Dodaj do ulubionych

zaleta diesla, o której rzadko mówimy

28.10.14, 15:39
Jako maniak samochodów
nie przepuszczam żadnej okazji, żeby się przejechać autami przyjaciół, znajomych, kolegów córki, pracowników czy Antka szwagra Zenka brata...
Rózne auta zatem oglądam - zapewne jak i Wy - no i rzecz jasna - prawie wszystkie to diesle :-)
( 2/3 czy 3/4 aut rejestrowanych w Polsce to ropniaki - wiadomo...)
Oczywiście - większość tych aut jest przechodzonych. Z przebiegami, przygodami i historią...
Mają wybite poduszki, drgają jak sowiecka rakieta przed startem, sprzęgła szarpią, dwumasy zamienione na jednomasy, filtry powycinane, wtryskiwacze wołają o wymianę...
Ale jeżdżą..
Nie najlepiej ale jednak..
Co ciekawe - z rozmów wynika, że przeróżni mechanicy uważają, że wszystko jest ok. Akceptacja dla takiego sobie stanu samochodów - aż się prosi o oddzielny wątek.
Co mnie zadziwia, że te wszystkie samochody, w których motory i osprzęt aż się proszą o poważną interwencję - JEDNAK jeżdżą..
Śmiem twierdzić, że downsizingowane i uturbione benzyny - będą o rząd wielkości delikatniejsze...
Mylę się?
jeep
Obserwuj wątek
    • greendin Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 16:28
      Przejedź się Lexusem LS 430, stary samochód bo z 2004 roku, ale lepszy niż niejeden nowy.
      • dr.hayd Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:55
        Utyskiwanie, w stylu "kiedyś to robili dobre samochody a teraz to same badziewia" ma długą historię.
        Sam doskonale pamiętam, jak starsi ludzie mówili: "O przed wojną to robili niezniszczalne samochody".
        "Warszawy to były samochody nie do zajeżdżenia. Te Fiaty i Polonezy to tylko się psują".
        Sam sobie przypominam trzy legendarne Golfy I, które zezłomowali moim znajomi na początku lat 90., bo już się rozpadły ze zużycia. Miały po 14-16 lat.
        • zielona-galazka nie utyskujcie na produkowane obecnie samochody 30.10.14, 11:09
          Wszak bedziecie nimi za 10-15 lat jezdzic. I bedziecie dalej narzekac: nowe samochody sa do niczego a te z rocznika 2014 to sa nie do zajechania.
          • gzesiolek Re: nie utyskujcie na produkowane obecnie samocho 30.10.14, 11:33
            Moze i tak...
            Ja po prostu lubię jak mogę zapomnieć o czymś takim jak naprawianie samochodów...
            Kupuję nowe i jeżdże... co roku przegląd, wymiana oleju, filtrów i jeżdże...
            A patrząc na doświadczenia ludzisk których znam z TSI to mam obawy, czy tak by mi się udało z tymi nowymi, nowoczesnymi...
            Aktualnie zbliżam się do końca 6 roku i 120tys km Mitsu Lancerem... nic poza olejem i filtrami (a sorki po 100tys jeszcze wymiana świec i regulacja zaworów wg rozpiski przeglądowej) nie musiałem robić... i mam nadzieję, że w kolejnym aucie będzie tak samo...
    • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 16:39
      Widzisz... mi auto z benzynowym silnikiem nigdy nie stanelo w srodku drogi a diesle a owszem...

      Wiec moze i masz racje biorac pod uwage stare diesle i nowoczesne uturbione benzynki...
      Ale juz stare diesle vs stere benzynki niekoniecznie...

      No i stawiam ze nowe diesle takze znacznie szybciej odmowia posluszenstwa... no ale tutaj mozna miec watpliwosc co bedzie trwalsze... nowy uturbiony zdownsizingowany dieselek czy nowoczesna downsizingowana i uturbiona benzynka...
      • greendin Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 17:18
        Turbo to dla mięczaków! Najlepsze to są wolnossące benzynki bez wspomagaczy.
        • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 17:46
          Zgadzam się... przynajmniej jeśli chodzi o auto rodzinne i silniki benzynowe... w wyczynowych autach turbo już mi nie przeszkadza ;)
        • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 21:14
          Wolnossaki trzeba piłować by raczyły przyspieszyć.
        • samspade Masz racje. Turbo dla mieczakow. 28.10.14, 21:18
          Prawdziwy facet je gwozdzie i sika drutem kolczastym. A do wycierania tylka stosuje papier scierny.
        • dwie_szopy_jackson Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 15:51
          Gadaszpan glupoty bo nigdy nie jezdziles prawdziwym samochodem z turbo. Wez pod uwage, ze kosiarka 1.4 z mini turbinka jest czyms kompletnie innym niz przykladowo chociazby porzadne saabowskie 2.3 Turbo.
    • marekatlanta71 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 18:58
      Mój znajomy ma Chevroleta Van rocznik końcówka lat 70'tych. Ostatni raz zmieniał w nim olej w latach 90'tych. Samochód odpala od pierwszego zakręcenia i jedzie. Na liczniku ponad pół miliona mil. Nie do zarżnięcia.
      • hutchence Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 20:25
        To se ne vrati
    • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 21:13
      > Śmiem twierdzić, że downsizingowane i uturbione benzyny - będą o rząd wielkości
      > delikatniejsze...

      A da się uturbić bez downsizingowania? Przecież dodanie turbiny zastępuje zwiększenie pojemności ...
      I co niby ma być takiego delikatnego w benzyniakach, co nie jest delikatne w dieslach, a wiąże się z turbiną?
      • analny_wybawca Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 21:29
        A to się nie da? Nie słyszałeś o 2.0T? 3.0T?
        • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 09:27
          Doczytaj drugie zdanie.
      • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 21:53
        Zadales pyatanie na ktore nie ma dobrej odpowiedzi. Uturbienie jest jednym z elementow tzw. downsizingowania.
        I pomijam milczeniem panile pod tytulem turbo.
        Ogolnie mowiac faktem jest to ze pojemnosci sa mniejsze niz byly dawniej. Z litra pojemnosci wyciaga sie wiecej KM. Bezposredni wtrysk na stale zagoscil pod maskami samochodow. Zawsze malkomtenci moga kupic cos innego.
        • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 09:28
          samspade napisał:

          > Ogolnie mowiac faktem jest to ze pojemnosci sa mniejsze niz byly dawniej.

          To raz. Dwa: moce z obecnym pojemności - dzięki turbo - są większe.
          BMW np. jakoś znacząco pojemności nie zwiększa, a turbo dodaje. Czyli też downsizing.
          • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 09:41
            "Downsizing" to nie tylko turbo.
            • galtomone Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 29.10.14, 10:36
              WAGA!

              Wszystko ma wazyc coraz mniej. Przypuszczam zatem, ze nie tylko w zakresie pojemnosci cylindrow ale takze samego fizycznego rozmiaru silnika producenci robia co sie da by silnik byl jak najmniejszy I najlzejszy.

              Ciekawe ile np. srednio wazyly silniki 1.0 - 1.4 20 lat temu I ile dziś? Mozna to jakoś sprawdzić?
              Dodatkowo pewnie wszystko co sie da zamienia sie z metalu na plastic. Bo lzejszy, bo tanszy.
              A auto ma wytrzymac x km I 5-7 lat. Potem niech sie to wszystko sypie, bo co to producenta obchodzi.
              • dr.hayd Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 29.10.14, 12:04
                Z tą wagą to na dwoje babka wróżyła: z jednej strony mniejszy silnik to mniejszy blok silnika , ale z drugiej strony turbina też swoje waży.
                16 zaworowy silnik też pewnie więcej waży niż identyczny 8 zaworowy, bo to i dodatkowy wałek rozrządu, i napinacz, dwa razy tyle zaworów, itd.
                Jak się spojrzy na masy własne samochodów to od 30 lat samochody ważą coraz więcej (Kadett ważył mniej niż 800 kg, Astra 4 powyżej 1300kg). Dopiero w ostatnich latach pojawiły się nieliczne modele, które ważą mniej od swoich poprzedników.
                • galtomone Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 29.10.14, 12:33
                  Tak, masz racje.
                  Wydaje mi się, ze wieksza waga to te wszystkie dodatki do samochodow a nie mechanika czyli to co najistotniejsze.
                  Czy np. jeśli zmniejszymy ilość materialu w głowicy miedzy cylindrami to nie ma ryzyka, ze po upływie gwarancji zaczniemy obserowowac problemy z peknieciami? I podobne zabawy....

                  Pamietacie 2.0TDI gdzie się wycierala zebatka na wale? Takich kwiatkow może być coraz więcej, ale jeszcze toroszke czasu/km musi uplynac zanim zaczna wyplywac.

                  Choc z drugiej strony downsizingowe konstrukcje już od paru lat jezdza i jakos nie widać , żeby nagle wszystkie stawaly na podobczach drog...
                  • jestklawo Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 30.10.14, 14:20
                    galtomone napisał:

                    > Pamietacie 2.0TDI gdzie się wycierala zebatka na wale?

                    upsss, uważaj, cranmer tylko czeka na takie kwiatki. Zaraz napisze że bzdura, że koło zębate, że złe nazewnictwo. Dowartosciować sie musi
              • samspade Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 29.10.14, 13:11
                galtomone napisał:

                > Wszystko ma wazyc coraz mniej. Przypuszczam zatem, ze nie tylko w zakresie poje
                > mnosci cylindrow ale takze samego fizycznego rozmiaru silnika producenci robia
                > co sie da by silnik byl jak najmniejszy I najlzejszy.

                Ale czy rzeczywiście tak jest? Samochody ważą więcej niż 20 lat temu. I do czego porównywać wagi "downsizingowych" silników. Czy do silnika o tej samej pojemności czy do większego silnika, który zastępuje. Co do samej wagi też mam kilka zastrzeżeń. Jak nowe są nowe silniki. Czy ecoboost to całkiem nowa konstrukcja czy rozwinięcie starych silników starych zetec? Oczywiście nie piszę tutaj o 1.0 ale on wykonany jest z żeliwa.
                Podobnie jest z silnikami 1,6 thp i 1.6 vti.

                • galtomone Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 29.10.14, 14:20
                  samspade napisał:

                  > Ale czy rzeczywiście tak jest?

                  Byłbym zdumiony gdyby było inaczej. Akurat na tym da sie oszczędzać wage, np. zmniejszając ilość uzytego materiału czy zastpeując metal tworzywami sztucznymi.

                  > Samochody ważą więcej niż 20 lat temu.

                  Ale to z powodu ilosci dodatkowych gowien, krtore sie w nie wsadza. Lepsze wyciszenia, dodatkowe wyposazenie, itd...itd... Zatem na tym czego nie widac warto oszczedzac!

                  > I do czeg
                  > o porównywać wagi "downsizingowych" silników. Czy do silnika o tej samej pojemn
                  > ości

                  Do silnika tej samej pojemnosci. Nie porownujemy mocy.
                  Zastanawiamy sie czy 1.4 dzis I 20 lat temu wazy tyle samo.
                  Ja jestem przekonany, ze nie ze dzisiejsze konstrukcje sa mniejsze I lzejsze.

                  Natomiast nie upieram się, ze sam ten fakt musi oznaczac iż sa mniej trwale. Jedynie nasuwa mi się taki wniosek przypuszczając, ze każdy producent co się da zastepuje np.plastikiem.
                  • samspade Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 29.10.14, 14:49
                    A czy takie porownanie ma sens? Jak rozni sie silnik 1.6 8v od 16 v czy obecnych ecoboostow tsi czy htp?
                    I te silniki wstawine sa "zamiast" silnikow 1,8 czy 2,0 wiec to do nich powinno sie porownywac
                    • galtomone Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 30.10.14, 11:38
                      Nie wazne jak - ale 1.4 czy 1.6 to nadal 1.4 czy 1.6 - pisalem na poczatku, to ze zamiast 55KM ma teraz 140KM to osobna sprawa, osprzet, itd....
                      Ilosc zaworow nie ma nic do rzeczy.
                      Chodzi o fizyczny rozmiar i wage silnika o tej samej pojemnosci i czy zmiany w konstrukcji zastosowane materialy, jakosc produkcji, wymiary, tempoeatury pracy, itd...itd... beda mialy odczuwalny wplyw na jego zywotnosc.
                      • samspade Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 30.10.14, 13:26
                        A jakie ma to znaczenie? Aż tak ważne jest czy silnik sprzed 30 lat miał żeliwny blok i głowicę a sprzed 20 już aluminium? (przykłady od czapy nie czepiajcie się)
                        A z czego obecnie wykonywane są silniki. Gdyby jeszcze te silniki sprzed 20 lat były bezawaryjne to może było by to istotne.
                        • galtomone Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 31.10.14, 09:53
                          Jak uwazasz, ja tam bym sie chetnie dowiedzial na czym polegaja zmiany I oszczednosci w zakresie konstrukcji silnikow i czy ma to wpływ na ich zywotnosc + lub -.
                          • samspade Re: Zapominacie o jeszcze jednym aspekcie 31.10.14, 14:04
                            Największą oszczędność wagową osiągnięto poprzez zastosowanie aluminium zamiast żeliwa. Tak mi się przynajmniej wydaje. Może się mylę. Czy dramatycznie wpłynęło to na trwałość silników? Nie wiem. Sam powiedz jak sprawuje się w rx-ie aluminiowy silnik.
            • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:40
              samspade napisał:

              > "Downsizing" to nie tylko turbo.

              Czyli turbo nie jest warunkiem wystarczającym, żeby mówić o downsizingu?
              • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:38
                To nie pytanie do mnie tylko do osób, klasyfikujących silniki na downsizingowe lub nie.
                Dla mnie jest to nazwanie trendu. Szeroką ławą wchodzą silniki z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Jedne mają turbinę inne nie. Faktem jest że coraz mniej jest silników z wtryskiem do kolektora.
                • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:47
                  samspade napisał:

                  > Dla mnie jest to nazwanie trendu. Szeroką ławą wchodzą silniki z bezpośrednim w
                  > tryskiem paliwa. Jedne mają turbinę inne nie. Faktem jest że coraz mniej jest s
                  > ilników z wtryskiem do kolektora.

                  Czyli co? Bezpośredni wtrysk to już downsizing?
                  Napisz po prostu konkretnie.
                  • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:51
                    Napisałem konkretnie.
                    • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:22
                      Czyli downsizing to
                      "trend, gdzie szeroką ławą wchodzą silniki z bezpośrednim wtryskiem paliwa" ?
                      • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:46
                        Uzycie "" sugeruje ze to zdanie to cytat.
                        Dla mnie downszing to zmniejszenie pojemnosci silnikow, osiaganie wiekszej ilosci KM z litra itp. Taki ogolny trend. Nie wnikam w konkretne silniki czy rozwiazania.
                        Nie uwazam ze to zlo.
                        • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:56
                          samspade napisał:

                          > Uzycie "" sugeruje ze to zdanie to cytat.

                          To się za bardzo nie sugeruj - cytat to jedno z wielu zastosowań cudzysłowu.

                          > Dla mnie downszing to zmniejszenie pojemnosci silnikow, osiaganie wiekszej ilos
                          > ci KM z litra itp. Taki ogolny trend. Nie wnikam w konkretne silniki czy rozwia
                          > zania.
                          > Nie uwazam ze to zlo.

                          OK.
                          Ale czy dodanie do silnika np. 2.5 turbiny (więcej KM z litra) powoduje, że to downsizing?
                          Można do tego podejść tak, że zmniejszyli hipotetyczne 4.0.



                          • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 15:13
                            Napisalem ze nie chce wchodze w konkretne rozwiazania czy silniki.
                            Bo jeden silnik montowany w roznych samochodach raz komus podpadnie pod downsizin a raz pod dodanie mocy.
                            1,6 thp na przyklad. W samochodach grupy PSA bedzie downsizingiem a w Mini jako sportowa wersja.
                            • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 17:03
                              I dlatego właśnie cały ten "downsizing" to kwestia sztuczna i umowna.
                              Dla mnie oznacza to tyle, że więcej się wyciska z mniejszej pojemności. A jak to się robi - to osobna kwestia.

        • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 09:46
          > Zawsze malkomtenci moga kupic cos innego.

          Problem w tym ze coraz rzadziej... jak chcialbym cos z grupy VW to juz wyboru nie mam...
          tylko uturbione... ok sa duze wolnossaki ale w autach od 200k PLN (za Superb 3,6 moze minimalnie mniej...)
          W Fordzie tez wolnossaki znikaja...
          Tylko czekac, az ostatnie bastiony w Japoni wycofaja sie z wolnossakow bez hybrydy/turbiny...
          • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:44
            > Problem w tym ze coraz rzadziej... jak chcialbym cos z grupy VW to juz wyboru n
            > ie mam... tylko uturbione...

            A w dieslach masz? Nie - tylko uturbione. A jakoś setki tysięcy robią bez większych problemów. A jak turbo wchodzi w końcu w benzyniaki, to siejecie bezpodstawną panikę.
            • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:21
              Co do diesli... to niestety nie wszystkie...
              Co do paniki...
              W 2009 bylem nieufny do TSI i wybralem wolnossaka, ale nie uwazalem ich za jakies super awaryjne... okazalo sie, ze jednak byly awaryjne i wielu z uzytkownikow mialo z nimi klopoty...
              Wlasnie to utwierdzilo mnie w ostroznym podejsciu do uturbionego downsizingu...

              Poczekam teraz pare latek zobacze jak sie beda sprawowac nowe TSI... moze okaze sie, ze sa znacznie lepsze... tak jak 2.0 TDI CR jest wielokrotnie lepszy i mniej awaryjny od 2.0 TDI PD...

              Ale do tej pory bede podchodzil do TSI z ostroznoscia... pozwolisz?

              A co do wchodzenia turbo w benzyniaki... jakie w koncu... turbo wchodzilo w benzyniaki chyba nawet wczesniej niz w diesle... juz w latach 80tych byly dosc powszechne proby uturbiania aut w bardziej usportowionych wersjach... cala historia sportowa Mitsubishi wiaze sie z autami z turbo... Wszystkie sukcesy w rajdach WRC itd.

              "W koncu" to jest stosowane, aby odchudzic silniki i uzyskac chwilowe spalanie na znacznie nizszym poziomie, a nie dla podnoszenia maksymalnych osiagow...

              Wierze, ze uda sie uzyskac niezawodnosc na poziomie 200-300tys i 8 lat i wtedy bede zainteresowany, bo ja naprawde cenie sobie wieksze mozliwosci silnikow uturbionych (zwlaszcza benzyn, gdzie nie ma az tak ucietej gory obrotow... jak w dieslu), ale nie kosztem ryzyka awarii... Zreszta silniki Renault i Forda sa juz blizsze wymaganej przeze mnie bezawaryjnosci...
              no i Honda sie bierze za turbo... na razie w TypeR... i znajac jej podejscie do wprowadzania nowych silnikow to jak wprowadza to tylko takie, ktore nie beda wysiadac po 200tys...
              Mozna wiele powiedziec o Hondzie, ale w 99% przypadkow buda sie rozleci, a silnik bedzie nadal igielka...
              • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:14
                gzesiolek napisał:

                > Wierze, ze uda sie uzyskac niezawodnosc na poziomie 200-300tys i 8 lat

                VW spieprzył 1.4 tsi 122 KM - a to i tak te z początku produkcji, pozostałe tsi spisują się świetnie, a ty wyskakujesz z 200 tys. i 8 lat ...
                Kolega ma 1.8 tsi - 5.5 roku. Zero awarii - chodzi jak nowy. No ale pewnie mu się za 2 lata rozsypie.

                Robią te silniki od paru lat i wciąż je poprawiają. Ale dziwnym trafem jak benzyniak dostanie turbo to "downsizing" i lepiej omijać, a jak diesel - to wszystko OK. Bo wiadomo, że w dieslach trafiają się nieudane silniki, a w benzyniakach trafiają się udane. Czyż nie?




                • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:31
                  Rozmawiasz z czlowiekiem ktory nie lubi diesli wiec argumentacja nietrafiona ;)

                  1.8 TSI to chyba najbardziej udana jednostka z turbo od VW... Nie taka oszczedna, i jak na swoje parametry nie taka dynamiczna... ale o dziwo dosc niezawodna... ale ja juz nie licze tych 1.8-2.0 TSI do tego najbardziej mnie bolacego nurtu downsizingu... czyli robienia turbopierdziulek w stylu coraz mniejszy silnik z coraz wiekszym doladowaniem... 1,8 160KM to tylko +20KM w stosunku do wolnossacego odpowiednika... 1,4 160/170KM to juz prawie 2x w stosunku do wolnossaka... 1,0 100KM podobnie...
                  Dla mnie wieksze TSI (1,8-2,0) bazowaly jednak na uzyskaniu lepszych osiagow, a nie na oszczedzaniu...
                  • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:40
                    gzesiolek napisał:

                    > 1.8 TSI to chyba najbardziej udana jednostka z turbo od VW... Nie taka oszczedn
                    > a, i jak na swoje parametry nie taka dynamiczna...

                    Średnie spalanie u mnie lekko pow. 8. Przy jeździe bardziej miejskiej niecałe 9.
                    I właśnie jak na swoje parametry (marne 160 KM) jest to bardzo dynamiczny silnik.
                    Każdy, kto się przejedzie, nie wierzy że moc jest tak niska.

                    > 1,8 160KM to tylko +20KM w stosunku do wolnossacego odpowiednika

                    Porównujesz moc maksymalną, której się w praktyce nie osiąga. Moc przy obrotach użytecznych jest dla tsi dużo większa niż dla wolnossaka.

                    > Dla mnie wieksze TSI (1,8-2,0) bazowaly jednak na uzyskaniu lepszych osiagow, a
                    > nie na oszczedzaniu...

                    Na jedno wychodzi. Mogli zrobić 3.0
                    • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:18
                      Z tymi co mialem do czynienia (Superb II) dwucyfrowka to nie bylo cos trudnego od osiagniecia...
                      a srednia byla tak jak w wolnossacek dwulitrowce... ok 8-9l/100km

                      Co do dynamiki to moze nie wyjasnilem a pozniej podalem to +20KM i wyszlo, ze chodzi mi o moc... a chodzilo mi ze jak na silnik ktory mial (wg wlasciciela) w duzym zakresie obrotow pow 240Nm nie ciagnal, az tak od dolu jak diselki o zblizonej wielkosci maksymalnego momentu i mial charakterystyke mocno zblizona do zwyklego mocnego benzynowego wolnossaka, ale w pewnym momencie przestawal ja rozwijac az tak harmonijnie w stosunku do odpowiadajacej mu 2,5 litrowej V6 z ktorym mialem okazje go porownac...

                      Choc rzeczywiscie jesli by wziac R4 2.0 o podobnej mocy maksymalnej to 1.8 TSI bylo mocne...
                      Wiec moze zbytnio uproscilem...

                      Masz racje, ze to jakas odmiana downsizingu... tzn. 1.8 TSI miast 2.5 V6, ale jakos taka odmiane mi latwiej przelknac (zwlaszcza przez chore przepisy dot. np. akcyzy)...
                      Niz robienie wyzylowanych i doladowanych malutkich silniczkow i pakowanie tego do codziennego wozidla dla rodzinki... To nie moja bajka i jakos cale moje ja krzyczy nie, gdy odwiedzam strone ktorejs marki VW przy analizowaniu co mozna by kupic jako kolejne autko...

                      Ale musze przyznac, ze Superb kombi 1.8 TSI biore pod uwage...
                      • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:53
                        gzesiolek napisał:

                        > Z tymi co mialem do czynienia (Superb II) dwucyfrowka to nie bylo cos trudnego
                        > od osiagniecia...
                        > a srednia byla tak jak w wolnossacek dwulitrowce... ok 8-9l/100km

                        Na zimnym silniku przez pierwsze 2 km trudno zejść poniżej 10 - to fakt.

                        > nie ciagnal, az tak od dolu jak diselki o zblizonej wielkosci maksymalnego momentu

                        Benzyniaki o podobnym momencie jak diesle jeżdżą dużo lepiej.

                        > i mial charakterystyke mocno zblizona do zwyklego mocnego benzynowego wolnossaka

                        Jeżdziłem 2.5 192 KM - było dużo gorzej niż 1.8 tsi.
                        Ale 3.0 V6 już nieźle z dołu się zbierało, jednak wciąż gorzej niż 1.8.

                        > Ale musze przyznac, ze Superb kombi 1.8 TSI biore pod uwage...

                        Daje radę - polecam.
                        • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 15:17
                          Jakbym miał dokłądnie rozpisać to 2,5 V6 ciagnal rowno, a 1.8 TSI do 2tys slabiej, 2-3tys mocniej, 3-4,5 tys podobnie... pow 4.5 tys slabiej
                          • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 17:04
                            gzesiolek napisał:

                            > Jakbym miał dokłądnie rozpisać to 2,5 V6 ciagnal rowno, a 1.8 TSI do 2tys slabi
                            > ej, 2-3tys mocniej, 3-4,5 tys podobnie... pow 4.5 tys slabiej

                            Na pewno, tyle tylko, że w zakresie 2-3.5 był dużo lepszy od 3.0 (podobna moc).
                            Wolę zarabiać przez cały rok po 10 tys. z wyjątkiem jednego miesiąca, gdzie zarabiam 20 tys. niż przez cały rok równo 8 tys.
                            • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 20:13
                              Tylko, ze do setki to 1.8 TSI i to 2.5 V6 były prawie identyczne, a powyżej 150km/h mocniejsze było V6...
                              Więc Twoje porównanie ma sens w takim znaczeniu:
                              w V6 ma 12miesiecy po 10tys miesiecznie...
                              w TSI 2 mies 5tys., kolejne 4 mies 15tys., kolejne 4 mies 10tys. i ostatnie 2 mies. znowu 5 tys...
                              Calosciowo i tu i tu jest 120tys.
                              W TSI koszty zycia sa nieco mniejsze, ale w V6 zycie jest bardziej harmonijne... a ja lubie ta harmonie rozwijania mocy ;)
                              • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 11:26
                                gzesiolek napisał:

                                > w V6 ma 12miesiecy po 10tys miesiecznie...
                                > w TSI 2 mies 5tys., kolejne 4 mies 15tys., kolejne 4 mies 10tys. i ostatnie 2 m
                                > ies. znowu 5 tys...

                                Te ostatnie miesiące mnie nie interesują - ma zapierniczać w niskim i średnim zakresie obrotów.
                                I absolutnie w niskim tsi nie wymięka tak, jak to sugerujesz.
                                • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 12:25
                                  Wymieka nie wymieka doputy sie sprezarka nie rozkrecila to do V6 z ktorym porownywalem startu nie mialo...
                                  a w tym 1.8 TSI ktorym jechalem zaczynalo ciagnac ok. 1900-1950 RPM...

                                  Ale jesli przyjac zalozenia/warunki brzegowe (bez wykorzystywania wyzszych obrotow i bez startu z miejsca), jedziemy przyjmijmy 80km/h, mamy 2000 rpm i rozpedzamy sie do 140km/h bez zmiany biegu (czyli zakres 2 - 3,5k rpm)...
                                  Ok w takiej sytuacji bez wykorzystywania innych obrotow 1.8 TSI bylo lepsze od V6... bo jak Ci tego nie napisze to nigdy sie nie odczepisz ;).

                                  Co nie zmienia faktu, ze tesknie za V6 ;)
                                  I musialbym byc uposledzony zeby nie skorzystac z innych obrotow w tej V6 ;)
                                  • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 13:15
                                    gzesiolek napisał:

                                    > a w tym 1.8 TSI ktorym jechalem zaczynalo ciagnac ok. 1900-1950 RPM...

                                    Z grubsza tak jest. Ale już faktycznie moment jest - i to dużo lepszy niż w V6.

                                    > I musialbym byc uposledzony zeby nie skorzystac z innych obrotow w tej V6 ;)

                                    A ja miałem i nie korzystałem ... Tzn. czasami zdarzyło się, ale nigdy tego nie lubiłem. To coś bardzo poważnego?
          • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:34
            Tyle że ten 3,6 to fsi więc to zło wcielone. Bo nie powiesz mi że fsi jest ok a tsi już złe.
            Aż tak ta turbina Ci przeszkadza? Czemu?
            • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:59
              A czy napisalem ze 3.6 to cos pieknego... dopisalem, zeby mi jakis fanboy VW zaraz nie wylecial, ze przeciez mam wybor bez turba... a tu pisze ze nie mam...
              • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:02
                Co jest takiego złego w tym że w samochodzie jest turbo? Czy jest jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie? Czy po prostu nie lubisz?
                • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 14:49
                  Po prostu nie ufam ;)
                  A wiecej napisalem w postach powyzej ;)
      • dwie_szopy_jackson Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 15:53
        Problem z tym, ze w takim 1.4 turbo cala robote robi tak w zasadzie turbo, nie tak jak w wiekszym silniku z turbina, gdzie robote i ta krobi silnik a turbina jedynie wspomaga.
    • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 21:14
      A co moze padac w nowych silnikach benzynowych ze mialy by byc delilatniejsze?
      Martwil bym sie o jakos materialow wykorzustywanych do produkcji czy to silnika czy podzespolow. A to osobma kwestia niz to czy silnik to szatan wcielony czyli zdownsizingowany. A juz turbo to belzebub we wlasnej postaci.
    • 1realista Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 28.10.14, 22:03
      > Mylę się?

      Tak. Co takiego miałoby spowodować większą awaryjność? Zasady używania turbo są jednakowe dla benzyn i diesli. Owszem pojeb za kółkiem zabije i diesla i benzynę. I znam takie przypadki gdzie nieawaryjne silniki zostały zniszczone. Z nowych zaturbionych benzyn totalną katastrofą w wyprodukowaniu całych wadliwych serii popisał się vag czyli szmelc.... o sorry ;-) ...vw i pokrewne z koncernu. Zawodowcy czyli renault nie robią badziewnych zaturbionych benzyn co przekłada się na mniejsze papierowe parametry silnika ale praktyczną niezawodność. Co było do przewidzenia. Te wszystkie "jeżdżące" trupy powinny być albo naprawione albo zezłomowane - u ukłon w kierunku nieefektywnej kontroli stanu technicznego pojazdu. Obecnie wróciła moda na benzynę i zaczynam mieć wrażenie większej popularności benzyn wśród nowych czy kilkuletnich pojazdów. Oczywiście piszę to z pozycji prywatnego użytkownika bo firmy wiadomo kupują diesle które spuszcza na rynek wtórny w przeciągu powiedzmy roku do 3 lat i tak naprawdę funkcjonują one w przedziale założonej bezawaryjności. A kolejny nabywca zacznie płacić i płakać co przesunie go w kierunku nowych pojazdów. Bo stare wolnossące wyeliminujemy w walce o mniejsze emisje.
      Prawdziwa awaryjność lub nie pokaże się w ciągu najbliższych 5 do powiedzmy 8 lat ponieważ obecnie mocno zaczynamy wchodzić w zaturbione maleństwa benzynowe i w praktyce przekonamy się jak znoszą codzienną miejską eksploatację czyli często zimny-niedogrzany-zimny.
      I jeszcze jedno... nie nazywaj całej rzeszy zenków cześków czy tomaszy którym wydaje się że poprzez własne samonieuctwo są mechanikami. Nie są. Posiadanie kawałka wiaty, placu i kanału nie świadczy o tym że masz do czynienia z mechanikiem. Z tym różnie bywa.
      • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 09:30
        1realista napisał:

        > Z nowych zaturbionych benzyn totalną katastrofą w wyprodukowaniu całych wadliwych ser
        > ii popisał się vag czyli szmelc.... o sorry ;-) ...vw i pokrewne z koncernu.

        Pewnie dlatego po teście długodystansowym 2.0 tsi po przejechaniu ok. 100 tys. km wykazał się praktycznie zerowym zużyciem.

        • samspade Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 09:42
          Ale problemy z sinikami VW były. To nie jest żadna tajemnica.
          • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:44
            Owszem - BYŁY.
            • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:05
              Co do nowej generacji to proponuje odczekac te 4lata od wprowadzenia... do 2011 tez nikt nie pisal o problemach poprzedniej generacji TSI... az nagle okazalo sie ze jednak BYLY...

              Zobaczymy z aktualnymi... ale trzymam kciuki, ze wszystko co mialo sie sypac zostalo poprawione...
        • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:03
          W niemieckiej prasie polskojezycznej to niedawna 2.0 TDI PD był wzorem niezawodności i parametrów... i to inne marki miały się od VW uczyć...
          Po wprowadzeniu do oferty tylko silników TDI CR, nagle okazało się, że odradzają silniki PD na rynku wtórnym... że mają poważne wady... że duże ryzyko...

          Nie spotkalem sie w testach dlugodystansowych AutoBilda/AutoZeitung (AutoSwiat/Motor&AutoMoto) ze zlymi wynikami aut VW... ale dziwne ze te testy sa prawie zawsze na 100tys km i zwykle zrobione przez 1-2 lata.
          • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:45
            > Nie spotkalem sie w testach dlugodystansowych AutoBilda/AutoZeitung (AutoSwiat/
            > Motor&AutoMoto) ze zlymi wynikami aut VW... ale dziwne ze te testy sa prawie za
            > wsze na 100tys km i zwykle zrobione przez 1-2 lata.

            A innych marek na jakim dystansie są robione?
            • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:02
              Czyli tylko do tego przebiegu masz watpliwosc i z innymi rzeczami sie zgadzasz...

              "Te testy" - chodzilo mi o testy dlugodystansowe... a nie "te testy" - testy VW...
              Czyli wszystkie testy dlugodystansowe sa na ok 100tys km i przez 1-2lata...
              Sorki, ale nie wierze, ze bez jakiegos wybitnie wadliwego egzemplarza lub zlej eksploatacji cokolwiek sie stanie zlego w tym okresie przy takim przebiegu w jakimkolwiek aucie...
              Wiec to dla mnie test krotkodystansowy, a wynik sie opisze jak kto za to zaplaci...
              • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:16
                gzesiolek napisał:

                > Sorki, ale nie wierze, ze bez jakiegos wybitnie wadliwego egzemplarza lub zlej
                > eksploatacji cokolwiek sie stanie zlego w tym okresie przy takim przebiegu w ja
                > kimkolwiek aucie...

                Przyjmij w końcu do wiadomości, że po tym teście silnik jest rozbierany na części pierwsze i sprawdzany pod kątem zużycia.
                Po 100 tys. km 2.0 tsi miał nikłe ślady zużycia.
    • 03730t Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 00:19
      duży diesel jest dobry a jeszcze lepszy będzie jeszcze większy, rechotnik potrafi nawinąć ciężkie tysiące kilometrów bez interwencji, mam skromne 3.0 ale dopadam też 6,7 - miodzio, benzyna to do kosiarek i samochodów babskich, tylko diesel. I jeszcze jedno rechotnik potrafi dymić będąc sprawnym, rowerzyści mnie kochają :) płacząc że się oddalam zjeżdżają na pobocza ze łzami w oczach
      • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:07
        Diesel to do lodzi i generatorow... jakby Ci powiedzial kazdy hamerykanin...
        I wiesz ze pierwsze masowe zastosowanie silnikow diesla w pojazdach produkowanych tysiacami to byla produkcja radzieckich czolgow...

        A co do reszty postu to zycze Ci aby tlenki siarki i azotu plus sadza mialy wplyw na Twoje zdrowie...
        • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:15
          Wszyscy się zachwycają Dieslami a warto napisać słówko o ich wadach....a jest ich więcej niż zalet:)
          1. Diesel kopci - zanieczyszcza srodowisko (większosć nie ma DPF)
          2. Diesel jest głośny...pompowtryski
          3. Diesel w mrozy nie odpala
          4. Diesel ma większe przebiegi i est bardzie zajeżdżony niż benzynka
          5. Diesel est drozszy w zakupie od benzyówki (nowy nawet o 15 tys.zł)
          6. Diesel ma dwumase(2tys.zł), turbo(2 tys.zł), DPF ....a wtryski kosztują nawet 8 tys.zł za komplet:) Razem 12 tys.zł). W prostej benzynówce tego wszystkiego nie ma....koszt 0 zł :)

          Mógłbym podać jeszcze kilka argumentów ale szkoda czasu ... wyznawcy Diesla i tak widzą tylko zalety i chwalą pod niebiosa jaki to Diesel jest "oszczędny"...a ja pytam : NO JAKI? Forumowej koleżanki Diesel pali 9 litrów:) a jak padnie dwumasa, turbo albo wtryski to 3 letnie oszczędności idą psu w d.....:)
          Jak zatem wytłumaczyć fenomen Diesla w Polsce? Moda? Zawiść? bo sąsiad ma to ja nie mogę być gorszy:) Szczególnie na wsi rządzą Diesle....to taka lokalna murzyńskość w sensie - uleganie modzie i stereotypom:)
          • gzesiolek Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:22
            Tego sie obawialem po pierwszym poscie jeepka... ;) i tak CI dlugo zeszlo przygotowanie posta z tymi swoimi "oryginalnymi" 1001 powtarzanymi, mimo ze w duzej mierze falszywymi, pogladami...
            • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:32
              gzesiolek napisał:

              > Tego sie obawialem po pierwszym poscie jeepka... ;) i tak CI dlugo zeszlo przyg
              > otowanie posta z tymi swoimi "oryginalnymi" 1001 powtarzanymi, mimo ze w duzej
              > mierze falszywymi, pogladami...

              przynajmniej argumenty podałem a ty ŻADNEGO W TEMACIE tylko kąsasz..."ty be a ja cacy"...to jak murzyńskość:)
              • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:47
                misiaczek1281 napisał:

                > przynajmniej argumenty podałem

                Na które już ci wielokrotnie odpowiadano, a ty je klepiesz w kółko.
                Podobnie z utratą wartości nowego - sam przyznałeś, że na 4-latku zyskuje się 20%, a i tak pierdzielisz bezustannie, że 50%.

                Widać zresztą, że ci się pogorszyło i pragniesz większej uwagi na forum - bold to już standard, do tego sygnaturka debila, który szczeka, a myśli że to coś więcej ...

                • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:04
                  klemens1 napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > przynajmniej argumenty podałem
                  >
                  > Na które już ci wielokrotnie odpowiadano, a ty je klepiesz w kółko.
                  > Podobnie z utratą wartości nowego - sam przyznałeś, że na 4-latku zyskuje się 2
                  > 0%, a i tak pierdzielisz bezustannie, że 50%.
                  >
                  > Widać zresztą, że ci się pogorszyło i pragniesz większej uwagi na forum - bold
                  > to już standard, do tego sygnaturka debila, który szczeka, a myśli że to coś wi
                  > ęcej ...
                  >
                  sam szczekasz a ja podaje ARGUMENTY W TEMACIE....w swojej wypowiedzi nie napisałeś NIC o Dieslu...pisz na temat a nie od rzeczy:) Ja też ci wykazałem że nówka traci niewspółmiernie dużo w stosunku do stopnia zużycia (utrata 40% w 3-4 lata a zużycie 20%:) a moim argumentom nikt nie zaprzeczył :)...cóż..głupio faktom zaprzeczać
                  • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:34
                    misiaczek1281 napisał:

                    > sam szczekasz a ja podaje ARGUMENTY W TEMACIE

                    Na które ci już wielokrotnie odpowiedziano.
                    A ty w kółko zanudzasz na ten sam temat.

                    > Ja też ci wykazałem że nówka traci niewspółmiernie dużo w stosunku do stopnia zużycia (utrata 40% w 3-4
                    > lata a zużycie 20%:) a moim argumentom nikt nie zaprzeczył :)...cóż..głupio fak
                    > tom zaprzeczać

                    Co ty bredzisz, człowieczku? Przecież sam przyznałeś, że nówka traci 20% w 8 lat.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,20,146790847,146838673,Re_Latwiejsze_zadanie_dla_misiaczka.html
                    Jesteś naprawdę tak niedowartościowany i głupi, że jedyny sposób, w jaki umiesz zwracać na siebie uwagę, to brzęczenie w kółko o tym samym?
                    • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:48
                      klemens1 napisał:

                      > misiaczek1281 napisał:
                      >> Co ty bredzisz, człowieczku? Przecież sam przyznałeś, że nówka traci 20% w 8 la
                      > t.
                      > <a

                      Nie nie.... różnica w utracie nówki i używki to 20%:) co nie zmienia faktu że nówka traci
                      40-50% w 3-4 lata....:)
                      • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 15:01
                        misiaczek1281 napisał:

                        > Nie nie.... różnica w utracie nówki i używki to 20%:) co nie zmienia faktu ż
                        > e nówka traci
                        > 40-50% w 3-4 lata....:)

                        Dla kogoś, kto ma wybierać pomiędzy nowym a 4-letnim, traci 20%. Bo tyle więcej straci (o ile używki będą w idealnym stanie) przy wyborze nowego.

                        • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 30.10.14, 09:39
                          klemens1 napisał:

                          > misiaczek1281 napisał:
                          >
                          > > Nie nie.... różnica w utracie nówki i używki to 20%:) co nie zmienia fakt
                          > u ż
                          > > e nówka traci
                          > > 40-50% w 3-4 lata....:)
                          >
                          > Dla kogoś, kto ma wybierać pomiędzy nowym a 4-letnim, traci 20%. Bo tyle więcej
                          > straci (o ile używki będą w idealnym stanie) przy wyborze nowego.
                          >
                          20% to dużo....jeśli nowe kosztuje 60 000 zł to 20% od tego to aż 12 tys.zł....wiesz ile miałbym za to paliwa? 6 lat jazdy gratis haha:)
                          • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 11:24
                            misiaczek1281 napisał:

                            > 20% to dużo....

                            Nie tak dużo - jeżeli się weźmie pod uwagę, że używka w rzeczywistości wychodzi nieco drożej przez fakt mniejszej idealności niż w ogłoszeniu.
                            A nawet gdyby to było dużo, to jest to jednak 20%, a nie twoje 40-50%.

                            • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 31.10.14, 23:51
                              klemens1 napisał:

                              > misiaczek1281 napisał:
                              >
                              > > 20% to dużo....
                              >
                              > Nie tak dużo - jeżeli się weźmie pod uwagę, że używka w rzeczywistości wychodzi
                              > nieco drożej przez fakt mniejszej idealności niż w ogłoszeniu.
                              > A nawet gdyby to było dużo, to jest to jednak 20%, a nie twoje 40-50%.
                              >

                              20% to 15 tys.zł...dla niektórych to 10 pensji...pracowałbyś 10 miesiecy za darmo?
                              bo ja nie:)
                              • klemens1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 03.11.14, 14:36
                                misiaczek1281 napisał:

                                > 20% to 15 tys.zł...

                                20% to 15 tys. albo 150 tys. albo 6 tys. Nie twoja sprawa.
                                Najważniejsze, żeby do tej twojej misiaczkowatej łepetynki dotarło wreszcie, że jest to

                                20% (DWADZIEŚCIA procent)

                                a nie 40-50%.

                                > dla niektórych to 10 pensji...pracowałbyś 10 miesiecy za darmo?

                                Ale czy ja piszę, że mam zamiar kupić wóz za 850 tys.?
                      • zielona-galazka Re: oj dziecko, dziecko 30.10.14, 11:17
                        misiaczek1281 napisał:

                        > Nie nie.... różnica w utracie nówki i używki to 20%:) co nie zmienia faktu ż
                        > e nówka traci
                        > 40-50% w 3-4 lata....:)

                        Jak traci? Ktos ukradl? Koszty eksploatacji starego rzecha sa wielokrotnie wysze niz nowego samochodu. Kupujac nowy samochod zakladam ze pojezdze nim 10 lat. Stary rzech w kazdej chwili moze sie rozpasc.
                        • gzesiolek Re: oj dziecko, dziecko 30.10.14, 11:35
                          Niech zgadne... zaraz odpisze Ci ze on wydal w 4lata 200-300 PLN na swoje Polo i jezdzi niezawodnie... i ze Twoj nowy predzej sie rozleci niz jego Polo...

                          Nie kop sie z koniem bo nie wygrasz... predzej automat przegadasz niz misiaczka... ;)
                          Do niego zadne argumenty nie trafiaja... a co najwyzej niektore przemilczy...

                        • misiaczek1281 Re: oj dziecko, dziecko 30.10.14, 17:36
                          zielona-galazka napisała:

                          > misiaczek1281 napisał:
                          >
                          > > Nie nie.... różnica w utracie nówki i używki to 20%:) co nie zmienia fakt
                          > u ż
                          > > e nówka traci
                          > > 40-50% w 3-4 lata....:)
                          >
                          > Jak traci? Ktos ukradl? Koszty eksploatacji starego rzecha sa wielokrotnie w
                          > ysze niz nowego samochodu. Kupujac nowy samochod zakladam ze pojezdze nim 10 la
                          > t. Stary rzech w kazdej chwili moze sie rozpasc.
                          b

                          Jest wprost prost przeciwnie...koszty eksploatacji nowego modelu są wyższe niż zadbanego 6-8 latka...bo części do używanych samochodów jest na rynku mnóstwo na szrocie i są tanie....a do najnowszych nafaszerowanych elektroniką modeli czasami części trzeba zamawiac z Chin i czekać,dostępne są tylko w ASO a tam jest drogo ! Mało tego...żeby wymienić byle żarówke w nowym modelu trzeba jechać do ASO bo tylko tam znają kod , mają te części i narzędzia by auto naprawić:) O utracie wartości nie wspomnę bo auto które ma 20 lat żywota traci połowe wartości chociaż ma dopiero 4 lata a nie 10:)
                          • zielona-galazka Re: oj dziecko, dziecko 31.10.14, 08:54
                            misiaczek1281 napisał:


                            > Jest wprost prost przeciwnie...koszty eksploatacji nowego modelu są wyższe niż
                            > zadbanego 6-8 latka...bo części do używanych samochodów jest na rynku mnóstwo n

                            Uzytkuje 8 z kolei nowy samochod i poza przegladami nie mialem z nimi zadnych istotnych problemow.

                            > a szrocie i są tanie....a do najnowszych nafaszerowanych elektroniką modeli cz
                            > asami części trzeba zamawiac z Chin i czekać,dostępne są tylko w ASO a tam jest

                            Z jakich to znowu Chin? Nigdy nie zamawialem zadnych zamiennikow z Chin. To sie po prostu nie oplaca.

                            > drogo ! Mało tego...żeby wymienić byle żarówke w nowym modelu trzeba jechać do
                            > ASO bo tylko tam znają kod , mają te części i narzędzia by auto naprawić:) O

                            No tak, jak nie potrafisz wymienic przepalonej zarowki, to o czym Ty mowisz. I jaki jod i narzedzia do wymiany zarowki. Tu ,mnie zaintrygowales.
                            > utracie wartości nie wspomnę bo auto które ma 20 lat żywota traci połowe wartoś
                            > ci chociaż ma dopiero 4 lata a nie 10:)

                            Wiekszosc uzywanych samochodow traci cala wartosc w ciagu dni od daty zakupu. Bo licznik cofniety, samochod kompletnie wyeksploatowany, zapuszczony, z przebogata historia. Ale poniewaz byl u picownika to sie swieci.
                            • misiaczek1281 Re: oj dziecko, dziecko 31.10.14, 23:11
                              zielona-galazka napisała:
                              > misiaczek1281 napisał:
                              > > > > Jest wprost prost przeciwnie...koszty eksploatacji nowego modelu są wyższ
                              > e niż > > zadbanego 6-8 latka...bo części do używanych samochodów jest na rynku mnó
                              > stwo n>
                              > [b]Uzytkuje 8 z kolei nowy samochod i poza przegladami nie mialem z nimi zadnyc
                              > h istotnych problemow
                              ja rownież nie mam problemow z używanym więc po co przepłacać za nowy ?zeby stracić na wartości?:)
                              >
                              > > drogo ! Mało tego...żeby wymienić byle żarówke w nowym modelu trzeba jec
                              > hać do> > ASO bo tylko tam znają kod , mają te części i narzędzia by auto naprawić
                              > :) O
                              > > utracie wartości nie wspomnę bo auto które ma 20 lat żywota traci połowe
                              > wartoś> > ci chociaż ma dopiero 4 lata a nie 10:)
                              >
                              > Wiekszosc uzywanych samochodow traci cala wartosc w ciagu dni od daty zakupu
                              > . Bo licznik cofniety, samochod kompletnie wyeksploatowany, zapuszczony, z prze
                              > bogata historia. Ale poniewaz byl u picownika to sie swieci.

                              znasz ten kawał? facet przychodzi na jazde próbną do salonu...wsiada do auta,odpala i gasi silnik i wysiada....zdumiony pracownik pyta: dlaczego Pan nie wyjechał? Facet odpowiada: Panie! co Pan ! chcesz mnie Pan na koszta naciągnąć? Przecież nówka traci tuz po wyjechaniu z salonu 10%:)
          • greendin Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:24
            Dlatego najlepiej jest kupić Hybryde od Toyoty. Ta marka jako jedyna zanim jakiś samochód przyszłości wprowadzi na rynek to najbierw go testuje i bada ok 20 lat. Kupując eksperymentalne samochody np. VW testujemy je My jako kierowcy i za to słono płacimy, a od Toyoty dostajemy już sprawdzony samochód.

            W Hybrydach nie ma dwumasowych kół, awaryjnych skrzyń biegów i innych usterek.

            W Toyotę wsiadasz i jedziesz, po 100.000 km wsiadasz i jedziesz, po 200.000 km wsiadasz i jedziesz. Zima nie zima zawsze odpala.

            ale Toyota ma jedną wadę, to nie jest 1.9TDi ;)
          • xvqqvx Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:36
            Dla niedomyślnych ( :-) ) ja odpowiem żartobliwie z punktu widzenia powszechnej w Polsce mentalności (nieakceptowalnej nawet z punktu widzenia prawidłowej eksploatacji diesla, nie mówiąc już o niechęci do tego typu silników).

            > 1. Diesel kopci - zanieczyszcza srodowisko (większosć nie ma DPF)
            A po co DPF? Pojechałem do Heńka i Zenka, a oni mi go wycięli. A to, że trochę kopci - to nie mój problem, a tych biedaków, których nie stać na mojego full wypas TDI-ka, więc muszą jeździć rowerem lub iść pieszo.

            > 2. Diesel jest głośny...pompowtryski
            I bardzo dobrze - niech wszyscy wokół widzą, że jedzie supergość (rzecz jasna ja), którego stać na full wypas TDI-ka.

            > 3. Diesel w mrozy nie odpala
            No tak, to wada. Zaraz - jaka wada; wtedy drogowcy i tak nie posolą drogi, więc nie da się jeździć.

            > 4. Diesel ma większe przebiegi i est bardzie zajeżdżony niż benzynka
            Mój full wypas TDI-k po emerycie miał tylko 120 000 km.

            > 5. Diesel est drozszy w zakupie od benzyówki (nowy nawet o 15 tys.zł)
            Ale to full wypas TDI-k, a mnie stać.

            > 6. Diesel ma dwumase(2tys.zł), turbo(2 tys.zł), DPF ....a wtryski kosztują nawe
            > t 8 tys.zł za komplet:) Razem 12 tys.zł). W prostej benzynówce tego wszystkiego
            > nie ma....koszt 0 zł :)
            I co z tego? DPF wyciąłem u Heńka i Zenka. Oni też zmienili dwumasę na jednomasę. A reszta - na szrocie kupię za grosze.
        • jestklawo Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:48
          > A co do reszty postu to zycze Ci aby tlenki siarki i azotu plus sadza mialy wpl
          > yw na Twoje zdrowie...

          Uwielbiam to. Jeśli Pan Rowerzysta nawet nie próbuje zjechać choć trochę na prawo, żeby umożliwic innym płynny przejazd, bezwzględnie przestrzegam przepisu o zostawieniu 1 metra od Jaśniepana. Cierpliwie czekam na wolne z naprzeciwka i, nie spiesząc się, mocno deptam pedał gazu.
          Chmura śmierdzących, toksycznych spalin w jego płucach to chyba to na co liczył, wybierając ten zdrowy środek lokomocji
          • xvqqvx Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:07
            BTW. Ja kiedyś pomogłem rowerzystce.:-)

            Jechałem kiedyś w bardzo powolnym korku kiedyś z kamerką (z ciekawości), a przede mną jechał typowy przedstawiciel z kolegą (2 "konusów"). Z racji kolein między samochodami a krawężnikiem był spory odstęp, którym przemykali się rowerzyści, co ewidentnie wkurzało delikwenta.
            Nagle (mniejsza koleina) gwałtownie zastawił ten odstęp tak, że dziewczyna na rowerze na nich wjechała i poleciała na trawnik. Wyskoczyli z auta i zaczęli drzeć się, że to jej wina, że są świadkami etc. Wtedy wysiadłem i powiedziałem, że mam świadka elektronicznego. Do mnie nie mieli odwagi podskakiwać, bo choć jestem łagodny, to posturę mam "słuszną". Potem zjechaliśmy na bok we czwórkę, po pół godziny przyjechała drogówka (akurat miałem czas), a gość na podstawie filmu dostał mandat.

            Nb. jestem bardzo tolerancyjny, ale uwielbiam upokarzać na drodze tych, co popisują się i gnoją innych, aby pokazać, jacy są wielcy. :-)
    • xvqqvx Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 10:22
      Akurat to nie wynika z rodzaju paliwa, ale z opisanego stanu faktycznego związanego w ogóle z wadami eksploatacji samochodów, czyli:
      - akceptacji dla złego stanu technicznego (w połączeniu z brakiem faktycznej kontroli) eliminującego de facto konieczność napraw poza awariami unieruchamiającymi pojazd,
      - możliwości "modyfikacji" pozwalających na obejście problemów zamiast ich eliminacji (np. usunięcia DPF-u, wymiany dwumasy na jednomasę etc.),
      - w przypadku nielicznych koniecznych napraw (unieuchomienie pojazdu i niemożność obejścia problemu) duża dostępność części ze szrotu (często z kradzieży) - tutaj leży największa zaleta diesli konstrukcji niemieckiej (gł. VAG), czyli ich popularność.

      I te wszystkie czynniki (trzeci z opóźnieniem, ale jednak) spokojnie mogą dotyczyć tych benzyn.
    • dr.hayd Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:46
      Sam piszesz, że większość samochodów Twoich znajomych to samochody stare, więc popularności diesli należy szukać w przeszłości.
      1) W PRL i reszcie bloku osobowych diesli się nie produkowało. Benzyniakami były nawet dostawcze samochody i część ciężarówek. Więc jak się trafił diesel to był to samochód zachodnioeuropejski (ewentualnie japoński) który pod każdym względem przewyższał socjalistyczne produkty. Automatycznie przekładało się to na wyższy komfort, bezawaryjność i samopoczucie właściciela. Sentyment pozostał, dziecięce marzenia gdzieś tkwią w podświadomości - jak słyszymy, że ktoś ma diesla to podświadomie kojarzy nam się, że jest to jakiś "lepszy" samochód.
      2) Eksploatacja diesla była tańsza. Bo benzyna była na kartki, a olej napędowy nie. Nawet jak już nie było kartek na benzynę, to jeszcze w pierwszej połowie lat 90. ON kosztował połowę tego co benzyna. A jak ktoś kupował od zawodowych kierowców/żołnierzy/pracowników PGR to było jeszcze taniej. Wciąż myślimy o benzynie, że jest droga. Więc tym chętniej sprowadzamy używanego diesla niż używanego benzyniaka. Nawet jeżdżący 5 tys. km rocznie emeryt i pani odwożąca dzieci 2 km do przedszkola wybierze diesla, bo "pali tylko 5 litrów", a nie benzyniaka bo "pali aż 7".
      3) Jakieś 15 lat temu Europa Zachodnia zachwyciła się turbodieslami, turbobenzyn w popularnych modelach jeszcze nie było. I teraz my jeździmy tym, co oni wybierali 5 - 20 lat temu. A jeśli w dodatku za posiadanego diesla płacą wyższy podatek to są skłonni sprzedać go nam wcale nie drożej niż ich sąsiad żąda za porównywalnego benzyniaka.
      4) Diesle kupują ci, którzy dużo jeżdżą. Jak są bardziej zajeżdżone to potem są tańsze. I takie sprowadzają nasi handlarze. Stan faktyczny ukrywa się za pomocą "korekty licznika", "motodoktora", "polerowania lakieru" i "spraju do wnętrza". Jak polski handlarz u zagranicznego źródła ma do wyboru tańszego, zajeżdżonego diesla i droższego benzyniaka z małym przebiegiem to co pojawi się u niego w komisie?
      5) Prywatne osobowe diesle zawsze wybierają ludzie pracujący sprzętem spalającym olej napędowy (kierowcy autobusów, ciężarówek, koparek, spychaczy, kombajnu, rolnicy). Pewnie udaje się coś "zaoszczędzić". Nawet w przypadku właścicieli kto udowodni, że zakupiony na fakturę i wliczony w koszty ON został zużyty przez koparkę przy wykonywaniu zlecenia czy przez Golfa córki właściciela, jak jechała do kosmetyczki?
      • jeepwdyzlu Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:55
        Sam piszesz, że większość samochodów Twoich znajomych to samochody stare,
        ------
        nie
        rzadko kto ma auto starsze niż 3, 4 letnie
        Z zapałem oglądam i jeżdzę WSZYSTKIM

        potrafię zachwycić się starym sztruclem - w każdym aucie widzę coś fajnego
        Nie nadymam się widząc misiaczka w polo - zauważę czytelne zegary czy fajową cienką kierownicę :-)

        Nie o tym piszę....
        W POlsce średni wiek auta to chyba 11 lat
        a więc - starocie
        I jeżdzą, choć mam wrażenie, że w Niemczech - 90% z nich nie dostałaby przeglądu
        Zatem - to zarazem POYTYWNIE nas od Niemców odróżnia, z drugiej strony - pokazuje, że jesteśmy daleko od zachodnich standardów.
        Ale zacząłem ten wątek mysląc o dieslach - zakładając, że są mniej zawodne od benzyn...
        Ale większość z Was - jest innego zdania.
        I dobrze.
        Pozdrawiam
        jeep
        • dr.hayd Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 12:21
          Zastanawiamy się, czy diesla są mniej zawodne od benzyn.

          Regularnie odwiedzam pewną wieś na Kaszubach, gdzie starszy Pan, złota rączka od hydroforów, kosiarek i tym podobnego sprzętu, od co najmniej kilkunastu lat jeździ Volkswagenem Polo - tym z pierwszej serii, z okrągłymi światłami z przodu. Samochód wygląda na bardzo sfatygowany, służy do wszystkiego: ciągnie przyczepkę z drewnem z lasu, wozi deski, stalowe rury, taczki przy otwartej tylnej klapie, ale też służy do wożenia wnuczka do szkoły, żony do lekarza i załatwianiu różnych spraw w pobliskim mieście powiatowym, a nawet w Gdańsku. Ma pod maską silnik benzynowy o imponującej pojemności 1,0.
      • jeepwdyzlu Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 11:56
        Jakieś 15 lat temu Europa Zachodnia zachwyciła się turbodieslami, turbobenzyn w popularnych modelach jeszcze nie było. I teraz my jeździmy tym, co oni wybierali 5 - 20 lat temu. A jeśli w dodatku za posiadanego diesla płacą wyższy podatek to są skłonni sprzedać go nam wcale nie drożej niż ich sąsiad żąda za porównywalnego benzyniaka.
        -----------
        Właśnie!
        Wydaje mi się, że uchwyciłeś celnie istotę sprawy...
        :-)
        Dzięki
        jeep
        • misiaczek1281 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 29.10.14, 13:44
          jeepwdyzlu napisał:

          > Jakieś 15 lat temu Europa Zachodnia zachwyciła się turbodieslami, turbobenzyn w
          > popularnych modelach jeszcze nie było. I teraz my jeździmy tym, co oni wybiera
          > li 5 - 20 lat temu. A jeśli w dodatku za posiadanego diesla płacą wyższy podate
          > k to są skłonni sprzedać go nam wcale nie drożej niż ich sąsiad żąda za porówny
          > walnego benzyniaka.
          > -----------
          > Właśnie!
          > Wydaje mi się, że uchwyciłeś celnie istotę sprawy...
          > :-)
          > Dzięki
          > jeep
          >

          sedno sprawy: Niemiec który nie bedzie jeździł 10 letnim Polo z małą rysą bo stać go na nowe (zarobki 2 tys. EUR a cena nowego Polo 10 000 EUR. 5 miesięcy i Niemiec ma nowe Polo)....
          a Polak? 2 tys.zł/miesiąc a nowe Polo w PL to 45 tys.zł czyli aż po 23 miesiącach!!!
          Nic dziwnego że Polak wybiera 10-12 letnie Polo...i że jeep na ego widok się nie nadyma........bo to dobre auta są :)
          • zielona-galazka Re: oj dziecko, dziecko 30.10.14, 11:13
            misiaczek1281 napisał:


            > sedno sprawy: Niemiec który nie bedzie jeździł 10 letnim Polo z małą rysą bo
            > stać go na nowe (zarobki 2 tys. EUR a cena nowego Polo 10 000 EUR. 5 miesięcy
            > i Niemiec ma nowe Polo)....

            Niemiec zarabiajacy Euro 2tys po 5 miesiacach moze uskladac na rower a nie na samochod. Wyobraz sobie ze utrzymanie kosztuje. Jak bedziesz duzy i zaczniesz zarabiac to zrozumiesz.
            • misiaczek1281 Re: oj dziecko, dziecko 30.10.14, 17:41
              zielona-galazka napisała:

              > misiaczek1281 napisał:
              >
              >
              > > sedno sprawy: Niemiec który nie bedzie jeździł 10 letnim Polo z małą rysą
              > bo
              > > stać go na nowe (zarobki 2 tys. EUR a cena nowego Polo 10 000 EUR. 5 mie
              > sięcy
              > > i Niemiec ma nowe Polo)....
              >
              > Niemiec zarabiajacy Euro 2tys po 5 miesiacach moze uskladac na rower a nie n
              > a samochod. Wyobraz sobie ze utrzymanie kosztuje. Jak bedziesz duzy i zaczniesz
              > zarabiac to zrozumiesz.


              a Polak nie ma kosztów utrzymania? chodziło o pokazanie proporcji 4:1:)
              Zanim zaczniesz pisać uruchom wyobraźnię:)
              • schweppes1 Re: oj dziecko, dziecko 30.10.14, 18:29
                Ale proporcja zarobków w Niemczech i Polsce to 3:1, a nie 4:1, debilu jeden.

                en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage
                • misiaczek1281 Re: oj dziecko, dziecko 31.10.14, 08:02
                  schweppes1 napisał:

                  > Ale proporcja zarobków w Niemczech i Polsce to 3:1, a nie 4:1, debilu jeden.
                  >
                  > en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage

                  rusz d.... poza Warszawke a zobaczysz ile sie naprawde w Polsce zarabia: 1700 -2200 a średnia to 3 000 ....statystyka to średnia statystyczna...dyrektor w Wawie zarobi 20 000 a robotnik na wsi 1700 więc średia wychodzi wyższa:) a debila szukaj u siebie:)
                  • schweppes1 Ty nie jesteś zwykłym kretynem, tylko rasowym! 31.10.14, 10:51
                    Po pierwsze mieszkam w Gdańsku, a nie w Warszawie.
                    Po drugie - w Niemczech dyrektor w Monachium czy Berlinie też zarabia z 15 000 Euro, a robotnik na zadupiu 1500 Euro. Współpracuję akurat z taką niemiecką fabryką zatrudniającą okolicznych wieśniaków i pensje tam to 1500 Euro dla monterów i ok. 2000 Euro dla mistrzów i inżynierów.
                    • misiaczek1281 Re: Ty nie jesteś zwykłym kretynem, tylko rasowym 31.10.14, 22:59
                      schweppes1 napisał:

                      > Po pierwsze mieszkam w Gdańsku, a nie w Warszawie.
                      > Po drugie - w Niemczech dyrektor w Monachium czy Berlinie też zarabia z 15 000
                      > Euro, a robotnik na zadupiu 1500 Euro. Współpracuję akurat z taką niemiecką fab
                      > ryką zatrudniającą okolicznych wieśniaków i pensje tam to 1500 Euro dla monteró
                      > w i ok. 2000 Euro dla mistrzów i inżynierów.

                      to i tak 3 razy wyższe zarobki niż w Polsce...lepiej być kretynem niz chamem:)
                      • schweppes1 Re: Ty nie jesteś zwykłym kretynem, tylko rasowym 01.11.14, 03:07
                        Tak, ale skoro mechanik zarabia 3x więcej, to też 3x więcej weźmie od Ciebie za naprawę, głupcze leśny.
              • zielona-galazka Re: oj dziecko, dziecko 31.10.14, 08:56
                misiaczek1281 napisał:

                > a Polak nie ma kosztów utrzymania? chodziło o pokazanie proporcji 4:1:)
                > Zanim zaczniesz pisać uruchom wyobraźnię:)

                Wlasnie, uruchom wyobraznie. Proporcja zarobkow 4:1? Zgoda wedlug wartosci nominalnej. A teraz porownaj sile nabywcza w Polsce i Niemczech oraz PKB per capita
          • schweppes1 Re: zaleta diesla, o której rzadko mówimy 30.10.14, 18:28
            Misiaczek, kretynie, w Niemczech średnia krajowa to 2100 EUR, w Polsce - 700 EUR. Polo w Polsce jest o kilka tys. zł tańsze niż w Niemczech, bo polskie salony nakładają mniejszą marżę ze względu na niższe koszty pracy (pensje pracowników). A 10-letnie Polo nie tylko ma rysę, ale jest też gorsze od nowego pod każdym względem oprócz ceny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka