Dodaj do ulubionych

0,0 vs 0,6

31.08.16, 09:26
To oczywiscie gdybanie ale ciekawe czy dalby rade sie opanowac, gdyby mial 0,0 a nie 0,6...

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20622097,mezczyzna-molestowal-8-latke-na-basenie-teraz-probuje-sie-tlumaczyc.html#BoxNewsLink
Pytanie brzmi, czy tym co dzis sie "boja" I jezdza majac 0,0 zaczna jezdzic majac 0,5 czy 0,8 (zalezy jak podniesiemy limit) tez nie zacznie odbijac i jak beda konsekwencje...
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 10:42
      A co nas tutaj obchodzi przypadek psychopaty, kwalifikujacego sie do izolacji na oddziale zamknietym
      w psychiatryku?




      • galtomone Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 10:55
        Bo czesto pojawia sie tu argument, ze przeciez w innych panstwach wolno wiecej wypic.
        Zasadnym wydaje sie zatem pytanie czy nie bedziemy mieli wtedy jednak wiecej przypadkow pt. :nie wiem co mi odbilo" na drogach.
        Tu przyklad Pana co mial 0,6 ....

        Trudno uznac, ze to "tradycyjny" dewiant bo tacy raczej wciagaja do auta i wywoza do lasu a nie odpiepszaja takie numery w publicznym miejscu.... No chyba, ze podswiadomiechcial byc zlapany I ukarany.

        Nie da sie jednak ukryc, ze roznie na alkohol reagujemy i na rozne durne pomysly mozemy wpasc.
        To taki kamyczek do dyskusji....
        • tdf-888 Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 11:02
          wniosek - pić trzeba umić. zakazać wychodzenia z domu po alkoholu.
          tylko marihuana jest bezpieczna.
        • nazimno Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 11:13
          No i co ztego?
          No i po jaka cholere mamy sie tym dewiantem albo jakims innym, jarac, co?
          W ramach rozrywki? A moze w ramach kolka rozancowego?

          Co do spraw dot. kierowcow.
          Alkohol za kolkiem juz od dawna nie jest zadna okolicznoscia lagodzaca.

          Jak ktos chleje, to caly ten bastion bezmiaru sprawiedliwosci powinien jedynie zadbac,
          aby alkoholikiem zajely sie osrodki zamkniete, a nie domy wczasowe z telewizja, internetem i przepustkami. Chlejesz, spowodujesz wypadek, to idziesz bezwzglednie do pierdla na roczek
          conajmniej.

          I to jest proste jak ruski cep.


          • tbernard Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 13:30
            Nikt nie ma wątpliwości, że nawalony który spowoduje wypadek powinien być bezwzględnie potraktowany przez wymiar sprawiedliwości. Tylko co z karaniem za same przekroczenie progów przy kontroli rutynowej, gdy w żadnym zdarzeniu nie brało się udziału? No i powiedzmy, że przekroczone były progi nasze, a niemieckie lub brytyjskie już nie. Tutaj było 0,6, więc nawet niemieckie (0,5) już przekroczone ale jeszcze nie brytyjskie (0,8). No i pytanie, czy to oznacza, że Niemcy prawidłowiej od Brytyjczyków oszacowali granicę przy której jest szansa, że zacznie odbijać?
            • crannmer Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 13:36
              tbernard napisał:
              > niemieckie (0,5) już przekroczone

              Niemiecki prog od dluzszego czasu wynosi de facto 0,3 promila.
              • tbernard Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 13:55
                Nie rozumiem tego de facto. Czyżby przy rutynowej kontroli (czyli kierowca żadnego błędu nie popełnił i nie uczestniczył w żadnym zdarzeniu) gdy zmierzą mu 0,4 promila, to dostaje mandat?
                • crannmer Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 18:46
                  tbernard napisał:
                  > Czyżby przy rutynowej kontroli (czyli kierowca żadn
                  > ego błędu nie popełnił i nie uczestniczył w żadnym zdarzeniu) gdy zmierzą mu 0,
                  > 4 promila, to dostaje mandat?

                  Jesli zauwaza jakiekolwiek efekty (niewyrazna mowa, bledne oczy...) nie mowiac o bledach typu nieuzycie kierunkowskazu czy niepewny styl jazdy, to tak.
                  • tbernard Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 22:28
                    Moje pytanie dotyczyło sytuacji, gdy jedynym zauważalnym efektem jest wynik pomiaru? Chyba, że w Niemczech niedozwolone są badania rutynowe, jakie w Polsce się zdarzają i niedawno na forum była gorąca dyskusja, jak to niby prawo jest przez to łamane.
                    • galtomone Re: 0,0 vs 0,6 01.09.16, 09:47
                      Nie "niby" bo jest.
                    • nazimno Re: 0,0 vs 0,6 01.09.16, 09:55
                      Przyrzady maja okreslona tolerancje wyniku pomiaru.
                      Jezeli wynik jest 0,4 to na pewno wynik nie przekracza 0,5.
                      Gdyby pomiar byl taki, ze tolerancja na plus przekroczylaby dopuszczalny prog, to policja moze uznac koniecznosc badania laboratoryjnego wraz z konsekwencjami po badaniu.



                      • nazimno Re: 0,0 vs 0,6 01.09.16, 10:01
                        I jeszcze jedno.
                        Przyrzady policyjne maja tolerancje lepsza od +/- 0,05 ‰
                      • tbernard Re: 0,0 vs 0,6 01.09.16, 11:08
                        O to mi mniej więcej chodziło. Czyli do tego 'de facto' to jednak musi być coś jeszcze w postaci nieprawidłowego zachowania aby przy pomiarze pomiędzy 0,3 a 0,5 (przy uwzględnieniu dokładności) doszło do nałożenia kary?
                        • nazimno Re: 0,0 vs 0,6 01.09.16, 11:21
                          To rozstrzyga tzw. "ocena sytuacji" i moze ona czasem prowadzic do pomylki - jak to zwykle w zyciu bywa.
    • klemens1 Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 12:12
      Zapewne zaczną taranować inne pojazdy. Bo skoro jednemu odbiło, to na pewno wszystkim z 0.6 też odbije. Logika, czyż nie?
      • nazimno Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 12:21
        Niektorym juz udalo sie staranowac.
        Udaje sie to nawet tym z 0,0000000000001 promille.
        Zdolni sa, maja to w genach.
      • galtomone Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 15:09
        Popadasz w skrajnosc. Tymczasem moze byc tak, ze wsrod tych co dzis jezdza majac 0,0 znajda sie tacy, ktorzy jedna sie napija (bo bedzie wolno) I jakiejs Czesci z nich odwali albo po prostu beda ciut mniej uwazac.

        Czy warto ryzykowac czyims zyciem i zdrowiem skoro nie jest to absolutnie konieczne?
        • tdf-888 Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 15:27
          oczywiście ze nie warto. nawet na trzeźwo może komuś odwalic dlatego powinieneś bardziej przychylnym okiem spojrzeć na pociąg pekape 😊
        • klemens1 Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 23:31
          Ja po alkoholu prowadzę ostrożniej.
          Czy warto nie pić i narażać czyjeś życie i zdrowie?
          • qqbek Re: 0,0 vs 0,6 31.08.16, 23:47
            Otóż to!
            Jak jeszcze w UK siedziałem, to najostrożniej i poświęcając jeździe najwięcej uwagi, prowadziłem po dwóch piwach.
            Nie,żebym kiedykolwiek tak dalej niż 10 mil od pubu/znajomych przejechać miał - na dłuższą metę alkohol usypia. Ale na krótką metę, na niewielkim dystansie, wzmaga ostrożność.
    • waga170 Problem nie bdzie nigdy rozwiazany 01.09.16, 05:17
      Chociazby dlatego ze ja po poltora litra jzdze lepiej niz moja zona przed pierwsza kawa. Udowodnilem to wiele razy na drodze, ale ani razu w sadzie.
      • nazimno Re: Problem nie bdzie nigdy rozwiazany 01.09.16, 09:57
        To teraz mozesz sprobowac zaczac jezdzic o kropelce - dla odmiany.
        Ale, Twoj organizm moze tego nie wytrzymac.
        • waga170 O kropelce powiadasz... 01.09.16, 11:49
          > Ale, Twoj organizm moze tego nie wytrzymac.
          Pani od chemii (wedlug niej od chiemji, rozumiesz, chiemja, ziemja, gieografja, chierbata, powiedziala nam kiedys na kolku chemicznym przy produkcji alkoholu ze to musi byc cala lewatywa a nie jakas tam kropelka, domyslam sie ze dozylnie.
          Ale najwiekszy fun mielismy kiedys jak Pani od chiemji, Powstaniec, miala wroga w domu jakiegos bylego donosiciela czy cos, i dla kilkorga z nas wtajemniczonych powiedziala "Dzisiaj w nocy pod tym domem postrzelamy z natrium".
          • nazimno Re: O kropelce powiadasz... 01.09.16, 11:54
            Na Slasku chlopaki strzelali z (taka wymowa byla) "kaliflorku".
            • waga170 Re: O kropelce powiadasz... 01.09.16, 12:19
              Natrium (Na) to jest sod, zwykla sol kuchenna to jest chlorek sodu, NaCl. Natomias potas, K, daje sol potasowa, KCl, kalichlorek a nie jakis slaski kalafiorek.
              Smieszne jest ze przed kosciolami przed Wielkanoca ten kalichlorek, zolty proszek, substancja wybuchowa, byl sprzedawany z kubelka skolko ugodno. Naszym ulubionym sposobem uzycia bylo ukladanie kulek tego na torach tramwajowych i jak na to najechal tramwaj to strzelalo jak seria z karabinu maszynowego.
              Co do strzelania z Na, czystego sodu, nie bede tego ujawnial. Z szacunku dla Pani od chiemji bo nas wtedy poniekad dopuscila do tajemnicy w waskim gronie i niech tak pozostanie.
              • nazimno Re: O kropelce powiadasz... 01.09.16, 12:42
                A mysmy czasem (banda chlopakow z osiedla) na haldzie kopalnianej
                znajdywali laske dynamitu, na szczescie bez detonatorow.

                To, ze zyjemy, po tych wycieczkach na haldy, to prawdziwy cud.
              • who_cares Re: O kropelce powiadasz... 01.09.16, 16:24
                Nosz kurdę to ja zdradzę tę wiedzę tajemną :
                2Na + H20 => 2NaOH + H2 dodać zapałka = jebut
                • waga170 Re: O kropelce powiadasz... 02.09.16, 02:08
                  A ch...a, zapalki nie bylo a jebut byl do szescianu w porownaniu z Twoja metoda!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka