Dodaj do ulubionych

Posty spamerskie

22.05.14, 09:36
Od jakiegos czasu pojawiaja sie co chwile odkpoywane watki, z durnymi reklamami, co to "niby urzykownik forum/klient" pisze. Ze tani, dobrze, solidnie - generalnie pelen orgazm za 1.50 zl.

Moze jak w takich postach kazdy z nas w tytule i w tresci dolozy - nie polecam firmy X. To sie to zacznie tak w googlu pozycjonowac i w koncu agencje (i firmy) sie naucza, ze nie warto tu tak smiecic?

Co myslicie? Np. forum.gazeta.pl/forum/w,20,24263496,151084064,Nie_polecam_firmy_Janmot_.html
Obserwuj wątek
    • przemekthor Re: Posty spamerskie 22.05.14, 10:39
      Z opiniami różnie bywa. Gros negatywnych to pokrzykiwania klientów, których warsztat niby naciągnął na to czy tamto. Typowy przykład to "pojechałem wymienić tylko amortyzatory, wyjęli a teraz mówią, że połowa wahaczy też do wymiany, a były przecież dobre". Zwykle jak się ruszy jedno, to puszcza drugie, a klient nie przyjmuje tego do wiadomości i rozdziera gębę, a potem wypisuje po forach, że złodzieje.
      • galtomone Ale o czym Ty piszesz??? 22.05.14, 10:41
        Ja mowie tych pstach gdzie ktos niby opowiada jak mial problem ale trafil na super firme (+ link) i teraz ja poleca, choc w zyciu tu na forum ani 1 posta nie napisal.
        • przemekthor Re: Ale o czym Ty piszesz??? 22.05.14, 10:43
          Jestem jeszcze przed kawą i papierosem, nie wymagaj zbyt wiele we wczesnych godzinach porannych.
          • galtomone Rozgrzeszony ;-) 22.05.14, 11:03
            Nie badz mietki - ja nie pale juz 5 miechow (bez wspomagaczy!) :-)
            • kontik_71 Re: Rozgrzeszony ;-) 22.05.14, 11:23
              Ile przytyles :D?
              • galtomone Re: Rozgrzeszony ;-) 22.05.14, 11:26
                HA! - zero kilogramow :-)
                Praktycznie nie mialem tej fazy jedzenia smieci, a teraz dodatkowo wiecej sie ruszam i kanapki w pracy zamienilem na salatki z miesem, wiec mam taka sama niedowage jak wczesniej :-)
                • kontik_71 Re: Rozgrzeszony ;-) 22.05.14, 12:25
                  Znaczy, ze umrzesz zdrowszy :D
                  • galtomone Re: Rozgrzeszony ;-) 22.05.14, 16:38
                    Tylko czy szczesliwysz? Oto jest pytanie....
              • qqbek Podłączam się! 23.05.14, 02:06
                kontik_71 napisał:

                > Ile przytyles :D?

                +10kg i walczę.
                Już wcześniej byłem słusznej postury, ale tłuszczu nie było... a teraz i tłuszczyk się, tu i ówdzie, pojawił.
                Przedwczoraj (środa) ponad 30km na rowerze po pracy, wczoraj cały dzień w pracach ogrodowych w ramach dnia wolnego od pracy :)
                • galtomone Re: Podłączam się! 23.05.14, 09:08
                  Ha, ja niegdy tego problemu nie mialem wiec ciastko, czekoladka czy browar (w ostatnich dniach) jest jak najbardziej dopuszczalny. Ale nie jest to ta sama przemiana materii co kiedys wiec ruchu troche dolozylem i jednak nie jem tyle ile jest na stole, tylko z umiarem.
            • qqbek Rzucanie palenia "bez wspomagaczy". 23.05.14, 00:29
              galtomone napisał:

              > Nie badz mietki - ja nie pale juz 5 miechow (bez wspomagaczy!) :-)

              Hehe - też tak miałem.
              I też pięć miesięcy już bez papierosów (a raczej 5 miesiąc się właśnie powoli kończy).
              Ale "wspomagacze" miałem... poszedłem do kiosku, "poproszę te co zwykle, w miękkiej" - "ni ma" - "a w twardej są?" - "są" - "no to poproszę" - "czternaście siedemdziesiąt" - "ile??????".
              Dość powiedzieć, że wcześniej miałem nieudane próby z plasterkami, z gumami do żucia, z pastylkami, prawie udaną z Desmoxanem... a najskuteczniej zadziałało zwykłe ludzkie wku_wienie na kolejną podwyżkę.

              Paliłem 18 lat :)
              • galtomone Re: Rzucanie palenia "bez wspomagaczy". 23.05.14, 09:06
                Ja ciagle jasnoniebieskie LM Link (cienki) Zonie kupuje (ona pali). Dla mnie to juz trzecie powaznie ruzcenie, ale tym razem chyba ostatnie.
                • qqbek Re: Rzucanie palenia "bez wspomagaczy". 23.05.14, 10:01
                  galtomone napisał:

                  > Ja ciagle jasnoniebieskie LM Link (cienki) Zonie kupuje (ona pali). Dla mnie to
                  > juz trzecie powaznie ruzcenie, ale tym razem chyba ostatnie.
                  >

                  Ja rzuciłem raz jakieś 10 lat temu, ale z głupoty wróciłem do nałogu, teraz już tego nie zrobię.
                  Żona nie pali (i nigdy nie paliła), więc mam łatwiej.
                  A paliłem czerwone Marlboro (ostatnie parę lat - wcześniej Camele i Lucky Strike). Jak pomyślę, że za 18 lat palenia prawie miałbym nową "3" (licząc po dzisiejszych cenach - 18x365x14,00 - niecałe 100.000, a paliłem i po dwie paczki czasami na dzień) to trochę żal nie tylko zdrowia się robi.
                • loyezoo Re: Rzucanie palenia "bez wspomagaczy". 23.05.14, 10:02
                  Podepnę się,bo paliłem 11 lat,od 4,5 roku nie palę.Mi pomógł elektroniczny ale to były pierwsze modele z wacikami i ogólnie było pirdolenia z tym.Potem zacząłem zapominać,a to naładować,a to w ogóle nie zabrałem z domu,wk....łem się i powiedziałem basta.I chyba już tak zostanie,bo kompletnie mnie nie ciągnie,a wręcz odrzuca zapach dymu.

                  P/S nie przytyłem wtedy ani grama,teraz "trochę" ale to już nie wina rzucenia fajek.
                  • gzesiolek Re: Rzucanie palenia "bez wspomagaczy". 23.05.14, 13:07
                    To ja tez sie podepne...
                    Nalogowiec przez 10lat, palacy wczesniej okazyjnie przez 5 lat...
                    Teraz od 5,5roku nie pale... Ot rzucilem, bez wspomagaczy, bez pitolenia, bez okresow przejsciowych (jak to juz wczesniej pare razy probowalem)...
                    Po prostu decyzja nie pale... i tyle...
                    Jedynym dopalaczem bylo to, ze mialem w zamiarze zostac ojcem (teraz mam 4,5 letnia corcie).

                    A przytylem przez 5lat od rzucenia 6kg, ale wczesniej przez 3 lata przytylem 4kg, wiec raczej tryb zycia, niz samo rzucenie... Teraz walcze o zejscie z wagi ponizej akceptowalnych 90kg... Na razie zszedlem z 99 na 95 ;) Przy 187cm... ;) Jak zejde do 89kg to sie pochwale ;)
                    • galtomone Ech ta waga.... 23.05.14, 13:12
                      Ja od wrzesnia mam plan by warzyc wiecej niz dotad... tak z 5 -8kg bym na siebie wrzucil... ciekawe czy sie uda :-). Na razie staram sie biegac 3 razy w tygodniu i z kazdym kolejnym km utwardzam sie w przekonaniu , ze jest to wyjatkowo nudna i nie atrakcyjna froma aktywnosci ruchowej :-(. Ale nie ma wyjscia :-(
                      • kontik_71 Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 13:18
                        Jest wyjscie.. wiecej seksu :D 3 razy dziennie po godzince powinny zastapic bieganie :)
                        • gzesiolek Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:07
                          O to to to...

                          Szkoda tylko, że małżonka nie musi nic zrzucać... ;)
                          • kontik_71 Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:19
                            Malzonka zawsze moze udawac klode :D I bedzie i wilk syty (odchudzony) i owca cala (z poczuciem spelnionego obowiazku i obtarciami tu i tam:D )
                        • galtomone Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:13
                          Pokaż to swojej Żmiji - tylko uważaj jak bedzie parskac smiechem ;-)
                          • kontik_71 Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:20
                            Moja Zmija jest odporna na takie moje wstawki.. ma to na codzien :)
                            • galtomone Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:34
                              A przynosza efekt w postacie tego seksu 3 razy dziennie? Bo ja to mialem na mysli.
                              • kontik_71 Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:48
                                Nie wyzwiesz mnie na porownywanie sprawnosci seksualnej i wielkosci wacka wiec nie odpowiem na to pytanie :P Nie nazywam sie Hofmann :D
                                • loyezoo Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 20:49
                                  A coraz ciekawiej się dyskusja rozwijała:) Hehe.
                      • gzesiolek Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:05
                        Chcesz nabrac wagi? I biegasz 3x w tygodniu? Bo musisz?

                        Moja logika tego nie ogarnia, niczym kot nie ogarnia "tej kuwety" stojac na srodku pustyni...

                        Przeciez jak chcesz nabrac masy to niezbedny jest trening bardziej budujacy miesnie, na wiekszym obciazeniu niz bieganie...

                        Bieganie to bardziej przydaloby sie mi, ale jakos tak jestem zbudowany, ze za pilka klepana lub kopana moge biegac az padne... a samemu to po 15minutach mam dosc... i brak checi na powtorke przez kolejne tygodnie...
                        Wiec, na ten moment... jak jest pogoda to staram sie na rowerku zrobic te 30-50km minimum 1x na tydzien (poczatki po dlugim rozbracie, wiec sie oszczedzam)... co tydzień 1,5h spędzam na hali biegając za piłką (czasem 2x)... a codziennie brzuszki i pompki przed wieczornym prysznicem...
                        Diety specjalnej nie zapodałem, poza odstawieniem syfaczy gazowanych, ograniczeniem ilości wypijanego piwska i nie jedzeniem po 20...
                        I na razie waga powoli bo powoli ale schodzi... a na pewno człek lepiej się czuje...
                        I to mimo, że pracuje w IT i życie mam siedzące jak się tylko da...
                        • galtomone Re: Ech ta waga.... 23.05.14, 14:20
                          gzesiolek napisał:

                          > Chcesz nabrac wagi? I biegasz 3x w tygodniu? Bo musisz?

                          Bieganie nie jest dla zbicia wagi, tylko dla poprawy kondycji i samopoczucia. Od razu zaznaczam, że razie nie dziala! ;-) Choc teoretycznie zamiast 3km robie teraz ponad 4 w tym samym (dluuugim) czasie.

                          > Moja logika tego nie ogarnia, niczym kot nie ogarnia "tej kuwety" stojac na sro
                          > dku pustyni...

                          > Przeciez jak chcesz nabrac masy to niezbedny jest trening bardziej budujacy mie
                          > snie, na wiekszym obciazeniu niz bieganie...

                          Ale jak ostatnie 16 lat siedzialem z biurkiem to daj mi zaczac spokojnie. Z powodu innych uwarunkowan (ktore zmienia sie po wakacjach) trening "na maszynach" na razie jest nie mozliwy. Zatem chyba lepiej biuegac i plywac niz wpier...ac kolejna pizze czy steka zapijajac czerwonym wytrawnym .

                          > Bieganie to bardziej przydaloby sie mi, ale jakos tak jestem zbudowany, ze za p
                          > ilka klepana lub kopana moge biegac az padne... a samemu to po 15minutach mam d
                          > osc... i brak checi na powtorke przez kolejne tygodnie...

                          Pilka kopana odpada - jakos kojarzy mi sie z byciem ulomnym umyslowo (i jak patrze na naszych to fizycznie tez). Ale klepana juz bardziej, tyle, ze toche ciezko sie to robi samodzienie i bez sali...

                          > Wiec, na ten moment... jak jest pogoda to staram sie na rowerku zrobic te 30-50
                          > km minimum 1x na tydzien (poczatki po dlugim rozbracie, wiec sie oszczedzam)...

                          Szacunek, mnie siodelko w tylek wchodzi juz po 15 km. Na rower moze dzis sie w koncu rusze 1szy raz w sezonie.

                          > co tydzień 1,5h spędzam na hali biegając za piłką (czasem 2x)... a codziennie
                          > brzuszki i pompki przed wieczornym prysznicem...

                          Nie mam na to samozaparcia - rzucanie palenia idziemi latiwej niz takie systematyczne ciwiczenie samemu w domu.... I co chwile ktos cos chce - syn, pies, kot...telefon. Nie da rady :-(

                          > Diety specjalnej nie zapodałem, poza odstawieniem syfaczy gazowanych, ogranicze
                          > niem ilości wypijanego piwska i nie jedzeniem po 20...

                          Do piwa wracam, bo sezon (ale umiarkowanie). Raczej staram sie jechac na czerwonym winie, szkockiej i burbonie. A kolacji jakos tak samo z siebie wyszlo, nie jem w domu juz od dawna....

                          > I na razie waga powoli bo powoli ale schodzi... a na pewno człek lepiej się czu
                          > je...
                          > I to mimo, że pracuje w IT i życie mam siedzące jak się tylko da...

                          Da sie... da :-(
    • gzesiolek Re: Posty spamerskie 22.05.14, 10:49
      Akurat w necie lepsze pozycjonowanie po nazwie firmy niekoniecznie musi być złe... nawet gdy będą to negatywne opinie ;)
      Wg mnie lepiej jak wszyscy zgłoszą do wykasowania ten post spamerski... i zostanie on jednak wykasowany...
      • kontik_71 Re: Posty spamerskie 22.05.14, 10:52
        Ja czasami dzwonie do tych firemek, prosze wlasciciela i zadaje pytanie czy uwaza swoich potencjalnych klientow za kretynow, ktorzy nie potrafia rozpoznac spamerskiej reklamy :)
        • galtomone A mnie sie pytaja... 22.05.14, 11:09
          ... czy mam za duzo czasu bo na forum siedze :-)
          • kontik_71 Re: A mnie sie pytaja... 22.05.14, 11:22
            Mam taka a nie inna prace.. dlugi czas pracy w ciagu dnia ale za to sporo przerw w miedzyczasie :)
            • galtomone Re: A mnie sie pytaja... 22.05.14, 11:27
              Drużnik?
              Kontroler lotów miedzykontynentalnych (dwa dziennie)?
              Hmmm.....
              • kontik_71 Re: A mnie sie pytaja... 22.05.14, 12:26
                Eee tam.. takich prac sie nie wykonuje z domu..
                • galtomone Re: A mnie sie pytaja... 22.05.14, 16:39
                  Ty!!!! No nie mow, ze do ciebie klienci z CH dzwonia, zebys ich na wczasy wyslal :-) Bo to juz by byl zbyt duzy zbieg okolicznosci....
                  • kontik_71 Re: A mnie sie pytaja... 22.05.14, 20:50
                    No moze nie na wczasy ale dzwonia do mnie i to wielokrotnie w ciagu dnia.. Teraz wlasnie skonczylem rozmowe
              • loyezoo Re: A mnie sie pytaja... 22.05.14, 12:27
                He,no ja taki np. wolny strzelec handlowy jestem.Dzisiaj nic do roboty,a dodatkowo lekki kac po wczorajszym spotkaniu z przyjacielem,który nasz cudny kraj rzadko odwiedza.Więc na forum też bywam często:)
                • galtomone No to wg Lwa_ 22.05.14, 16:41
                  wszyscy jestesmy nieroby I by nas psami poszlol, gdybysmy po Polo do komisu jego szefa przyjechali (przynajmniej tak sobie wyobraza, jak wraca a nocnej zmiany portiere do domu :-) ).
                  • kontik_71 Re: No to wg Lwa_ 22.05.14, 20:51
                    Myslisz, ze z pozycji na zmywaku awansowal na portiera? :D
                    • galtomone Re: No to wg Lwa_ 22.05.14, 21:21
                      No zna sie na psach, nocnym go mogli zrobic. ;-)
                      Przeciez w tureckim komisie (placu??? bo w komisie to raczej nie ma psow) wlasciciel w nocy nie bedzie siedzial :-)
        • jureek Re: Posty spamerskie 22.05.14, 12:53
          kontik_71 napisał:

          > Ja czasami dzwonie do tych firemek, prosze wlasciciela i zadaje pytanie czy uwa
          > za swoich potencjalnych klientow za kretynow, ktorzy nie potrafia rozpoznac spa
          > merskiej reklamy :)

          Też tak robię. A czasami dodaję jeszcze wredną grę wstępną, że udaję zainteresowanie produktem i dopiero potem mówię, co sądzę o takiej spamerskiej reklamie.\
          Raz wyszło śmiesznie, gdy spytałem panienkę od odszkodowań, czy jest szansa uzyskania odszkodowania za to, że obcisłe dżinsy obtarły mi jaja, a ta wzięła to poważnie i już chciała kontaktować mnie z jakąś kancelarią.
    • toreon Re: Posty spamerskie 22.05.14, 13:07
      Mnie osobiście wpieniają takie pie...ty obrażające inteligencję przeciętnego odbiorcy typu "Czy wiecie, że na swiecie jeździ juz ileś tam mln hybryd? Ja jeżdżę i jestem zadowolony, auto super oszczędne, super niezawodne itp itd. A WY CO SĄDZICIE O nowej hybrydzie toyoty?"

      Wyłącznie przez litość nie odpisuję na to "jeździłem, jest ch***a, nie polecam"
    • klemens1 Re: Posty spamerskie 22.05.14, 13:28
      Na forum obok gazeta zamieściła płatny spam. Poziom możecie oszacować sami:

      forum.gazeta.pl/forum/w,510,149142951,149142951,Zlote_Zasady_Michelin.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka