Gość: obalacz
IP: *.aster.pl
17.08.04, 22:03
W Polsce w salonach powinni podawac przyspiesznie 0-50 km/h
80% drog prowadzi przez obszary zabudowane. 100 km/h mozna jezdzic tylko
malutkimi fragmentami. Miasta cierpia na brak obwodnic i sa zasypywane co
chwila swiatlami. Moim zdaniem wieksze znaczenie przy zakupie mialaby
informacja w ile sekund jestemy w stanie rozwinac predkosc do 50km/h niz do
100. Okazaloby sie wtedy, ze nawet Fabia 1,2 moze miec lepsze osiagi niz
jakis 2 litrowy BMW. Taka Fabka, Corsa, Punto, Ibiza umieraja przy
przyspieszeniach 60-100 km/h, gdzie czolgi 2 litrowe ciagna jak burza. Ale
jakie to niepraktyczne w kraju, gdzie 80% drog ma ustawowo ograniczenie do
50.
0-50 to jakies 4 sekundy w Punto, 5 sekund w Fabce. Czasami mozna przezyc
szok, ze ktos wydal 180 tys zl na samochod , ktory w warunkach krajowych ta
najwazniejsza ceche ma gorsza od najpodlejszych miejskich samochodzikow.