Dodaj do ulubionych

nowym samochodem do Hiszpanii

09.09.04, 10:26
No więc właśnie ...
Wybieram się do Hiszpanii samochodem, który ma przejechane dopiero jakieś 800
km. Samochód, to Toyota Corolla 1.4. Do przejechania mam jakieś 2300 km w
jedną stronę. Nie licząc Polski, to cały czas "lecę" autostradami (czyli
prędkość w miarę stała no i raczej spora). Jak sądzicie jak
powinienem "potraktować" ten samochód na tej trasie żeby mi się przypadkiem
nie przytafiło coś złego z silnikiem na przykład ?? Samochód jest nowy, więc
teoretycznie na tak długim dystansie mogą wyjść wszelkie usterki. Dodam, że
po przejechaniu obecnie tych 800 km wszystko jest OK.

Paweł
Obserwuj wątek
    • grissley Re: nowym samochodem do Hiszpanii 09.09.04, 10:59
      Odradzam taka podroz nowym autkiem. Z paru powodow:
      1. Kompletny brak miejsc do parkowania. Mozna stracic godzine i dluzej krazac
      po uliczkach w oczekiwaniu na jakies wolne miejsce.
      2. Jak juz znajdziesz jakies wolne miejsce, a okaze sie nie do konca dozwolone,
      odcholuja bez litosci.
      3. Wszyscy (prawie) parkuja tam na "beso", czyli calusa. A wiec parkowanie
      na "kopercie" oznacza tam "stuk, stuk, stuk, stoi".
      4. Urwane lusterka to prawdziwa plaga, m/in ze wzgledu na minimalna szerokosc
      wiekszosci nie-przelotowych ulic.
      5. Porysowany lakier to standard. U nich to chyba rodzaj zabawy - zwlaszcza,
      jak samochod ma obce numery.
      6. Hiszpanie jezdza jak wariaci - chyba tylko wlosi sa w Unii gorsi.
      7. Jesli jedziesz tylko w punkt (np do konkretnego hotelu) i bedziesz tam mial
      w miare bezpieczne (czyli zamkniete) miejsce parkingowe, mozesz sie nie
      obawiac. Zreszta w kurortach jest inaczej - lepiej - pod tym wzgledem. Ale
      jesli chcesz pojezdzic po miastach i pozwiedzac przygotuj sie na spory stres.
      Ja jezdzilem wlasnym, znajomi wypozyczyli - i to byl zdecydowanie lepszy
      pomysl. Aczkolwiek nabralem niezlej wprawy w klejeniu lusterek ;)
      • taternikuss Re: nowym samochodem do Hiszpanii 09.09.04, 11:09
        Bez urazy, ale napisałeś tak trochę nie na temat o który się pytałem :)
        • Gość: Michal Re: nowym samochodem do Hiszpanii IP: *.fornfyndet.se 09.09.04, 11:19
          Witaj Pawle,
          Nie masz sie czego obawiac,zawiezie Was bez problemu i przywiezie
          rowniez.Pamietaj ze to auto jest nowe,wiec sie nie kreci szalenczo
          silnika,raczej nie utrzynmywac wysokich predkosci przelotowych,wystarczy rzedu
          120km/h do 130km/h.Obserwuj temperature silnika szczegolnie w gorach przy
          podjazdach.Jezeli jedziez przez Szwajcarie tam autostrady sa usytuowane dosc
          lagodnie szczegolnie w kierunku Francji.
          Warto pamietac zeby na calego nie przyspieszac,wtedy wystepuja najwieksze
          obciazenia silnika.Fabryka nie zabrania niczego,ale Oni sobie nie zdaja sprawy
          jak polacy gniota pedal gazu.Po dwoch tysiacach km sprawdz poziom oleju.
          Zycze pogodnego urlopu,nie zapomnij dobrego wina kupic to zdrowie.Pzdr.Michal
          • Gość: Poll Re: nowym samochodem do Hiszpanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 12:32
            Właściwie zgadzam się z przedpiszcą poza małym ale. Ale poziom oleju sprawdzaj
            po 500 przejechanych km bo po 2000 to może być stanowczo po ptokach.
        • grissley Re: nowym samochodem do Hiszpanii 09.09.04, 11:21

          Potraktuj to jako radę "życzliwego" ;)
          A a'propo maila old.sailora - Ja bylem w hiszpanii tez 3 razy, w tym raz zajelo
          mi to caly rok. Miast nie bede wymienial, bo to spora lista ;)
          Oczywiscie nikt mnie nie musi sluchac ani mi wierzyc. Tak, jak mowilem - jeli
          wiekszosc czasu samochod spedza na parkingu (np wspomnianym przez sailora
          platnym), ryzyko jest minimalne - zwlaszcza, jezeli jest to kurort. Moje uwagi
          dotycza "normalnego" parkowania na ulicy.


          pzdr i szerokiej drogi
      • Gość: old.sailor Re: nowym samochodem do Hiszpanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 11:11
        no to jakas bzdura totalna
        jezdzilem po Hiszpanii nowymi samochodami i nie mialem zadnych takich atrakcji
        i to nie tylko po autostradach czy drogach lokalnych , ale po Barcelonie
        (tydzien) , po Sewilli , po Granadzie , po Walencji i po Madrycie (tez tydzien)
        nie liczac wszystkich mniejszych miasteczek jak Toledo , Alicante itd
        w sumie bylem tam 3 razy po 3 tygodnie i nie zdarzylo sie absolutnie nic!
        co do parkowania , polecam dobrze oznaczone parkingi platne!
        W Sewilli prawdziwa plaga sa falszywi parkingowi, maja nawet takie czapeczki z
        daszkiem jak parkingowy przed hotelem , wynajduja ci miejsce , biora lapke ale
        czesto okazuje sie , ze kazali ci zaparkowac w miejscu niedozwolonym i potem
        masz problemy
        dlatego bezwzglednie parking platne!
      • Gość: Juanito Re: nowym samochodem do Hiszpanii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 13:00
        A ja miszkałem w Hiszpanii przez 5 lat i nie widzę tego aż tak tragicznie!
        Natiralnie, nie trzeba się pchać busem w wąskie uliczki Toledo! Z tym
        parkowaniem na całusa, to chyba nie aż tak, że prawie wszyscy. Fakt, że z
        miejscem o parkowanie w centrach nie jest łatwo. To że jeżdżą jak wariaci też
        prawda, ale gdzież im do Włochów! Z zakazem parkowania (znaki i żółte
        krawężniki) oczywiście trzeba uważać, bo "grua" wywiezie auto, jak piszesz, bez
        litości.
    • Gość: old.sailor Re: nowym samochodem do Hiszpanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 11:14
      Teternicus, jedz bez obaw
      po pierwsze nowe autko jest dokladnie sprawdzone i dotarte na hamowni
      po drugie masz przeciez assistance!
      wiedz nie pekaj tylko w droge
    • Gość: Karolek Re: nowym samochodem do Hiszpanii IP: 5.1.* / 199.67.140.* 09.09.04, 13:05
      sprawdzaj olej co 100km. Inaczej go zatrzesz. Odsyłam do tematu "Corolla bierze
      olej".
    • derwisz911 Re: nowym samochodem do Hiszpanii 09.09.04, 13:28
      Jedz spokojnie!

      Nie przejmuj się gadaniem.
      Jak wariaci to jeżdżą Niemcy, w Hiszpanii podróżuje się wolniej.
      Bądź też pewnym, że w 1% nei doświadczysz na ulicach takiego chamstwa jak jest
      w Polsce. Tam kultura na drodze jest czymś istniejącym.

      JEDYNA UWAGA:

      Musisz uważać na panoszących się po większych miastach w tym roku
      złodziejaszków.
      Podjeżdżają skuterkami na światłach a przy glanach mają noże.
      Efekt to ponad 100 euro na nową oponę. A jak wpadniesz w panikę, to jeszcze
      utrata bagażu.
      Tak więc uważaj na nowe autko co by ci go nie porysowali.

      A co do silnika: Jedź spokojnie. Nie szarżuj a będzie dobrze.

      pozdrawiam
    • Gość: -) ja bylem IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 09.09.04, 13:55
      Bylem ostatni w hiszpani autem swiezo kupionym. Nie jest to nowe auto no ale
      tez nie bylo sprawdzone.

      Moja rada jest taka - chcesz jechac na wakacje - TO JEDZ!!

      I niczym sie nie przejmuj.

      - Masz gwarancje. Kup sobie asistance na europe i niczym sie nie przejmuj.
      - W hiszpanii sa bardzo dobre drogi
      - we francji troche korkow
      - generalnie uwazaj na autostradach. Jak rozbujasz nowe auto do 200 do
      hamowanie moze nie byc ciekaew - z uwagi na maly silnik wiec i slabsze hamulce,
      zawieszenie. Mysle, ze predkosc w okolicach 160 wystarczy
      - we francji i tak szybciej niz 140 nie pojedziesz - sa mandaty
      - w hiszpanii tez kontroluja predkosc - uwazaj
      - nie te czasy by auto trzeba bylo docierac przez pierwsze 1500 kkm
      - a jesli nawet to juz przejechalec 800 i pozostale 700 przejedziesz do granicy
      - omijaj szwajcarie
      - wydasz duzo na przejazd przez francje - 60 - 70 euro w jedna strone
      - w hiszpani uwazaj w duzych miastach (jak barcelona, madryt) Kradna tam
      samochody i okradaja turystow - bardzo fachowo.

      jak cos jeszcze chcesz wiedziec to pytaj
      • taternikuss Re: ja bylem 09.09.04, 14:05
        "omijaj Szwajcarię" .....

        a to dlaczego ??? Bo własnie jadąc z Polski chcę tamtędy jechać.

        Paweł

        PS: poza tym dzięki wszystkim za odzew :)
        • Gość: -) Re: ja bylem IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 09.09.04, 14:18
          wlepki na autostrady sa w cenie umiarkowanej. W marcu za caloroczna wlepke
          placilem 30 eur. Dzis sa pewnie tansze.

          - Masz ograniczenie do 120 a policja nie jest zbyt laskawa w razie "w".
          - Czy to jest krocej - nie wiem. I tak dojezdzasz do francji i placisz za
          francowate drogi.
          - jadac z monachium do szwajcu musisz przejechac przez austrie - plus tania
          benzyna, ponizej 1 eur a minus to kolejna wlepka - na tydzien
          - jakies 40 km z niemiec do szwajcu jedziesz po zwyklej drukierunkowej drodze -
          strata czasu. Tylko kawalek (kilka km) w austrii jedziesz po autostradzie. Ale
          granice przekraczac w centrum jakiegos miasteczka
          - szwajc nie jest w unii - nie ma euro i muszisz miec paszport oraz zielona
          karte
          - w szwajcu sa dosc zatroczone autostrady
          - kiedys jak wracalem z nart policja 2 godziny przeszukiwala mi auto, wylewala
          wszystkie napoje szukajac narkotykow. oczywiscie sa tez przypadki, ze sa mili.
          Zalezy jak sie trafi. Generalnie sa dosc nadeci, chyba bardziej niz france.

          Jadac przez niemcy jedziesz na zachud pod stuttgart (chyba) i pozniej na
          poludnie wzdloz renu. W mullhuose przekraczasz granice z francja i kierujesz
          sie na lion. Z lionu marsylie ale wczesciej odbijasz na zachod (chyba kolo
          orange, za avignonem). Lecisz na zachod az do granicy z hiszp.

          W sobote (w nocy z piatku na sobote)od lionu do marsylii jest korek (choc moze
          mniejszy, bo juz nie sezon)
          W niemczech weekend zaczyna sie w piatek o 13. Maga sie juz pojawic korki. Choc
          nie bywa tak zle ale wez to pod uwage.


          Czy jedziesz przez zgozelec?
          • taternikuss Re: ja bylem 09.09.04, 14:29
            Z tym, że w Szwajcarii trzeba mieć zieloną kartę, to zdaje się nie jest prawda.
            Na stronach PZMOT piszą wyraźnie, że nie trzeba (jest tam taka tabelka z
            krajami gdzie nie trzeba). Więc jak to w końcu jest ???

            Poza tym dzięki za cenne uwagi i rady:)
            I owszem ... jadę przez Zgorzelec i kieruję się na Monachium.

            Paweł
            • taternikuss Re: ja bylem 09.09.04, 14:35
              a więc odpowiadam sam sobie i Tobie :)
              Na pewno nie trzeba mieć zielonej karty do Szwajcarii. Dzwoniłem przed chwilą
              do instytucji, która nazywa się Biurem Ubezpieczycieli Polskich, czy jakoś tak.
              Dostałem odpowiedz jednoznaczną : NIE trzeba mieć.

              Paweł
              • Gość: -) Re: ja bylem IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 09.09.04, 14:43
                no to fajnie. W sumie zielona jest darmowa (chyba ze jakis ekstra pakiet przy
                zakupie nowego auta). koniecznie kup sobie asistance na europe. lepiej dmuchac
                na zimne. nie wiadomo co toyocie odwali a holowanie jest drogie i nie wiem czy
                ubezpieczyciel zwroci
            • Gość: -) Re: ja bylem IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 09.09.04, 14:41
              to jeszcze do do zgorzelca. najlepiej (moim zdaniem) wjechac do wroclawia i
              znalezc droge nr 94. jedzie ona wzdloz A4 przez srode, legnice, etc. Pozniej
              przejezdza and A4 i wali prosto do zgorzelca. Jadac A4 w tym samym miejscu
              zjezdzaz na ta droge. Tylko ze A4 jest caly czas w budowe, jedzie sie glownie
              jedna nitka a ostatnie 30km kolo legnicy jedzie sie po plytach z czasow Adolfa -
              rozwalaja kazde zawieszenie. Po prostu lepiej A4 ominac.

              Niemcy - na autosradzie 72 (z Chemnitz to Hof) czyli tej co laczy 4 i 9 na
              monachium (chyba 9) jest troche miejsc z przebudowami ale jedzie sie spoko.
              Polecam. Z Munchen wyjezdzasz na zachod albo na Szwajc albo tak jak ja mowielm
              (przez Augsburg).

              W tej szwajcarii na prawde nic nie ma. O ile nie zjedziesz z autostrady to
              Genevy czy Zurichu nawet nie zobaczysz. jedyne ciekawostki jakie tam sa to
              fajne auta sie czasem trafia. Tez sa przebudowy autostrad a sa one wezsze niz w
              niemczech no i platne.

              Jesli masz dlugi urlop to mozesz pojechac do Wloch, do Genui i stamtad promem
              do barcelony. Jesli masz dzieci to moze byc dla nich fajna przygoda. Koszty sa
              podobne, co prawda traci sie troche czasu ale mozesz sie wyspac. Z drugiej
              strony nie placisz za benzyne i autostrady we francji.

              benzyna

              niemcy - super (95) 1.12 EUR, superplus (98) 1.2 (okolo)
              francja - uwaga 98 jest tansze od 95 ale jest to benzyna olowiowa czy jakas
              pochodna. Pewnie do wszedobylskich skuterow. Musisz lac 95 - 1,18
              hiszpania - 0,9 - przy dzisiejszym kursie auro wychodzi tak jak w polsce.
              szwajcaria - nie pamietam, podaja ceny w swoich jebutach ale na pewno nie tano.
              jak juz bedziesz jechal przez szwajcarie to zatankuj do pelna w austrii. o
              dziwo autoryzacja karty typu visa electron trwala tam jedna sekunde - duzo
              krocej niz w polsce.
      • Gość: Alf Re: ja bylem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 18:47
        > - nie te czasy by auto trzeba bylo docierac przez pierwsze 1500 kkm

        Każde auto należy docierać. Docieranie fabryczne nie wystarczy. Polecam zapytać
        w serwisie.
        • Gość: -) Re: ja bylem IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 09.09.04, 19:05
          ok, ale 1500 wystarczy. Zreszta auto eksploatowane autostradowo z rozsadnymi
          predkosciami bedzie docieralo sie lagodniej niz krotkimi jazdami po miescie,
          gdzie sila rzeczy jest dziurawo, czasem depnac trzeba, czesciej uzywa sie
          silnika w skrajnych temperaturach (zarowno zimny jak i za goracy)

          Serwis tak mowi, bo woli dmuchac na zimne. kazdy silnik przed montazem jest po
          hamowni a i cale auto troche jezdzi zanim pojdzie do salonu
          • toreador Re: ja bylem 10.09.04, 01:12
            Gość portalu: -) napisał(a):

            > ok, ale 1500 wystarczy. Zreszta auto eksploatowane autostradowo z rozsadnymi
            > predkosciami bedzie docieralo sie lagodniej niz krotkimi jazdami po miescie,
            > gdzie sila rzeczy jest dziurawo, czasem depnac trzeba, czesciej uzywa sie
            > silnika w skrajnych temperaturach (zarowno zimny jak i za goracy)

            W zasadzie to wszystkie zrodla podaja ze lepiej docierac na szosie niz na
            autostradzie.Wlasnie jazda monotonna,ze stala predkoscia moze byc niekorzystna
            dla nowego silnika.Chociaz przyznam ze miejskie warunki tez do najlepszych nie
            naleza.
    • Gość: ji taternikuss - sluchaj ludzi IP: 62.29.248.* 09.09.04, 15:15
      skoro zadajesz takie naiwne pytania to zapewne jest to twoj 'wymarzony'
      samochod i nie chcialbys go miec porysowanego.

      Hiszpania to nie Polska gdzie samochod jest czczony jak bostwo. Hiszpanie nie
      beda mieli skrupulow by ci go porysowac i powgniatac.

      Poza tym jestes pewnie kierowca, ja wiekszosc polakow, ktory nie jezdzil po
      swiecie (smialo mozna zaryzykowac to stwierdzenie bo baaardzo zadko widuje
      samochody z polskimi rejestracjami za granica... no chyba ze w niemczech ;-)).

      A tam jezdzi sie dosc ostro (nie tak jak we wloszech bo wbrew tym wszystkim
      opowiesciom we wloszech ludzie jezdza bardzo ostroznie - chyba ze skrajne
      poludnie). Bedziesz wiec plakal.

      We francji nie ma zadnych 'nagminnych' mandatow za 140 (limit to 130) i raczej
      nikt nie jezdzi zgodnie z przepisami. Ale francuzi jezdza kulturalnie.
      Zreszta, wszyscy to robia, moze za wyjatkiem dzikich belgow i wlasnie
      hiszpanow, tylko od odry zaczyna sie dzicz.
      • devote Re: taternikuss - sluchaj ludzi 10.09.04, 02:37
        nie trzymaj caly czas takiej samej predkosci obrotowej silnika
        zmieniaj co jakis czas
        • jason.bourne Re: taternikuss - sluchaj ludzi 10.09.04, 06:30
          i to jest najlepsza rada ze wszystkich
      • taternikuss Re: taternikuss - sluchaj ludzi 10.09.04, 08:14
        Panie Ji ...

        Chyba masz jakieś kompleksy !
        Po pierwsze nie zadałem naiwnego pytania gdyż nowy samochód mam po raz
        pierwszy, więc nie do końca jestem pewien rzeczy o które pytałem a po
        kolejne ... to nie jest mój prywatny samochód tylko służbowy.

        Poza tym dzięki za uwagi o Francji, bo akurat w tym kraju europejskim jeszcze
        nie jeździłem.

        Paweł

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka