Gość: Stanley
IP: *.k.mcnet.pl
17.09.04, 15:35
Jadę sobie wczoraj spokojnie Modlińską tak ok. 22.30, naprawdę się wlokłem z
90-100 najwyżej, miałem kilka płytek do przesłuchania..Ruch niewielki, ludzi
spokojnie sobie mijam, nagle jak spod ziemi widzę w lusterku ksenony,
przeciwgielne i COŚ strasznie mnie zgania. Puściłem człowieka patrzę
najnowsze 530d. Nie chciało mi się ścigać, ale jak facio zaczął mijać ludzi
po zatoczce dla autobusów no to myślę sobie pewnie wie co robi, ma "szybki"
wóz to się sprawdzimy. Były światła, niestety, niestety dla niego stanąłem za
nim. Gdybym stanął obok tematu by nie było, ja bym ruszył, on by został. A
tak zapiszczał gumami - brak wyczucia sprzęgła, ale przynajmniej świadczy o
tym, że był to manual, a nie alzheimer - musiałem odczekać moment, bo bym w
to d. mu wjechał, dałem w gaz dogoniłem, wyprzedziłem, wjechałem przed niego
i na kolejnych światłach zrobiony w klasyczną szmatę to on stał za mną.
Starał się potem (może wierzył, że będzie miał lepszy moment...obrotowy :))
zmieniał pasy, robił przekładańce, na każdym biegu, w każdym przedziale
prędkości NIE ISTNIAŁ, nie był w stanie nawet nawiązać walki. Dojechaliśmy do
mostu Grota, pozdrowiłem go awaryjnymi i pojechałem słuchając następnej
płytki do domu...
Była ja to moja kolejna, zwyczajna przejażdżka bez celu po mieście, podczas
której znów utwierdziłem się w tym, że dyzle kupują ignoranci i idioci.
To BMW kosztuje dokładnie tyle ile moje Volvo. Jak kogoś stać na samochód za
ponad 200 tys. plus wyposażenie, jakie mają znaczenie koszty paliwa ? ŻADNE.
Po co to kupować? Czy ten człowiek uwierzył, że jak ma BMW to ma sportowy
samochód? Jak chciał koniecznie beemkę to w tej samej cenie jest 530i - też
by dostał, ale takiej kompromitacji by nie było. Żal było słuchać jak katował
ten zabawny silniczek, 4000 obrotów i ups, odcinało dopływ paliwa.. Przecież
tym się nie da jeździć.
Jak zwykle pozdrawiam wszystkich fascynatów jazdy samochodem (a nie toczenia
się).
Stan - S60R.