tzn. każda inna sytuacja od korka), poganiam brykę
                                    >
                                    > ile się da. Ostatnio na
                                    >
                                    > trasie zjechałem Matizowi przy prędkości ok. 140km/h, w myśl zasady "żyj i pozw
                                    > ól
                                    > umrzeć" ;-) i oczekiwałbym takiej postawy od innych.

                                    Wobec ciebie? "Zyj i pozwol umrzec" - tobie jak rozumiem, skoro domagasz sie tej
                                    dewizy i wobec siebie? Czyli Matiz jechal tak szybko, ze powinno "pozwolic" mu
                                    sie dac "umrzec"?

                                    > Twoje wściekanie się na wypowiedź Marka dot. zakupu jajek jest dobitnym
                                    > potwierdzeniem, że przemawiają przez ciebie jakieś kompleksy albo problemy
                                    > życiowe.

                                    Kompleksy, no przeciez napisalem juz. Nie przypominam sobie, zebym sie wsciekal
                                    ale oczywiscie kompleksow mam mase wobec Marka. Pisalem tam przeciez nawet
                                    dlaczego. jak nie miec kompleksow wobec takiego goscia? No co ty?

                                    > Naprawdę nie wyczułeś żartobliwego tonu Marka?

                                    A jakze, wyczulem. Od pierwszej wypowiedzi do ostatniej byly jaja jak balony.
                                    Usmialem sie (autentycznie) do kolan. Tez juz o tym przeciez pisalem.


                                    > Zdrowy i niezbędny
                                    > dystans do otoczenia - tego brakuje tobie i ogromnej liczbie naszych rodaków
                                    > niestety.

                                    Taaak, no jasne. "Dystans" jest dobry ale kiepsko jest jak go nagle zabraknie.
                                    Jak juz pisalem, w porownaniu z Niemcami tego "dystansu" brakuje nam jakies 6
                                    razy czesciej niz u nich. To znaczy, ponad 5000 ludzi i znacznie wiecej kalek co
                                    roku to bilans innego "dystansu" niz Niemcy. Ale Niemcy zawsze byli bardziej
                                    na "dystans"


                                    > Nie przypominam sobie również, żeby Stanley pisał, że sflekował złotówę za
                                    > bandycki numer, więc zarzuty chamstwa kierujesz chyba pod zły adres.

                                    Tak sie przewaznie glupio sklada, ze ci ktorzy "sflekuja" nie pisza na tym forum
                                    bo nie maja czasami czym. Ci, ktorych oni "sflekowali" rowniez nie pisza...


                                    > P.S. Nie noszę dresów, jem nożem i widelcem, chadzam do teatru, teściowa twierd
                                    > zi że kulturalny ze mnie chłopiec. ;-)

                                    Nooo, tesciowa to juz cos...

                                    • Gość: bObO Re: do BoBo IP: *.chello.pl 29.03.02, 23:37
                                      rewelacyjny napisał(a):

                                      > Gość portalu: bObO napisał(a):
                                      >
                                      > > Srutututu. Jeśli są warunki (tzn. każda inna sytuacja od korka), poganiam
                                      > brykę
                                      > >
                                      > > ile się da. Ostatnio na
                                      > >
                                      > > trasie zjechałem Matizowi przy prędkości ok. 140km/h, w myśl zasady "żyj i
                                      > pozw
                                      > > ól
                                      > > umrzeć" ;-) i oczekiwałbym takiej postawy od innych.
                                      >
                                      > Wobec ciebie? "Zyj i pozwol umrzec" - tobie jak rozumiem, skoro domagasz sie te
                                      > j
                                      > dewizy i wobec siebie? Czyli Matiz jechal tak szybko, ze powinno "pozwolic" mu
                                      > sie dac "umrzec"?

                                      Tak. Za to ty pewnie chętniej widziałbyś tam złotówę, który w trosce o życie
                                      Matizowca np. zajechałby mu drogę albo uniemożliwił wyprzedzenie, tak jak złotówa
                                      Stanleyowi prawda?

                                      >
                                      > > Twoje wściekanie się na wypowiedź Marka dot. zakupu jajek jest dobitnym
                                      > > potwierdzeniem, że przemawiają przez ciebie jakieś kompleksy albo problemy
                                      >
                                      > > życiowe.
                                      >
                                      > Kompleksy, no przeciez napisalem juz.

                                      Musiałem niezbyt uważnie czytać.

                                      >Nie przypominam sobie, zebym sie wsciekal
                                      >
                                      > ale oczywiscie kompleksow mam mase wobec Marka. Pisalem tam przeciez nawet
                                      > dlaczego. jak nie miec kompleksow wobec takiego goscia? No co ty?

                                      Nie chodzi mi o kompleksy wobec innych osób. Wg mnie jeśli ktoś lubuje się w
                                      moralizowaniu i potępianiu innych to jest nieszczęśliwy, a przyczyny tego
                                      nieszczęścia doszukuje się wszędzie oprócz własnej głowy.

                                      >
                                      > > Naprawdę nie wyczułeś żartobliwego tonu Marka?
                                      >
                                      > A jakze, wyczulem. Od pierwszej wypowiedzi do ostatniej byly jaja jak balony.
                                      > Usmialem sie (autentycznie) do kolan. Tez juz o tym przeciez pisalem.
                                      >

                                      Sorry, znowu moja selektywna pamięć.

                                      >
                                      > > Zdrowy i niezbędny
                                      > > dystans do otoczenia - tego brakuje tobie i ogromnej liczbie naszych rodak
                                      > ów
                                      > > niestety.
                                      >
                                      > Taaak, no jasne. "Dystans" jest dobry ale kiepsko jest jak go nagle zabraknie.

                                      O to, żeby go nie zabrakło dba moja notorycznie wzmożona uwaga na otoczenie.
                                      Jadąc wolno zasypiam za kierownicą, a to jest chyba bardziej niebezpieczne.

                                      > Jak juz pisalem, w porownaniu z Niemcami tego "dystansu" brakuje nam jakies 6
                                      > razy czesciej niz u nich. To znaczy, ponad 5000 ludzi i znacznie wiecej kalek c
                                      > o
                                      > roku to bilans innego "dystansu" niz Niemcy. Ale Niemcy zawsze byli bardziej
                                      > na "dystans"

                                      Może masz rację, a może przyczyna leży pośród 10 innych powodów niż "sportowe
                                      zacięcie" - nie wiem. Ale w tym przypadku chodziło mi o dystans do całej tej
                                      pisaniny, życia w ogóle. Inaczej się podusimy.

                                      >
                                      >
                                      > > Nie przypominam sobie również, żeby Stanley pisał, że sflekował złotówę za
                                      >
                                      > > bandycki numer, więc zarzuty chamstwa kierujesz chyba pod zły adres.
                                      >
                                      > Tak sie przewaznie glupio sklada, ze ci ktorzy "sflekuja" nie pisza na tym foru
                                      > m
                                      > bo nie maja czasami czym. Ci, ktorych oni "sflekowali" rowniez nie pisza...
                                      >

                                      Z tonu wypowiedzi Stanleya wnioskuję, że nie należy on do tych którzy po
                                      przegranym ściganku spod świateł kroją opony adwersarza. No Stanley - wracaj na
                                      forum i pisz jak było naprawdę!

                                      bObO
                                      • rewelacyjny Re: do BoBo 30.03.02, 00:08
                                        Gość portalu: bObO napisał(a):

                                        > Nie chodzi mi o kompleksy wobec innych osób. Wg mnie jeśli ktoś lubuje się w
                                        > moralizowaniu i potępianiu innych to jest nieszczęśliwy, a przyczyny tego
                                        > nieszczęścia doszukuje się wszędzie oprócz własnej głowy.

                                        Acha... rozumiem, to tak jak ty teraz. Moralizujesz teraz i potepiasz mnie...
                                        Dlaczego jestes nieszczesliwy? Skad twoje kompleksy?

                                        > > Jak juz pisalem, w porownaniu z Niemcami tego "dystansu" brakuje nam jakie
                                        > s 6
                                        > > razy czesciej niz u nich. To znaczy, ponad 5000 ludzi i znacznie wiecej ka
                                        > lek c
                                        > > o
                                        > > roku to bilans innego "dystansu" niz Niemcy. Ale Niemcy zawsze byli bardzi
                                        > ej
                                        > > na "dystans"
                                        >
                                        > Może masz rację, a może przyczyna leży pośród 10 innych powodów niż "sportowe
                                        > zacięcie" - nie wiem.

                                        A ja wiem, bo widze jak traktuja auto zachodni Europejczycy i jak traktuja je
                                        Polacy (przynajmniej spora czesc). I wiem dlaczego tak jest. Polska to biedny
                                        zacofany kraj, w ktorym auto ma ciagle jeszcze charakter obiektu kultu dla
                                        wielu "menszczyzn". Podobnie jak i w zacofanych wschodnich landach Niemiec, z
                                        ktorych zachodni Niemcy robia sobie na okroglo jaja w Polsce dla wielu (nie
                                        wszystkich) ciagle zywy jest mit prawdziwego "menszczyzny", "ogiera", ktory swoja
                                        sile rozrodcza prezentuje za pomoca metalicznie polyskujacego atrybutu z czterema
                                        kolami.
                                        Jednym to imponuje innych smieszy. Teraz juz wiesz, dlaczego tak sie usmialem z
                                        listow Marka, przede wszystkim tych pierwszych?

                                        > Ale w tym przypadku chodziło mi o dystans do całej tej
                                        > pisaniny, życia w ogóle. Inaczej się podusimy.

                                        a mi chodzilo o calkiem inny dystans, ktorego tobie brakuje i odnosze wrazenie,
                                        ze nawet nie wiesz o co mi chodzi.

                                        > Z tonu wypowiedzi Stanleya wnioskuję, że nie należy on do tych którzy po
                                        > przegranym ściganku spod świateł kroją opony adwersarza.

                                        To zalezy jak sie przegra lub wygra. 2 lata temu widzialem takiego "zwyciezce" na
                                        mokrej drodze. Wylecial przednia szyba i jakis strasznie blady byl. I odnioslem
                                        wrazenie, ze chyba niczego by tu juz nie napisal, nawet gdybysmy go o to bardzo
                                        prosili.
                                        Kilka miesiecy temu inny "zwyciezca" zabil dziecko na zebrze przed szkola w
                                        miejscowosci, gdzie mieszkaja tesciowie. Tak "cisnal" swoja "bryke" i wszystko
                                        mial pod kontrola. Pewnie bal sie, ze zasnie jak za wolno pojedzie. Acha i
                                        wyprzedzal jeszcze taksowke. Dlatego nie zobaczyl ponoc tego dziecka.

                                        Czy nie lepiej byloby zagrac w szachy, zeby wylonic "zwyciezce"? Ale to taka
                                        trudna gra...
                                        • Gość: bObO Re: do BoBo IP: *.chello.pl 30.03.02, 01:16
                                          rewelacyjny napisał(a):

                                          > Gość portalu: bObO napisał(a):
                                          >
                                          > > Nie chodzi mi o kompleksy wobec innych osób. Wg mnie jeśli ktoś lubuje się
                                          > w
                                          > > moralizowaniu i potępianiu innych to jest nieszczęśliwy, a przyczyny tego
                                          > > nieszczęścia doszukuje się wszędzie oprócz własnej głowy.
                                          >
                                          > Acha... rozumiem, to tak jak ty teraz. Moralizujesz teraz i potepiasz mnie...
                                          > Dlaczego jestes nieszczesliwy? Skad twoje kompleksy?

                                          Nieprawda, po prostu opisałem zależność, którą dostrzegam u wielu ludzi. Nie wiem
                                          gdzie tu widzisz moralizowanie. O potępianiu także nie ma mowy - najpierw muszę
                                          człowieka zobaczyć na oczy i dobrze poznać, żeby zdobyć się na mocne oceny.

                                          >
                                          > > > Jak juz pisalem, w porownaniu z Niemcami tego "dystansu" brakuje nam
                                          > jakie
                                          > > s 6
                                          > > > razy czesciej niz u nich. To znaczy, ponad 5000 ludzi i znacznie wiec
                                          > ej ka
                                          > > lek c
                                          > > > o
                                          > > > roku to bilans innego "dystansu" niz Niemcy. Ale Niemcy zawsze byli b
                                          > ardzi
                                          > > ej
                                          > > > na "dystans"
                                          > >
                                          > > Może masz rację, a może przyczyna leży pośród 10 innych powodów niż "sport
                                          > owe
                                          > > zacięcie" - nie wiem.
                                          >
                                          > A ja wiem, bo widze jak traktuja auto zachodni Europejczycy i jak traktuja je
                                          > Polacy (przynajmniej spora czesc). I wiem dlaczego tak jest. Polska to biedny
                                          > zacofany kraj, w ktorym auto ma ciagle jeszcze charakter obiektu kultu dla
                                          > wielu "menszczyzn". Podobnie jak i w zacofanych wschodnich landach Niemiec, z
                                          > ktorych zachodni Niemcy robia sobie na okroglo jaja w Polsce dla wielu (nie
                                          > wszystkich) ciagle zywy jest mit prawdziwego "menszczyzny", "ogiera", ktory swo
                                          > ja
                                          > sile rozrodcza prezentuje za pomoca metalicznie polyskujacego atrybutu z cztere
                                          > ma
                                          > kolami.

                                          Rany julek!!! Nie przypuszczałem, że moje zamiłowanie do dynamicznej jazdy jest
                                          aż tak dokładnie i jednoznacznie zdefiniowane jako chęć pokazania długości
                                          penisa. Ciekawych rzeczy człowiek może się dowiedzieć o sobie. A ja myślałem, że
                                          po prostu lubię przeciążenia. Masz jeszcze inne "teorie"? Lubię także muzykę -
                                          powiedz mi znawco ludzkiego ego - jaką przypadłość chcę udowodnić słuchając
                                          muzyki? :-)

                                          > Jednym to imponuje innych smieszy. Teraz juz wiesz, dlaczego tak sie usmialem z
                                          >
                                          > listow Marka, przede wszystkim tych pierwszych?
                                          >

                                          Czyli jednak nie uśmiałeś się z jego żartu, tylko wziąłeś to na serio i uśmiałeś
                                          się z samego autora czy dobrze rozumiem?

                                          > > Ale w tym przypadku chodziło mi o dystans do całej tej
                                          > > pisaniny, życia w ogóle. Inaczej się podusimy.
                                          >
                                          > a mi chodzilo o calkiem inny dystans, ktorego tobie brakuje i odnosze wrazenie,
                                          >
                                          > ze nawet nie wiesz o co mi chodzi.

                                          Ja pierwszy zacząłem pisać o dystansie. Wiem o jaki dystans ci chodzi ale czy ty
                                          wiesz o co mi chodzi?

                                          >
                                          > > Z tonu wypowiedzi Stanleya wnioskuję, że nie należy on do tych którzy po
                                          > > przegranym ściganku spod świateł kroją opony adwersarza.
                                          >
                                          > To zalezy jak sie przegra lub wygra. 2 lata temu widzialem takiego "zwyciezce"
                                          > na
                                          > mokrej drodze. Wylecial przednia szyba i jakis strasznie blady byl. I odnioslem
                                          >
                                          > wrazenie, ze chyba niczego by tu juz nie napisal, nawet gdybysmy go o to bardzo
                                          >
                                          > prosili.

                                          I co - pokroiłeś mu opony? A ja widziałem jak gościu jadąc na przeciwko mnie z
                                          prędkością może 50km/h na trasie zaczął nagle zjeżdżać na przeciwny (czyli mój)
                                          pas. Albo pewna pani jechała po parkingu przy makro i z prędkością może 15km/h
                                          nie wyrobiła się na zakręcie (dość szerokim) i przywaliła w budkę z wózkami.
                                          Jeszcze parę przykładów "bezpiecznej jazdy"?

                                          > Kilka miesiecy temu inny "zwyciezca" zabil dziecko na zebrze przed szkola w
                                          > miejscowosci, gdzie mieszkaja tesciowie. Tak "cisnal" swoja "bryke" i wszystko
                                          > mial pod kontrola. Pewnie bal sie, ze zasnie jak za wolno pojedzie. Acha i
                                          > wyprzedzal jeszcze taksowke. Dlatego nie zobaczyl ponoc tego dziecka.

                                          Przykre, pewnie głupi był.

                                          >
                                          > Czy nie lepiej byloby zagrac w szachy, zeby wylonic "zwyciezce"? Ale to taka
                                          > trudna gra...

                                          Rozumiem - gry wykorzystujące refleks i zdolności manualne są dla głupich, a
                                          szachy dla mądrych. No to już nie jestem fanem Małysza...
                                          • rewelacyjny Re: do BoBo 31.03.02, 14:51
                                            Gość portalu: bObO napisał(a):

                                            > Nieprawda, po prostu opisałem zależność, którą dostrzegam u wielu ludzi. Nie wi
                                            > em
                                            > gdzie tu widzisz moralizowanie. O potępianiu także nie ma mowy - najpierw
                                            muszę
                                            > człowieka zobaczyć na oczy i dobrze poznać, żeby zdobyć się na mocne oceny.

                                            No widzisz, ja tez nie robie nic innego jak opisywanie zaleznosci, ktora
                                            dostrzegam "u wielu ludzi". Gdzie widzisz w tym "moralizowanie"?

                                            > Rany julek!!! Nie przypuszczałem, że moje zamiłowanie do dynamicznej jazdy jest
                                            > aż tak dokładnie i jednoznacznie zdefiniowane jako chęć pokazania długości
                                            > penisa.

                                            Ale tak niestety jest. To nie moj wymysl. Jazda a la Stanley czy madrosci w stylu
                                            Marka (dynamiczni kontra "nieudacznicy") to nic innego jak manifestcja checi
                                            bycia identyfikowanym jako "ogier". samo w sobie nie stanowi to problemu ale jest
                                            smieszne i dziecinne, ze jest realizowane za pomoca tak banalnego srodka jak
                                            samochod.

                                            > Ciekawych rzeczy człowiek może się dowiedzieć o sobie. A ja myślałem, ż
                                            > e po prostu lubię przeciążenia.

                                            Prawdopodobnie nie tylko przeciazenia, tylko tez pokazanie innym, jaki z ciebie
                                            mistrz kierownicy. Mam racje? Bo jesli tak jest to znaczy, ze jestes dziecinny.

                                            > Masz jeszcze inne "teorie"? Lubię także muzykę -
                                            > powiedz mi znawco ludzkiego ego - jaką przypadłość chcę udowodnić słuchając
                                            > muzyki? :-)

                                            Sluze chetnie. Jesli sluchasz tandety to znaczy, ze nie masz gustu.
                                            > Czyli jednak nie uśmiałeś się z jego żartu, tylko wziąłeś to na serio i uśmiałe
                                            > ś się z samego autora czy dobrze rozumiem?

                                            Dobrze rozumiesz. Sam "zart" byl wyjatkowo cienki. Lubie sie posmiac ale nie z
                                            takiej cienizny. Gosc, ktory tak ogolnie dostepny nawet dla gospodyn domowych
                                            banal jak samochod stylizuje do rangi najwazniejszej broni w "walce o
                                            przetrwanie" i dowod swej wartosci musi smieszyc. Ciebie nie?

                                            • Gość: bObO Re: do BoBo IP: *.chello.pl 31.03.02, 22:57
                                              rewelacyjny napisał(a):

                                              > Gość portalu: bObO napisał(a):
                                              >
                                              > > Nieprawda, po prostu opisałem zależność, którą dostrzegam u wielu ludzi. N
                                              > ie wi
                                              > > em
                                              > > gdzie tu widzisz moralizowanie. O potępianiu także nie ma mowy - najpierw
                                              > muszę
                                              > > człowieka zobaczyć na oczy i dobrze poznać, żeby zdobyć się na mocne oceny
                                              > .
                                              >
                                              > No widzisz, ja tez nie robie nic innego jak opisywanie zaleznosci, ktora
                                              > dostrzegam "u wielu ludzi". Gdzie widzisz w tym "moralizowanie"?
                                              >

                                              Moralizowanie to jednak nie opisywanie swoich odczuć, a pouczanie innych jak mają
                                              postępować. Zauważyłem to w twoich wypowiedziach. Jak się wyprzesz, to znajdę
                                              cytaty!

                                              > > Rany julek!!! Nie przypuszczałem, że moje zamiłowanie do dynamicznej jazdy
                                              > jest
                                              > > aż tak dokładnie i jednoznacznie zdefiniowane jako chęć pokazania długości
                                              >
                                              > > penisa.
                                              >
                                              > Ale tak niestety jest.

                                              Dzięki za zapewnienie. Nie wiedziałem, że rozmawiam z Wyrocznią, niestety.

                                              >To nie moj wymysl. Jazda a la Stanley czy madrosci w sty
                                              > lu
                                              > Marka (dynamiczni kontra "nieudacznicy") to nic innego jak manifestcja checi
                                              > bycia identyfikowanym jako "ogier". samo w sobie nie stanowi to problemu

                                              Wariaci kontra nieudacznicy, albo szybko kontra wolno jeżdżący już brzmi lepiej
                                              prawda? Nie ma problemu - możesz nazywać mnie "wariatem" jeśli pozwolisz, że będę
                                              na ciebie mówił "nieudacznik".

                                              >ale je
                                              > st
                                              > smieszne i dziecinne, ze jest realizowane za pomoca tak banalnego srodka jak
                                              > samochod.

                                              To zrozumiałe - samochody są względnie łatwo dostępne (np. w porównaniu z
                                              samolotami ;-) oraz dzięki swoim możliwościom mogą dostarczać wielu emocji.

                                              >
                                              > > Ciekawych rzeczy człowiek może się dowiedzieć o sobie. A ja myślałem, ż
                                              > > e po prostu lubię przeciążenia.
                                              >
                                              > Prawdopodobnie nie tylko przeciazenia, tylko tez pokazanie innym, jaki z ciebie
                                              >
                                              > mistrz kierownicy. Mam racje? Bo jesli tak jest to znaczy, ze jestes dziecinny.

                                              Wyolbrzymiasz. Grzanie 150km/h po prostej trasie nie wymaga super zdolności
                                              kierowania autem. Sam tak nie uważam i nie sądzę, żeby inni tak myśleli.

                                              >
                                              > > Masz jeszcze inne "teorie"? Lubię także muzykę -
                                              > > powiedz mi znawco ludzkiego ego - jaką przypadłość chcę udowodnić słuchają
                                              > c
                                              > > muzyki? :-)
                                              >
                                              > Sluze chetnie. Jesli sluchasz tandety to znaczy, ze nie masz gustu.

                                              A jak nie słucham tandety to nie mam bezguścia tak? Czyli tak czy siak czegoś nie
                                              mam. Zaskoczyłeś mnie swoją przenikliwością.

                                              > > Czyli jednak nie uśmiałeś się z jego żartu, tylko wziąłeś to na serio i uś
                                              > miałe
                                              > > ś się z samego autora czy dobrze rozumiem?
                                              >
                                              > Dobrze rozumiesz. Sam "zart" byl wyjatkowo cienki. Lubie sie posmiac ale nie z
                                              > takiej cienizny. Gosc, ktory tak ogolnie dostepny nawet dla gospodyn domowych
                                              > banal jak samochod stylizuje do rangi najwazniejszej broni w "walce o
                                              > przetrwanie" i dowod swej wartosci musi smieszyc. Ciebie nie?
                                              >

                                              Nie, bo potrafię zachować dystans do otoczenia, a żarty zwykłem traktować jako
                                              żarty.

                                              P.S. Czy ty aby nie jesteś politykiem naszej katoprawicy?

                                              Ave.
                                              • rewelacyjny Re: do BoBo 01.04.02, 01:13
                                                Gość portalu: bObO napisał(a):

                                                > Moralizowanie to jednak nie opisywanie swoich odczuć, a pouczanie innych jak ma
                                                > ją
                                                > postępować. Zauważyłem to w twoich wypowiedziach. Jak się wyprzesz, to znajdę
                                                > cytaty!

                                                A jak ty sie wyprzesz to tez znajde cytaty i to z latwoscia!


                                                > > Ale tak niestety jest.
                                                > Dzięki za zapewnienie. Nie wiedziałem, że rozmawiam z Wyrocznią, niestety.

                                                Moglbys mnie uwazac za "wyrocznie", gdybym temu nie zaprzeczyl piszac: "To nie
                                                moj wymysl". Nazwanie kogos powtarzajacego slowa innych "wyrocznia" jest raczej
                                                pozbawione sensu. I nie pomoze tu "sprytne" rozdzielanie zdania. Jesli juz nie
                                                mozesz obejsc sie bez manipulowania wypowiedzi rob to troche umiejetniej.


                                                > >To nie moj wymysl. Jazda a la Stanley czy madrosci w sty
                                                > > lu
                                                > > Marka (dynamiczni kontra "nieudacznicy") to nic innego jak manifestcja che
                                                > ci
                                                > > bycia identyfikowanym jako "ogier". samo w sobie nie stanowi to problemu

                                                > Wariaci kontra nieudacznicy, albo szybko kontra wolno jeżdżący już brzmi lepiej
                                                > prawda? Nie ma problemu - możesz nazywać mnie "wariatem" jeśli pozwolisz, że bę
                                                > dę na ciebie mówił "nieudacznik".

                                                Ale ja wcale nie zamierzam nazywac cie "wariatem" ani jakos inaczej. Popisy a la
                                                Stanley o wiele bardziej mi sie kojarza z smiesznymi pozami malych chlopcow.
                                                Jesli taki maly chlopiec jest przekonany, ze ktos jadacy nie szybciej niz 20 km/h
                                                powyzej dozwolonej szybkosci to "nieudacznik" to, jest mi to - prawde
                                                powiedziawszy - zupelnie obojetne.

                                                > >ale jest smieszne i dziecinne, ze jest realizowane za pomoca tak banalnego
                                                > > srodka jak samochod.

                                                > To zrozumiałe - samochody są względnie łatwo dostępne (np. w porównaniu z
                                                > samolotami ;-) oraz dzięki swoim możliwościom mogą dostarczać wielu emocji.

                                                i to wlasnie jest takie zabawne, zwlaszcza gdy slyszy sie te wysoce
                                                specjalistyczne, mrozace krew w zylach relacje owych "emocjonujacych" przezyc
                                                jakie owym "komandorom", "ogierom" dostarcza przedmiot czesto z wieksza
                                                odpowiedzialnoscia i wyczuciem uzytkowany przez gospodynie domowe.

                                                > Wyolbrzymiasz. Grzanie 150km/h po prostej trasie nie wymaga super zdolności
                                                > kierowania autem. Sam tak nie uważam i nie sądzę, żeby inni tak myśleli.

                                                Zgadza sie, to nie wymaga "super zdolnosci", jedynie braku wyobrazni i sporej
                                                porcji infatylnosci - oczywiscie nie na pustej autostradzie ale tam gdzie np. nie
                                                wolno jechac szybciej niz 70 czy 100 km/h, czyli praktycznie wszedzie w Polsce.
                                                Slowa "mistrz" uzylem oczywiscie z sarkazmem.

                                                > Nie, bo potrafię zachować dystans do otoczenia, a żarty zwykłem traktować jako
                                                > żarty.

                                                To bardzo chwalebne. Gdybys tylko jeszcze umial je rozpoznawac to... zapewne
                                                mialbys niezly ubaw. Polecam lekture wszystkich listow Stanleya i Marka.
                                                sa naprawde.... rewelacyjnie smieszne - przynajmniej do momentu, gdy Marek na
                                                sile chcial byc smieszny.

                                                > P.S. Czy ty aby nie jesteś politykiem naszej katoprawicy?

                                                Nie, wykonuje uczciwy zawod. Kilka listow powyzej zarzucano mi
                                                chorobliwy "antyklerykalizm". Ciekawe.

                                                > Ave.
                                                Ave.

                                    • Gość: Marek Teraz to mi przykro IP: *.atlanta-48-49rs.ga.dial-access.att.net 30.03.02, 02:32
                                      rewelacyjny napisał(a):

                                      > Kompleksy, no przeciez napisalem juz. Nie przypominam sobie, zebym sie wsciekal
                                      > ale oczywiscie kompleksow mam mase wobec Marka. Pisalem tam przeciez nawet
                                      > dlaczego. jak nie miec kompleksow wobec takiego goscia? No co ty?

                                      Jest mi przykro jezeli masz przeze mnie kompleksy. Nie bylo to moim celem.
                                      Pociesze Cie ze na pewno masz wiele rzeczy, o ktorych ja moge tylko pomarzyc:
                                      - polskie piwo
                                      - polska telewizje
                                      - polskie dziewczyny

                                      • rewelacyjny Re: Teraz to mi przykro 31.03.02, 14:52
                                        Gość portalu: Marek napisał(a):

                                        > rewelacyjny napisał(a):
                                        >
                                        > > Kompleksy, no przeciez napisalem juz. Nie przypominam sobie, zebym sie wsc
                                        > iekal
                                        > > ale oczywiscie kompleksow mam mase wobec Marka. Pisalem tam przeciez nawet
                                        > > dlaczego. jak nie miec kompleksow wobec takiego goscia? No co ty?
                                        >
                                        > Jest mi przykro jezeli masz przeze mnie kompleksy. Nie bylo to moim celem.
                                        > Pociesze Cie ze na pewno masz wiele rzeczy, o ktorych ja moge tylko pomarzyc:
                                        > - polskie piwo
                                        > - polska telewizje
                                        > - polskie dziewczyny

                                        To, ze potraktowales ta moja wypowiedz serio potwierdza wszystko, co o tobie
                                        napisalem Marku.

                                • Gość: Marcel Re: Specjalnie do Rewelacyjnego IP: *.subnet-52.med.umich.edu 29.03.02, 22:48
                                  > Jestes nadwrazliwy i zbyt pochopnie wyciagasz wnioski.
                                  Już tak mam od urodzenia. Wrażliwy jestem i pochopny zarazem. Pracuję jednak nad
                                  sobą. Może kiedyś będę lepszy?

                                  > Jak chcesz wcisnac dyrektora kliniki i prostego chlopa do jednego kosza?
                                  Absolutnie nie!!! Nigdy bym prostego chłopa z Dyrektorem Kliniki (z wielkiej
                                  litery aby tym większy szacunek okazać) nie mieszał. Byłoby to skandaliczne i
                                  kulturowo niedopuszczalne.

                                  > Piszac "oni" mialem na mysli oczywiscie tych, ktorzy jezdza samochodem tak
                                  > jakby, jedli surowe mieso rekami
                                  Kiedyś pewien stary mądry żyd powiedział: „Jeśli jeść wieprzowinę to tylko rękami
                                  i tak aby tłuszcz po brodzie płynął”. Może „szarpanie asfaltu zębami” jest
                                  naganne, ale nie będę w czambuł potępiał tych, którzy to czynią. Będę potępiał
                                  tych, którzy dla innych szacunku nie mają.

                                  > Czy istnieje wedlug
                                  > ciebie jakas lista rankingowa narodow pod wzgledem kultur
                                  Wiesz, zastanawiałem się nad tym. I sam nie wiem. Znów nadużyje Twojej
                                  wyrozumiałości, ale pozwolę sobie napisać iż nie uważam aby „oszczędzanie na
                                  jedzeniu aby kupić mercedesa” było przejawem kultury. Ot gospodarska oszczędność
                                  i przejaw braku fantazji. Temat jest jednak śliski i chyba już nijak nie pasuje
                                  na forum auto-moto.

                                  Marcel
                                  • rewelacyjny Re: Specjalnie do Rewelacyjnego 29.03.02, 23:00
                                    Gość portalu: Marcel napisał(a):


                                    > Absolutnie nie!!! Nigdy bym prostego chłopa z Dyrektorem Kliniki (z wielkiej
                                    > litery aby tym większy szacunek okazać) nie mieszał. Byłoby to skandaliczne i
                                    > kulturowo niedopuszczalne.

                                    Sarkazm w zlym miejscu. Chodzilo oczywiscie o rozne przyzwyczajenia, priorytety,
                                    system wartosci. Czy moze sa pod tymi wzgledami identyczni? Ty oczywiscie
                                    dopatryles sie niedemokratycznych tendencji. A niech ci tam.

                                    > > Piszac "oni" mialem na mysli oczywiscie tych, ktorzy jezdza samochodem tak
                                    > > jakby, jedli surowe mieso rekami
                                    > Kiedyś pewien stary mądry żyd powiedział: „Jeśli jeść wieprzowinę to tylk
                                    > o rękami
                                    > i tak aby tłuszcz po brodzie płynął”. Może „szarpanie asfaltu zębam
                                    > i” jest
                                    > naganne, ale nie będę w czambuł potępiał tych, którzy to czynią. Będę potępiał
                                    > tych, którzy dla innych szacunku nie mają.

                                    Jedzenie rekami surowego miesa nie jest w naszym kregu kulturowym ogolnie
                                    przyjeta norma - tak myslalem przynajmniej do tej pory.
                                    Ludzi "szarpiacych asfalt" - w przeciwienstwie do ciebie potepiam, wlasnie
                                    dlatego, ze jest to naganne, bo przez nich ginie w Polsce znacznie wiecej ludzi
                                    niz w krajach, w ktorych dla nich nie ma sie "szacunku".

                                    > > Czy istnieje wedlug
                                    > > ciebie jakas lista rankingowa narodow pod wzgledem kultur
                                    > Wiesz, zastanawiałem się nad tym. I sam nie wiem. Znów nadużyje Twojej
                                    > wyrozumiałości, ale pozwolę sobie napisać iż nie uważam aby „oszczędzanie
                                    > na
                                    > jedzeniu aby kupić mercedesa” było przejawem kultury.
                                    Bo nie jest. Wyraznie przeciez napisalem, ze kultura kulinarna Niemcow jest
                                    bardzo prymitywna w porownaniu z kultura kulinarna Francuzow.

                                    > Ot gospodarska oszczędność i przejaw braku fantazji.
                                    Co ma fantazja do wyrafinowanej kuchni? Zapewniam cie, ze rowniez ludzie z bardzo
                                    mala fantazja potrafia docenic dobra kuchnie i ludzie z fantazja byc oszczedni i
                                    gospodarni.

              • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 28.03.02, 20:49
                Wlasnie! Napisale Marek "ludziom normalnym". Znaczy ludziom, ktorzy czasem
                prowadza po malym piwie, czasem przekraczaja predkosc, czasem nawet zajada komus
                droge. Nie sa szalencami jezdzacymi 150km/h po miescie, nie taranuja innych. Malo
                tego! Ci ludzie potrafia sami decydowac!!! Oni nawet posuwaja sie do oceny czy
                ich postepowanie jest dobre czy zle!!! Moga sami ocenic czy to co robia jest w
                danych warunkach dopuszczalne czy nie. Tosz to dla Rewelacyjnego rzecz nie do
                pojecia!
      • Gość: Michael Re: Stanley, no co jest? IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 18:27
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Miałeś mi opowiedzieć dokładnie o twoim czasie reakcji 0,003 sekundy (1 metr
        > dźwięku, 1/3 obrotu wału). Przecież minęło znaaaaaaaaaacznie więcej a ty
        > jeszcze nic!

        W lekkiej atletyce np w biegu na 100 metrow wyglada to tak, ze jesli sie
        zareaguje na start sygnal szybciej niz 0.1s czyli np 0.099 to liczy sie to jako
        falstart poniewaz uznaje sie, ze tylko fuksem czas reakcji moze byc szybszy niz
        0.1s nie wiem dlaczego nikt tego do tej pory nie zauwazyl. Najlepsi sportowcy
        osiagaja seryjnie czasy reakcji rzedu 0.13s a to jest 43 razy wolniej niz 0.003s.
        Podobno najdoskonalsi kierowcy uzyskuja czas reakcji (lacznie z nacisnieciem na
        pedal hamulca) 0.2s co by sie zgadzalo z tym co osiagaja najlepsi atleci.
    • reya Stan! Lej! 28.03.02, 14:42
      A może wspaniałą alfę właśnie blacharz poklepuje?
      • rewelacyjny Re: Stan! Lej! 28.03.02, 15:33
        reya napisał(a):

        > A może wspaniałą alfę właśnie blacharz poklepuje?

        A moze jednak w koncu tych kilka sekund zabraklo i po (swietnie platnym) miejscu
        pracy z dostepem do internetu?

        Oj chyba jestem zlosliwy. Sorry.

        • Gość: Bartek Re: Stan! Lej! IP: *.pkobp.pl 28.03.02, 17:36
          Nieeeeee...
          Chyba pojechał do Sękocina i czeka aż Ken opuści dom Wielkiego Brata.
          A wtedy... dwóch wspaniałych macho, trzymając się za ręce odejdzie ku zachodowi
          słońca...
          Pozdrawiam,
          Bartek
          • rewelacyjny Re: Stan! Lej! 29.03.02, 23:23
            Gość portalu: Bartek napisał(a):

            > Nieeeeee...
            > Chyba pojechał do Sękocina i czeka aż Ken opuści dom Wielkiego Brata.
            > A wtedy... dwóch wspaniałych macho, trzymając się za ręce odejdzie ku zachodowi
            >
            > słońca...
            > Pozdrawiam,
            > Bartek

            Machos nie trzymaja sie za raczki! Oni jezdza "cisna" swoje "bryki".
            Oni by odjechali... pozostawiajac chmure kurzu...

    • Gość: Kwasek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 03.04.02, 16:50
      120 na moście gratulacje, powinni cię jednak przytulić może by ci inteligencja
      wróciła.
    • Gość: janek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 213.158.195.* 04.04.02, 12:56
      Na ciebie tez trzeba uwazac, bo tylko oszołomy jeżdża 120km/h po miescie
      • Gość: MAX Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 208.243.101.* 04.04.02, 19:26
        ALE TY JESTES POJEBANY STANLEY. LECZ SIE .
      • Gość: bObO Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.chello.pl 04.04.02, 22:01
        Gość portalu: janek napisał(a):

        > Na ciebie tez trzeba uwazac, bo tylko oszołomy jeżdża 120km/h po miescie

        Przesada, gruba przesada. Ale masz rację. Uważaj, bo nie znamy dnia ani godziny...
    • hanni Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 04.04.02, 23:21
      Gość portalu: Stanley napisał(a):

      > Powinienem staranować s...syna. I tak
      > właśnie zrobię następnym razem. Ja pójdę i kupię sobie potem nowy samochód, a
      > on będzie na bezrobotnym przez kilka miesięcy.

      Wierzyc sie nie chce, ze matka ziemia nosi cos takiego na swym lonie...
      "Pojdzie" i "kupi sobie potem nowy samochod"... a co...? Stac go..
      Rece i nogi opadaja.
    • Gość: kierowca Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.client.attbi.com 05.04.02, 05:35
      Gość portalu: Stanley napisał(a):

      > Jechałem jak zwykle dziesiaj do roboty Modlińską i Mostem Gdańskim. Spieszyłwm
      > się. Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem, a przede mną taki obrazek :na lewym
      > taksówkarz w (mer)sedesie, "rżnie" jakieś 75, a na prawym ok. 20m przed nim PKS
      >
      > rżnie tyle samo. Podjeżdżam więc do tej taryfy i czekam, aż zjedzie - ja nie
      > trąbię, nie błyskam, nie migam migaczem - zawsze najpierw liczę na inteligencję
      >
      > człowieka. Ponieważ nie zauważyłem u niego żadnych objawów inteligencji - dalej
      >
      > jechał jak jechał - dałem na prawy i zacząłem go dość szybko wyprzedzać. Gościu
      >
      > nagle się obudził i jak go już mijałem dodał gazu i z 20 m do PKS-u zrobiło się
      >
      > jakieś 5 może 6 naprawdę nieprzyjemnie. Oczywiście wskoczyłem przed niego bo
      > jednak jechałem dużo szybciej, ale tak sobie myślę gdyby było ślisko, albo
      > gdybym miał gorszy samochód w ogóle "gdyby" to co powinienem zrobić? Hamować i
      > walić w PKS? Uciekać na chodnik? Nie. Powinienem staranować s...syna. I tak
      > właśnie zrobię następnym razem. Ja pójdę i kupię sobie potem nowy samochód, a
      > on będzie na bezrobotnym przez kilka miesięcy.

      Glupi mlocie! Jedzie sie tym pasem ktory jest wolny. Ten bezmyslny idiotyzm -
      lewy pas jest dla szybkich - propaguja bezmyslni kierowcy. Nie jedz jak robot,
      durniu, uzywaj swojej makowy. Zdrowy rozsadek i indywidualna ocena kazdej
      sytuacji, i to zawsze, gwarantuje pezpieczna jazde, a nie sztywne trzymanie sie
      idiotycznych pseudo przepisow.
    • Gość: Kuba Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 141.145.177.* 05.04.02, 16:12
      Stanley,

      Bez urazy, ale zamiast pojsc do sklepu po nowy samochod to proponuje Ci wizyte
      u psychiatry albo kup sobie helikopter. Wowczas Ty nadal na wszystko bedziesz
      patrzyl z gory, a my bedziemy bezpieczniejsi.
    • Gość: miles Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 01:09
      Fajne, podoba mi się ten wątek. NB NIe popieram Stanleya.
    • Gość: Miły Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.net.autocom.pl 08.04.02, 20:16
      Generalnie, uważam, że ktoś kto z premedytacją uniemożliwia wyprzedzenie siebie
      zasługuje na obicie mordy. Poza tym tym przepisy mówią wyraźnie, jak w takiej
      sytuacji powinni zachować się: wyprzedzający i wyprzedzany.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Michal Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.telia.com 08.04.02, 20:21
        Jak sie prawa jazdy kupuje,albo kursant jest obrazany wulgarnymi slowami przez
        instruktora nauki jazdy,to czego sie spodziewacie po uczniach.To wszystko
        trzeba od dna wymienic.Dzieci co sie teraz rodzicie bierzcie sprawy w swoje
        rece,inaczej to tutaj nikt nie pomoze.
        Pzdr.Michal
    • Gość: Bebba Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 217.153.22.* 09.04.02, 15:39
      A jaka tam była dopuszczalna prędkość... buraku. Czy
      według ciebie przepisy obowiązują tylko "frajerów z
      mientką furą"???
      • Gość: min Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.cezex.pl 10.04.02, 14:28
        Gość portalu: Bebba napisał(a):

        > A jaka tam była dopuszczalna prędkość... buraku. Czy
        > według ciebie przepisy obowiązują tylko "frajerów z
        > mientką furą"???

        jesteście powaleni

        pozdrawiam
    • Gość: Marek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 172.18.118.* 10.04.02, 19:44
      Jeszcze tylko 23 posty i bedzie to temat z najwieksza liczba postow...
      • simmer Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 11.04.02, 17:19
        Watek wzbudził niesamowite uczucia...od kulturalnej wymiany zdań na początku aż
        po rzucanie mięsem na gości portalu...coś jest z wami nie tak.....myślę że
        postawa złotówy nie była wporzo ..myślę że postawa złotówy nie była wporzo i
        rozumiem złość Stanleya.A poza tym jeszcze zostały tylko 22 posty do pobicia
        rekordu,postarajmy się...:-)
        • Gość: lejstan Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 213.76.59.* 11.04.02, 19:53
          Jasne ! Spotkał sie panisko sałaciarz - bede se jechal lewym bo jade tyle ile
          wolno więc jak kto chce se łamać przepisy to niech se łamie - z paniskiem
          zarozumiałym dupkiem - na boki chamy bo pan świata jedzie ma nowe lakierki i mu
          się śpieszy i ma w dupie ograniczenia prędkości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka