do.ki
10.11.18, 15:18
Tytuł wątku to cytat z wypowiedzi znakomitego członka tego forum. Jednak pytanie w tytule postawione tak śmiało, nawet z największym bólem rozwiązać by należało, jak mówi poeta.
No to ja zacznę od tego, że owszem, jak najbardziej uważam się za dobrego kierowcę. I nie dlatego, że "30 lat bez wypadku". Po pierwsze, 35 lat, po drugie owszem, coś tam mi się przydarzyło. Zbliżam się jednakowoż do miliona przejechanych kilometrów. Jak rozpoznaję w sobie dobrego kierowcę? Po tym, że mało co mnie na drodze zaskakuje. A jeśli nawet, to umiem się wybronić, a to z kolei dlatego, że zostawiam sobie margines bezpieczeństwa.
A wcale nie dlatego, że trzymam się przepisów.