Dodaj do ulubionych

Kilometrówki a downsizing.

18.12.14, 09:42
Nie, nie będzie o odchudzaniu wyraźnie przejedzonej posłanki Pawłowicz, która samochodu nie ma, a kilometrówki pobierała.

Będzie o kilometrówkach i downsizingu.
Kto korzysta, ten wie, że kilometrówki dla wykorzystania auta prywatnego dla celów służbowych są skandalicznie niskie (83,6 grosza za kilometr) i nie wprowadzano najmniejszych zmian ich wysokości od... 7 lat!!!

A teraz.
Coraz więcej Fiatów TwinAir z silniczkami 875cm3, ale z niemałym apetytem na paliwo (bo poza malutką Pandą instaluje się toto jeszcze nawet w "większych" wersjach "500" oraz w Punto). Kilometrówka dla auta z silnikiem poniżej 0,9l pojemności to zaś zawrotne 52 grosze za kilometr.

Kto (poza (p)osłami rzecz jasna) zechce pojechać w podróż służbową z perspektywą dołożenia do niej?
Obserwuj wątek
    • nazimno W (D) jest minimalnie lepiej: 18.12.14, 09:58

      www.wuerzburg.ihk.de/recht-und-steuern/news/artikel/erstattung-von-kilometerpauschalen-bei-dienstreisen-mit-eigenem-fahrzeug.html
      • qqbek No nie wiem - benzyna jest dwa razy droższa? 18.12.14, 12:17
        Czy co, że tylko "minimalnie lepiej"?
        30 centów to w normalnej walucie 1,30 prawie.
        Czyli kilometr przejechany Fiatem 500 w Niemczech jest ponad dwa razy wyżej zwracany niż w Polsce. A póki co to płatne autostrady mamy tylko my a nie Niemcy.
        Powiedzmy, że jadę z Warszawy do granicy (Świecko) w delegację.
        470 kilometrów, full wypas bo w całości po drogach szybkiego ruchu właściwie już.
        Kilometrówka za Fiata 500 (powiedzmy, że sobie coś takiego kupiłem) to całe 244 złote i 40 groszy.
        Z tego na samą autostradę wydam 75,90, zostanie mi więc 168,50 na:
        paliwo (te turbinki lubią jedynie "98", więc liczę po 5,15 - jakieś 32,5 litra). (tak, kropka - przy odrobinie szczęścia zwróci mi się za paliwo - bez słowa o ubezpieczeniu, amortyzacji, innych kosztach eksploatacyjnych)

        Wychodzi na to, że "noga z gazu" panie kierowco, bo nawet za paliwo się nie zwróci, jak zechcę dopuszczalne 140 jechać.
        • engine8 Re: No nie wiem - benzyna jest dwa razy droższa? 19.12.14, 19:54
          W hameryce placa 56 centow za mile to ok 35 centow za km...
          Wg statystyk koszt sredniej wielkosci auta to 79 centow (jak sie policzy nie tylko paliwo ale i opony i serwisy i ubezpieczenie oraz spadek wartosci auta z wyzszym przebiegiem).... ale poniewaz nikt tego nie liczy tak dokladnie to wszyscy uzywajacy swojego auta do biznesu ciesza sie ze dostaja zwrot za mile czy km... tzn zakladajc ze robia "tak jak w ksiazce pisze"
          Ale u nas - przynajmniej w biznesach pozarzadowych, patrza przez palce na to jak kto "rozpisuje" przejazdy. Przepisy sa regulowane federalnie i jak zwykle jest miesce na legalne kretactwo...
          Np nie moza rozpisywac dojazdow do pracy.. Wiec jak mam pojechac do klienta to moge
          - dojechac z domu to do pracy na wlasny rachunek a z biura do klienta rozpisac.. Ale jak pojade z domu prost do klient to juz moge rozpisac. A jak mnie przyjowano to dostale oficjalne zasady uzywania auta to celow sluzbowych oraz instrukcje od szefa "a jak to robic to zapytaj tego i tego kolegi poniewaz ja Tobie tego wytlmaczyc nie moge"
          • engine8 Re: No nie wiem - benzyna jest dwa razy droższa? 19.12.14, 19:56
            ah i u nas nikt nie pyta jakie masz auto - stawka standartowa jak masz rower i jak masz autobus :)
    • dr.hayd Re: Kilometrówki a downsizing. 18.12.14, 23:23
      Ten podział pochodzi z czasów, gdy były tylko Małe Fiaty i Duże Fiaty. I każdy wiedział, że mały fiat pali 6, a duży 12. Chyba jeszcze tylko Syrena łapała się w tą niższą stawkę.
      • qqbek Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 08:54
        dr.hayd napisał:

        > Ten podział pochodzi z czasów, gdy były tylko Małe Fiaty i Duże Fiaty. I każdy
        > wiedział, że mały fiat pali 6, a duży 12. Chyba jeszcze tylko Syrena łapała się
        > w tą niższą stawkę.

        Nie każda Syrena (były Syreny z litrowymi silnikami od Warczyburgów też), za to łapał się jeszcze Ford Karton, Zastava 750 czy Citroen 2CV (wbrew pozorom te ostatnio dość licznie sprowadzono do Polski w latach 60-tych- dostawali je na przydziały artyści nieskłóceni z reżimem).

        Ale nie o anachronicznym podziale chciałem pisać, a bardziej o tym, jak dalece nieprzystające do obecnych realiów mamy stawki kilometrówek. O ile nie masz auta z LPG albo oszczędnym Dieslem, to kilometrówka starcza na paliwo i opłaty za drogi co najwyżej. W wypadku małych turbodoładowanych silników benzynowych nawet na to może nie starczyć. Nawet w wypadku auta z silnikiem Diesla kilometrówka ma się jak pięść do nosa, jeśli chodzi o zwrot rzeczywistych kosztów użytkowania samochodu prywatnego dla celów służbowych. O ile ktoś nie jeździ służbowo 30k+ rocznie własnym autem (co raczej wykluczone w takich wypadkach pracodawca zapewnia najczęściej auto służbowe), albo nie jeździ starym, niepsującym się egzemplarzem (jak na przykład moja kochana bunia), to jest na "kilometrówce" po prostu w plecy.
        • poohdell Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 10:09
          Nie wiem jak to jest w przepisach, ale akurat mój pracodawca za autostrady zwraca kasę. Wydawało mi sie, że tak jest, a nie że to tylko jego dobra wola.
          • robke Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 10:45
            Bo tak jest. Chyba, że zabroni Ci jechać autostradą.
          • qqbek Masz rację, od 2013. 19.12.14, 10:54
            poohdell napisał(a):

            > Nie wiem jak to jest w przepisach, ale akurat mój pracodawca za autostrady zwra
            > ca kasę. Wydawało mi sie, że tak jest, a nie że to tylko jego dobra wola.

            Masz rację- tak jest od marca ubiegłego roku.
            Mea culpa.

            Co nie zmienia faktu, że kilometrówka jest nadal bardzo nędzna.
            • poohdell Re: Masz rację, od 2013. 19.12.14, 12:13
              Projekt zmiany stawki z 0,84 na 1,01 już od chyba 3 lat jest przekładany. Argumentem jest spodziewane uszczuplenie wpływów podatkowych - Rostowski blokował.
        • dr.hayd Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 14:27
          Praca mojej żony polega na tym, że trzeba jeździć do instytucji gminnych i powiatowych w całym województwie. A że to budżetówka to koniecznie komunikacją publiczną - czytaj trzeba rozliczać się z biletów PKS i innych "busików". A jak do danej pipidówy nie ma już żadnego połączenia komunikacją publiczną to łaskawie pozwalają jechać własnym samochodem dając kilometrówkę niższą niż ustawowa, bo 60 gr za km. A jeszcze jej głupi współpracownicy się o takie coś biją, uważając, że robią na tym doskonały interes i że tym sposobem dorabiają sobie do pensji. Ja tego nie rozumiem.
          • poohdell Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 15:11
            Na jakiej podstawie sie zgadzaja na te 60 gr/km? Jest delegacja, jest jej rozliczenie i ma byc wg ustawowych stawek.
            • robke Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 17:32
              W rozporządzeniu jest mowa o stawkach DO 0,84 a nie że dokładnie tyle.
              • poohdell Re: Kilometrówki a downsizing. 22.12.14, 09:42
                Za delegacje jest pelna stawka. Jeżeli ktos rozlicza koszty uzytkowania auta zarejestrowanego do działalności gospo. moze je rozliczyc do pełnej stawki.
          • jamesonwhiskey Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 17:55
            doskonały interes i że tym sposobem dorabiają sobie do pensji. Ja tego nie rozumiem.

            cienki na gaz to i z 60groszy da sie cos wyciagnac
            • dr.hayd Re: Kilometrówki a downsizing. 21.12.14, 16:28
              Ale cienki i tico miał małe silniczki to się łapie na niższą stawkę kilometrówki.
              Chociaż Twój pomysł ma jakąś dozę racjonalności - tico na LPG na gminnych drogach może się zmieścić w 5 litrach LPG na 100 km , czyli jakieś 13zł. Przy urzędowej stawce 58 gr. za km na 100 km można być 45zł do przodu - licząc tylko koszty paliwa. Jak kupisz takie tico za 1800zł (z ubezpieczeniem i przerejestrowaniem) to nic w samochód nie inwestując można liczyć, że po 4 tys. km się zwrócił (o ile tyle wytrzyma bez dofinansowania). Teoretycznie. Dla mnie wciąż to bardzo iluzoryczny zarobek.
          • engine8 Re: Kilometrówki a downsizing. 19.12.14, 19:58
            ludzie nie licza ze opony sie zdzieraja i hamulce i serwisy czestrze a takze auto traci na wartosci z wyzszym przebiegiem... Ludzie licza ze zarabija na paliwie,,,, hehehehe
    • jeepster A tak to wygląda w Kanadzie..... 21.12.14, 17:29
      W Kanadzie system rozliczeń za przejazdy własnym samochodem w celach służbowych jest powiązany z podatkami. Generalnie osoby, który wykorzystują swoje pojazdy w celach zarobkowych rozliczane są na dwa różne sposoby. Sposób pierwszy to otrzymują zwrot kosztów za każdy przejechany kilometr (tylko w celach zarobkowych). Sposób drugi to też zwrot kosztów za kilometr plus stała dopłata do pensji za używanie samochodu. Oczywiście w tym drugim rozliczeniu opłaty za kilometr są dużo niższe. Każdy może sobie wybrać (bazując na ilości przejechanych kilometrów) sposób rozliczania. Oczywiście musi to zrobić "z góry" zanim zacznie się rozliczać. Sposób pierwszy jest bardzie opłacalny dla tych, co robią bardzo dużo kilometrów w roku. Ten drugi jest lepszy dla tych, co jeżdżą mniej. Na koniec roku jak robi się zeznanie podatkowe to w odpowiedniej rubryce wpisuje się ilość kilometrów przejechanych w roku a potem ilość kilometrów, za które firma zwróciła koszty. W ten sposób ustala się proporcje kosztów użytkowania samochodu. Zakładając, że w roku zrobiłem 25,000 km. z czego 20,000 "na firmę", 80% kosztów użytkowania mogę sobie odpisać od podatku. Na te koszty składają się benzyna, naprawy, koszty utraty wartości lub koszty leasingu, ubezpieczenia i opłata rejestracyjna. Po zsumowaniu wszystkiego 80% kosztów jest odliczonych od podatku (po uprzednim odjęciu sumy zwróconej przez firmę za przejechane kilometry). Oczywiście jest górny limit ile mogę sobie w ten sposób odliczyć od podatku) tak, że leasing Lamborghini nie wchodzi w rachubę. Duga sprawa, że na wszystkie wydatki (benzyna, naprawy, itd.) trzeba mieć "kwity". Tych kwitów nie trzeba dołączać do zeznania podatkowego, ale trzeba je trzymać przez 7 lat, bo jak urząd podatkowy zechce sobie sprawdzić twoje zeznanie to trzeba się okazać właściwymi kwitami. Jedyne, co dobre to, że mogą to być elektroniczne skany oryginalnych rachunków. W Kanadzie nie wymyślili jeszcze faktur, więc jakikolwiek rachunek jest uznawany przez urząd podatkowy. Generalnie rzecz biorąc sposób jest w miarę prosty i za wiele nie można "pokombinować". Oczywiście można trochę zaniżyć roczny przebieg i przez to podnieść proporcję kosztów. Jak się ma dwa samochody w rodzinie to 90% czy nawet 95% jest możliwe. Jednak ze względu na górny limit wydatków na samochód może się okazać, że to nic nie da. Poza tym, przy co rocznej opłacie rejestracyjnej trzeba podać przebieg samochodu, więc "kreatywność" tutaj też na wiele się nie zda.

      Pozdrawiam…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka