Dodaj do ulubionych

Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce

    • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 16:00
      Niestety, ale jak jest A-7 przed skrzyżowaniem, to nawet gdyby pod prąd tą Skakanką jechał po drodze z pierwszeństwem (a tylko nie pasem do skrętu), to i tak uznano by winę kobiety.
      • who_cares Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 16:05
        xD sam miałem identyczną sytuację, nadzór ruchu ZTM stwierdził winę kierowcy autobusu który wjechał na powierzchnię wyłączoną i urwał mi lusterko, wyjazd z powierzchni wyłączonej jest traktowany jak włączanie się do ruchu i wymaga ustąpienia wszystkim pozostałym uczestnikom ruchu drogowego
        • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 16:11
          Patrz pan, nie popatrzyłem.
          Myślałem, że tylko linie zignorował, a on po 3 powierzchniach wyłączonych z ruchu musiał przejechać.
          Tam ostatnio jak jechałem (latem ubiegłego roku), to remont był i żadnych linii nie było.
          • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 17:41
            Na tym skrzyzowaniu brakuje namalowanych na jezdni "linii trojkacikow" oznaczajacych koniec podporzadkowanej, za linia jest glowna. Gdyby kobieta skrecala w lewo to gdzie mialaby stanac zeby przepuscic tych na glownej? No i pytanie sie nasuwa czy rozbiegowka jest jeszcze na podporzadkowanej czy juz na glownej? Konkretnie gdzie jest granica? Bo jezeli pozostaje tylko domyslna, to rownie dobrze kobieta mogla pomyslec ze jedzie swoim pasem i dopiero na jego koncu, koncu rozbiegowki, bedzie wjezdzala na glowna i tam ma dokonac ustapienia pierwszenstwa. Tak chyba interpretuje to reszta swiata. A kierowca ciezarowki po prostu przysnal bo jaki mialby interes w zjezdzaniu ze swojego pasa na rozbiegowy?

            www.google.com/maps/place/Legion%C3%B3w,+22-400+Zamo%C5%9B%C4%87,+Poland/@50.7306473,23.2801844,89m/data=!3m1!1e3!4m6!3m5!1s0x4722a982315a3811:0xf152334972e81032!8m2!3d50.7333653!4d23.2792767!16s%2Fg%2F122rvyc5?entry=ttu
      • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 16:17
        qqbek napisał:

        > Niestety, ale jak jest A-7 przed skrzyżowaniem, to nawet gdyby pod prąd tą Skak
        > anką jechał po drodze z pierwszeństwem (a tylko nie pasem do skrętu), to i tak
        > uznano by winę kobiety.
        >
        Uznano by wine kobiety. Ale czy to by byla wina kobiety? Bo ja na przyklad uwazam ze w chwili wypadku oboje byli na tej samej drodze i jechali w tym samym kierunku swoimi pasami i tu tylko liczy sie przepis o zmianie pasa, ciezarowka wjechala na pas kobiety, ewentualnie przepis o wlaczaniu sie do ruchu (opuszczanie miejsca wylaczonego z ruchu).
        • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 21:28
          No właśnie powyżej się zreflektowałem, że skoro wjechał z miejsca wyłączonego z ruchu, to włączał się do ruchu.
          Nawet nie patrzyłem na zdjęcia, bo jechałem tamtędy trochę ponad pół roku temu i były dwa pasy ruchu do jazdy na wprost (niewyznaczone) i zwykły wyjazd z A-7. Tyle, że wtedy kładli świeżą nawierzchnię akurat - pomyślałem, że wymalowali pasy, ale już nie powierzchnie wyłączone z ruchu.
          • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 22:06
            Byl tak dlugi ze przod wlaczal sie do ruchu a tyl dopiero sie wylaczal. Jak moja Wiewiorka ktorej glowa wychodzila z rekawicy kucharskiej a ogon jeszce wchodzil. Z perspektywy kobitki trudno okreslic ktorym pasem ta Scania jechala i czy tam byly jakies linie i wysepki, po prostu zalozyla tak jak ja bym zalozyl ze Scania jedzie prosto jezdnia i mozna swobodnie wjezdzac na rozbiegowke i ustepowac pierwszenstwa chwile pozniej.
            Ja bym jechal tak jak kobitka a pozniej bym powiedzial a ten kurwa skad tam sie wzial? Moje sto procent winy chuja z ciezarowki i zero winy kobitki. No ale co ja wiem, ja nie jezdze wedlug talmudu tylko na wyczucie. Jak bym mial zachowywac szczegolna ostroznosc to bym w deszcz jezdzil z otwartym szyberdachem i patrzyl czy na mnie nie spadnie samolot.
            • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 22:33
              Według Talmudu to jest "lud wybrany" i ci, których "lud wybrany" może bezkarnie masakrować.
              Choć ignorancja Policji jest tutaj wprost wzorcowa (tego, że się ludzie z WORD w Lublinie zbłaźnili komentować nie będę - tam są i tak "sami swoi", pewnie żaden nie zajrzał nawet na to skrzyżowanie przed wydaniem werdyktu).
              Cóż, rodzinne miasto mojej śp. babci rządzone przez PiS, "miotła" MSWiA jeszcze tam do komend nie dotarła.
              Szkoda tej biednej kobiety.
              Odkręcenie tego teraz nie będzie łatwe.
              • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 03:05
                Jednak pojde do kosciola i dam na tace w podziece za to ze tam z tej podrzednej nie skrecalem w...lewo. Bo bym dojechal do linii miedzy trzema punktami, rogu wysepki, czubka wysepki i rogu trzeciej wysepki i tam stanal zeby przepuscic Scanie. Popatrzcie na obrazek. A wtedy by nadjechala kobitka skrecajaca w prawo i ledwie co sie tam pojawila i zaczela ruch kierownica, Scania w nia pierdolnela i poslala na latarnie. A gdybym ja tam stal to Scania by najpierw pierdolnela we mnie a ja po wyjsciu ze szpitala bym odpowiadal ZA NIEUSTAPIENIE PIERWSZENSTWA. To juz nie jest panstwo z dykty tylko ze zwyklego gowna.

                www.google.com/maps/@50.7310802,23.2803245,3a,75y,188.69h,71.76t/data=!3m7!1e1!3m5!1stPup36nskNqUhKvHA_B3KA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3DtPup36nskNqUhKvHA_B3KA%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D343.8626%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i16384!8i8192?entry=ttu
              • tbernard Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 11:51
                qqbek napisał:

                > Szkoda tej biednej kobiety.
                > Odkręcenie tego teraz nie będzie łatwe.

                Już wielokrotnie pisałem, że wymiar sprawiedliwości mamy skorumpowany. W przeciwnym przypadku było by to dziecinnie proste.
      • only_the_godfather Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 19:49
        Tam jest powierzchnia wyłączona z ruchu i on przez nią przejechał. To trochę zmienia.
      • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:48
        qqbek napisał:

        > Niestety, ale jak jest A-7 przed skrzyżowaniem, to nawet gdyby pod prąd tą Skak
        > anką jechał po drodze z pierwszeństwem (a tylko nie pasem do skrętu), to i tak
        > uznano by winę kobiety.

        Chyba trzeba zapytac Engina bo zdaje mi sie ze u nich jest zasada "Prawo przestaje chronic kogos kto poniosl szkode w trakcie lamania prawa" czy cos takiego. W wypadku dzieci na przyklad probujacych odziedziczyc po rodzicach ktorych zabili rozumiem, ale czy mozna liczyc na odszkodowanie jak nas stukneli gdy jechalismy pod prad na rondzie?
    • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 18:59
      Ten nagrywajacy byl slepy, slepy z kamerka, ciekawa sprawa...
      • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 19:01
        A nagrywajaca....

        To nie zmienia sytuacji
        • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 19:12
          Moglbys napisac cos w temacie zamiast opinii medyczno-biologicznej?
          • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 19:33
            Napisalem ponizej....


            Poza tym byl tam znak

            www.google.com/maps/@50.7308099,23.279794,3a,75y,141.11h,96.61t/data=!3m6!1e1!3m4!1sA5Y2nhUwHQ_ZdBAUqfoKVA!2e0!7i16384!8i8192!5m1!1e1?hl=pl-PL&entry=ttu

            Tak samo jak na tym skrzyzowaniu w Bawarii

            www.google.com/maps/@47.8209475,11.1339377,3a,75y,358.2h,81.88t/data=!3m6!1e1!3m4!1sntf4w-2ow7QzvR9mhDUkCw!2e0!7i16384!8i8192!5m1!1e1?entry=ttu

            Ku.wa, instynkt samozachowawczy nakazuje, zeby sie patrzyc na lewo, czy cos z tej strony nie jedzie..

            Jak sie nie ma pierwszenstwa, to jest raczej wazne, zeby uniknac wypadku... z kims, kto jedzie glowna droga...

            Ten kolo z ciezarowki tez powinien odpowiedziec za przejechanie ciaglej linii i brak nalezytej ostroznosci, jest wspolwinny ....

            • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 19:49
              Jak ja pisalem to jeszcze nie widzialem tego co "napisales ponizej".
              Wlasnie ze nie tak samo jak na skrzyzowaniu w Bawarii. W Bawarii nie ma znaku ustap pierwszenstwa dla skrecajacych w prawo tylko dla skrecajacych w lewo. Te bawarskie skrzyzowanie odwrocilem i mam pytanie. Gdyby w jadacy tam skrecajacy w prawo osobowy pierdolnela jakas Scania, w miejscu gdzie on jest na linku, to by byla wina Scanii czy osobowego bo nie zachowal ostroznosci?
              Bo ja jezdze tak jak kobitka a nie jak Scania i teraz nie wiem czy nie pojsc do kosciola i dac na tace w podziekowaniu ze jeszcze zyje.

              www.google.com/maps/@47.8215781,11.1342364,3a,75y,200.38h,84.62t/data=!3m6!1e1!3m4!1s1NJPQZjkWnzOPKLQyckPng!2e0!7i16384!8i8192!5m1!1e1?entry=ttu
              • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:06
                Gdyby Scania pie.dolnela w citroena zjezdzajac na dojazdowke na ciaglej, to by byla wina Scanii....

                Ale tez kierowca z dojazdowki ma OBOWIAZEK zachowac szczegolna ostroznosc i NIE WOLNO mu sie ryc prosto pod auta jadace na glownej drodze z lewej strony....

                Czyli wina po obu stronach, tak jest w Bawarii
                • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:27
                  Tylko ze na tym skrzyzowaniu w Bawarii to nie jest pas rozbiegowy a normalny pas idacy pozniej kilometrami i wjezdzajacy na niego z bocznej nie musza nikomu niczego ustepowac, natomiast zjezdzajacy z lewego na ten prawy musza ustapic tym co juz na tym prawym sa, proste.
                  Co do "naszej kobitki". Obejrzalem filmik w zwolnionym tempie. Przede wszystkim tylko ktos jadacy tamtedy pierwszy raz w zyciu moglby zalozyc ze Scania jedzie prawym pasem i by ja puscil zeby jej nie wjechac pod kola. A lokalni i zakladam ze taka byla kobitka, wiedza ze na razie wjezdzaja na rozbiegowke i dopiero tam nastapi rozgrywka wjechac za szybciej jadaca Scanie czy dac po garach i wjechac przed. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten co na miejscu kobitki zalozylby ze Scania nie jedzie na wprost swoim pasem tylko tnie na ukos po ciaglych i innych wysepkach i zaraz w nas pierdolnie wiec lepiej stanac.
                  • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:49
                    Jest cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania...

                    Ona wjezdzala z drogi podporzadkowanej, jej obowiazkiem bylo sprawdzenie ,
                    czy lewej strony cos nie jedzie.....

                    W Bawarii jest na slrzyzowaniu podobnie, wjezdza sie na glowna droge,
                    tam pas rozbiegowy jest dluzszy, ale kierowcy go igonoruja BARDZO CZESTO

                    Ci zjezdzajacy z glownej kawalek dalej na prawo robia to juz czasem na ciaglej....
                    Ci wjezdzajacy z podporzadkowanej na glowna bardzo czesto na nia wjezdzaja juz na ciaglej..

                    W razie wypadku obie strony sa winne

                    Pisalem, ze tam jest duzo wypadkow, bo cale to miejsce jest dosc popier.olone....

                    Tak samo jak to skrzyzowanie w Zamosciu
                    • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 21:03
                      Pismo Swiete mowi wina baby a Talmud mowi wina ciezarowki. A Kodeks, znany jako PORD milczy. Bo nawet nie jest w nim zdefiniowany "pas rozbiegowy" natomiast pelno okreslen "szczegolny" czy "ograniczony". No to hulaj dusza, my kierowcy interpretujemy po swojemu.
                      Najgorsze ze tzw biegli i sedziowie tez.
                      • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 21:09
                        Wina jest po obu stronach......


                        TO stwierdzaja wierzacy i niewierzacy...
                        • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 21:16
                          wislok1 napisał:

                          > Wina jest po obu stronach......

                          Wedlug Oixio czy jakiegos tam PixiDixio wina jest po stronie organizatorow ruchu. Trzecia strona?
                    • tbernard Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 12:35
                      wislok1 napisał:

                      > Jest cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania...

                      Która brzmi:

                      Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

                      Czyli miało prawo zakładać, że nikt głupot nagle robił nie będzie. No chyba, że nieco wcześniej zauważyła u kogoś coś nieprawidłowego wskazującego, że może zachowywać się nieprzewidywalnie. Tu kluczowe jest w którym momencie odwalił
                      zauważalną głupotę ów kierowca ciężarówki.


                      >
                      > Ona wjezdzala z drogi podporzadkowanej, jej obowiazkiem bylo sprawdzenie ,
                      > czy lewej strony cos nie jedzie.....

                      No to może spojrzała i wtedy jeszcze żadnej nieprawidłowości nie było a to oznacza, że mogła spokojnie jeszcze wtedy wjechać.

                      A tak poza tym powtórzę to co już tu napisano. Wyjeżdżający na jezdnię spoza jezdni (obszar wyłączony nie jest przeznaczony do jazdy, więc z definicji nie jest jezdnią) to formalnie włączający się do ruchu. Chociaż ostatnio jeszcze jak pisiory władały to pozmieniały w ustawie coś i to co kiedyś było klarownie zdefiniowane, to teraz brzmi dziwacznie, że cholera wie o co chodzi:
                      Przed zmianą było:

                      "Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                      ...
                      6) jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;
                      "

                      Z małym masłem maślanym ale w miarę zrozumiale. A teraz to brzmi:

                      "Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                      ...
                      6) jezdnia – jezdnię w rozumieniu art. 4 pkt 5 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych;"

                      No i teraz gówno wiadomo, więc należy jakąś inną ustawę wygrzebać, gdzie jest:

                      "Art. 4. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                      ...
                      5) jezdnia ‒ część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów, składającą się z pasa
                      albo pasów ruchu, z wyjątkiem torowiska wydzielonego z jezdni;"


                      Tu akurat brzmi mniej więcej tak samo jak poprzednio. A więc skoro oznakowany obszar wyłączony z ruchu nie jest z definicji przeznaczony do ruchu pojazdów, więc ten obszar nie jest jezdnią. Ale jaką częścią drogi jest taki obszar wyłączony, skoro nie jest jezdnią? Moim zdaniem pasuje do definicji pobocza:

                      "8) pobocze – część drogi usytuowaną przy jezdni, która może być przeznaczona
                      do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;"


                      Słowo może ma ładunek logiczny taki, że nie musi. Czyli to coś (na filmie) jest usytuowane przy jezdni ale w tym przypadku nie jest przeznaczone "do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt" ale wcale nie musi mieć takiego przeznaczenia aby nadal spełniało warunki bycia poboczem.
                      A wtedy:

                      "Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po
                      postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu
                      drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
                      1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego
                      obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
                      2) na drogę z pola lub na drogę o nawierzchni twardej z drogi o nawierzchni
                      gruntowej;
                      3) na jezdnię z pobocza, z drogi dla pieszych lub z pasa ruchu dla pojazdów
                      powolnych;
                      3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów lub drogi dla pieszych i rowerów,
                      z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerów lub pas ruchu dla rowerów;"
                      • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 19:20
                        Teoretycznie masz racje, praktycznie ludzie sa czasem poje.ani, jak ten kierowca ciezarowki...


                        I wjezdzajac na droge glowna trzeba z gory zalozyc, ze moze jechac poje.any

                        Niestety znak pokazywal wyraznie, ze auta na glownej maja pierwszenstwo

                        I to kobitka lezy i kwiczy....

                        Z filmiku wynika wyraznie, ze nawet nie zwolnila, po prostu se wjechala,

                        jest niestety ewidentnie jej wina...

                        Tu sie tez chroni walsna d.pe, bo to zadna przyjemnosc miec wypadek
                        • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 19:31
                          Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

                          Czyli miało prawo zakładać, że nikt głupot nagle robił nie będzie.

                          Ten przepisa jest tak napisany, ze kazdy moze go intepretowac po swojemu

                          Mozliwosc innego zachowania jest tak szerokim pojeciem, ze glowa boli

                          Generalnie jak ktos NIE `MIAL mozliwosci unikniecia wypadku, czyli np. jechal glowna droga i ktos z bocznej do niego wpier.olil na skrzyzowaniu, to sprawa jest jasna...

                          Sam mialem taka sprawe, policjaje porobili fotki, popytali mnie i sprawczynie, wina ewidentna tylko sprawczyni, nie mialem szansy uniknac wypadku...

                          Ale tu jest zupelnia inna sytuacja, kobitka nie zwolnila przed wjazdem na glowna droge pomimo wyraznego znaku, nie spojrzala, czy cos jedzie z lewej strony...

                          Razace niedbalstwo...

                          Ten kierowca ciezarowki tez razace naruszenie przepisow...

                          Skutek wypadek
                        • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 20:15
                          Tyle sie napisalem i natlumaczylem a ten dalej swoje. Nie dotarlo do niego ze pas rozbiegowy to jeszcze nie jest droga glowna. On sluzy do tego zeby na droge glowna nie wjezdzac ze startu stojacego tylko z rozbiegu. Wjazd na droge glowna odbywa sie nie na poczatku tylko na koncu pasa rozbiegowego.
                          Nawet nie zwolnila, po prostu se wjechala. Wlasnie tak powinno byc. A co, miala moze przystanac?
                          Jest niestety ewidentnie jej wina. JEJ WINA JEST ZERO. Nie bede kontynuowal bo to groch o sciane.
                          • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 20:48
                            Byl tam znak, ze wjezdza na droge glowna ?

                            Byl

                            Wjezdzajac na droge glowna trzeba ustapic pierwszenstwa przejazdu....

                            Czytaj, zwolnic, popatrzec sie na lewo, czy cos nie jedzie....

                            Zrobila tak ? Nie

                            Ten idiota kierowca ciezarowki zjechal na ciaglej na pas rozbiegowy ....

                            Tak samo winny

                            I koniec sprawy
                            • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 20:59
                              Ekspercie od trabek z koziej dupy. Popatrz na zalaczony obrazek i odpowiedz na moje pytania:

                              1) Czy bialy Mercedes jest juz na glownej czy jeszcze na pasie rozbiegowym do wjechania na glowna?

                              2) Czy gdyby z glownej w momencie robienia zdjecia zjechala ciezarowka i pierdyknela w samochod z kamerka to winny bylby kierowca samochodu z kamerka? Tak, bo on wlasnie minal znak ustap pierwszenstwa? Bo nie zwolnil? Bo nie spojrzal w lewo? Bo nie ustapil?

                              www.google.com/maps/@52.409201,20.6994748,3a,75y,324.98h,79.23t/data=!3m6!1e1!3m4!1szSDYUNOrokYW_tLXs2foSA!2e0!7i16384!8i8192?entry=ttu
                              • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:23
                                Mercedes jest na pasie rozbiegowym i ma ustapic pierwszenstwa tym na glownej

                                I kierowca ma sie popatrzec w lewo i zauwazyc, czy cos nie jedzie

                                A wjezdzajac na glowna zachowac szczegolna ostroznosc

                                I gdyby nie zwolnil i bez patrzenia sie wpakowal na glowna, jest tak samo winny jak jakis debil z ciezarowki, co by zjechal na rozbiegowy

                                Jak ja jade glowna na tym popier.olonym skrzyzowaniu w Bawarii, to zwalniam, ja widze, ze ktos sie ryje na chama na rozbiegowym i nie zwalnia, jak ta IDIOTKA z filmiku

                                Sorki, madry, glupiemu ustepuje

                                Wypadek wiecej kosztuje niz utrata kilku sekund....

                                Ale nie wszyscy tak robia, czesc uwaza, ze jest na glownej, ma pierwszenstwo i grzeje...
                                A debil z pasa rozbiegowego czasem nawet nie widzi, ze jest na auto na glownej wczesniej nie zwolnil...
                                MA auto na glownej w martwym polu i wjezdza w auto na glownej..
                                I kolizja...


                                • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:35

                                  Na zakonczenie naszej dyskusji posluze sie cytatami i z tym drugim akurat sie zgadzam:


                                  > ta IDIOTKA z filmiku
                                  >
                                  > Sorki, madry, glupiemu ustepuje
                                  • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:50
                                    Pisane z autopsji


                                    Oczywiscie zawsze mozna uwazac sie za PANA i WLADCE i nie przepuscic tego z pasa rozbiegowego, bo mam pierwszenstwo....
                                    Lub bedac na rozbiegowym probowac wryc sie na CHAMA, ignorujac, ze na glownej sa auta i maja pierwszenstwo

                                    Kosztuje to bardzo czesto wypadek, mandat, itd...

                                    Kwestia gustu

                        • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:55
                          wisloku, ale ten dupek z ciezarowki na nia wjechal - na jej pas.
                          • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:07
                            Tak, pisalem wyraznie, to debil....

                            Ale jednak INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY dyktuje popatrzec sie w lewo i zobaczyc, czy czasem jakis debil nie jest zaraz na lewo od mojego auta ...

                            I musze zwolnic, MUSZE

                            Do tego tam byl znak i nie tylko instynkt to dyktowal, ale takze przepisy,,,,

                            Ale w DE tez czes kierowcow jezdzi jak ta kobitka i sie ryja NA CHAMA z rozbiegowego na glowna droge...
                            • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:52
                              oczywiscie ze musisz ustapic pierwseznstwo, ale ten dupek wjechal na jej pas. na mur beton czegos szukal i jak sie przechylil wprawo, to odruchowo kierownica ruszyl wprawo.

                              to tak jak na auto stradzie - jak wjade na pas rozbiegowy, to oczywiscie patrze czy sie moge wlaczyc, ale jak ktos wjedzie na moj pas - to ja mam zrobic?
                              • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 17:22
                                marekggg napisał:

                                > oczywiscie ze musisz ustapic pierwseznstwo, ale ten dupek wjechal na jej pas. n
                                > a mur beton czegos szukal i jak sie przechylil wprawo, to odruchowo kierownica
                                > ruszyl wprawo.
                                >
                                > to tak jak na auto stradzie - jak wjade na pas rozbiegowy, to oczywiscie patrze
                                > czy sie moge wlaczyc, ale jak ktos wjedzie na moj pas - to ja mam zrobic?

                                Bardzo prawdopodobne, ze tak bylo, czegos szukal...

                                To nie byla autostrada

                                Na autostradach w DE jest norma puszczanie tych z rozbiegowego przez zezdzanie na lewy pas.....

                                Tiry tez to bardzo czesto robia

                                W PL jest roznie, raz jeden staruszek twardo jechal okolo 90 na prawym pasie, choc lewy byl wolny i uniemozliwial w praktyce wjazd z rozbiegowego kilku autom...
                    • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 08:53
                      wislok1 napisał:

                      > Jest cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania...
                      Zgadza się, to też nie jest bez znaczenia. Nie wjeżdżałbym w bok pędzącej ciężarówki nawet mając bezwzględne pierwszeństwo ale ja się nie znam. Na co dzień jeżdżę rowerem i już nawet zapomniałem, gdzie trzymam prawko. 😉
    • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 19:11
      W Gornej Bawarii jest podobne miejsce,
      bardzo duzo wypadkow tam juz bylo..

      tiny.pl/dgw4b

      Skrecajac w prawo na dojazdowce trzeba straznie uwazac, bo ci jadacy na glownej czesto sami zamierzaja wkrotce skrecic w prawo....

      Generalnie masakra, jedyna recepta to oczy dookola glowy i odstep---

      Czasem ci z dojazdowki totalnie nie uwazaja i ryja sie na bezczelnego
    • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:35
      who_cares napisał:

      >
      Baba walnęła w bok ciężarówki. Niezależnie od kresek na jezdni walnęła w bok pojazdu, który już znajdował się na pasie, na który zamierzała wjechać.
      Co orzeknie sąd, sam jestem ciekaw
      • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:53
        kreinto napisał:

        > Baba walnęła w bok ciężarówki.

        A potem latarnia walnela w przod baby.

        • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:30
          waga173 napisał:

          > kreinto napisał:
          >
          > > Baba walnęła w bok ciężarówki.
          >
          > A potem latarnia walnela w przod baby.
          Zaatakowała ja jak nic. Chciała ją zabić.
    • oixio Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 20:58
      Tam na odcinku ok. 1km droga jednojezdniowa o dwóch pasach w przeciwnym kierunku przechodzi w drogę o trzech pasach ruchu (dwa do jazdy na wprost) potem w drogę dwujezdniową o dwu pasach na wprost by w obrębie skrzyżowania pas prawy przeznaczyć tylko do jazdy w prawo!!!
      Parę metrów dalej jest już normalnie - na odcinku 50m przed skrzyżowaniem przybywa prawy pas do jazdy w prawo.
      Delikatna różnica.
      Ta pierwsza organizacja ruchu to wzór zabijania ludzi na skrzyżowaniach!

      W Polsce obowiązuje zasada ruchu: jazda możliwie blisko prawej krawędzi jezdni - stąd prawy pas nie powinien nigdy zanikać - ta zasada winna być zapisana w przepisach.


      Tam i w podobnych sytuacjach niejeden kierowca już był i będzie zaskoczony ...
      Kierowcy są niewinni - winę za kolizje i wypadki ponosi organizator ruchu!
      Tak nie musi być.
      • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 21:12
        oixio napisał:

        > W Polsce obowiązuje zasada ruchu: jazda możliwie blisko prawej krawędzi jezdni
        > - stąd prawy pas nie powinien nigdy zanikać - ta zasada winna być zapisana w pr
        > zepisach.

        Ta zasada powinna zniknac z przepisow. Gdybysmy jej przestrzegali to bysmy przy tej prawej krawedzi jezddni jezdzili w kolko bo zeby na skrzyzowaniu pojechac na wprost albo skrecic w lewo musielibysmy odjechac od prawej krawedzi jezdni.

        Ty tego i stu innych rzeczy nigdy nie zrozumiesz wiec moze sie w nieznanych sobie tematach nie wypowiadaj.
        • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 22:36
          waga173 napisał:

          > Ty tego i stu innych rzeczy nigdy nie zrozumiesz wiec moze sie w nieznanych sob
          > ie tematach nie wypowiadaj.

          To jest "usnany egzberd", się nie czepiaj... weź popcorn, whisky, czytaj i śmiej się.
          Jeszcze lepsze teksty popełnia na temat "św. przepustowości" i "błogosławionej płynności ruchu", tak więc rozsiądź się w fotelu, weź szklaneczkę z grubego szkła w dłoń... i rozkoszuj się beką.
          • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 14.03.24, 23:55
            " - stąd prawy pas nie powinien nigdy zanikać - ta zasada winna być zapisana w przepisach."

            Z dwoch pasow w Warszawie zrobiloby sie 874 pasy w Gdansku z czego jeden dalej bylby lewy a 873 prawe, w kazdej wsi dochodzilby natepny prawy a poprzedni by nigdy nie zniknal. Tennessee Whiskey gwoli scislosci:).
            • oixio jazda w prawo 15.03.24, 10:12
              waga173 napisał:

              > " - stąd prawy pas nie powinien nigdy zanikać - ta zasada winna być zapisana w
              > przepisach."
              >
              > Z dwoch pasow w Warszawie zrobiloby sie 874 pasy w Gdansku z czego jeden dalej
              > bylby lewy a 873 prawe, w kazdej wsi dochodzilby natepny prawy a poprzedni by n
              > igdy nie zniknal. Tennessee Whiskey gwoli scislosci:).

              Najlepszym rozwiązaniem jest by jazda w prawo odbywała się z pasa dodatkowego ok.50m przed skrzyżowaniem.
              Gorszym rozwiązaniem jest pas prawy, którym można i prosto i w prawo.
              Śmiertelnie niebezpiecznym rozwiązaniem jest prawy pas, z którego nie ma możliwości jazdy prosto=przechodzi w obowiązkową jazdę w prawo.

              Na zdrowie!
              • waga173 Re: jazda w prawo 15.03.24, 10:31
                Dziekuje za Na zdrowie i wzajemnie. Przepis o jezdzie mozliwie najblizej prawej krawedzi jezdni powinien byc jezeli nie usuniety to zmodyfikowany do brzmienia:
                Na duktach, traktach lesnych i goscincach gdzie nie ma ani zaznaczonego srodka jezdni ani wyznaczonych pasow ruchu, nalezy jechac blisko prawej krawedzi jezdni. Jezeli pasy ruchu na jezdni sa wyznaczone, nalezy jechac srodkiem pasa.

                "Śmiertelnie niebezpiecznym rozwiązaniem jest prawy pas, z którego nie ma możliwości jazdy prosto=przechodzi w obowiązkową jazdę w prawo."

                Ronda to smierc!
              • kreinto Re: jazda w prawo 16.03.24, 08:50
                oixio napisał:

                > Najlepszym rozwiązaniem jest by jazda w prawo odbywała się z pasa dodatkowego o
                > k.50m przed skrzyżowaniem.
                > Gorszym rozwiązaniem jest pas prawy, którym można i prosto i w prawo.
                > Śmiertelnie niebezpiecznym rozwiązaniem jest prawy pas, z którego nie ma możliw
                > ości jazdy prosto=przechodzi w obowiązkową jazdę w prawo.
                To byłoby świetne chociaż zawsze znajdą się ludzie bez wyobraźni, którym nawet to będzie przeszkadzać. 😉
                • oixio Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 16.03.24, 09:57
                  kreinto napisał:

                  > oixio napisał:
                  >
                  > > Najlepszym rozwiązaniem jest by jazda w prawo odbywała się z pasa dodatko
                  > wego o
                  > > k.50m przed skrzyżowaniem.
                  > > Gorszym rozwiązaniem jest pas prawy, którym [b]można i prosto i w prawo[/
                  > b].
                  > > Śmiertelnie niebezpiecznym rozwiązaniem jest prawy pas, z którego nie ma
                  > możliw
                  > > ości jazdy prosto=przechodzi w obowiązkową jazdę w prawo.
                  > To byłoby świetne chociaż zawsze znajdą się ludzie bez wyobraźni, którym nawet
                  > to będzie przeszkadzać. 😉

                  Jak wielu kierowców zostało zaskoczonych tą sytuacją widać po śladach nagłych hamowań i rozjeżdżonych malowanych liniach obszarów wyłączonych z ruchu.
                  W tym wypadku ważniejsza jest wyobraźnia i odpowiedzialność organizatora ruchu.
                  Tam jej nie ma a to jak "skacze" linia krawędziowa robiona jak inna odmiana linii P-1 jest przestępstwem!

                  • waga173 Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 16.03.24, 10:34
                    Malowane linie sa rozjezdzone bo je pomalowali akwarelkami a dach obory spltysa farba drogowa.
                    Mnie zastanawia dlaczego miedzy pasem rozbiegowym a pasem na wprost nie ma linii podwojnej, przerywanej po stronie pasa rozbiegowego a ciaglej po stronie pasa na wprost. Po jaka cholere jadace na wprost samochody mialyby sie ladowac na rozbiegowy jak wedlug niektorych chciala zrobic ta Scania a kobitka jej nie ustapila?
                    • waga173 Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 16.03.24, 10:49
                      Kawalek dalej na poludnie analogiczny skret w prawo ale oznakowany inaczej, tez nie za madrze. Tu kobitka by pewnie przepuscila kamikaze jadacego jak ta Scania.

                      www.google.com/maps/place/Legion%C3%B3w,+22-400+Zamo%C5%9B%C4%87,+Poland/@50.7269762,23.2815027,89m/data=!3m1!1e3!4m6!3m5!1s0x4722a982315a3811:0xf152334972e81032!8m2!3d50.7333653!4d23.2792767!16s%2Fg%2F122rvyc5?entry=ttu
                      • tbernard Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 17.03.24, 12:28
                        Tu przynajmniej są trójkąciki w oznakowaniu poziomym oznaczającym miejsce warunkowego zatrzymania w celu ustąpienia pierwszeństwa. Tu formalnie jadący główną mógłby całkiem legalnie rozpocząć zmianę pasa zaraz po minięciu przedłużenia wysepki oznaczonego jako obszar wyłączony. Ale nawet wtedy tylko idiota i cham polujący na stłuczki zmieniał by pas na prawy. A ponieważ policje mamy głupią, to kompletnie jakby nie uwzględniali takiego drobiazgu jak Art. 3.
                        • waga173 Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 17.03.24, 16:05
                          Bodajze w moim pierwszym daniu glosu w temacie zwrocilem uwage na brak tych trojkacikow. Zwlaszca dla skrecajacych tam w lewo. Gdzies musi byc linia po ktorej drugiej stronie maja pierwszenstwo nad nami, w wypadku tej kobiety taka linia bylaby daleko, az na koncu pasa rozbiegowego.
                          Spojrzmy na ten przystanek autobusowy. Kierowca autobusu skreca w prawo tak jak kobitka i wali smialo do swojej zatoczki. Wyjezdzajac z zatoczki przepuszcza tych na rozbiegowce (wlacza sie doruchu) a na koncu rozbiegowki przepuszcza jadacych ulica Legionow bo tak nakazuje znak. Kreinto tego nie jarzy. On woli patrzec w gore za meteorytami zamiast na znaki na jezdni.
                        • waga173 Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 17.03.24, 20:24
                          Dokladnie. Te skrzyzowanie rozni sie od poprzedniego brakiem przystanku i jego zatoczki, wiec de facto brakiem pasa rozbiegowego. Tu po przekroczeniu trojkacikow od razu jestesmy na glownej ktora chwilowo ma dwa pasy. Nasz sie zaraz skonczy i jedyne czego tam brakuje to znak A-12b, prawy pas sie konczy.
                          Ja jestem ze starej szkoly kiedy znak A-7 nazywal sie "dojezdzamy do drogi z pierwszenstwem" co oznaczalo ze pierwszenstwa udzielimy kiedy tam dojedziemy. Ci co zaczeli jezdzic 30 lat po mnie znaja ten znak jako "ustap pierwszenstwa" i najwyrazniej rozumieja ze pierwszenstwo nad nimi ma wszystko z lewa praw z dolu i z gory co jest centymetr za znakiem.

                          www.google.com/maps/@50.7270981,23.2816258,3a,75y,196.56h,88.15t/data=!3m6!1e1!3m4!1sP44uTsM2WyeZsP04J2xclA!2e0!7i16384!8i8192?entry=ttu
                          • tbernard Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 17.03.24, 21:00
                            Oto przykład wjazdu na rozbiegówkę na autostradę. Ciekawe jak by tu nasi logicy paranoiczni proponowali wjechać gdy cokolwiek jedzie po autostradzie. Musiało by być chyba całkiem pusto i to nawet na jezdni z przeciwka. Wszak jakby ciężarówka z przeciwka przebiła barierki to mogła by powstać kolizja z jadącym drogą z pierwszeństwem. Zapewne zatrzymali by się przed wjazdem na rozbiegówke i wezwali na pomoc policję aby pokierowała ruchem umożliwiając bezpieczny wjazd na autostradę.
                            • kreinto Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 17.03.24, 22:20
                              tbernard napisał:

                              > Ciekawe jak by tu nasi logicy paranoiczni proponowali
                              > wjechać gdy cokolwiek jedzie po autostradzie.
                              Normalnie, na pełnej k..... a nie jak jakaś pizda 30km/h w bok ciężarówki.
                              • tbernard Re: jazda w prawo a linia krawędziowa 18.03.24, 07:58
                                kretino napisał:

                                > Normalnie, na pełnej k..... a nie jak jakaś pizda 30km/h w bok ciężarówki.

                                Problemy ze wzrokiem trzeba mieć aby w tym zdarzeniu zobaczyć, że osobówka wjechała w bok ciężarówki.
    • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 09:31
      kobita bogu ducha winna - to nie jest jej wina, pewnie gosciu w tirze szukal komorki albo mu papieros spadl na chuja
      • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 09:48
        Kobita bogu ducha winna, ale my tu "dealujemy" z forumowiczem ktory twierdzi ze to baba walnela w bok ciezarowki, kulsonami co nie maja prawa jazdy i kurwa instruktorami egzaminatorami co tez nie maja prawa jazdy a jak maja to powinni je miec odebrane. Po prostu narodek dal sie wyprzedzic rozwojowi motoryzacji i takie pojecia jak suwak czy pas rozbiegowy to dla wielu dalej czarna magia. Ja pamietam jak w poczatkach tych nowoczesnych rozwiazan co rusz to natrafialem na mistrza ktory uwazal ze pasem rozbiegowym nalezy pojechac do konca, stanac (!), obrocic leb do tylu jak sowa, poczekac az bedzie wolne i wtedy ruszyc z kopyta.
        • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:22
          waga173 napisał:

          > Kobita bogu ducha winna, ale my tu "dealujemy" z forumowiczem ktory twierdzi ze
          > to baba walnela w bok ciezarowki, kulsonami co nie maja prawa jazdy i kurwa in
          > struktorami egzaminatorami co tez nie maja prawa jazdy a jak maja to powinni je
          > miec odebrane. Po prostu narodek dal sie wyprzedzic rozwojowi motoryzacji i ta
          > kie pojecia jak suwak czy pas rozbiegowy to dla wielu dalej czarna magia. Ja pa
          > mietam jak w poczatkach tych nowoczesnych rozwiazan co rusz to natrafialem na m
          > istrza ktory uwazal ze pasem rozbiegowym nalezy pojechac do konca, stanac (!),
          > obrocic leb do tylu jak sowa, poczekac az bedzie wolne i wtedy ruszyc z kopyta.

          Polacy maja taki charakter ze "naprawiaja" innych bo sami to sa zwsze bez grzechu.
          • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:39

            Polacy maja taki charakter ze "naprawiaja" innych bo sami to sa zwsze bez grzechu.


            Spora czesc Polakow taka wlasnie jest, czyli

            my Polacy jestesmy IDEALNI, reszta to debile, cwoki, kretyni,
            durnie, palanty, itd...

            To sie wzielo z sarmatyzmu

            • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 21:48
              Jakiego, kurła, sarmatyzmu, jak ponad 90% populacji to potomkowie chłopów pańszczyźnianych?
              Całe to polskie "kombinowanie" to głęboko zakorzeniony lęk przed pańskim batem - "byleby ten drugi oberwał, a nie ja".
              • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:02
                Ale jednoczesnie ci Sarmaci sa wzorem do nasladowania i uwazani za przodkow....


                Do tych chlopow sie nikt nie przyznaje, do Kmicica, Skrzetuskiego, Wolodyjowskiego, itd. sie przyznaje 90 procent, choc szlachcicow bylo najwyzje 10 procent...
                • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:27
                  Ja mam pochodzenie głównie szlacheckie (75% na poziomie dziadków), ale po konfiskatach po powstaniach (i dzięki nierozsądnemu gospodarowaniu majątkiem) to większość moich "praszczurów" z przełomu XIX i XX wieku to były gołodupce. Owszem, wykształcone po gimnazjach, znające francuski, łacinę i grekę, ale jednak gołodupce, głównie na państwowych etatach.

                  I to była norma.
                  Nawet ci, którzy mają pochodzenie szlacheckie rzadko mają jakieś większy "dorobek" związany z tymże pochodzeniem (choć pra-praszczurów mam takich, że "ho-ho-ho!").
                  Po II WŚ doszło jeszcze "równanie poziomu w dół, do najniższego wspólnego mianownika", jako polityka państwowa.
                  • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:32
                    A ja pochodze od malpy, chyba duzej i grubej, wiec ze szlachty malpiej:)
                    • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 23:09
                      waga173 napisał:

                      > A ja pochodze od malpy, chyba duzej i grubej, wiec ze szlachty malpiej:)

                      A pochodzisz od Ape, Great Ape czy od Monkey?
                    • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 23:12
                      waga173 napisał:

                      > A ja pochodze od malpy, chyba duzej i grubej, wiec ze szlachty malpiej:)

                      To chyba najczęściej przeoczany fakt.
                      Ale uważaj na tych z USA - tam jest w chuj i ciut ciut tzw. "kreacjonistów" (bez wyjątków wyborcy Trumpa, jak nasz engine) i mogliby cię ścigać za tak kontrowersyjne poglądy.
                      • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 23:21
                        qqbek napisał:

                        > waga173 napisał:
                        >
                        > > A ja pochodze od malpy, chyba duzej i grubej, wiec ze szlachty malpiej:)
                        >
                        > To chyba najczęściej przeoczany fakt.
                        > Ale uważaj na tych z USA - tam jest w chuj i ciut ciut tzw. "kreacjonistów" (be
                        > z wyjątków wyborcy Trumpa, jak nasz engine) i mogliby cię ścigać za tak kontrow
                        > ersyjne poglądy.
                        >
                        >
                        No nie tylko trza uwazac na tych z USA.
                        Ci z Lublina to nie lepsi i o nich mozna powiedziec:

                        - Monkey see, monkey do.
                        • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 23:33
                          engine8t napisał:

                          > No nie tylko trza uwazac na tych z USA.
                          > Ci z Lublina to nie lepsi i o nich mozna powiedziec:
                          >
                          > - Monkey see, monkey do.

                          Zabolało?
                          Słusznie.
                          • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 00:36
                            qqbek napisał:

                            > engine8t napisał:
                            >
                            > > No nie tylko trza uwazac na tych z USA.
                            > > Ci z Lublina to nie lepsi i o nich mozna powiedziec:
                            > >
                            > > - Monkey see, monkey do.
                            >
                            > Zabolało?
                            > Słusznie.
                            >
                            >

                            Alez skad - cudza glupota przeciez nie boli?
                            • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 00:44
                              engine8t napisał:

                              > Alez skad - cudza glupota przeciez nie boli?

                              Największym problemem z byciem głupkiem jest ten, który jest też powiązany z byciem martwym.
                              Otóż wszyscy dookoła dostrzegają problem, ale "pacjenta" to nijak "nie boli".
                      • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 00:35
                        qqbek napisał:

                        > waga173 napisał:
                        >
                        > > A ja pochodze od malpy, chyba duzej i grubej, wiec ze szlachty malpiej:)
                        >
                        > To chyba najczęściej przeoczany fakt.
                        > Ale uważaj na tych z USA - tam jest w chuj i ciut ciut tzw. "kreacjonistów" (be
                        > z wyjątków wyborcy Trumpa, jak nasz engine) i mogliby cię ścigać za tak kontrow
                        > ersyjne poglądy.
                        >
                        >
                        No nie tylko trza uwazac na tych z USA.
                        Ci z Lublina to nie lepsi i o nich mozna powiedziec:

                        - Monkey see, monkey do.
                        • qqbek Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 00:45
                          Jeszcze raz skomentujesz ten sam post?
                          Bo czekam z niecierpliwością.
                          • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 01:54
                            qqbek napisał:

                            > Jeszcze raz skomentujesz ten sam post?
                            > Bo czekam z niecierpliwością.
                            >

                            No comment
                  • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:16
                    > Owszem, wykształcone po gimnazjach, znające francuski, łacinę i grekę,
                    > ale jednak gołodupce, głównie na państwowych etatach.

                    No ale! Jak ktoś na przełomie XIX i XX wieku skończył gimnazjum, znał francuski, łacinę i miał solidny państwowy etat, to może nie należał do finansowej elity, ale na pewno nie można go nazwać gołodupcem.
            • engine8t Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 23:03
              wislok1 napisał:

              >
              > Polacy maja taki charakter ze "naprawiaja" innych bo sami to sa zwsze bez grzec
              > hu.

              >
              > Spora czesc Polakow taka wlasnie jest, czyli
              >
              > my Polacy jestesmy IDEALNI, reszta to debile, cwoki, kretyni,
              > durnie, palanty, itd...
              >
              > To sie wzielo z sarmatyzmu
              >

              Ale nie zapedzaj sie bo nie tylko Wy... u nas sie to zaczelo a Wy kopiujecie na slepo wszytko co amerykanskie :)
      • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:32
        marekggg napisał:

        > kobita bogu ducha winna - to nie jest jej wina, pewnie gosciu w tirze szukal ko
        > morki albo mu papieros spadl na chuja
        Moralnie jest niewinna ale prawnie? Któż to wie?
        Czas pokaże. Bardzo jestem ciekaw.
      • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 15.03.24, 22:55
        marekggg napisał:

        > kobita bogu ducha winna - to nie jest jej wina, pewnie gosciu w tirze szukal ko
        > morki albo mu papieros spadl na chuja
        Leśnym dziadkom, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy, więc dokonują samosądu chociaż ich obniżone możliwości intelektualne nie pozwalają już na oddzielenie faktów od opinii wydaje się też, że nie stracą niedługo prawka. Ze nie są jeszczr zagrożeniem dla innych na drodze. Też się zagapili. 🙂
    • shellyanna Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 09:05
      Przeciez tam jest linia ciągła.
      Ta ciężarówka nie miała prawa wjechać na ten pas w tym miejscu.
      • shellyanna Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 09:11
        Dobra, doczytałam wasze komentarze.
        Co za debil w tej scanii
        • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 13:19
          shellyanna napisała:

          > Dobra, doczytałam wasze komentarze.
          > Co za debil w tej scanii
          Raczej przypadek losowy, za to walić w bok ciężarówki to chyba niezbyt mądre? Idealna kandydatka do pochowania w alejce tych, którzy mieli pierwszeństwo.
          • shellyanna Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 13:36
            Po pierwsze ciężarówka jechała zbyt szybko. Po drugie jej tam nie miało prawa być. Nie dziwie się, ze nie zauważyła. Na rozbiegowym często mamy martwy punkt w lusterku. Sorry, ale gdyby wjechała włączając się do ruchu z rozbiegowego, to faktycznie moznaby jej zarzucać brak wystarczającej uwagi, ale w tej sytuacji?!
            • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 13:51
              Te kretyny z policji, dziennikarze i kretyni forumowi nie rozumieja co oznacza postawiony tam znak udziel pierwszenstwa. Nie wszystkiemu co sie rusza po ziemi i lata w powietrzu zaraz za znakiem, tylko "Wjezdzajac na ulice Legionow udziel pierwszenstwa pojazdom na ulicy Legionow".
              Pas rozbiegowy to nie ulica Legionow, to pas rozbiegowy do wjazdu na ulice Legionow. Gdyby kobitka jechala pasem rozbiegowym i miala ustapic pierwszenstwa tym na pasie rozbiegowym to by musiala ustapic sama sobie.
            • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 16:38
              shellyanna napisała:

              > Po pierwsze ciężarówka jechała zbyt szybko. Po drugie jej tam nie miało prawa b
              > yć. Nie dziwie się, ze nie zauważyła. Na rozbiegowym często mamy martwy punkt w
              > lusterku. Sorry, ale gdyby wjechała włączając się do ruchu z rozbiegowego, to
              > faktycznie moznaby jej zarzucać brak wystarczającej uwagi, ale w tej sytuacji?!
              >
              Na filmie jak na dłoni widać jak pakuje się centralnie w bok ciężarówki. Jakie lusterka? Z widokiem do przodu? Nagroda Darwina prawie zdobyta. I to z pierwszeństwem! Razem z atakującym słupem wyszedł niezły hat trick. 😉
              • shellyanna Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 17:12
                Logika nie jest twoja mocna strona. Przywaliła lewa strona, uderzenie poszło głównie w przednia boczna cześć, ale nie pisz, ze przywaliła przodem. A przodem zaryla w latarnie po prawej stronie.
                • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 17:35
                  Rozne eksperty widza na filmiku cos czego nie ma (uderzenie przodem). A co jest nie widza (zatoczka przystanku). Po jednym obejrzeniu filmiku zobacza ze kobitka wjechala z rozbiegowego na pas jadacej z pierwszenstwem Scanii ktora ja zepchnela z powtotem na pas rozbiegowy z ktorego to wpadla na latarnie.
                  A ze zdjecia z lotu ptaka wynika ze Scania na poczatku skrzyzowania zjechala z drogi z pierwszenstwem na teren wylaczony, w poprzek przekroczyla ostatni odcinek ulicy poprzecznej, dobrze ze tam nikogo nie bylo, wjechala na nastepna zamalowana wysepke i z niej na pas rozbiegowy z ktorego zepchnela kobitke do zatoczki autobusowej i na latarnie. W momencie zderzenia liczyl sie tylko przepis o zmianie pasa czy ewentualnie wlaczania sie do ruchu przez Scanie bo Scania nie byla juz na pasie z pierwszenstwem. Pas z pierwszenstwem byl o jeden pas dalej, idacy na wprost po glownej.
                  • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 19:18
                    To jest oczywiste, ale to nie zmienia tego, ze jak sie wjezdza z podporzadkowanej na glowna na tym skrzyzowaniu, to sie patrzy w lewo, czy cos nie jedzie...

                    A jak jedzie taka zaje.ista Scania, to sie zwalnia na chama, bo mozna ladnie dostac....

                    I kobitka tego nie zrobila, potem 100 000 postow z biciem piany, bo babka sie zagapila...........

                    Ona winna, on winny,

                    The end
                    • tbernard Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 21:18
                      Nie wiesz jak było ale musisz jej winę wcisnąć tak trochę po bolszewicku. Skąd wiesz, że nie spojrzała w lewo? Może spojrzała na ułamek sekundy przed tym jak kierowca Scani jeszcze jechał poprawnie. Kierowca mimo wszystko powinien głównie patrzyć przed siebie więc jak już skupiła się w kierunku w którym poruszała się, to w tym czasie Scania rozpoczęła gwałtowny i nieprzepisowy manewr którego nikt by się nie spodziewał.
                      • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 21:40
                        Instynkt DYKTUJE sie popatrzec na lewo czy cos nie jedzie na glownej i zwolnic, jak jedzie inne auto, a nie pchac sie na chama, jak ostatnia debilka...

                        Tym bardziej tir...

                        Sorki, za bledy sie placi
                        • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 21:56
                          Skad wiesz ze nie spojrzala? Nie instynktownie w ostatniej chwili jak uslyszala ze ktos trabi tylko fachowo juz za wczasu i kiedy kiedy zobaczyla Scanie jadaca na wprost dalej za jej pasem pojechala dalej? Na chama jak ostatnia debilka to sie wepchala sama Scania, bo ten jej kierowca nie byl nawet debilem tylko mial wodoglowie. Przed szafowaniem epitetami zbadaj swoja glowe. Nazwales mnie chamem i ostatnim debilem, bo ja bym pojechal tak jak ta kobitka.
                          • wislok1 Rece opadaja 17.03.24, 22:04
                            waga173 napisał:

                            > Skad wiesz ze nie spojrzala? Nie instynktownie w ostatniej chwili jak uslyszala
                            > ze ktos trabi tylko fachowo juz za wczasu i kiedy kiedy zobaczyla Scanie jadac
                            > a na wprost dalej za jej pasem pojechala dalej? Na chama jak ostatnia debilka t
                            > o sie wepchala sama Scania, bo ten jej kierowca nie byl nawet debilem tylko mia
                            > l wodoglowie. Przed szafowaniem epitetami zbadaj swoja glowe. Nazwales mnie cha
                            > mem i ostatnim debilem, bo ja bym pojechal tak jak ta kobitka.


                            Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to zebym ciebie nie spotkal na drodze w PL i innych obroncow tej baby...

                            Taki kierowca jak ty TO JEST SMIERC

                            TO JEST KATASTROFA

                            Tak samo to dotyczy obroncow tej kobitki

                            KATASTROFA i BEZDENNA GLUPOTA
                            • waga173 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:13
                              Jutro rano jak sie bede golil to najpierw sprawdze czy mi z brody nie wyrosl drugi chuj, bo jak tak to bym sie skaleczyl i to by byla bezdenna glupota.

                              "Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to zebym ciebie nie spotkal na drodze w PL i innych obroncow tej baby..."

                              To ze jescze zyjesz zawdzieczasz kierowcom jakim ja, obroncy baby i baba. Czy moze takim jak ten dzentelmen wzor do nasladowania ze Scanii?
                            • wislok1 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:19
                              Kompletny brak wyobrazni w ocenie sytuacji na drodze i ignorowanie znakow drogwych polaczone z chamstwem oraz glupota....

                              Nie ma czegos gorszego od takiego kierowcy
                              • waga173 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:28
                                wislok1 napisał:

                                > Kompletny brak wyobrazni w ocenie sytuacji na drodze i ignorowanie znakow drogw
                                > ych polaczone z chamstwem oraz glupota....
                                >
                                > Nie ma czegos gorszego od takiego kierowcy

                                Sto procent racji zakladajac ze piszesz o kierowcy Scanii.
                                Tak sie zastanawiam co bys powiedzial gdyby Scanie prowadzila kobieta a Citroena facet.
                                • wislok1 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:37
                                  Kierowcy Scanii i tej kobitki co wjechala w Scanie
                                  • waga173 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:44
                                    "Nie ma czegos gorszego od takiego kierowcy"

                                    To dlaczego pisales o jednym kierowcy jak tam sie spotkalo dwoch takich?
                                    • wislok1 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:50
                                      Do pelnego obrazu brakuje jescze hasel, ze internet plonie i ze waga grzmi....
                                      • waga173 Re: Rece opadaja 17.03.24, 22:57
                                        wislok1 napisał:

                                        > Do pelnego obrazu brakuje jescze hasel, ze internet plonie i ze waga grzmi....

                                        Chcesz konia z rzedem albo dwa? Zajrzyj na moj "paralelny" watek w temacie.
                • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 23:22
                  shellyanna napisała:

                  > Logika nie jest twoja mocna strona. Przywaliła lewa strona, uderzenie poszło gł
                  > ównie w przednia boczna cześć, ale nie pisz, ze przywaliła przodem. A przodem z
                  > aryla w latarnie po prawej stronie.
                  Fakty to nie logika. Tym gorzej dla faktów.
                  Dziękuję. 🙂
              • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 23:50
                na tym filmie dokladnie widac, jak ciezarowka wjechala na pas rozbiegowy po przejechaniu dwoch powierzchni wylaczonych z ruchu.
                • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 10:07
                  marekggg napisał:

                  > na tym filmie dokladnie widac, jak ciezarowka wjechala na pas rozbiegowy po prz
                  > ejechaniu dwoch powierzchni wylaczonych z ruchu.
                  Zgadza się. Widać też jak ta ślepa baba wjechała w bok tej ciężarówki. Pewnie myślała, że jest nieśmiertelna, jak w grze? 🤔
                  • tbernard Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 10:27
                    kretino napisał:

                    > Zgadza się. Widać też jak ta ślepa baba wjechała w bok tej ciężarówki. Pewnie myślała, że jest nieśmiertelna, jak w grze? 🤔

                    Bredzisz.
                    • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 19:15
                      tbernard napisał:

                      > Bredzisz.
                      Zupełnie jak ten film że zdarzenia. 🙂
                  • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 10:43
                    tak, sprawdzic nalezy, ale wtedy to bys musial sie w sumie zatrzymac na kazdym wjezdzie na autostrade i sprawdzic czy prawym pasem nie jedzie samochod.
                    • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 19:16
                      marekggg napisał:

                      > tak, sprawdzic nalezy, ale wtedy to bys musial sie w sumie zatrzymac na kazdym
                      > wjezdzie na autostrade i sprawdzic czy prawym pasem nie jedzie samochod.
                      Można sprawdzić bez zatrzymywania. I zawsze to robię. Przecież nawet na filmie widać, że ciężarówka była na kolizyjnym.
                  • shellyanna Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 12:03
                    Idiota. Miałam raz w życiu wypadek. Na środku dużego skrzyżowania ze światłami, naćpany idiota na lewoskręcie wjechał mi prosto w moje drzwi. Prędkość już była, widziałam ze jedzie i nic nie byłam w stanie zrobić, a wszystko widziałam i pamietam jak w zwolnionym tempie.

                    To są ułamki sekundy. Nie jesteś w stanie zahamować. Ona i tak pewnie robiła ruch kierownica, przez co straciła panowanie i z pomocą tira, zainstalowała się w latarni.

                    Chyba nie za wiele masz doświadczenia, skoro wypisujesz takie kocopaly.
                    • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 12:13
                      to do mnie o tym idiocie?
                      • shellyanna Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 12:15
                        No dzie! Do kretyna.
                    • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 19:30
                      shellyanna napisała:

                      > Idiota. Miałam raz w życiu wypadek. Na środku dużego skrzyżowania ze światłami,
                      > naćpany idiota na lewoskręcie wjechał mi prosto w moje drzwi.
                      Zupełnie jak ta, ślepa baba. 🙂

                      > Prędkość już był
                      > a, widziałam ze jedzie i nic nie byłam w stanie zrobić, a wszystko widziałam i
                      > pamietam jak w zwolnionym tempie.
                      Tak to już jest jak ktoś w Ciebie wjeżdża. To normalne. To samo czuł kierowca ciężarówki. O ile nie był w tym czasie schylony po coś, co upadło itp? 😉

                      > To są ułamki sekundy. Nie jesteś w stanie zahamować.
                      Dlatego nic nie zrobił. To z resztą nie miało już sensu. Kiedy jakąś ślepa baba w osobówce pakuje się w bok, nagłe manewry ciężarówką moja tylko większych szkód narobić.

                      > Ona i tak pewnie robiła ru
                      > ch kierownica, przez co straciła panowanie i z pomocą tira, zainstalowała się w
                      > latarni.
                      Za błędy się płaci.

                      > Chyba nie za wiele masz doświadczenia, skoro wypisujesz takie kocopaly.
                      Tak, bardzo mało. Jakieś 1,6mln. km. autem i 200tys. rowerem. Jestem słabym kierowcą. W tym czasie, na początku kariery, gdzieś w 1997-ym spowodowałem nawet jedną kolizję, gdy gościu busem ruszał z lewego pasa obok mnie, nie sygnalizując żadnych manewrów i chciałem przejechać razem z nim. Tylko, że on zwrócił a ja zostałem na środku skrzyżowania jak kretyn. Pomyślałem, że to będzie dobra ksywka w związku z tym. 🤣
          • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 13:40
            A ja jeszcze raz cie zapytam czy twoj nick to kreinto czy kretynio? Sam jestes przypadek losowy. Ofiaro losu, to Scania walnela w jadaca prawidlowo kobiete.
            • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 16.03.24, 16:40
              waga173 napisał:

              > A ja jeszcze raz cie zapytam czy twoj nick to kreinto czy kretynio? Sam jestes
              > przypadek losowy. Ofiaro losu, to Scania walnela w jadaca prawidlowo kobiete.
              Niby waga a zachowuje się jak baran. 🙂
              Do lasu leśny dziadku, chlać swoje whisky a nie orzekać o winie! Od tego jest sąd a nie jakieś patusy.
              • tbernard Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 10:31
                Waga ma rację. Ona jechała prawidłowo. Sam na jej miejscu dokładnie tak samo byś pojechał. O ile nie jesteś paranoikiem, który wszystko sprawdza do tego stopnia, że z domu nie wychodzisz, bo jeszcze meteoryt jakiś spadnie.
                • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 19:21
                  tbernard napisał:

                  > Waga ma rację. Ona jechała prawidłowo. Sam na jej miejscu dokładnie tak samo by
                  > ś pojechał.
                  Zupełnie jak pieszy wchodzący na przejście na pewniaka, bez nawet spojrzenia w lewo.
                  Normalnie jak koty.
    • marcelkajdas Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 15:58
      W tym przypadku była to wina kierowcy ciężarówki, który wjechał na drugi pas,a tam była linia i nie mógł tego zrobić. Kobieta była na swoim pasie i gdyby wjechała na pas kierowcy ciężarówki, to wtedy byłaby jej wina, ale tak nie było. Ci co uważają, że była to wina kobiety, niech poczytają sobie o przepisach ruchu drogoweg i nauczą się myśleć logicznie.
      • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 19:32
        marcelkajdas napisał:

        > W tym przypadku była to wina kierowcy ciężarówki, który wjechał na drugi pas,a
        > tam była linia i nie mógł tego zrobić. Kobieta była na swoim pasie i gdyby wjec
        > hała na pas kierowcy ciężarówki, to wtedy byłaby jej wina, ale tak nie było. Ci
        > co uważają, że była to wina kobiety, niech poczytają sobie o przepisach ruchu
        > drogoweg i nauczą się myśleć logicznie.
        Nie lepiej spokojnie zaczekać na wyrok sądu zamiast samemu ferować wyroki i robić z siebie durnia? 🤔
        W tej chwili nie da się nikomu przypisać winy. Robienie tego to bezzasadne dywagacje.
        • tbernard Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 21:06
          kreinto napisał:

          > Nie lepiej spokojnie zaczekać na wyrok sądu zamiast samemu ferować wyroki i robić z siebie durnia? 🤔
          > W tej chwili nie da się nikomu przypisać winy. Robienie tego to bezzasadne dywagacje.

          Przy skorumpowanym wymiarze sprawiedliwości i prawnikach oraz funkcjonariuszach umysłowo upośledzonych
          to nawet może im wyjść, że zdanie logiczne i jego zaprzeczenie są jednocześnie prawdziwe. Dla ludzi myślących i znających przepisy ruchu drogowego tu nie ma żadnego cienia wątpliwości kto spowodował wypadek.
          • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 22:14
            tbernard napisał:

            > Przy skorumpowanym wymiarze sprawiedliwości i prawnikach oraz funkcjonariuszach
            > umysłowo upośledzonych
            > to nawet może im wyjść, że zdanie logiczne i jego zaprzeczenie są jednocześnie
            > prawdziwe. Dla ludzi myślących i znających przepisy ruchu drogowego tu nie ma ż
            > adnego cienia wątpliwości kto spowodował wypadek.
            A jednak to będzie wiążące a nie dywagacje wszystkowiedzących maruderów. 😉
          • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 23:03
            tbernard napisał:

            > Dla ludzi myślących i znających przepisy ruchu drogowego tu nie ma ż
            > adnego cienia wątpliwości kto spowodował wypadek.
            Każdy, kto myśli nielogicznie wie, że przyczyną była prędkość. Za mała prędkość jej ślepej baby. Gdyby jechała normalnie jak człowiek nie byłoby sprawy bo byłaby przed ciężarówką. Co najwyżej dostałaby w dupę i sprawa byłaby bezsporna a tak...
          • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:07
            > to nawet może im wyjść, że zdanie logiczne i jego zaprzeczenie są jednocześnie prawdziwe.

            Akurat w prawie to nic nowego - i to od czasów starożytnych.
            • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:22
              vogon.jeltz napisał:

              > > to nawet może im wyjść, że zdanie logiczne i jego zaprzeczenie są jednocz
              > eśnie prawdziwe.
              >
              > Akurat w prawie to nic nowego - i to od czasów starożytnych.

              Daj jakis przyklad, bo szukalem tu i nie znalazlem, natomiast opinie wrecz przeciwna znalazlem...

              grzegorz.jagodzinski.prv.pl/web/logika/zwlog2.html
              • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:25
                > Daj jakis przyklad, bo szukalem tu i nie znalazlem, natomiast opinie wrecz przeciwna znalazlem...

                Nie zabijaj.
                • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:33
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Daj jakis przyklad, bo szukalem tu i nie znalazlem, natomiast opinie wrec
                  > z przeciwna znalazlem...
                  >
                  > Nie zabijaj.

                  Aaaa, kapuje. Dla jednych nie zabijaj jest prawdziwe a dla drugich zabijaj jest prawdziwe. Tylko ze to nie jest zdanie.
                  • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:43
                    Po pierwsze: jest to zdanie, ponieważ zawiera orzeczenie (w tym wypadku czasownik w trybie rozkazującym).

                    Po drugie: jest to przepis pewnego starożytnego prawa, a dokładniej uproszczonej wersji pewnego kodeksu prawnego obowiązującego jeden z ludów starożytnego Bliskiego Wschodu (później przejętego jako przepisy "moralne" przez rozmaite religie i ich odłamy).

                    Po trzecie: przepisy tego samego kodeksu w wersji pełnej w niezliczonych miejscach mówią "... należy takiego delikwenta zabić".
                    • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:50
                      Czyli Grzesiek Jagoda pierdoli ze:

                      Oznaczenie: negację (zaprzeczenie) zdania p oznaczamy ~p lub ¬p.
                      Jeżeli rozpatrzymy dane zdanie i jego negację, zawsze jedno z nich jest prawdziwe, a drugie fałszywe: p ∨ ~p (zasada tertium non datur, prawo wyłączonego środka). Prostym wnioskiem z tej zasady jest prawo sprzeczności, w myśl którego nie może być jednocześnie prawdziwe zdanie i jego zaprzeczenie: ~(p ∧ ~p). W wyniku złożenia dwóch negacji otrzymujemy zdanie wyjściowe: ~~p ≡ p (prawo podwójnego przeczenia, prawo podwójnej negacji).
                      • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 18:57
                        Nie wiem, co pierdoli Grzesiek Jagoda, wiem natomiast, że w prawie wcale nierzadko spotyka się sytuacje takie jak opisana przeze mnie powyżej, że pewna norma prawna ("nie wolno zabijać") i norma prawna bedąca jej przeciwieństwem ("takiego delikwenta należy zabić") mają obie wartość logiczną "prawda".
                        • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 19:05
                          Zdanie "nie zabijaj" wcale nie jest zaprzeczeniem zdania "zabijaj" tak jak zdanie "nie moja dupa jest zielona" nie jest zaprzeczeniem zdania "moja dupa jest zielona". Tego zaprzeczeniem byloby "moja dupa nie jest zielona" i jest albo tak albo siak ale nie tak i siak jednoczesnie. "Zabilem Abla" i zaprzeczenie "nie zabilem Abla" nie moga byc jednoczesnie prawdziwe. No ale prawo rzadzi sie swoimi prawami innymi od praw logiki.
                          • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 19:25
                            > Zdanie "nie zabijaj" wcale nie jest zaprzeczeniem zdania "zabijaj" tak jak zdanie
                            > "nie moja dupa jest zielona" nie jest zaprzeczeniem zdania "moja dupa jest
                            > zielona". Tego zaprzeczeniem byloby "moja dupa nie jest zielona"

                            Ależ właśnie zdanie "zabijaj" jest w logice klasycznej dokładnie zaprzeczeniem zdania "nie zabijaj", tak jak zdanie "moja dupa jest zielona" jest zaprzeczeniem zdania "moja dupa nie jest zielona". A jest tak, gdyż w obu przypadkach "nie" stoi obok orzeczenia czyli tego, co definiuje zdanie.

                            > "Zabilem Abla" i zaprzeczenie "nie zabilem Abla" nie moga byc
                            > jednoczesnie prawdziwe.

                            Nie wdając się nadmiernie w dywagacje filozoficzno-matematyczne, to już też zależy od przyjętej logiki (według niektórych systemów logiki wielowartościowej mogłem go zabić w różnym stopniu).

                            Zależy to nawet od zwykłych okoliczności: jeśli zostawiłem niezabezpieczony przewód elektryczny, albo lepiej, celowo podłączyłem ogrodzenie do prądu, biedny Abel przechodząc poślizgnął się, wpadł na nie i porażony prądem zginął, to czy zabiłem Abla, czy też nie? Na pewno przynajmniej nieumyślnie przyczyniłem się do jego śmierci, ale czy to liczy się jako "zabicie"?

                            No dobra, ale tutaj mamy w ogóle jakieś działanie. A co w przypadku, gdy przywieźli mnie z obrażeniami na SOR i zostałem zaklasyfikowany do zajęcia się mną przed Ablem, który również na tym SOR-ze leżał, czego skutek był taki, że mnie co prawda odratowali, ale biedny Abel nie doczekał i wykitował? Zabić to pewnie go nie zabiłem, ale czy przyczniłem się do jego śmierci? Gdyby mnie tam nie było, to pewnie do dziś by żył.

                            Mamy też aspekt gramatyczny: np. zapisane w prawie sposoby karania dotyczą zasadniczo zdarzeń przyszłych, które mogą nastąpić, lecz nie muszą (bo cośtam, a na końcu Du*a ułaskawi). Natomiast zdarzenie przeszłe typu śmierć Abla, którą spowodowałem, raczej zmianie nie ulegnie.

                            Tak że tak, z tą logiką to lepiej uważać. No a z prawem to już w ogóle...
                            • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 19:35
                              Zgodnie z logika prawa Adam i Ewa zabili Abla, bo gdyby go nie zrobili to by nie umarl. Ide sie napic a potem rozgryze co znaczy nie moja nie dupa nie jest nie zielona. Zofiji kocica jest rozowa?
                    • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 19:26
                      Ja czytalem artykul jakiegos ksiedza, co tlumaczyl, ze to byl blad w tlumaczeniu z hebrajskiego....

                      Czyli V przykazanie ma miec postac

                      NIE MORDUJ

                      Czyli zabijac jak najbardziej mozna i trzeba, np, na wojnie zolnierzy wroga..

                      Ale co innego mordowanie kobiet, dzieci, jencow na wojnie , a w czasie pokoju mordowanie z przyczyn kryminalnych....

                      Nawet to brzmi sensownie...

                      I dla zolnierzy w czasie wojny jest to niezle wytlumaczenie, dlaczego zabijaja wrogow...

                      W kazdym razie ta intepretacja ksiedza jest logiczna....

                      A dla osob majacych watpiliwosci przy zabijaniu zawsze jest spowiedz i odpuszczenie grzechow....

                      A taki dowcip mi sie przypomnial...

                      1919 rok, Irlandia, pobozny katolik, partyzant z IRA poszedl do spowiedzi...

                      I opowiada ksiedzu : 3 dni temu zabilem 2 Angoli z pistoletu, 2 dni temu oberwal inny Angol, dostal granatem...
                      Wczoraj w pubie zaje.alem 3 Angoli, kazdy strzal z pistoletu, byli juz opici, wiec prosta robota...
                      Jutro planujemy z chlopakami z IRA zdobyc magazyn wojskowy, Angoli zabic i zdobyc bron...

                      A ksiadz milczy , zero reakcji

                      Partyzant w koncu nie wytrzymuje i sie pyta:

                      ksiadz jest w takim szoku po tych moich mordersteach, ze milczy ?

                      Na to ksiadz: ku.wa, caly czas mi pier.oisz o polityce, zacznij sie spowiadac z grzechow, masturbacja, alkohol, zdrada malzenska, itd...
                      • vogon.jeltz Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 19:40
                        > Czyli V przykazanie ma miec postac
                        > NIE MORDUJ

                        No i tu właśnie mamy kwestię wieloznaczności prawa. Termin "zabić" jest jasny: jest ktoś żywy - pach - jest nieżywy. "Mordowanie" to już sobie każdy może zdefiniować po uważaniu.

                        Abstrahując od historii ciągłych wojen Izraelitów z sąsiadami... chociaż nie, nie abstrahując. Jak przywlekli się na tereny Kanaanu to jedną z pierwszych rzeczy, jakie odjebali było zdobycie pod wodzą Jozuego (fumfla i następcy Mojżesza) starożytnego miasta Jerycho i... wyrżnięcie w pień wszystkich jego mieszkańców: mężczyzn, kobiet i dzieci. Było to tuż po tym, jak otrzymali od boga (czy też sami spisali sobie) kodeks prawa zabraniający "mordowania". I jeszcze nie zostali za to w żaden sposób ukarani, a wręcz przeciwnie. Tak że coś mi się wydaje, że ten księżulo to coś pierdolił o tym błędzie w tłumaczeniu. No ale to klecha, oni żyją ze smętnego pierdolenia.

                        A abstrahując - czy ukamieniowanie kobiety za uprawianie seksu pozamałżeńskiego to już "mordowanie" czy jeszcze tylko "sprawiedliwa kara"?
                        • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 20:12
                          TO jest schizofrenia duchownych, bo jednoczesnie

                          mowia

                          NIE ZABIJAJ,

                          a potem stawiaja jako wzor

                          tych, co zabijali masowo wrogow w roznych wojnach,

                          obojetnie po ktorej stronie....

                          Polakow, Niemcow, Zydow, Franuzow, Anglikow. itd..

                          uczono,m ze zabijanie wrogow jest sluszne i fajne, a jednoczesnie ich uczono, ze nie wolno zabijac V przykazanie

                          Dlatego tez niektorzy ksieza mowili, ze zabic wroga w walce to dobry uczynek, full chrzescianstwo, a zabic jecna, cywila to juz grzech...


                          Ukamieniowanie kobiety czy inne wyroki smierci dla przestepcow to dla tach ksiezy fajna sprawa, po prostu trzeba bic prawo dla takich postaw..

                          Co innego np. zabic kogos z powodow rabunkowych czy seksualnych, to juz nieladne zabicie, a fuj
                        • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 20:39
                          TO byla jakas totalna schizofrenia ksiezy,

                          katoliccy ksieza chwalili mordowanie protestantow i wzajemnie, np. Noc sw, Bartlomieja, dzialalnosc Gustawa Adolfa Wazy w czasie wojny trzydziestoletniej

                          Dopiero Oswiecenie przynioslo tolerancje religijna i koniec przesladowan

                          Ale oswiecenie bylo WROGIEM dla ´ksiezy , ksieza nie chcieli tolerancji religijnej...

                          Katoliccy ksieza mowili, ze kraj ma byc czysto katolicki, czyli innowiercy na stos,
                          Hiszpania jest tego najlepszym przykladem, inkwizycja...
                          Stosy, tortury
                          ALe to juz byl koniec zabawy,

                          katolicy otrzymali prawa w krajach protestanckich i wzajmnie,,,

                          Protestanci tylko wypedzali katolikow
                          • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 20:42
                            Ale juz w II polowie XVIII wieku to sie skonczylo i poza Hiszpania zapanowala tolerancja religijnna dla roznych wyznan
        • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 21:23
          kreinto napisał:

          > Nie lepiej spokojnie zaczekać na wyrok sądu zamiast samemu ferować wyroki i rob
          > ić z siebie durnia? 🤔

          W Twoim przypadku nie lepiej i na Twoim miejscu nie czekalbym spokojnie. Jest bowiem szansa ze a nuz sedzia sie dowie o tm ze jestes ekspertem, wezwie Cie na siadka i po przesluchaniu uzna ze wina jest TWOJA.

          Watek rozklonowalem na nowy bo na wysokich drzewach mam lek wysokosci.
          • wislok1 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 21:37
            Waga, to jest straszne, co za pie.doly piszesz

            Kobitka sama sie wryla pod tira, a ty uwazasz, ze to bylo OK
            • marekggg Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 12:50
              nie wryla. ten tir nie powienien sie tam znajdowac. zobacz zdjecie z nagrania
              • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 13:02
                marekggg napisał:

                > nie wryla. ten tir nie powienien sie tam znajdowac. zobacz zdjecie z nagrania
                "Wysoki sądzie, tego drzewa nie powinno tam być"!
                😁
                • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 16:00
                  kreinto napisał:

                  > "Wysoki sądzie, tego drzewa nie powinno tam być"!

                  Dokladnie tak bys powiedzial gdybys uderzyl w drzewo ktore wtargnelo na droge tuz przed twoim samochodem powalone przez debila drwala.
                  • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 16:11
                    waga173 napisał:

                    > Dokladnie tak bys powiedzial gdybys uderzyl w drzewo ktore wtargnelo na droge t
                    > uz przed twoim samochodem powalone przez debila drwala.
                    Mylisz się, poprosiłbym o badania psychiatryczne dla siebie i drwala. 🙂
                    • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 16:42
                      Po co zaraz psychiatryczne i po co dla drwala? Bo twierdzi ze tego samochodu tam nie powinno byc?
                      Tylko dla siebie badanie wzroku. Jak mozna nie zauwazyc drzewa przed soba i na nie najechac?
                      • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 21:24
                        waga173 napisał:

                        > Po co zaraz psychiatryczne i po co dla drwala? Bo twierdzi ze tego samochodu ta
                        > m nie powinno byc?
                        Zapobiegawczo żeby sytuacja była jasna.

                        > Tylko dla siebie badanie wzroku. Jak mozna nie zauwazyc drzewa przed soba i na
                        > nie najechac?
                        To też, trzeba być ślepym żeby nie zobaczyć drzewa.
          • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 22:17
            waga173 napisał:

            > kreinto napisał:
            >
            > > Nie lepiej spokojnie zaczekać na wyrok sądu zamiast samemu ferować wyroki
            > i rob
            > > ić z siebie durnia? 🤔
            >
            > W Twoim przypadku nie lepiej i na Twoim miejscu nie czekalbym spokojnie. Jest b
            > owiem szansa ze a nuz sedzia sie dowie o tm ze jestes ekspertem, wezwie Cie na
            > siadka i po przesluchaniu uzna ze wina jest TWOJA.
            >
            > Watek rozklonowalem na nowy bo na wysokich drzewach mam lek wysokosci.
            Mój przypadek jest przynajmniej beznadziejny. Jasny i zdiagnozowany. W przeciwieństwie do ciebie. 🙂
            • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 22:22
              kreinto napisał:

              > Mój przypadek jest przynajmniej beznadziejny. Jasny i zdiagnozowany. W przeciwi
              > eństwie do ciebie. 🙂

              A to dziekuje, bo to znaczy ze moj przypadek rokuje nadzieje, nie jest jeszcze jasny i zdiagnozowany:)
              • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 23:00
                waga173 napisał:

                > A to dziekuje, bo to znaczy ze moj przypadek rokuje nadzieje, nie jest jeszcze
                > jasny i zdiagnozowany:)
                Tak, dopiero nachlany umiesz się dobrze bawić. Masakra jakaś. Żeby bez wódki być takim świętojebliwym.
                • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 17.03.24, 23:18
                  kreinto napisał:

                  > Tak, dopiero nachlany umiesz się dobrze bawić. Masakra jakaś. Żeby bez wódki by
                  > ć takim świętojebliwym.

                  Czego to sie ludzie nie imaja jak im zabraknie argumentow. Jeszcze troche a dowiemy sie ze baba z Citroena byla nachlana.

                  A ja wole byc nachlany niz nachalny jak Ty.
                  • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 07:49
                    waga173 napisał:

                    > A ja wole byc nachlany niz nachalny jak Ty.
                    Świetnie, z matką głupich ci do twarzy. 😁
                    • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 08:07
                      kreinto napisał:


                      > Świetnie, z matką głupich ci do twarzy. 😁

                      Uwazaj zebym nie napisal czegos o twoim ojcu, a chuj tam napisze:

                      Czym cie ojciec zrobil? Oczywiscie chujem.

                      A mnie madrym czlowiekiem.
                      • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 09:14

                        > Uwazaj zebym nie napisal czegos o twoim ojcu, a chuj tam napisze:
                        >
                        > Czym cie ojciec zrobil? Oczywiscie chujem.
                        >
                        > A mnie madrym czlowiekiem.
                        🤣🤣🤣 Świetne! Naprawdę świetne! Chociaż zawsze myślałem, że kompatybilnym narządem. 😁
                        Cieszę się, że jestem mimo wszystko kimś a nie czymś tak jak ty. 😜
                  • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 07:53
                    waga173 napisał:


                    > Jeszcze troche a dow
                    > iemy sie ze baba z Citroena byla nachlana.
                    Aaa... Zapomniałem o ślepej babie. Tak, to wszytko by wyjaśniało. 🙂
                  • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 07:55
                    waga173 napisał:

                    > Czego to sie ludzie nie imaja jak im zabraknie argumentow.
                    Logika nie jest twoją, mocną stroną. Jak może zabraknąć czegoś, czego nigdy nie było? 🤣
                    • waga173 Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 08:04
                      kreinto napisał:


                      > Logika nie jest twoją, mocną stroną. Jak może zabraknąć czegoś, czego nigdy nie
                      > było? 🤣

                      Na przyklad zabraklo mi logiki w twoich wypowiedziach.
                      • kreinto Re: Abarot to samo - kolizja na rozbiegówce 18.03.24, 09:15
                        waga173 napisał:

                        > Na przyklad zabraklo mi logiki w twoich wypowiedziach.
                        Czy naprawdę muszę się powtarzać? "Jak może zabraknąć czegoś, czego nigdy nie było"? 😁
                        Załapiesz w końcu czy nie? 😁

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka