Dodaj do ulubionych

OT kawa w podróży

19.10.18, 15:35
Raz tu raz tam pojawiają się zdania o piciu kawy...
Zatem...
Kawosze wszystkich krajów - łączmy się.

Piję kawę non stop. Zaczynam nią dzień, ostatnią filizankę wypijam po północy. Codziennie wpadam gdzieś na kawę, we Wrocławiu, Berlinie, Szczecinie - mam swoje ulubione miejscówki. Lubię kawy mocno palone, glównie włoskie. Pijam espreso i americane, ostatnio też kawy przelewowe z dripa. Mam w domu dwa ekspressy, automat i kolbowy. Zużywamy z Dyrekcją 3 kilo miesięcznie. Nie licząc pitych na mieście.
Automat zasypuję brasilianą Marfisy, espresso bar od Kimbo, czasem illly. Do kolbowego albo Passalaqua , albo mocniejsza Mokaflor, jakaś izzy , czasem jakieś speciality od Szwedów... Lubię żonglować smakami i praktycznie co kilka dni piję coś innego...
Kawę trzymam w lodówce, jak zapas spada poniżej 4 kilo zaraz lecę i kupuję... Pierdolec zupełny. W kawiarniach gadam z baristami, chwalę lub ganię, bywa że odsyłam espresso jak jest zjebane...
Widziałem z bliska mistrzostwa Polski baristów, byłem na kilku profesjonalnych cuppingach.
W Niemczech i Polsce stacje benzynowe wybieram pod kątem jakości serwowanej kawy :-)

Ok. Wiem, że jestem pierd*lnięty

J.
Obserwuj wątek
    • trypel Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 15:43
      zasadniczo piję kawę bo mi dobrze robi,
      jestem niskocisnieniowy (bardzo nisko) i jak mnie nic nie wqrwi to kawa jest potrzebna.

      zawsze (o zgrozo) najbardziej lubiłem rozpuszczalną bo ja kawę lubię pić w dużych ilosciach (kubek, najlepiej powyzej 250 ml) ale za to słabą (wodniste siki)
      espresso tylko po posiłku przy okazji
      w/w spowodowały że wizja ekspresu ciśnieniowego w domu mnie przerażała i zakupilismy przelewowy z jakims lepszym sytemem parzenia (nie wiem czy to coś daje), do tego z czasem młynek i ziarna w lodówce.
      O 9.00 robię dzbanek kawy i tak ją sączę do popoludnia (6-7 filizanek), ostatnie 3 wypijam zimne, takie też lubie
      jak jestem w drodze albo w biurze to zwykle czarne, nieraz rozrzedzone wodą :)
      żadnego cukru, zadnego mleka
      aha - rzadko w aucie pije kawę, raczej wodę, kawę jak stanę.
      • carnivore69 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 16:09
        W domu i pracy lungo z maszyny nespresso, tak gdzieś co 2 godziny (nawet już nie liczę ile alumium mam w narządach). Nie jest to ideał, ale kompromis między jako taką jakościa a szybkością/łatwością obsługi.

        W mieście albo z kolby do śniadania (dlaczego wszystko jest 'made in Japan'?), albo latte (standalone), albo podwójne espresso (po posiłku).

        Wszelkie rekomendacje ekspresów bean-to-cup do domu bedą mile widziane :-)

        Pzdr.
    • galtomone Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 15:51
      Ło Panie...
      U mnie ze 3-4 dziennie.
      Eskpres jakis najtanszy DeLonghi z mlynkiem - taki automatyczny.
      Lubie kawy intensywne - czekoladowo orzechowe - ale nie kwasne i nie gorzkie (za mocno palone).

      Zawsze z odrobina mleka.
      A poza domem cappuccino albo espresso macchiato.
      Zawsze bez curku.

      A ostatnio kupuje na allegro Bristot Espresso - posmakowala mi we Wloszech w zeszlym roku

      A w podrozy... co sie trafi - ale na stacjach benzynowych nie jest najgorzej.

      Wieczorem juz nie pije bo nawet po coli mam klopot z zasypianiem :-)
    • grzek Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 16:37
      Ja pije espresso albo podwójne espresso. Typowo to złota lavazza. W pracy z ekspressu a w domu z włoskiej kawiarki. Na trasie to ciężko znaleźć dobrą kawę.
    • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 16:57
      Niestety o kawie w podróży można zapomnieć, o ile nie podróżuje się po Włoszech lub nie wozi ze sobą własnej maszyny, młynka i kawy (mala dźwigniowa La Pavoni plus ręczny porządny (Commandante) młynek plus ew. ręczny spieniacz to nawet całkiem przenośny zestaw, w ostateczności kawiarka w rodzaju Bialetti zamiast dużej maszyny to zadowalający kompromis).

      Wszędzie indziej w najlepszym przypadku dostaje się coś dostatecznie pijalnego, w najgorszym lurkę z zwietrzałych ziaren, zmielonych źle nastawionym młynkiem i przepuszczonych przez maszynę o przypadkowych parametrach.

      Espresso lepszego, niż sam robię w domu, poza Włochami jeszcze nie zdarzyło mi się w normalnej gastronomii dostać. W hipstersko-autystycznych lokalach stricte kawowych czasami owszem, choć tacy preferują niestety najczęściej bardzo jasne palenia, mniej czekolady, więcej kwasu z akumulatora.
      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 17:40

        Espresso lepszego, niż sam robię w domu, poza Włochami jeszcze nie zdarzyło mi się w normalnej gastronomii dostać. W hipstersko-autystycznych lokalach stricte kawowych czasami owszem, choć tacy preferują niestety najczęściej bardzo jasne palenia,
        ---
        Bo hipsterzy piją duze czarne - zaparzane przelewowo. Jak dobierze się do tego odpowiednią kawę, z owocowym posmakiem - jest ok
        • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 17:55
          jeepwdyzlu napisał:
          > Bo hipsterzy piją duze czarne - zaparzane przelewowo. Jak dobierze się do tego
          > odpowiednią kawę, z owocowym posmakiem - jest ok

          Ale jak w lokalu stoi okazała KvdW, Synesso czy inny Slayer obok młynka za cenę małego samochodu, to chciałbym jako klient z takiego zestawu dostać adekwatne espresso ze środkowowłoskiego, maksymalnie północnowłoskiego palenia...

          A nie szwedzką blondynę z kwasem jak cytryna. Jak będę chciał gorącą lemoniadę, to taką zamówię :-)
    • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 17:02
      jeepwdyzlu napisał:
      > Kawę trzymam w lodówce, jak zapas spada poniżej 4 kilo zaraz lecę i kupuję...

      Nie będziesz musiał trzymać w lodowce, jak będziesz kupować świeża po paleniu. Najlepsze wyniki wychodzą tak dwa do czterech tygodni po paleniu. Później powoli spada. Po trzech miesiącach jest już dość słabo, a po pol roku to już nie jest kawa, ale zombie.

      Mówimy oczywiście o ziarnach, bo kawa kupowana już zmielona to nie jest kawa.
      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 17:37
        Najlepsze wyniki wychodzą tak dwa do czterech tygodni po paleniu
        ---
        Wiem, ale nasze lokalne palarnie, z legendarnym Antonio włącznie - jakoś mnie nie przekonały. Zatem pijam ziarna kupne, dbam o świeżośc, ale praktycznie jest kilkumiesięczna.
        • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 18:02
          jeepwdyzlu napisał:
          > Zatem pijam ziarna kupne, dbam o świeżośc, ale praktycznie jest
          > kilkumiesięczna.

          Ja kupuję w kilku specjalistycznych sklepach internetowych. Znając terminy przydatności do spożycia danego producenta (niektórzy dają 24, niektórzy 18, nieliczni 12 miesięcy) można przypasować i zamówić względnie świeżą. Sklepy niepodające daty przydatności do spożycia ignoruję z zasady.

          Starszej, niż trzy miesiące nigdy nie zamawiam, najczęściej jest to miesiąc, maks. dwa.
            • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 18:12
              jeepwdyzlu napisał:
              > Ale to nie 3 tygodnie. A szkoda.

              Niestety produkty lokalnych palarni mnie też nie przekonują. Dwumiesięczny produkt naszego ulubionego Włocha smakuje nam niestety znacznie lepiej, niż świeżutkie wytwory lokalne.
              • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 19:05

                Niestety produkty lokalnych palarni mnie też nie przekonują.
                ---
                Bo wielu myśli, że wystarczy kupić elejtryczny piec do palenia i tyle. Palenie kawy to sztuka. Najlepsze rezultaty są pochodna rodzaju drewna w piecu, wilgotności w magazynie, wiatru z Etny, ryków osiołków...
                  • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 19:32
                    jeepwdyzlu napisał:
                    > Ascaso mini, kolbę gaggię classic i automat jurę e8

                    Ja zaczynałem od Gaggi CC (starszy model z aluminiowym kotłem, zaworem magnetycznym i rurką przelewową, zmodyfikowaną dyszą parową z Rancilio Silvia) z młynkiem Graef CM800 i bezdennym sitkotrzymaczem, ale zmieniłem na dwuobwodową maszynę z E61 i młynek Compak K3.

                    Dodatki:
                    - bezdenny sitkotrzymacz
                    - filtr Accurato 16 g i tamper 58,5 mm
                    - filtr LM1 8 g i tamper 41 mm
                    - stoper i waga
                    - dynamometryczna stacja tampingowa Macap CPS (a co kurde :-)
                      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 23:19
                        a co kurde :-)

                        szukasz kolegów? ;))) Bierz złotówkę i zdzwoń do wszystkich.
                        Jak to jest, kiedy nikt nie chce rozmawiać z tobą na imprezach?
                        -----
                        A zdziwiłbyś się.
                        Znam parę lasek którym krew szybciej płynie przy takich rozmowach...
                        Swoją drogą jak nie masz nic do powiedzenia niejestklawo, to skorzystaj z okazji i milcz, zamiast pokazywać ignorancję i małego fiutka...
                        A stacją tampingową zaimponowałeś mi cranmer... :-)
                        • jestklawo Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 09:30
                          > A stacją tampingową zaimponowałeś mi cranmer...

                          jesteś bardzo naiwny, przecież on tak może na każdy temat. Proszszsz

                          Naprawdę uwierzyłeś, że on w samochodzie wozi maszynę, młynek, kawę i spieniacz?
                          To jest internet, tu można napisać wszystko
                          • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 11:17
                            Naprawdę uwierzyłeś, że on w samochodzie wozi maszynę, młynek, kawę i spieniacz?
                            ----
                            Młynek i małą kafetierkę zabieram ze sobą jak jadę na parę dni i zatrzymuję sie nie w hotelu tylko w apartmenciku, co wolę ostatnio... Więc, owszem, wierzę. Ja bez trudu piję kawę z McDonalds czy Orlenu, ale nie powiem złego słowa na tych zakręconych, co podłączą miniekspresik do prądu w aucie 😀
                          • trypel Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 11:34
                            Ja tam wierze. Na każdy wyjazd urlopowy stacjonarny zabieram robot kuchenny z różnymi końcówkami i gofrownicę/opiekacz. Gotowanie mnie odstresowuje a pieczenie ciast to już w ogóle balsam na dusze.
                                • jestklawo Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 16:31
                                  > zabieram maszynke do mielenia miesa, flaki i wedzarnie

                                  :))) znakomity pomysł, ale bez chleba to bardzo niezdrowo. Obowiązkowo zatem maszyna do wypieku chleba. Ale nie badziew z Lidla, tylko co najmniej SAGE BBM800BSS
                                  • trypel Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 17:27
                                    wy sie smiejecie a ja na poważnie.
                                    robie naleśniki, gofry, ciasta. Wyjezdzamy w kilkanascie osob. Są odpowiedzialni za drinki, za grilla, za sniadania no i ja za wypieki
                                    przy bandzie dzieciaków nawet nie wiecie ile gofrow jednorozowo zejdzie na podwieczorek
                                      • trypel Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 18:03
                                        Wynajmujemy zawsze dom. Duzy. 3 rodziny z dziećmi. Bywa ze 4. Czyli min 5 albo 6 sypialni.
                                        Wyposażona kuchnia jako warunek. Nawet jak w tym roku na Sardynii knajpa jest 50 m od domu to i tak chodzimy tam raz albo dwa razy dziennie. Reszta w domu. Zmywarka to konieczność. Duża lodówka tez. Idealnie z kostkarka do lodu.
                                        I niestety w takich domach zawsze jest toster, zawsze ekspres ale robota od 10 lat nie było. Wiec co roku kupuje na Allegro chińczyka za 30-40 pln plus gofrownicę za tyle samo i po urlopie zostawiam tam. Sprawdza się idealnie. A ja po prostu uwielbiam spędzać czas w kuchni. I czekanie na urlop to tez czekanie na to aż pogotuje dla innych
                                        • qqbek Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 19:24
                                          Rozrzutny jesteś.
                                          Ja mam mikser z dużą misą... kupiony 12 lat temu... w ASDA w Liverpool-u. 2 Funty całość.
                                          I działa do dziś.
                                          A też jestem z piekących facetów. Tyle, że ja to lubię kilka razy do roku sernik czy coś bardziej skomplikowanego upiec. Jak mam zapie..dol w pracy to jak potem wlezę do kuchni, wszystkich powyganiam i z "niczego" zrobię coś smacznego, to mnie to odstresowuje.
                                          • trypel Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 19:48
                                            Dokładnie tak. Swietnie odstresowuje
                                            Zasadniczo w ciagu tygodnia nie gotujemy, tylko w weekend sie bawię w kuchni.
                                            No i właśnie wczasy, książki, woda i gotowanie ( kazdy etap podlany winem), to moja recepta na urlop.
                                            A dużego miksera z domu wozić sie nie chce. Allegro praktyczniejsze. I nie muszę wieźć z powrotem.
                                            Dlatego nie mieszcźe sie do bmw na wakacje :D
                                          • waga170 Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 20:53
                                            A to nie jest tak ze wlasnie reczne wygniatanie ciasta relaksuje? Mozna z tego ciasta ulepic czyjas twarz po czym dac mu po ryju? Albo przylozyc kolczyki i dac jej po ryju:)
                                            • trypel Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 20:58
                                              Nie, mnie nie. Nie robiłem drożdżowego dopoki nie mieliśmy dobrego planetarnego robota . Tzn pare razy walnąc w ciasto to fajnie ale walić i walić do skutku to nie to.
                                                • waga170 Re: OT kawa w podróży 22.10.18, 08:28
                                                  > Ja robię krewetki, mięsa, ryby…
                                                  Krewetki sklepowe najczesciej pochodza z jakieguscic tam Wietnamu gdzie po przyciagnieciu zarzuconej w stawie sieci, wyjmuja z niej deske klozetowa, opone samochodowa i na koniec te krewetki.
                                                  Ryby i miesa preferuje nie sklepowe ale wlasnorecznie, to niewlasciwe slowo, osobiscie brzmi lepiej, zdobyte. Czasem to wyjdzie z 500 zlotych za kilo, jezeli posluchac domowej ksiegowej, ktora w czasie mojego "zdobywania" 2200 kilometrow od domu, siedziala na kanapie. A potem malo ze tego nie zje, to sie do tego sarniego miesa nawet nie dotknie.
                                                  Dla rownowagi, ja nienawidze jej ciast.
                                                  • qqbek Re: OT kawa w podróży 22.10.18, 08:50
                                                    Ja mięsa robię sam na święta, na co dzień mam znajomego, który ma własną masarnię rzemieślniczą i wędliny mam normalne, a nie "sklepowe".
                                                    Do tego tanio - kilogram kiełbasy z dzika 40 złotych, zwykłej wiejskiej 30. Szynka, schab, baleron, rolada boczkowa, pasztet... co sobie zażyczysz, to firma dostarczy.
                                                    Do tego ma chody u myśliwych, tak więc jak masz ochotę na pieczeń z dzika czy sarny, to i mięso załatwi w normalnych cenach.
                                                  • waga170 Re: OT kawa w podróży 22.10.18, 09:04
                                                    Temat zawadza o filozofie. Ja zdobywam "kobiete" a Ty idziesz do burdelu i ja kupujesz po najnizszej cenie bo u zaprzyjaznionego alfonsa:)

                                                    Spod serca kap kap, slonina i shab…:)
                                                  • who_cares Re: OT kawa w podróży 22.10.18, 13:11
                                                    To fakt. Widziałem fajny dokument na "Planete" o żywności. Krewetki z Wietnamu to w 95% karmione mączką kostną i soją brojlery w trzymane w jakimś bagnie. Pozostałe 5% to odłów z ich naturalnego rewiru z minimalnym dokarmianiem . Te pierwsze kosztują 10 Euro za kilogram we Francji te drugie 150 .....
                                                    Zresztą to samo jest z łososiem hodowlanym i innymi wynalazkami. To już lepiej jeść lokalną wieprzowinę z małych masarni.
                                                • trypel Re: OT kawa w podróży 22.10.18, 09:00
                                                  Mężczyźni dzielą się na tych co lubią słodycze i na tych co wstydzą się przyznać ze lubią. :D
                                                  Lubie a ze nie bardzo mogę jeść to się spełniam karmiąc innych
                    • bywalec.hoteli Re: OT kawa w podróży 07.08.20, 21:04
                      bwv1080 napisała:

                      > jeepwdyzlu napisał:
                      > > Ascaso mini, kolbę gaggię classic i automat jurę e8
                      >
                      > Ja zaczynałem od Gaggi CC (starszy model z aluminiowym kotłem, zaworem magnetyc
                      > znym i rurką przelewową, zmodyfikowaną dyszą parową z Rancilio Silvia) z młynki
                      > em Graef CM800 i bezdennym sitkotrzymaczem, ale zmieniłem na dwuobwodową maszyn
                      > ę z E61 i młynek Compak K3.
                      >
                      > Dodatki:
                      > - bezdenny sitkotrzymacz
                      > - filtr Accurato 16 g i tamper 58,5 mm
                      > - filtr LM1 8 g i tamper 41 mm
                      > - stoper i waga
                      > - dynamometryczna stacja tampingowa Macap CPS (a co kurde :-)
    • qqbek Re: OT kawa w podróży 19.10.18, 23:27
      Jestem kawowym troglodytą.
      Piję kawę od rana po późny wieczór.
      W każdej postaci.
      Mam ekspres kolbowy, z którego korzystam rzadko (zawsze w weekendy, na tygodniu rzadko).
      Mam ekspres na saszetki (Philips Senseo) z którego korzystam codziennie.
      Pijam też rozpuszczalną (tutaj ograniczam się do 3 marek kawy - "zielony" Jacobs, Davidoff i Tchibo Exclusive).
      Z ekspresów pijam najczęściej arabikę, ale z racji niskiego ciśnienia pierwsza danego dnia jest zawsze rozpuszczalna.

      Zaraz polecą gromy... ale jak mam rano bez kawy 90/60 to jest już dużo.
      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 00:07

        Zaraz polecą gromy...
        ----
        A skąd...
        To czy robisz sobie kawę w automacie, kawiarce, zalewasz wodą fusy - nie ma znaczenia. Ważne że lubisz i pijesz 😁

        To samo dotyczy aut.
        Gupi trabant albo multipla - szybciej przyciąga spojrzenie i sympatię niż ... np GLE, X5 czy macan...
        • qqbek Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 10:44
          jeepwdyzlu napisał:

          > A skąd...
          > To czy robisz sobie kawę w automacie, kawiarce, zalewasz wodą fusy - nie ma zna
          > czenia. Ważne że lubisz i pijesz 😁

          Mam na strychu też Krupsa na kapsułki, ale akurat on był zupełnie do dupy i zupełnie mi kawa z niego nie smakowała. Już wolę rozpuszczalną przy tym. Plastykiem mi jedzie.
          Za to pozytywnym zaskoczeniem był Philips Senseo - bałem się, że kawa z tego smakować będzie tak jak z ekspresu przelewowego (tj. "jechać" papierowym filtrem), a jest całkiem smaczna, zdecydowanie lepsza niż dobra rozpuszczalna, czy słaba z "automatu".

          > To samo dotyczy aut.
          > Gupi trabant albo multipla - szybciej przyciąga spojrzenie i sympatię niż ... n
          > p GLE, X5 czy macan...

          W wypadku X5 to jest tak, że ono przyciąga sympatię, gdy je prowadzisz. Fakt, szybciej się obejrzę na ulicy za starym Garbusem niż za X5, ale jeździłem tak jednym, jak i drugim... może na wycieczkę do Kazimierza Dolnego bym wybrał Garbusa, ale już w dalszą trasę X5.
    • only_the_godfather Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 14:52
      Aż takim fanatykiem kawy nie jestem, ale lubię ją. Kupuję w lokalnej palarni kawy obok Bałuckiego Rynku (jeden z lepszych sklepów z kawą i herbatą w Łodzi), za każdym razem inną i z innego rejonu świata ot lubię sobie popróbować. Najczęściej kawę parzę w ciśnieniowej zaparzarce stawianej na płycie gazowej.
      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 16:11
        Najczęściej kawę parzę w ciśnieniowej zaparzarce stawianej na płycie gazowej.
        ---
        No i super 😀
        Jeśli nie masz w domu dobrego młynka, to poproś w sklepie, żeby Ci zmielil ziarna - zaznacz, że do kawiarki.
        Pozdr
        Jeep
    • do.ki Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 16:53
      Kawa musi być. Ale nie cuduję tak, jak Jeep. 3 kg miesięcznie na 2 osoby to nie do wiary, za blisko toksycznych dawek. Ja z Najlepszą Żoną Świata wypijamy 1 kg miesięcznie, nie licząc tego, co wypijam w pracy.

      Zupełnie nie zgadzam się, że we Włoszech można dostać kawę. Mnie się nie udało. Albo dostajesz jakieś śmieszne naparstki czegoś gęstego, albo wodniste lungo, albo zamawiasz americano, które ma prawie normalną objętość kawy, ale jest za słabe, więc jeszcze trzeba do tego dorzucić drugie espresso.

      Bo kawa musi być duża. Cały kubeł 200 ml to minimum. I mocna. I czarna i gorzka jak życie.

      Co do gatunków, to nie ma co wydziwiać. Mam niedaleko palarnię kawy z tradycjami:

      vanreethpuurs.be/nl/koffiebranderij

      I tam kupuję po 2 kg, jeszcze ciepłej. Ekspres: obowiązkowo Jura. Nie ma nic lepszego.

      A w podróży? Unikam kawy, bo siku się chce i trzeba niepotrzebnie przedłużać podróż. Kawa jest po dotarciu do celu.
      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 17:46
        Bo kawa musi być duża. Cały kubeł 200 ml to minimum.
        ----
        No tak. We Włoszech nie poszalejesz 😀😀😀
        Za to Austria i Niemcy ...

        obowiązkowo Jura. Nie ma nic lepszego.
        ----
        Eeeee. Sam mam drugą z rzędu, ale bez przesady.
        Nivona, Siemens, Melitta Ba! De Longhi za 1200 zł zrobi równie dobrą/niedobrą kawę.

        To tylko automat. Tak, bardzo wygodny. Tak, używam go częściej niż kolby. Ale kawę robi zaledwie znośną...
        • only_the_godfather Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 17:52
          jeepwdyzlu napisał:


          > obowiązkowo Jura. Nie ma nic lepszego.
          > ----
          > Eeeee. Sam mam drugą z rzędu, ale bez przesady.
          > Nivona, Siemens, Melitta Ba! De Longhi za 1200 zł zrobi równie dobrą/niedobrą k
          > awę.
          >
          > To tylko automat. Tak, bardzo wygodny. Tak, używam go częściej niż kolby. Ale k
          > awę robi zaledwie znośną...
          >
          >
          I tak lepsze to niż te ekspresy na kapsułki. Niestety żona sobie taki wymyśliła i robi to to jakiś napój kawowy a nie kawę.
      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 17:55
        I tam kupuję po 2 kg, jeszcze ciepłej.
        ---
        Bardzo niezdrowo. Poważnie.
        Kawa po paleniu powinna leżakować minimum tydzień, żeby pozbyć się niezdrowych estrów. Poguglaj sobie...
        Pozdr
        J.
        • do.ki Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 21:48
          Przecież nie wypiję całej od razu. Te 2 kg to na 2 miesiące, więc spoko. Wszystko jest niezdrowe, a im coś fajniejsze, tym bardziej niezdrowe. Ty pijąc 3 razy więcej kawy ode mnie, wciągasz więcej estrów i co?
        • do.ki Re: OT kawa w podróży 04.11.18, 19:43
          > Kawa po paleniu powinna leżakować minimum tydzień, żeby pozbyć się niezdrowych estrów. Poguglaj sobie...

          No, ten pan by się z tobą nie zgodził...

          www.youtube.com/watch?v=JaQNy0Ef4YY

          Coffee when roasted is fresh food. It should be treated as such and consumed within a week to attain maximum of its freshness.
          • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 04.11.18, 20:12
            do.ki napisał:
            > No, ten pan by się z tobą nie zgodził...

            Ten pan reprezentuje bardzo ekskluzywne poglądy.
            Praktycznie wszystkie palarnie, które podają nie tylko prawny okres przydatności do spożycia, ale zalecane terminy zużycia, sugerują spożycie nie wcześniej, niż 10 .. 14 dni od wypalenia.

            Zresztą łatwo to samemu sprawdzić. Zbyt świeża kawa zachowuje się niewłaściwie podczas ekstrakcji, wymaga nieustannej regulacji młynka, kanałuje, pieni się i ma zbyt kwaśny smak. Dopiero po ulotnieniu się nadmiaru dwutlenku węgla (dlatego porządne torebki z kawą ziarnistą mają specjalne zawory upustowe, a tanie torebki mają po prostu nakłucie szpikulcem) po kilku dniach po wypaleniu zaczyna zachowywać się poprawnie, a wyniki staja się powtarzalne.

            Niewykluczone, że są metody parzenia, gdzie zbyt świeża kawa nie jest problemem. Ale w ekspresie ciśnieniowym (kolbowym) zbyt świeża kawa jest źródłem niepotrzebnych problemów.
            • do.ki Re: OT kawa w podróży 04.11.18, 22:08
              Dwutlenku węgla? Czy my mówimy o kawie bezkofeinowej??? OK, ja nie używam ekspresu kolbowego, tylko full automatycznego. I chyba spróbuję palenia w domu. Ostatni raz próbowałem tego jeszcze za komuny, z tatą, gdy przywiózł z daleka cały worek zielonej kawy. Ale wtedy jeszcze nie miałem pojęcia co to jest dobra kawa.

              Moje doświadczenie jest takie, jak tego pana: nie ma czegoś takiego jak "zbyt świeża kawa".
              • waga170 Re: OT kawa w podróży 04.11.18, 23:52
                Spadlem z krzesla jak zobaczylem silnik elektryczny, przekladnie pasowa i skrzynie biegow warte malego tartaku, a zbudowane przez "tego pana" po to zeby powoli obracac blaszany bebenek z kilogramem ziarnek kawy w srodku.
              • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 08:48
                do.ki napisał:
                > Dwutlenku węgla? Czy my mówimy o kawie bezkofeinowej???

                Nie. Podczas prażenia kawy jednym z produktów jest CO2, w ilościach ok. 6 .. 12 ml/g ziaren. Ten pierwotnie związany w ziarnach gaz ulatnia się przez pierwsze dni po paleniu. Lub przy zbyt wczesnym użyciu wydziela się do kawy podczas parzenia, z wyraźnym wpływem na smak.

                Przerabiałem temat osobiście.

                Ze prelegent jest innego zdania, to oczywiste. Chce w końcu sprzedawać swoje palarki :-)

                > I chyba spróbuję palenia w domu.

                W przypadku automatu palenie w domu to montaż alufelg na Maluchu. Wygląda lepiej, ale nie jest szybszy. Z wszystkich znanych metod przyrządzania kawy pełne automaty znajdują się na końcu peletonu. Praktycznie niezależnie od marki. W skali dziesięciopunktowej automaty poruszają się w obszarze 1 .. 3.

                Nawet najprostsza kawiarka w rodzaju Bialettiego w połączeniu z porządnym młynkiem bije na głowę wszystkie automaty (wyjątek: automaty-roboty kolbowe).

                > Moje doświadczenie jest takie, jak tego pana: nie ma czegoś takiego jak "zbyt ś
                > wieża kawa".

                Może to kwestia pobytu ziaren w automacie. Kawa w lejku zasypowym automatu, nieustannie grzana, niechroniona przed światłem, a przede wszystkim ciągle mieszana i mająca ciągły dostęp powietrza, degraduje w przeciągu kilku dni. Nigdy nie usuwane i jełczejące sobie w młynku automatu resztki ziaren dodają do tego niepożądane aromaty. Ze względu na dość dużą martwą objętość młynków automatów dosypywanie małych ilości jest rozwiązaniem tylko połowicznym, bo zawsze masz w młynku pewną ilość zetlałych resztek starych ziaren.

                Właściwie przechowywane ziarna zachowują wystarczająco dobry stan przynajmniej przez kilka tygodni.
                • do.ki Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 08:58
                  Cóż, smak to sprawa wyuczona, więc nie będę się spierał. Jesteś przecziwny automatom, ale argumenty, jakie podajesz, nie zgadzają się. Niby jak kawa a automacie nie jest chroniona przed światłem? Kawa jest wewnątrz obudowy i ma zupełnie ciemno. Te niepożądane aromaty... no dobrze, to trochę jak z aromatem wina, jeden czuje, inny nie. Kolbowy ekspres to też nie rozwiązanie, bo pokaż mi kolbowy ekspres, w którym pod kolbę można podstawić prawidłowe naczynie na kawę, czyli duży kubek. Z filiżanki to ja się kawy nie napiję.
                  • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 12:13
                    do.ki napisał:
                    > Cóż, smak to sprawa wyuczona, więc nie będę się spierał. Jesteś przecziwny auto
                    > matom,

                    Jestem, bo automaty nie są w stanie wyciągnąć z kawy tego, co w niej najlepsze. A niepotrzebnie wyciągają z niej substancje niepożądane. Automaty nie są w stanie zrobić dobrego espresso (bo nie osiągają wymaganych parametrów), a pianka z nich najczęściej ma jakość pianki montażowej.

                    Jestem przeciwny, bo przeciętny automat po pół czy po roku eksploatacji jest wilgotnym biotopem i miejscem hodowli przeróżnych kultur i biofilmów. Zwykle nie w rurkach i elementach wiodących wodę i kawę, ale wszędzie indziej wewnątrz obudowy.

                    > ale argumenty, jakie podajesz, nie zgadzają się. Niby jak kawa a automac
                    > ie nie jest chroniona przed światłem? Kawa jest wewnątrz obudowy i ma zupełnie
                    > ciemno.

                    Wybrałeś najmniej ważny punkt. Decydujące jest ciągłe trzymanie w cieple i mieszanie przy dopływie powietrza. Do tego wiele automatów (akurat być może nie Twój) ma przezroczyste lub półprzezroczyste zasobniki.

                    > Te niepożądane aromaty... no dobrze, to trochę jak z aromatem wina, jed
                    > en czuje, inny nie.

                    Jeśli twierdzisz, ze czujesz różnice miedzy świeżą i kilkudniową kawą, to powinieneś tez moc czuć różnicę miedzy świeżą kawą bez resztek w młynku, a taką z resztkami.

                    > Kolbowy ekspres to też nie rozwiązanie, bo pokaż mi kolbowy
                    > ekspres, w którym pod kolbę można podstawić prawidłowe naczynie na kawę, czyli
                    > duży kubek.

                    Z bezdennym portafiltrem w typowym ekspresie kolbowym można podstawić nawet szklankę do latte. Portafiltry z wylewkami są dla osób mających problemy z poprawnym rozprowadzeniem zmielonej kawy w filtrze.

                    Poza tym lanie tyle wody przez porcje zmielonej to błąd w sztuce. Ekstrahuje się poza pożądanymi aromatami kupę innych, niepożądanych substancji. Sensowniej zrobić espresso doppio (czy tychże kilka) lub ładunek z kafeterki, po czym dolać gorącej wody. Stężenie będzie takie same, ale stosunek aromatów zupełnie inny.
                    • duze_a_male_d_duze_m Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 13:07
                      Lepsza kawa z dobrze zestrojonego automatu, niż z kapsułek. Automat też trzeba czyścić, a przy antybakteryjnych właściwościach kawy to nad tym biofilmem to bym też nie płakał. Żadnego mieszadła do ziaren też tam nie ma. Goły portafiltr to co chwilę kawa do zlewu :) Ale najważniejsze, w żadnym ciśnieniowym nie róbmy ekstrakcji ponad pół minuty.
                      • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 13:29
                        duze_a_male_d_duze_m napisał:
                        > Lepsza kawa z dobrze zestrojonego automatu, niż z kapsułek.

                        Dyskutowałbym. Pijałem już "espresso" z Nespresso, któremu dałbym solidne 5 .. 6 punktów na 10. A z porządnego nawet fullautomatu (np. La Cimbali K20 czy nieprodukowana już Melitta Barcube) trudno wyjść ponad 4.

                        > przy antybakteryjnych właściwościach kawy to nad tym biofilmem to by
                        > m też nie płakał.

                        Zdarzyło mi się widzieć wnętrze kilku przez rok nieczyszczonych od wewnątrz automatów. Biało-zielono-brązowo-czarne kożuchy pleniły się i rosły w silę. Co do antybakteryjnych właściwości kawy, to wystarczy, ze zostawi się na kilka dni krążki fusów w pojemniku do zbijania filtra, a zaczynają kwitnąć.

                        > Żadnego mieszadła do ziaren też tam nie ma.

                        Ziarna mieszane są i wentylowane podczas mielenia kolejnych dawek.

                        > Goły portafiltr to co chwilę kawa do zlewu :)

                        Możesz przybliżyć? Pracuję wyłącznie z bezdennym portafiltrem, a potrzeba wylania kawy do zlewu się nie pojawia.

                        > Ale najważniejsze, w żadnym ciśnieniowym nie róbmy
                        > ekstrakcji ponad pół minuty.

                        Lepsza ekstrakcja 40 sekund, niż 15.
                        • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 13:59
                          Dyskutowałbym. Pijałem już "espresso" z Nespresso, któremu dałbym solidne 5 .. 6 punktów na 10. A z porządnego nawet fullautomatu (np. La Cimbali K20 czy nieprodukowana już Melitta Barcube) trudno wyjść ponad 4.
                          ------
                          Automat Krupsa za 900 zł jest o klasę lepszy niż kapsułki. Jesteś samotny w swojej opinii.

                          Dalej
                          Lepsza ekstrakcja 40 sekund, niż 15.
                          ---
                          To nieprawda.25 sekund i maks 3 sekundy przy lungo.
                          40 sekund to kwas do akumulatora.
                          Moja rada: zapisz się na degustacje kawowe.
                          Ciao...
                          Jeep
                          • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 18:16
                            jeepwdyzlu napisał:
                            > 40 sekund to kwas do akumulatora.

                            Sorry, jest dokładnie odwrotnie.
                            Zbyt szybka lub niepełna (z powodu kanałowania) ekstrakcja - kwas i brak ciała.
                            Zbyt wolna, nadmiarowa ekstrakcja lub ekstrakcja daleko poza pierwszy blonding - gorycz.

                            Co o wylewania kawy z bezdennego portafiltra, to proces mam na tyle opanowany, ze wylewanie do zlewu zdarza się tylko przy strojeniu młynka do nowego gatunku kawy lub przy eksperymentach z nowymi sitkami. Kuchni tez nie muszę ciągle na nowo malować, bo nie pryska.

                            Dobry młynek z minimalną martwą przestrzenią, stabilna temperaturowo, niewymagająca gimnastykowania się z odczekiwaniem na zgaśniecie lampki maszyna i właściwa technika tampingu (lub leveling tool i idiotoodporna stacja tampingowa) znacznie redukują ilości odpadu.
                              • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 06.11.18, 18:39
                                duze_a_male_d_duze_m napisał:
                                > To wrzuc film, jakąś porno ekstrakcję, to otwiera oczy, jak ktoś nie widział :)

                                Na specjalne życzenie porno:
                                nagi portafiltr w zbliżeniu na najintymniejsze miejsca i w zwolnionym tempie.
                                Będzie gorąco (93° C) i wilgotno. Uważni widzowie zauważą miejscami minimalny squirting.

                                www.youtube.com/watch?v=_nltawhsDbk
                                (nie moje, ale tuba pełna jest gotowych filmików)
                        • duze_a_male_d_duze_m Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 14:08
                          Zakładam odpowiednią obsługę automatu, na którą składa się regularne czyszczenie. A kawa do zlewu? Przy zwykłej kolbie pewnych wad nie widać i jesteś spokojniejszy :) A na dobrą sprawę codziennie kawa wychodzi inaczej..
                          • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 18:28
                            duze_a_male_d_duze_m napisał:
                            > Zakładam odpowiednią obsługę automatu, na którą składa się regularne czyszczenie

                            W środku, pod obudową też?
                            (uwaga, obrzydliwe zdjęcia)

                            image.jimcdn.com/app/cms/image/transf/dimension=origxorig:format=jpg/path/s523950916c8a34f1/image/ib5c536e83f1070bb/version/1430984506/image.jpg
                            image.jimcdn.com/app/cms/image/transf/dimension=origxorig:format=jpg/path/s523950916c8a34f1/image/ia1bab4f37c4b424a/version/1529593532/image.jpg
                            www.berlin-repariert.de/wp-content/uploads/2018/03/Pilzbiotop-in-Jura-Kaffeevollautomat-Schimmelpilze.jpg
                            www.kaffeevollautomaten.org/forums/uploads/post-24-1345584290.jpg
                            www.berlin-repariert.de/jura-ena-5-4-jahre-alt-schimmelbildung/
                            > A na dobrą sprawę codziennie kawa wychodzi inaczej..

                            Kwestia opanowania procesu.

                    • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 14:49
                      Z bezdennym portafiltrem w typowym ekspresie kolbowym można podstawić nawet szklankę do latte. Portafiltry z wylewkami są dla osób mających problemy z poprawnym rozprowadzeniem zmielonej kawy w filtrze.

                      Poza tym lanie tyle wody przez porcje zmielonej to błąd w sztuce. Ekstrahuje się poza pożądanymi aromatami kupę innych, niepożądanych substancji. Sensowniej zrobić espresso doppio (czy tychże kilka) lub ładunek z kafeterki, po czym dolać gorącej wody. Stężenie będzie takie same, ale stosunek aromatów zupełnie inny.
                      ---
                      Tu pełna zgoda.
                      Bwv
                      Użytkownicy automatów mają świadomość, że ich ekspresy to efekt kompromisu. Ja mam np niezłą kolbę z porządnym młynkiem. Tyle, że na zabawę mam czas i ochotę raz dziennie. Podobnie jak na zabawy z dripem i filtrami. Albo z kawiarką, którą właściwie używam ( a mam 3 różne) - tylko na wakacjach. Na codzień automat jest najszybszy i najwygodniejszy. I powtarzalny. A najlepsze - robią całkiem niezłą kawę...
                      popularcoffee.pl/ekspres-automatyczny-jura-nivona-delonghi/

                      Chętnie się jednak zgodzę, że każda kawa we Włoszech - czy podana w schronisku w górach, czy na stacji benzynowej, czy w kawiarni w Portofino - jest i tak o klasę lepsza 😀
                  • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 06.11.18, 18:47
                    do.ki napisał:
                    > pokaż mi kolbowy
                    > ekspres, w którym pod kolbę można podstawić prawidłowe naczynie na kawę, czyli
                    > duży kubek.

                    Az zmierzyłem.
                    Pod bezdenny sitkotrzymacz wchodzi szklanka 12,5 cm wysokości. Pod klasyczny sitkotrzymacz z wylewkami 9 cm. Jak wyjmę kratkę z wanienki na ścieki, zyskuje dalsze 5,5 cm on top.
                • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 05.11.18, 14:38
                  Kawa w lejku zasypowym automatu, nieustannie grzana, niechroniona przed światłem, a przede wszystkim ciągle mieszana i mająca ciągły dostęp powietrza, degraduje w przeciągu kilku dni.
                  -----
                  To prawda. Ale w moim automacie uzupełniam zapas co 24h. I co 24h a często częsciej czyszczę zsyp. Żadnych pleśniowych kożuchów tam nie ma.
    • przyjemny_gosc Re: OT kawa w podróży 20.10.18, 18:12
      Kawy nie pijam praktycznie w ogóle, ale ekspres mam w zabudowie jeden z droższych na rynku. Generalnie dlatego, że skoro sam kawy nie pijam, to jak ktoś przyjdzie w gości, to nie bardzo wiedziałem jak mu tą kawę zrobić. Teraz kłopotu nie ma, bo ekspres sam daje radę.
        • who_cares Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 09:04
          Mam na wakacyjne wyjazdy ikeowski stalowy ciśnieniowy który działa też na płytach indukcyjnych. A w domu automat Phillips/Saeco kupiony w promocji za 700 PLN. Co do kaw to dobrze mi wchodzą Kombi, Lavazza ( wiem, wiem) a nawet z Auchan czarne torebki arabiki brazylijskie czy kolumbijskie.
          Jedną z lepszych kaw expresso piłem na stacji benzynowej w górach przed Ravenną o szóstej rano ...
        • who_cares Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 09:04
          Mam na wakacyjne wyjazdy ikeowski stalowy ciśnieniowy który działa też na płytach indukcyjnych. A w domu automat Phillips/Saeco kupiony w promocji za 700 PLN. Co do kaw to dobrze mi wchodzą Kombi, Lavazza ( wiem, wiem) a nawet z Auchan czarne torebki arabiki brazylijskie czy kolumbijskie.
          Jedną z lepszych kaw expresso piłem na stacji benzynowej w górach przed Ravenną o szóstej rano ...
          • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 12:33
            Jedną z lepszych kaw expresso piłem na stacji benzynowej w górach przed Ravenną o szóstej rano ...
            ----
            We Włoszech nie ma możliwości wypicia złej kawy. Największe zadupie, najpodlejsza knajpka, schronisko w górach, stoisko na targu rybnym, Włosi biedni czy bogaci - każdy ma kawowego pie...a i wszędzie Ci podadzą pyszną kawę...
    • poohdell Re: OT kawa w podróży 21.10.18, 12:47
      Lavazza albo Kimbo, mieszanki robusta-arabica 50/50. Może być od biedy Tchibo Sicilia Style, ale ta na wagę, w sklepie Tchibo. Oczywiście espresso. Poza Włochami ciężko trafić na dobra kawę- zazdroszczę im.
    • 4slash Re: OT kawa w podróży 22.10.18, 10:27
      Kawo to podstawa.
      Piję zarówno kawę parzoną (zalewaną wrzątkiem w kubku),rozpuszczalną, z ekspresu z mlekiem i bez oraz espresso.
      Mam ekspres Melitta.
      Piliście kawę grecką z papugą na opakowaniu?
    • al.1 Re: OT kawa w podróży 08.11.18, 13:57
      jeepwdyzlu napisał:

      > Raz tu raz tam pojawiają się zdania o piciu kawy...
      > Zatem...
      > Kawosze wszystkich krajów - łączmy się.

      Siur.

      Przede wszystkim nie nazwal bym tego off topic. Bo kawa moze uchronic od wypadku. Tak bywalo - do czasu - w przypadku mojego brata, który mieszkajac w Stanach i pracujac na nocne zmiany zawsze zatrzymywal sie na stacji benzynowej i chlipal kawe wracajac do domu swa chevy lumina. Auto bylo sprawne i swietnie sie prowadzilo (oromerik :) - jak mówia Amerykanie), co moge potwierdzic, bo mi go uzyczal. Razu pewnego wstapil na kawe na ta sama stacje benzynowa i stwierdzil, ze ta ciecz nie miala nic wspólnego z kawa. Uwaga ta podzielil sie z nowym personelem i zbojkotowal ich. Udawalo mu sie bez kawy dojezdzac calo, az pewnego razu przysnal sobie za "pizza" i akurat na samy zakrecie, który byl pod katem prostym. Auto wpadlo do rowu i walnelo dachem o ziemie. Przechodnie mysleli, ze juz po kierowcy, ale wygramolil sie caly zakrwawiony przez rozbita szybe. Jezdziwo, rzecz jasna do kasacji. Z tym, ze moja uwaga jest taka: kawa nie dla kazdego jednaka. Jeden po kawie nie zasnie, a drugi spi dobrze wlasnie. Dlatego najoptymalnieszym rozwiazaniem jest kawa z hukiem (o czym tu kiedys wspomnialem):
      spostrzeżenie mam ciekawe
      w ciszy chciałem wypić kawę
      nagle pęka ściana nośna
      taka ta ma kawa głośna
      skąd w tej kawie był huk taki?
      ach... to przecież kawasaki!


      • jeepwdyzlu Re: OT kawa w podróży 08.11.18, 23:02
        Bo kawa moze uchronic od wypadku.
        -----
        W Australii w weekendy na każdym parkingu wzdłuż autostrad - setki czy tysiące lokalizacji - rozstawiają się namioty, a w nich lokalne firmy ( które wygrały przetargi) - wydają każdemu kierowcy i pasażerom DARMOWĄ kawę. Finansuje to państwo, wydając setki milionów dolarów - ale policzyli, że to i tak taniej, niż leczyć ofiary wypadków. Kawa dobra, w steropiankach, z dużych porządnych ekspresów. Przy tej akcji pracuje moja bratanica, koordynując rozliczanie wydatków w jej hrabstwie.
        • engine8 Re: OT kawa w podróży 11.08.20, 02:28
          Niezla maszyna...Ale Saeco i Gaggia sa wlasnoscia Philipsa....i te wszytkie 3 marki sa zroznicowane jedynie w celach markietingowych a Gaggia i Saeco sa pralltycznie takie same tzn "motor" czyli brew gorup i mlynek i wiele innych componantow w srodku maja takie same - roznia sie jedynie zewnetrznie ...i tym jakie opcje maja zautmatyzowane - dla jednych wazne a dla drugich nie.
          Ja mialem rozne a ostatnie 2 to Gaggia Breara.. Kosztuje polowe albo 1/3 tego co Saeco z gornej polki. A rozniec epomiedzy modelami srednimi i z gornej polki to wyglad oraz dodatkowe funkcje i programy ktorych ja akurat nie uzywalem.. Nie uzywam mleka, nie robie napojow mlekowo/kawoych itp
          Ni o cena wywindowan bo "nie potrzeba robic "descaling" czyli odkamieniac"... Bo ma filter.
          Fajnie ale filter sie zmienia mniej wiecej tak samo czesto jak Brera sie odkaminia i koszt srodka jest 1/3 mniejeszy... wymian filtra zajmuje troche krocej ale Brera odamienia sei polatomtycznie tak ze nie wielko rpblem raz na 3 miesiace...okazja to gruntowengo wyszyszczenia.
          A ze u nas 95% to zwykle espresso albo "dlugie esspresso".. A jak przyjdzie raz na pol roku komus zrobic latte czy capucino to nie potrzebny mi automat i opcje do tego celu...
          A moja Gaggia Brera prosta jak drut... ma to co potrzebne i nic poza tym.
          Sam rozbieram na czesci, czyszcze, jak cos trzeba wymienic ot wymieniam..
          Tak ze ja mozna powiedziez zamiast isc w gore w kupowaniu coraz bardzije skomplikowanych maszyn - zjechalem na pozziom optymalny... wg mnie
                • engine8 Re: OT kawa w podróży 11.08.20, 23:09
                  Nie oponuje ale Pod jakim wzgledem sa one tandetne?
                  A prawda jest taka ze wszytko co wrzucone do jednej paczki, potrzepane zeby sie ulozylo i sprzedane jako calosc czy zestaw bedzie gorsze od tych elementow osobno...albo b dobrych elementow osobno.
                  U mnie to znow - wygoda.
                  • bywalec.hoteli Re: OT kawa w podróży 11.08.20, 23:46
                    odpowiem Ci twoim językiem: to jakbyś sprzedawał dysk twardy z monitorem w jednym pudełku. Albo dysk twardy albo monitor nie będzie najwyższych lotów. Bywałeś w Italii? Zauważyłeś w barach, że mają oni ekspres kolbowy ręczny a obok niego młynek do kawy?
                    • engine8 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 02:01
                      No pewnie ze zauwazylem.... I przeciez to pisze - kazdy system w zestawie ma mase komromisow..
                      Tu akurat mlynek jest bardzo dobry ale ze jest w srodku i nie jest regularnie czyszczony ma o wil;e wieksze szanse na uszkodzenie..

                      A z dyskime twardym i monitorem to podobne porownanie bo wielu to robilo z duzym sukcesem be najmniejszego kompromisu jesli chodzi o montor czy dysk... ale wielu nie zadbalo o wlasciwe chlodzenie w ciasnym monitorze i oczywiscie dysk na tym mogl ucierpiec.. ale dyski ani monitry sie niczym nie roznily...
                      Podejrzewam ze z mlynakmi to zupelnie inna bajka... Jako osobny nie ma wymagan takich jak ten w srodku....i moze byc lepszy i drozszy i jest o wiel latwiejszy w uzytkowaniu, regulacji i utrzymaniu.
                      • engine8 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 02:08
                        No i zobacz jak to inni widza
                        coffelio.com/gaggia-classic-vs-brera/
                        Between these two models, Gaggia Brera is generally better and more recommended. It has better features, and it is also much easier to use. The built-in grinder will allow you to make coffee from fresh beans, and there are customization options for fine-tuning your coffee. There is also a Panarello steam wand for steaming and frothing milk.
                            • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 19:10
                              engine8 napisał(a):

                              > No kwestia podejscia.... Brera robi ci kawe czy esspresso

                              Brera nie robi espresso, bo jak każdy domowy fullautomat z plastikową grupą nie jest w stanie osiągnąć parametrów wymaganych dla prawdziwego espresso.

                              Z takiego fullautomata wycieka wyrób espressopodobny, pseudo-espresso z fake-cremą, a nie espresso. Automaty mogą robić pijalna schummli czy kawę zbliżoną do wyniku z maszyny przelewowej, ale nie espresso.
                              BTW pianka robiona cappucinatore czy tym podobnymi automatycznymi spieniaczami może służyć jako pianka montażowa. Ale nie jako składnik do cappuccino.

                              Zly pieniądz wypiera dobry pieniądz. A erzace wypierają prawdziwe dobre produkty. Jak chcesz w domu robić prawdziwe espresso, to musisz nabyć ekspres kolbowy. I porządny młynek.
                              • engine8 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:09
                                Ot i ekspert od wszytkiego podsumowal sprawe.....
                                A co to jest prawdziwe esspresso?
                                I o co tak wlasciwie w tym esspresso czy kawach chodzi? Moze o to aby smakowaly?
                                Tak jak z winami..... te drzsze sa zawsze lepsze - zwlaszcza d;a fachowcow od testow.... A ich smaki za zupelnie inne moj...
                                I ciekaw jestem czy naprawde jestes w stanie odroznic esspresso zrobone w tradycyjnej maszynie vs super automacie? Podejrzewam ze tutaj zdolonsci operata maja wieksze znaczenie niz rodzaj urzadzenia.
                                • engine8 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:28
                                  Oczywiscie nikt nie oczekuje ze kawa czy esspresso z automatycznje maszyny w klasie "budget" bedzie lepsze niz to potrafit to zrobic profesjonaly barista na profesjonalnym urzedzniu 15x drozszym
                                  thecoffeeinsider.com/gaggia-brera/
                                  espressomachinepicks.com/best-gaggia-espresso-machine-review/

                                  ale jak ktos nie ma zdolonsci baristy to na suyperautomacie cagle zrobi dobra kawe a na "recznej" moze ja dokladnie spierd....
                                  • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:41
                                    engine8 napisał(a):

                                    > Oczywiscie nikt nie oczekuje ze kawa czy esspresso z automatycznje maszyny w kl
                                    > asie "budget" bedzie lepsze niz to potrafit to zrobic profesjonaly barista na p
                                    > rofesjonalnym urzedzniu 15x drozszym

                                    Gastronomiczny ekspres za 15 kawałków nie robi per se lepszego espresso od porządnego domowego ekspresu za jeden kawałek. On jest profesjonalny w takim sensie, jak profesjonalny jest autobus międzymiastowy w porównaniu do prywatnego sedana średniej klasy. Autobus jest znacznie droższy i wymaga innego prawa jazdy i innej obsługi. I weźmie na raz więcej pasażerów. Ale nie jedzie lepiej.

                                    > ale jak ktos nie ma zdolonsci baristy to na suyperautomacie cagle zrobi dobra k
                                    > awe a na "recznej" moze ja dokladnie spierd....

                                    To nie są jakieś tajemnicze "zdolności", lecz proste zasady, których praktycznie każdy się może nauczyć. Trzeba tylko chcieć.
                                    • jestklawo Re: OT kawa w podróży 14.08.20, 19:29
                                      > jak profesjonalny jest autobus międzymiastowy w porównaniu do
                                      > prywatnego sedana średniej klasy. Autobus jest znacznie droższy
                                      > i wymaga innego prawa jazdy i innej obsługi. I weźmie na raz więcej pasażerów.
                                      > Ale nie jedzie lepiej

                                      nie jedzie lepiej? No coś ty?
                                      :))) jprdl, cranmer znowu odleciał.
                                      Międzymiastowy autobus nie ma lepiej jeździć od sedana średniej klasy. Nie takie jest jego zadanie. Chyba średnio rozgarnięty 5-latek jest w stanie to zrozumieć.

                                      Gdzieś tam rośnie sobie drzewo, które wytwarza tlen. Ten tlen zużywa cranmer. Cranmer powinien to drzewo przeprosić
                                • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:32
                                  engine8 napisał(a):

                                  > Ot i ekspert od wszytkiego podsumowal sprawe.....

                                  Post bez przypierdolenia osobistego postem straconym. Bierzesz przykład z idola.

                                  > A co to jest prawdziwe esspresso?

                                  Napój spełniający (przynajmniej w przybliżeniu) parametry zdefiniowane przez INEI dla espresso.

                                  > I o co tak wlasciwie w tym esspresso czy kawach chodzi? Moze o to aby smakowa
                                  > ly?

                                  Możesz pic i lubić, co tylko zapragniesz. Ale nie nie powinieneś nazywać rzeczy zupełnie nieadekwatnymi określeniami. Oko nie jest uchem, krzesło nie jest stołem. A ciecz wypływająca z automatu nie jest espresso.

                                  > I ciekaw jestem czy naprawde jestes w stanie odroznic esspresso zrobone w trady
                                  > cyjnej maszynie vs super automacie?

                                  Oczywiście. To są zupełnie inne produkty, o mocno innym aromacie, smaku, teksturze i posmaku.

                                  > Podejrzewam ze tutaj zdolonsci operata maja
                                  > wieksze znaczenie niz rodzaj urzadzenia.

                                  Oczywiście. Nie ekspres robi kawę, ale barista. Patrz zasadę 5 M robienia kawy - miscela, macinadosatore, maccina, mano, manutenzione. Z prostej Gaggia CC czy La Pavoni przy pomocy dobrego materiału i młynka fachowiec zrobi espresso nie gorsze, niż w większości gastronomii przyuczeni pomocnicy kuchenni na KvdW, Slayerach czy La Marzocco.

                                  Natomiast na fullautomacie domowym nie zrobi, bo automat espresso nie potrafi. Mimo posiadania klawisza czy funkcji o nazwie "espresso". I niezależnie od umiejętności osoby naciskającej ten klawisz.
                                    • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:50
                                      engine8 napisał(a):

                                      > Podobnie mozna mowic o samchodach z reczna i automatyczna skrzynia biegow...
                                      > A elektryczny samchod to juz nawet nie samochd?

                                      Nie wszystko, co strasznie kuleje, jest analogią.

                                      Tu nie chodzi o automatyzm, lecz o parametry ekstrakcji. Fullautomaty mają mocno inne parametry od kolbowych. Przede wszystkim pracują przy znacznie niższym ciśnieniu w grupie (mimo reklamowania się pompami 15 bar). Aby jednak mimo niskiego ciśnienia otrzymać coś wyglądającego na cremę , używają specjalnego zaworu spieniającego. Wychodzi produkt espressopodobny. Ersatz.

                                      Ten robot robi automatycznie prawdziwe espresso, cappuccino itd.
                                      www.youtube.com/watch?v=sgwD3UQXTRE
                                      Twój automat nie robi espresso. Widzisz teraz różnicę?
                              • engine8 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:33
                                coffeeorbust.com/best-espresso-machines/gaggia-brera-review/

                                Our overall opinion of the Brera is that it is a solid, mid-priced option for a super-automatic machine. It is capable of producing great espresso and has a reasonable range of options to customize your espresso shot or cup of coffee. However, the two drawbacks are that the programming options are more limited than many other automatics and the upkeep for cleaning and maintenance is slightly more time-consuming.

                                This is a great machine if you are looking for a mid-range espresso maker that you won’t have to learn a new skill to master and will offer you a little extra control over your coffee.
                                • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:56
                                  engine8 napisał(a):

                                  > Our overall opinion of the Brera is that

                                  ... że chcemy, żebyście klikali w linki reklamowanych przez nas produktów, przez co dostaniemy forsę od Amazona.

                                  CoffeeorBust.com is a participant in the Amazon Services LLC Associates Program, an affiliate advertising program designed to provide a means for us to earn fees by linking to Amazon.com and affiliated sites.

                                  Jak chcesz się rzeczywiście czegoś dowiedzieć, to szukaj na Home Barista.
                        • bwv1080 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 19:13
                          engine8 napisał(a):

                          > No i zobacz jak to inni widza

                          Zakamuflowany materiał reklamowy Amazona. Bez bliższego związku z rzeczywistymi właściwościami produktów i jakością przygotowanych przez nie produktów.
                          • engine8 Re: OT kawa w podróży 12.08.20, 20:16
                            mozesz poszukac innych... najwazniejsze aby kawa smakowala
                            productz.com/en/gaggia-brera-vs-gaggia-classic/v/px3Pn-Jzmp
                            www.wholelattelove.com/blogs/articles/best-espresso-machine-under-500

                            a ci sprzedaja wszytkie i co oni mysla?
                            www.youtube.com/watch?v=UcwQUseCJ4A

                            Pewnie tez sie nie znaja albo promuja to za co dostaja "kic kbacks"..
                            • duze_a_male_d_duze_m Re: OT kawa w podróży 13.08.20, 09:21
                              Ja się z cranmerem zgadzam, automat wzorowego espresso nie zrobi. Smaczną kawkę pewnie owszem. I jeszcze ten rytuał parzenia w kolbowym.. Trochę wprawy i nawet małżonka ogarnia mojego isomaca. Miłe jest: „ Ale mi najbardziej smakuje nasza kawa w domu”.
                              • engine8 Re: OT kawa w podróży 13.08.20, 18:22
                                Ja tez sie zgadzam tylko ze ja jak rano wstaje to tylko naciskam 2 guziki - 1 to Power a 2-go to kawa... i po niecalej minucie juz jest... a rano i tak dolewam mleka wiec to czy to espresso jest 99% idealne czy tylko 85% nie ma znaczenia.... A jak robie prawdziwe espresso pozniej to pewnie ze przydaloby sie prawdziwe a tak to mam jedynie "good enough" urzadzenie i espresso.
                                Rozpartywalem takie przed kazdym zakupem i zawsze przypominalo mi sie jedno ze jak urzadznie nie bedzie proste i latwe to przestanie buc uzywane.. a takich maszym w domu cala szafa.. Do takiej polprofesjnalnej maszyny trzeba miejsce- bo i maszyna i mlynek i mase roznych pierdolek ktre nawiasem mowiac wymagaj utrzymywania w czystosc...
                                Tak ze i tutaj zastosowana jest zasada 80/20.

                                I wypobraz sobie ze jak idziemy na espresso do profesjonalistow to zona mowi podobnie jak Twoja... I tu nie wazne czy mowi prawde, czy to komplement dl amnie czy sie na kawach nie zna- profesjonalny sprzet bie jest tu konieczny :)
                                  • engine8 Re: OT kawa w podróży 13.08.20, 20:33
                                    No nie opwiadaj - podaj krok po kroku co trzeb zrobic jakby ktos to robil pierwszy raz.
                                    - wlaczasz ekspres
                                    - wlaczasz mlynek
                                    - bierzesz kolbe
                                    - szukasz, wybierasz i wkladasz odpowednie sitko czy jak sie to nazywa
                                    - naciskasz guzik w mlynku i czekasz az sie zmiele odwiednia ilosc kawy -
                                    - wyrownujesz ta kawe w kolbie.
                                    - ubijasz kawe
                                    - montujesz kolbe w ekspresie
                                    - nasiskasz guzik czy 2.. i cekasz az sie zrobi...

                                    Ja zas
                                    - wlaczam ekspres
                                    - naciskam guzik "dluga kawa" czy espresso dwa razy.