engine8
17.09.18, 17:00
Polscy kierowcy lacznie z Policja uwazja ze jak "maja prawo" to nie trzeba juz na nic zwrac uwagi.
Patrze na ten wypadek gdzie policja na sygnale wjezdza na skrzyzwoanie tak jakby nikogo dookola nie bylo, zakladaja - nie wim dlaczego, ze w promieniu kilometra wszyscy ich widza i slysza.... Maja prawo sa na sygnale wiec jada na calego.... I oczywiscie wina osobowki....
Jechal szybko, wile auto jest dobrze wyciszonych i jeszcze jak masz radio wlaczone to albo nie slychac a jak cos slychac to zanim sie zoreitujemy skad to sluchac to jak widac za pozno.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23930807,stluczka-kolumny-na-sygnale-z-rozpedzona-osobowka-od-uderzenia.html#BoxNewsImg&a=167&c=96
U nas samochdy na sygnale nigdy nie jada przez skrzyzowanie a ten sposob, zawsze zwalniaja tak ze ledwo sie poruszaja, trabia i bucza i blyskaja i nie przejzdzja dopuki nie maj widocznosci na tyle aby to zrobic bezpiecznie poniewaz wiedza ze wiele osob nie slyszy sygnalow, uslyszy za pozno albo jak gdzies cos slyszy to moze nie zdazyc zareagowac....
Ale u nas zasady mowia ze jak masz prawo to ciagle musisz oczekiwac ze ktos na to zreaguje inaczej...wiec nie daje ci to prawa do nieostrozneje jazdy.
A Tu Policja powinna przejezdzac to skrzyzowanie o wiele wolniej i ostrozniej... Oni pokazali ze
No ale KD nie mowi o ostroznosci uprzywilejowanych ktorzy mogli zgodnie z prawem doprowadzic do smierci ludzi w osobowce... jechali na sygnale wiec mieli prawo... i co tu oczekiwac od przecietnych ludzi..