Dodaj do ulubionych

"Migacze" kretynii :-(

07.06.15, 20:05
Powrót z długiego weekendu...
Już nie liczę dwóch wypadków tam gdzie było 70km/h, dłuuuuga prosta, podwójna ciągła, wyjazd ze stacji (i inne obok) i w obu wypadkach po 5 aut rozwalonych na obu pasach - bo ktoś się bardzo spieszył a przecież warunki do jazdy super i ch... że ograniczenie i zakaz wyprzedzania.

Ale ruszam dziś w trase ok 10:30 i tuz za miejscowością w której byłem widze auto jadace z przeciwka i "mugające". Jade zgdonie z przepisami więc olewam.
Dwa zakrety dalej (na drodze ruch nie wielki) patrol na sygnale, pan na środku drogi z alkomatem.

No jakim trzeba być kretynem, żeby innych przed taka kontrolą ostrzegać????
Straciłem całe 10 s.
Ja rozumiem ... mógłbym rozgrzeszyć jakby patrol tam gdzie jest 90 km/h i szeroka prosta stał wrednie ukryty za jednym krzakiem. Nie pchwalałbym ale rozumiem... policja wredna... ludzie się bronią.

Ale ostrzeganie przed kontrola trzeźwości?!?!?!?!
N takich wiochach to tragedia przecież. Dzis wykonasz dobry uczynek i 18latek co z imprezy wraca zawróci a za tydzień kogoś zabije... albo trafi w kogos po zawróceniu. Kto wie, może w takiego ostrzegacza?

No tego zupełnie nie mogę pojać. To policja stoi na drodze, żeby wyłapać tych co jechać nie powinni, żeby nam nikt auta nie zniszczyl a tu się takich debili ostrzega.

Nie rozumiem logiki postepowania...
Obserwuj wątek
    • kura_wuja Re: "Migacze" kretynii :-( 07.06.15, 21:04
      > Nie rozumiem logiki postepowania...

      Wsioka* zrozumie tylko drugi wsiok wiec bym sie nie przejmowal.

      * wsiok - to stan umyslu a nie miejsce pochodezenia.
      • oktavian-33 stan umysłu to debil, kretyn, imbecyl itp. 12.06.15, 22:31
        A wsiok to wsiok, czyli ze wsi. Dzisiaj ja wsiok jechałem se po mieście i za mną jechał motocyklista, więc ustąpiłem mu miejsca. A ten miastowy po wyprzedzeniu zajechał mi drogę i nagle zwolnił, o mało co nie wjechałem mu w kuper. A miał przed sobą prostą drogę i mógł jechać. Dlaczego to zrobił? Nie wiem. Olałem go i se za nim jechałem jego prędkością. Się wnerwił i przyśpieszył.
    • qqbek Jednego nie bierzesz pod uwagę... 07.06.15, 22:41
      ...może do migającego wyskoczył z "Iskrą" a tylko do Ciebie z "alco-blow" ;)
      Tak w imię "każdemu podług zasług" ;)
      (i nie bierz tego do siebie, proszę)
      • galtomone Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę... 08.06.15, 07:23
        qqbek napisał:

        > ...może do migającego wyskoczył z "Iskrą" a tylko do Ciebie z "alco-blow" ;)

        NIe da rady. Jak nadjezdzalem, po prawej stal radiowóz na sygnalne. Obok stał policjant. Drugi stał na środku drogi z tym albo cost co się do tego dmucha z kilku cm.

        Radiowóz stał na poboczu, nie zasłonięty. Tam zresztą jest jakies 70km/h bo są zakrety. Nie sadze, żeby co dwie min chciało mi się chowac/wyciagac radar. Jak stoja na dmuchanie to to ich interesuje.
        • nazimno Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę... 08.06.15, 08:27
          Policjant na srodku drogi ....
          bardzo madrze....bardzo...
          • galtomone Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę... 08.06.15, 09:18
            W czym problem?
            Była prosta, obowiazujace ograniczenie predkosci,dobra widoczność, ruch naprawdę nie wielki (niedziele ok 11:00 na wsi to się auta na plcach reki liczy - od tego co mi mrugal to minalem jeszcze chyba ze dwa jadace od strony kontroli), radiowoz na sygnale (swietlnym) wiec widoczny z daleka (tym bardziej się noge z gazu sciaga) i policjana na drodze widziałem bez zadnych problemów z dużym wyprzedzeien.

            Bez przesady!
            • zielona-galazka Re: Nigdy nie migam swiatlami aby ostrzec 11.06.15, 12:13
              Jak ktos jedzie za szybko to zaplaci mandat i bedzie mial nauczke.
              Bardzo czesto migam swiatlami widzac pojazd jadacy z naprzeciwka z nadmierna predkoscia. I w 9 przypadkach na 10 taki glupek hamuje. I pewnie przez najblizsze kilka kilometrow jedzie spokojnie jak trusia.
              • galtomone No to zabawny wyjatek :-) 11.06.15, 15:08
                Ostrzegac przed nieistniejaca kontrola :-)
              • nazimno buhaha 11.06.15, 15:38
                I jak mierzysz te predkosc?
                Masz LIDAR po reka czy na oko?

                Doprowadzisz w ten sposob do wypadku, jesli tamtemu hamujacemu ktos wjedzie w bagaznik.
                ...paranoja...wrodzona...
        • qqbek No chyba, że tak... 08.06.15, 08:48
          Chyba, że tak.
          W takim wypadku rzeczywiście migający to kretyn.
          Co innego 70km/h na równej prostej, co innego na krętej drodze.
          No i co innego ostrzec przed radarem (bo jak stoją z radarem, to najczęściej nie tyle w miejscu niebezpiecznym, co w miejscu "łownym"), co innego przed kontrolą trzeźwości.
          • galtomone Re: No chyba, że tak... 08.06.15, 09:20
            No wlasnie...
            Zastanawiam się jak można nie mieć w sobie refleksji typu. Dzis ostrzegę pijanego przed kontrola a za tydzień rozwali mi auto w ramach dziekuje.... A może by już prawka nie miał za tydzień gdybym nie mrugal..
    • fuiio Re: "Migacze" kretynii :-( 08.06.15, 09:22
      Obrona przed zbyt restrykcyjnym prawem (lewem). Tuz obok w kraju cywilizacyjnie o drobne 100 lat przed Polska tzn w Niemczech gdzie przepisy ustalaja madrzy ludzie a nie kretyni jak tutaj obowiazuje limit 0.5 promila a z przymruzeniem oka traktuje sie stan do o.8 promila (jesli nie masz wypadku) i to ten kraj jest prawdziwym wyznacznikiem madrosci i logiki a nie milicjant stojacy z alkomatem na srodku drogi w pomrocznym kraiku w ktorym przepisy ustalaja glaby glupsze niz przewiduje jakakolwiek ustawa
      • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 08.06.15, 14:11
        To sa troche dwie osobne kwestie. Na temat slusznosci wysokosci limitow mozemy sobie dyskutowac do woli.
        Mrugajac nie wiesz czy gos co nadjezda ma 0,00; 0,20; 0,50 czy moze jednak 1,50.
        W niemczech na pewno sa tez tacy co I 0,8 by sie klocili... pytanie ilu ludzi tam ostrzega sie przed policyjna kontrola.
        A kontrole policji (prewencyjne) sa znane w ruych sytuacjach w roznych krajach - takze w UK I nie tylko na drogach.
    • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 08.06.15, 14:02
      galtomone napisał:

      > Ale ruszam dziś w trase ok 10:30 i tuz za miejscowością w której byłem widze au
      > to jadace z przeciwka i "mugające". Jade zgdonie z przepisami więc olewam.
      > Dwa zakrety dalej (na drodze ruch nie wielki) patrol na sygnale, pan na środku
      > drogi z alkomatem.

      Czyli "trzeźwy poranek" - odpowiednik łapania na 2-pasmówkach z durnym ograniczeniem w szczerym polu.
      Ostrzeganie jak najbardziej na miejscu.
      • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 08.06.15, 14:12
        klemens1 napisał:

        > Ostrzeganie jak najbardziej na miejscu.

        Znaczy jesli ktos kto mial np. 1,5 promila przez to zawrocil a za tydzien kogos zabije, albo zawrocil I dwie ulice kogos zabil.. choc mogl stracic prawo jazdy to jest OK???
        • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 08.06.15, 15:24
          galtomone napisał:

          > Znaczy jesli ktos kto mial np. 1,5 promila przez to zawrocil a za tydzien kogos
          > zabije, albo zawrocil I dwie ulice kogos zabil.. choc mogl stracic prawo jazdy
          > to jest OK???

          To bardzo proste, ale czuję, że nie pojmiesz. Spróbuję mimo to.
          To, co napisałeś, nie jest OK. Ale OK jest ostrzeganie. Teraz wyjaśnienie tej pozornej sprzeczności.

          Działalność policji nie jest nastawiona na bezpieczeństwo, tylko na łupienie. Widać to choćby, po statystykach wypadków po 18 maja. Miało być bezpieczniej, a ofiar śmiertelnych jest tyle samo. Dlaczego? Bo łapią NIE TYCH CO TRZEBA. Ale, co jakiś czas, zdarzy się prawdziwy pirat czy pijak.

          Można to porównać do lania po mordzie wszystkich przechodniów jak popadnie - co jakiś czas na pewno trafi się taki, co sobie zasłużył.

          Dlatego ostrzeganie jest OK, mimo że raz na jakiś czas ktoś faktycznie pijany może się przemknąć. Nie powinno tak być, ale to już wina policji, która bezpieczeństwo ma głęboko w dupie i zasadza się na kierowców, którzy nikomu nie zagrażają.
          • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 08.06.15, 21:20
            klemens1 napisał:

            > To bardzo proste, ale czuję, że nie pojmiesz. Spróbuję mimo to.
            > To, co napisałeś, nie jest OK. Ale OK jest ostrzeganie. Teraz wyjaśnienie tej p
            > ozornej sprzeczności.

            Chyba nie przeczytales. Moglbym zrozumiec gdyby ostrzegali przed policja dybiaca w krzkach na jadacych 95 I lupiacych kazdego jak sie da. Tu jednak jedyni zagrozeni to ci, ktory mieli powyzej 0.20... Strata czasowa zadna.
            + dokladnie tak a nawet bardziej restrykcyjne sa policje w innych krajach. Np. UK ktore czesto stawia sie jako wzor wolnosci. Wiec ja bym nie przesadzal.

            > Można to porównać do lania po mordzie wszystkich przechodniów jak popadnie - co
            > jakiś czas na pewno trafi się taki, co sobie zasłużył.

            O tyle nie trafne porownanie, ze ja tylko dmuchalem... a dostanie w pysk byloby jednak jakas strata.
            Co wiecej kontrole prewencyjne w UK, np. w metrze zabieraly o wiele wiecej czasu I byly duzo bardziej nieprzyjemne.
            > Dlatego ostrzeganie jest OK, mimo że raz na jakiś czas ktoś faktycznie pijany m
            > oże się przemknąć. Nie powinno tak być, ale to już wina policji, która bezpiecz
            > eństwo ma głęboko w dupie i zasadza się na kierowców, którzy nikomu nie zagraża
            > ją.
            >
            • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 10:17
              galtomone napisał:

              > Chyba nie przeczytales. Moglbym zrozumiec gdyby ostrzegali przed policja dybiac
              > a w krzkach na jadacych 95 I lupiacych kazdego jak sie da. Tu jednak jedyni zag
              > rozeni to ci, ktory mieli powyzej 0.20...

              Nie zakładaj że czegoś nie przeczytałem, tylko skup się na tym, co czytasz.
              Właśnie o to chodzi, że zasadzają się na wczorajszych z 0.3 promila. Czyli jest dokładnie jak na 2-pasmówce w teoretycznie zabudowanym.
              • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 12:12
                Tak jak mogę się zgodzić, ze jazda 105 zamiast 90 nie sprawia, ze niebezpieczeństwo wzrasta jakoś bardzo tak kwestia limitów alkoholu jest co najmniej dyskusyjna. Zaś u nas, na wsiach raczej starają się wyłapać nie tych co mają 0,2- 0,8 tylko więcej.

                Ale najważniejsze pytanie brzmi...
                Jadąc możesz ocenić czy ten co nadjeżdża jedzie +/- zgodnie z przepisami... Zakładam, że gościa lecącego ponad 200 km/h może byś nie ostrzegał...

                Ale jak stwierdzić czy kierowca ma 0,2.... a nie Np. 1,0? Ostrzegane tych co mają powyżej 0,8 też jest ok?
                A tych co mają 1,5?
                Jest gdzieś granica dla ciebie?
                • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 13:22
                  galtomone napisał:

                  > Zaś u nas, na wsiach raczej starają się wyłapać nie tych co mają 0,2- 0,8
                  > tylko więcej.

                  Dlatego stali o 10 rano. To pewnie dlatego, żeby złapać tych powyżej 0.5, a właściwie powyżej 0.8.

                  > Ale jak stwierdzić czy kierowca ma 0,2.... a nie Np. 1,0?

                  Już ci pisałem.
                  W tłumie tych niezagrażających zapewne jakiś niebezpieczny się znajdzie.
                  Niech policja łapie tych, co zagrażają to i ostrzeżenia się skończą i bezpieczeństwo się poprawi. W przypadku promili oczywiście trzeba to wyregulować ustawą - w przypadku prędkości już tak łatwo nie jest.
                  • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 17:38
                    klemens1 napisał:

                    > Dlatego stali o 10 rano. To pewnie dlatego, żeby złapać tych powyżej 0.5, a wła
                    > ściwie powyżej 0.8.

                    Nie wiem dlaczego stali. Mnie nic od tej kontroli nie ubylo. Ty masz jakies twarde dane, ze polowali na tych od 0,2 do 0,5 bo tacy powyzej 0,8 sie nie trafiaja????
                    Prosze, podziel sie!


                    > > Ale jak stwierdzić czy kierowca ma 0,2.... a nie Np. 1,0?
                    >
                    > Już ci pisałem.
                    > W tłumie tych niezagrażających zapewne jakiś niebezpieczny się znajdzie.

                    I w zasadzie nie mam wiecej pytan. Wlasnie po to sie kontroluje I dziala to tak na calym swiecie.

                    Teraz jakis wiezien ucielk w USA I co? Blokady sa, i trzepi wszystkich a szukają 1 osoby!!!! To jakie sa szanse ze ja znajda w tysiącach aut?

                    > Niech policja łapie tych, co zagrażają to i ostrzeżenia się skończą i bezpiecze
                    > ństwo się poprawi.

                    Ok... to praktyczne pytanie. Jak to stwierdzić... ze koles co ma np. 1 promil ale jedzie prosto za 3 min zasnie za kierownica i kogos zabije... Poki jedzie prosto i nie spi przecież nie zagraza?

                    Jak bys stwierdził (z wyprzedzeniem a nie po fakcie!!!!) kogo trzeba zlapac a kogo nie? Oczywicie bez kontroli - bo te jak wiemy (od dawna) uważasz za zle i element ograniczający wolność.

                    Slucham....

                    > W przypadku promili oczywiście trzeba to wyregulować ustawą
                    > - w przypadku prędkości już tak łatwo nie jest.

                    Ale tu mówimy o promilach. Jak chcesz je zdalnie sprawdzać?
                    • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 13:45
                      galtomone napisał:

                      > Ty masz jakies twarde dane, ze polowali na tych od 0,2 do 0,5 bo tacy powyzej 0,8 sie nie trafiaja????

                      Mam twarde dane, że tych powyżej 0.8 jest dużo więcej w sobotni wieczór niż w niedzielę rano.
                      Kontrola, która się odbyła na A-2 - na próbie kilku tysięcy kierowców - jasno to wykazała (2 miało więcej niż 0.0 ale mniej niż 0.2, jeden przekroczył 0.2 ale miał mniej niż 0.5).

                      > > Już ci pisałem.
                      > > W tłumie tych niezagrażających zapewne jakiś niebezpieczny się znajdzie.
                      >
                      > I w zasadzie nie mam wiecej pytan. Wlasnie po to sie kontroluje I dziala to tak
                      > na calym swiecie.

                      Twoje "nie mam więcej pytań" to kolejny dowód na twoją jednobitowość.
                      Wolisz złapać jednego zagrażającego i ukarać 1000 niezagrażających niż złapać 10 zagrażających.

                      > Ok... to praktyczne pytanie. Jak to stwierdzić... ze koles co ma np. 1 promil a
                      > le jedzie prosto za 3 min zasnie za kierownica i kogos zabije... Poki jedzie pr
                      > osto i nie spi przecież nie zagraza?

                      Znowu dyskutujesz sam ze sobą i się nakręcasz jak głupek swoimi durnymi tezami.
                      Ja nie mam pretensji, że kontrolują takich, co mają 0.0. Albo nawet takich co mają 0.3 - ale niech to będzie ukierunkowane faktycznie na poprawę bezpieczeństwa a nie statystyki "wykrywalności".
                      Mam pretensje o to, że rzeczywiście zagrażających wyłapią tyle co nic (albo dosłownie nic), za to ukarzą mnóstwo niezagrażających.
                      Dlatego kierowcy się przed nimi ostrzegają i jest to oczywiste i słuszne. Podobnie jak ostrzeganie przed bandytami na pustej 2-pasmówce w tzw. "zabudowanym".

                      > Jak bys stwierdził (z wyprzedzeniem a nie po fakcie!!!!) kogo trzeba zlapac a k
                      > ogo nie? Oczywicie bez kontroli - bo te jak wiemy (od dawna) uważasz za zle i e
                      > lement ograniczający wolność.

                      Udowodnij, że kontrole uważam za złe.
                      To twój kolejny wymysł, który mi przypisujesz i z którego niby mam się tłumaczyć.
                      • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 14:04
                        klemens1 napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > Ty masz jakies twarde dane, ze polowali na tych od 0,2 do 0,5 bo tacy pow
                        > yzej 0,8 sie nie trafiaja????
                        >
                        > Mam twarde dane, że tych powyżej 0.8 jest dużo więcej w sobotni wieczór niż w n
                        > iedzielę rano.
                        > Kontrola, która się odbyła na A-2 - na próbie kilku tysięcy kierowców - jasno t
                        > o wykazała (2 miało więcej niż 0.0 ale mniej niż 0.2, jeden przekroczył 0.2 ale
                        > miał mniej niż 0.5).

                        Może masz racje.. ale może tez należy brac pod uwagę specyfikę drogi oraz, kto kiedy i z jakiego powodu nia podrozuje...


                        > > > Już ci pisałem.
                        > > > W tłumie tych niezagrażających zapewne jakiś niebezpieczny się znaj
                        > dzie.
                        > >
                        > > I w zasadzie nie mam wiecej pytan. Wlasnie po to sie kontroluje I dziala
                        > to tak
                        > > na calym swiecie.
                        >
                        > Twoje "nie mam więcej pytań" to kolejny dowód na twoją jednobitowość.

                        W tym zakresie owszem. Mnie tez kontrolowano i nic mi od tego nie ubylo. Wiec jak na 1000 skontrolowanych mieliby i choć 1 wylapac, to jest to 1 pijanego za kieronica mniej.
                        Skoro ja wiem ile pic, żeby rano jechać i mieć 0,00 to wiem, ze da się to bez wysiłku umysłowego zrobić.
                        Inaczej, przy tej medialnej nagonce na "pijanych" trzeba być skończonym kretynem, żeby tera dac się zlapac na powyżej 0,2. A skoro ktoś jest tak durny, ze się dal... to i lepiej bo pewnie na trzeźwo te za bezpieczny/myslacy nie był.
                        Nie mam kogo zalowac.

                        > Wolisz złapać jednego zagrażającego i ukarać 1000 niezagrażających niż złapać 1
                        > 0 zagrażających.

                        Wole ukarać w tym zakresie wszystkich an tyle głupich ze wyjechali wiedzac, ze nie powinni. odpowiedz masz wyżej. trzeba być matolem, żeby dac się tak zlapac.

                        > > Ok... to praktyczne pytanie. Jak to stwierdzić... ze koles co ma np. 1 pr
                        > omil a
                        > > le jedzie prosto za 3 min zasnie za kierownica i kogos zabije... Poki jed
                        > zie pr
                        > > osto i nie spi przecież nie zagraza?
                        >
                        > Znowu dyskutujesz sam ze sobą i się nakręcasz jak głupek swoimi durnymi tezami.
                        > Ja nie mam pretensji, że kontrolują takich, co mają 0.0. Albo nawet takich co m
                        > ają 0.3 - ale niech to będzie ukierunkowane faktycznie na poprawę bezpieczeństw
                        > a a nie statystyki "wykrywalności".

                        To co zrobić bys uznal, ze taka kontrola z nienacka (w sobote pod barem można się jej spodziewać... w niedziele o 11:00 na drodze??? chyba nie) nie ma tego na celu.
                        Dodam, ze przynajmniej w Katowicach z tego co wiem od młodszego sąsiada. w weekendy w Katowicach (po 22:00) potrafi na 7-8km dmuchac 3 4 razy tak dużo w roznych miejscach jest patroli przez weekend.
                        I z tego co wiem, to faktycznie z dyskotek mniej pijanej młodzieży odjezdza...

                        > Mam pretensje o to, że rzeczywiście zagrażających wyłapią tyle co nic (albo dos
                        > łownie nic), za to ukarzą mnóstwo niezagrażających.

                        Może miedzy innymi dlatego, ze jezdza po drogach tacy kretyni, którzy ich ostrzegają??? Wziales to pod uwagę?

                        Zreszta o czym tu dyskutować. Mogę się sklonic ku temu 9gdyby było referendum) by glosowac za podniesieniem limitu. Ale poki co jest jaki jest i taki obowiazuje. Kto się nie umie dostosować moze jednak nie powinien być kierowca.
                        W końcu starając się o i zdajac egazmin na PJ wiemy jaki zestaw prawa akceptujemy - nikt do jezdzenia nie zmusza.

                        Jak komus nie odpowiada limit 0,2 bo za maly... to przecież może isc na piechotę. ;-)

                        > Dlatego kierowcy się przed nimi ostrzegają i jest to oczywiste i słuszne. Podob
                        > nie jak ostrzeganie przed bandytami na pustej 2-pasmówce w tzw. "zabudowanym".

                        I miedzy innymi dlatego tych prawidziwych pieratow się nie lapie, bo zawracają albo zwalniają ze 150-180 i się ciesza jacy byli cwani.

                        > > Jak bys stwierdził (z wyprzedzeniem a nie po fakcie!!!!) kogo trzeba zlap
                        > ac a k
                        > > ogo nie? Oczywicie bez kontroli - bo te jak wiemy (od dawna) uważasz za z
                        > le i e
                        > > lement ograniczający wolność.
                        >
                        > Udowodnij, że kontrole uważam za złe.

                        Wynika to z tego co piszesz. Kazda kontole opisana sprowadzasz do zle, polującej wrednie nie na tych co trzeba.

                        > To twój kolejny wymysł, który mi przypisujesz i z którego niby mam się tłumaczy
                        > ć.

                        Nie musisz... nie wymagam. Nawet jeśli mysle cie co do osoby, to nie wiele to zmienia.... Przyznaje, nie pamiętam czy to ty się produkowales o tym jak to u nas policja ogranicza wolność i jakim prawem wogole cokolwiek kontroluje a nie sciga dopiero po fakcie.
                        >
                        • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 16:25
                          galtomone napisał:

                          > Mnie tez kontrolowano i nic mi od tego nie ubylo.

                          Już pisałem, że nie chodzi o tych, co mają poniżej 0.2. Chodzi o tych, co mają niewiele ponad 0.2 - i to w tych celują, a nie w tych co naprawdę zagrażają. Sama policja sobie winna, że takim postępowaniem powoduje że kierowcy się ostrzegają - czyli ostrzegają też tych pijanych.

                          > Inaczej, przy tej medialnej nagonce na "pijanych" trzeba być skończonym kretyne
                          > m, żeby tera dac się zlapac na powyżej 0,2.

                          Mnie kontrolowali ostatnio 18 lat temu - i to tylko dlatego że miałem stłuczkę.
                          Tak naprawdę wyłapują może 0.1% pijanych i tyleż "po spożyciu".

                          > To co zrobić bys uznal, ze taka kontrola z nienacka (w sobote pod barem można s
                          > ię jej spodziewać... w niedziele o 11:00 na drodze??? chyba nie) nie ma tego na
                          > celu.

                          Bo "trzeźwe poranki" to standard, a nie kontrole w sobotni wieczór.

                          > > Mam pretensje o to, że rzeczywiście zagrażających wyłapią tyle co nic (albo dos
                          > > łownie nic), za to ukarzą mnóstwo niezagrażających.
                          >
                          > Może miedzy innymi dlatego, ze jezdza po drogach tacy kretyni, którzy ich ostrz
                          > egają??? Wziales to pod uwagę?

                          Nawet ci to kilka razy już pisałem. Jedynymi kretynami jest tu policja, która swoją obsesją do karania jak największej liczby kierowców przyczynia się do tego, że tych niebezpiecznych karanych jest MNIEJ.
                          Pamiętasz, jak ci zarzucałem, że dzięki sposobowi myślenia, jaki prezentujesz (a jaki policja też stosuje) jest więcej ofiar? To kolejny przykład.
                          Jeżeli policji zależy na mniejszej liczbie ofiar, to niech łapią tych, co zagrażają, a nie tych, co przekraczają durne ograniczenia (co sama policja przyznała). Ale przecież nie o bezpieczeństwo tu chodzi.

                          > W końcu starając się o i zdajac egazmin na PJ wiemy jaki zestaw prawa akceptuje
                          > my - nikt do jezdzenia nie zmusza.

                          Z tym nikt nie dyskutuje - ale przynajmniej niech przyznają, że przez te kontrole więcej piratów i pijanych przejeżdża bez wyłapania. I że tu absolutnie nie chodzi o bezpieczeństwo, tylko o statystyki karania.

                          > I miedzy innymi dlatego tych prawidziwych pieratow się nie lapie, bo zawracają
                          > albo zwalniają ze 150-180 i się ciesza jacy byli cwani.

                          A wystarczyłoby znieść fikcyjny "obszar zabudowany" ....

                          > > Udowodnij, że kontrole uważam za złe.
                          >
                          > Wynika to z tego co piszesz. Kazda kontole opisana sprowadzasz do zle, polujące
                          > j wrednie nie na tych co trzeba.

                          Bo tak te kontrole aktualnie wyglądają. Co nie oznacza, że kontrola sama w sobie musi być zła. Jest zła przy mentalności naszej nieudolnej policji, która w gnębieniu niezagrażających jest mistrzem.

                          > Przyznaje, nie pamiętam czy to ty się produkowales o tym jak to u na
                          > s policja ogranicza wolność i jakim prawem wogole cokolwiek kontroluje a nie sc
                          > iga dopiero po fakcie.

                          Nie ja - to raczej niejaki schweppes albo jakoś tak.
                          • galtomone Z ciekawosci... 10.06.15, 16:37
                            klemens1 napisał:

                            > Bo "trzeźwe poranki" to standard, a nie kontrole w sobotni wieczór.

                            Zapraszam do Katowic... przeoczyles ten fragment tekstu? - ale to tak na marginesie...

                            > Jeżeli policji zależy na mniejszej liczbie ofiar, to niech łapią tych, co zagra
                            > żają

                            Ok... to w przypadku nietrzezwych kierowcow jak to konkretnie widzisz.'Zwracam uwage, ze Policja jest od egzekowania obowiazujacych przpisow a nie ich wymyslania.
                            Zatem mamy do 0,2, potem od 0,2 do 0,5 I tych co powyzej (o ile sie w progach nie myle).
                            Jak zatem ma to dzialac w codziennym zyciu, zeby wylapac tych zagrazajacych?
                            • klemens1 Re: Z ciekawosci... 10.06.15, 16:40
                              galtomone napisał:

                              > > Bo "trzeźwe poranki" to standard, a nie kontrole w sobotni wieczór.
                              >
                              > Zapraszam do Katowic... przeoczyles ten fragment tekstu? - ale to tak na marginesie...

                              Jak będę w pobliżu dłużej i zauważę to, co napisałeś, to będę mógł się odnieść. Póki co - co sam policjant przyznał gdy mnie wyłapał na bezkolizyjnej 3-pasmówce - trzeźwe poranki to standard.

                              > Ok... to w przypadku nietrzezwych kierowcow jak to konkretnie widzisz.'Zwracam
                              > uwage, ze Policja jest od egzekowania obowiazujacych przpisow a nie ich wymysla
                              > nia.
                              > Zatem mamy do 0,2, potem od 0,2 do 0,5 I tych co powyzej (o ile sie w progach n
                              > ie myle).
                              > Jak zatem ma to dzialac w codziennym zyciu, zeby wylapac tych zagrazajacych?


                              Model katowicki?
                              + trochę trzeźwych poranków ewentualnie, ale jako dodatek.
                              • galtomone Re: Z ciekawosci... 10.06.15, 17:02
                                klemens1 napisał:

                                > Póki co - co sam policjant przyznał gdy mnie wyłapał na bezkolizyjnej 3-pasmów
                                > ce - trzeźwe poranki to standard.

                                BTW - tak wpadlo (w poniedizlkowy poranek) moich dwoch znajomych.
                                Jeden wrecz sie cieszyl, ze wpadl, bo lepiej miec klopoty z prawem jazdy niz praca. A za wydmuchanie inego koloru niz zielony z pracy leci sie dyscyplinarnie (u niego).

                                Ja tam w trzezwych porankach nie widze nic zlego. Again, trzeba byc ciezkim idiota, zeby nie wiedziec, ze sie w poniedzialek rano do roboty jedzie I I w aucie I w pracy trzeba byc trzezwym (wyspanym?)

                                > > Jak zatem ma to dzialac w codziennym zyciu, zeby wylapac tych zagrazajacy
                                > ch?
                                >
                                >
                                > Model katowicki?
                                > + trochę trzeźwych poranków ewentualnie, ale jako dodatek.

                                No to z moch obserwacji wynika, ze tak to dokladnie dziala. moze nie wszedzie I nie idealnie ale tak.
                                A skoro sam te poranki akceptujesz, to dziwne, ze jednoczesnie jestes na nie.
                                • klemens1 Re: Z ciekawosci... 11.06.15, 09:56
                                  galtomone napisał:

                                  > Ja tam w trzezwych porankach nie widze nic zlego.

                                  Złe w nich jest to, że łapie się wtedy niezagrażających.
                                  I mimo że policja doskonale o tym wie, tak właśnie czyni.

                                  > A skoro sam te poranki akceptujesz, to dziwne, ze jednoczesnie jestes na nie.

                                  Bo mam więcej niż jeden bit.
                                  Akceptuję te poranki jako uzupełnienie systemu eliminacji pijanych, a nie jako główne źródło poprawiania wykrywalności.
                                  Bo tylu "pijanych" w sobotni wieczór nie nałapią co w niedzielę rano. To jest dokładnie ten sam mechanizm co olewanie przejścia obok szkoły i stały punkt pomiarowy na 2-pasmowej wylotówce.
                                  • galtomone Re: Z ciekawosci... 11.06.15, 13:02
                                    klemens1 napisał:

                                    > galtomone napisał:
                                    >
                                    > > Ja tam w trzezwych porankach nie widze nic zlego.
                                    >
                                    > Złe w nich jest to, że łapie się wtedy niezagrażających.
                                    > I mimo że policja doskonale o tym wie, tak właśnie czyni.

                                    Po pierwsze, nie ma niezagrazajacych kierowców. Trzeźwy tez zagraża tylko mniej. Po drugie liczy się także poszanowanie prawa i dlatego ludzie, którzy wiedząc jakie są konsekwencje jednak je łamią powinni ponieść karę.
                                    Mogę sobie dać obie ręce i b ciąć, że pierwsze trzeźwe poranki %owo były dużo gorsze pod względem ilości nawalonych rodaków jadących do pracy niż dziś.

                                    >
                                    > > A skoro sam te poranki akceptujesz, to dziwne, ze jednoczesnie jestes na
                                    > nie.
                                    >
                                    > Bo mam więcej niż jeden bit.

                                    Wow! Nie wiedziałem, że akceptacja "szarosci" w życiu może oznaczać, że jest się za, a nawet przeciw.

                                    > Akceptuję te poranki jako uzupełnienie systemu eliminacji pijanych, a nie jako
                                    > główne źródło poprawiania wykrywalności.

                                    Są głównym źródłem z oczywistych przyczyn. Dziwię się, że tak proste sprawy są dla ciebie niezrozumiałe.

                                    Ilu kierowców może skontrolować pod wzgledem trzeźwości taki patrol na drodze a ile patrol jadący autem?

                                    Trudno, żeby liczby wygladaly inaczej.

                                    Reszta jak wrócę, bo z tabletu źle się pisze.
                                    • klemens1 Re: Z ciekawosci... 12.06.15, 12:34
                                      galtomone napisał:

                                      > > Złe w nich jest to, że łapie się wtedy niezagrażających.
                                      > > I mimo że policja doskonale o tym wie, tak właśnie czyni.
                                      >
                                      > Po pierwsze, nie ma niezagrazajacych kierowców. Trzeźwy tez zagraża

                                      Po drugie, uświadom sobie o czym jest mowa. "Niezagrażający" to taki, który nie zasługuje na mandat za swoją jazdę.
                                      Chyba że chcesz karać każdego, bo przecież zagraża.

                                      > liczy się także poszanowanie prawa

                                      Już pisałem - niech więc przyznają, że łoją ludzi nie dlatego, że zagrażają, tylko dlatego że mają taki kaprys.
                                      Jest durne prawo, które nakazuje karać niezagrażających i oni to prawo egzekwują.

                                      > Wow! Nie wiedziałem, że akceptacja "szarosci" w życiu może oznaczać, że jest
                                      > się za, a nawet przeciw.

                                      Ze swoim jednym bitem nie pojmiesz, że można być "za" pod pewnymi warunkami.
                                      Tysiące ludzi by to już zrozumiało i zakończyło temat, ale ty nadal kręcisz się w kółko. I jeszcze piszesz "wow" mimo że demaskujesz jedynie swoją mierność intelektualną.

                                      > > Akceptuję te poranki jako uzupełnienie systemu eliminacji pijanych, a nie jako
                                      > > główne źródło poprawiania wykrywalności.
                                      >
                                      > Są głównym źródłem z oczywistych przyczyn. Dziwię się, że tak proste sprawy są
                                      > dla ciebie niezrozumiałe.

                                      Przecież właśnie dlatego, że są głównym źródłem poprawiania wykrywalności, podjąłem w ogóle dyskusję na ten temat. To jest POWÓD, dla którego jestem takiemu postępowaniu przeciwny, a ty nagle "odkrywasz", że go nie rozumiem.
                                      Ty autentycznie nie rozumiesz co czytasz. Nic dziwnego, że dyskutujesz sam ze sobą.
                                      • galtomone Re: Z ciekawosci... 12.06.15, 13:28
                                        klemens1 napisał:

                                        > galtomone napisał:
                                        >
                                        > > > Złe w nich jest to, że łapie się wtedy niezagrażających.
                                        > > > I mimo że policja doskonale o tym wie, tak właśnie czyni.
                                        > >
                                        > > Po pierwsze, nie ma niezagrazajacych kierowców. Trzeźwy tez zagraża
                                        >
                                        > Po drugie, uświadom sobie o czym jest mowa. "Niezagrażający" to taki, który nie
                                        > zasługuje na mandat za swoją jazdę.

                                        No to zgodnie zPolskim PORD każdy powyżej 0,2 na mandat zaluguje - jest jasno i precyzyjnie opisane. Ergo, zgodnie z twoja definicja powyżej jednak zagraza.

                                        > Chyba że chcesz karać każdego, bo przecież zagraża.

                                        A gdzies tak napisałem. Tylko zdecyduj się co dokładnie rozumiesz pod danym pojęciem i o czym dyskutujesz.

                                        Przypominam - nie dyskutujemy o zasadności poziomu 0,2 - czy jest dobry czy zly, za niski czy za wysoki. Jeśli rozważamy problem w kwestii zagrozenia, to zgaraza każdy!!!
                                        A im promili więcej tym bardziej.
                                        Zas jeśli jak napisales chodzi tylko o tych co zasluguja na mandat to trzeba to odnieś do obowiązujących przpisow... chyba ze chcesz karac ludzi wg przepisow z roznych krajów, w zaleznosci od teogo za co jest najmniejsza/najwieksza kara.

                                        > > liczy się także poszanowanie prawa
                                        >
                                        > Już pisałem - niech więc przyznają, że łoją ludzi nie dlatego, że zagrażają, ty
                                        > lko dlatego że mają taki kaprys.

                                        Gdyby tak było, to majac 0,00 tez dostalbys mandat. Plicja nie ustala limitow i przpisow tylko je EGZEKWUJE. To takie trudne do zrozumienia?

                                        Ja swoje powiedzialm, znow zaczynamy te idiotyczna dyskusje bez końca.
                                        Fakty sa jasne. Dzis za alkohol karani sa albo debile to ci co maja ciut ponad 0,2 (wiec i tak jedzic przy takiej umyslowosci nie powinni) albo ci co jeszcze do 0,2 nie zdazyli odtrzezwiec i tym bardziej jezdzic nie powinni.

                                        Takie jest moje zdanie i go nie zmienie. Mnie te kontrole nie przeszkadzają, wole by było ich jak najwiecej.
                                        • klemens1 Re: Z ciekawosci... 12.06.15, 15:10
                                          galtomone napisał:

                                          > > "Niezagrażający" to taki, który nie zasługuje na mandat za swoją jazdę.
                                          >
                                          > No to zgodnie zPolskim PORD każdy powyżej 0,2 na mandat zaluguje

                                          A jeżeli weźmiemy pod uwagę wyłącznie bezpieczeństwo, a nie sztuczny zapis?

                                          > > Już pisałem - niech więc przyznają, że łoją ludzi nie dlatego, że zagrażają, ty
                                          > > lko dlatego że mają taki kaprys.
                                          >
                                          > Gdyby tak było, to majac 0,00 tez dostalbys mandat.

                                          To byłby inny kaprys. Teraz mają kaprys karać od 0.2.

                                          > Dzis za alkohol karani sa albo debile to ci co maja ciut ponad
                                          > 0,2 (wiec i tak jedzic przy takiej umyslowosci nie powinni) albo ci co jeszcze
                                          > do 0,2 nie zdazyli odtrzezwiec i tym bardziej jezdzic nie powinni.

                                          Dlaczego wg ciebie ktoś, kto ma trochę powyżej 0.2 i kieruje, jest debilem?

                                          > Takie jest moje zdanie i go nie zmienie.

                                          Na to nigdy nie liczyłem. Chcę tylko się dowiedzieć, co tobą motywuje.
                                          Jak na razie "bo taki jest kaprys, więc można robić z normalnych ludzi debili".
                                          • galtomone No jednak musze ci odpowiedziec.. 12.06.15, 23:02
                                            ...bo czytajac Twoj post mam wrazenie, ze pisze totalny populista.

                                            klemens1 napisał:

                                            > A jeżeli weźmiemy pod uwagę wyłącznie bezpieczeństwo, a nie sztuczny zapis?

                                            Nie. Bo zagraza kazdy w ruchu. Fakt. Ale nie mozna popas w abusrd. Fakt. Przyjeto norme 0.2. Fakt. Sa kraje gdzie jest 0.00 I takie gdzie jest 0.5. Fakt.
                                            Trudno zatem uznac ze zapis ten jest bardziej surowy lub mniej niz w innych krajach. Trudno tez go uznac za sztuczny - CO TO ZNACZY SZTUCZNY?

                                            > > > Już pisałem - niech więc przyznają, że łoją ludzi nie dlatego, że z
                                            > agrażają, ty
                                            > > > lko dlatego że mają taki kaprys.
                                            > >
                                            > > Gdyby tak było, to majac 0,00 tez dostalbys mandat.
                                            >
                                            > To byłby inny kaprys. Teraz mają kaprys karać od 0.2.

                                            Napisze wprost PIE.....LISZ albo nie wiesz od czego jest policja. W tym drugim wypadku tym bardzie PIE...OLISZ.

                                            Czy policja jest od egzekwowania czy uchwalania prawa? - proste pytanie oczekuje prostej odpowiedzi.

                                            Kaprys to mogę mieć ja, ze akutat chce lody waniliowe a nie takie jakie sa.

                                            > > Dzis za alkohol karani sa albo debile to ci co maja ciut ponad
                                            > > 0,2 (wiec i tak jedzic przy takiej umyslowosci nie powinni) albo ci co je
                                            > szcze
                                            > > do 0,2 nie zdazyli odtrzezwiec i tym bardziej jezdzic nie powinni.
                                            >
                                            > Dlaczego wg ciebie ktoś, kto ma trochę powyżej 0.2 i kieruje, jest debilem?

                                            To nie oczywiste?

                                            Jasiu, nie dotykaj palnika bo się sparzysz, pamiętaj masz 40 lat i powinieneś wiedzieć, ze sa rzeczy które wolno i których nie wolno. A jeśli będziesz robic to czego nie wolno to spotkają cie konsekwencje.

                                            Oj Mamo - mowi 40 letni Jaś - wsadziłem palec do ognia i boli - to niesprawiedliwe. ta zla swieczka specjalnie mnie kusila!!! A na dodatek mam mandat do zaplacenia bo chodziłem po ulicy z fiutem na wierzchu -a ja tak lubie i jestem bezpieczny bo przecież mój fiut nie gryzie!!!

                                            > Na to nigdy nie liczyłem. Chcę tylko się dowiedzieć, co tobą motywuje.

                                            Już wiesz?

                                            > Jak na razie "bo taki jest kaprys, więc można robić z normalnych ludzi debili".

                                            Ale o to pretencje miej do politykow lub wyborców a nie do policji!

                                            Do policji możesz mieć pretensje nie o to kogo lapia ale gdzie i kiedy!!!!

                                            Jak stana w krzkach przy prostej drodze i będą karac tych co jada 91 to fakt... masz racje... ich sily bylyby lepiej spożytkowane w poniedziałek rano na lapanie tych co maja 0.21!
                                            • klemens1 Re: No jednak musze ci odpowiedziec.. 15.06.15, 15:07
                                              galtomone napisał:

                                              > CO TO ZNACZY SZTUCZNY?

                                              Niewynikający z badań naukowych, a tylko z populistycznej chęci pokazania, jak to niby się dba o bezpieczeństwo.

                                              > Czy policja jest od egzekwowania czy uchwalania prawa? - proste pytanie oczekuje prostej odpowiedzi.

                                              Od egzekwowania.
                                              Egzekwować można na 2 sposoby: karać za czyny niezagrażające lub za zagrażające.
                                              A policja doskonale wie, które czyny zagrażają.
                                              Dostałeś więc prostą odpowiedź dla jednobitowca, ale nadal faktem jest, że policja karze dla wyników mandatowych, a nie dla poprawy bezpieczeństwa.

                                              > > Dlaczego wg ciebie ktoś, kto ma trochę powyżej 0.2 i kieruje, jest debilem?
                                              >
                                              > To nie oczywiste?
                                              >
                                              > Jasiu, nie dotykaj palnika bo się sparzysz, pamiętaj masz 40 lat i powinieneś w
                                              > iedzieć, ze sa rzeczy które wolno i których nie wolno. A jeśli będziesz robic t
                                              > o czego nie wolno to spotkają cie konsekwencje.
                                              >
                                              > Oj Mamo - mowi 40 letni Jaś - wsadziłem palec do ognia i boli - to niesprawiedl
                                              > iwe. ta zla swieczka specjalnie mnie kusila!!!

                                              Za każdym razem gdy się ma 0.3 promila, ponosi się konsekwencje jak w przypadku dotykania palnika?
                                              • galtomone Re: No jednak musze ci odpowiedziec.. 15.06.15, 15:48
                                                klemens1 napisał:

                                                > Za każdym razem gdy się ma 0.3 promila, ponosi się konsekwencje jak w przypadku
                                                > dotykania palnika?

                                                No jesli cie złapią I policjan robi to co do niego nalezy to za kazdym.
                                                • klemens1 Re: No jednak musze ci odpowiedziec.. 16.06.15, 12:40
                                                  No właśnie - JEŚLI.
                                                  A jak włożysz łapę do ognia - to zawsze.

                                                  Widzisz już luki w swojej kolejnej "gienialnej" analogii?
                                                  • galtomone Re: No jednak musze ci odpowiedziec.. 16.06.15, 13:45
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > No właśnie - JEŚLI.
                                                    > A jak włożysz łapę do ognia - to zawsze.
                                                    >
                                                    > Widzisz już luki w swojej kolejnej "gienialnej" analogii?

                                                    Widze ze czepiasz się bzdur... (Twoja partnerka/partner musza być kiedyś zywcem do nieba wzieci!!! :-) ). Zatep proszę:

                                                    - Nie wsadzaj reki w paszcze lwa JESLI pasze zamknie to ZAWSZE bedzie bolalo!
                                                    - Nie jezdzij w PL autem majac poziom alkoholu we krwi wyższy niż 0,2 bo JESLI spotka cie kontrola to ZAWSZE będzie cie to kosztowac kase.

                                                    Już?
                                                    Zatem trzeba być debilem by robic jedno lub drugie i potem nazekac na konsekwencje.

                                                    Z mojej strony to wszystko w temacie.
                                                  • klemens1 Re: No jednak musze ci odpowiedziec.. 16.06.15, 18:00
                                                    galtomone napisał:

                                                    > > No właśnie - JEŚLI.
                                                    > > A jak włożysz łapę do ognia - to zawsze.
                                                    > >
                                                    > > Widzisz już luki w swojej kolejnej "gienialnej" analogii?
                                                    >
                                                    > Widze ze czepiasz się bzdur...

                                                    Jeżeli ktoś przegra na 100%, to faktycznie jest debilem.
                                                    A jeżeli prawdopodobieństwo przegranej wynosi 0.1%, to już niekoniecznie nim jest.

                                                    Ale u ciebie, jednobitowcu, wystarczy magiczne słówko "JEŚLI" i już oba scenariusze są równoważne.
                                                    Może nie wychodź na ulicę, bo JEŚLI jakiś pirat drogowy cię przejedzie ... chyba nie jesteś debilem?

                                                    Z przedmiotów ścisłych to ty na pewno orłem nie byłeś ....
                                                    Ale twoje przerośnięte ego jest wręcz wzorcowe.
                                                  • galtomone Porownywanie picia i prowadzenia do grania... 16.06.15, 19:07
                                                    ... cudowne!

                                                    A na cala reszte nie chce mi się już odpwoadac. Jeśli dla cieie ktoś kto wsiada za kolko po alkoholu wiedzieć ze nie wolno, a potem jeszcze nazeka ze na niego polowali jest normalny... to gratuluje.
                                                  • klemens1 Jednak jesteś funkcjonalnym analfabetą 17.06.15, 09:55
                                                    Poczytaj sobie o teorii gier - ona wcale nie dotyczy GRANIA.
                                                    Dotyczy decyzyjności w dla różnego poziomu ryzyka i konsekwencji związanych z przegraną lub wygraną. Przegrana to np. oparzenie lub kontrola policyjna czy też wypadek.

                                                    Powstrzymywałem się od napisania tego, ale jesteś po prostu mierny intelektualnie.
                                                    Nie docierają do ciebie najprostsze przekazy.

                                                    Piszę o praktycznie zerowym prawdopodobieństwie kontroli policyjnej - ty porównujesz to do pewnego poparzenia ręki.

                                                    Próbuję ci to w prosty sposób przetłumaczyć: piszę o decyzji - dla ciebie to granie.

                                                    5-latek jest bardziej rozgarnięty od ciebie.
                                                    Jedyne, w czym przebijasz wszystkich, to twoje mniemanie o własnej osobie.
                                                  • galtomone Żegnam - nie zawiodles mnie! 17.06.15, 10:30
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Poczytaj sobie o teorii gier - ona wcale nie dotyczy GRANIA.

                                                    Aaaa... no teraz to jasne :-)

                                                    > Dotyczy decyzyjności w dla różnego poziomu ryzyka i konsekwencji związanych z p
                                                    > rzegraną lub wygraną. Przegrana to np. oparzenie lub kontrola policyjna czy też
                                                    > wypadek.

                                                    I wszystko sie zgadza, ale nadal nie zmienia tezy - debilem jest ktos, kto wsiada za kierownice majac wiecej niz 0,2 a po zlapaniu przez policje ma pretensje nie do siebie!!!!

                                                    Jak podejmniesz (nawet mninimalne ) ryzyko dotycace gry I przegrasz - to do kogo bedziesz miec prestensje?

                                                    > Powstrzymywałem się od napisania tego, ale jesteś po prostu mierny intelektualn
                                                    > ie.

                                                    Widze, ze bez inwektyw I wycieczek osobistych nie potrafisz funkcjonowac, dlatego żegnam.
                                                    Gdybym był takim chamem jak ty, napisalebym, ze sloma z butow w końcu zawsze wylecie... ale nie napisze.
                                                  • klemens1 Re: Żegnam - nie zawiodles mnie! 17.06.15, 11:34
                                                    galtomone napisał:

                                                    Muszę przyznać, że spodziewałem się tylko focha, a tu jednak coś zrozumiałeś.

                                                    > Jak podejmniesz (nawet mninimalne ) ryzyko dotycace gry I przegrasz - to do kog
                                                    > o bedziesz miec prestensje?

                                                    Jeżeli przegrana wiąże się z działaniami niezwiązanymi z bezpieczeństwem - a tak by było - to do policji.
                                                    Przy nikłym prawdopodobieństwie kontroli decyzja o BEZPIECZNEJ jeździe z 0.3 promila jest jak najbardziej uzasadniona.

                                                    To tak, jakbyś miał pretensje do siebie, że szedłeś chodnikiem i jakiś wariat cię potrącił. Wniosek - nie chodzić chodnikiem?

                                                    > Widze, ze bez inwektyw I wycieczek osobistych nie potrafisz funkcjonowac, dlate
                                                    > go żegnam.

                                                    To nie jest wycieczka osobista. To stwierdzenie faktu oparte na twardych dowodach.
                                                  • galtomone Na zakonczenie... 18.06.15, 10:35
                                                    ...czarno na bualym, ze się mylisz i ze takie kontrole sa potrzebne. Oraz, ze nie wiesz komu migasz...

                                                    m.plotek.pl/plotek/1,109530,18139626,Daniel_Olbrychski_zostal_zatrzymany_za_jazde_pod_wplywem.html?utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=CzolkaIImg
                                                    "Aktor został zatrzymany w Podkowie Leśnej niedaleko Warszawy do rutynowej kontroli. W jej trakcie okazało się, że w wydychanym powietrzu miał 0,9 promila alkoholu. [...] Dzisiaj Daniel nic nie pił, ale wczorajszego dnia pił do kolacji. "

                                                    Nie 0,21... nie 0.4... 0.9
                                                    Nie wiadomo jak długo już jechal ale jeśli ruszyl z pol godziny wcześniej to pewnie miał 1.1 albo 1.0

                                                    Ale oczywiście poluja na tych biednych bezpiecznych, co to musieli się napic i datego maja 0.21

                                                    Podtrzymuje to co napisałem w poscie nr 1.
                                                    Mogę zrozumieć, ze ostrzegamy przed patrolem czającym się z radarem w krzakach tam gdzie nie chodzi o bezpieczeństwo tylko udupienie tych co jada 95.
                                                    Ale ostrzegania przed dmuchaniem nie zrozumiem - bo jedyna szkoda dzieje się tym co pili a nie powinni.
                                                    To trochę jak z maksymalna dopuszczlana predkoscia i dostosowaniem się do panujących warunków.
                                                    To, ze można mieć gdzies 0.8 i 0.5 nie zonacza ze wszyscy tyle maja, tak jak nie wszyscy w DE zamykają bidzie na autostradach. Sa i tacy co jada 100. Zatem skoro u nas można mieć 0,2 to nie jest to obowiązek - normalny człowiek raczej stara się mieć 0,00 debil zas przekroczy limit dopuszczalny prawem i zwykle pretensje ma do prawa a nie do siebie, ze jest debilem.
                                                  • klemens1 Re: Na zakonczenie... 18.06.15, 11:53
                                                    Nie piszę o 0.9.

                                                    Piszę o twojej ocenie jako debili tych, którzy chodzą chodnikiem, mimo że ktoś może w nich wjechać. I pewnie jeszcze mieliby pretensje do wjeżdżającego w nich zamiast do siebie.
                                                    No bo przecież - w ściśle analogicznym przypadku - ręki do ognia by nie włożyli. Gdzie ich logika zatem?
            • gzesiolek Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 10:44
              Nie przekonuj... dla klemensa bycie "wczorajszym" z 0,2-0,8 promila to naturalny stan, ktory nikomu nie zagraza, a jedynie Ci zli mundurowi dybia na bezpiecznych kierowcow ktorzy nieco sobie wczoraj pobalowali...
              • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 13:25
                Dokładnie, tylko nie wiem po co tę opinię przypisujesz mnie.
                • jureek Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 17:29
                  klemens1 napisał:

                  > Dokładnie, tylko nie wiem po co tę opinię przypisujesz mnie.

                  A nie jest to Twoja opinia?
                  • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 13:47
                    Z matematycznego punktu widzenia - jest.
                    Ale nie cechuje się ona tym, że jest opinią moją.
                • gzesiolek Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 15:07
                  Poniewaz jest to Twoja opinia...
                  Poniewaz jej nie zmienisz...
                  Nie uzylem slowa "tylko"... wiec nie "tylko dla klemensa", ale m.in. "dla klemensa"...
                  • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 16:26
                    gzesiolek napisał:

                    > Poniewaz jest to Twoja opinia...

                    A co ma do rzeczy fakt, że jest to moja opinia?
                    Jest to też opinia naukowców - i to jest najważniejsze. Ja w ich kompetencje nie wnikam, więc po cholerę akcentujesz fakt, że ja tę opinię wyrażam?
                    • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 10.06.15, 16:39
                      Nooo... gorzej jesli powolujesz sie na opinie naukowacow (w ktorych kompetencje nie wnikasz) a oni sa np. rownie kopetentni jak urzednicy (o torych z gory wiesz, ze nie sa). Ja zas patrzac np. na moja byla uczelnie (mam z nia jeszcze kontakty) jaka bya a 20 lat przed tym gdy zaczalem studiowac, jaka byla gdy studiowalem I jak studia wygladaja dzis... troche bym sie zastnawial... czy to naukowcy czy "naukowcy" ;-)
                      • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 11.06.15, 09:58
                        galtomone napisał:

                        > Nooo... gorzej jesli powolujesz sie na opinie naukowacow (w ktorych kompetencje
                        > nie wnikasz) a oni sa np. rownie kopetentni jak urzednicy

                        U urzędników brak merytorycznego przygotowania do podejmowania decyzji to standard. U naukowców - wyjątek.
                        Dodaj do rozumowania ze 2 bity i wszystko stanie się jasne, bo na razie rozumiesz tylko tyle, że u jednych i drugich zdarzają się niekompetentni.
                        • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 11.06.15, 15:07
                          klemens1 napisał:

                          > U urzędników brak merytorycznego przygotowania do podejmowania decyzji to stand
                          > ard.

                          I to nie jest jednobitowosc??? Kiedy wlasnie uznales, ze 100% urzednikow to niekompetentni kretyni (nie widze by bylo tan napisane tam - "czesc urzednikow" itp...)

                          > Dodaj do rozumowania ze 2 bity i wszystko stanie się jasne, bo na razie rozumie
                          > sz tylko tyle, że u jednych i drugich zdarzają się niekompetentni.

                          No widzisz... ja to rozumiem... a ty nie nie :-) DObrze, ze wreszcie sam to napisales... moze skumasz, ze dziala to takze wsrod urzednikow, strazakow, sedziow policjantow, lekarzy, itd.... itd... Panie Wielobitowy :-)
                          • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 12.06.15, 12:27
                            galtomone napisał:

                            > > U urzędników brak merytorycznego przygotowania do podejmowania decyzji to standard.
                            >
                            > I to nie jest jednobitowosc??? Kiedy wlasnie uznales, ze 100% urzednikow to nie
                            > kompetentni kretyni

                            Doucz się, co znaczy słowo "standard".

                            > > Dodaj do rozumowania ze 2 bity i wszystko stanie się jasne, bo na razie rozumie
                            > > sz tylko tyle, że u jednych i drugich zdarzają się niekompetentni.
                            >
                            > No widzisz... ja to rozumiem... a ty nie nie :-) DObrze, ze wreszcie sam to nap
                            > isales... moze skumasz, ze dziala to takze wsrod urzednikow, strazakow, sedziow
                            > policjantow, lekarzy, itd.... itd... Panie Wielobitowy :-)

                            Działa, ale w różnym stopniu. Ale z jednym bitem tego nie ogarniesz.
                    • gzesiolek Re: "Migacze" kretynii :-( 11.06.15, 12:14
                      1. Poniewaz kierowalem swoja wypowiedz do kolegi ktory dyskutowal z Toba, a nie z innym naukowcem...
                      2. Znam wyniki badan ktore stwierdzaja, ze wiekszosc populacji w stanie po spozyciu z zawartoscia alkoholu pow. 0,5 promila ma na tyle zabuzona percepcje, ze nie powinni wsiadac za kolko... Znam tez statystyki polskich drog wg ktorych tych z ponad 0,5promila jest ponad 65% z wszystkich zatrzymanych... no i co najwazniejsze, uwazam, ze jesli juz 0.5 promila moze byc klopotem, to dla kazdego normalnego czlowieka odmowienie sobie picia alkoholu to czynnosc bardzo prosta i nie widze w niej najmniejszego problemu...
                      • klemens1 Re: "Migacze" kretynii :-( 12.06.15, 12:37
                        gzesiolek napisał:

                        > no i co najwazniejsze, uwazam, ze jesli juz 0.5 promila moze byc klopotem, to dla kazdego no
                        > rmalnego czlowieka odmowienie sobie picia alkoholu to czynnosc bardzo prosta i
                        > nie widze w niej najmniejszego problemu...

                        Co najważniejsze: jeżeli 0.5 promila MOŻE był kłopotem, to na pewno nie jest nim 0.3 promila.
                        A za to się karze, mimo że taki osobnik nikomu nie zagraża. Jest to zwykłe sku...syństwo i nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem.
                        • galtomone A skad aksjomat? 12.06.15, 13:30
                          klemens1 napisał:

                          > Co najważniejsze: jeżeli 0.5 promila MOŻE był kłopotem, to na pewno nie jest ni
                          > m 0.3 promila.

                          Zawsze, wszędzie i dla każdego kierowcy??? Jestes pewnien, że w 100% przypadkow 0.3 promila będzie dla kierowcy nie odczuwalne/wplywajace na jego reakcje?
                          Gratuluje pewności!

                          Wiem po sobie, ze mniejsze duperele potrafią czasem mieć na mnie wpływ...

                          > A za to się karze, mimo że taki osobnik nikomu nie zagraża.

                          Każdy kierowca ZAGRAZA - już ci tlumaczylem. Ale nie karzemy na wyrost wszystkich tylko tych którzy lamia prawo czyli DEBILI!
                          • klemens1 Re: A skad aksjomat? 12.06.15, 15:12
                            galtomone napisał:

                            > > Co najważniejsze: jeżeli 0.5 promila MOŻE był kłopotem, to na pewno nie jest ni
                            > > m 0.3 promila.
                            >
                            > Zawsze, wszędzie i dla każdego kierowcy??? Jestes pewnien, że w 100% przypadkow
                            > 0.3 promila będzie dla kierowcy nie odczuwalne/wplywajace na jego reakcje?
                            > Gratuluje pewności!
                            >
                            > Wiem po sobie, ze mniejsze duperele potrafią czasem mieć na mnie wpływ..

                            0.3 promila ma tak znikomy wpływ, że nia ma sensu tego zabraniać. Jak sam zauważyłeś, mniejsze duperele potrafią mieć na ciebie wpływ. A te "mniejsze duperele" są dozwolone.

                            > > A za to się karze, mimo że taki osobnik nikomu nie zagraża.
                            >
                            > Każdy kierowca ZAGRAZA - już ci tlumaczylem.

                            Więc trzeba karać każdego - jednobitowo.

                            > Ale nie karzemy na wyrost wszystkich tylko tych którzy lamia prawo czyli DEBILI!

                            Ale za co, ku..., chcesz ich karać, pominąwszy kaprys popierdzielonego ustawodawcy?
                            • galtomone Re: A skad aksjomat? 12.06.15, 23:03
                              Trudno zabronić zyc.
    • chris62 Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 11:50
      Z tego wyłapywania "pijanych" pożytek żaden
      Co rusz TV podaje w ten weekend zatrzymano 1600 pijanych kierowców.
      4 weekndy x 1600 to ponad 6 tys kierowców x 12 miesięcy to około 70 tysięcy kierowców.
      Jak to możliwe że wciąż jeżdżą?

      Kto i ile wziął za oddanie prawa jazdy temu "pijanemu"?
      Czy po to drogowy funkcjonariusz zatrzymuje prawo jazdy aby inny siedzący na odpowiednim stołku miał z tego dochód bez podatku?
      Czy za "pijanego" można uznać kogoś kto wieczorem wypił 2 piwa a rano jedzie autem?
      Tak wygląda najczęściej ten pijany kierowca niejeden rzeźwy może być w dużo gorszej dyspozycji np z powodu alergii na pyłki traw których właściciele posesji nie koszą i nic im za to.
      • robke Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 12:31
        Do tej statystyki wliczani są w dużej mierze rowerzyści po piwie i osoby od 02 do 0,5 promila, którzy nie popełniają przestępstwa a jedynie wykroczenie (areszt lub grzywna). Odsetek łapanych naprawdę pijanych (0,8 i wyżej) jest niewielki ale żaden publiczny urząd Ci tego nie powie, bo to wbrew ogólnej propagandzie.
        • samspade Re: "Migacze" kretynii :-( 09.06.15, 13:58
          Ale sa dane. Jakies 2/3 czy wiecej to osoby majace ponad 0,5 we krwi.
    • samspade Re: "Migacze" kretynii :-( 11.06.15, 19:39
      Sytuacje z ostatnich dni. Wiejski sklep, panowie pijący schłodzone piwo. Pod sklepem stojące pojazdy. pory późno poranne czy okolo południowe.
      To jak Klemens ostrzegać czy nie ostrzegać?
      • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 11.06.15, 20:22
        Oni sa nie grozni... jedno, dwa piwa.. to sie przeciez nic nie stanie!
        • samspade Re: "Migacze" kretynii :-( 12.06.15, 08:51
          Może jakiś "naukowiec " powiedział ze osoba po dwóch piwach jest niegrozna, nie wiem. Chodzi o to ze takie łapanie wcale nie musi być ukierunkowane w tych co to wczoraj do obiadu lampkę wina czy piwo przy meczu w tv.
          • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 12.06.15, 09:17
            samspade napisał:

            > Może jakiś "naukowiec " powiedział ze osoba po dwóch piwach jest niegrozna, nie
            > wiem. Chodzi o to ze takie łapanie wcale nie musi być ukierunkowane w tych co
            > to wczoraj do obiadu lampkę wina czy piwo przy meczu w tv.

            Tacy sa nie do wylapania (sam dmuchalem a wieczorem sobie dwa piwa wypilem) :-)
            • samspade Re: "Migacze" kretynii :-( 12.06.15, 09:44
              Można powiedzieć że zależy jak duże te piwa. Jak ktoś obali beczułkę 5 litrowa to i jedno wystarczy.
              • galtomone Re: "Migacze" kretynii :-( 12.06.15, 13:31
                Eeee, co ty. Przeiez taki najczęściej jedzie wolniutko i rozsądnie - to nieludzki kraj w ktrym kazse się kogos za cos co MOZE zrobić! ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka