chris62 12.09.14, 15:14 www.sportfan.pl/artykul/wjechal-pod-kola-smieciarki-tragiczna-smierc-polskiego-pilkarza-54471?utm_source=o2_SG&utm_medium=Hotspot&utm_campaign=o2 Link Zgłoś Obserwuj wątek
samspade Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 15:45 To raczej refleksja w stylu kupujmy smieciarki/ciezarowki. Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 15:55 samspade napisał: > To raczej refleksja w stylu kupujmy smieciarki/ciezarowki. Dawno byłeś ostatnio pod jakimś przedszkolem w porze zostawiania dzieci? Pod przedszkolem mojej córki 2/3 pań parkuje dużymi SUV-ami (z poobcieranymi zderzakami), bo "duży to bezpieczny"... szkoda tylko, że nie dla innych użytkowników dróg (a raczej parkingów). Link Zgłoś
chris62 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 15:57 A Polo dla innych użytkowników jest bezpieczne? Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 16:05 chris62 napisał: > A Polo dla innych użytkowników jest bezpieczne? Z głupkiem za kółkiem niebezpieczna jest nawet wolnobieżna kosiarka z napędem. Do tego artykuł opisuje śmierć w Polo 6N, nasz mały misiowy przyjaciel o małym misiowym... Polo ma 9N - to już solidniejszy samochód. Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 19:25 chris62 napisał: > A Polo dla innych użytkowników jest bezpieczne? Hallo chris62 !!! Uwazam to za bardzo "niesmaczne " z twojej strony . Link Zgłoś
samspade Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 16:48 Przeciez po to stworzono suvy. Zeby latwo jezdzic po kraweznikach. Tyle ze nadmuchany kompakt z ciezarowka wiekszych szans tez nie ma. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 12.09.14, 20:48 Chris62 dlaczego pijesz do mnie? niesmaczne to było ale powiem ci coś...mam Polo 9N nie 6N...poza tym przez kilkanaście lat jazdy nigdy nie spowodowałem wypadku...nigdy...kilka razy na czołówkę jakieś wariaty mi wyjeżdżały ale się mieściłem na poboczu...raz babka sobie przejechała czerwone i mi spasowała bok auta ale wtedy jeszcze nie miałem Polo ...wjechała mi centralnie w drzwi od strony kierowcy ... to był cud że nic mi sie nie stało bo jechałem ....hmmm ... Cinquecento - sunąłem bokiem z 5 metrów i to na szczęście wytraciło siłę uderzenia - chociaż drzwi i próg były zgniecione do środka na pół metra...i jeszcze jedna akcja: TIR przejechał na czerwonym kasując tył poloneza...odbił ratując kierowcę...tylko strzępki blachy fruwały w powietrzu i jechał chwilę wprost na auto przede mną ... ale w ostatniej chwili znowu odbił....szczęście ważna rzecz:)....pozdrawiam i szerokości:) Link Zgłoś
thea19 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 14.09.14, 18:43 sorry ale jakby wbil sie pol metra wglab od strony kierowcy, to kierowca skonczylby w drewnianym garniturze. wyobraznia cie ponosi. jak sie licytujemy, to: rok temu jakbym jechala popierdolka to tez bym miala drewniane gacie bo auto skrocilo sie o metr a tak to mi zostaly tylko blizny na zadzie i bol glowy. Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 14.09.14, 20:00 thea19 napisała: > sorry ale jakby wbil sie pol metra wglab od strony kierowcy, to kierowca skonc > zylby w drewnianym garniturze. wyobraznia cie ponosi. > jak sie licytujemy, to: rok temu jakbym jechala popierdolka to tez bym miala dr > ewniane gacie bo auto skrocilo sie o metr a tak to mi zostaly tylko blizny na z > adzie i bol glowy. G. nie auto. Cztery lata temu (z hakiem) stałem na czerwonym świetle przed skrzyżowaniem, gdy panienka postanowiła mi swojego Puga zaparkować w zadzie mojej nastoletniej Astry F. Astra była po tym niefortunnym parkowaniu krótsza z 80 centymetrów (jak nie metr - prawie cały bagażnik z tyłu i ze 20-25 centymetrów z przodu - z blach proste były jedne drzwi tylko) a mi prawie nic się nie stało (ukruszenie kręgu szyjnego to właściwie nic, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że fotel się za mną złamał). Link Zgłoś
thea19 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 16.09.14, 22:37 czy pijesz do mojego auta? jechalam astra h kombi. oparcie kanapy mialam na oparciach siedzen (polamanych zreszta). przod byl zmasakrowany, dach tez. wlasciwie to tylko jedne drzwi byly cale (choc wklad od lusterka wylecial). Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 16.09.14, 23:00 thea19 napisała: > czy pijesz do mojego auta? jechalam astra h kombi. oparcie kanapy mialam na opa > rciach siedzen (polamanych zreszta). przod byl zmasakrowany, dach tez. wlasciwi > e to tylko jedne drzwi byly cale (choc wklad od lusterka wylecial). Nabijam się. Jechałem sporo starszą Astrą a wynik był ten sam - zdemolowana tylna kanapa, samochód skrócony o metr, połamany przedni fotel... i z blach nietknięte jedne drzwi... kierowcy :) Myślałem, że jechałaś czymś sporo większym niż Astra H, skoro tak się zjeżyłaś na mniejsze autko :) Astra a Polo to różnica jednego segmentu. Jakbyś Vectrą albo Insignią jechała... ale Astrą? Jak by nie patrzeć to tylko kompakt. Jeden z moich najlepszych klientów (z resztą niezmiernie sympatyczny gość, pomimo tego że milioner) jeździ dwudziestoletnim "Mietkiem" W140. Jemu wytłumacz proszę, że Astra H to duże auto :) Link Zgłoś
thea19 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 16.09.14, 23:15 Ale to kombi bylo. 4,5metra jakby nie patrzec. Teraz mam segment d i 4,8m dlugosci a tez kombi. Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 16.09.14, 23:19 thea19 napisała: > Ale to kombi bylo. 4,5metra jakby nie patrzec. Teraz mam segment d i 4,8m dlugo > sci a tez kombi. I sądzisz, że przy 30-tonowym zestawie to będzie różnica? Ja w niedzielę uniknąłem czołówki z gościem, który wjechał na czerwonym świetle. Uratowało mnie nie to, że jechałem autem segmentu D (myślałem, że na długość to faceci się chętniej licytują) a on kompaktem, lecz to, że ja go widziałem, podczas gdy on nie widział nic. Nawet smarkacz w CC, o ile ma głowę na karku, ma szanse ją zachować. Przy odpowiedniej dozie pecha nie będzie się liczyć czym jedziesz, gdzie siedzisz i co robisz - i tak zginiesz marnie. Link Zgłoś
thea19 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 16.09.14, 23:59 Jak w doope dostajesz ciemna noca to nic nie mozesz zrobic bo sie nawet nie spodziewasz. Lepiej byc wtedy w wiekszym niz mniejszym aucie. Ja tylko raz widzialam w lusterku jak mi zaraz przylozy. To bylo cwierc sekundy i zadnej drogi ucieczki bo przede mna auto a obok normalny ruch. Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 17.09.14, 00:06 thea19 napisała: > Jak w doope dostajesz ciemna noca to nic nie mozesz zrobic bo sie nawet nie spo > dziewasz. Lepiej byc wtedy w wiekszym niz mniejszym aucie. Pełna zgoda. Ale na setki niebezpiecznych sytuacji na drodze sytuacje takie jak ta, gdzie nie możesz nic zrobić przed zdarzeniem, są absolutnym wyjątkiem. W pozostałych przypadkach możesz jeszcze bardzo wiele... niestety na kursie uczą tylko jak cisnąć w hamulec, nic więcej. > Ja tylko raz widzial > am w lusterku jak mi zaraz przylozy. To samo dostrzegłem ja, po pół miliona przejechanych kilometrów zapierający się w fotel by przyjąć uderzenie. > To bylo cwierc sekundy i zadnej drogi ucie > czki bo przede mna auto a obok normalny ruch. Ja stałem na światłach. Ostatni do bicia. Przede mną było młode małżeństwo w Lanosie... gdybym wiedział jak oberwą, to był wrzucił jedynkę i próbował ich przepchać, zamiast zapierać się w fotelu. Ale to nie oznacza, że wszyscy mamy jutro kupić T-34 i zapierniczać z Szarikiem i Grigorijem, bo tak jest bezpieczniej. Wprost odwrotnie - im więcej osób sądzi, że na tym polega ich bezpieczeństwo, tym niebezpieczniej dla nas wszystkich. Link Zgłoś
thea19 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 17.09.14, 00:17 Osobiscie w nikogo ani nic nie przylozylam, slimakiem tez nie jestem, jezdze duzo i widze co sie dzieje. Czasem ratuje sie ucieczka, nie zawsze sie jednak da. Ja bylam dwa razy poszkodowana z czego raz powazniej i moj zadek jest obdrapany dozywotnio. Auto duze kupuje dlatego, ze za duzo debili jest na drodze. Ten ostatni mial 18 lat i suva bardzo malego wacka. Pomijam ponad dwukrotne przekroczenie predkosci na oblodzonej jezdni i zakrecie. Link Zgłoś
qqbek Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 17.09.14, 00:33 thea19 napisała: > Osobiscie w nikogo ani nic nie przylozylam, slimakiem tez nie jestem, jezdze du > zo i widze co sie dzieje. Chyba jednak za mało. > Czasem ratuje sie ucieczka, nie zawsze sie jednak da. Owszem. Ale ile razy ratowałaś się ucieczką, a ile razy przyłożyłaś? > Ja bylam dwa razy poszkodowana z czego raz powazniej i moj zadek jest obdrapan > y dozywotnio. A ja raz, na 18 lat, miałem wypadek i uważam to za sporą porażkę. Mój dziadek przez całe życie nie miał wypadku, a jeździł od 1938 (choć prawo jazdy zrobił dopiero w 1946 roku) niemalże do śmierci w 2011 roku. I to jest kierowca. A nie ja, co po 14 latach posiadania prawa jazdy zapragnąłem mieć wypadek nie ze swojej winy. > Auto duze kupuje dlatego, ze za duzo debili jest na drodze. A kupę jem, bo dużo much poleca. > Ten o > statni mial 18 lat i suva bardzo malego wacka. Chwila - to pocharatał Tobie zad ten SUV, czy jednak Wacek? Bo z tego co mówisz, to chyba jednak to drugie. Jak się ma 18 lat, to albo się nie ma pieniędzy (i ma starą Fiestę jak ja te naście lat temu), albo ma się zamożnych i głupich rodziców. Wacława bym w to nie mieszał (choć jak widzę Tobie w to graj). > Pomijam ponad dwukrotne przekroc > zenie predkosci na oblodzonej jezdni i zakrecie. No tak, krótki Wacław ważniejszy, niż absolutny brak zdrowego rozsądku :) Zdaje się małżonek Twój jest bardzo mądry ;) Link Zgłoś
thea19 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 17.09.14, 09:49 Czytaj uwaznie bo nie lubie powtarzac. Ja nigdy nikogo nawet nie obtarlam. Ja oberwalam powaznie przez bmw x5 prowadzona przez 18 latka. Tak trudno to zrozumiec? Link Zgłoś
chris62 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 16.09.14, 10:10 Wiesz w zasadzie nie piję do Ciebie - chodzi mi o to że ludzie dla oszczędności kupują takie małe pop..łki które czasami kosztują ich życie. Gdzie tu oszczędność? O np to: www.wprost.pl/ar/467541/Pijany-kierowca-zabil-kobiete-w-ciazy-Wracali-z-chrzcin/ Ci z zginęli jechali w Punto a ten głąb co ich zmasakrował jechał audi - wysiadł i się otrzepał, niestety takich głąbów na drogach mamy setki i prawdopodobieństwo trafienia na takiego jest ogromne. Zawsze to lepiej nie siedzieć wtedy w strefie zgniotu... Niedawno zresztą był bardzo podobny przypadek i znów audi vs Seicento. Masz rację szczęście ważna rzecz... Link Zgłoś
carnivore69 Domorosly ekonomista 16.09.14, 14:41 Sa skuteczniejsze metody redukcji smiertelnosci na drogach niz pakowanie wszyskich w suwy i samochody segmentu D (i wyzej). Zreszta nie jest powiedziane, ze globalna zmiana zachowan spowodowana przesiadka populacji do "solidniejszych" aut nie zneutralizowalaby (w najlepszym razie) poprawy bezpieczenstwa wynikajacej z wiekszych stref zgniotu. Ponadto zalozenie, ze ludzie kupuja seicento, a nie audi, z oszczednosci jest do bani. Pzdr. Link Zgłoś
thea19 Re: Domorosly ekonomista 16.09.14, 22:34 nikt nie kupuje kosiarki do trawy zamiast duzego auta tylko i wylacznie z milosci do kosiarek. kupuje, bo na tyle go stac. w zyciu nie kupie malego auta, juz wole jezdzic autobusem niz wydmuszka. Link Zgłoś
qqbek Re: Domorosly ekonomista 16.09.14, 23:09 thea19 napisała: > nikt nie kupuje kosiarki do trawy zamiast duzego auta tylko i wylacznie z milos > ci do kosiarek. kupuje, bo na tyle go stac. w zyciu nie kupie malego auta, juz > wole jezdzic autobusem niz wydmuszka. Powiedziała była właścicielka Astry :P Smart jest twardszy niż Astra. Ale trzeba by było wyjść z "okopów świętej trójcy ignorancji" by to dostrzec. Irytuje mnie takie myślenie. Mój kuzyn przeżył wymuszenie pierwszeństwa na 30 tonowym zestawie w Fiacie UNO. Po prostu miał fuksa (drugi raz w życiu zresztą). Ty, jak będzie tobie dane, możesz nie przeżyć zderzenia z taką "zabawką" nawet w Mercedesie S czy BMW serii 7. Kup sobie mamusiu SUV-a, zamontuj "bull bars" (broń boże na jelenie, skoro za miasto tym nie wyjedziesz - to po to, byś pieszego co ośmielił się na twojej zielonej strzałce na przejście wejść na pewno pod koła zebrać mogła, a nie na maskę) i ciesz się swoją wolnością. Bezwypadkowej jazdy życzę. Link Zgłoś
thea19 Re: Domorosly ekonomista 16.09.14, 23:19 Porownujesz 4,5 m astre do seicento? No gratuluje. Ja bym poszla dalej i zrownala ze skuterem, przeciez to jeden pies. Ps siedzialam w smarcie z ciekawosci, klaustrofobii dostalam. Link Zgłoś
qqbek Re: Domorosly ekonomista 16.09.14, 23:22 thea19 napisała: > Porownujesz 4,5 m astre do seicento? No gratuluje. Porównaj te dwa auta z kabiny ciężarówki :) Dziękuję za gratulacje. > Ja bym poszla dalej i zrowna > la ze skuterem, przeciez to jeden pies. Nie pies, nie wydra. > Ps siedzialam w smarcie z ciekawosci, klaustrofobii dostalam. Duże kobiety... im nigdy nie dogodzisz. Ja ważę 90kg i mam 180cm wzrostu... jakoś nie cierpiałem na klaustrofobię tak w 42 jak i w 44. Link Zgłoś
thea19 Re: Domorosly ekonomista 16.09.14, 23:48 Ciezarowka wjechala w golfa mojej mamy, auto bylo krotsze o zad. Tir jechal z pelna predkoscia, bo kierowca nie zauwazyl, ze ona skreca w lewo. Pasow nie miala zapietych i nic sie jej nie stalo bo ja tylko popchnal. Ja mialam mniej szczescia bo po oberwaniu, zbieralam przodem slupy i latarnie a potem frunelam w dol. Pare koziolkow zrobilam i zatrzymalam sie na dachu. W seicento bylabym wprasowana w karoserie. Tam nawet poduszek pewnie nie ma. Po wypadku balam sie prowadzic auto i zanim sobie kupilam wlasne, dostalam do jezdzenia yarisa 3 drzwiowego. Nie uzywalam wstecznego lusterka bo widok bardzo podnosil mi cisnienie. Kazda jazda tym pazdzierzem ( tragiczne hamulce) byla okupiona lekiem i przesiadka do normalnego auta byla bardzo przyjemna. Pomijam fakt pojemnosci bagaznika takiej kosiarki. Link Zgłoś
qqbek Re: Domorosly ekonomista 16.09.14, 23:59 thea19 napisała: > Ciezarowka wjechala w golfa mojej mamy, auto bylo krotsze o zad. Tir jechal z p > elna predkoscia, bo kierowca nie zauwazyl, ze ona skreca w lewo. A kierunkowskaz włączyła? > Pasow nie mial > a zapietych i nic sie jej nie stalo bo ja tylko popchnal. Pogratulować mamy. A czy coś więcej by się jej stało, gdyby jednak pasy zapięła? > Ja mialam mniej szcz > escia bo po oberwaniu, zbieralam przodem slupy i latarnie a potem frunelam w do > l. Ja też miałem szczęście po oberwaniu - władowałem się w Lanosa, który okazał się dużo miększym materiałem od mojej Astry. Niestety osoby nim podróżujące były w wypadku dużo ciężej poszkodowane niż ja. > Pare koziolkow zrobilam i zatrzymalam sie na dachu. Ale pasy zapięłaś? Zuch dziewczyna. Inaczej pewnie by ciebie wyciągali w kawałkach z auta i spod niego. > W seicento bylabym wpras > owana w karoserie. Pewnie byłabyś, gdybyś pasów nie zapięła. > Tam nawet poduszek pewnie nie ma. Ojej - dostajesz orgazmu na widok napisu 10 poduszek i 20 trzyliterowych akronimów oznaczających zainstalowane systemy bezpieczeństwa? Zejdź na ziemię - Seicento miały seryjnie instalowane poduszki powietrzne (dwie bodajże od 2001 roku) i to nie od poduszek zależy, czy przeżyjesz (w uogólnieniu). > Po wypadku balam sie prowa > dzic auto i zanim sobie kupilam wlasne, dostalam do jezdzenia yarisa 3 drzwiowe > go. Nie uzywalam wstecznego lusterka bo widok bardzo podnosil mi cisnienie. Ciekawe ilu osobom na drodze podniosłaś też ciśnienie przez tą awersję do używania wstecznych lusterek. > Kaz > da jazda tym pazdzierzem ( tragiczne hamulce) byla okupiona lekiem To się lekomanią nazywa. I tłumacz sobie, że leki brałaś przez Yariskę. Jeżdżę od czasu do czasu Yariską siostry, też 3-drzwiową i nie mam najmniejszych zastrzeżeń do hamulców tego auta (dynamika na poziomie żółwia po Prozac-u bardziej mnie dobija, niźli cokolwiek, a już centralny wyświetlacz bardziej, niźli bardzo fajne hamulce). > i przesiadka > do normalnego auta byla bardzo przyjemna. Pomijam fakt pojemnosci bagaznika ta > kiej kosiarki. A ja jeździłem Porsche 997 Turbo... i wyobraź sobie, że ta kosiarka (z dwoma turbinkami) ma jeszcze mniejszy bagażnik, niż CC (a do tego jest krótsza niż Astra H kombi i ma mniej miejsca dla pasażerów niż 3-drzwiowa Yariska). Czy 500-konne Porsche jest samochodem gorszym niż Twój wspaniały rydwan D-klasy (pewnie w turboklekocie)? Czy jest mniej bezpieczne? Link Zgłoś
thea19 Re: Domorosly ekonomista 17.09.14, 00:09 Nie bralam lekow tylko mialam lek w sensie strach. To jest e z ogonkiem. Kierunkow uzywa, nie psuja sie od tego. Ja pasy zawsze zapinam Cisnienia nikomu nie podnosze bo sa jeszcze boczne lusterka a tam juz lzej patrzec. Ja kupuje auta, ktore przewioza mi rodzine, psa, zakupy, wozek dla dziecka, czasem jakas walizke a nie sponsorowana studentke i jej stringi w bagazniku. Link Zgłoś
qqbek Źle mnie rozumiesz. 17.09.14, 00:21 thea19 napisała: > Nie bralam lekow tylko mialam lek w sensie strach. To jest e z ogonkiem. > Kierunkow uzywa, nie psuja sie od tego. > Ja pasy zawsze zapinam > Cisnienia nikomu nie podnosze bo sa jeszcze boczne lusterka a tam juz lzej patr > zec. > Ja kupuje auta, ktore przewioza mi rodzine, psa, zakupy, wozek dla dziecka, cza > sem jakas walizke a nie sponsorowana studentke i jej stringi w bagazniku. Źle mnie rozumiesz. Jestem ojcem, mam na tylnej kanapie fotelik a w bagażniku (coraz rzadziej) wózek-parasolkę. Ale jestem przeciwny Darwinizmowi na drogach. Prawu pięści, w którym to prawie ten co jest większy, jest lepszy. Rowerzystę na jezdni traktuję na równi z ciężarówką i mierzi mnie takie zakładanie, że bezpieczeństwo w jakikolwiek sposób zależy od rozmiaru pojazdu. Do pracy jeżdżę starym, lecz bardzo sprawnym autem segmentu D... zbiorkomem, albo rowerem, też starym lecz sprawnym. Zarówno moja stara Bawarka, nowy Solaris MPK jak i stary, ale ukochany Schwinn są pojazdami w ruchu drogowym. Dopóki używane są rozsądnie, z uwzględnieniem tego, że nie jestem jedynym użytkownikiem drogi, odwdzięczają się bezwypadkową eksploatacją (ostatnią kolizję zaliczyłem w trolejbusie MPK, którego kierowca chciał wyjechać z zatoczki wbrew chamom, nieznającym przepisów). Mam w dupie to, czy jadę do pracy rowerem, czy samochodem. Wcale nie czuję się bardziej zagrożony na rowerze. Albowiem wiem, czego spodziewać się po innych użytkownikach drogi. Bardziej boję się, jako pieszy, rowerzysty jadącego po chodniku, niźli wyprzedzającego mnie kierowcy gdy jadę rowerem, czy też wyprzedzanego przeze mnie TIR-a, gdy jadę autem. Atawistyczne lęki i dziwaczne usprawiedliwienia tychże powinny zaś być przedmiotem badania psychiatrów, a nie codziennym krajobrazem naszych dróg :-/ Link Zgłoś
thea19 Re: Źle mnie rozumiesz. 17.09.14, 09:56 Rowerem jezdze tylko po bezdrozach, po miescie ani ruchliwych drogach juz nie. Na sciezce rowerowej jeden rowerzysta wjechal na mnie na czolowo w bialy dzien na prostej a na przejezdzie rowerowym pan na zielonej strzalce uznal wyzszosc swojego pojazdu nad rowerem i jeszcze mnie zwyzywal. Tiry i autobusy natomiast lubuja sie w trabieniu i przejezdzaniu na centymetry od rowerzysty. Wiesz jak trudno utrzymac kierownice przy takim pedzie powietrza? Link Zgłoś
qqbek Re: Źle mnie rozumiesz. 17.09.14, 10:32 thea19 napisała: > Rowerem jezdze tylko po bezdrozach, po miescie ani ruchliwych drogach juz nie. > Na sciezce rowerowej jeden rowerzysta wjechal na mnie na czolowo w bialy dzien > na prostej a na przejezdzie rowerowym pan na zielonej strzalce uznal wyzszosc s > wojego pojazdu nad rowerem i jeszcze mnie zwyzywal. Tiry i autobusy natomiast l > ubuja sie w trabieniu i przejezdzaniu na centymetry od rowerzysty. Wiesz jak tr > udno utrzymac kierownice przy takim pedzie powietrza? Wiem. Ale - nikt nie każe się Tobie pakować na trasy tranzytowe. Stawanie w szranki z TIR-ami na trasach o podwyższonej prędkości dopuszczalnej zostaw motocyklistom. Jak jadę do pracy rowerem, wybieram boczne, równoległe ulice i dopiero gdy brak innej alternatywy, zjeżdżam na główne ulice. W ten sposób moja trasa rowerowa do pracy ma tylko 4600 metrów, a samochodem mam 5000 (bo samochodem nie wjadę w ślepą ulicę i nie przeprowadzę go przez przejście dla pieszych za nią, gdzie dalej mam trasę rowerową). Przypominam też, że jak trasa ma prędkość dopuszczalną powyżej 50km/h a chodnik obok niej ma ponad 2m szerokości, to wolno Tobie jechać też chodnikiem. A gamonie na ścieżce rowerowej? Jestem wystarczająco "duży" żeby się ich nie bać (w większości wypadków to gamoń byłby pewnie bardziej poszkodowany) i mam dzwonek, żeby na czas ich upominać. Link Zgłoś
thea19 Re: Źle mnie rozumiesz. 17.09.14, 20:33 ja rowerem jezdzilam po wsiach i malych miasteczkach. dawno temu, gdy bylam etatowcem, jezdzilam do pracy rowerem. wzdluz 3 a czasem 5 pasmowej w jednym kierunku drogi z ograniczeniem do 60km jest sciezka rowerowa. do pracy mialam 6km. przez cale zycie nie mialam tylu przygod (niefajnych) rowerowych co przez pare miesiecy na tej sciezce. trabienie i gwizdy byly norma. zaczelam jezdzic autem a rower byl weekendowa rozrywka. ten idiota co wjechal na mnie na czolowe powiedzial, ze mnie nie widzial, przyznam, ze nie uznalam za mozliwe by kogos nie widziec w bialy dzien na prostej i pustej drodze. chcialam go nawet wyminac bo jechal srodkiem ale cymbal zjechal do lewej centralnie na mnie. bylo to dzien przed wyjazdem nad morze a ja cala w czarnych siniakach wszedzie. parawan szczelnie montowalam. ps dzwonek to slabizna, ja kupilam sobie trabke ;) Link Zgłoś
chris62 Re: Źle mnie rozumiesz. 18.09.14, 10:18 thea19 napisała: > ten idiota co wjechal na mnie na czolowe powiedzial, ze mnie nie widzial, przyz > nam, ze nie uznalam za mozliwe by kogos nie widziec w bialy dzien na prostej i > pustej drodze. ==================== Jest to możliwe - kwestia kilku czynników takich jak sytuacja oświetleniowa (słońce z tej czy innej strony, oświetlenie pojazdu itd itp), to na czym skupia się w danej chwili kierowca, prędkość jazdy, inteligencja kierowcy zdolność przewidywania. Ktoś niedawno linkował wypadek w Anglii takiego motocyklisty Davida - miał kamerę na kasku która zarejestrowała moment zderzenia - wyglądało to tak jedzie pusto nagle wyrasta mu przed oczami Clio i bum zero możliwości reakcji - był to efekt braku zdolności przewidywania właśnie w odniesieniu do prędkości jazdy sytuacji drogowej. Na takie czynniki jesteśmy narażenie zawsze kiedy jedziemy po drodze i nie mamy na to wpływu. kierowca tegoż clio miał tyle szczęścia że trafił go motocykl a nie rozpędzony TIR. Im więcej mamy przestrzeni wokół siebie w pojeździe tym lepiej mamy większe szanse w takich przypadkach. Ale i tak szczęście jest potrzebne. Czy możemy jeszcze jakoś wpłynąć na własny poziom bezpieczeństwa? Link Zgłoś
citizenwhite Re: Domorosly ekonomista 18.09.14, 13:14 > > W seicento bylabym wpras > > owana w karoserie. > > Pewnie byłabyś, gdybyś pasów nie zapięła. Oj tam oj tam, lata temu moj kumpel dobry cetralnie trafil malacza w bok, pijany gnoj bez prawka wyjechal mu z jakiegos szutru na asfalt, kolega zdazyl przychamowac z 90 do jakichs 60 moze. Malacza z tego co mowil znalezli ze 20 metrow dalej w rowie, zapakowany byl gownazeria po dach, wszyscy cali, a kierowca nawet dal rade uciekac. Kumpel z racji sporych garabrytow polamal konsole kolanami i glowa zdjal lusterko, obie fiaciny do kasacji, ale nikomu nic, wiec nie takie to seicento straszne jak je maluja. Link Zgłoś
qqbek Re: Domorosly ekonomista 18.09.14, 13:40 citizenwhite napisał(a): > Oj tam oj tam, lata temu moj kumpel dobry cetralnie trafil malacza w bok, pijan > y gnoj bez prawka wyjechal mu z jakiegos szutru na asfalt, kolega zdazyl przych > amowac z 90 do jakichs 60 moze. Malacza z tego co mowil znalezli ze 20 metrow d > alej w rowie, zapakowany byl gownazeria po dach, wszyscy cali, a kierowca nawet > dal rade uciekac. Kumpel z racji sporych garabrytow polamal konsole kolanami i > glowa zdjal lusterko, obie fiaciny do kasacji, ale nikomu nic, wiec nie takie > to seicento straszne jak je maluja. To też staram się przekazać. Kuzyn władował się UNO (lewym bokiem) pod nadjeżdżającego (poza zabudowanym) TIR-a. Był trzeźwy i miał zapięte pasy (po prostu niedospany po ciężkiej nocy najmłodszej z pociech do pracy jechał, zima była i jeszcze ciemnawo). Uno przefrunęło kilkadziesiąt metrów, zrobiło kilka koziołków i wylądowało w rowie. Kuzyn nigdzie o własnych siłach przez następne trzy czy cztery tygodnie nie poszedł, ale przeżył. Link Zgłoś
chris62 Re: Domorosly ekonomista 17.09.14, 09:57 carnivore69 napisał: > Sa skuteczniejsze metody redukcji smiertelnosci na drogach niz pakowanie wszysk > ich w suwy i samochody segmentu D (i wyzej). ---------------------------------------- Pewnie, że tak a najlepszym sposobem jest... nie wychodzić z domu! W USA nikt do takiej małej po..ółki nie wsiądzie, jest mały karambol - wysiadają i dzwonią po lawetę i do ubezpieczyciela u nas zeskrobuje się zwłoki z asfaltu, prokurator zablokowana droga itd itp. Jeżeli to państwo zapewni bezpieczeństwo na drogach OK ale póki co nie zapewnia przeciwnie przyczynia się do tego aby trupów było więcej. Na włąsne oczy widziałem jak narąbany gość chwiejący się na nogach wychodzi z pubu wsiada w Audi rusza przestawia pubowe ławki i stoliki i wyjeżdża na drogę - policj anie wie że jak auta stoją pod pubem to istnieje 90% prawdopodobieństwa że ich właściciele wyjdą nawaleni i któryś z nich pojedzie naprzeciw jakiegoś Seicento? Gdyby tam takie łąjzy monitorowano i nie dopuszczano do wyjazdu na drogę... Ale co tam lepiej poczekać aż ktoś zginie... Znacznie lepiej się opłaca łapać na radarek tych co 70 pędzą... Szczerze to Ci powiem, że nawet w SUVie ma spore obawy o swoje i pasażerów zdrowie i życie. ====================== Zreszta nie jest powiedziane, ze g > lobalna zmiana zachowan spowodowana przesiadka populacji do "solidniejszych" au > t nie zneutralizowalaby (w najlepszym razie) poprawy bezpieczenstwa wynikajacej > z wiekszych stref zgniotu. > > Ponadto zalozenie, ze ludzie kupuja seicento, a nie audi, z oszczednosci jest d > o bani. > > Pzdr. Owszem niektórzy kupują Seicento bo boją się prowadzić auto większe - przeważnie są to kobiety a mężczyźni cóż - dziś jest spora grupa takich zniewieściałych ciamajd. Natomiast co do kwestii bezpieczeństwa mamy statystyki wypadków śmiertelnych do porównania i na logikę prawa fizyki. Oczywiście budżetu nie da się przeskoczyć ale zauważmy, że często mamy 2 auta do wyboru małe i większe za taką samą kwotę często to większe bywa tańsze więc jak na logikę wytłumaczyć kupno puszki po piwie? Ja tłumacze oszczędnościami, ekonomią wątpliwą zresztą bo czasem to małe g.. spal tyle co znacznie większe auto ale z dieslem. Czasem wystarczy zrezygnować ot taki pierwszy lepszy przykład z rzeczonego Polo na rzecz np. większej Dacii i zyskać na poziomie bezpieczeństwa itp. No ale wychodzi na to, że niektórzy wolą mieć małą puszkę po piwie z jakimś tam "prestiżowym" znaczkiem niż większe auto mniej prestiżowej marki. OK ich wybór - ja zalecam jednak refleksję i życzę dużo szczęścia- również sobie. Link Zgłoś
qqbek Brednie, zresztą można się było spodziewać. 17.09.14, 10:25 chris62 napisał: > Pewnie, że tak a najlepszym sposobem jest... nie wychodzić z domu! > W USA nikt do takiej małej po..ółki nie wsiądzie, jest mały karambol - wysiadaj > ą i dzwonią po lawetę i do ubezpieczyciela u nas zeskrobuje się zwłoki z asfalt > u, prokurator zablokowana droga itd itp. Tylko dlaczego w USA ginie w wypadkach na drogach dwa razy więcej osób (na 100.000 mieszkańców) niż wynosi średnia europejska (a co śmieszne więcej, niż w Polsce też)? (w Polsce 10,9, średnia europejska 6,5, Stany 12,0). > Jeżeli to państwo zapewni bezpieczeństwo na drogach OK ale póki co nie zapewnia > przeciwnie przyczynia się do tego aby trupów było więcej. Tak sobie, mądralo, tłumacz. > Na włąsne oczy widziałem jak narąbany gość chwiejący się na nogach wychodzi z p > ubu wsiada w Audi rusza przestawia pubowe ławki i stoliki i wyjeżdża na drogę - > policj anie wie że jak auta stoją pod pubem to istnieje 90% prawdopodobieństwa > że ich właściciele wyjdą nawaleni i któryś z nich pojedzie naprzeciw jakiegoś > Seicento? A co - w Stanach już Szariat wprowadzono i tam nikt po pijaku nie jeździ? > Gdyby tam takie łąjzy monitorowano i nie dopuszczano do wyjazdu na drogę... 1984, 1984, 1984... i ty pacanku śmiesz się przykładem Stanów posługiwać? > Szczerze to Ci powiem, że nawet w SUVie ma spore obawy o swoje i pasażerów zdr > owie i życie. Jeżeli jeździsz tak jak rozumujesz, to obawiam się, że są to skądinąd słuszne obawy. > Natomiast co do kwestii bezpieczeństwa mamy statystyki wypadków śmiertelnych do > porównania i na logikę prawa fizyki. No właśnie, porównaj, zanim cokolwiek następnym razem w sprawie statystyk napiszesz i zechcesz się ośmieszyć :) > Oczywiście budżetu nie da się przeskoczyć ale zauważmy, że często mamy 2 auta d > o wyboru małe i większe za taką samą kwotę często to większe bywa tańsze więc j > ak na logikę wytłumaczyć kupno puszki po piwie? Nie każdy musi sobie coś kompensować? To chyba najłatwiejsze, Freudowskie wyjaśnienie zakupu auta miejskiego dla celów jeżdżenia po mieście. > OK ich wybór - ja zalecam jednak refleksję i życzę dużo szczęścia- również sob > ie. Medice cura te ipsum Link Zgłoś
chris62 Re: Brednie, zresztą można się było spodziewać. 17.09.14, 10:39 qqbek napisał: > Tylko dlaczego w USA ginie w wypadkach na drogach dwa razy więcej osób (na 100. > 000 mieszkańców) niż wynosi średnia europejska (a co śmieszne więcej, niż w Pol > sce też)? > (w Polsce 10,9, średnia europejska 6,5, Stany 12,0). ------------------------- Na to łatwo odpowiedzieć - mają broń i się potrafią wystrzelać jak jeden drugiemu lakier przerysuje. Poza tym durnych naćpanych murzynów jest sporo więcej niż u nas. Ja brałem pod uwagę taki zwykły mały karambol nie wybuchy czy karambol przy prędkościach 200 km/h. ====================== > A co - w Stanach już Szariat wprowadzono i tam nikt po pijaku nie jeździ? ----------------- Pewnie jeździ ale pomyśl co by było gdyby jeżdżono popierdółkami... ================= > > 1984, 1984, 1984... i ty pacanku śmiesz się przykładem Stanów posługiwać? ------------------------- A cóż to jakieś liczby powtarzasz i tak od pacanków jedziesz- naćpałeś się? =========================== > Nie każdy musi sobie coś kompensować? > To chyba najłatwiejsze, Freudowskie wyjaśnienie zakupu auta miejskiego dla celó > w jeżdżenia po mieście. -------------------------------------- Najwięcej o tym kompensowaniu do powiedzenia mają Ci sfrustrowani nieudacznicy co ich żadna kobieta nie chce, a przecież to niepojęte bo takiego dużego mają w tym swoim małym Seicento. (dla podkreślenia kontrastu :) ) Link Zgłoś
carnivore69 Re: Domorosly ekonomista 17.09.14, 12:37 > al tyle co znacznie większe auto ale z dieslem. Czasem wystarczy zrezygnować ot > taki pierwszy lepszy przykład z rzeczonego Polo na rzecz np. większej Dacii i > zyskać na poziomie bezpieczeństwa itp. Wiem, ze to szczegol, ale Ty naprawde sadzisz, ze przesiadka z polo do dacii zwiazana bedzie z istotna poprawa bezpieczenstwa? Co do meritum - jazda duzym rzechem (bo w cenie seicento) zwiazana bedzie u wielu osob z duzo wiekszym doskomfortem niz malo prawdopowodna perspektywa odniesienia wiekszych obrazen w wyniku powozenia auta z segmentu A czy B. Poza tym - sam sobie zaprzeczyles swojemu rozumowaniu nabywajac suwa, a nie kamaza. Pzdr. Link Zgłoś
chris62 Re: Domorosly ekonomista 17.09.14, 15:08 carnivore69 napisał: > Poza tym - sam sobie zaprzeczyles swojemu rozumowaniu nabywajac suwa, a nie kam > aza. > > Pzdr. No niby tak a w sumie to jeszcze lepiej nabyć czołg. Kamaz nie ma przedniej strefy zgniotu.... ====================== carnivore69 napisał: > > al tyle co znacznie większe auto ale z dieslem. Czasem wystarczy zrezygno > wać ot > > taki pierwszy lepszy przykład z rzeczonego Polo na rzecz np. większej Dac > ii i > > zyskać na poziomie bezpieczeństwa itp. > > Wiem, ze to szczegol, ale Ty naprawde sadzisz, ze przesiadka z polo do dacii zw > iazana bedzie z istotna poprawa bezpieczenstwa? Co do meritum - jazda duzym rze > chem (bo w cenie seicento) zwiazana bedzie u wielu osob z duzo wiekszym doskomf > ortem niz malo prawdopowodna perspektywa odniesienia wiekszych obrazen w wyniku > powozenia auta z segmentu A czy B. ----------------------------------------- No oczywiście ale do czasu aż taki nawalony lub naćpany debil nie wjedzie tej osobie w strefę zgniotu. Prawdopodobieństwo jest naprawdę wysokie - mnie już to spotkało na drodze jednokierunkowej pod prąd jechał taki jeden - skończyło się szczęśliwie jeszcze trochę refleksu mam no ale to wiemy ż ena szczęście nam tylko liczyć pozostaje prawda? Może zaproponuj coś co zwiększy nasze bezpieczeństwo - dla mnie na początek jest to powiększenie pojazdu w miarę możliwości. kilak linków podpiąłem gdzie jasno i wyraźnie wynika, że rozsądnie normalnie jadący ludzie (nie piraci drogowi )zginęli bo akurat mieli pecha trafić na debila w dużym aucie a mogli, żyć gdyby też takim dysponowali bo będąc zaskoczonymi w danej sytuacji nie mieli szans na jakikolwiek manewr obronny. Link Zgłoś
samspade Ale pojechales. 17.09.14, 17:21 W usa ginie wiecej osob niz u nas. W jaki sposob panstwo przyczynia sie do zwiekszenia ilosci trupow na drogach? Czy kiedy widziales pijaka wsiadajacego za kierownice zareagowales w jakis sposob? Jak mozna monitorowac pijanych? Juz Kuba napisal ze traci to orwellem. Jakim jezdzisz meskim samochodem? To odnosnie zniewiescialych ciamajd. A co do samochod za podobna kwote. Ten wiekszy jest starszy, czesto w gorszym stanie tech. Link Zgłoś
chris62 Re: Ale pojechales. 18.09.14, 10:07 samspade napisał: > W usa ginie wiecej osob niz u nas. Ale z innych powodów niż rozjechanie malucha przez Audi. > W jaki sposob panstwo przyczynia sie do zwiekszenia ilosci trupow na drogach? No jak to nie wiesz? Można zapisać całą stronę zarzutów nie chce mi się. > Czy kiedy widziales pijaka wsiadajacego za kierownice zareagowales w jakis spos > ob? Oczywiście, zawsze reaguję! > Jak mozna monitorowac pijanych? Juz Kuba napisal ze traci to orwellem. Jakim Orwellem co Ty pitolisz? Nie trzeba mieć magistra żeby przewidzieć że jak pod pubem stoi kila aut to do któregoś na 99,9% wsiądzie ktoś nawalony - powiem Ci szczerze jakieś 500 m od jednostki policji.... > Jakim jezdzisz meskim samochodem? To odnosnie zniewiescialych ciamajd. Nie różnicuję samochodów na męskie i damskie chodziło mi o kwestię radzenia sobie z większym samochodem choćby przy parkowaniu itp. > A co do samochod za podobna kwote. Ten wiekszy jest starszy, czesto w gorszym s > tanie tech. Może być też równie młody ale z mniej cenionym znaczkiem np Skoda Octavia zamiast Audi A1 albo faktycznie używany w tej samej cenie. Gorszy stan jest tylko na początku w miarę upływu czasu nie jest powiedziane, że ten starszy jest w gorszym stanie. Z moich doświadczeń wynika jedno małe auta są dużo dużo mniej trwałe wymagają spor więcej zabiegów serwisowych. Jak ktoś je zaniedbuje sypią się szybciej niż prędzej. A inne spostrzeżenie jest takie ze małe auta są często mocno przewartościowane na rynku aut używanych w imię rzekomej ekonomiczności... Link Zgłoś
samspade Re: Ale pojechales. 18.09.14, 10:35 chris62 napisał: > samspade napisał: > > > W usa ginie wiecej osob niz u nas. > Ale z innych powodów niż rozjechanie malucha przez Audi. A jakie to są powody większej ilości ofiar na drogach? > > W jaki sposob panstwo przyczynia sie do zwiekszenia ilosci trupow na drog > ach? > No jak to nie wiesz? > Można zapisać całą stronę zarzutów nie chce mi się. Nie musisz od razu całej strony. Wystarczy kilka punktów. > > Jak mozna monitorowac pijanych? Juz Kuba napisal ze traci to orwellem. > > Jakim Orwellem co Ty pitolisz? > > Nie trzeba mieć magistra żeby przewidzieć że jak pod pubem stoi kila aut to do > któregoś na 99,9% wsiądzie ktoś nawalony - powiem Ci szczerze jakieś 500 m od j > ednostki policji.... A skąd masz takie dane? A pijani wychodzący z domówek? Nie da się upilnować wszystkich. > > Jakim jezdzisz meskim samochodem? To odnosnie zniewiescialych ciamajd. > > Nie różnicuję samochodów na męskie i damskie chodziło mi o kwestię radzenia sob > ie z większym samochodem choćby przy parkowaniu itp. Patrząc na ulicę widać że im większa ciapa za kółkiem (niezależnie od płci) tym kupuje większy samochód. Oczywiście udający terenowy. > > A co do samochod za podobna kwote. Ten wiekszy jest starszy, czesto w gor > szym s > > tanie tech. > > Może być też równie młody ale z mniej cenionym znaczkiem np Skoda Octavia zamia > st Audi A1 albo faktycznie używany w tej samej cenie. Mówimy tutaj o całkiem innym "targecie" o całkiem innych potrzebach. > Gorszy stan jest tylko na początku w miarę upływu czasu nie jest powiedziane, ż > e ten starszy jest w gorszym stanie. Jasne. Polo-trollo zyskuje na wartości a stan techniczny używanych się poprawia. Link Zgłoś
qqbek Re: Ale pojechales. 18.09.14, 10:38 chris62 napisał: > Ale z innych powodów niż rozjechanie malucha przez Audi. No tak - jak wjedzie F150 w Forda Taurusa, to różnica mas jest podobna jak w wypadku Punto i Audi. > No jak to nie wiesz? > Można zapisać całą stronę zarzutów nie chce mi się. Czekam na kolejne ośmieszenie się. > > Czy kiedy widziales pijaka wsiadajacego za kierownice zareagowales w jaki > s spos > > ob? > > Oczywiście, zawsze reaguję! Przecież kawałek wyżej pisałeś, że "na twoich oczach". Dorwałeś gościa? Zabrałeś kluczyki? > Jakim Orwellem co Ty pitolisz? Pitolimy razem, że piewca wolności i swobód rodem z Juesej próbuje nam proponować zamordyzm rodem z Korei Północnej. > Nie trzeba mieć magistra żeby przewidzieć że jak pod pubem stoi kila aut to do > któregoś na 99,9% wsiądzie ktoś nawalony - powiem Ci szczerze jakieś 500 m od j > ednostki policji.... Postaw policjanta pod każdym pubem, pod każdą knajpą, pod każdym sklepem z licencją na sprzedaż alkoholu i każdym barkiem w domu prywatnym. Czy nie widzisz, że jesteś śmieszny? > Nie różnicuję samochodów na męskie i damskie chodziło mi o kwestię radzenia sob > ie z większym samochodem choćby przy parkowaniu itp. Wiesz jak wygląda Ford Ranger (dłuższa, 5-drzwiowa wersja)? Moja siostra czymś takim jeździ - parkuje bez najmniejszych problemów... o ile miejsce jest wystarczająco długie (bo na przykład standardowe pod marketem jest z pół metra za krótkie i wtedy rzeczywiście ma problem z zaparkowaniem. > Może być też równie młody ale z mniej cenionym znaczkiem np Skoda Octavia zamia > st Audi A1 albo faktycznie używany w tej samej cenie. > Gorszy stan jest tylko na początku w miarę upływu czasu nie jest powiedziane, ż > e ten starszy jest w gorszym stanie. > Z moich doświadczeń wynika jedno małe auta są dużo dużo mniej trwałe wymagają s > por więcej zabiegów serwisowych. Jak ktoś je zaniedbuje sypią się szybciej niż > prędzej. > A inne spostrzeżenie jest takie ze małe auta są często mocno przewartościowane > na rynku aut używanych w imię rzekomej ekonomiczności... A o jakim doświadczeniu mówimy? Ja mam prawo jazdy dość krótko (niecałe 20 lat) i miałem do tej pory tylko 7 samochodów, tak więc możesz mnie oświecić? Bo zazwyczaj stan auta zależy od sposobu jego eksploatacji - jak masz wolne 8500 zeta to pokaże Tobie Polo 6N2 (Classic) które nigdy nie widziało zimy i od wyjazdu z salonu (1999) przejechało ledwie 59.000 km (wszystko potwierdzone wpisami z ASO w książce oraz fakturami - warsztatu nieautoryzowanego też nie widziało). Pojechałbyś na czołówkę z takim Polo wytelepanym VW Paskiem ("w tedeiku") z 10 razy większym przebiegiem? Mogłoby się skończyć zaskakująco. Link Zgłoś
chris62 Re: Ale pojechales. 18.09.14, 14:15 qqbek napisał: > > Czekam na kolejne ośmieszenie się. Ja się ośmieszam? to "państwo" tym co w kwestii bezpieczeństwa odp...la. > > > Przecież kawałek wyżej pisałeś, że "na twoich oczach". > Dorwałeś gościa? > Zabrałeś kluczyki? A co ja Brudny Harry? A może miałem sie mu przed maskę rzucić? Telefon na policję numery marka kolor auta i kierunek w którym pojechał. > > > Pitolimy razem, że piewca wolności i swobód rodem z Juesej próbuje nam proponow > ać zamordyzm rodem z Korei Północnej. Nie zamordyzm tylko profilaktykę - pijak na drodze zagrażą bezpieczeństwu i kiedy kogoś rozjedzie jest za późno na naprawę tego błędu. Wolność? Owszem jest OK ale dla ludzi rozsądnych a dla małp (nie ubliżając małpom) jest zabójcza. > > > Postaw policjanta pod każdym pubem, pod każdą knajpą, pod każdym sklepem z lice > ncją na sprzedaż alkoholu i każdym barkiem w domu prywatnym. > Czy nie widzisz, że jesteś śmieszny? To Ty jesteś śmieszny do sklepu można wejść , kupić i wyjść w pubie siedzi się dłuższy czas i chleje nie widzisz różnicy? Policjant nie musi tam stać w dobie obecnej technologii a poniesione wydatki na tą technologię szybko się zwrócą w postaci zredukowanej liczby rozjechanych za których leczenie płacimy my podatnicy - o wpływach z kar za jadę po spożyciu nie wspominam. > Wiesz jak wygląda Ford Ranger (dłuższa, 5-drzwiowa wersja)? > Moja siostra czymś takim jeździ - parkuje bez najmniejszych problemów... o ile > miejsce jest wystarczająco długie (bo na przykład standardowe pod marketem jest > z pół metra za krótkie i wtedy rzeczywiście ma problem z zaparkowaniem. No właśnie mężczyźni niewieścieją a kobiety mężnieją świat się zmienia. > A o jakim doświadczeniu mówimy? > Ja mam prawo jazdy dość krótko (niecałe 20 lat) i miałem do tej pory tylko 7 sa > mochodów, tak więc możesz mnie oświecić? > Bo zazwyczaj stan auta zależy od sposobu jego eksploatacji - No właśnie i starsze auto może być w lepszym stanie niż niejedno młode a jak jest starsze to nie jest droższe od młodszego. > o). Pojechałbyś na czołówkę z takim Polo wytelepanym VW Paskiem ("w tedeiku") z > 10 razy większym przebiegiem? Mogłoby się skończyć zaskakująco Nie mam ochoty na jakąkolwiek czołówkę - wyraziłem tylko obawy żeby jakiś pijany albo naćpany gó...arz nie trafił na kogoś niewinnego. Passat to to samo co Audi - widziałeś skutki takiej konfrontacji pijak się otrzepał inny pijak miał tylko złamaną rękę a te osoby z aut małych nie żyją. Małżeństwo w jednym wypadku straciło własne dzieci i własnych rodziców. Tu znowu kobieta w ciąży. Niedawno w okolicach Bielska taki młody debil wymyślił sobie że popełni samobójstwo wziął ojcu auto i pojechał ekspresówką pod prąd Kilka aut go wyminęło w końcu trafił na czołowo z Audi A6 z rodziną w środku. Owszem udało mu się zginąć nawet w płomieniach tak widowiskowo a ta rodzina z Audi A6 chyba nie wsiądzie więcej do czegokolwiek mniejszego - uraz pozostaje. Link Zgłoś
chris62 Re: MIsiaczku dla Ciebie do refleksji 17.09.14, 11:12 E tam - nawet Seicento może busa załatwić: straz.lubawamojemiasto.pl/?p=193 Link Zgłoś
qqbek Dochodzę do wniosku,że >90% z was,wliczając autora 16.09.14, 23:32 wątku woli brandzlować się statystykami i testami dotyczącymi bezpieczeństwa biernego. A tylko nieliczni zwracają na to, co właściwie ma znaczenie, czyli aktywne bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego. Smutna to konkluzja. Bo jak ominę szlaban "Gelendą" (a jeszcze lepiej Landcruiserem, albo Hummerem) a nie Maluchem, to jak pierdyknie we mnie ciapong ekspresowy relacji DC-Berlin, to mam większe szanse na przeżycie, niżbym miał w Maluchu. To poziom waszego rozumowania o bezpieczeństwie na drogach. Przykre to. Link Zgłoś
samspade Re: Dochodzę do wniosku,że >90% z was,wliczaj 17.09.14, 00:11 Przeciez tak wkladaja do glowy. Wiara w trzy literowe skroty. Nic wiecej nie trzeba. Samochod wszystko zrobi za nas. W dodatku kupujmy duze samochody. Najlepiej troche wyzsze zeby latwiej wchodzily w blache. Link Zgłoś
qqbek Re: Dochodzę do wniosku,że >90% z was,wliczaj 17.09.14, 00:27 samspade napisał: > Przeciez tak wkladaja do glowy. Wiara w trzy literowe skroty. Nic wiecej nie tr > zeba. Samochod wszystko zrobi za nas. U mnie na wsi ostatnio dwie osoby zginęły po wjechaniu w miarę nową E90 w filar wiaduktu. Na jednym z forów uderzyła mnie wypowiedź jednej z osób (płci żeńskiej) - "on nie mógł wpaść w poślizg, przecież miał ESP". Tyle w temacie. > W dodatku kupujmy duze samochody. Najlepiej troche wyzsze zeby latwiej wchodzil > y w blache. Tyle dobrego - jak trasa jest kręta, to takiego "łatwo wchodzącego w blachę" łatwo i szybko można odstawić na rozsądny dystans, bo łatwo i szybko wysoko położony środek ciężkości i wszystkie te trzyliterowe akronimy zabronią panu/pani jechać mi na zderzaku :) A co do wyścigu zbrojeń na naszych drogach - mam dość, chyba sobie kupię Fiata Barchettę (bo widziałem do sprzedania egzemplarz) jako przyjemne remedium na dwutonowe kompleksy skurczonego Wacusia obecne na drogach. Link Zgłoś
chris62 Re: Dochodzę do wniosku,że >90% z was,wliczaj 17.09.14, 10:45 qqbek napisał: > A co do wyścigu zbrojeń na naszych drogach - mam dość, chyba sobie kupię Fiata > Barchettę (bo widziałem do sprzedania egzemplarz) jako przyjemne remedium na dw > utonowe kompleksy skurczonego Wacusia obecne na drogach. ================= Dobry pomysł zawsze będziesz mógł swojego wielkiego wacka wepchnąć tak: www.v10.pl/galeria/lamborghini,murcielago,hyundai,santa,fe,wypadek,03,artykul,30648,2,jpg.html Różne są zboczenia:) Link Zgłoś
chris62 Re: Dochodzę do wniosku,że >90% z was,wliczaj 17.09.14, 10:51 Co powiesz na takie coś? www.malopolanin.pl/n/wiadomosci/8817/kierowca_z_padaczka_do_wiezienia_za_wypadek Link Zgłoś