Dodaj do ulubionych

Fiat Seicento?

07.01.14, 17:22
Witam, obecnie jeżdżę już czwarty rok Fiatem Uno z 97r. Jednak że stan blacharki jest już opłakany to zastanawiam się nad zmianą auta. I tak zastanawiam się nad kolejnym fiatem ponieważ są tanie i części nie są zbyt drogie. Wpadły mi w oko Fiat seicento, punto II i panda II. Jak myślicie który wybrać ? Samochodem jeżdżę aby po mieście i czasem do pracy, miesięcznie pokonuję około 500 km, jeżdżę głównie sam lub z narzeczoną jednak czasami zdarza się że w czworo jedziemy na zakupy. W internecie spotkałem się z opinią że w seicento jest ciasno szczególnie z tyłu, miałem kiedyś cinquecento jak i 126p więc wnętrze można porównać do któregoś z tych aut? Chciałbym poznać wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • buraque Re: Fiat Seicento? 07.01.14, 19:17
      hinczyk_1991 napisał(a):

      > miałem kiedyś cinquecento jak i 126p więc wnętrze można porównać
      > do któregoś z tych aut?

      można, miejsca jest dokładnie tyle co w Cinquecento czyli niewiele - z podanych kup punto II - można w miarę tanio kupić zadbany egzemplarz
    • liczbynieklamia Re: Fiat Seicento? 08.01.14, 08:00
      Seicento to trumna na kółkach, Panda jest lepsza, ale to dalej niebezpieczny samochód. Z tych trzech zdecydowanie Punto, szczególnie jeśli ma być dla 4 osób.
      • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 08.01.14, 14:18
        miałem "malucha" wiec już żadne auto chyba mnie nie wystraszy :)
    • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 08.01.14, 14:23
      Seicento to Cinquocento po liftingu. Generalnie to samo: tu zaokrąglili, tam zmienili kształt lampy, a tu kolor tapicerki. Ale to jest to samo.
      Jakiś kolosalnych różnic pomiędzy Seicento, Pandą i Punto nie ma. To samochody z tych samych klocków. Moim zdaniem jak trafisz z dobrych rąk, w dobrym stanie, od wiarygodnego właściciela (odpuść komisy i samochody sprowadzane z zagranicy) dobry egzemplarz to nie przejmuj się modelem, aż tak wielkich różnic w codziennej eksploatacji nie odczujesz.
      Punto jest z tej trojki największy, ale różnica jest odczuwalna przede wszystkim w bagażniku, trochę na tylnej kanapie.
      Faktem jest, że Seicento jest z podanej przez Ciebie trójki najmniejszy i najlżejszy. Ma to swoje wady jak i zalety. Najmniej pali, najlepiej przyspiesza, najłatwiej zaparkować. Wady wiadomo: najmniejszy bagażnik, najmniej miejsca na tylnej kanapie. Bezpieczeństwo teoretycznie najmniejsze, w praktyce powiedziałbym: tak samo niskie.
      Panda jest z tej trójki samochodem najnowocześniejszym. Ale z najpopularniejszym silnikiem 1,1 to straszny muł.
      Weź pod uwagę też cenę: Seicento jest najtańszy (czyli za te same pieniądze kupisz najmłodszy i najlepiej utrzymany egzemplarz). Za to Punto można znaleźć lepiej wyposażone (np. szyberdach, klima).
      • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 08.01.14, 14:55
        a dlaczego odpuścić komisy? Nigdy auta z komisu nie brałem wiec się nie orientuje.
        • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 08.01.14, 22:18
          hinczyk_1991 napisał(a):

          > a dlaczego odpuścić komisy? Nigdy auta z komisu nie brałem wiec się nie orientu
          > je.

          1. W najlepszym razie przepłacasz. Komis przecież ma swoją marżę.
          2. Zawodowi handlarze samochodów znają mnóstwo sztuczek, żeby ukryć prawdziwy stan samochodu. Czyli, żeby zajeżdżony złom wcisnąć frajerowi jako "nówka- sztuka- nie bita- od dziadka kobiety". Prywatny właściciel może nie wiedzieć jak się cofa licznik, ani jak się myję silnik. W przeciwieństwie do zawodowego handlarza samochodami.
          3. Jak kupujesz od właściciela to możesz się czegoś o samochodzie dowiedzieć. Pośrednik nic nie wie, może co najwyżej coś zmyślić.
          4. Najlepiej popytać sąsiadów, znajomych. Znajomi mają znajomych i zawsze się czegoś dowiesz (np.: "Zenek będzie sprzedawał samochód, ale od niego to nie polecam, bo on po dziurach jeździ jak wariat.", Albo "u mnie w pracy będą za pół roku wymieniać samochody, tego nie bierz, ale tamten wart jest polecenia"; "Ten miał wypadek, ale naprawiali go z OC sprawcy w autoryzowanym serwisie"; "Ten żółty po wypadku już nie jest taki dobry jak był kiedyś, coś musieli źle naprawić".
          5. Jest większa szansa, że prywatny właściciel dołoży Ci gratis opony zimowe, jakieś części, olej na dolewki. Handlarz ma większe możliwości sprzedać opony zimowe oddzielnie.

          Kupowanie używanego samochodu to zawsze jest loteria. Po co ciągnąć los z pudła, gdzie jest więcej losów przegrywających?

          Jak kuzynka sprzedawała swój samochód handlarz powiedział jej wprost: "samochód wart jest 4 tys., ja muszę zarobić na nim tysiąc, tysiąc muszę włożyć w podpicowanie, więc dam pani 2 tys."
          • rar.ely Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 19:42
            1. W najlepszym razie przepłacasz. Komis przecież ma swoją marżę.
            2. Zawodowi handlarze samochodów znają mnóstwo sztuczek, żeby ukryć prawdziwy stan samochodu. Czyli, żeby zajeżdżony złom wcisnąć frajerowi jako "nówka- sztuka- nie bita- od dziadka kobiety". Prywatny właściciel może nie wiedzieć jak się cofa licznik, ani jak się myję silnik. W przeciwieństwie do zawodowego handlarza samochodami.
            3. Jak kupujesz od właściciela to możesz się czegoś o samochodzie dowiedzieć. Pośrednik nic nie wie, może co najwyżej coś zmyślić.
            4. Najlepiej popytać sąsiadów, znajomych. Znajomi mają znajomych i zawsze się czegoś dowiesz (np.: "Zenek będzie sprzedawał samochód, ale od niego to nie polecam, bo on po dziurach jeździ jak wariat.", Albo "u mnie w pracy będą za pół roku wymieniać samochody, tego nie bierz, ale tamten wart jest polecenia"; "Ten miał wypadek, ale naprawiali go z OC sprawcy w autoryzowanym serwisie"; "Ten żółty po wypadku już nie jest taki dobry jak był kiedyś, coś musieli źle naprawić".
            5. Jest większa szansa, że prywatny właściciel dołoży Ci gratis opony zimowe, jakieś części, olej na dolewki. Handlarz ma większe możliwości sprzedać opony zimowe oddzielnie.

            Kupowanie używanego samochodu to zawsze jest loteria. Po co ciągnąć los z pudła, gdzie jest więcej losów przegrywających?

            i tak klepiesz madrosci z tylka wyjete czlowiek jezdzi 18 letnim uno chce kupi auto za pare zlotych proste benyznowe auto a ten as wywiadu bedzie po sasiadach chodzil i rodzine wypytywał jedzie jakims tekstami jak z podrecznika dla podrywacza amatora o wyciaganiu losow

            jezdzilem astra f 350 000 km przejechane pobijana wlasciceli wiecej niz ty zes AUTO SWATOW przeczytał i nic sie przez dwa lata nie działo focusem ktory mial dzwona takiego ze deske rozdzielcza wymienili po 60 000 przejechal jescze 200 000 auto firmowe wiec jezdzil kto chcial i gdzie chcial normalne naprawy jak w kazdym aucie niddy nie nawalil

            od 15 lat wiadomo ze handlarz picuje auto przed sprzedaza a ten teraz bedzie swiat przed tym ostrzegał......
      • wujaszek_joe Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 08:57
        jeżdżę czasem puntem II żony. to jest genialny samochód. kosztował grosze, ma wyposażenie ułatwiające nieco życie (centralny zamek, wspomaganie). Ten samochód wystarcza do wszystkiego, rozmiary w środku są mniej więcej jak w starszych golfach. Co najdziwniejsze, 60 koni wystarcza do normalnej jazdy.
        panda to samochód z innej bajki. W pracy mamy taką i nikt jej nie lubi. za wąska, wysoka, wnętrze okropne.
        seicento to torba na zakupy dostępna za grosze. W sumie też można, ale jest zdecydowanie mniej wygodnym samochodem niż punto.
        No i poziom bezpieczenstwa w razie wypadku jest znacznie niższy niż punto czy panda.
        • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 13:34
          Panda to klasa A, Punto to klasa B. Punto jest szersze, ma większy rozstaw osi - już to robi różnicę.
          Zależy jednak jaka Panda, zależy jakie Punto.
          Były różne wersje silnikowe, różne wersje wyposażenia i wykończenia wnętrza.
          Panda mojego wujka kosztowała w 2004r. 50 tys. zł. Ma ten sam silnik co Punto Twojej żony, czyli 1,2 60KM, wystarcza nawet do ciągnięcia przyczepki z jachtem. O wyposażeniu takim jak wspomaganie, szklany dach nie będę nawet wspominał. Firmy zwykle kupują najtańsze wersje. A to tak jakby porównywać Kopciuszka z jego przyrodnimi siostrami.
    • jamesonwhiskey Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 15:47
      wszytkie twoje pomysly to padaczka, ale jak juz bym mial wybierac to punciak
      pande dostalem kiedys z wyporzyczalni i do dzis nie moge sie zdecydowac czy to byl najgorszy samochod jakim jezdzilem czy jednak hultaj atos ktorym tez mialem nie przyjemnosc 200km zrobic
      • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 16:14
        Może i padliny ale nie drogie a spełniające swoje zadanie. A co byście powiedzieli o lanosie lub sienie?
        • jamesonwhiskey Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 16:28
          jak jestes fanem klasyki to moze golfen 2 albo 3
        • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 16:32
          Albo o renault Twingo?
          • fuiio Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 17:01
            chociaz nie jestem milosnikiem francuskiej mysli technicznej to z tego calego dziadostwa o ktorym pisales wybralbym twingo z konca produkcji z zaluzjowym dachem 8V oczywiscie..
            • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 17:11
              skoro piszecie że to dziadostwa to jakie byście auto polecili takie do 7 tys. ktore by nie dużo palio, rocznik 1999-2000+ i części były by tanie.
              • qqbek Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 23:44
                hinczyk_1991 napisał(a):

                > skoro piszecie że to dziadostwa to jakie byście auto polecili takie do 7 tys. k
                > tore by nie dużo palio, rocznik 1999-2000+ i części były by tanie.

                Opel Astra (G, czyli popularnie "dwójka")?
                Godziwe auto, które pojeździ kilka lat i dobrze toleruje LPG (a do tego części są naprawdę tanie).
                Mam Astrę G jako drugie auto już ponad 3,5 roku i jest to auto upierdliwe, jest to auto czasami krnąbrne a do tego potrafi zepsuć się w nim coś irytującego, jest to auto z zawieszeniem pozostawiającym trochę do życzenia (przynajmniej, jeśli pierwszym autem jest praktycznie "ideał" pod tym względem)... ale:
                1. do tej pory psuły się drobiazgi, a części (oryginały i zamienniki) jest masa i są tanie, bardzo tanie;
                2. do bagażnika (hatchback) wchodził złożony wózek (gondola na gargantuicznych rozmiarów stelażu aluminiowym) i coś jeszcze, teraz wchodzi spacerówka i całotygodniowe zakupy.
                3. nie mam doświadczeń z użytkowania auta przez 4 dorosłe osoby, wiem, że "na luzie" wchodzi ślubna, ja, teściowa, pies (jakieś 23kg przerośniętego tłuściocha) i spory fotelik dla małej (wraz z małą). W Uno/Punto czegoś takiego sobie nie potrafię wyobrazić.

                Z innych typów?
                Nissan Almera, Renault Megane I FL, Golf IV (o ile budżet pozwoli).
          • wujaszek_joe Re: Fiat Seicento? 10.01.14, 23:25
            twingo to jest samochód, którym lubiło się jeździć.
            w sam raz na czterech napalonych w rejsie po holandii.
            ale jak pokonał juz 200tys km to lubił się popsuć. nigdy tak, żeby stanąć, ale ciągle któreś lożysko go bolało.
            lanosa odradzał mi mechanik i nie posłuchałem. Rozsądek powinien mieć swoje granice. zero przyjemności z jazdy.
        • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 20:23
          A co o Daewoo Matizie powiecie? Mam akurat jednego na oku.
          • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 20:38
            Kiedyś też rozważałem kupno auta z wyższej półki- Mercedesa ale słyszałem że są drogie w utrzymaniu jak i części drogie. Dlatego zacząłem szukać z najniżej półki auta.
    • edekmacedonski Re: Fiat Seicento? 09.01.14, 19:58
      Punto to auto duuuużo dojrzalsze od Seicento, a jeśli masz na uwadze bezpieczeństwo to nad "Sejem" nawet się nie zastanawiaj.
      • des4 punto 09.01.14, 21:05
        co prawda jedyna moja styczność to 2 tygodnie na wakacjach, kiedy jeździliśmy punciakiem z wypożyczalni, ale byłem zadowolony - pojemność (2 dorosłych i dwójka dzieciaków plus wózek plażowe bambetle i zakupy w bagażniku, sprawność na górkach i kiepskich drogach, wygoda

        uno też fajne, '97 Fire to nasze pierwsze autko rodzinne :)
        • hinczyk_1991 Re: punto 09.01.14, 21:39
          Dlatego żal mi się z moim uno fire rozstawać ale ratowanie jego blacharki nie ma już sensu.
          • who_cares Re: punto 10.01.14, 10:15
            Za 7 tys. powinieneś znaleźć gołą Dacię Logan 1.4 MPI z początków produkcji.
            • dr.hayd Re: punto 10.01.14, 16:48
              hinczyk jeździ sam, czasem z drugą osobą. Wozi w samochodzie kanapkę do pracy i teczkę, czasem trzy siatki zakupów. A wy mu zaraz podsuwacie samochody w których udało wam się zmieścić całą afrykańską wioskę z żywym inwentarzem.
              To jest klasyczny overkill.
              Może od razu zaproponujcie jakąś furgonetkę?
              Dopóki człowiek nie ma dzieci może sobie pozwolić na jakieś dwumiejscowe sportowe coupe.
              Jak się będzie spodziewał potomstwa to wtedy rozejrzy się za Astrą lub Loganem w którym zmieści się wózek, wór zabawek i drugi wór pampersów...
              Sądząc po nicku kolega hinczyk ma dopiero 22 lata, a my mu proponujemy samochody dla emeryta.
              Co powiecie o Fiacie Barchetta, Oplu Tigrze, Hondzie CRX lub czymś równie fajnym???
              • who_cares Re: punto 10.01.14, 17:00
                > Co powiecie o Fiacie Barchetta, Oplu Tigrze, Hondzie CRX lub czymś równie fajnym???
                Wyżej wymienione na szczęście są już na ulicy Strażackiej w Warszawie .... RIP
              • des4 Re: punto 10.01.14, 17:01
                "czasami zdarza się że w czworo jedziemy na zakupy"

                powodzenia w twoich zabawkowych blaszankach dla młodzieży uczącej się :)
    • rar.ely Re: Fiat Seicento? 10.01.14, 17:28
      PANDA to lepsze auto niz YARIS czy I10 albi I20 ze o POLO czy UP nie wspomne proste 8 zaworowy silniczek uzywane trzyma cene blacha dobrej jakosci czesci tanie wszyscy naprawia i zawsze sprzedasz mozna kupic z polski po pierwszym wlascicielu jak nie przeszkadza Ci wyglad to mozesz spoko brac

      ja mam taka do zabawy jazdy jak jestem na działce bardzo ja lubie olej wlewam jaki jest pod reka nie dbam o nia w ogole nie szanuje a ta nic

      FIAT to od paru lat najlepsze auta miejskie i klasy B
      • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 10.01.14, 20:11
        Znajomy ma fajne Twingo na sprzedaż. Rocznik 2000, klima+radio cd+skórzane siedzenia itd. za 4500 zł. Nawet fajne autko, znowu znajoma ma na sprzedaż matiza ale nie wie jeszcze ile będzie chciała za niego. Zastanawiam się nad nimi trochę.
        • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 13:17
          hinczyk_1991 napisał(a):

          > Znajomy ma fajne Twingo na sprzedaż. Rocznik 2000, klima+radio cd+skórzane sied
          > zenia itd. za 4500 zł. Nawet fajne autko, znowu znajoma ma na sprzedaż matiza a
          > le nie wie jeszcze ile będzie chciała za niego. Zastanawiam się nad nimi trochę
          > .

          Zastanawiałem się na Twingo na początku lat 90. Ale przegrało z Cinquocento ceną i funkcjonalnością. Wnętrze Twingo jest fajniejsze niż w Seicento, Pandzie, Punto, ale sprawia wrażenie ciaśniejszego. Twingo to fajny samochód, ale konstrukcyjnie równie stary jak Cinquocento/Seicento. Poziom bezpieczeństwa też pewnie taki sam. No i lubi się z rdzą podobnie jak Uno. Czy znajoma ma ten samochód od nowości? Czy długo nim już jeździ? Na co narzekała?

          Panda jest najmłodszą konstrukcją z tego wszystkiego o czym tu dyskutujemy. Zadebiutowała w 2003. Na Pandzie Fiat zbudował aktualną Pandę, Fiata 500, Forda KA (tego aktualnego, nie mylić ze starym), Lancie Ypsilon. Natomiast wątpię czy uda się znaleźć sensowną Pandę za 7 tys. zł. Przecież nie o to chodzi, żeby kupić zajeżdżony złom.

          Matiz - wysoki i wąski. Nie każdy to lubi. Jak przeglądasz kroniki wypadków w lokalnej prasie to jeśli pojawia się w nich Matiz to relatywnie często jest zdjęcie matiza na dachu. Pocieszające jest to, że po dachowaniu zwykle ludzie z Matiza wychodzą bez poważniejszych obrażeń.
          • des4 twingo 11.01.14, 21:23
            objechaliśmy w latach 90-tych twingo cała Kretę, samochodzik sprawował się bez zarzutu, a drogi wtedy były tam różne

            nie powiedziałbym że wnętrze było ciasne, wręcz przeciwnie, dwóch sporych chłopów i dwie dziewczyny z tyłu ;) mieściło się bez problemu, zaskoczony mile byłem właśnie sporą ilością miejsca na tylnej kanapie

            minusem był mikrobagażnik, w którym mieściły się z trudem 2 torby plażowe...
            • dr.hayd Re: twingo 12.01.14, 13:38
              U nas w tamtym czasie Cinquocento robił za samochód rodzinny. Pięć osób jeździło bez problemów. W skrajnych przypadkach zmieściło się nawet 8 licealistów płci obojga.
              Wnętrze Twingo jest bardziej przytulne i bajeranckie, ale w porównaniu z Cinquocento jest mniej miejsca.
      • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 13:06
        rar.ely napisał:

        >
        > ja mam taka do zabawy jazdy jak jestem na działce bardzo ja lubie olej wlewam j
        > aki jest pod reka nie dbam o nia w ogole nie szanuje a ta nic

        Właśnie od takich właścicieli nie należy kupować samochodów. Niezależnie od marki i modelu.
        • rar.ely Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 13:13
          dr.hayd napisał:

          > rar.ely napisał:
          >
          > >
          > > ja mam taka do zabawy jazdy jak jestem na działce bardzo ja lubie olej wl
          > ewam j
          > > aki jest pod reka nie dbam o nia w ogole nie szanuje a ta nic
          >
          > Właśnie od takich właścicieli nie należy kupować samochodów. Niezależnie od mar
          > ki i modelu.



          sasiad z dzialki obok chetnie kupi bo pytal czy nie chce sprzedac
          • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 13:23

            > > rar.ely napisał:
            > >
            > > >
            > > > ja mam taka do zabawy jazdy jak jestem na działce bardzo ja lubie o
            > lej wl
            > > ewam j
            > > > aki jest pod reka nie dbam o nia w ogole nie szanuje a ta nic
            > >
            > > Właśnie od takich właścicieli nie należy kupować samochodów. Niezależnie
            > od mar
            > > ki i modelu.
            >
            >
            >
            > sasiad z dzialki obok chetnie kupi bo pytal czy nie chce sprzedac

            Ale to nie będzie jego jedyny, ani podstawowy samochód?
            Pewnie liczy na niską cenę, niższą od ceny złomu. Zaleje "Motodoktorem", umyje, nabłyszczy i sprzeda po normalnej cenie jako "igiełka po dziadku co jeździł do kościoła" ;-)
            • rar.ely Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 13:31
              moze i tak zrobi :) a ciebie co cie obchodzi co ludzie robia ze swoimi pieniedzmi pewnie wlasnych nie masz
              • paralityk_murzynski Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 20:00
                punto 1.2 8v to dobry furak
                • misiaczek1281 Re: Fiat Seicento? 11.01.14, 21:17
                  kup sobie polo IV przejściówkę rocznik 2000-2001 ...około 8-9 tys.zł może wystarczyć...masz blachę ocynk i nie będzie rdzewiał...poza tym jest tam dużo mniej drobnych usterek niż w Fiacie...
              • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 12.01.14, 13:48
                rar.ely napisał:

                > moze i tak zrobi :) a ciebie co cie obchodzi co ludzie robia ze swoimi pieniedz
                > mi pewnie wlasnych nie masz

                Chcesz się pozbyć wraku to odstaw go na złom, a nie zachwalasz jak pan Mirek w komisie. Zły, że frajera ci odstraszyłem?
                • misiaczek1281 Re: Fiat Seicento? 12.01.14, 16:55
                  Seicento to puszka na kółkach...już polo bezpieczniejsze
                  • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 15.01.14, 20:24
                    Kupiłem jednak te Twingo z 2000 roku, dałem 4200 zł. Z auta jak na razie jestem zadowolony jednak mam kilka pytań co do jego eksploatacji. Poprzedni właściciel twierdził że wymieniał rozrząd i olej. Ja jednak nie bardzo w to wierzę i chciałbym wymienić olej, filtry, świece oraz zastanawiam się nad rozrządem. I mam właśnie pytanie jaki jest rozrząd w Twingo, na pasku czy łańcuszku i ile taka wymiana mogła by kosztować?
                    • misiaczek1281 Re: Fiat Seicento? 15.01.14, 20:46
                      hinczyk_1991 napisał(a):

                      > Kupiłem jednak te Twingo z 2000 roku, dałem 4200 zł. Z auta jak na razie jestem
                      > zadowolony jednak mam kilka pytań co do jego eksploatacji. Poprzedni właścicie
                      > l twierdził że wymieniał rozrząd i olej. Ja jednak nie bardzo w to wierzę i chc
                      > iałbym wymienić olej, filtry, świece oraz zastanawiam się nad rozrządem. I mam
                      > właśnie pytanie jaki jest rozrząd w Twingo, na pasku czy łańcuszku i ile taka w
                      > ymiana mogła by kosztować?

                      Olej i filtry można wymienić po zakupie,ale co to za praktyka żeby wymieniać rozrząd ,świece dla zasady? Najpierw sprawdź stan paska i rolek,datę produkcji...jeśli faktycznie rozrząd był niedawno wymieniany to po co wymieniać tuż po zakupie jeśli są dobre? Bez sensu! Ja po zakupie jeździłem rok i dopiero po roku wymieniłem zgodnie z terminem (u mnie co 5 lat lub 90 tys.km)
                    • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 16.01.14, 13:00
                      Gratulacje. Jak wrażenia? Jak wypada Twingo w porównaniu z Uno?
                      A tak z ciekawości: jaki tam masz silnik?
                      Zgadzam się z kolegą misiaczkiem - po co wymieniać jak dobre?
                      Najpierw obejrzyj to co siedzi. Bez wykręcania filtra oleju widzisz, czy był niedawno zmieniany czy siedzi już długo.
                      Świece można obejrzeć, przeczyścić, sprawdzić szczelinę - jak dobrze pracują to jeździć. Wymienić zawsze zdążysz.
                      Jak rozrząd napędzany łańcuchem to łańcuch zawsze najpierw słychać, że domaga się wymiany. To nie VAG, żeby się zerwał łańcuch bez ostrzeżenia.
                      Renault chyba jednak stosuje paski rozrządu. Są tańsze i cichsze.
                      Jak pasek - to zależy czy masz silnik kolizyjny czy bezkolizyjny. Są bezkolizyjne (niektóre 8 zaworowe) - jak zerwie się pasek to silnik po prostu przestaje pracować. Montujesz nowy pasek i jedziesz dalej. Ale jak się zerwie w kolizyjnym (chyba wszystkie 16 zaworówki, niektóre 8V też) - to wtedy jest źle, bo tłoki uderzają w zawory i kilka zniszczą.
                      • hinczyk_1991 Re: Fiat Seicento? 16.01.14, 17:23
                        w twingo mam więcej bajerów np. wspomaganie kierownicy, dzięki któremu jeździ się o wiele lepiej. Opony ma także szersze od una i teraz na śniegu lepiej się sprawuje, jest także o jakieś 200 kg cięższy od una. W środku jest wygodnie dla mnie jak i na tylnej kanapie jest sporo miejsca. Spokojnie da się jechać w czwórkę. Bagażnik mniejszy od tego w uno ale da się przeżyć. Ogólnie jestem zadowolony z zamiany. Silnik mam 1, 2 w benzynie, jest to chyba 8 zaworowy silnik.
                        • dr.hayd Re: Fiat Seicento? 17.01.14, 19:26
                          To chyba masz ten 60 konny, który montowali w Clio I i Clio II. To dobry silnik.
                          Bo wcześniej montowali jakiś archaiczny 1,3 o oszałamiającej mocy 45 KM.
    • archonix Re: Fiat Seicento? 18.01.14, 09:28
      Ja bym poszukał jakiegoś punto. Albo zastanowil sie na nowo nad unem, produkowali do 2002 roku, moze uda sie znalezc cos z lepsza blacha, a kasa zostanie w kieszeni. Z punta polecam silnik 1.9 jtd 80 km, ból moze byc taki ze cieżko bedzie o dobry egzemlarz. Jak nie to tylko silnik 1.2 60 km. Jak pande to tez polecam poszukac 1.2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka