wez_sie
06.08.14, 10:01
sytuacja wyglada nastepujaco:
sasiadka parkujaca z mojej lewej strony nagminnie wjezdza na czesc mojego miejsca. raz jest to 5 cm, innym razem tylko linia pomiedzy naszymi miejscami.
oczywiscie miejsca parkingowe w garazu sa bardzo waskie, wiec te kilka cm naprawde robi roznice.
z sasiadka probowalem rozmawiac juz kilka razy, prosilem, zeby parkowala staranniej - niestety nie ma zadnej mozliwosci nawiazania dialogu.
krzyczy, rzuca sie, piana jej leci z pyska. normalnie az sie prosi zeby ja spacyfikowac lisciem :)
co byscie zrobili z takim wrzodem?
moge isc do administracji, ale czy to cokolwiek pomoze... watpie