Dodaj do ulubionych

nowy samochód "sie psuje"

12.11.04, 09:14
hej,
psuje sie to moze troche za duzo powiedziane, ale cos z nim jest nie tak.
Auto (focus) kupione od dilera z koncem sierpnia, po miesiacu jazdy
zaczelo "zapalac" kontrolke poduszek powietrznych/pasa bezpieczenstwa.
POjechalam do polecanego przez forda serwisu, siedzialam 4 h- niby naprawili,
tyle ze nastepnego dnia, jak ruszalam, kontrolka znowu zaczela blyskac, po
czym zapalila sie na stale. Nie moglam nim pojechac na wszystkich swietych,
choc tak planowalam - balam sie, ze w razie kolizji system nie
zadziala,wolalam nie ryzykowac.
Zaprowadzilam auto ponownie - caly dzien naprawiali, testowali. POjechalam
poodbior, gosciu podprowadzil auto do mnie, otwieram drzwi, a on mowi: znowu
sie pali. Faktycznie, palilo sie.Wzielam auto, bobylomi potrzebne, znowu
umowilam sie na najblizszy poniedzialek. Nadal nie wiedza, co jest grane, co
sie tam tak naprawde dzieje.
Przestaje mi sie to podobac. Kupilam nowe auto, po to, zeby serwisy omijac
szerokim lukiem. Nie dosc, ze auto wiecej stoi u mechanika, niz ja nim
jezdze, to jeszcze "awaria" dotyczy tak waznego systemu jakim jest
bezpieczenstwo, do ktorego przykladam duza wage.
Czy ktos z Was wie moze, co mozna w takiej sytuacji zrobic? Jesli nie
naprawia tego po raz trzeci, comoge zrobic, w jaki sposob walczyc o swoje?
Auto jest na gwarancji, ale nawet jak to naprawia, juz nigdy chyba nie
pozbede sie obawy, ze system zaszwankuje lub nie zadziala w jakims
strategicznym momencie. Kupilam auto za gotowe, wydalam na nie kupe szmalu,
po to, zeby teraz bac sie jezdzic? Czy ktos z Was zna sie na tym, jakie moge
miec roszczenia wobec dilera czy tez moze wobec Ford Polska? Czy moge domagac
sie nowego auta? Ktos z Was zna sie na tych przepisach?
Dzieki za wszelkie konstruktywne porady.
Obserwuj wątek
    • trug Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 09:47
      Niech wymienią co się da. Nie wiem, elektrykę, jakieś moduły, elektronikę, itd.
      Co to Ciebie obchodzi, ma być dobrze i ch........
    • Gość: zielarz Re: nowy samochód "sie psuje" IP: 80.50.13.* 12.11.04, 09:52
      na czas naprawy domagaj się auta zastepczego albo ryczałtu na taksówki,
      przecież nie będziesz całymi godzinami siedzieć w serwisie.
      • Gość: aras Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 10:12
        generalnie powiem tyle - nie ma jak to kupic auto niemieckie :P na twoim
        miejscu domagal bym sie nowego auta. To co u ciebie wystepuje to notoryczna
        wada fabryczna aut niemieckich. Skad? to proste zanieczyszczenia w hali
        montazowej zniszczyly pewne uklady elektroniczne. Wymiana ich to koszt okolo
        10000zl poza tym takie rzeczy powinno sie naprawiac juz we fabryce poniewaz
        serwisy autoryzowane nie posiadaja urzadzen i wiedzy by tego dokonac stad
        naprawy kosmetyczne.
        • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 10:48
          skad takie przypuszczenia (o tej fabryce, co mowisz?)
          czy w ogole moge domagac sie nowego auta???
          niemieckie nie niemieckie - wiadomo, to tylko auto, kazde moze sie psuc i miec
          wade, a ja po prostu mialam pecha, bo co tak glupio to komentujesz-niemieckie
          auta?
          moj ojciec ma juz 4 lata golfa i nic sie tam nie dzieje - w zwiazku z tym, co?
          to nie niemieckie auto? poza tym ford z "pochodzenia" jest amerykanski nie
          niemiecki
        • franek-b Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 10:48
          > generalnie powiem tyle - nie ma jak to kupic auto niemieckie :P na twoim
          > miejscu domagal bym sie nowego auta. To co u ciebie wystepuje to notoryczna
          > wada fabryczna aut niemieckich.

          od kiedy ford jest niemiecki???

          > Skad? to proste zanieczyszczenia w hali
          > montazowej zniszczyly pewne uklady elektroniczne. Wymiana ich to koszt okolo
          > 10000zl poza tym takie rzeczy powinno sie naprawiac juz we fabryce poniewaz
          > serwisy autoryzowane nie posiadaja urzadzen i wiedzy by tego dokonac stad
          > naprawy kosmetyczne.

          Kobieta nie pyta o przyczyne wady tylko co z nia zrobic (pomijam kwestie
          sensownosci i logike Twojej wypowiedzi).

          Podstwa to pros za kazdym razem o wpis do ksiazki serwisowej, przy pozniejszych
          klopotach ona stanowi podstawe (czesto stosowany zabieg w serwisach to 'a po co
          to wpisywac Droga Pani, to taki drobiazg' albo 'przeciez juz raz to wpisalismy,
          wiec po co znowu'). W razie konfliktu z dealerem (bo dealer jest strona, nie
          daj sie zrzucic tekstami w stylu : to nie nasza sprawa, winny jest Ford Polska
          itp.), dla Ciebie tylko oni sa strona, nikt inny.

          A nawiasem mowiac to ford jest g... wort, jezdzilem focusem przez rok i to bylo
          o rok za duzo...
          • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 11:04
            dzieki
            wlasnie o to chodzi, ze zupelnie nie wiem,jak postepowac, to moje pierwsze auto
            (moje wlasne), i wlasnie dlatego, ze wszyscy znajomi uzytkownicy (do ktorych
            moge miec zaufanie), go zachwalali, to go kupilam.
            czego moge domagac sie od dilera? jakie sa granice jego odpowiedzialnosc???
            pozdrawiam zyczac zawsze bezpiecznej jazdy
    • Gość: packer Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:19
      Ja miałem dachowanie w Polonezie z 10 lat temu ,bo jakiś facio zepchnął mnie do
      rowu . Nie było w tym polonezie ani poduszek ,ani innych bajerów ,a wyszedłem z
      tego cało ,tylko ze skaleczonym palcem . A ty się przejmujesz świecącą
      kontrolką ?? Teraz jeżdżę BMW 540iA z 00' i nie mam żadnych problemów ,a inni
      zjeżdżają mi z drogi . W serwisie jak do nich zajeżdżam na przegląd to ze
      strachu walą w gacie przedemną i dlatego wszystko z moim autkiem jest w
      porządku . Jedź na serwis z jakimś 2 metrowym bydlakiem ,albo dwoma to odrazu
      zmiękną i ci zrobia wszystko cacy .
      • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 11:29
        no nie wiem, ja tam o BMW dobrego slowa nie slyszalam, za to slyszalam, ze
        kupuja je sfrustrowani goscie, zeby dodac sobie pewnosci siebie, ktorej im
        brakuje. Kurcze, jak mozesz gadac takie glupoty, ze mam sie nie przejmowac
        swiecaca kontrolka w 2 miesiecznym aucie??? A czym w takim razie mam sie
        przejmowac? Jak mi siada hamulce, albo jak wjedzie na mnie taki baran jak Ty,
        bo nie zdaze mu z drogi zjechac?
        • Gość: packer Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:37
          To rządzący Polską są sfrustrowani ,bo jeżdżą BMW 7 i X5 ?? Ja myślałem że
          frustraci jeżdżą kaszlakami 20 letnimi z zachodu hmmm . Myśl jak chcesz ,masz
          prawo do mitów i przesądów . Ten kraj jest na tym zbudowany . Nie słyszałaś
          powiedzenia ,że Ford gó... wort ?? Pewnie sobie kupiłaś forda bo Rutkowski ze
          swoją ekipą jeżdzi takimi na akcje (mondeo) . Ach te głupie myśli głupich ludzi
          w ich małych głowkach .
          • Gość: kompressor Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.11.04, 13:15
            Ahahaha jaki dziwny koles z rozdwojeniem jazni, raz sie wysmiewasz z polskich
            mitow i przesadow a zaraz jej wyjezdzasz ze swoim "ford gowno wort"
            typowe
    • Gość: Mechanik Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:34
      Dziwny przypadek...Ford Fokus jest przeciez wg.TUV naj mniej awaryjnym
      samochodem w w skali od 0-3 lat!!!
      • Gość: heniek qrva jestem Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:38
        Bo ten post to podpucha dilera Skody .
      • joasia1 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 11:50
        Jak bys wiedzial co TÜV sprawdza podczas przegladu to bys sie nie dziwil.
        • Gość: Michal Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.fornfyndet.se 12.11.04, 12:13
          Szwedzki odpowiednik TUV-u Svenska Bilprovning sprawdza punkty wedlug
          ustalonego diagramu.Wszelakie kontrolki jezeli sie swieca niestety samochod nie
          przechodzi kontroli rocznej.Ich to nie obchodzi maja sie nie swiecic.
          Ford jest znany z takich wlasnie problemow.Odpadajace listwy,swiecace
          kontrolki,ale motor w zasadzie bez zarzutu.
          Oni wiedza co to jest ,ale to kosztuje duzo pieniedzy aby wymienic a jezdzic
          mozna w zwiazku z tym beda Ciebie zwodzic az sie znudzisz i pojdziesz sobie.
          Jedyne wyjscie telefon albo e-mail do glownego importera, a nawet do fabryki.
          Pozniej pewnie zrobia na poczekaniu.Przeprosza za nieporozumienie.
          Pzdr.Michal
    • polokokt Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 12:29
      Podstawa to wpisy w ksiazce serwisowej. Kazda wizyta w serwisie i naprawa musi
      byc wbita do ksiazki serwisowej (kiedy i co zostalo naprawione, obiawy
      usterki). Zaden wpis do ich bazy/komputera ani inne tym podobne rzeczy nie
      wchodza wgre. Tylko na podstawie wpisu w ksiazce mozesz dalej ubiegac sie o
      wymiane samochodu (no i jestto dokument ktory Ty trzymasz w reku a nie Oni).
      Jesli dana usterka naprawiana byla dwa razy i wystapila trzeci raz to juz
      mozesz ubiegac sie o wymiane samochodu. Na poczatek slesz pisemko do dealera u
      ktorego kupilas samochod (to On jest strona w sprawie i jakby co to Jego
      pozywasz w sadzie). Pismo mozesz albo zlozyc na dziennik u dealera (tak zeby
      pokwitowal Ci przyjecie pisma z wpisem do swojego zeszytu (maja taki zeszyt w
      ktorym wpisuja przyjmowane dokumenty)), albo wyslac listem poleconym. od daty
      przyjecia dokumentu maja obowiazek odpowiedziec w ciagu dwoch tygodni. Jak znam
      zycie to na pewno dostaniesz pismo w ktorym beda przepraszali, obiecywali
      poprawe z zaproszeniem na kolejna naprawe w ramach gwarancji (i od tego momentu
      mozna zaczac przepychac sie z nimi pismami). Niestety wtedy pozostaje tylko
      droga sadowa na ktorej mozesz domagac sie zwrotu gotowki + poniesione straty
      moralne albo wymiane na nowy samochod, wolny od wad. Sprawa jest w wiekszosci
      prypadkow do wygrania, tylko nistety trwa to okolo pol roku.
      Wlasnie, po oddaniu na trzecia naprawe nie domagaj sie naprawy, tylko wymiany
      na samochod wolny od wad i tego swojego juz nie przyjmoj. Niestety wiaze sie to
      z tym ze przez najblizsze pol roku zapoznasz sie blisko ze srodkami komunikacji
      miejskiej,ale dealer jest w kropce, bo Ty zgodnie z prawem wystepujesz o nowy
      samochod, slusznie odmawiajac przyjecia tego ktory juz trzeci raz popsul sie na
      to samo.
      Zreszta i tak bedziesz potrzebowala wtedy prawnika, wiec najlepiej jesli juz
      wystapila ta trzecia awaria tego samego elementu to niech On juz dalej prowadzi
      bitwe z dealerm i Ci doradza co trzeba (i co mozna) zrobic w danej sytuacji.
      Niestety dealer zdaje sobie tez sprawe z tego ze wiekszosc klientow szarpnela
      sie na nowy amochod, i jest praktycznie bez grosza. A zeby rozpoczac sprawe w
      sadzie trzeba wplacic okolo 10% wartosi przedmiotu o ktory toczy sie sprawa +
      koszty prawnika. Koszty sprawy jesli wygrasz pokryje dealer, wynagrodzenie
      swojego prawnika tez bedzie mozna przezucic na dealera. Ale puki sprawa nie
      dojdze do konca to ty za wszystko placisz. I dealer o tym wie i liczy wlasnie
      na to ze Cie juz na to poprostu nie stac i odpuscisz.
      Pozdrawiam
      • Gość: Michal Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.fornfyndet.se 12.11.04, 12:34
        Witaj Polokokt,
        Jak milo ,ze znowu jestes,stara gwardia zaczyna wracac.Pomozcie trzeba
        podciagnac te forum .Upadlo straszliwie.
        Pzdr.Michal
        • polokokt Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 12:51
          Caly czas czytam :) tylko jakos stracilem juz ochote na wypowiadanie sie w
          watkach w ktorych sa albo jakies stereotypy albo nic nie wnoszace do
          motoryzacji dyskusje. Wole porozmawiac na forum prywatnym gdzie jest kilka osob
          interesujace sie danym tematem bez paplaniny ze Skodami jezdza dziadki w
          kapeluszach a na motocyklach to mordercy babć na przejsciach dla pieszych.
          Pozdrawiam
          • wrona52 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 17:37
            Z tą wymianą to niestety, ale nie jest do końca tak jak piszecie. Mój znajomy
            walczył z dilerem w B. przez 3 lata. I co z tego że wygrał? Straty ma większe
            niz zmienic serwis na inny, lepszy i po sprawie. Do gamoniów nie trzeba
            jeździć. Przez 3 lata samochód staał u dilera!!!
            • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 17:53
              to najlepszy, rekomendowany przez forda dealer - B.S Lipski w Warszawie
            • polokokt Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 18:07
              to widocznie kiepsko sie ten znajomy staral.

              Oto historia mojego taty (tak dla przypomnienia dla nowych bywalcow ):
              www.autocentrum.pl/?FF=169&id=17834373
              Dodam, ze sprawa po pol roku sie zakonczyla wygrana w sadzie, dealer zaplacil
              za nowy samochod i straty moralne :)

              Pozdrawiam
              • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 10:40
                hej,
                przeczytalam historie. Tyle, ze Twoj Tato zna sie na samochodach. Ja nie wiem o
                nich zbyt wiele (dlatego wlasnie kupilam nowy!), dlatego mozna nabijac mnie w
                butelke w miare dowolnie (co za samokrytycyzm).
                Dzis rozmawialam z wlascicielem. Zapytalam, czy (poniewaz NIE MAJA dostepnego
                samochodu zastepczego), czy mam sobie kupic bilet miejski czy jezdzic taksowka
                i wziac na nich rachunki? Wlasciciel zadeklarowal (jak zreszta dwa razy
                wczesniej) ze teraz to juz bedzie OK. Zaproponowali mi gratis zalozenie opon
                zimowych i przechowanie letnich oraz blizej nieokreslony rabat na same opony. A
                propos, czy cena 326 za continentala (185/65/14) to dobra cena??
                pozdrawiam
      • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 12.11.04, 15:32
        dzieki za rady.
        powalcze i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
        mam nadzieje, ze po tej 3 naprawie juz bedzie ok.
        jesli chodzi o kase - na takie sprawy zawsze znajdzie sie u mnie kasa. choc
        faktycznie szkoda zdrowia, to jednak nie popuszcze- nie bede jezdzic cala
        zestrachana, ze jak ktos we mnie walnie albo ja w cos walne tp tan caly system
        nie zadziala
        pozdrawiam
        • Gość: monika Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.acn.waw.pl 14.11.04, 11:19
          poczytaj sobie www.federacja-konsumentow.org.pl/ jest tam wiele na temat
          gwarancji, rękojmi itp. a jesli nie znajdziesz nic co Ci pomoze, to najlepiej
          do nich zadzwonić i pogadac z dyżurującym tam prawnikiem
    • Gość: Acura [...] IP: *.250.102.212.Dial1.Weehawken1.Level3.net 13.11.04, 03:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: gradient Re: nowy samochód "sie psuje" IP: 193.29.207.* 14.11.04, 07:38
      Popytaj tutaj www.focusklubpolska.com.pl/
      bo na forum auto-moto 90% odpowiedzi bedziesz miala nie na temat.
      P.
    • Gość: Mar a może coś nie "styka"? IP: *.skorosze.2a.pl 14.11.04, 11:24
      Podobny problem występuje w Stilo. Okazuje się, że druty pod fotelami
      prowadzące do poduszek bocznych są byle jak połaczone i się rozłączają
      zwłąszcza podczas przesuwania fotela. Czasem najprostsza rzecz jest przyczyną -
      i nie trzeba wymieniać pół samochodu. Wystarczy dobrze połączyć i zaizolować
      styki.
      • ankka1 Re: a może coś nie "styka"? 14.11.04, 23:11
        hej,
        ci w serwisie chyba nie sa takimi glupcami i zanim rozloza auto na czynniki
        sprawdzaja podstawowe elementy takie jak "styka-nie styka". nie trzeba chyba od
        razu weszyc spiskowej teorii dziejow.
        dzieki za wszystkie rady. jutro jade do serwisu. zyczcie mi powodzenia:)
        pozdrawiam, szerokiej drogi
        • Gość: RF Re: a może coś nie "styka"? IP: 57.66.193.* 15.11.04, 12:43
          ankka1 napisała:

          > hej,
          > ci w serwisie chyba nie sa takimi glupcami i zanim rozloza auto na czynniki
          > sprawdzaja podstawowe elementy takie jak "styka-nie styka". nie trzeba chyba
          od
          >
          Sęk w tym, że bardzo często są "takimi głupcami" bo zostali przyjęci do pracy
          nie ze względu na wiedze fachową a ze względu na znajomości.
          Kilka lat temu miałem w Megane objaw zbyt głośnej pracy zaworów po regulacji
          luzów silnik przestał równo pracować na biegu jałowym i fachowcy byli bezradni.
          Wymienili co tylko mogli ale jaki to miało sens jak przyczyna była nieznana?
          Na szczęście w Niemczech fachowcy w serwisie byli już fachowcami i drobną
          regulacją usunęli problem. Po tym doświadczeniu, auto nie było w żadnym
          serwisie autoryzowanym. Znalazłem dobrego mechanika na dodatek tańszego więc
          obecne auto też u niego serwisuję i nie widzę powodu, żeby topić pieniądze w
          pseudoserwisie (ASO), który zamiast naprawiać to psuje auto. Poczytajcie sobie
          np. na Interii akie problemy mają ludzie z polskimi ASO. Aczkolwiek
          włascicielka wadliwego Mercedesa doszła swego tylko pytanie ile to kosztowało?
    • qamillo Re: nowy samochód "sie psuje" 14.11.04, 11:52
      Pewnie-młotek obcęgi i do boju! Proponuje najpierw zakupic duzego fiata i
      troche potrenowac.Pzdr
    • konrad.boryczko Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 10:50
      Sorry, nie moglem sie powstrzymac.

      "Kupilam nowe auto, po to, zeby serwisy omijac
      szerokim lukiem."

      :)))))
      Dobre. Naprawde dobre.
      • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 10:59
        konradzie.boryczko,
        moze wypowiesz sie na temat (chyba, ze dojezdzasz tramwajem do pracy/szkoly),
        lub tez powiesz nam, co Cie tak rozbawilo, moze wszyscy sie posmiejemy-ja
        chetnie tez:)

        konrad.boryczko napisał:

        > Sorry, nie moglem sie powstrzymac.
        >
        > "Kupilam nowe auto, po to, zeby serwisy omijac
        > szerokim lukiem."
        >
        > :)))))
        > Dobre. Naprawde dobre.
        • konrad.boryczko Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 11:10
          Na temat to Ci wszystko juz napisali poprzednicy, a zwlaszcza polokokt. Masz
          prawo zadac naprawy i g... Cie obchodzi co sie zepsulo i ile to bedzie
          serwis/producenta kosztowac. Co tu dodawac?
          A rozbawilo mnie to, ze obecnie wiele samochodow po opuszczeniu fabryki wymaga
          poprawek. A po dwoch-trzech latach, jak juz wlasciciel wszystko naprawi i ma
          wreszcie bezproblemowy samochod, po prostu go sprzedaje, zeby kupic nowy.
          BTW focus to ciagle swietny wybor. Po usunieciu tej dupereli bedziesz bardzo
          zadowolona.
          Pzdr.
          P.S. Do pracy jezdze tramwajem. Z powrotem tez :))))))))
          • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 11:46
            Jak nie masz nic do napisania merytorycznie, to po co piszesz????
            Jak zauwazylam, to forum pelne jest przesmiewcow, ktorzy jezdzac tramwajami do
            pracy (i z pracy), najlepiej znaja sie na samochodach i swietnie wiedza, co w
            trawie piszczy.
            Jak samochod jest nowy, wszelkie usterki naprawiane sa za darmo - tyle w
            kwestii kupowania samochodu nowego a 4 letniego.
            pozdrawiam,
            • konrad.boryczko Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 11:49
              ankka1 napisała:

              > Jak samochod jest nowy, wszelkie usterki naprawiane sa za darmo - tyle w
              > kwestii kupowania samochodu nowego a 4 letniego.
              > pozdrawiam,

              O wlasnie. Usterki. :))
              Pzdr.
              P.S. Nie tylko praca czlowiek zyje (a zwlaszcza dojazdami), ale to chyba na
              inne forum.
              • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 11:57
                sorry, ale nadal nie widze w swoim stwierdzeniu nic smiesznego (a ponoc mialo
                byc zabawne). Zawsze stalam na stanowisku, ze kazda mszyna, jako ze wykonana
                reka czlowieka, moze i ma prawo sie psuc. Wychodzilam jednak z zalozenia, ze
                mniej awaryjne jest nowe niz kilku czy kilkunastoletnie. Nie kupie sobie
                plymoutha fury 58', a cala reszta mnie nie interesuje, wiec zostal mi
                wspolczesny ford:)
        • Gość: misiak Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *. / 213.76.161.* 15.11.04, 11:30
          > konradzie.boryczko,
          > moze wypowiesz sie na temat (chyba, ze dojezdzasz tramwajem do pracy/szkoly),
          > lub tez powiesz nam, co Cie tak rozbawilo, moze wszyscy sie posmiejemy-ja
          > chetnie tez:)
          >
          spoko,spoko.. Konrad to wporządku facet:) Tez jeździ fordem tylko deko
          większym. Myślę, że nie chciał ci dopiec. Po prostu chodzi o to, że obecnie
          pomimo postępu w motoryzacji w zasadzie usterkowośc jest coraz wieksza ze
          względu na użycie coraz bardziej skomplikowanych technicznie systemów. W
          zasadzie kupując nowe auto musisz przyjąć, że jest wysokie prawdopodobieństwo
          wystąpienia usterki, wbrew obiegowej opinii, że auta nowe się nie psują. Na
          twoim miejscu w przypadku braku efektu po kolejnej naprawie postapiłbym tak jak
          sugerował któryś z przedmówców, czyli poprosiłbym o nowe auto wolne od wad.
          Mimo wszystko weź prawnika bo strata twojego czasu może ci wyjść drożej niź
          opłaty związane z obsługą prawną. Życze powodzenia.
          pzdr
          • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 11:52
            wlasnie w serwisie powiedziano mi, ze w nowych ksiazkach serwisowych nie
            wpisuje sie napraw tego typu jak moje - tylko przeglady. Czy to prawda?
            Przepraszam za byc moze nawine pytania, ale pierwszy taz mam do czynienia z
            taka sytuacja.
            Ktos wczesniej pisal, aby miec cala dokumentacje naprawy w ksiazce. Sprawdzilam
            swoja, oczywiscie nic w niej nie jest wpisane. Wiec dzis poprosilam o aktualny
            i zalegle wpisy, na co otrzymalam odpowiedz, jak wyzej. Wyjasnilam Panu, ze w
            przypadku nieusuniecia (skutecznego usuniecia) usterki, bede domagac sie od
            dilera zwrotu ceny samochodu i w zwiakzu z tym potrzebuje miec pelna
            dokumentacje u sibie itd, itp. Tak w zasadzie to nie odpowiedzial nic na to
            dictum poza "rozumiem". Mam nalegac?
            pozdrawiam,


            Gość portalu: misiak napisał(a):

            > > konradzie.boryczko,
            > > moze wypowiesz sie na temat (chyba, ze dojezdzasz tramwajem do pracy/szko
            > ly),
            > > lub tez powiesz nam, co Cie tak rozbawilo, moze wszyscy sie posmiejemy-ja
            >
            > > chetnie tez:)
            > >
            > spoko,spoko.. Konrad to wporządku facet:) Tez jeździ fordem tylko deko
            > większym. Myślę, że nie chciał ci dopiec. Po prostu chodzi o to, że obecnie
            > pomimo postępu w motoryzacji w zasadzie usterkowośc jest coraz wieksza ze
            > względu na użycie coraz bardziej skomplikowanych technicznie systemów. W
            > zasadzie kupując nowe auto musisz przyjąć, że jest wysokie prawdopodobieństwo
            > wystąpienia usterki, wbrew obiegowej opinii, że auta nowe się nie psują. Na
            > twoim miejscu w przypadku braku efektu po kolejnej naprawie postapiłbym tak
            jak
            >
            > sugerował któryś z przedmówców, czyli poprosiłbym o nowe auto wolne od wad.
            > Mimo wszystko weź prawnika bo strata twojego czasu może ci wyjść drożej niź
            > opłaty związane z obsługą prawną. Życze powodzenia.
            > pzdr
            • Gość: Kamil Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:22
              --------------------------------------------------------------------------------
              Sorry, nie moglem sie powstrzymac.

              "Kupilam nowe auto, po to, zeby serwisy omijac
              szerokim lukiem."

              :)))))
              Dobre. Naprawde dobre.

              To jest prawda co pisze Konrad.Pracowałem w wielu serwisach i wielu moich
              kolegów pracuje w serwisach, wszyscy potwierdzają że w nowych samochodach
              zawsze świeci się jakaś kontrolka niekiedy nieistotne ale zawsze.Koncerny
              samochodowe sprzedają taniej samochody odbijając sobie potem na serwisie i
              częściach. Jako że po zmianie przepisów w UE nie trzeba już serwisować
              samochodu w ASO producenta i nie trzeba używać części z dystrybucji producenta,
              koncerny samochodowe mogą stracić duże dochody a najlepszym sposobem na
              przekonanie właściciela auta że jest to bardzo skomplikowane urządzenie które
              może naprawić tylko ASO i tylko stosując drogie części są kontrolki co jakiś
              czas zapalające się na desce rozdzielczej.Poza tym chcąc zaoszczędzić
              producenci aut używają często elektroniki nie najlepszej jakości i nie do końca
              sprawdzonej.
              Dlatego rzaeko się zdarza że nowe samochody się nie psują...
            • Gość: polokokt Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 14:20
              Guzik prawda, wpisuje sie wszystko co jest robione w ramach gwarancji i
              ewentualnie po gwarancji.

              Wiec na poczatek Aniu dla Ciebie link do poczytania z innego forum:
              www.ufd.pl/temat559/
              Szczegolnie interesuje Cie drugi i trzeci wpis na tamtym forum.
              i sa tam takie punkty jak:
              § 3
              7. Reklamacja wad towaru może być zgłoszona na piśmie albo ustnie.
              8. W przypadku gdy sprzedawca nie załatwia reklamacji natychmiast, jest
              obowiązany potwierdzić jej przyjęcie na piśmie i poinformować konsumenta o
              sposobie jej załatwienia.

              i na koncu drugiego wpisu:
              "kartę gwarancyjną - gwarancja musi być udzielona na piśmie, notatka np. na
              rachunku nie ma mocy prawnej; prawidłowo wypełniona musi zawierać: nazwę i
              adres gwaranta oraz sklepu gdzie towar kupiono, określenie rzeczy sprzedanej,
              datę transakcji, czas na jaki udzielono gwarancji, adresy punktów serwisowych;
              karta gwarancyjna musi być wydana wraz z dowodem zakupu ! (gwarancja jest
              zobowiązaniem zależnym od umowy sprzedaży, nie funkcjonuje samodzielnie);
              należy zadbać, aby w karcie gwarancyjnej znalazły się adnotacje dotyczące
              wszystkich czynności reklamacyjnych - dostarczenia do naprawy, daty naprawy,
              jej sposobu i zakresu, wymiany, odbioru itp.; uwaga: zapis "regulacja" może
              sugerować, że rzecz nie była wadliwa, należy zadbać, aby zapisy brzmiały
              jednoznacznie, były dokładne i czytelne. "

              Na koncu masz podane ustawy na podstawie ktorych ten caly wpis byl
              pisany/cytowany.

              Mysle ze na tej podstawie mozesz domagac sie potwierdzenia na pismie kazdego
              przyjecia samochodu do serwisu wraz z opisem usterki z jakim samochod jest
              przyjmowany. Teraz Ty masz konkretne ustawy i numery artykulów na podstawie
              ktrych ZADASZ (juz nie prosisz) wpisu do ksiazki serwisowej. jesli Pan
              Serwisan, a najlepiej rozmawiaj z Kierownikiem Serwisu, odmawia wpisu do
              ksiazki serwisowej, to niech da Ci na pismie z wlasnorecznym podpisem na jakiej
              podstawie (konkretne numery ustaw/artykulow) odmawia Ci wpisu do ksiazki.
              Zapewne mozesz uslyszec od Serwisanta ze ich wewnetrzny regulamin serwisu nie
              przewiduje wpisow do ksiazki. Wtedy mozesz przypomnic Panu Serwisantowi ze
              Kodeks Cywilny, Handlowy i jaki tam jeszcze jest, jest nad ich regulaminem
              wewnetrznym i generalnie ten ich wewnetrzny regulamin srednio Cie w tej chwili
              interesuje. W Polsce nie Serwis stanowi prawo a sa do tego stworzone inne
              instytucje ktorym niestety Serwis musi sie poddac czy to sie im podoba czy tez
              nie.
              • Gość: polokokt Re: nowy samochód "sie psuje" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 14:20
                Oczywiscie pozdrawiam i zycze powodzenia :)
                • Gość: polokokt i jeszcze jedno.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 14:55
                  .. pozostaje jeszcze ewentualnie pisanie listow poleconych lub skladanie pism.
                  Mozesz zarzadac historii napraw swojego samochodu na pismie i na koncu dodac ze
                  byla ich taka ilosc, ze zadasz wymiany na wolny od wad. musza sie ustosunkowac
                  do tego w ciagu 14 dni, bo jak nie wyrobia sie w tym czasie to znaczy sie
                  zgadzaja z Twoimi roszczeniami.
                  Pozdrawiam
                • ankka1 Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 15:19
                  Jaki z Ciebie mily facet, na tym formu to dosc niespotykane:)
                  Dziekuje i pozdrawiam.
                  Jak bede pamietac, po czasie opisze, jak sie sprawa skonczyla.
                  szerokich (wszelkich) drog,
                  pozdrawiam,

                  Gość portalu: polokokt napisał(a):

                  > Oczywiscie pozdrawiam i zycze powodzenia :)
              • polokokt Re: nowy samochód "sie psuje" 15.11.04, 15:17
                a co do pytania gdzie ten wpis w ksiazce serwisowej dokonac, to na ostatniej
                stronie powinna byc czysta strona, tzw. "Uwagi" i wlasnie w tym miejscu
                serwisant moze smialo dokonywac wpisu.
                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka