07.09.18, 00:20
scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/40960957_2360678513949349_760108107861852160_n.jpg?_nc_cat=0&oh=6000ee05d6f2a4d4f1bc4ecaeb1999a8&oe=5BF4804A
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: szach mat 07.09.18, 00:39
      Super!!!!!
      Obrazek na egzamin - jak ktos tego nie rozwiaze to nie ma prawa jazdy LOL
      • waga170 Re: szach mat 07.09.18, 02:16
        Pierwszenstwo ma ten bialy samochodzik po prawo ktory opuszcza skrzyzowanie. Wnioskuje to z faktu ze on jest jedyny ktory ma mozliwosc jakiegokolwiek ruchu.
        • engine8 Re: szach mat 07.09.18, 03:25
          No i co zrobic z tym co maja pierwszenstwo ale nie moga jechac i oraz z tymi co go nie maja albo moga zrobic nielegalne posuniecia?
          Super okazja dla policji - znim rozladuja to skrzyzowanie - kazdy kto wjechal nie majc pewnieci ze go opusci dawac mandaty...i moga sobie pisac przez godzine - nikt nie ucieknie hehehehehehe
          • nazimno Re: szach mat 07.09.18, 07:37
            Jakis czas temu dalem filmik jak o wiele gorszy co do gestosci ruch odbywa sie plynnie.
            Ale - to bylo w dalekowschodniej Azji.
            Grazynki i Janusze maja swoje, europejskie rozumki.
            • engine8 Re: szach mat 07.09.18, 18:06
              Eh w latach 90-tych w Chinach jak sie zaczely biznesy a infrastruktura nie nadazala to tam byla tkiernumery ze policji zabieralo pol dnia zebny rozladowac male Rondo w srodku miasta gdzie na kazdym wjeszdie stala ciezarowka a za kazda jeszcze kilka a srodek zapchany ze igly nie wsicniesz... na kilmetrowy korem na kazdym dojezdzie...
              Ale tam czerowne swiatla byly jedynie sugestia i nikt niczmu sie nie dziwil...
              • nazimno Re: szach mat 08.09.18, 09:35
                @zapodany filmik jest z Wietnamu.
    • kos52 system 07.09.18, 09:31
      Jak widać taki system organizacji i znakowania skrzyżowań nie sprawdza się.

      Przepis o zakazie wjazdu na skrzyżowanie przy braku możliwości jego opuszczenia jest martwy a najgorsze to danie pierwszeństwa znakiem D-1.

      Pierwszeństwo ogólne z prawej też będzie korkowało takie skrzyżowanie.

      Jest rozwiązanie zgodne z logiczną potrzebą aby pojazdy będące na skrzyżowaniu miały pierwszeństwo w opuszczaniu skrzyżowania przed pojazdami na nie wjeżdżającymi.

      Czyli pierwszeństwo z lewej - nie ma regulacji przepisami ani odpowiednich znaków !

      Częściowo jest to stosowane przy zestawie C-12 + A-7 (na rondach) ale tak tutaj nie można.

      Pozostaje kultura: pozwalać pojazdom będącym na skrzyżowaniu zjeżdżać.

      KTO zabrał przepis o zakazie wjazdu na skrzyżowanie pod warunkiem opuszczenia go przez inne pojazdy (teraz dotyczy to tylko pieszych i rowerzystów) - JEST PRZESTĘPCĄ.



      • qqbek Re: system 07.09.18, 09:36
        Czy ty musisz zawsze bredzić od rzeczy?

        Art. 25
        4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
        1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;
        • kos52 Re: system 07.09.18, 09:43
          Wydaje mi się to zbyt oczywiste.
        • tbernard Re: system 07.09.18, 11:40
          Na tak dużym skrzyżowaniu nieraz nie sposób ustalić przed wjazdem, czy się nie utknie. Ci z podporządkowanej przy takim natężeniu nie mają szans zgodnie z przepisami wjechać i aby nie stać godzinami robią drobne wymuszenia uprzejmości i pokonują na etapy skrzyżowanie. Czyli najpierw czekają aż ci z lewej będą pieszego puszczać i w tym momencie wjeżdżają, ale muszą się zatrzymać aby tramwaj puścić. Ci co puścili pieszego formalnie nie mogą wjechać pomimo pierwszeństwa, bo na skrzyżowaniu nie ma możliwości jazdy. Ale trzymając się kurczowo tego przepisu, to teraz oni nigdy nie wjadą, więc łamią go aby nie czekać godzinami. No i w ten sposób się zagęszcza aż czasem powstanie pat - deadlock. Same przepisy nic tu nie rozwiążą bez współpracy i kultury.
          Na pewno na mandaty zasługują ci którzy utknęli mając przesłanki, że tak się stanie na etapie wjeżdżania i liczyli tylko na "jakoś to będzie". Ale to by musiał monitoring pokazać jak do zakleszczenia dochodziło, aby nie ukarać kogoś komu chamsko ktoś drogę zajechał w ostatnim momencie i zmusił do zatrzymania.
        • waga170 Re: system 07.09.18, 12:22
          Nastapil pewien postep.

          > wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca
          > do kontynuowania jazdy;

          Kiedys trzeba bylo MIEC PEWNOSC ze jak sie na skrzyzowanie wjezdza to sie je opusci na tym samym cyklu swiatel. No wiec raz bylem zlapany w taka pulapke ze nie zjechalem ze skrzyzowania bo ten przede tez zlapany swiatlami, stal i przepuszczal pieszych a ja blokowalem ruch z boku ktory dostal zielone. Za chwile rozmowa z Milicjantem byla taka:
          -Kiedy pan nie wjezdza na skrzyzowanie pomimo zielonego?
          -Jezeli Milicjant kieruje ruchem
          -Kiedy jeszcze?
          -Jezeli jedzie radiowoz na sygnale
          -Kiedy jeszcze?
          -Jezeli karetka jedzie na sygnale
          -Kiedy jeszcze?
          -Jezeli straz pozarna jedzie na sygnale
          -Kiedy jeszcze?
          -No.. no.. no..jak nie mam pewnosci ze je opuszcze…
          -Dobrze, i za to pan dostanie mandat
          -Ale.., ale... ja MIALEM pewnosc ze je opuszcze
          -Jaki jest pana zawod?
          -No na razie student ale dorabiam jako ratownik
          -Czyj to samochod, pana czy rodzicow?
          -No.. moj.
          To pana puszcze, bo z pana jest niezly plywak.

          Przenigdy pozniej nie wjechalem na skrzyzowanie tak zeby kogos potem blokowac, a to juz chyba uplynelo z pol wieku.
        • engine8 Re: system 07.09.18, 18:09
          Nigdzie na swiecie nie widzialem aby tego przestrzegano religijnie.... Raczej ludzie licza ze bez wzgeldu na sytuacje ze skrzyzowanie wolno zjechac a wiec najwazniejsze to wjechac kiedy wolno...
      • nazimno Re: system 07.09.18, 13:14
        A co bys powiedzial:

        www.youtube.com/watch?v=gKLWZjBu2iQ

        ???????????????????????????????????????????????????
        • kos52 Re: system 07.09.18, 14:10
          Nieczynna sygnalizacja świetlna, nie widzę znaków drogowych ustalających pierwszeństwo, są 4 osoby regulujące dość swobodnie tym ruchem.
          Film powinien być przestrogą dla ludzi uważających, że komunikacja rowerowa może zastąpić komunikację podziemną typu metro - zwłaszcza w naszych warunkach klimatycznych.

          U nas, podejrzewam, że ten znak D-1 dający pierwszeństwo robi więcej złego niż dobrego. Są ludzie, którzy nie potrafią zrezygnować ze swojego pierwszeństwa - a, tak należałoby czynić ... , nie wjeżdżać na skrzyżowanie dając możliwość ruchu tym co pierwszeństwa nie mają. Lepiej zablokować ?! i tak czynią.

          To też obraz jak można pozytywnie współpracować - ale taka organizacja ruchu to nie jest wzór do naśladowania!

          No i definicja skrzyżowania - może czas zmiany na to co w KW zapisane: skrzyżowanie to każde przecięcie, połączenie, rozwidlenie ...
        • engine8 Re: system 07.09.18, 18:10
          Trzeba miec azjacka nature.... o czym takim w europie zapomnij... Rekoczyny gwarantowane
          • nazimno Re: system 08.09.18, 09:36
            W Polsce juz w pierwszej minucie byloby 10 stluczek i 5 modrobic.
      • mykonid Re: system 08.09.18, 09:58
        Ale co ty za głupoty piszesz. Nikt nie zabierał. "4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
        1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma
        miejsca do kontynuowania jazdy;
        2) rozdzielania kolumny pieszych."
        • kos52 Re: system 08.09.18, 15:07
          Właśnie piszę, że ten przepis nie działa; szukam przyczyn; szukam rozwiązań.

          Dla ciekawych: w KW pozwala się wjeżdżać na skrzyżowanie gdy stojąc nie utrudnia się i nie zakłóca ruchu poprzecznego.
          Wiadomo, że nie dotyczy to skrzyżowania na zdjęciu :)
          "Art.18 p.5. Kierujący nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie nawet wtedy, gdy sygnały świetlne ruchu upoważniają go do tego, jeżeli natężenie ruchu jest takie, że prawdopodobnie zostałby zmuszony do zatrzymania się na skrzyżowaniu, co utrudniłoby lub zakłóciło ruch poprzeczny."
          • waga170 Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 09.09.18, 10:48
            > "Art.18 p.5. Kierujący nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie nawet wtedy, gdy s
            > sygnały świetlne ruchu upoważniają go do tego, jeżeli natężenie ruchu jest takie
            > , że prawdopodobnie zostałby zmuszony do zatrzymania się na skrzyżowaniu, co ut
            > rudniłoby lub zakłóciło ruch poprzeczny."

            Prawdopodobnie wypadnie orzel oznacza ze dokladnie tak samo prawdopodobnie wypadnie reszka, czyli prawdopodobnie wypadnie orzel znaczy dokladnie to samo co prawdopodobnie NIE wypadnie orzel.

            > sygnały świetlne ruchu upoważniają go do tego,

            I tu jest ta cala tajemnica wiary ktora do polskich lbow, na wszystkich poziomach od wiejskiej baby do uczonych piszacych kodeks, chyba nigdy nie dotrze.

            ZIELONE SWIATLO NIE UPOWAZNIA DO WJAZDU NA SKRZYZOWANIE.
            Jest tam jakims warunkiem koniecznym ale nie dostatecznym.

            To juz za komuny bylo lepiej, bo trzeba bylo miec PEWNOSC ze sie przejedzie, a teraz wystarczy PRAWDOPODOBIENSTWO ze sie przejedzie, chociaz jest to ujete jako prawdopodobienstwo ze sie nie przejedzie:) Dziekuje za uwage.
            • kos52 Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 09.09.18, 14:15
              Nas obowiązuje PoRD:
              "Art. 25
              4. Kierującemu pojazdem zabrania się:
              1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;"
              A to:
              "Art.18 p.5. Kierujący nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie nawet wtedy, gdy s
              > sygnały świetlne ruchu upoważniają go do tego, jeżeli natężenie ruchu jest takie
              > , że prawdopodobnie zostałby zmuszony do zatrzymania się na skrzyżowaniu, co ut
              > rudniłoby lub zakłóciło ruch poprzeczny." - to jest cytat z Konwencji Wiedeńskiej.

              Na bardziej rozbudowanych, skanalizowanych, wieloobszarowych, wielojezdniowych i wielopasowych skrzyżowaniach tego naszego przepisu nie da się stosować.

              Chcąc stosować przepis z KW należałoby budować na skrzyżowaniach miejsca umożliwiające wieloetapową możliwość jego pokonywania.

              Problem jest. Winnym zawsze będzie kierujący.
              • engine8 Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 09.09.18, 17:09
                No wiec nalezy ze przepisy poszerzyc uwzgledniajac sytuacje jak piszesz
                Wniosek jest taki ze skoro nie da sie zyc stosujac ten przepis i wieksozsc go nei respektuje to albo nalezy go zmienic albo wymazac
                • kos52 Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 09.09.18, 19:54
                  Wszystko rozpoczyna się od definicji słowa "skrzyżowanie".
                  Wg Konwencji Wiedeńskiej oryginalnie:
                  "Intersection" means any level crossroad, junction or fork, including the open areas formed by such crossroads, junctions or forks;

                  Na język polski przetłumaczono:
                  "h) określenie "skrzyżowanie" oznacza każde przecięcie się dróg na jednym poziomie, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z placami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; "

                  Tą definicję można rozszerzyć (synonimy road) na przecięcia jezdni, ulic, szos, traktów, chodników ...
                  Podejrzewam, że wg aktualnego stanu rzeczy (moim zdaniem) na przecięcia, połączenia pasów ruchu, torów jazdy, strumieni ruchu itd ?

                  W tej sytuacji napisana nasza definicja skrzyżowania:
                  "10) skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną; "
                  na obecne czasy jest grubym nieporozumieniem.
            • engine8 Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 09.09.18, 17:03
              No i caly czas sie potwierdz to co pisze.. ZePolacy maja pypci an puncie prawa tzn co im wolno i jak zielone to "maja prawo jechac" wiec jada
              Jak przejscie to znaczy maj prawi isc i ida
              Jak namalowany rowerek to jada i na nic nie zwracja uwagi bo MAJA PRAWO.

              A u nas to wogole popierniczyli te zasady ruchu bo mowia
              -Nie wymuszaj swoich praw.
              -Nawet jak masz prawo tu uwazaj na tych co nie maja bo oni i tak moga tam byc bezprawnie albo nie widziec ciebie i w razie wypadku i smierci to nie wazne czy zginales zgodnie z prawem czy niezgodnie.
              - Jak masz prawo ale jak widzisz potrzebe to zrezygnuj z tego prawa bo to moze byc bezpieczniejsze.
              • tbernard Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 09.09.18, 20:24
                A wychodzić z domu u was pozwalają? No bo ktoś mógłby bezprawnie otworzyć ogień z broni, którą może sobie zgodnie z prawem kupić. Powinni policjanci karać mandatami tych co z domu wychodzą i wymuszają swoje prawa do bycia poza domem.
                • engine8 Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 10.09.18, 00:00
                  Cos sie stalo czy po prostu tak ci sie cos glupiego napisalo?
                  • tbernard Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 10.09.18, 08:20
                    Głupota była konsekwencją przeczytanych "mądrości", na które odpowiedziałem. Dla przykładu sformułowanie "Nie wymuszaj swoich praw." To brzmi jak zarzut wymuszenia pierwszeństwa przez kogoś komu prawo nakazuje ustąpienia. Zapewne miałeś na myśli aby na siłę nie egzekwować widząc, jeśli w ten sposób da się uniknąć niebezpieczeństwa. Słowo wymuszenie z definicji przypisane jest do tego, który nie ma prawa czegoś robić a mimo to robi i terroryzuje tych, którzy się do reguł stosują.

                    A tak nawiasem mówiąc to w polskich przepisach też jest coś podobnego:

                    Art. 3.
                    1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.


                    Czyli niezależnie od pierwszeństwa i innych szczegółowych reguł jeśli masz możliwość uniknięcia niebezpieczeństwa to należy z tej możliwości skorzystać.

                    Art. 4.
                    Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


                    To zasada zaufania ograniczonego. Innymi słowy można ufać, że ludzie nie są wariatami o ile któryś nie zacznie się zachowywać jak wariat.
                    Celowe złamanie tych zasad jest trudne do udowodnienia, ale jeśli da się w jakichś okolicznościach komuś udowodnić, kto ktoś taki powinien stracić prawko i być wysłany na przymusowe leczenie psychiatryczne.
                    • engine8 Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 10.09.18, 18:02
                      hehehehhehehee
                      Czyli Wy macie prawnie wszytko usankocjonowane i nawet to aby byc rozsadnym i uczynnym i milym dla innych
                      ale i aby byc zimnym i twardym No i teraz mozna sobie wybierac jak sie chce...
                      A wiec zachwanie na drodze to juz problem ludzkich wyborow.... czyli zachowanie na drodze jest odzwierciedleniem kultury osobistej i srodowiskowej?
                      • tbernard Re: Porozmawiajmy o jezyku polskim albo logice 10.09.18, 21:34
                        Właśnie tak to jest. Wypadek to taka mieszanka składowych:
                        -braku kultury,
                        -zwyczajnej ludzkiej niedoskonałości powodującej brak należytej uwagi pociągającej nadmierne uproszczenia w ocenie sytuacji
    • tiges_wiz Re: szach mat 07.09.18, 09:49
      Ciekawe, że zakorkowało to głównie MPK (MZK?) i inny transport zbiorowy.
      • qqbek Re: szach mat 07.09.18, 09:55
        Chyba nie jeździłeś nigdy warszawską komunikacją miejską :)
        U ciebie we Wrocławiu, czy u mnie w Lublinie kierowcy autobusów zbiorkomu suną najczęściej spokojnie, upewniają się, czy mogą wyjechać z zatoczek i zachowują się tak, jakby jechali w rajdzie "o kropelce".
        Jak wsiądę do autobusu w Warszawie i akurat kierowca ma przed sobą luźniejszy kawałek trasy, to upewniam się, że się dobrze trzymam/siedzę, bo wiem, że w większości z nich drzemie niespełniony Kubica, który prawą nogę wyprostuje jak tylko będzie miał do tego sposobność. Ludzi bulwersują artykuły o chamskich zachowaniach kierowców autobusów w DC, mnie bardziej bulwersuje ich zachowanie na drogach.
        • tiges_wiz Re: szach mat 07.09.18, 10:39
          Mieszkałem 5 lat na Czerniakowie ;) A że z młodym miałem przejazdy za darmo, to korzystałem. Może drzewiej było lepiej.
          • qqbek Re: szach mat 07.09.18, 11:05
            Nie wiem, ja po prostu unikam.
            Jak jeździłem czasem do DC koleją na podyplomówki (bo lepsze pół akurat auta potrzebowało), to wolałem z buta na Powiśle drałować, niż autobusem podjeżdżać.
            Z resztą akurat tamta część Warszawy da się lubić i jak akurat nie padało, to był to przyjemny spacer (a ja lubię dużo łazić - jak za sierpień mnie Google podsumował, że 150 kilometrów zrobiłem z buta, to akurat znajomy był i się zdziwił. To mu mówię, że zazwyczaj jest sporo ponad 200, ale akurat robiłem remont, pies pojechał do teściów na dwa tygodnie i jakoś mniej okazji do łażenia też było).

            Wyszło, że znajomemu wychodzi sporo poniżej 100 i wynik 160 wydawał mu się "wysoki"... już nie chciałem go dołować, że w lipcu mi wyszło ponad 240.
        • trypel Re: szach mat 07.09.18, 10:41
          A mnie cieszy (cieszyło) ze tak dobrze zorganizowanej komunikacji miejskiej (i punktualnie) ze świecą szukać w Polsce a i w Europie nie jest to standardem.
          A ze się jedna fota fajna trafiła to się internety cieszą :)
          Na zdrowie!
          • qqbek Re: szach mat 07.09.18, 10:58
            U nas jeżdżą co do minuty od jakichś 10 lat. Musi się coś naprawdę nieciekawego zdarzyć, żeby autobus się spóźnił.

            Ostatnio (ostatnie kilka miesięcy) częściej w ogóle nie przyjeżdża za to (MPK Lublin, "Pracodawca Roku" - i wcale się nie nabijam, zdobyli ten tytuł 2 czy 3 raz z rzędu, płaci kierowcom po 2 tysiące złotych, mają chyba 50 wakatów już, podobno proponowali pracę kierowcom autobusów ze Lwowa na jednym ze spotkań... ale tamci tylko im się roześmiali w twarz [a dokładali darmowe zakwaterowanie do tych dwóch]).
            • trypel Re: szach mat 07.09.18, 11:44
              Wiesz porównanie Lublina 350 tys (?) ludzi, z aglomeracja warszawska (Ok 3 mln) to chyba zupełne inne wyzwanie. W Warszawie wszystko jest zgrane - pociągi, autobusy, tramwaje, metro, wspólny bilet, rozkłady, połączenia, dograne przesiadki ze zminimalizowana strata czasu. To jest taki Tetris ze głowa mała. I trzeba powiedzieć ze ze HGW działa to jak ta lala. Jak to ważne widzę dopiero po przeprowadzce do Wrocławia gdzie niby jest to samo ale jakieś 10x gorzej
              • qqbek Re: szach mat 07.09.18, 12:16
                To też racja, ale jak się twierdzi, że "ze świecą szukać w Polsce" to poczułem się wywołany do tablicy.
                Tym bardziej, że nie jestem Neandertalczykiem, co się musi w "puszce" ładować do śródmieścia po to, żeby siedzieć te kilka godzin w biurze i nosa z niego nie wyściubić, jeżdżę regularnie zbiorkomem, albo chodzę piechotą (mam 5 km do domu, więc jakieś 45 minut forsownego marszu).
                • trypel Re: szach mat 07.09.18, 12:18
                  Tez tak robiłem w Warszawie. Tutaj teraz tylko Taxi bo zbiórkom jest kompletnie niezorganizowany.
        • klemens1 Re: szach mat 07.09.18, 13:17
          qqbek napisał:

          > Chyba nie jeździłeś nigdy warszawską komunikacją miejską :)
          > U ciebie we Wrocławiu, czy u mnie w Lublinie kierowcy autobusów zbiorkomu suną
          > najczęściej spokojnie, upewniają się, czy mogą wyjechać z zatoczek i zachowują
          > się tak, jakby jechali w rajdzie "o kropelce".
          > Jak wsiądę do autobusu w Warszawie i akurat kierowca ma przed sobą luźniejszy k
          > awałek trasy, to upewniam się, że się dobrze trzymam/siedzę, bo wiem, że w więk
          > szości z nich drzemie niespełniony Kubica, który prawą nogę wyprostuje jak tylk
          > o będzie miał do tego sposobność. Ludzi bulwersują artykuły o chamskich zachowa
          > niach kierowców autobusów w DC, mnie bardziej bulwersuje ich zachowanie na drog
          > ach.
          >

          Przejedź się autobusem komunikacji w jakimś południowoeuropejskim mieście - wtedy stwierdzisz, że warszawscy autobusiarze to żółwie.
    • klemens1 Re: szach mat 07.09.18, 13:18
      Karetka cofa, szary autobus przejeżdża w prawo, tramwaj też może przejechać ...
      Da się to rozwikłać. Zresztą - gdyby się nie dało, to do dziś by tam stali. A zakładam ostrożnie, że tak nie jest.
      • engine8 Re: szach mat 07.09.18, 18:14
        Dac to zawsze sie da.... Ale jak karetka cofnie a szary autobu pojedzie i tramwaj sie posunie to ten po prawej pomaranczowy lamaniec zaraz sie posunie 2 m do przody i znow zatwardzenie...
    • bimota Re: szach mat 07.09.18, 15:33
      CZYLI KTO WYGRAL ?
    • marekggg Re: szach mat 08.09.18, 11:22
      nic nowego - zgodnie z haslem - ja qrwa nie przejade?
    • misiaczek1281 Re: szach mat 08.09.18, 18:20
      bo na tym zdjęciu światła nie świecą :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka