Dodaj do ulubionych

Posypią się mandaty?

21.08.20, 07:37
Ciekawe czym się kierował.geniusz za tym pomysłem...


moto.pl/MotoPL/7,88389,26222491,rzad-chce-wprowadzic-ograniczenie-predkosci-dla-rowerzystow.html
Obserwuj wątek
    • tbernard Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 09:37
      Mandatów to będzie mniej więcej tyle, co za nie zachowywanie odstępu nie mniejszego niż 1 metr podczas wyprzedzania rowerzysty. Przepis praktycznie nie egzekwowalny. Jest oczywiście problem z jeżdżącymi po chodniku (rowerzyści, hulajnogi, e-hulajnogi, rolki itp) ale raczej z tymi, co mają w dupie, że nie są sami w tej przestrzeni. Kulturalny osobnik jadąc potrafi dostosować prędkość tak aby innemu użytkownikowi nie utrudniać, gdy tego wymaga sytuacja. Tylko jak miałby policjant wyłapywać tych niekulturalnych? Nawet jak złapał by, to w uzasadnieniu mandatu napisze, że na jego widzimisię ktoś za bardzo się rozpychał? W sumie podobny problem, gdy jest gdzieś ciasno a ktoś biegnie i się rozpycha. Tu już jest tylko relacja pieszy-pieszy.
      • galtomone Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 09:43
        Osobiscie bylbym za tym, by kazdy rowerzysta mógł jeździc po kązdym chodniku, pod warunkiem zahcowania bezpieczeństwa dla innych.
        1. Jeśli wjedziesz w pieszego to z automatu jesteś winny.
        2. Karac rowerzystów mozna wg podobych/takich samych zasad jak narciazy karze policja w Alpach. Tez predkosci nikt nie mierzy ale mandat za niebezpieczna DLA INNYCH jazde mozna dosc latwo "zdobyc". Znam osobiscie ukaranych.
        Po pustych trasach mozna zpier...alac ile sie chce/umie. Ale jak robi sie "gesciej" to ci, ktorzy przeginaja pale dosc szybko sa wypalywani.

        Zatem, wg takich zasad (zakladajac ze ufamy Policji) mozna by dopuscic i karac rowerzystow.

        Uwazam, ze jest chore to iz nie moge ze swoim 11 letnim synem spokojnie sobie jechac chodnikiem (jak nie ma drogi dla rowerow) i musze go wpychac na jezdnie. Jesli jedziemy w tempie +/- pieszych, jesli jedzyemy po waskim ale pustym chodniku, jesli jade tak sam... W czym jest problem?
        • qqbek Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 11:56
          Moje zdanie jest następujące:
          Przepisy są jasne, chodnik to nie jezdnia, rower może się tam znaleźć tylko w 3, wyraźnie opisanych przepisami, przypadkach.
          Całą resztę "chodnikowców" należy sukcesywnie wyłapywać, pałować, mandatować i wywozić 20 kilometrów za miasto, tam gdzie nie będzie chodnika, żeby choć raz do domu wrócili jezdnią.

          Ten skurwiel, który potrącił mnie pod moją furtką i wyrżnął na mój podjazd miał jeszcze do mnie pretensje, że na 90-cm szerokości chodniku, będąc tyłem do skurwiela, jeszcze mu nie ustąpiłem (pewnie schodząc w starannie pielęgnowaną winorośl wiszącą na moim płocie, bo innego miejsca nie mam).
          Jak mu grzecznie zaproponowałem, że albo wzywamy policję, albo niech spierdala to wybrał tę drugą opcję.

          Słowem?
          WYPIERDALAĆ Z ROWERAMI Z CHODNIKÓW, ALE JUŻ!

          Ty piszesz o 11-letnim synu, z którego robisz chodnikową niedojdę.
          Ja zapierdalam (nie do końca legalnie) po mniej ruchliwych jezdniach z 8-letnią córką. Rzecz jasna nie puszczę jej tak na ruchliwe ulice czy do centrum, gdzie sam jeżdżę też i rowerem, ale to przyjdzie z czasem.

          Z zasady nie jeżdżę po chodnikach i potwornie mnie irytuje rozpychanie się na nich rowerzystów.
          Przy czym moje stanowisko jest w tym względzie o tyle ciekawe, że jeżdżę rowerem, od maja prawie codziennie, nawet w gęstym ruchu ulicznym.
          • tbernard Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 12:22
            qqbek napisał:

            > Moje zdanie jest następujące:
            > Przepisy są jasne, chodnik to nie jezdnia, rower może się tam znaleźć tylko w 3
            > , wyraźnie opisanych przepisami, przypadkach.

            Równie klarowne są przepisy mówiące jaki najmniejszy odstęp musi być zachowany, gdy kierowca rowerzystę wyprzedza.

            > Całą resztę "chodnikowców" należy sukcesywnie wyłapywać, pałować, mandatować i
            > wywozić 20 kilometrów za miasto, tam gdzie nie będzie chodnika, żeby choć raz d
            > o domu wrócili jezdnią.
            >

            Zaś kierowcom wyprzedzającym rowerzystów bez zachowania przepisowego odstępu karać konfiskatą samochodu na rok, w którym to roku mają obowiązek na rowerach po jezdni przejechać X km.

            > Ten skurwiel, który potrącił mnie pod moją furtką ...

            On zupełnie nie przypomina tego o którym galtom pisał.

            > Z zasady nie jeżdżę po chodnikach i potwornie mnie irytuje rozpychanie się na nich rowerzystów.

            Jak powyżej, galtom pisał o tych rowerzystach co na chodniku respektują prawa pieszych. W szczególności jak chodnik pusty. Karanie za jazdę po pustym chodniku bez karania kierowców łamiących nakazany minimalny odstęp to niepotrzebna nadgorliwość.

            > Przy czym moje stanowisko jest w tym względzie o tyle ciekawe, że jeżdżę rowerem, od maja prawie codziennie, nawet w gęstym ruchu ulicznym.

            Są twardziele którym nawet nie będzie przeszkadzać, gdy ktoś do nich strzelać będzie ale na tyle niecelnie, że pociski będą przelatywać na centymetry od głowy nie czyniąc przy tym szkody. Inny może w tych samych warunkach odczuwać pewien dyskomfort.
            • qqbek Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 12:35
              Nie twierdzę, że wyprzedzający mnie "na gazetę" dostawczak to miłe doświadczenie.
              Inna sprawa, że jak dogonię na następnym skrzyżowaniu, to swoje taki gnój najczęściej usłyszy.

              Mam znajomego, który ma kamerkę na kasku i regularnie zgłasza takich bandytów na "stop agresji", przynajmniej kilkunastu już skończyło z solidnymi mandatami.

              Ale to jest argument typu "a u was to murzynów biją".
              Albo jeszcze gorzej - kierowcy zachowują się niepoprawnie względem rowerzystów, a więc rowerzystom wolno się nieprzepisowo zachowywać względem pieszych (chociażby przez korzystanie z przestrzeni zarezerwowanej wyłącznie dla pieszych).

              Jestem przekonany, że tylko dobrym przykładem, ale i czasem grubym słowem, coś jestem, jako "spedalony" uczestnik ruchu drogowego poprawić. A już na pewno nic nie ugram, robiąc z własnego dziecka kolejną "chodnikową ciotę".
          • samspade Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 13:30
            qqbek napisał:

            > Słowem?
            > WYPIERDALAĆ Z ROWERAMI Z CHODNIKÓW, ALE JUŻ!

            Ale wiesz że rowerzyści jeżdżą po chodnikach bo kierowcy kazali im tam wypierdalać.
            • qqbek Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 13:42
              Mnie średnio raz na dwa tygodnie ktoś kieruje na chodnik/do psychiatry :)
              Wczoraj na przykład kazał mi wypierdalać jakiś kołtun w starym Accordzie, tylko dlatego, że zupełnie przepisowo go w korku wyprzedziłem. Uśmiechnąłem się tylko, nawet mi się w czoło nie chciało popukać :)
              Wystarczy się przyzwyczaić i jeździć dalej rowerem.

              A co do rowerów na chodnikach, to jestem może trochę przewrażliwiony, ale siostra mojej babki ostatnie 4 lata życia spędziła przykuta do łóżka właściwie, bo jakiś rowerowy bandyta potrącił ją na chodniku i połamał. Rzecz jasna nasza dzielna milicja nie znalazła sprawcy (pomimo zapisów monitoringu).
              • galtomone Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 13:49
                Piszesz jakby na ulicy kierowcy//rowerzyscie/pieszemu sie nigdy nic nie stalo.
                Wypadki sa i tu i tu, bo i tu i tu jezdza debile.
                Przepisy na debilstwo wplywu nie maja.
                Zgadza sie?
              • samspade Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 14:42
                Co do rowerzystów na chodniku mam różne odczucia. Tak jak wkurwiają mnie zapieprzający pełnym gazem po chodnikach tak nie mam większych problemów z tymi rozsądnymi. Znającymi miejsce i umiejącymi zachować się adekwatnie do sytuacji.Wbrew pozorom zdarzają się tacy.
                Znam odcinki dróg gdzie jazda zgodna z przepisami czyli po jezdni wymaga zawziętości i mocnych nerwów. Nierówna jezdnia uniemożliwiająca/ardzo utrudniająca jazdę przy krawędzi a owszem dopuszczalna prędkość 50. Dopuszczalna. "Obowiązująca" koło 70.
                • galtomone Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 15:09
                  Skoro mozna na stoakach scigac i karac niebezpiecznych narciazy, to nie widze probolemu z rowerzystami.

                  Wystarczy toche edukacji i egzekowaania tego.

                  Moze mi sie zdaje, ale tyle troabionao ostatnimi miesiccy o piszych, ze zauwazam iz znacznie wiecej aut (jesli nie wiekszosc) sie zaczela przed pasami zatrzymywac. A prawo przeciez sie nie zmienilo.

                  I moze jestem cipa, ale jak tylko taka opcja jest to z rowerem z ulicy spier...alam.
                  • olivkah Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 15:25
                    galtomone napisał:

                    > Skoro mozna na stoakach scigac i karac niebezpiecznych narciazy, to nie widze p
                    > robolemu z rowerzystami.
                    Narciarze koncentrują się na stokach i jest ich stosunkowo niewiele w porównaniu z rowerzystami jeżdżącymi po całej Polsce dniem i nocą praktycznie przez cały rok. W dodatku narciarz ma chyba mniejsze szanse gdzieś uciec.
          • galtomone Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 13:46
            qqbek napisał:

            > Moje zdanie jest następujące:
            > Przepisy są jasne, chodnik to nie jezdnia, rower może się tam znaleźć tylko w 3
            > , wyraźnie opisanych przepisami, przypadkach.

            Nikt nie twierdzi inaczej. Ale to prawo i zapisy to nie jest "prawda absolutna" rownie dobrze mogloby tam byc zapisy ze rowery jedzic moga.

            > Całą resztę "chodnikowców" należy sukcesywnie wyłapywać, pałować, mandatować i
            > wywozić 20 kilometrów za miasto, tam gdzie nie będzie chodnika, żeby choć raz d
            > o domu wrócili jezdnią.

            Ile lat ma Twoje dziecko?

            > Ten skurwiel, który potrącił mnie pod moją furtką i wyrżnął na mój podjazd miał
            > jeszcze do mnie pretensje, że na 90-cm szerokości chodniku, będąc tyłem do sku
            > rwiela,

            A na drodze nikt nigdy Ci "Auła" lub prawie "Auła" nie zrobił?

            > Słowem?
            > WYPIERDALAĆ Z ROWERAMI Z CHODNIKÓW, ALE JUŻ!

            Rozumiem, że ty zaczales od siebie i z dziecmi jak nie ma drogi dla rowerów to zawsze ulica?

            > Ty piszesz o 11-letnim synu, z którego robisz chodnikową niedojdę.

            ???? W niosek cokolwiek z dupy. Na chodniku i generalnie na rowerze radzi sobie swietnie.
            Ale szansa najechania go przez auto (mnie zreszta tez) na chodniku jest jednak mniejsza niz na ruchliwej ulicy.

            Przynajmniej taki mi sie - moze mylnie? - wydaje.

            Poza tym nigdzie nie pisalem ze to ma byc NAKAZ jazdy po chodniku. Wolisz wystawic swoje dzieci na jedznie z autami, autobusami, itd... be my guest.

            > Ja zapierdalam (nie do końca legalnie) po mniej ruchliwych jezdniach z 8-letnią
            > córką. Rzecz jasna nie puszczę jej tak na ruchliwe ulice czy do centrum, gdzie
            > sam jeżdżę też i rowerem, ale to przyjdzie z czasem.

            To jak jestes w takim miejscu to jak jedziecie?????????? No chyba nie po chodniku????????

            > Z zasady nie jeżdżę po chodnikach i potwornie mnie irytuje rozpychanie się na n
            > ich rowerzystów.

            Mnie rozpychanie kogokolwiek/gdzie kolwiek co jest wspolna rzestrznia irytuje.
            I nikt tu tego nie porponowal - na pewno nie ja.

            > Przy czym moje stanowisko jest w tym względzie o tyle ciekawe, że jeżdżę rowere
            > m, od maja prawie codziennie, nawet w gęstym ruchu ulicznym.

            I? Ktos ci tego zakazuje????

            Jak lubisz i wolisz miedzy autami to w czym problem. Ja jezdze czesto po drogach gdzie nomilnalnie jest do 50 km'h) czym nikt sie nie przejmuje i bezpieczniej czuje sie na pustym chodniku - to zwykle wylotowe ulice z miasta wiec ruch pieszy na nich jest prawie zerowy.

            I nie bardzo rozumiem dlaczego mam w takich sytuacjach naraz swoje zdrowie zupelnie bez sensu.
            • qqbek Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 14:02
              Córkę uczyłem jeździć na chodniku i placu zabaw, ale mowa o (wtedy) 4-latce, a nie o 11-latku.
              Ostatnio dojeżdżałem z nią na półkolonie na Uniwersytecie Przyrodniczym - tam, z racji tego, że to śródmieście i brak DDR jechaliśmy w pewnej części po chodniku. Ale u mnie na dzielnicy bocznymi uliczkami, a tam gdzie się dało fragmentami DDR, tak więc chodnik to była 1/4 trasy.

              Co do "lubienia" jazdy między autami - po prostu lubię jeździć szybko, nie lubię za to korowodów z jazdą po krawężnikach, omijaniem pieszych, nierówną nawierzchnią i tym wszystkim co nieodzownie związane jest z jazdą po chodniku. Jadąc z młodą po chodniku męczę się. Nie tyle fizycznie (bo jeżdżę w weekendy trasy po ponad 50 kilometrów), co psychicznie.

              Twoje poczucie bezpieczeństwa mam w nosie.
              Idąc z niespełna dwuletnim synem po chodniku nie czuje się bezpiecznie ani wtedy, gdy mija mnie rozpędzony gówniarz, ani wtedy, gdy mijającym jest pani po 50-tce. Dwulatek może zmienić kierunek marszu w ułamku sekundy, wystarczy, że coś go zainteresuje. O ile wjechanie we mnie w większości przypadków będzie bardziej bolesne dla wjeżdżającego (vide ten dupek, co mnie pod samym domem potrącił), o tyle mój syn waży 14 kilogramów i nie ma szans w kontakcie z jadącym nawet z niewielką prędkością rowerem.
              • galtomone Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 15:02
                qqbek napisał:

                > Córkę uczyłem jeździć na chodniku i placu zabaw, ale mowa o (wtedy) 4-latce, a
                > nie o 11-latku.

                A ja gdzies o NAUCE pisalem?

                Rok temu jedzilismy sobie na wycieczki. I moglismy po chodniku - teraz tez jezdzimy, ale po chodniku nam juz nie wolno.

                Mozesz mi powiedziec jak zwiekszylo sie bezpieczensto mojego dziecka na jezdni z powodu kalendarza?


                > Ostatnio dojeżdżałem z nią na półkolonie na Uniwersytecie Przyrodniczym - tam,
                > z racji tego, że to śródmieście i brak DDR jechaliśmy w pewnej części po chodni
                > ku. Ale u mnie na dzielnicy bocznymi uliczkami, a tam gdzie się dało fragmentam
                > i DDR, tak więc chodnik to była 1/4 trasy.

                Nie trąci ci to hipokryzja wobec tego co pisales wczesniej o wypierdalaniu rowerow z chodnika?

                > Co do "lubienia" jazdy między autami - po prostu lubię jeździć szybko, nie lubi
                > ę za to korowodów z jazdą po krawężnikach, omijaniem pieszych,

                I gdzie tu zwiazek???? Przciez nie napisalem, ze masz miec obowiązek jazdy po chodniku.
                Ja na tomiast jak jade sobie spokojnie, spacerowo czy po poustym chodniku chce miec taka mozliwosc - legalnie. Pod warunkiem ze nie przeszkadza/stwarzam zafgorzenia - to chyba jasne. Jak na nartach.

                >Jadąc z
                > młodą po chodniku męczę się. Nie tyle fizycznie (bo jeżdżę w weekendy trasy po
                > ponad 50 kilometrów), co psychicznie.

                I??? co to ma za zwiazek?????

                > Twoje poczucie bezpieczeństwa mam w nosie.

                Niby masz w nosie, ale sam z 8 latka po ulicy z autami jakos nie jedziesz....


                > Idąc z niespełna dwuletnim synem po chodniku nie czuje się bezpiecznie ani wted
                > y, gdy mija mnie rozpędzony gówniarz, ani wtedy, gdy mijającym jest pani po 50-
                > tce.

                A gdy mija cie nierozpedzony gowniarz tylko jadacy w tempie innego pieszego, szybszego niz twoj 2 latek?
                Jestes wstanie pojac droba roznice, miedzy zapierdalaniem po chodniku i nie zapierdalaniem po chodniku?
                Tego pierwszego tez jestem wrogiem, ale zakaz jazdy po chodniki nie eliminuje zapieralaczy. Idac tym tokiem rozumiawania, skoro sa kierocy, ktrzy przkraczaja predkosc to wszyscy powinni miec ogranicznik predkosci do 50km/h lub inne restrykcje...

                > Dwulatek może zmienić kierunek marszu w ułamku sekundy, wystarczy, że coś
                > go zainteresuje. O ile wjechanie we mnie w większości przypadków będzie bardzie
                > j bolesne dla wjeżdżającego (vide ten dupek, co mnie pod samym domem potrącił),
                > o tyle mój syn waży 14 kilogramów i nie ma szans w kontakcie z jadącym nawet z
                > niewielką prędkością rowerem.

                I dlatego nie jezdzisz z corka po chodniku???? Prawda????

                Sorry, ale mnie to hipokryzja zalatuje troszke i niezrozumieniem tematu.

                Rower moze jechac po chodniku, ale tak jak ty masz na drodze dostoowac predkosc do warunkow tak samo rowerszyta.

                Jak widzi 2 latka to ma tak zwolnic, zeby byc rownie niebezpieczny co ty obok dwulatka - czy jak trzeba (duzo ludzi) zejsc z roweru.
      • bimota Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 14:59
        tlumaczylem 100 razy, ze przepis jest egzekwowalny, ale do tepego lba nie dociera...
        • tbernard Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 15:33
          bimota napisał:

          > tlumaczylem 100 razy, ze przepis jest egzekwowalny, ale do tepego lba nie dociera...
          >

          Ciekaw jestem rozkładu procentowego wśród wszystkich ukaranych kierujących za wyprzedzanie rowerzystów
          w odległości mieszczącej się w przedziale:
          1. (100, 90] cm
          2. (90, 80] cm
          ...
          (10,0) cm

          Rzecz jasna ostatni przedział jest obustronnie otwarty, bo przypadków gdy doszło do kontaktu fizycznego nie wliczam jako oczywistych. Chodzi tylko o odstępy niezerowe ale nieprzepisowe. No i rzecz jasna ciekawe w jaki sposób te pomiary są robione aby przed sądem były nie do podważenia.
          • bimota Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 16:29
            WYSTARCZYLO CZYTAC JAK TLUMACZYLEM...
          • qqbek Re: Posypią się mandaty? 31.08.20, 18:51
            Mnie dziś skurwiel przegubowym autobusem na ciasnej miejskiej uliczce wyprzedził "na gazetę".
            Najśmieszniejsze jest, że nie musiał, bo nic z przeciwka nie jechało.
            Po prostu taki już po prostu typ skurwysyna bez wyobraźni.

            Mogę już iść "do płokułatuły", jak nie mam nagrania, nie mam niczego, czy nasza dzielna Milicja Obywatelska go sama złapie, bo tak doskonała jest już w swych metodach śledczych?
            • tbernard Re: Posypią się mandaty? 31.08.20, 19:10
              Gdybyś nie ignorował bimoty, to byś wiedział, że możesz do niego się z tym zgłosić, a on bez trudu pokaże jak zdobyć niepodważalne dowody.
              • qqbek Re: Posypią się mandaty? 31.08.20, 19:17
                Mam znajomego, który jeździ z kamerką i zgłasza.
                Ale on ma państwową posadę, a nie własną firmę, więc nikt nie ma pretensji, jak zamiast na dupie w pracy siedzieć lata to po komisariatach, to do prokuratury, to do sądu żeby zeznania składać.
                "Nieobecność usprawiedliwiona" - na państwowej posadzie możesz mieć (jak to młodzież mawia) wyjebane, ale spróbuj na własny rachunek tak pracować, albo u "prywaciarza".

                Ja do tej pory pamiętam, że jak zadenuncjowałem policjantów, którzy mnie ominęli przed przejściem dla pieszych, to żona na popołudnie w Sylwestra dostała wezwanie, mnie wzywali 2 czy 3 razy, a potem i tak umorzyli.
    • waga170 Re: Posypią się mandaty? 21.08.20, 10:43
      Zmien se nick na Nigdy nie zadowolony, w motoryzacji to juz bylo sto lat temu poznane jako Jamais Contende czy cus takiego.

      "Ciekawe czym się kierował.geniusz za tym pomysłem..."

      A tym zeby ci wiekszemu geniuszowi idacemu po chodniku nikt nie wjechal w dupe, chuj tam, niech ci wjedzie, ale najwazniejsze zeby twojego dziecka jezeli takie masz, nie zabil.
    • karol-wielgorski Re: Posypią się mandaty? 31.08.20, 16:13
      Dla rowerzystów obowiązkowe OC... autem jak mnie potrącili na pasach, a sprawca uciekł to z firmą Klaims.eu udało mi się wywalczyć odszkodowanie od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a w przypadku rowerów kto zapłaci... a takie przypadki są coraz częstsze
      • tbernard Re: Posypią się mandaty? 31.08.20, 18:11
        Ja bym mimo wszystko unikał jak ognia Klaims.eu Ich uczciwość jest bardzo wątpliwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka