Dodaj do ulubionych

OT - znikające knajpy.

27.12.25, 19:57
Artykuł z Wybiórczej mnie zainspirował, traktujący o Warszawie i biedzie, zamykanych lokalach i rosnącej liczbie ofert odstąpienia lokali:
Artykuł tutaj (albo i nie, bo mi gdzieś link wcięło)

W każdym bądź razie zmusiło mnie to do refleksji.
Jak te prawie 3 dekady temu byłem w liceum/na studiach, to całe miasteczko akademickie w Lublinie było wprost upstrzone knajpami, w których piwo kosztowało nieco tylko więcej niż w sklepie (na pewno mocno w granicach dwukrotności ceny sklepowej). Dziś to pustynia - kilka lokali dosłownie i to niezbyt pełne.
Na miasteczku nadal ceny znośne, ale knajp osiedlowych, niegdyś bardzo popularnych, ze świecą szukać - zostały nieliczne. Najgorsza mordownia na mojej poprzedniej dzielnicy - zamknięta, już po epidemii.
Zostały restauracje, pizzerie, ale miejsc, gdzie można napić się piwa i co najwyżej paluszkami zakąsić (a w bonusie dostać w japę za krzywe spojrzenie, jak się nie było "miejscowym") - ze świecą szukać.
Na starym mieście lepiej - lokal przy lokalu, ale miejsc, gdzie można porządnie zjeść zaledwie kilka, reszcie powinien się uważniej Sanepid przyglądać, pomimo odpicowanego wyglądu.
Piwo? Od 15-18 ziko w górę, więc mi tam wisi, ale to już na pewno nie na studencką kieszeń.
Z klasycznych mordowni - do "finiszowania" zostały dwa bary z wódką na kieliszki i szemranym towarzystwem przy stolikach, ale nawet te zamykają po 4-ej (a wcześniej lokali 24/7 było sporo).

Cała reszta lokali nastawiona na "zamożnego klienta co to zostawi gazylion dudków jedząc odgrzewane w mikrofali żarcie (albo żarcie tak przekombinowane, żebyś wyciągnął telefon i walnął fotkę na insta, a nie najadł się)". Jest jedna dobra restauracja z tradycyjną polską kuchnią, jedna dobra z kuchnią żydowską (obie rzut niedociążonym beretem od dawnego Trybunału Koronnego, a więc nietanie - ale dobre)... a cała reszta? Nawet splunąć szkoda.

Ostała się też jedna pijalnia piwa, przy dawnym browarze... i tam najczęściej zaglądam, jak mam ochotę na "piankę" ze znajomymi - bo mają zajefajny bar (na serio - warto dla samego widoku baru odwiedzić to miejsce), dobre zimne przekąski (polecam tatara) i biorą za piwo trochę ponad połowę tego, czego życzy sobie konkurencja "tuż obok".

Był jeszcze "Koyot" przy Placu Wolności (ze sławnym ochroniarzem Maniusiem Kowalskim), ale oni są teraz "Club" i działają tylko w piątki i soboty - poza tymi dniami mordki w piance przy Motorhead już nie zanurzysz.

Do czego dążę?
Knajpy nam się zrobiły "elitarne" zamiast "egalitarnych".
Nie wiem, czy na skutek tego, że przestali przychodzić "normalsi", czy na skutek pazerności właścicieli, ale tak, czy siak, w złą stronę to zmierza. Widziałem powolne zdychanie pubów w UK, tam gdzie one stanowiły taki sam element krajobrazu jak gospody w Czechach, ale nawet tam nie było nigdy takiego "pomoru" jak w Polsce.

Na początku grudnia miałem godzinkę (z hakiem) wolnego, w sobotni wieczór, na miasteczku akademickim w Lublinie. Zastanawiałem się, czy "pianka", czy "kawa"... i żadnego nieodrzucającego lokalu nie znalazłem - za każdym rogiem buda z kebabem, dwie pizzerie, ale typowej knajpy ani sztuki. W końcu polazłem na Księżycową do kawiarni "Księżycowa", prowadzonej od wielu dekad (od czasów Gierka przynajmniej) przez rodzinę państwa Dobrowolskich. Wziąłem sobie kawę z rumem, bo zmarzłem, zanim tam dotarłem.
Obserwuj wątek
    • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 20:11
      1. Mlode pokolenie zmienilo smaki. Pija mniej a wiecej lykaja tabletek ktre niestety z alkoholem sie nie zgadzja.
      A co mowi Chat GPt?
      There has been a notable trend among younger generations moving away from alcohol consumption and gravitating towards various substances, often referred to as "pills."

      2. Zmniejszona sprzedaz alkoholu to pierwszy znak ze ekonomia taczej sie nie poprawia i trzeb redukowac wydatki
      • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 20:24
        engine8t napisał:

        > 1. Mlode pokolenie zmienilo smaki. Pija mniej a wiecej lykaja tabletek ktre nie
        > stety z alkoholem sie nie zgadzja.
        > A co mowi Chat GPt?
        > There has been a notable trend among younger generations moving away from al
        > cohol consumption and gravitating towards various substances, often referred to
        > as "pills."


        1. Już w "moim" pokoleniu byli tacy, co woleli "tabsy i nawodnienie" od alkoholu.
        Ja do nich nie należałem, zresztą knajp było tyle, że jak z domu na uczelnię niecały kilometr szedłem, to kilkanaście mijałem.

        > 2. Zmniejszona sprzedaz alkoholu to pierwszy znak ze ekonomia taczej sie nie po
        > prawia i trzeb redukowac wydatki

        Powiedz to swojemu "pomarańczowemu" 😂
        Alkohol od dawna był częścią "kultury zachodu", ale tak samo było nią także wspólne jego spożywanie w miejscach publicznych.
        To nie ogólny spadek sprzedaży alkoholu (bo w Polsce jest ona stabilna, a nawet lekko rosnąca), a spadek ilości miejsc, gdzie można go się napić bez mówienia "ę" i "ą" i łapania filiżanki z kawą w dwa paluszki (z obowiązkowym wyprostem małego paluszka) mnie niepokoi.

        Mnie zawsze bardziej przyciągały knajpy ciekawe, a nie "fancy", dlatego nie miałem oporu, żeby gdzieś ze znajomymi skoczyć na piwo do osiedlowej mordowni - teraz już się nie da. Bo te "integrujące miejscową społeczność" miejsca już nie istnieją.
        • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 20:36
          qqbek napisał:


          > Powiedz to swojemu "pomarańczowemu" 😂

          Ani odrobiny respektu dla funkcji protectora Twojego bezpieczenstwa?
          Myslisz ze chamstwo robi cie inteligentniejszym? Myskle ze wrecz odwrotnie.

          • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 20:51
            engine8t napisał:

            > Ani odrobiny respektu dla funkcji protectora Twojego bezpieczenstwa?

            Przecież się właśnie na nas wszystkich wypiął, wypinając się na Ukrainę, która walczy po to, żeby Białystok, Suwałki czy Olsztyn nie stały się kolejnym Mariupolem czy Buczą.

            > Myslisz ze chamstwo robi cie inteligentniejszym? Myskle ze wrecz odwrotnie.

            Myślę, że za dużo "pomarańczowego" ci weszło pod dekiel i jesteś skłonny obrażać mnie, tylko po to by bronić swojego senilnego lidera, który rok temu obiecał zakończyć tą wojnę, toczącą się 80 km od mojego domu, że zacytuję "w 1 dzień". Długo sądziłem, że Nixon to najgorsze, co spotkało Amerykę od XIX wieku (gdzie mieliście kilku "wybitnych inaczej" prezydentów też), ale dziś mam pewność, że nie.
            Może rozlicz wpierw pomarańczowego z tych niespełnionych obietnic, a nie mnie.

            Bo mnie o 5-ej dzisiaj ze snu wyrwały latające nad moim domem myśliwce.
            Trochę niedospany, więc może i bardziej zrzędzący jestem, ale miało tego cyrku od roku już nie być... a latały przynajmniej 3 pary, bo hałas był do 7-ej.
            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:14
              qqbek napisał:



              > > Myslisz ze chamstwo robi cie inteligentniejszym? Myskle ze wrecz odwrotni
              > e.
              >
              > Myślę, że za dużo "pomarańczowego" ci weszło pod dekiel i jesteś skłonny obraża
              > ć mnie, tylko po to by bronić swojego senilnego lidera, który rok temu obiecał
              > zakończyć tą wojnę, toczącą się 80 km od mojego domu, że zacytuję "w 1 dzień".

              > Może rozlicz wpierw pomarańczowego z tych niespełnionych obietnic, a nie mnie.
              >
              > Bo mnie o 5-ej dzisiaj ze snu wyrwały latające nad moim domem myśliwce.
              > Trochę niedospany, więc może i bardziej zrzędzący jestem, ale miało tego cyrku
              > od roku już nie być... a latały przynajmniej 3 pary, bo hałas był do 7-ej.

              Ja Ciebie nie obrazilem bo chyba mowienie komus prawdy w oczy to nie powinno nikogo obrazac?
              Zamiast rragowac moza zacznij mysklec.. a jeszce lepeiej rozumowac?

              Ty zas obrazasz ludzi wymyslajac historyjki. Nikt ciebie nie nzaywa ani grubym ani lysym ?

              Jak na razie moj lider radzi sobie lepiej jak Twoi i lokalani i unijni i to oni powinni ci zapewnic bezpieczenstwo a ty placzesz ze tego nie robi ktos kto nie ma zadnego interesu aby to za nich robic a jego obowiazkiem jest zapwnic nam bezpieczenstwo a nie Tobie i do tego za darmo. Jak na razie Ty to bezpieczenstwo masz dzikei i tylko dzieki temu ktorego obrazasz?
              I czego oczekujesz oraz co to o Tobie swiadczy kiedy demonstrujesz takie podejscie?

              • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:24
                engine8t napisał:

                > Ja Ciebie nie obrazilem bo chyba mowienie komus prawdy w oczy to nie powinno ni
                > kogo obrazac?
                > Zamiast rragowac moza zacznij mysklec.. a jeszce lepeiej rozumowac?

                ROTFL

                > Ty zas obrazasz ludzi wymyslajac historyjki. Nikt ciebie nie nzaywa ani gruby
                > m ani lysym ?

                ROTFL

                > Jak na razie moj lider radzi sobie lepiej jak Twoi i lokalani i unijni i to oni
                > powinni ci zapewnic bezpieczenstwo a ty placzesz ze tego nie robi ktos kto nie
                > ma zadnego interesu aby to za nich robic a jego obowiazkiem jest zapwnic nam b
                > ezpieczenstwo a nie Tobie i do tego za darmo. Jak na razie Ty to bezpieczenstwo
                > masz dzikei i tylko dzieki temu ktorego obrazasz?
                > I czego oczekujesz oraz co to o Tobie swiadczy kiedy demonstrujesz takie podejs
                > cie?

                ROTFLMAO
                • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:36
                  Wikipedia tak to ocenia.

                  Paradoxical laughter is an exaggerated expression of humour which is unwarranted by external events. It may be uncontrollable laughter which may be recognised as inappropriate by the person involved. It is associated with mental illness, such as mania, hypomania or schizophrenia, schizotypal personality disorder and can have other causes.[1][2] Paradoxical laughter is indicative of an unstable mood, often caused by the pseudobulbar affect, which can quickly change to anger and back again, on minor external cues.

                  This type of laughter can also occur at times when the fight-or-flight response may otherwise be evoked.
                  • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:11
                    engine8t napisał:

                    > This type of laughter can also occur at times when the fight-or-flight response
                    > may otherwise be evoked.

                    Chyba trafiłeś w sedno.
                    Nie chcę wdawać się w dyskusję, w której pokonasz mnie swoim doświadczeniem, po sprowadzeniu dyskursu do twojego poziomu.
            • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:14
              > Długo sądziłem, że Nixon to najgorsze, co spotkało Amerykę od XIX wieku

              Nixon? Ok miał fatalny piar, ale przecież on był tylko początkiem zjazdu w przepaść. Każdy następny był gorszy. Czasem było bardziej płasko, ale niezmiennie w dół.
          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:16
            > Ani odrobiny respektu dla funkcji protectora Twojego bezpieczenstwa?

            "Protector bezpieczeństwa", który właśnie dr facto wypowiedział Europie (a więc i Polsce) wojnę?
            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:23
              vogon.jeltz napisał:

              > > Ani odrobiny respektu dla funkcji protectora Twojego bezpieczenstwa?
              >
              > "Protector bezpieczeństwa", który właśnie dr facto wypowiedział Europie (a więc
              > i Polsce) wojnę?

              Really? Znaczy sie w jaki sposob?
              • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:27
                > Really? Znaczy sie w jaki sposob?

                "Strategia bezpieczeństwa narodowego" USA opublikowana niedawno, obliczona na rozpiērdolenie UE i ułożenie się z Sowiecją.
                • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:33
                  Z punktu widzenia stanow Zjednoczonych jest to bardzo dobry i rozsądny dokument
                  Tu masz skomentowane rozsądnie
                  zapiskiczynionepodrodze.blogspot.com/2025/12/dziennik-wojny-co-jest-w-narodowej.html?m=1
                  • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:39
                    > Z punktu widzenia stanow Zjednoczonych jest to bardzo dobry i rozsądny dokument

                    "Specjalna operacja wojskowa" w Ukrainie z punktu widzenia Kacapii oraz masakra w Gazie z punktu widzenia Izraela też są z pewnością "dobre i rozsądne".
                    • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:44
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Z punktu widzenia stanow Zjednoczonych jest to bardzo dobry i rozsądny do
                      > kument
                      >
                      > "Specjalna operacja wojskowa" w Ukrainie z punktu widzenia Kacapii oraz masakra
                      > w Gazie z punktu widzenia Izraela też są z pewnością "dobre i rozsądne".

                      Zawsze a przynajmniej zwykle masz co najmniej dwa punkty widzenia i musisz wybierac ktory sie tobie bardziej oplaca?
                    • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:46
                      A o czyje dobro ma dbać usa?
                      My jestesmy duzi i silni i powinniśmy sobie poradzić.
                      • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:52
                        > A o czyje dobro ma dbać usa?

                        Czyli nie będziesz.mial za złe sąsiadowi, jak zacznie ogrzewać dom palonym plastikiem, bo on tylko "dba o własne dobro, bo o czyje ma dbać"?
                        • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:57
                          Chwilą chwila- czyim on jest prezydentem? O kogo powinien dbać? Kto go wybrał?

                          A nasi powinni dbać o to zeby tamten nie smrodzil nam tym plastikiem. Bo to ich obowiązek. I zadanie. I moze w tym celu warto sie wreszcie usamodzielnić
                        • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:42
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > A o czyje dobro ma dbać usa?
                          >
                          > Czyli nie będziesz.mial za złe sąsiadowi, jak zacznie ogrzewać dom palonym plas
                          > tikiem, bo on tylko "dba o własne dobro, bo o czyje ma dbać"?

                          Udajesz ze nie rozumiesz czy nie rozumiesz roznicy pomiedzy Sasiadem ktory mowi ze cie nie bedzie bronil bo ma swoje rzeczy na glwie a sasiadem ktory pali ci plastikami?
                          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:46
                            > Udajesz ze nie rozumiesz czy nie rozumiesz roznicy pomiedzy Sasiadem
                            > ktory mowi ze cie nie bedzie bronil bo ma swoje rzeczy na glwie a sasiadem ktory pali ci plastikami?

                            Ależ mamy do czynienia właśnie z sąsiadem, który pali ci plastikami. Nie mówimy nic o żadnej obronie, USA wciskają swój najgorszy syf w postaci "platform" internetowych i antisocial media, a na próby uregulowania tego göwna reagują sankcjami.
                            • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:55
                              To jest to wypowiedzenie wojny o którym pisałeś?
                              • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:00
                                > To jest to wypowiedzenie wojny o którym pisałeś?

                                Sankcje same w sobie są niewątpliwie aktem wrogim, ale jeszcze bardziej jest nim zapowiedź układania się z arcywrogiem własnych sojuszników za ich plecami (na jego warunkach w dodatku).
                                • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:15
                                  No to obyśmy na swiecie tylko takie wojny mieli.

                                  Ale ja tu cały czas taka drobna niekonsekwencje widze - z jednej strony cały czas plucie na stany, jacy glupi, jak sie staczaja coraz niżej, beznadziejny kraj itd ale z drugiej - co robic bo pomoc nam juz nie chca dluzej i co to bedzie bo wrog za miedzą.

                                  To moze sie zdecydować i albo czapki z glow, na kolana i prosić o pomoc albo wziąć sie samemu do roboty. Bo jakos 3 scenariusza nie widze
                                  • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:38
                                    > No to obyśmy na swiecie tylko takie wojny mieli

                                    Wiesz, kacapy też nas jeszcze nie napiërdalają rakietami
                                    • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:40
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > > No to obyśmy na swiecie tylko takie wojny mieli
                                      >
                                      > Wiesz, kacapy też nas jeszcze nie napiërdalają rakietami

                                      Jeszcze...
                                      • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 07:37
                                        A jak zaczną to bedzie wina stanow czy nas ze jesteśmy słabi i majac taki potencjał nie umiemy sie obronić? Mowie o europie a nie polsce.
                                        • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:54
                                          > A jak zaczną to bedzie wina stanow czy nas ze jesteśmy słabi i majac taki potencjał nie umiemy sie obronić?

                                          Trypel, ale ja nie mówię o tym, że USA mają / nie mają nas bronić, tylko że mają nam nie szkodzić.
                                          • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:04
                                            Załóżmy ze wybieramy ciebie na dyktatora europy, jak w starożytnym Rzymie, jest problem, ktos chce nas napasc, sytuacja jest zła. Dostajesz nieograniczona władze z której oczywiście potem będziesz rozliczony za efekty.
                                            Działasz dla kogo? Dla europy czy myślisz jakby tu zrobic zeby amerykanom bylo dobrze?
                                            Ratujesz tych co cie zatrudnili do ich ratowania a nie innych.
                                            I cytat z artykułu jaki zalinkowalem - jakby w ameryce bylo dobrze to nikt by trumpa nie wybrał.
                                            • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:13
                                              > Załóżmy ze wybieramy ciebie na dyktatora europy
                                              > [...]
                                              > Działasz dla kogo? Dla europy czy myślisz jakby tu zrobic zeby amerykanom bylo dobrze?

                                              Znaczy, wracamy do XIX-wiecznego pojmowania i egzekwowania "interesów narodowych"? Cóż, można i tak - ale pamiętajmy, do czego to doprowadziło.

                                              Also, nawet jeśliby przyjąć, że "robienie dobrze Amerykanom" z punktu widzenia Trumpa wiąże się ze szkodzeniem wszystkim innym (ze szczególnym uwzględnieniem krajów uważanych do tej pory za sojusznicze), to przecież pomarańczowy... wcale nie robi dobrze Amerykanom - poza psychopatycznymi bogolami takimi jak on sam.
                                              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:21
                                                Przeczytaj prosze co zalinkowalem.
                                                Ja lepiej tego nie umiem napisać a tam w sumie jest wszystko z czym sie zgadzam
                                                • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:28
                                                  > Przeczytaj prosze co zalinkowalem.

                                                  Mówisz o Onecie? Sorry, ale to jest za paywallem.
                                                  • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:32
                                                    Mozna obejrzec 30 s filmik i wpuszcza
                                    • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 00:18
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > > No to obyśmy na swiecie tylko takie wojny mieli
                                      >
                                      > Wiesz, kacapy też nas jeszcze nie napiërdalają rakietami

                                      Tylko nie zapominaj ze Rosja nie bedzie miec lepszej okazji niz ta kiedy Trump bedzie jeszcze na stolku ale juz Lame Duck (czyli za rok jak demokraci przejma kongres a najwyzej 2.) i usa w 100% skupione na wyborach, Ukraina ledwo dychajaca ( a moze juz nwet nie) skupiona na obronie wlasnych granic a wschodni i baltycy sasiedzi jeszcze nie gotowi na jakakolwiek konfrontacje no i "grupa chetnych" wypelniajaca zobowiazania finasowo militarne co obiecali Ukrainie. Ruskie przemysl ciagle ustawiony na produkcje wojenna. A moze USA wmieszane w problemy na Pacyfiku.
                                      I to bedzie moment - teraz albo nigdy. A do tego czasu wymacja was dokladnie i poznaja wszytkie slabe punkty i sie upewnia ze znow sie na gadaniu skonczy.
                                      • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 10:38
                                        Engin, nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz! Ty lepiej uważaj bo ci Kitajec wyślę rakiety na kalafiornie - blisko ma, jak mu nie oddacie Taiwanu.
                                        • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 20:02
                                          bywalec.hoteli napisał:

                                          > Engin, nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz! Ty lepiej uważaj bo ci Kitajec w
                                          > yślę rakiety na kalafiornie - blisko ma, jak mu nie oddacie Taiwanu.

                                          Blisko to on wcale nie ma a "blisko" to ma Alaske a nie Kalifornie... Mapy dawno nie widziales? Hypersonic zajmie pewnie z 2 godziny a w tym czasie satelity swoje zrobia i na Kamcztce czy we Wladywostoku spadnie.
                                          My mamy blizej do nich (bo nasze okrety i lodzie siedza na ich granicy i w sasiedztwie i sa niezle wyposazone), nie sadzisz?
                                          A jak nawet cos doleci to jak myslisz gdzie spadnie? Na Kalifornie zeby swoje porty rozwalic? Raczej tam gdzie sa cele militarne.
                                          Jak przyjdzie co do czego to odda Tajwan, jedyne co amerykanie zrobia to pozwola mu stac sie bezuzytecznym a zaklady polprzewodnikowe juz sa w duzej mierze poza.
                            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:47
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > Udajesz ze nie rozumiesz czy nie rozumiesz roznicy pomiedzy Sasiadem
                              > > ktory mowi ze cie nie bedzie bronil bo ma swoje rzeczy na glwie a sasiade
                              > m ktory pali ci plastikami?
                              >
                              > Ależ mamy do czynienia właśnie z sąsiadem, który pali ci plastikami. Nie mówimy
                              > nic o żadnej obronie, USA wciskają swój najgorszy syf w postaci "platform" int
                              > ernetowych i antisocial media, a na próby uregulowania tego göwna reagują sankc
                              > jami.

                              Przeciez USA nie moze regulawac praw i rozporzedzen unijinych?
                              Tzn ja USA wam cokolwiek wciska wbrew woli?
                              Czy tez moze to wy sie lapiecie na to wszytko bo nie macie swojej alternatywy?
                              Od dawna was ostrzegaja i sugeruje i mowia co was czeka a wy jak osly zapieracie sie kopytami .. wiec co ma robic? Jedyne co to dac batem po ogonie?
                              A alternatywy nie macie ani na obrone ani te wszystkie antysocjalne media nie dlatego ze nie mozecie czy was na to nie stac fonasowo czy intelktualnie? Wolicie wydawac kase na socjale, podchdzic do tego na zasadzie "jak sie daje to do dus... " i narzekac jaki to on niedobry bo my myslwlismy ze bedzie nas oslanial i bronil i dawal a on mowi ze nie...
                              No i niedlugo nie bedziecie miec wyjscia tylko przejs spd deszczu pod rynne tzn pod parasol chinski bo oni wam pozwla na bycie kraina rusko-muzulmanska.
                              • bunkum Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 00:17
                                Moze.
                                A ty stary pryku wdajesz sie w dyskusje z gamoniami ktorzy dopiero co przestali sikac w majty i udaja, ze gdzies byli i cos wiedza. Daj sobie na wstrzymanie.
                                • boggi_dan Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:00
                                  bunkum napisała:

                                  > Moze.
                                  > A ty stary pryku wdajesz sie w dyskusje z gamoniami ktorzy dopiero co przestal
                                  > i sikac w majty i udaja, ze gdzies byli i cos wiedza. Daj sobie na wstrzymanie.
                                  Bingo. W tych czasach, gdzie dobrobyt tej rządzącej koalicji i samej KO, aż tryska. To co się dziwić, że zamykają biznesy. Na szparagi do Niemiec.
                                  • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:05
                                    To doprawdy zabawne, taniucha, obarczać rząd Tuska faktem, że knajpy cienko przędą. O ile wiem, restauratorzy najbardziej narzekają na ceny energii i koszty pracy (płaca minimalna). Przyjmijmy, że to prawda. Przypomnij nam zatem ,za czyich rządów te dwie rzeczy wystrzeliły w kosmos?
                              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:25
                                Ciekawy wywiad, z niektórymi tezami pewni i endzin sie nie zgodzi a z niektórymi reszta lewakow ale dla mnie to odpowiedź również na temat Strategii Bezpieczeństwa Narodowego
                                www.onet.pl/informacje/newsweek/koniec-amerykanskiej-hegemonii-nie-ma-powrotu-usa-w-roli-gwaranta-ladu/tpfbzcp,452ad802#goog_rewarded
                                • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 02:46
                                  trypel napisał:

                                  > Ciekawy wywiad, z niektórymi tezami pewni i endzin sie nie zgodzi a z niektórym
                                  > i reszta lewakow ale dla mnie to odpowiedź również na temat Strategii Bezpiecze
                                  > ństwa Narodowego
                                  > www.onet.pl/informacje/newsweek/koniec-amerykanskiej-hegemonii-nie-ma-powrotu-usa-w-roli-gwaranta-ladu/tpfbzcp,452ad802#goog_rewarded

                                  Pobniewaz nic poza jednym paragrafem tam nie znalazlem wiec nie wiem z czym sie ma zgodzic albo nie.
                                  Prwda jest ze Ameryka odchdzi od hegemoni i bedie sie skupiac na swoim terenie a wiec kontynetach amerykanskich. A to tez prwda ze USA chialoby miec dobre i bliskie relacje a Europa ale i oczekiwalaby ze Europa rowniez tk podchodzi do USA ale USA nie chce bliskich wiezi ze skrajnie lewicowa, socjlistyczna, ocenzurowana i przeksztalcajaca sie w kraine muzulmanska europe.
                                  Ni eusze czytac tego w zagranicznej prasie bo nasi to mowia od dawna a ostatnio Trump to oficjlanie potwierdzil oglaszjac kierynek swojej polityki.
                  • tbernard Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:45
                    trypel napisał:

                    > Z punktu widzenia stanow Zjednoczonych jest to bardzo dobry i rozsądny dokument

                    Z punktu widzenia szmalcownika, to bardzo dobrze i rozsądnie postępowali Niemcy którzy stworzyli szmalcownikom warunki do dobrego biznesu.
                    • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:50
                      Porównanie z prezydenta.
                      Kompletnie
                      • tbernard Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 01:16
                        trypel napisał:

                        > Porównanie z prezydenta.
                        > Kompletnie
                        >

                        Nomen omen Trumpa.
                • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:37
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Really? Znaczy sie w jaki sposob?
                  >
                  > "Strategia bezpieczeństwa narodowego" USA opublikowana niedawno, obliczona na r
                  > ozpiērdolenie UE i ułożenie się z Sowiecją.

                  Zacytujesz fragmenty na poparcie?
    • duze_a_male_d_duze_m Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:07
      Koszty zabijają takie biznesy, policz sobie na kartce papieru, to się przestało spinać.
      • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:18
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > Koszty zabijają takie biznesy, policz sobie na kartce papieru, to się przestało
        > spinać.
        >

        Ale dlaczego uciekają w "alternatywy", które generują jeszcze wyższe koszty, a jednocześnie są zapowiedzią jeszcze bardziej spektakularnej klapy?
        Mały lokal na miasteczku akademickim, sprzedający na godzinę 60 piw z marżą 4-5 ziko na sztuce miałby się szanse utrzymać. Pizzeria z piwem po 15 i pizzą po 45+ na tym samym miasteczku zdechnie. Bo 10 piw z marżą 11 złotych, to nadal nie 60 z marżą 5.
        Studenci nam się zmienili (bo nie ma co ukrywać, Lublin jest mocno specyficzny pod względem "populacji knajpianej"), ale nie sądzę, że aż tak nie chce im się chodzić do knajp (we wspomnianej wcześniej "Perłowej Pijalni Piwa", choć jest dość odległa od miasteczka, zawsze jest ich sporo).
        Mam takie wrażenie, że podaż odjechała nam od popytu i to jest główny problem.
        • duze_a_male_d_duze_m Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:17
          60 piw na godzinę to abstrakcja.
          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:25
            > 60 piw na godzinę to abstrakcja.

            LOL, wut? W mordowni, do której chadzałem pod koniec ogólniaka, 60 browarów na godzinę to schodziło z palcem w dūpie. Sami robiliśmy ze 20-30 per hour (w kilkanaście osób), a przecież byliśmy tylko jedynymi z wielu klientów. A to była tylko buda z piwem, flipperami i fajkami na sztuki.
            • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:45
              vogon.jeltz napisał:

              > > 60 piw na godzinę to abstrakcja.
              >
              > LOL, wut? W mordowni, do której chadzałem pod koniec ogólniaka, 60 browarów na
              > godzinę to schodziło z palcem w dūpie. Sami robiliśmy ze 20-30 per hour (w kilk
              > anaście osób), a przecież byliśmy tylko jedynymi z wielu klientów. A to była ty
              > lko buda z piwem, flipperami i fajkami na sztuki.

              U nas, pod Instytutem, była mordownia o wdzięcznej nazwie "Dziekanka".
              Ja myślę, że dwóch barmanów to na luzie tam lało 150-200 piw na godzinę, bo nierzadko się dłużej czekało, żeby zabrać te 4-5 do stolika, bo takie tłumy były.
              Jak mieliśmy akurat "okienko" w zajęciach (90 minut), to chodziliśmy na "dwa, może trzy" w kilkunastoosobowej bandzie, ale i tak byliśmy tam "tłem" do głównej działalności.
          • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:29
            91 rok, pracowałem przez parę msc w Kalogrodku, taka koncepcja baru na tyłach Kalambura we wroclawiu.
            Za barem.
            Wieczorem schodziły w tygodniu 3 kegi, w weekend 5-6. Kazda beczka to 100 piw + 3-4 dla barmana :)
            • duze_a_male_d_duze_m Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:55
              Ok, tylko w miesiąc nie składa się tylko z weekendów i długich przerw. To wychodzi dzień w dzień po prawie 1k browarów.
    • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:16
      1. Biznes horeca to wciaz zyla złota w polsce. Nawet jak 1000 knajp padnie to 3000 sie otworzy. Póki co taki jest stosunek.
      2. We wroclawiu knajp pełno i co nas cieszy, tak jak lata temu w Warszawie, wreszcie dobre knajpy wywedrowuja poza centrum, 8 lat temu mieszkaliśmy na gastronomicznej pustyni. W tej chwili w zasiegu 5 min autem albo 30 piechotą mamy 5 dobrych i 2 fastfoody.
      3. Odwrotnie - coraz wiecej knajp sie przystępnych, maja dobre oferty na lunch (jak moj ulubiony barek z sushi gdzie zestaw teoretycznie jednoosobowy to ok 35 pln ale zawsze zostaje mi połowa na kolacje :)

      Czyli zachodnia polska ma inaczej (ale fakt ze w swoim miasteczku na wschodzie jak jade do firmy - 20 tys mieszkańców- dobre knajpy 2 sa droższe od wrocławskich a pozostałe to syf malaria
      • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:23
        trypel napisał:

        > 1. Biznes horeca to wciaz zyla złota w polsce. Nawet jak 1000 knajp padnie to 3
        > 000 sie otworzy. Póki co taki jest stosunek.

        Być może.

        > 2. We wroclawiu knajp pełno i co nas cieszy, tak jak lata temu w Warszawie, wre
        > szcie dobre knajpy wywedrowuja poza centrum, 8 lat temu mieszkaliśmy na gastron
        > omicznej pustyni. W tej chwili w zasiegu 5 min autem albo 30 piechotą mamy 5 do
        > brych i 2 fastfoody.

        Ja mam na "absolutnej pustyni" świetną knajpę 3x bliżej niż najbliższy sklep.
        Ale w Lublinie to jakieś nieporozumienie - to zawsze było miasto młodych, pełne imprezujących studentów, a teraz nawet miasteczko akademickie wydaje się być pustynią, upstrzoną budami z kebabem co najwyżej.

        > 3. Odwrotnie - coraz wiecej knajp sie przystępnych, maja dobre oferty na lunch
        > (jak moj ulubiony barek z sushi gdzie zestaw teoretycznie jednoosobowy to ok 3
        > 5 pln ale zawsze zostaje mi połowa na kolacje :)

        Pogratulować tylko :-)

        > Czyli zachodnia polska ma inaczej (ale fakt ze w swoim miasteczku na wschodzie
        > jak jade do firmy - 20 tys mieszkańców- dobre knajpy 2 sa droższe od wrocławski
        > ch a pozostałe to syf malaria

        Może rzeczywiście to "specyfika lokalna", ale i tak boli fakt, że 25+ lat temu można się było napić "na każdym rogu", a teraz miejscowa knajpa to rzadkość... polazłem do Dobrowolskich w końcu na tą kawę, bo wiedziałem, że tam "będzie".
        • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:27
          Ok, ja jestem niepiwowy, a od paru msc generalnie nie-nic. A jak idziemy do knajpy to autem zwykle wiec nealko
          Patrze głównie na jedzenie i ew wino.
          To moze mam spaczona perspektywe
      • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:30
        Na szczęście Petra Gyros na Legnickiej od 25 lat ta sama i żarcie też bez zmian (właśnie zjadłem tam dziś obiad). Jest to swego rodzaju ewenement, ale nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.
        • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:33
          vogon.jeltz napisał:

          > Na szczęście Petra Gyros na Legnickiej od 25 lat ta sama i żarcie też bez zmian
          > (właśnie zjadłem tam dziś obiad). Jest to swego rodzaju ewenement, ale nic mi
          > więcej do szczęścia nie potrzeba.

          Muszę zajrzeć, jak będę we Wrocku (a pewnie będę w nadchodzącym roku ze dwa razy).
          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:44
            Gorąco polecam, bo to już wroclawska legenda (zresztą lokale są chyba cztery w całym mieście). Oczywiście nie jest to żaden fancy lokal typu chüje muje dzikie węże, ale w kategorii jakości do ceny - nie do pobicia.
            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:45
              vogon.jeltz napisał:

              > Gorąco polecam, bo to już wroclawska legenda (zresztą lokale są chyba cztery w
              > całym mieście). Oczywiście nie jest to żaden fancy lokal typu chüje muje dzikie
              > węże, ale w kategorii jakości do ceny - nie do pobicia.

              Znaczy sie mozna sie najesc tanio?
              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:49
                Nie, ty opisujesz styl pizzerii biesiadowo- nieważna jakosc byle duzo nawailic na placek.
                Petra ma dobrą jakosc. Jest smaczna. I nigdy nie byla droga
                • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:54
                  > Petra ma dobrą jakosc. Jest smaczna. I nigdy nie byla droga

                  Co mnie przekonuje od zawsze, to że jak zamowisz herbatę, to dostajesz, owszem, ekspresówkę, ale taką z najwyższej półki. I do zestawu dają ją gratis.
                  • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 20:11
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Co mnie przekonuje od zawsze, to że jak zamowisz herbatę, to dostajesz, owszem,
                    > ekspresówkę, ale taką z najwyższej półki. I do zestawu dają ją gratis.

                    Tak z ciekawości - co to jest "ekspresówka z najwyższej półki"?

                    Grubszą szczotką zamiatana z linii do pakowania herbaty liściastej?

                    Zdarza mi się pić herbatę ekspresową, ale kieruję się smakiem, a nie "półką" (i przykładowo wolę tanią Teekanne , od smakującego jak kapeć Liptona, którego powinni IMHO sprzedawać na tej samej półce, co "brandy marketowe" - najczęściej wybieram Dilmah albo Tetley (bo akurat te nie smakują mi kapciem) - a to też "średnia", a nie "górna" półka).
                    • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 21:34
                      > Tak z ciekawości - co to jest "ekspresówka z najwyższej półki"?

                      Ahmad Tea. W sklepach kosztuje powyżej Dilmah, nie mówiąc o Teekanne czy Tetley, i w smaku też jest bardzo przyzwoita.
                      • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 21:51
                        vogon.jeltz napisał:

                        > Ahmad Tea. W sklepach kosztuje powyżej Dilmah, nie mówiąc o Teekanne czy Tetley
                        > , i w smaku też jest bardzo przyzwoita.

                        Dziękuję za polecenie, chyba nie piłem (rzadko kupuję ekspresową), spróbuję.
                        A Teekanne się nie czepiaj - tania, a dobra.

                        A co do tej "premium" to się bałem, że podasz Liptona za takową markę 😂

                        A co do promocji w niemieckim markecie na "K", w którym można też Teekanne dostać, to ostatnio kawę ziarnistą Davidoff (1kg) za 80 ziko kupiłem (czyli taniej niż kwaskowatego zielonego Jacobs-a).
                        Były i czysta Arabica i mix Arabica-Robusta w tej cenie, wziąłem po jednej.
                        • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 21:59
                          Moja Zofia tez ahmada od zawsze pije. Fakt ze jak ba torebki to jest ok
        • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:36
          I wciaz kolejki? Odkad sie teściowie wyprowadzili z zubrzej to juz okazji brak
          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:40
            Nie wiem, jak byliśmy o 18 to kolejki nie było. Ale wolnych stolików też nie.
        • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:41
          vogon.jeltz napisał:

          > Na szczęście Petra Gyros na Legnickiej od 25 lat ta sama i żarcie też bez zmian
          > (właśnie zjadłem tam dziś obiad). Jest to swego rodzaju ewenement, ale nic mi
          > więcej do szczęścia nie potrzeba.

          Ktora? Bo tam jest 2 jedna Mala Petra a druga przy Kauflandzie?
          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:48
            To to samo - oba lokale należą do tych samych właścicieli. Jest jeszcze jeden koło polibudy pod nazwą McFalafel (ten był chyba pierwszy) i chyba jeden gdzieś na Gaju czy coś koło tego. Ja z racji położenia chadzałem do tego koło Kauflandu (który istniał jeszcze zanim powstał w ogóle Kaufland).

            Ale to jest najlepszy dowód, jak legendarna jest to jadłodajnia, skoro znają ją nawet w Kalafiorni.
            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:54
              vogon.jeltz napisał:

              > To to samo - oba lokale należą do tych samych właścicieli. Jest jeszcze jeden k
              > oło polibudy pod nazwą McFalafel (ten był chyba pierwszy) i chyba jeden gdzieś
              > na Gaju czy coś koło tego. Ja z racji położenia chadzałem do tego koło Kaufland
              > u (który istniał jeszcze zanim powstał w ogóle Kaufland).
              >
              > Ale to jest najlepszy dowód, jak legendarna jest to jadłodajnia, skoro znają ją
              > nawet w Kalafiorni.

              Bo nie zapominaj ze wolei z kalafironi mieszkalo w Polszcze.. i we Wroclwiu ma tam duzo znajmoych i rodziny.
              A ci zwykle polecja nie polske ale obce knajpy :)
              A ja tu bym chcila znalezc Bar Melczny al eni etaki moderny ktory nijka ni eprzypomina PRLowskiego gdzi mozna bylo kupic zwykla bulke z maslem i kubek kakao - ale yaki storzowaty z grubej ceramiki i brazowymi wzorami :)
              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:59
                Przeciez Mis chyba dalej dziala, Mewa dalej dziala, tylko Jacek i Agatka padl paręnaście lat temu
              • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:04
                > Bo nie zapominaj ze wolei z kalafironi mieszkalo w Polszcze.. i we Wroclwiu ma tam duzo znajmoych i rodziny.

                Ale ciekawe, że akurat polecają właśnie tą.

                PS. nie pij tyle od rana.
        • tbernard Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 09:55
          vogon.jeltz napisał:

          > Na szczęście Petra Gyros na Legnickiej od 25 lat ta sama i żarcie też bez zmian
          > (właśnie zjadłem tam dziś obiad). Jest to swego rodzaju ewenement, ale nic mi
          > więcej do szczęścia nie potrzeba.

          Też lubię Petra Gyros ale jeszcze bardziej wolę Gospodę na Strzegomskiej na Muchoborze Małym.
          • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 02:53
            tbernard napisał:

            > vogon.jeltz napisał:
            >
            > > Na szczęście Petra Gyros na Legnickiej od 25 lat ta sama i żarcie też bez
            > zmian
            > > (właśnie zjadłem tam dziś obiad). Jest to swego rodzaju ewenement, ale n
            > ic mi
            > > więcej do szczęścia nie potrzeba.
            >
            > Też lubię Petra Gyros ale jeszcze bardziej wolę Gospodę na Strzegomskiej na Muc
            > hoborze Małym.

            Tylko ze Gyros to raczej typowy Street food. Nie mowie ze zly i tu tez tego jest sporo ale to konkurencja chyba kebabow?
    • tbernard Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:35
      qqbek napisał:

      > W każdym bądź razie zmusiło mnie to do refleksji.

      Gdyby zobaczył to dodekanezowy to odnoszę silne wrażenie, że coś by na ten temat napisał.
      • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 21:58
        tbernard napisał:

        > Gdyby zobaczył to dodekanezowy to odnoszę silne wrażenie, że coś by na ten tema
        > t napisał.

        Mea culpa, spory post popełniłem i się rozpędziłem.
        "W każdym razie".
        Lepiej?
        • tbernard Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 13:36
          👍
    • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 22:55
      Mam wrażenie, że od czasow pandemii, wprowadzenia powszechnej pracy zdalnej a dodatkowo netfixa i social mediów dużo mniej ludzi wychodzi na miasto celem konsumpcji. A dużo mniej klientów - ratują się podnosząc ceny - co odstrasza kolejnych klientów - takie złe kolo
      • trypel Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:00
        Kiedy ty w knajpie ostatnio byłeś? Po pandemii ludzie ruszyli tłumnie do knajp.
        Większość knajp w dużych miastach nie przyjmuje rezerwacji na weekend. Czeka sie w kolejkach.
        Zreszta to jest widoczne w całej europie- spadek popytu na dobra materialne a wzrost popytu na uslugi gastronomiczno hotelowe
        • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:17
          Bez przesady z tymi kolejkami to juz sa jakies totalne bajki

          Czesc knajp ma swoja renome i stalych klentow, ale tylko czesc

          Czesc
          jak za bardzo podniesie ceny, Padang ryj
          • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 07:35
            Przepraszam- te kolejki i brak przyjowania rezerwacji to w Polsce. Gdzie indziej w weekendy nie wiem.
            Wczoraj wejscie do knajpy w udine - opinia powyżej 4, w centrum miasta -20 min w kolejce. To byla 3 knajpa bo w pozostałych powiedzieli ze bez rezerwacji bez szans
            • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:44
              No, fajna bajka
              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:52
                Zapraszam do Wrocławia w weekend
                Najlepiej osobiście sie przekonać
                • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:05
                  Taa, jasne

                  Baju, baju, bedziesz w raju

                  W Monachium jest sporo pulapek dla turystow

                  Np. ta pulapka


                  www.hofbraeuhaus.de/

                  Ceny z kosmosu

                  Ale tam nie ma pojecia KLIENT W KOLEJCE

                  Upchna kazdego i od kazdego skasuja

                  www.hofbraeuhaus.de/

                  Kolejki to sa w modnych klubach w Warszawie ..
                  Bo bramkarze sortuja ludzi i pewnych osob nie wpuszczaja
                  ( np. nawalonych, wygladajaych jak ostatnie wiesniaki, itp. )
                  Bo by narobilly siary
                  TO samo jest w Monachium
                  • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:08
                    Masz dane sprzed ok 25 lat.
                    Kluby i selekcjonerzy :D
                    • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:11
                      Dane z tego roku
                      • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:12
                        www.trojmiasto.pl/kulinaria/Dlaczego-restauracje-rezygnuja-z-rezerwacji-stolikow-n207317.html o tych selekcjonerach?
                        Ja takiego ostatnio 25 lat temu widzialem w Warszawie
                        • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:15
                          > Ja takiego ostatnio 25 lat temu widzialem w Warszawie

                          Pytanie: kiedy ostatnio byłeś w tzw. klubie z selekcją? Czy aby nie w Warszawie 25 lat temu?
                          • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:19
                            25 lat temu w centrum Warszawy praktycznie większość knajp w weekendy miala na bramce "selekcjonera" co szybko wlasnie doprowadziło do odwrotnego skutku i wywedrowania gastronomii na obrzeza miasta.
                            I tak sie skończyło slekecjonerstwo wszędzie.
                            Ono pewnie dalej jest ale dotyczy paru/ parunastu klubów w mieście. A nie restauracji. A pisze o kolejkach do restauracji. Nie wiem czy chciało Ci sie teraz isc do centrum, ja na cały okres tego badziewia w centrum (jarmark) nie chodzę w tamtym kierunku jak nie musze ale nawet kiepskie knajpy maja ludzi stojących i czekających na stolik.
                            • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:34
                              > I tak sie skończyło slekecjonerstwo wszędzie.
                              > Ono pewnie dalej jest ale dotyczy paru/ parunastu klubów w mieście. A nie restauracji

                              Nigdy nie słyszałem o selekcji w restauracjach. No ale skoro mówimy o Warszawie - tam możliwe są wszelkie aberracje.

                              > Nie wiem czy chciało Ci sie teraz isc do centrum

                              No co ty, byłem we Wrocławiu wszystkiego 2 godziny.
                              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:38
                                Dla wisloka nie ma czegoś takiego jak klient w kolejce przed restauracja wiec wymyślił ze to selekcjonerzy.
                                Albo cos w tym stylu.
                                Nie wiem jak w Rzymie ale we Wrocławiu kolejki sa. I tak jak zresztą pokazują badania jakie robimy wydatki na dobra materialne rosną ale za to ludzie chętniej i wiecej wydaja na uslugi. I to potwierdzają znajomi robiący w horeca w paru krajach. Knajpy i hotele to teraz zyla złota
                            • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:35
                              Mitomania

                              Nowe bajki polskie

                              Kompletna fantazja
                              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:41
                                wislok1 napisał:

                                > Mitomania
                                >
                                > Nowe bajki polskie
                                >
                                > Kompletna fantazja

                                Powiedzial wislok jak mu powiedzieli ze na swiecie zyja żyrafy. On wiedział przeciez swoje. Takich zwierzat nie ma i juz!
        • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 00:34
          trypel napisał:

          > Kiedy ty w knajpie ostatnio byłeś? Po pandemii ludzie ruszyli tłumnie do knajp.
          > Większość knajp w dużych miastach nie przyjmuje rezerwacji na weekend. Czeka si
          > e w kolejkach.

          Byłem niedawno kilka razy i mam wrażenie, że ludzi niewiele, nawet w miejscach gdzie wcześniej walili drzwiami i oknami, to teraz mniejsze tłumy. Ale nie jestem knajpianym socjologiem - tu qqbek niech nam analizuje 🙂
          • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:51
            Moim zdaniem w DE jest jak przed pandemia, czyli sa knajpy bardzo lubiane i sa takie, co robia duzo szumu, ale po analizie, jest to probia robienia w wala klientow..

            Ani troche nie przebylo tych chodzacych do knajp, za to ceny w niektorych poszly w piz..

            TO jest chore

            W Monachium sa teraz knajpy syryjskie, jemenskie, pakistanskie, afganskie, itd..
            A podaja tam ten sam kebab, co u Turka, no moze jakis udziwniony,,,..
            Tylka zycza sobie za niego przeszlo 20 euro na talerzu, a Turek kasuje z 15 gora

            NO to jak taka knajpa ma sie utrzymac dluzej ?

            Najlepsze knajpy sa w mniejszych miejscowosciach w Bawarii i Tyrolu, tam sa stali klienci, bardzo dobra kuchnia, UMIARKOWANE ceny, bo miejscowi nie dadza sie dymac
            • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:59
              Ten sam kebab na talerzu jako box do wziecia ze soba kosztuje juz gora 10 euro, a to to samo..

              Wystarczy odgrzac w piekarniku..

              ALe w lokalu u turasa sie placi za atmosfere...
              I zeby posiedziec z przyjaiolmi i milo spedzic czas...

              Po ch... przeplacac u jakiegos Afganczyka czy innego kolesia ????

              Ja bardzo lubie tradycyjne bawarskie gopody, nazywane Gasthof, jedzenie wysmienite, obsluga tez ekstra

              Koszty prowadzebnia biznesu rosna, ale ich szefowie to sa madrzy ludzie i zawsze obok drozszych dan sa te taknsze, zeby kazdy klient byl zadowolony..
      • only_the_godfather Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 14:45
        Ja tam może się nie znam, ale co idę do knajpy to jest pełno ludzi. Fakt, może się nieco target zmienił i nie są to już młodzi a raczej ludzie zbliżający się lub już będący w średnim wieku.
        • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 14:51
          only_the_godfather napisał:

          > Ja tam może się nie znam, ale co idę do knajpy to jest pełno ludzi. Fakt, może
          > się nieco target zmienił i nie są to już młodzi a raczej ludzie zbliżający się
          > lub już będący w średnim wieku.
          >

          Może macie rację, nie jestem już aż takim bywalcem knajp i restauracji tylko okazyjnhm 🤣
    • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:10
      Rosna koszty utrzymania knajpy,wiec je przezucaja na klientow..
      W DE jest to samo
      A ze klienci nie sa zachwyceni, to tak to sie dla knapy czesto konczy plajta
      W Monachium jest to samo
      • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 27.12.25, 23:37
        wislok1 napisał:

        > Rosna koszty utrzymania knajpy,wiec je przezucaja na klientow..
        > W DE jest to samo
        > A ze klienci nie sa zachwyceni, to tak to sie dla knapy czesto konczy plajta
        > W Monachium jest to samo

        Ale wystarczyłoby chyba "menu pod studenta" utrzymać, żeby mieć klientów.
        A może się mylę?

        Taki pomarańczowy, wzór wszystkich Enginów, miał 3 żony, splajtował też tylko 3 razy i tylko kilkanaście razy okłamał obywateli USA co do zakończenia wojny w Ukrainie.
        Mam tylko nadzieję, że za te 3 lata "klienci też nie będą zachwyceni".
        • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:02
          qqbek napisał:

          > Taki pomarańczowy, wzór wszystkich Enginów, miał 3 żony, splajtował też tylko 3
          > razy i tylko kilkanaście razy okłamał obywateli USA co do zakończenia wojny w
          > Ukrainie.
          Zdajesz sobie sprawę qqbek, że właśnie dostałeś szlaban na ewentualny wyjazd do usej? Kiedyś nie można było krytykować i pisać prawdy o sekretarzach ZSRR, żeby wyjechać z demoludów, teraz nie można krytykować i pisać prawdy o jaśnie wielmożnym prezydencie USA, żeby można było zaznać wszechobecnego 'dobrobytu' na ziemi amerykańskiej ;)
          • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 20:04
            j_malec napisał:


            > Zdajesz sobie sprawę qqbek, że właśnie dostałeś szlaban na ewentualny wyjazd do
            > usej?

            Sluszna uwaga :)
            • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 20:18
              Piszesz również w imieniu tych, którzy zarabiają na podróżujących do USA?
              Swoją, drogą, to zaiste ciekawe, że ktoś taki jak ty, gdyby teraz chciał wyemigrować do USA, to co najwyżej dostałby kopa w dudę, zachwyca się polityką trumpa.
              • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 02:30
                j_malec napisał:

                > Piszesz również w imieniu tych, którzy zarabiają na podróżujących do USA?
                > Swoją, drogą, to zaiste ciekawe, że ktoś taki jak ty, gdyby teraz chciał wyemig
                > rować do USA, to co najwyżej dostałby kopa w dudę, zachwyca się polityką trumpa
                > .

                I skad ty te madrosci czerpiesz?
                • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 08:18
                  Ale które mądrości?

                  Sugerujesz, że amerykanie żyjący z turystyki, będą zadowoleni, że mniej turystów będzie przyjeżdżać do ameryki, bo ich prezydent z przerośniętym ego, nie potrafi znieść jakiejkolwiek krytyki?

                  A może uważasz, że ty biedny emigrant z lewackiej europy, mógłbyś nawet teraz wjechać bez problemu do tej swojej wymarzonej ameryki?
                  • trypel Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 12:29
                    Amerykanie moze nie ale turyści tak :)
                    Moja szefowa jest drugi raz w roku, i mówiła ze ceny spadły, serwis lepszy, tłoku brak. Idealnie.
                    A jezdzi tam rok w rok od ponad 20 lat
                    • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 13:29
                      trypel napisał:

                      > Amerykanie moze nie ale turyści tak :)
                      > Moja szefowa jest drugi raz w roku, i mówiła ze ceny spadły, serwis lepszy, tło
                      > ku brak. Idealnie.
                      > A jezdzi tam rok w rok od ponad 20 lat
                      >
                      Ja też jako turysta, który dostąpił zaszczytu zwiedzania USA byłbym zadowolony ;) Ale moja Zofia, stwierdziła że nie będzie się pchać tam, gdzie jej nie chcą. Pojedziemy gdzie indziej :)
                      • trypel Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 13:32
                        Moja Zofia chce. Ja tez. Wiec wykorzystamy sytuacje wynikającą z mniejszego obłożenia:)
                        • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 13:37
                          My w marcu spełniamy inne marzenie wyjazdowy mojej Zofii. Jedziemy do Argentyny żeby mogła przejechać się konno po Pampasach :)
                          • trypel Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 14:24
                            I to tez jest czad :) moja by chciała do Chile potem. Ale napisz cos jak ogarniasz loty zeby sie nie zarżnac? 2 stopy czy 1? Ile w sumie godzin?
                            • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 14:36
                              Nie no, nie tylko Argentyna będzie 'ujeżdżana', do Chile też dotrzemy :)
                              Na jeden stop w Amsterdamie, w sumie około 22h.

                              Ale my jednak trochę inaczej niż wy, ogarniamy takie wyjazdy. Nie mamy prywatnej agencji turystycznej typu Malec Travel, korzystamy z ogólnie dostępnych ;)
                              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 20:13
                                Ale i tak podziel sie potem jak bylo.
                                Na jeden stop dajecie rade czy sie okaze? Mnie 12 h jednego lotu a w sumie 16 w tym roku mocno zmęczyło.
                                Zjeżdżacie az do ziemi ognistej?
                                • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 20:45
                                  trypel napisał:

                                  > Ale i tak podziel sie potem jak bylo.
                                  Spróbuję coś skrobnąć po powrocie.

                                  > Na jeden stop dajecie rade czy sie okaze? Mnie 12 h jednego lotu a w sumie 16 w
                                  > tym roku mocno zmęczyło.
                                  Lubie długie loty. W tym roku wracaliśmy bezpośrednio z Japonii i wyszło ponad 14h. Teraz będziemy lecieć przez Amsterdam i lot Schiphol do Buenos Aires też będzie trwał około 14 h. Już teraz się cieszę na lot ;)

                                  > Zjeżdżacie az do ziemi ognistej?
                                  Uhmm. Jak staniemy na palcach, to prawie Antarktydę zobaczymy ;)
                      • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 20:21
                        j_malec napisał:

                        > trypel napisał:
                        >
                        > > Amerykanie moze nie ale turyści tak :)
                        > > Moja szefowa jest drugi raz w roku, i mówiła ze ceny spadły, serwis lepsz
                        > y, tło
                        > > ku brak. Idealnie.
                        > > A jezdzi tam rok w rok od ponad 20 lat
                        > >
                        > Ja też jako turysta, który dostąpił zaszczytu zwiedzania USA byłbym zadowolony
                        > ;) Ale moja Zofia, stwierdziła że nie będzie się pchać tam, gdzie jej nie chcą.
                        > Pojedziemy gdzie indziej :)

                        A kto mowi ze Cie nie chca? Jak masz czyste sumienie to cie powitaja z usmiechem.
                        • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 20:52
                          engine8t napisał:
                          > A kto mowi ze Cie nie chca? Jak masz czyste sumienie to cie powitaja z usmiech
                          > em.
                          I kto będzie decydował czy mam czyste sumienie i wg jakich kryterium? Znajdzie się podobny tobie intelektualista, dla którego wszystko czego nie rozumie, to jest lewactwo i będę musiał wracać. Po co mi to?
                          • trypel Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 21:16
                            Przeciez tam zawsze tak było ze niezależnie od osoby to urzędas podejmuje decyzje czy wpuścić czy nie. Stresowało mnie to za pierwszym razem. Teraz mniej. Ale urlop wynagrodził wszystko. Dlatego juz sie nie zamykam
                            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 21:39
                              trypel napisał:

                              > Przeciez tam zawsze tak było ze niezależnie od osoby to urzędas podejmuje decyz
                              > je czy wpuścić czy nie. Stresowało mnie to za pierwszym razem. Teraz mniej. Ale
                              > urlop wynagrodził wszystko. Dlatego juz sie nie zamykam
                              >

                              A gdzies jest inaczej? Chyba wszedie urzdnik imigracyjny decyduje czy wpuscic czy nie? Inaczej by go nie bylo - sknaowalbys paszport i wize i bramka sie otwiera? Moze tak gdzies jest ?
                              Mnie na granicy Kandyjczycy zatrzymali i wyslali na przesluchaanie a to tylko dlatego ze "urzedasowi" na bramce cos sie nie spodobalo.
                              • trypel Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 21:51
                                No wlasnie tak dzialaja bramki automatyczne i nowe paszporty jak lecę do UK. Pewnie jest ktos nadzorujący 5 czy 10 bramek ale w takim Manchester przy bramkach automatycznych nikogo nie ma.
                                No i nie wszędzie tak jest. Jak dostaniesz wizę w ambasadzie to ktos musi miec powod i go udokumentować zeby odmówić wjazdu.
                              • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 22:52
                                engine8t napisał:

                                > Mnie na granicy Kandyjczycy zatrzymali i wyslali na przesluchaanie a to tylko d
                                > latego ze "urzedasowi" na bramce cos sie nie spodobalo.

                                Lewacki detektor Trudeau wykrył prawaka? XD
                                Jak to się skończyło?
                                • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 23:51
                                  bywalec.hoteli napisał:

                                  > engine8t napisał:
                                  >
                                  > > Mnie na granicy Kandyjczycy zatrzymali i wyslali na przesluchaanie a to t
                                  > ylko d
                                  > > latego ze "urzedasowi" na bramce cos sie nie spodobalo.
                                  >
                                  > Lewacki detektor Trudeau wykrył prawaka? XD
                                  > Jak to się skończyło?

                                  To bylo juz dawno. Jeszcze za starego Trudeau. Skonczylo sie ok ale prawie za kazdym razem byly problemy - a to ze kiedys tam przekroczylem granice bez paszportu i ktos to zanotowal ale nie zanotowal ze mozna bylo legalnie przekraczac na PJ, Albo to ze niezbyt wyraznie sie wyrazilem czy jade tam do pracy czy nie bo pomimo ze moja firma byla oficjalnie w Kanadzie to my nie mielismy tam prawa do pracy...i jak pytali po co jade to trzeba bylo mowiec ze to sprawa biznesowa ale nie beda tam pracowal i jak pytal o szczegoly to mozna sie bylo zapetlic.. Urzednicy na bramkach maja prawo nie wpuscic pod byle jakim pretekstem i odeslac do kotroli na wyzszym szczeblu a tam nikt z toba nie chce gadac tylko kaza czekac w kolejce z 100ka imigrantow z indii i chin.. po to aby sie po 3 godzinach czekania dowiedziec ze w sumie to nie wiadomo o co sie przyczepil..i nie m sprzwy.
                                  Az w koncu wyrobilem sobie " specjalana karte" i nikt niczego juz nie sprawdzal.
                                  .
                                  • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 30.12.25, 01:02
                                    Takiego amerykańskiego (i polskiego) człowieka sukcesu i orła biznesu zatrzymali na granicy;?
                                    • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 30.12.25, 01:40
                                      bywalec.hoteli napisał:

                                      > Takiego amerykańskiego (i polskiego) człowieka sukcesu i orła biznesu zatrzymal
                                      > i na granicy;?

                                      Na granicy wszyscy sa mniej wiecej rowni - z ziemia :)
                                      Nasi tez nie sa zawsze mili ale maja w swoim postepowaniu wiecje sensu. Z kandyjczykami nie pogadasz. Mowi nie i nie powie dlaczego - nie bo nie. Idz do biura i tam zdecyduja.. W biurze patrza na ciebie i pytaja "po cos tu przyszedl, no wiec mowisz - to ty mi to powiedz bo ten z budki mnie wyslal" I smieja sie ze oni tak musza bo musz wszytko robic jak w ksiazce pisze.
                                      No wiec pytam co bedzie nastepnym razem - a ten ze to zalezy od urzdnika ale moze byc to samo.
                                      No wiec pytam czy moze mi powiedziec o co chodzi a ten ze wsumienie ale powinie ale mi powie i sie smieje ze ktos 10 lat tem napisal zdanie ktore roznie mozna czytac (przekraczal granice bez paszportu) i ten urzednik moze podejrzewac ze pomimo ze mogles przekraczac granice na PJ to mogles tez probowac sie dotac nielegalnie.. Pytam czy moge cos zrobic aby tego uniknac? A ten ze nie bo nie da sie nic zmienic ani zrobc notatek aby to ignortowac. A jedyny sppsob to wyrobic sobie specjalna karte i wtedy nikt niczego poza tym nie sprawdza a wiec wypelnic druki, zamowic sobie przesluchnia po obu stronach granicy na lotnisku i jak sie przejdzie to czekac na decyzje - i oczywiscie to nie jest darmowe.
                                      Firma mi placila ale sracilem kilka dni na te duperele.. Problemow z kart aniebylo bo wg ludi myslacych nie bylo problemu ale kto mowi ze ten urzednik ma myslkec a nawet jak mysli to mu nie wolno decydowac jak cos nie jest w 100% jasne.
                                      Tak zreszta jest wszedzie... Kiedys podrozowalem sluzbowo po Azji z Iranczykiem... I tego za kazdym razem i na kazdej granicy tak podwojnie sprawdzali a wiec bylo wiadomo ze po wyladowaiu stracimy 3-4 godziny.
                                      W Japoni mnie odeslali na dodatkowe rozmowy jak znalezli Playboya w dyplomatce.. LOL Mowie wezcie go sobie i nie zawrcjacie D.. Ale tak nie mozna i trzeba podpisac 20 papierkow - ze popelniles przestpestwo, ze wiesz ze to nieleglane...A niby ska moglem wiedziec? i jeszcze zgode na konfiskate i zniszczenie. LOL
                                      Wszytko grzecznie i kullturalnie a co to robili pregladli strone po strtonie i dlugo sie prygladali aby mi powiedziec co tam jest nielegalnego...zesrac sie mozona bylo ze smiechu jak sobie chlopcy leglanie przjerzeli nieleglane dla nich pismo. Ale po pouczeniu przepuscili i nie ukralali. LOL
                                      Jak jest w Europie to nie wiem bo mam zawsze "wyjscie awaryjne" tzn oprocz grantowego "czerwony" paszport.
                                      No i w Europie bylem sprawdzany przez Interpol abym mogl wejsc i pracowac we Francuskim Centrum Badan Atomowych a wiec maja na moj temat wszytko co nawet ja nie mam. :)
                                      Ale i tak kiedys celnik w Polsce sie przyczepili ze wioze za duzo alkoholu. Mowie ze mama Polski paszport i myslem ze jako Polak to moge przywiezc duzo wiecej ale i to nie wystraczylo :) W kocu pytam - a co mam do Polski przywiezc na prezent czekoladki albo cynamonowa gume do zucia ( a ta tez zabronioana bo ma jakis barwinik ktory kazdego europejczyka podobno natchymiast zabija) LOL ? Z Ameryki tylko Burbon... a jak za duzo to wez jedna butleke i wypijcie sobie tam razem.
                                      I mnie puscil i nic nie zabral :)
                          • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 21:36
                            j_malec napisał:

                            > engine8t napisał:
                            > > A kto mowi ze Cie nie chca? Jak masz czyste sumienie to cie powitaja z u
                            > smiech
                            > > em.
                            > I kto będzie decydował czy mam czyste sumienie i wg jakich kryterium? Znajdzie
                            > się podobny tobie intelektualista, dla którego wszystko czego nie rozumie, to j
                            > est lewactwo i będę musiał wracać. Po co mi to?

                            I z takim podejsciem i intelektem to masz racje.. Jedz gdzis indziej.
                  • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 20:19
                    j_malec napisał:

                    > Ale które mądrości?
                    >
                    > Sugerujesz, że amerykanie żyjący z turystyki, będą zadowoleni, że mniej turystó
                    > w będzie przyjeżdżać do ameryki, bo ich prezydent z przerośniętym ego, nie potr
                    > afi znieść jakiejkolwiek krytyki?
                    >
                    > A może uważasz, że ty biedny emigrant z lewackiej europy, mógłbyś nawet teraz w
                    > jechać bez problemu do tej swojej wymarzonej ameryki?

                    Absolutnie moglbym. Coz by mi stalo na przeszkodzie?
          • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 21:29
            j_malec napisał:

            > Zdajesz sobie sprawę qqbek, że właśnie dostałeś szlaban na ewentualny wyjazd do
            > usej?

            Jakoś mi ochota na wyjazd tam przeszła już dłuższą chwilę temu.
            Żona ma rodzinę w Teksasie (i co roku zapraszają), ale gdzieś mam takie wakacje.
            Jeszcze do Kalifornii, albo na wschodnie wybrzeże, to może bym pojechał, ale na południe?

            > Kiedyś nie można było krytykować i pisać prawdy o sekretarzach ZSRR, żeb
            > y wyjechać z demoludów, teraz nie można krytykować i pisać prawdy o jaśnie wiel
            > możnym prezydencie USA, żeby można było zaznać wszechobecnego 'dobrobytu' na zi
            > emi amerykańskiej ;)

            Jak mi wpadnie pomysł na wyjazd tam, to pozakładam nowe konta na Google/Apple i "socjalach" i kupię nowy telefon, żeby mi jakiś urzędnik z immigration nie włożył paralizatora prosto w Anżeja, jeszcze na lotnisku "za zasługi"🤣

            A to, że engine tak karykaturalną formę kontroli na granicach popiera, to tylko znak, że jemu lepiej byłoby w PRL z lat 70-tych, z SB-ecją (albo nawet NRD-ówku ze STASI), skąd nigdy mentalnie nie wyjechał, niż w tym co to się karykaturalnie teraz "land of the free" zowie.
            • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:04
              qqbek napisał:

              > A to, że engine tak karykaturalną formę kontroli na granicach popiera, to tylko
              > znak, że jemu lepiej byłoby w PRL z lat 70-tych, z SB-ecją (albo nawet NRD-ówk
              > u ze STASI), skąd nigdy mentalnie nie wyjechał, niż w tym co to się karykatural
              > nie teraz "land of the free" zowie.

              Dzisiaj ciekawy artykuł nt naszej kochanej emigracji w stanach przeczytałem. Okazało się, że urzędy mają swoje wytyczne i normy dotyczące ilości imigrantów, którzy powinni zostać wydaleni z usa. I co robi nasza dzielna imigracja? Zaczyna na siebie donosić, żeby te normy zostały wypełnione właściwymi osobami :)
              • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:17
                j_malec napisał:

                > Dzisiaj ciekawy artykuł nt naszej kochanej emigracji w stanach przeczytałem. Ok
                > azało się, że urzędy mają swoje wytyczne i normy dotyczące ilości imigrantów, k
                > tórzy powinni zostać wydaleni z usa. I co robi nasza dzielna imigracja? Zaczyna
                > na siebie donosić, żeby te normy zostały wypełnione właściwymi osobami :)

                Ja podobny artykuł, przedruk z jakiejś polonijnej gazetki, czytałem już z miesiąc temu.
                Jako, że mam "epizod emigracyjny" w życiorysie, to powiem jedno - wszędzie za granicą Polak Polakowi Polakiem.
                Pamiętam, jak w Liverpoolu jeszcze siedziałem i nasza firma wynajęła sprzątaczy/pakowaczy z firmy zewnętrznej (akurat był sezon urlopowy i zabrakło, to trzeba było wziąć kogoś z agencji). Przyjechało dwoje Polaków i gdzieś na fajce w wiacie na zewnątrz wyszło, że oni poniżej minimalnej robią, bo "firma" (polska agencja pracy tymczasowej) potrąca im za ubrania robocze (zapewniane im przez naszą firmę, sic!) i transport (5 funtów z centrum Liverpoolu, gdzie były może 2 mile i mogli sami podjechać autobusem/kolejką za mniej niż 2 funty). Polazłem z tym do kierownictwa (bo to była granda, nawet na standardy polskich agencji pracy wtedy) i się inba straszna zrobiła, bo oni agencji płacili prawie 18 funtów za godzinę ich pracy (a oni otrzymywali 5,20 czy 5,65 minus te potrącenia). Panią pakowaczkę wzięli od razu na etat (bo się sprawdziła), niestety pana sprzątającego już nie widziałem. Najniższa stawka etatowa u nas w firmie to było wtedy ponad 8,50 za godzinę.
                • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:26
                  A najlepsze jest to, co ta agencja zapewniła w umowie zapewnić swoim pracownikom:
                  1. darmowy transport,
                  2. stawkę godzinową wyższą o przynajmniej funta od płacy minimalnej,
                  3. dodatek zmianowy (a pracowali na zmiany) w wysokości wówczas obowiązującej w zakładzie (było wtedy 15% dla pracujących na 2 zmiany i 25% dla pracujących na 3).
              • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 02:35
                j_malec napisał:

                > qqbek napisał:
                >
                > > A to, że engine tak karykaturalną formę kontroli na granicach popiera, to
                > tylko
                > > znak, że jemu lepiej byłoby w PRL z lat 70-tych, z SB-ecją (albo nawet N
                > RD-ówk
                > > u ze STASI), skąd nigdy mentalnie nie wyjechał, niż w tym co to się karyk
                > atural
                > > nie teraz "land of the free" zowie.
                >
                > Dzisiaj ciekawy artykuł nt naszej kochanej emigracji w stanach przeczytałem. Ok
                > azało się, że urzędy mają swoje wytyczne i normy dotyczące ilości imigrantów, k
                > tórzy powinni zostać wydaleni z usa. I co robi nasza dzielna imigracja? Zaczyna
                > na siebie donosić, żeby te normy zostały wypełnione właściwymi osobami :)

                Jedno lewactwo pisze glupoty a drugie to lyka. Coz wiecej powiedziec ? Mam nadzieje ze jeszcze zmadrzejesz.
                • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 08:09
                  engine8t napisał:

                  > Jedno lewactwo pisze glupoty a drugie to lyka. Coz wiecej powiedziec ? Mam
                  > nadzieje ze jeszcze zmadrzejesz.

                  Co ty biedo intelektualna mogłeś napisać innego niż to twoje 'lewactwo'?
                  • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 20:22
                    j_malec napisał:

                    > engine8t napisał:
                    >
                    > > Jedno lewactwo pisze glupoty a drugie to lyka. Coz wiecej powiedziec ?
                    > Mam
                    > > nadzieje ze jeszcze zmadrzejesz.
                    >
                    > Co ty biedo intelektualna mogłeś napisać innego niż to twoje 'lewactwo'?

                    No a co i jak mam pisac do takich "intelektualnych" jak Ty?
            • engine8t Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 02:29
              qqbek napisał:


              > A to, że engine tak karykaturalną formę kontroli na granicach popiera, to tylko
              > znak, że jemu lepiej byłoby w PRL z lat 70-tych, z SB-ecją (albo nawet NRD-ówk
              > u ze STASI), skąd nigdy mentalnie nie wyjechał, niż w tym co to się karykatural
              > nie teraz "land of the free" zowie.

              Zal mi cie i ci wybaczam. Az trudno pomyslec ze mogli cie - tzn mogles sie tak zaroprogramowac
              Ty zyjesz w innym swiecie i pojecia nie masz w jakim celu to wprowdzono i kogo beda sprawdzac. A zeby nie bylo ze dyskryminuja to oczywscie pisza ze moga kazdego. Ale Ty przeciez uczysz sie jedynie z YT.
        • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 18:09
          Prowadzacy knajpy wychodza z zalozenia, ze student to kiepski klient, jak zarabiac to miliony, a sudent milionow nie ma...
          A potem bek, bo bankrutuja
    • marekggg Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 00:15
      ludzie wola kokaine. proste rozwiazanie, z dostawa do domu. nic wiecej, nic mniej. jest o tym cala dokumentacja na niemieckiejj ZDF
      • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:57
        Kokaina to raczej droga chyba jest?
    • humorysta Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 09:09
      Przyczyna jest prozaiczna. Kiedys w Polsce były tysiace barów mlecznych-gdzie za małe pieniadze mozna było sie dobrze posilić. Barów przydroznych na trasie Warszawa-Berlin-były setki-90 % z nich dzis nie istnieje. Knajp były tysiace-dzis tez ca 80 % zniknęło. Powodem jest drożyzna-restaurator wali ceny z kosmosu- to klienta nie bedzie i to jest powód. Pamietacie bryzol z poledwicy wołowej z cebulką? Był w każdej knajpie i barze. A mieszkajac w centrum stolicy- na ulicy Rysiej był mięsny- a tam poledwica wołowa, cielecina, itd. Oczywiscie- za tzw. póżnego Gierka. A dzis możecie tylko pomarzyć. Drożyzna zabiła gastronomię!.
      • j_malec Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 16:01
        humorysta napisał(a):

        > Barów przydroznych na trasie Warszawa-Berlin-były setki-90 % z nich dzis nie istnieje.
        I upierasz się, że powodem tego jest:
        > drożyzna-restaurator wali ceny z kosmosu
        Na pewno na zamknięcie tych barów, nie miało wpływu wybudowanie autostrady A2?
        • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 17:17
          > Na pewno na zamknięcie tych barów, nie miało wpływu wybudowanie autostrady A2?

          To - plus bolo, jak wiemy, podróżował tą trasą z takimi prędkościami, że w grę wchodziły efekty relatywistyczne.
        • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:06
          j_malec napisał:

          > Na pewno na zamknięcie tych barów, nie miało wpływu wybudowanie autostrady A2?

          A co do "przydrożnej gastronomii" to rzeczywiście też żeśmy zaliczyli zjazd przez uruchomienie sieci szybkich dróg.
          Na MOP-ach są tylko sieciówki, z byle jakim żarciem (inna sprawa, że tanim). Z racji "wyrżnięcia" konkurencji nawet ja się nauczyłem żreć "bułkę z krową" w ramach przerwy na żarcie, choć wcześniej broniłem się przed tym jak mogłem. Tak więc Drwal czy Maestro w jednej sieci, albo Whopper w drugiej i jakoś nauczyłem się z tym żyć (niestety) - starczy, żeby się "zapchać" na trasę i zjeść coś przyzwoitego po dojeździe (no i kawę mają w obydwu tych sieciach przewidywalnie średnią).

          Przy dawnych krajówkach były prawdziwe perełki, rozpoznawalne z daleka po tym, że TIR-y tam też parkowały w dużej liczbie (to była chyba najlepsza rekomendacja, jak nic więcej o knajpie nie wiedziałeś).
          • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:14
            > Z racji "wyrżnięcia" konkurencji nawet ja się nauczyłem żreć "bułkę z krową" w ramach przerwy na żarcie,

            Przerwy na żarcie są bez sensu. Krótsze trasy można spokojnie.zrobic bez nabijania kałduna, na dłuższe podróże typu IT-PL robimy se kanapki.
            • marecky81 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:18
              Mity o tych dawnych kulinarnych perełkach przy krajówkach. Było byle dużo, byle tłusto, byle tanio. Opowieści o tirowcach Sebixach, ekspertach kulinarnych, można zaliczyć do bajek.
              • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:40
                marecky81 napisał(a):

                > Mity o tych dawnych kulinarnych perełkach przy krajówkach. Było byle dużo, byle
                > tłusto, byle tanio. Opowieści o tirowcach Sebixach, ekspertach kulinarnych, mo
                > żna zaliczyć do bajek.

                Najlepsze z tych zajazdów funkcjonują do dziś, na przykład u mnie na wsi "Bida" w Bogucinie - odcięli ją od DK17, a nadal funkcjonuje.
                I nie "byle dużo, byle tłusto, byle tanio" - comberek z królika w ich wykonaniu to mistrzostwo, a ani nie jest dużo, ani tłusto (w końcu to królik), ani tym bardziej tanio. Mają też w stałej ofercie dziczyznę, sandacza, cielęcinę - rzeczy, o których w przydrożnej McPaszy możesz co najwyżej mieć mokry sen.
            • marecky81 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:29
              Na trasie z Włoch, bez problemu można sobie zjachać z autostrady i znaleźć blisko lokal z dobrymi opiniami.

              vogon.jeltz napisał:

              > > Z racji "wyrżnięcia" konkurencji nawet ja się nauczyłem żreć "bułkę z kro
              > wą" w ramach przerwy na żarcie,
              >
              > Przerwy na żarcie są bez sensu. Krótsze trasy można spokojnie.zrobic bez nabija
              > nia kałduna, na dłuższe podróże typu IT-PL robimy se kanapki.
              • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:32
                > Na trasie z Włoch, bez problemu można sobie zjachać z autostrady i znaleźć blisko lokal z dobrymi opiniami.

                Można, tylko po co? Koszmarna strata cennego czasu, szczególnie jeśli się jedzie na jeden strzał.
                • only_the_godfather Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 14:37
                  Myślę, że to są już indywidualne sprawy, ja robiąc krótsze trasy zatrzymuje się żeby coś zjeść, ot poprostu robię się głodny w pewnym momencie.
            • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:35
              vogon.jeltz napisał:

              > Przerwy na żarcie są bez sensu.

              O ile nie masz dzieci.
              Jak masz, to są po prostu musem przy każdym wyjeździe ponad 200-250 km od domu.

              > Krótsze trasy można spokojnie.zrobic bez nabija
              > nia kałduna,

              Da się.
              Ale nie z dziećmi.

              > na dłuższe podróże typu IT-PL robimy se kanapki.

              Ja mam uraz do kanapek (a już zwłaszcza do tych z kabanosami i jajkiem na twardo) po tym, jak jeździłem ciapongiem do zachodnich Niemiec, a potem autokarem do południowej Europy. Po prostu nie mogę się przemóc.
              • vogon.jeltz Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:50
                > Da się.
                > Ale nie z dziećmi

                Halo, tu Ziemia. Ja te trasy robię nie tylko z dwójką dzieci, ale najczęściej także z dwoma psami.

                > Ja mam uraz do kanapek

                Fobie się leczy, a nie im ulega.
                • qqbek Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 22:55
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Halo, tu Ziemia. Ja te trasy robię nie tylko z dwójką dzieci, ale najczęściej t
                  > akże z dwoma psami.

                  Jak wytresowałeś, tak masz.
                  Ja swoich nie wytresowałem :(
                  A pies mi zdechł w czerwcu, po 15,5 roku życia :(
                  On jeden był w stanie na spokojnie w samochodzie wytrzymać 5+ godzin - po prostu szedł w kimono i cieszył się jak szczerbaty na suchary, jak stawałem gdzieś zatankować, bo jak ja napełniałem zbiornik, to on swój opróżniał (właściwie to większość życia, poza szczenięctwem i późną starością (kiedy to już niedowidział i był głuchy) latał bez smyczy, bo wiedział, jak się zachować).

                  > Fobie się leczy, a nie im ulega.

                  Eee tam ;)
            • bywalec.hoteli Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 02:21
              vogon.jeltz napisał:


              > Przerwy na żarcie są bez sensu. Krótsze trasy można spokojnie.zrobic bez nabija
              > nia kałduna, na dłuższe podróże typu IT-PL robimy se kanapki.

              W pełni się zgodzę. Jeszcze jak nie było autostrad to trzeba było czasami zjeść obiad w trakcie dużej podróży
          • only_the_godfather Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 14:40
            Niestety przy autostradach nie ma dobrego jedzenia. Z drugiej strony ja przynajmniej po tym żarciu z sieciówek czuje że coś zjadłem ale nie jestem tak najedzony żeby czuć się przejedzonym. Jedząc w barach przy dawnych krajówkach często to tak się kończyło, że człowiek się najadł tak, że czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż przed postojem.
      • wislok1 Re: OT - znikające knajpy. 28.12.25, 23:17
        Cos w tym jest....

        W PL sa teraz hot dogi na Orlenie ...

        Wedliny robione z trocin, pieczywo jeszcze gorsze...

        U konkurencji ten sam poziom, czyli dno odpadlo...

        W Czechach na stacjach Orlenu sa zawsze tlumy Polakow, bo wedliny z trocin z niejadalnym pieczywem sa im juz znane i wybieraja znane...



        W Austrii sa NORMALNE bulki z kielbasa lub bulki z serem na stacjach Jet, w PL za czasow PRL....
        Pozywne i smaczne

        1000 razy lepsze od hot dogow........

        No i o wiele lepsza kawa...

        • wislok1 Austria rzadzi na autostradach z zarciem 28.12.25, 23:56
          Maja NAJLEPSZE zarcie na autostradach

          TRADYCYJNE knajpy Rosenberger i Landzeit ( jedzenie przepyszne, no jest drogo, ale cos za cos )

          Jak ktos szuka czegos nowoczesnego, to jest w 3 d.py McDonaldow, Burger Kingow, itp..

          Czsami wszystko jest razem, czali sa zajazdy Rosehill...

          ( tu dochodza jescze inne sieciowki, np. Nordsee ze swiezymi daniami rybnymi )

          Na stacjach benzynowych Jet sa swojskie bulki z kielbasa lub serem, jak za dawnych lat w PL..

          Do tego ZAWSZE maja bardzo dobra kawe ns stacjach..

    • only_the_godfather Re: OT - znikające knajpy. 29.12.25, 08:02
      Na Piotrkowskiej co widzę jak się jakiś lokal zamyka to za chwilę otwiera się inny. Trzymają się lokale które stawiają na dobrą reklamę i faktycznie trzymają poziom. Sporo robi poczta pantoflowa, bo ludzie sobie jedne lokale polecają a inne odradzają.
      Jeśli chodzi o typowe lokale z piwem to czasy się trochę zmieniły i kiedyś też wcale tanio nie było. Bo jak koncernowy sikacz kosztował w markecie 2 zł to w knajpie kosztował conajmniej 5 zł. Teraz ten sam sikacz kosztuje w sklepie 5 ziko więc w knajpie będzie droższy. Do tego lokale zaczęły sprzedawać piwa kraftowe dużo droższe i tu dochodzimy do kolejnej kwestii. Jest taki lokal Piwoteka albo drugi Warkot browar i oni mają faktycznie piwa kraftowe których w markecie nie kupisz, część z tych piw czasami się da kupić w jakiś specjalistycznych sklepach z piwami kraftowymi. Za to jak ktoś sprzedaje zwykłe Raciborskie czy Amber za 20 zł jako kraftowe to nie ma się co dziwić że taka knajpa plajtuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka