Dodaj do ulubionych

Egzaminy na prao jazdy sa za trudne

04.11.16, 18:13
Wyglada na to ze dziewczyna jezdzi a egzaminator ja oblal.. Ciekawe za co?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20931286,oblala-egzamin-na-prawo-jazdy-rozplakala-sie-i-zaskoczyla.html#Czolka3Img
Ja w Polsce zdalem dopiero za 3 razem wiele lat temu jeszcze za PRL-u.. Oblewal mnie za takie durne rzeczy.
Pamietam sytuacje. Egzaminator kazal mi zjechac na parking obok drogi - taka "bocznica" gdzie miejsca parkingowe byly prostopadle po jednej i drugiej stronie i zaparkowac. Parking byl prawie pelny. Zaparkowalem miedzy dwoma autami. Kazal mi sie wycofac i wjechac z powrotem na ulice. Wycofalem ostroznie i powoli tak aby nikomu obok krzywdy nie zrobic. Wlaczylem sie do ruchu na glownej drodze prawidlowo i pojechalismy pod budynek. Ten mi mowi ze nie zdalem poniewaz tam na parkingu przekroczylem tylem os jezdni...
Mowie - jaka os i jakiej jezdni? Przeciez to byl parking......On na to ze to jest ciagle droga publiczna i mozna nia jechac w obie strony wiec jest dwukierunkowa. A ze malo miejsca to juz trudno. Podobno mozna bylo tak wycofac aby sie zmiescic,,,Zadnych znakow, pasow , nic,,

Zadzwonilem wtedy do Wydzialu Komunikacji aby sie pozalic i powiedzianao mi bezczelnie ze to mniej wiecej srednia aby zdac za 3 RAZEM i ich budzet bazowal wlasnie na tym ze ludzie placili 3x za egzamin... Nic sie nie zmienilo?
Obserwuj wątek
    • toreon Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 04.11.16, 21:34
      Bez przesady. Nie wiem jak dokładnie jest teraz ale gdy zdawałem w 1995 roku to było odpowiednio: jazda po łuku, parkowanie prostopadłe, parkowanie równoległe, ruszanie pod górkę, coś tam jeszcze na placu i na koniec jazda po mieście. Pamiętam jak ludzie przychodzili całkowicie nieprzygotowani, jedna baba nawet się awanturowała z egzaminatorem, że "z tym samochodem jest coś nie tak" bo nie umiała ruszyć. Patrząc na to, ile jełopów gra na drogach pierwsze skrzypce, podejrzewam, że teraz lepiej nie jest.
      • qqbek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 04.11.16, 22:09
        Pamięć ciebie już powoli zawodzi, staruszku ;)
        Kurs robiłem koniec 1995/ początek 1996, w 1996 zdawałem i "zestaw obowiązkowy" na placu wyglądał tak (pamiętam do dziś, bo ćwiczyłem na kursie do porzygania):
        1 jazda na wprost i po łuku do przodu
        2 to samo tyłem
        3 parkowanie prostopadłe przodem
        4 to samo tyłem (w innym "garażu")
        5 "koperta" (równoległe)
        6 najazd na wzniesienie i zatrzymanie
        7 ruszanie pod górkę.

        A potem godzina trzydzieści "miasta", bo jako jedyny z grupy zaliczyłem plac i egzaminator miałby za długie "okienko" do kolejnego egzaminu :P

        Za to jak moja mama opowiada jak ona zdawała w 1970... bajka - podjechała pod szkołę egzaminacyjna Warszawa i WSK-a, WSKą musiała na placu zrobić ósemkę w obie strony i zdane, na Warszawie (przejazd w tę i z powrotem po jednej z głównych ulic miasta) zawaliła tylko jedna dziewucha, która na zakręcie w kwietniki wjechała.
        • samspade Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 04.11.16, 22:42
          Po 96 roku dorzucili jeszcze zawracanie na wąskiej drodze.
          • qqbek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 04.11.16, 22:47
            Nie po 96... mnie też skleroza dopadła.
            Pomiędzy "5" (koprerta) a "6" (wzniesienie) winno być "5,5" (zawracanie "na trzy").
            • who_cares Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 04.11.16, 23:09
              Zgadza się a w dodatku w 93 nie było krawężników tylko linie i chorągiewki - najechanie czy potrącenie równało się jednej dozwolonej powtórce . Więc gros kursu to były ćwiczenia typu ze jak tylny słupek zakrywa chorągiewkę to skręasz kierownicą. ...
            • tiges_wiz Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 15:14
              ja za trzecim ;)
              za pierwszym oblali mnie na mieście, bo na szerokiej drodze stały po skosie auta zaparkowane. Tak w połowie na jezdni i ja tam zjeżdżałem na lewą stronę i jak się ten parking kończył wracałem na prawy.

              wg egzaminatora miałem jechać jak najbliżej prawej za bagażnikami tych stojących aut.
              nie pomogło tłumaczenie, że tam były busy i by mnie nie zobaczyli jakby ktoś cofał.

              Za drugim razem po 2 godzinach wf, 2 godzina sks i 2 godzinach na boisku (ośrodek był koło szkoły) miałem tak ciężkie nogi, że przy jeździe po łuku kredensem ruszyłem z piskiem u mało nie pokonałem łuku power slidem. A kierownica kręciła się jak w krazie ;)
          • jureek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 17:57
            samspade napisał:

            > Po 96 roku dorzucili jeszcze zawracanie na wąskiej drodze.

            Ja to miałem już w połowie lat osiemdziesiątych. Pamiętam doskonale, bo właśnie na zawracaniu oblał najsprawniejszy w naszej grupie kursant. On był naprawdę dobry z wszystkimi manewrami na placu manewrowym, bo od dziecka już jeździł autem. Więc te wszystkie parkowania, cofania po łuku czy zawracania to nie był dla niego żaden problem. Na zawracaniu zaś oblał, bo egzaminator kazał mu zawrócić na drodze dwujezdniowej, a ten zamiast jechać dalej do najbliższego możliwego miejsca, gdzie można wjechać na jezdnię do ruchu przeciwnego, chciał zawracać na tej jezdni, którą jechał i jechać pod prąd.
            • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 18:19
              CZYLI BYLA WOLNA AMERYKANKA, BO JA KILKA LAT POZNIEJ TYLKO OBJECHALEM 3 RAZY PIERWSZA W LEWO, ZA PIERWSZYM RAZEM Z PRAWEGO PASA NA JEDNOKIERNKOWEJ I ZDALEM. ZADNYCH MANEWROW NIE MIALEM. PEWNIE WIEDZIELI, ZE UMIEM. :p
        • toreon Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 09:51
          Fakt, zapomniałem o zawracaniu 'na trzy'. Pamiętam, że zwracali mocno uwagę aby nie kręcić w miejscu. Ciekawe czy dziś ktoś na to zważa.
          Najazd i ruszanie na górce było dla wielu mocno problematyczne. Niektórzy mocno sprawdzali jakie maksymalne obroty może osiągnąć kaszlak/cienko/uno (w zależności na czym zdawał).
          Też zdałem za pierwszym choć podczas jazdy po mieście egzaminator przymknął oko na przejechanie po pojedynczej ciągłej i delikatne przegonienie pieszych z przejścia.
          Z części teoretycznej utknęło mi w pamięci morze pytań na temat autostrad. Mimo, że autostrady w połowie lat 90-tych, zwłaszcza dla Mazowszanina były jak Yeti względnie żona Colombo.
          • qqbek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 10:17
            Pytania o autostrady swoją drogą. U nas w Wordzie nie było cienkocienko tylko poldas do wyboru (poza 126 i Uno). Co do praktycznego, to na miasto pierwszy raz w życiu w Uno wsiadłem (kurs na 126, ale tylko Uno było akurat dostępne) i jak się rozpędziłem, to dopiero chrząknięcie egzaminatora oznajmiło mi, że jadę o pięć km/h za szybko (czyli 65 w zabudowanym wtedy). Po tym incydencie do końca bardzo długiego egzaminu bardzo tej prędkości pilnowałem.
      • engine8 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 02:33
        Czy ciagle nie mozna zdawac egzaminu swoim samochodem a jakims tam gdzi wszytko jest inaczej?
        Jak ktos ma automat to nie potrzebuje sie meczyc z reczna ruszajac pod gorke np i ryzykujac ze zgasnie?
        • qqbek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 11:23
          Możesz zdawać na samochodzie swojej szkoły, pod warunkiem że ma on wymagane przez Word kamery rejestrujące przebieg egzaminu. Obligatoryjnie zdajesz na aucie że swojej szkoły na kategorię B1 i w wypadku auta z automatyczną skrzynią biegów. Tylko co ci po tym, jak 95% szkół ma wyłącznie takie same auta jak ośrodek egzaminacyjny? U mnie w Lublinie to Fabieda 2 1,2 HovnoToPojede
          • engine8 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 20:47
            nie pojmuje....
            Brzmi to ciagle dosc skomplikwanie poniewaz u nas nie ma wymagania szkoly czy szkolenia - mozesz sie sam uczyc poniewaz najpierw zdajesz przepisy i to pozwali ci jezdzic z doroslym kierowca na drogach i uczyc sie samej jazdy ale jak juz umiesz to mozesz isc na egzamin kiedykolwiek (chyba ze mlodociany i ci maja szkolenie w sredniej szkole - musz miec potwierdzone iles tam godzin jazdy z instruktorem).
            A szkolenie i egzamin to dwie rozne rzeczy.
            Na egzamin przyjezdzasz swoim samochodem do DMV (tzn ktos powinien Cie przywiezc ale tego nikt nie sprawdza jak sie tam dostales :) ) - czyli "Wydzialu Komunikacji"? - zadnych kamer w samochodzie. Zdajasze swoim normalny autem ...pokazujesz ze potrafisz kontorolowac auto i jechac zgodnie z przepisami....
            Typowy egzamin to egzaminotr sprawdza switla i kierunkowskazy, W Kaiforni musisz umie cpokaz reka jak na motorze kierunki, pojechac prosto do przodu i cofnac do tylu, wtedy egazmoinator wsiada. JEdziesz do stopu, pare mniejszych ulic w dzilnicy mieszklanej, PArkowanie orzy chodniku, cofanie prosto do tylu, "zawracanie na 3", Jazda po glowniejszej ulicy - teraz chuba i po autostradzie... - jakie 30 minut. Wracasz pod Urzad - egzaminato mowi ci co i jak i jak zdales to idziesz do okienka, robia zdjecie i dostajesz tymczasowe prawo jazdy - normalne przychodzi poczta za 2 tygodnie.
            A zdarzylo sie ze znajoma tak jechala ze egazminator wysiadl na skrzyzowaniu poniewaz bal sie o swoje bezpieczenstwo... hehehehe
            • qqbek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 22:43
              Inny stosunek do prawa.
              W Stanach ludzie w większości poważają prawo, w Potato Republic of Bolanda w większości mają prawo w poważaniu.
              Może to jest źródło "ostrzejszego" podejścia do kwestii szkolenia i egzaminów?

              Jak egzamin zdawała moja narzeczona (obecnie żona), to wyglądało to inaczej niż teraz i jeszcze inaczej niż gdy ja zdawałem. Ona losowała manewry na placu i samochód, na którym miała go zdawać.

              Myślę, że nie ma co jeździć po polskim systemie, skoro masowo zdawali i zdają u nas Niemcy na przykład, którzy mają jeszcze bardziej wymagający system.

              Nie twierdzę, że polski system jest lepszy, twierdzę, że amerykański jest nieprzystający do polskich warunków (tj. zbyt wiele odpowiedzialności pozostawia na barkach tych, którym nie do końca można by było tu zaufać).
    • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 05.11.16, 14:48
      RUSZYC TO KAZDA PIPA UMIE, CHOC WIDZAC "L" NA ULICACH, TO WIELU NAWET Z TYM MA PROBLEMY. TERAZ W AUTACH SA KAMERY, WIEC LATWO MOZNA SPRAWDZIC CZY SLUSZNIE OBLALA. OBSTAWIAM, ZE BARDZO SLUSZNIE...
    • bimota Psychotechnika 05.11.16, 21:35
      PRZY OKAZJI Z SASIEDNIEGO FORUMA:

      forum.gazeta.pl/forum/w,154,7305973,7305973,psychotechnika_.html

      " bylam u okulisty i powidziala mi ze jestem niezdolna do prowadzenia
      pojazdu chyba ze pozytywnie przejde badanie psychotechniczne (dla zawodowych
      kierowcow)"

      O CO W TYM CHODZI ? JAK PRZEJDZIE JAKIES BADANIA, TO NABEDZIE ZDOLNOSCI ? I CO TO MA WSPOLNEGO Z TECHNIKA ??
      • zz1026 Re: Psychotechnika 12.11.16, 00:21
        "O CO W TYM CHODZI ? JAK PRZEJDZIE JAKIES BADANIA, TO NABEDZIE ZDOLNOSCI ? I CO TO MA WSPOLNEGO Z TECHNIKA ??"

        jak przejdzie badania to oznacza ze jest zdolna do prowadzenia pojazdow

        chcialabys aby kierowca autobusu byl gosciu z wada wzroku -5 ktory nie widzi na drodze kompletnie nic?
        albo niech cysterna jedzi epileptyk jak ktos mu murgnie dostanie ataku padaczki i ta cysterna wjedize np w autobus w ktorym jedziesz rozumiem ze nie bedziesz miala za zle lekarzom ze przez ich decyzje bedziesz plonac zywcem w autobusie bo jeden pan ktory umie jezdzic dostal ataku epilepsji
        po to sa wlasnie badania
        teraz rozumiesz?


        • mykonid Re: Psychotechnika 29.06.17, 12:08
          Od tego są okulary lub szkła kontaktowe. Ja mając -5 nie miałem problemu z uzyskaniem prawa jazdy.
    • 4slash Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 06.11.16, 14:52
      Mając 14 lat (w latach 80-tych) pojechałem do szkoły F126p ojca. Chował przede mną kluczyki ale zawsze potrafiłem je znaleźć. Wjechałem na boisko szkolne i zrobiłem 2-3 bączki. Nauczyciel w-f kazał mi stamtąd wyjechać a przechodząca dyrektor szkoły pogroziła palcem. Oczywiście nikt nie wezwał MO.
      Prawo jazdy na motocykl robiłem mając niespełna 17 lat. Jako jedyny zdawałem egzamin teoretyczny. Byłem jedynym uczestnikiem jazd na WSK 125 - wtedy jeździło się wyłącznie na placu. Instruktor przychodził wyłącznie do moich jazd podobnie egzaminator przeszedł wyłącznie na mój egzamin tak mało było wtedy chętnych na prawko kat. A we Wrocławiu. Oczywiście zdałem za pierwszym razem.
      Prawko kat. B robiłem mając ponad 18 lat. Nie musiałem za nie płacić bo wchodziło w zakres programowy czwartej klasy Technikum Samochodowego - tylko opłata znaczków skarbowych. Egzamin praktyczny to manewry i 1-2 km jazdy. Wtedy każdy oszczędzał paliwo i jazda to absolutne minimum. Zdałem oczywiście za pierwszym razem. Żeby zaoszczędzić paliwo instruktor w ramach jazd szkoleniowych kazał nam jeździć Fiatem 125p po autostradzie A4 z prędkością 60 km/h i mówił, że powyżej tej prędkości L-ka na dachu się składa od oporu powietrza.
    • liczbynieklamia Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 07.11.16, 10:41
      To nie egzaminy są za trudne. To szkolenie leży i kwiczy. Plac manewrowy do tego co było w latach 90-tych, to betka. 30 godzin to dla wielu osób dużo za mało. Ale po co dokupować godziny, jak można chodzić na egzamin, bo a nuż się uda?

      Zresztą popatrzcie na statystyki, tutaj pierwsze co mi wyskoczyło w guglu:
      www.word-legnica.pl/index.php/zdawalnosc

      Są szkoły, które mają zdawalność za pierwszym podejściem 20-30%, a są takie, które mają po 50%. Kategorie B+E, C i C+E ze znacznie trudniejszym placem mają znacznie lepsze zdawalności niż kategoria B, na której większość ludzi odpada, bo nie potrafi przejechać kawałka prostej i łuku przodem i tyłem.
      • engine8 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 08.11.16, 18:40
        U nas statystyka jest podobna wiec moze to jednak stress, nieznajomosc zasad i wymagan na egzaminie a moze po prostu ludzie ida na egzaminy za wczesnie?

        Jak moj syn skonczyl swoje szkolenie w sredniej szkole i dostal bumage ze jest "gotowy" do egzaminu to ja postawilem sprawe tak:
        Mowie mu ze temu co go szkolil nie zalezy na tym czy on zda czy nie a jeszcze mniej jak bezpiecznym kierowca bedzie - wyjezdzil z nim godziny, pocwiczyl manewry i dostal zaplate.
        Problem bedzie nie w tym ze nie zda ale kiedy pojdzie na egzamin i zda a nie protafi bezpiecznie jezdzic poniewaz tu trzeba duzo automatycznych i wrecz instynktownych odruchow i obycia z samochodem i ruchem drogowym.
        No wiec ja zdecyduje kiedy on bedzie gotowy do jazdy i do egzaminu... Zabralo nam moze 3 miesiace dodatkowej jazdy ze mna kiedy stwierdzilem ze jest gotow. Oczywiscie nie byla tajmenica ze jak dostanie prawko to pierwsze co wyleci z auta to ja.
        Zdal oczywiscie za pierwszym razem ale po tym nie balem sie co bedzie je pojedzie pierwszy raz sam poniewaz przeszedl szkolenie podobne jak "marines".
        Pozniej przy najblizeszej okazji zapisalem go (i samego siebie tez) na takie szkolenie w klubie BMW
        tu nazywaja to "Street survival training" albo "Car Control Clinic" - co jest warunkiem aby mozna bylo zaczac jezdzic na torze wyscigowym czy brac udzila w "autocrossie". Chodzi o to aby poznac dynamike jazdy, uzywac masy samochodu dla nas a nie przeciwko, potrafic wejsc i wyjsc z poslizgu, potrafic zmienic bezpiecznie jeden czy dwa pasu na raz kiedy przed nami pojawi sie przeszkoada, kiedy uzywac a kiedy nie hamulcow i gazu i zdac sobie sprawe ze auto zwykle jedzie tam gdzie jest nasz wzrok. Teraz on sie para z nauka jazdy przd egzaminem (uczy na BMW 330i - to plus ale i wraca spocony poniewaz czesto jego zycie jest w niebezpieczenstwie) a ja czasami poswiecam swoj czas wlasnie jako instruktor na Street Survival Training (moi studenci przynajmniej juz maja prawo jazdy ale czasami rodzice zapisuje ich zanim go dostana poniewaz szkolenie nie jest na ulicy. Na szczescie jezdz swoimi samochodami i rodzice podpisuja ze to na ich odpowiedzialnosc :)) )
        • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 08.11.16, 19:27
          A U NAS NIE WOLNO. PANSTWO WYDAJE CERTYFIKAT BEZPIECZENSTWA... A DOSWIADCZENIE ZALEZY WYLACZNIE OD WIEKU... ;)
          • engine8 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 08.11.16, 20:02
            I tu sie nie zgadzam ani z tym ze panstwo wydaje certyfikat bezpieczenstwa
            - panstwo wydaje certyfikat jedynie potwierdxzajacy ze kandydat odpowedzial prawidlowo na iles tam pytac (i nie musial odpwiedziec prawidlowo na 100%) i ze przejchal trase oraz ze eegzaminator nie zanotowa powaznych bledow.


            Ani z tym ze doswiadczenie zalezy wylacznie od wieku - to by znaczylo iz 80 letni dziadek ktory jezdzi jedynie do kosciola w niedzile w swoje wiosce ma wieksze doswiadczenie w bezpiecznym kierowaniu pojazdem niz 30 letni taksowkarz.
            • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 08.11.16, 20:50
              PRZECIEZ KPILEM...
    • hubba_hubba Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 11.11.16, 19:58
      Nie wiem, czy egzaminy są za trudne, ale widzę też, że ludzie bardzo często jeżdżą po prostu słabo.
      Córka zdawała dość dawno temu, oblała ze trzy razy i strasznie narzekała na trudną manewrówkę na placu. Jeździło się wtedy na kursach Pandami. Pojechaliśmy na plac moim autem, przejechałem cały program za pierwszym razem bez problemów - Laguną jedynką kombi, a ona się Pandą nie mogła wyrobić. Od tej pory z pewnym dystansem słucham narzekań kursantów.
      A córka w końcu zdała - za 7 razem...
      • maxthebrindle Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 21:15
        Moja żona zdała za trzecim razem, ale nie w Polsce. Strasznie ją frustrowały oblane podejścia a na mnie się wściekała, gdy mówiłem jej, że... jest słaba za kółkiem, jak w zasadzie KAŻDY na początku, wliczając mnie, i że zdanie egzaminu to trochę loteria, bo i tak musi sama pojeździć kilka lat, zaliczyć sytuacje trudne, czyjąś głupotę, uratować sie z kilku własnych błedów... słowem - nabrać doświadczenia - zanim będzie kierowcą w pełnym znaczeniu tego słowa.
        Żona zdała 6 lat temu, od tego czasu jeździ bardzo dużo swoim samochodem. I dziś, gdy za chwilę będziemy uczyć jazdy najstarszą córkę - moja lepsza połowa przyznaje mi rację, te sześć lat pozwoliło jej zrozumieć, jak dużo sie nauczyła PO zdaniu egzaminu. Gdy podczas wspólnyc wypadów wbijamy się do dużych miast, jak Dublin, Londyn czy Paryż i ona prowadzi w jedną stronę a ja w drugą - żona mówi, że dla niej to wciąż stres a ja jadę zrelaksowany, nawet, jeśli ona prowadziła poza szczytem, a ja przebijam się przez najwieksze korki. Odpowiadam jej wtedy, że jak doda do swoich 6 lat kolejne 20, to też sie zrelaksuje :-)
        • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 14.11.16, 15:33
          JAKOS WIELU Z TYCH "KAZDYCH" POTRAFI ZDAC BEZ PROBLEMU ZA 1. RAZEM I NIE MAJA PROBLEMOW Z DUZYMI MIASTAMI PO 1-2 LATACH...
    • dafcioo Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 11.11.16, 21:51
      Ja za pierwszym razem oblałem za przekroczenie prędkości. Jechałem zrelaksowany w mieście prawym pasem w kolumnie samochodów. Auta przede mną i auta za mną. Rzeczywiście wskazówka wahała się pomiędzy 50 a 55 km/h. Lewym pasem mijały mnie auta. Na koniec egzaminator powiedział, że jeżdżę po mieście na pamięć. Nie wiem jak to możliwe, skoro w tym mieście tylko studiowałem kilka lat i ulice znałem z perspektywy pasażera autobusów. Może mam fotograficzną pamięć. Zdałem za drugim razem, z innym egzaminatorem. Powiedział mi, że nie pamięta kiedy ostatni raz czuł się tak zrelaksowany egzaminując kandydata na kierowcę.
      • qqbek Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 11.11.16, 22:18
        Mi egzaminator chrząknął znacząco dwa razy, jak doszedłem do 65km/h. Nie da się oblać za przekroczenie o 5 km/h. Powodem do zakończenia egzaminu ze skutkiem natychmiastowym jest (jak i było za "moich czasów") przekroczenie o 20km/h. Tak więc albo baju-bajasz, albo twoja "fotograficzna pamięć" przeoczyła ograniczenie do 30km/h.
        • dafcioo Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 11:53
          Nie miałem przerwanego egzaminu. O tym, że nie zdałem egzaminator powiedział mi po powrocie na plac. Dokładnie 2 powody podał: przekroczenie prędkości i niezwracanie uwagi na oznakowanie poziome. Ten drugi powód to dlatego, że w pewnym momencie kazał mi jechać prosto, a ja wpakowałem się na pas do jazdy w prawo. Zauważyłem to i zapytałem czy mogę objechać przez parking przy markecie, który byłe właśnie po prawej stronie. Egzaminator się oburzył i kazał mi jechać jak chcę, bo "tylko ruch blokuję" (stałem na światłach a w międzyczasie zapaliło się zielone). Egzamin miał miejsce w 2006 roku w Zielonej Górze.
    • rikol Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 11.11.16, 22:52
      Ja zdałam za pierwszym razem. Testy nie były trudne, natomiast kurs obejmował zbyt mało godzin jazdy. To pozwala nauczyć się obsługi samochodu, a nie jazdy. Ktoś świeżo po egzaminie nie umie jeździć, ma tylko prawo jazdy.
      • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 11.11.16, 22:57
        CZYLI NIESLUSZNIE ZDALAS..
        • maxthebrindle Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 21:05
          Nie, zdał jak najbardziej słusznie, bo swoim wpisem udowadnia, że... ma pojęcie o prowadzeniu auta. Gdy ja prawie 30 lat temu otrzymałem prawo jazdy to też myślałem, że jestem super driverem i podśmiewałem się z gledzenia Ojca, że coś tam będę wiedział o prowadzeni auta, jak nawinę na kółko te pierwsze 100 tysięcy (to były inne czasy i 100 tysięcy to był naprawdę spory przebieg).
          Ojciec, oczywiście, miał rację. W wielu krajach, między innymi w tym, w ktorym mieszkam, po zdaniu egaminu trzeba na auto nakleić wielką naklejkę z lierą N (Novice) i przez dwa lata nie tylko z nią jeździć, ale też podlega się wtedy zaostrzonym przepisom: o wiele łatwiej stracić prawo jazdy (wystarczy 'uzbierać' 7 punktów, normalnie limit wynosi 12 i kasują się dopiero po trzech latch) a za sam brak naklejki na aucie dostaje się dwa punkty karne i do 1000 euro kary. Przepisy te wynikają właśnie e świadomości, że zdanie egzaminu todopiero POCZĄTEK drogi do stania się dobrym kierowcą: potrzeba jeszcze doświadczenia, wyrobienia nawyków, wyćwiczenia refleksu i zmysłu orientacji. Ale - doświadczenia przede wszystkim.
    • zz1026 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 00:17
      patrzac jak jezdza kierowcy w polsce to uwazam ze egzaminy sa za latwe bo co drugi kierowca przepisow nie zna i nie wie jak sie zachowac w ruchu




      • engine8 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 04:42
        Czy aby napewno chodzi tu o znajomosc przepisow czy pdejscie ludzi do nich?
      • tbernard Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 13:52
        A ja uważam, że takie argumenty pasują najbardziej do ludzi z branży której biznes opiera się na częstym oblewaniu. Moim zdaniem podkręcanie wymagań, skutkuje zwiększeniem łapownictwa. Wszyscy dobrze o tym wiedzą, że większość nieprawidłowości popełnianych przez kierowców nie wynika z tego, że egzamin był za łatwy ale z lekceważącego stosunku do prawa. A wystarczyło by podejście odwrotne. Egzamin bardzo łatwy polegający z grubsza na sprawdzeniu, czy ktoś panuje nad pojazdem i znajomość elementarnych przepisów, zaś policja powinna lepiej pilnować przestrzegania prawa. Powinno się znacznie łatwiej tracić prawko niż obecnie za lekceważące podejście do przepisów drogowych.
    • cheng2 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 13:56
      Mała dygresja.
      Gdynia 1973, warszawa garbus, dwoch kursantow na godzine do auta. Instruktor mial zawieżć jakieś papiery z Gdyni do Gdanska (obwodnicy oczywiscie jeszcze nie bylo). Wsiadamy, pierwszy wspolkursant za kierownice i do Gdanska. Ja wsiadlem po oklo 37 minutach. Polecenie od instruktora: jak najszybciej pod PZM (tam robilem kurs). Pytam dla pewnosci: a ograniczenia predkosci? Odpoiweedz: nie tym razem. Pamietam ze caly czas lewym pasem i max 95 km/h. Wiecej garbuska nie wyciagala. Moja jazda trwala ok 27 minut. To pomoglo mi troche na wewnetrzym egzaminie (teoretycznym)
    • maxthebrindle Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 12.11.16, 20:48
      'Wyglada na to ze dziewczyna jezdzi a egzaminator ja oblal.. Ciekawe za co?'

      Może za nieznajomość przepisów, które zabraniają jazdy po drogach publicznych bez ważnych uprawnień?
      Niestety, Polacy są BEZNADZIEJNYMI kierowcami. To znaczy - jeżdżą ostro i szybko, ale... głupio i niebezpiecznie. Tymczasem to, co decyduje o bezpieczeństwie za kółkiem, a zatem o życiu i zdrowiu samego kierowcy, jego pasażerów, pieszych i innych użytkowników drogi to: znajomość przepisów i umiejętność ich interpretacji w realnych sytuacjach (to dokładnie przypadek twojego oblanego egzaminu - to był... test na inteligencję, który oblałeś, proste), zdolność oceny sytuacji i przewidywania zagrożeń, umiejętność takiego działania z wyprzedzeniem, by zminimalizować niebezpieczeństwo spowodowane przez innych. Szybka i agresywna, techniczna jazda MOŻE być dodatkiem do tego, możliwym do zaprezentowania w odpowiednich okolicznościach. Tymczasem mentalność Polaków jest taka, jak teza zawarta w twoim pytaniu: skoro laska 'umi' jeździć (a do tego jeszcze 'umi' to robić ostro), to jakim prawem ją oblali?
      Ano takim - jak pisałem - że egzamin nie sprawdza zdolności do kręcenia kółkiem i wciskania pedałów, tylko umiejęność prowadzenia pojazdu rozumianą jako kompleksowa, bardzo złożona czynność, zawierająca w sobie konieczność bezwzględnego stosowania się do przepisów. Ta pani udowodniła swoim zachowaniem, że ma przepisy głęboko między pośladkami, więc na długo powinna zapomnieć o prawie do przystąpienia do kolejnego egzaminu.

      PS. Mam szczęście mieszkać w kraju, gdzie większość ludzi jeździ jak 'peezdy', czyli mądrze. Jak się trafi idiota, to miejscowy szczyl kręcący bączki leciwą 'sportową' tojotą na szosie w nocy, albo... Polak, któremu się śpieszy i 'umi' ostro jechać. Generalnie jednak ludzie za kółkiem są tutaj spokojni, uprzejmi, uważni i rozważni.
      Raz jeden złamałem wszystkie możliwe przepisy w sensie wykazania się ostrą jazdą, do której jestem zdolny po prawie trzech dekadach za kółkiem - moja żona była w powikłanej ciąży. Po długim pobycie w szpitalu pozwolonojej iść na tydzień do domu. Przywiozłem ją w piątek, a w poniedziałek, gdy wyjeżdżałem do pracy - zaczęła krwawić. Do szpitala miałem 80 km, miałem wtedy focusa i wycisnąłem z niego wszystko, mrugając światłami i używając klaksonu by ostrzec innnych, że jadę jak wariat. W tym kraju można zadzwonić na policję i zaraportować pirata - takie sygnały są powżnie traktowane (mnie tak kiedyś zaraportowano, gdy po opadzie śniegu - rzecz tutaj rzadka - wyprzedziłem na trasię kobiecinę jadącą jakieś 15 na godzinę. W najblizszym miasteczku czekała już na mnie policja, ale gdy wyjaśniłem im, że jestem z południa Polski i jazda po śniegu nie jest dla mnie niczym nadzwyczajnym - zwłaszcza, gdy jest go jakieś 10 cm - uścisnęliśmy sobie tylko ręce). Spoedziewałem się po tym wizyty policji, ale NIKT mnie nie zaraportował, bo ludzie zwyczajnie domyślili się, że musiała byc realna potrzeba szalonej jazdy - i rzeczywiście była.
    • janikkas Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 19.11.16, 17:58
      Zawsze będziemy narzekać na egzaminy i egzaminatorów taki nasz charakter, ale niestety jak się chce mieć prawko trzeba przez to przejśc.
    • schweppes1 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 27.06.17, 00:59
      Nie są trudne. A na nowych zasadach są wręcz banalne. Zdaję średnio co 2 lata (za punkty) i zawsze za 1 razem.
      • nazimno Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 27.06.17, 07:51
        Nalezy Ci sie medal za wytrwalosc.
        + tytul majstra.
        Mozesz zalozyc szkole doskonalenia wiedzy o PoRD.
        Np hakerom oferuje sie swietnie platna prace
        w IT Security.
        • schweppes1 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 29.06.17, 14:44
          A żebyś wiedział. Myślałem o prowadzeniu kursów doszkalających, ale raczej takich na torze.
      • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 27.06.17, 11:12
        I FAKTYCZNIE SA TAK ABSURDALNE PYT. JAK OPOWIADAJA ?
        • schweppes1 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 27.06.17, 18:39
          Nie, ale przepisy trzeba dobrze znać, a nie jak wcześniej nauczyć się odpowiedzi.
          • bimota Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 27.06.17, 23:44
            SMIEM PRZYPUSZCZAC, ZE RACZEJ "INTERPRETACJE" PRZEPISOW...

            CZYLI IE MA PYTAN NP. O DLUGOSC DRAZKA BIEGOW, CZY JAKICHS BZDETOW ZWIAZANYCH Z OBSLUGA AUTA ?
            • schweppes1 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 28.06.17, 00:30
              To były plotki. Nie ma pytania o długość drążka biegów, nie ma też pytania o wymiary tablicy rejestracyjnej, ani żadnych innych podobnych pytań z wiedzy w 100% zbędnej kierowcy. Przecież nie jesteś producentem tablic czy drążków, więc co Cię to obchodzi. Każde pytanie dotyczy zagadnienia mniej lub bardziej przydatnego kierowcy. Najbardziej "egzotyczne" i najmniej "potrzebne do życia" wg mnie pytanie na jakie trafiłem to:
              Jednym z warunków otrzymania prawa jazdy jest przebywanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez okres co najmniej:
              A. 100 dni,
              B. 185 dni,
              C. 365 dni.


              To było chyba jedyne pytanie, na które nie znałem odpowiedzi, ale strzeliłem i trafiłem (185 dni). Tutaj faktycznie można uznać, że wiedza ta jest teoretycznie ważna, ale jednak w praktyce zbędna i wręcz absurdalna, bo skoro już dopuścili Cię do egzaminu, to po ch*j Cię pytają o warunki dopuszczenia do niego?
              • tbernard Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 29.06.17, 15:40
                A co ma dopuszczenie do egzaminu z wydaniem prawka. Przecież sam napisałeś, że pytanie brzmiało w stylu "Jednym z warunków ..." Zapewne innym warunkiem koniecznym otrzymania prawka jest jeszcze zdanie egzaminu. Może więc ktoś sobie egzamin zdać ale prawka nie dostać, aż nie upłynie obowiązkowa ilość dni przebywania w Polsce, co jest nieco bezsensowne.
    • schweppes1 Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 29.06.17, 10:18
      Być może niedługo dowiecie się, czy są za trudne, ponieważ rząd planuje wprowadzić je obowiązkowe co roku.
      • vogon.jeltz Re: Egzaminy na prao jazdy sa za trudne 29.06.17, 12:21
        Nie dowiemy się, bo to nie przejdzie. Raz, że "suweren" by się wku*wił w stopniu do tej pory niewyobrażalnym, dwa, że póki co można w Polsce jeździć na prawie jazdy wydanym przez dowolny inny kraj UE, bez konieczności wymiany na polskie. Nastąpiłaby zatem masowa wymiana polskich praw jazdy na zagraniczne i władze mogłyby delikwenta cmoknąć w pompkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka