do.ki
18.07.14, 22:18
Dziś miałem ciekawą rozmowę z właścicielem firmy chipuningowej. Już jeden mój samochód u nich dałem robić i byłem zadowolony. Inni znajomi, którym poleciłem warsztat, też są zadowoleni, więc nie mam powodu twierdzić, że człowiek nie wie o czym mówi.
Ostatnio mają w ofercie chiptuning silników 1.6 TDI od VAG. Tak się składa, że mam na stanie taki silnik w Polo, więc jestem zainteresowany. Proponują skok mocy z 90 do 142 KM i momentu z 230 do 312 Nm.
I ten człowiek powiedział mi coś ciekawego. Że wycinanie DPF to czasochłonne zawracanie głowy. Kosztuje €900 i zajmuje 2 dni. O wiele prościej jest software'owo zamknąć raz na zawsze EGR, bo to on odpowiada za większość produkcji sadzy w silnikach diesla. W sumie jak się zastanowić, to logiczne. Otwarcie EGR powoduje spadek zawartości tlenu w cylindrze i spadek temperatury ładunku. Zatem paliwo będzie się niekompletnie spalać: czyli powstanie sadza. A wszystko w imię obniżenia poziomu tlenków azotu w spalinach.
Jeżeli akurat nie ma się silnika z dodatkowym wtryskiwaczem w układzie wydechowym (jak w Renault), który ma wypalać DPF, to rozwiązanie proponowane ma sens.
Ale chciałbym zapytać wszystkich, a szczególnie @crannmer'a co o tym sądzą.