jechałem kaszkajem

17.12.13, 13:05
Szwagier kupił 4 latka, benzyna 1,6 model wypasiony z szklanym dachem, automatyczną klimą, nagłośnieniem, alufelgami itp
Przejechałem jako kierowca z 200 km, z tego 100 na A4
Zalety:
-cichy silnik, spory moment od samego początku
-skrzynia wyraźnie i dobrze wybiera
-zawieszenie pracuje bardzo dobrze - spory skok, ładnie wybiera nawet duże dziury
-wygodna i dobrze zaprojektowana kabina
-świetna widoczność
Wady:
-na autostradzie brakuje mocy, powyżej 130 silnik wpada w tony niemiłe dla ucha, mijają powyżej 145, ale to spora prędkość, auto lekko myszkuje
-hamulce nieco zerojedynkowe - nie podoba mi się charakterystyka pracy pompy, może t kwestia przyzwyczajenia
-ewidentnie brakuje 6 biegu
-układ kierowniczy niezbyt dobry do szybkiej jazdy - moim zdaniem kierownica pracuje zbyt lekko
-tylne zawieszenie pracuje gorzej niż przednie i lubi huknąć na dziurze
-za krótkie siedzisko przedniego fotela - nie jestem koszykarzem ale brakuje podparcia uda
-podłokietnik to atrapa - jest za bardzo z tyłu
-nie do końca podoba mi się praca sprzęgła - pracuje lekko ale bierze na zbyt krótkim odcinku
Podsumowanie:
Muszę zmienić zdanie o tym aucie. Co prawda buja się na zakrętach, ale w sumie zawieszenie jest fajnie zestrojone, silniczek przyjemny, wnętrze - mimo twardego plastiku - przyjemne i wygodne. BARDZO dobra widoczność. Zaskakująco spory bagażnik.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że nowy kosztował mniej niż 80 tys a używany (po 120 tys km) 41 tys zł
to jest to kawał auta...
Zobaczymy jak będzie z jakością, trwałością i spalaniem...
Ale jestem mile zaskoczony.

Pozdrawiam najserdeczniej
jeep



-
    • zmiany_zmiany Re: jechałem kaszkajem 17.12.13, 18:15
      dobra widoczność to teraz rzadkość. wszystko przez idotyczna modę na podwójny przedni słupek i małe okienko pomiędzy
    • przemekthor No to cudnie ale 17.12.13, 21:56
      Mnie to nie przekonuje.
      Do dziś mam traumę po kaszkaju 1,5 dci.
      • piotr33k2 Re: No to cudnie ale 17.12.13, 22:12
        wszystkie inne silniki tylko nie dci ,chłam jakich mało ,za darmo bym tego g... nie wziął .
    • do.ki Re: jechałem kaszkajem 17.12.13, 22:35
      Już opisałem swoje wrażenia z jazdy kaszkajem 1,6 turbodiesel i to jest moim zdaniem lepszy wybór. Elastyczny silnik, choć spalanie spore, bo ok. 7 l/100 km. Wyposażeie bardziej niż przyzwoite. W sumie za te pieniądze niezłe auto, lepsze od oktawiana i innych nisko przy asfalcie zawieszonych. Fajny bagażnik.
      • jeepwdyzlu Re: jechałem kaszkajem 17.12.13, 22:58
        bagażnik duży ale słabo wykończony - jakieś plastki nieforemne - z boku ostre zakończenia - nie podobało mi się...
        1,5 dci na pewno był za słaby, 1,6 to chyba nowy motor.. renaulta?
        ten 1,6 to chyba nissanowski motorek - przyjemnie mnie zaskoczył jak na najsłabsze i podstawowe rozwiązanie..
        Zdecydowałem się napisać te parę słów, bo wcześniej wydawało mi się że kaszkaj to samochód bezsensowny - w ogóle pseudosuf z napędem tylko na ośkę to nieporozumienie...
        Tymczasem - chyba zmienię zdanie.
        Auto ma zalety.
        pozdrawiam
        jeep
        • chris62 Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 08:35
          Kolega miał z silnikiem 2,0 jakoś to jeździło 1,6 dla mnie to już lipa.
          Optymalny silnik do takiego auta to 2 litrowy turbo diesel 150 KM.
          No i bez 4x4 bym nie kupił bo to jest głównie atut takiego auta w porównaniu do bardzo oszczędnego i funkcjonalnego Scenica, którymi jeździ kilku znajomych i spalanie oscyluje im w okolicach 4,5-6,5 l/100 km.
          SUV z racji oporów toczenia aerodynamicznych i masy musi spalać więcej.
          Niestety Kaszkaj z takim silnikiem i napędem 4x4 oraz tapicerką dla ludzi a nie ze szmat do podłogi kosztuje sporo więcej.
          Konkurencję ma w postaci Koleosa, Sportage'a 2 lub 3 i Hundaya Tucsona lub ix35 zależnie od wieku.
          Kolejnym konkurentem jest Kuga - osobiście bardzo mi się podoba no i najlepiej sprzedawalny na niemieckim rynku Tiguan (kaszkaj drugi).

          Nowa odsłona kaszkaja wygląda ładnie aczkolwiek ten pieprzony downsizing oznacza że to auto obliczone na 200 tys km. czyli amatorzy używek np. 7 letnich mogą go skreślić z listy jeżeli nie zamierzają na remonty wydać równowartości zakupu.
          • stutzfan Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 08:47
            > Nowa odsłona kaszkaja wygląda ładnie aczkolwiek ten pieprzony downsizing oznacz
            > a że to auto obliczone na 200 tys km. czyli amatorzy używek np. 7 letnich mogą
            > go skreślić z listy jeżeli nie zamierzają na remonty wydać równowartości zakupu

            To za parę lat amatorzy używek 7-letnich będą mieli poważnie ograniczony wybór samochodów, przynajmniej tych europejskich, biorąc pod uwagę, jak downsizing się upowszechnia.
            • ahimsaboy Re: jechałem kaszkajem 19.12.13, 08:36
              To za parę lat amatorzy używek 7-letnich będą mieli poważnie ograniczony wybór
              samochodów, przynajmniej tych europejskich, biorąc pod uwagę, jak downsizing się upowszechnia.


              niestety, masz rację, bo wszystko na to wskazuje.
          • jeepwdyzlu Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 14:12
            chris kuga czy tiguan to półka 30 tys zł wyżej

            1,6 benzynka - mnie zaskoczył na plus
            Jasne - na 100% 2litry będzie lepszy
            ale ludzie w Polsce głównie kupowali ten motorek - obok 1,5 dci (czyli masakry) - jest najbradziej powszechny w tym aucie. I daje radę. Bez szału, ale dość przyjemnie..
            jeep
            • toreon Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 15:19
              A jak spalanie? Zakładam że średnio. Generalnie benzyna w suvie ważącym blisko 1,5 tony to tak trochę bez sexu wybór.
              Kiedyś jeździłem przez ok. miesiąc Kaszką 2.0 diesel i wrażenia niezłe, spalanie nie przekroczyło w cyklu mieszanym 6.2. Warte odnotowania także to że mimo napędu 4x4 zakotłował się w niezbyt dużej zaspie.
            • chris62 Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 15:25
              jeepwdyzlu napisał:

              > chris kuga czy tiguan to półka 30 tys zł wyżej
              --------------------

              Toć napisałem zależnie od wieku.

              Dla 4 letniego Kaszkaja konkurencja cenową jest 4 letnia Kia i Hunday mówimy o o roczniku 2009.

              No i napęd 4x4 pozwala np na przejechanie takich przeszkód jak to:

              www.youtube.com/watch?v=Dz9w4PtPYQ0
            • coper_pl Re: jechałem kaszkajem 19.12.13, 09:05
              Chciałbym zapytać o co chodzi z tą masakrą jeśli chodzi o 1.5 dci?

              Miałem takiego od nowości przez 2.5 roku i na silnik na pewno nie narzekałem.
              Jedzie to na pewno lepiej niż 1.6 benzyna, którą też jeździłem - to jest dopiero masakra.
              1.5 przynajmniej jakoś przyspiesza szczególnie na trasie i można w miarę bezpiecznie wyprzedzać. Jazda 150 - 160 nie jest problemem. Oczywiście 2.0 diesel jest lepszy, ale kosztuje zdecydowanie za dużo.
              Mi w tym samochodzie nie odpowiadało właściwie tylko zawieszenie, szczególnie tył, o czym wspominałeś i dlatego go sprzedałem.
              • jeepwdyzlu Re: jechałem kaszkajem 19.12.13, 13:46
                1,5 dci znam z megane
                silnik cichy i przyjemny
                ale....
                z opinii użytkowników wynika, że po 100 tys zaczynają się z nim problemy - do obrócenia panewek włącznie...
                Zatem to jest wybór w przypadku auta nowego, ale niekoniecznie - kiedy ktoś kupuje kaszkaja używanego. Jeśli diesel - to 2 litrówka..
                A ten 1,6 benzynka wcale nie jest zły
                Problem z większymi szybkościami moim zdaniem to pochodna w miarę miękkiego zawieszenia i nie najlepszego układu kierowniczego - zatem sprawa niezależna od motoru...
                Pozdrawiam
                jeep
                • chris62 Re: jechałem kaszkajem 19.12.13, 15:26
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > 1,5 dci znam z megane
                  > silnik cichy i przyjemny
                  > ale....
                  > z opinii użytkowników wynika, że po 100 tys zaczynają się z nim problemy - do o
                  > brócenia panewek włącznie...
                  ----------------------

                  Silnik 1,5 ma już fafnaście wersji.
                  Te co miały t ą wadę już nie są produkowane pzoa tym po części ten efkt występował jako skutek wymian oleju co 30 tys km...
                  By l taki "modny" okres reklamowanie większych przebiegów między przeglądowych chyba wszyscy to pamiętają. Jak się okazało był to strzał w stopę.
                  Analogiczne było z 1,9 dCi niemniej TE SAME silniki w Volvo nie sprawiały problemu ale tam wymiana oleju była co 15 tys. km.
                  Tak czy inaczej to historia. Silniki są wciąż modernizowane i ich wady są eliminowane.

                  To z czym musi się borykać właściciel turbo diesla to ewentualne problemy wynikające z oszukanego paliwa na stacjach (dpf wtryski woda w paliwie, biokomponenty w nadmiarze itd itp. )nikt z nas nie ma przyrządów monitorujących w oku...
        • do.ki Re: jechałem kaszkajem 19.12.13, 20:50
          Tak, to jest ten renaultowski dCi 130 KM. Zaskoczył mnie na plus, tylko 6-biegowa ręczna skrzynia to jakaś pomyłka. Sama skrzynia działa dobrze, ale już mi się nie chce tak mieszać lewarkiem.
          Kaszkaj zamiast Almery to był odważny krok, ale okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Almerę też miałem, do almery Tino się przymierzałem, ale kaszkaj jest o parę długości przed nimi.
          Nawet nie wiem które kółka były napędzane w tym, którym jeździłem. Było sucho i utwardzone. Zresztą 99% suvów nigdy nie opuszcza utwardzonych dróg, więc ten napęd to raczej na pokaz...
          Dla rodziny z małymi dziećmi kaszkaj jest fajny.
    • vogon.jeltz Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 15:17
      Za pierwszym razem przeczytałem "jechałem kaszlakiem" ;-)

      A propos kaszlaka. Swoją drogą, jechałem ostatnio Mini Cooperem. Myślałem do tej pory, że to fajne auto. Takie cool. Ale muszę zmienić zdanie. Twardo jak skur.wysyn. Po ca. 200 kilometrach wysiadłem tak zmęczony, jak wtedy, gdy jeździłem kaszlakiem...
    • loyezoo Re: jechałem kaszkajem 18.12.13, 23:37
      Co do wad,które wymieniłeś.Mój kolega chciał kupić nówkę z salonu (nie wiem z jakim silnikiem)Jak przejechał się właśnie ponad 150-160km/h to miał wrażenie,że te auto się rozpadnie,wszystko się trzęsło,skrzypiało i ogólnie stwierdził,że porażka.A tak mu się podobał wizualnie:) Dodam,że mieszka w Niemczech i tam testował większe prędkości (żeby nie było:P) Skończyło się na kilkuletnim BMW E60 hehe.
    • galtomone Ja jesli to jaki jest OK? 19.12.13, 08:50
      Gdy auto sie pojawili na rynku nie moglem na nie patrzec. To byl taki koszmarek na 4 kolach....
      Ale minal cas, auto mi sie jakos opatrzylo i juz nie wymiotuje na jego widok.

      Zatem gdyby nie RX300 to jakiego Kaszkaja kupowac. Ma miec automat, silnik benzynowy (zeby zalyc LPG) i 4x4 ?
Pełna wersja