Gość: ok!
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
07.09.04, 17:38
Kolega ma zamiar kupic nowe auto, bezpieczne, bezawaryjne(!), ekonomiczne w
eksploatacji (nie tylko paliwo, ale i serwis i czesci itp.) i wybor padl na
golfa, nowego.I jak zaczal od 1,6 benzyny to zatrzymal sie dopiero na 2,0 TDI
140KM, ąz dobrnął do tej wersji z napedem na 4 kola.Ja najpierw odwodzilem go
od vw sugerujac jakąś honde, czy to civica, czy tez Accorda, gdy pulap cenowy
siegnal blisko 90 tys. zl, ale kolega sie zaparl, ze naped na 4, ze malo pali
bo TDI, ze ma kopyto, ze 140 KM.Wiec ja mu na to, ze jesli naped na 4 to moze
subaru, jakis Forester czy Impreza itp.Kolega na to, ze Subaru owszem, ale
silnik 2,0 w tych autach jest mulasty, duzo pali, auta piekielnie drogie w
utzymaniu, (serwis, czesci) i trzyma sie Golfa, ta sama cena, ten sam naped
na dwie osie, ale TDI, 140KM itp.No cóż, troche w tym racji jest, szczegolnie
przy tych cenach benzyny.I tu mam pytanie do uzytkownikow, czy prawda jest
to, co mowiono w salonie vw, ze golf ma stale wlaczony naped na dwie osie,
identycznie jak Subaru?Ja myslalem, ze w vw tylna os sie dołącza, gdy
przednia zaczyna sie np. slizgac.Jak wyglada powyzsze w opinii uzytkownikow?
Kazda rada mile widziana.Bylem kiedys pasazerem Subaru Legacy i pamietam, ze
auto to trzymalo sie drogi jak przyklejone, jechalo jak po szynach, gdzie
moja honda civic nawet bym nie probowal jechac.Pozdrawiam.