dodekanezowiec
10.04.24, 09:44
Wiem ze wsadzam kij w mrowisko ale czasem warto a nawet trzeba. I nie w stylu siusiaczka czy tanioczki żeby prowokować tylko jest to temat jak najbardziej na dyskusje.
W istocie zawsze byłem (co do zasady, z nielicznymi wyjatkami) przeciw, i dalej jestem, obwinianiu polityków za ceny paliwa.
Znam jednak 3 przypadki gdzie politycy maczali palce w cenach paliwa:
1) wrzesień 2011 przed wyborami - paliwo za 4,99 na Orlenie podczas gdy cena rynkowa, taka uzasadniona, to jakieś... 5,15
2) grudzień 2022 - duże zawyzanie cen bo jakieś 6 zł netto czyli jakieś 6,50 z VAT bo stawka była 8 procent
3) wrzesień i październik 2023 - 5,99 przed wyborami przy uzasadnionej rynkowo cenie ok. 6,60.
2 duże wałki za czasów PiS i jeden za PO.
Obietnica 5,19 - głupia choć sens tamtych słów był trochę taki ze odnosiło się to do ówczesnych cen ropy na rynkach.
Najlepsza obietnica byłoby trzymanie przez polityków łap z dala od cen paliwa i jednak obniżenie podatków.