Dodaj do ulubionych

Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz!

28.11.04, 22:20
Hamulca używa się w przypadku konieczności zatrzymania albo nagłego zwolnienia
- np. przy czyimś zaskakującym manewrze - kierowcy czy pieszego.

Do zwykłej jazdy najcześciej wystarczy ujęcie gazu - np. jazda w kolumnie to
jedna z najprostszych sytuacji drogowych.
Z daleka widać, że zmienia się światło na sygnalizatorze, że będzie chciał
wjechać ktoś z sąsiedniego pasa, czy bocznej ulicy.
Jedno ujęcie gazu tworzy lukę, w którą ktoś może się zmieścić bez konieczności
użycia przez nas hamulca.

Tymczasem często można spotkać kierowców, którzy często przyhamowują - co
kilka, kilkanaście sekund.
Błysk "stopu" z reguły skłania innych do naciśnięcia hamulca i błysk przenosi
się dalej, jak przewrócone kostki domina.

Dla mnie osoba często używająca hamulca to przykład niedoświadczonego, albo
bardzo głupiego kierowcy, który nie potrafi przewidywać, reagując na bodźce
jak automat.
Gaz i hamulec, czasami migacz, często długie światła.

Tak więc uważajcie miszczowie-szpanerzy z używaniem hamulca, bo błysk "stopu"
łatwo demaskuje! ;-)

Pozdrawiam,
Mejson
--
"Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
(Leonardo Da Vinci)
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu IP: *.skorosze.2a.pl 28.11.04, 22:28
      Jedzie taki ciołek i dotacza się do skrzyżowania ruchem jednostajnie
      opóxnionym, przez co na poprzednim skrzyżowaniu robi się korek. Zatrzymuje się
      3,5 metra od poprzedzającego auta, bo właśnie tu wytracił prędkość do 0, ale
      nie podjedzie tego kawałka, żeby nie marnować benzyny i klocków hamulcowych - a
      ja musze stać za pieprzonym kapelusznikiem, bo nie mogę się przecisnąć na
      sąsiedni pas i skręcić w lewo lub w prawo - robiąc tym samymn LUŹNIEJ innym.
      • Gość: Wyy Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:41
        Dla mnie osoba często używająca hamulca to przykład niedoświadczonego, albo
        bardzo głupiego kierowcy, który nie potrafi przewidywać, reagując na bodźce
        jak automat.
        Gaz i hamulec, czasami migacz, często długie światła.

        Racja :histeryczna jazda z deptanie co chwila w hamulec swiadczy o kompletnym
        braku umiejętności i wiedzy.Wspólczene silniki z dużymi stopnaimi sprężania
        świetnie hamują.
        Gosc Mar napisal coś bez zwiazku z poprzednim postem.Jesli nie rozumiesz
        tematu,przejdź na latwieszy ,np:folia na szybach
        • Gość: Mar nowoczesne silniki: 1.2 HTP IP: *.skorosze.2a.pl 28.11.04, 22:44
          zapewne o takich nowoczesnych silnikach myslisz...
          • mejson.e Re: nowoczesne silniki: 1.2 HTP 28.11.04, 23:01
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            "zapewne o takich nowoczesnych silnikach myslisz..."

            Jakbyś wcześniej to napisał, to nie siliłbym się na jakiekolwiek odpowiedzi.
            Szkoda wysiłku!
        • szymizalogowany Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu 28.11.04, 22:49
          > histeryczna jazda z deptanie co chwila w hamulec swiadczy o kompletnym
          > braku umiejętności i wiedzy.

          czeste uzywanie hamulca lub nie nie ma nic wspolnego z umiejetnosciami jazdy
          • mejson.e Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu 28.11.04, 22:59
            szymizalogowany napisał:

            "czeste uzywanie hamulca lub nie nie ma nic wspolnego z umiejetnosciami jazdy"

            Bez urazy, ale przed Tobą jeszcze długa droga Szymi.

            Nie pisałem o "dynamicznej" jeździe krętymi drogami ale o najczęściej spotykanym
            zjawisku - kolumnie pojazdów - np. podczas porannego szczytu - której
            wyprzedzanie jest bezcelowe, bo długość kolumny wynosi "stąd do dziewiątej".
            Ktoś depczący heble w takiej nudnej jeździe nie może liczyć na wysokie poważanie
            dla swoich umiejętnosci jazdy.


            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
            (Leonardo Da Vinci)
          • Gość: tencoszukawsieci Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 23:03
            szymizalogowany napisał:

            > > histeryczna jazda z deptanie co chwila w hamulec swiadczy o kompletnym
            > > braku umiejętności i wiedzy.
            >
            > czeste uzywanie hamulca lub nie nie ma nic wspolnego z umiejetnosciami jazdy
            >
            >

            Ma i to bardzo dużo. Doświadczony kierowca bez względu na to z jaką prędkością się porusza potrafi PRZEWIDYWAĆ zachowanie innych uczestników ruchu. Stan nawierzchni i przyczepność potrafi ocenić "na oko". Wie kiedy nawierzchnia ma obniżoną przyczepność ( lub podejrzewa ) i wtedy dostosowuje prędkość i styl jazdy do warunków drogowych. Po czym ? Po wyglądzie powierzchni oraz po zachowaniu się innych pojazdów. Gazem też można wyczuć stan nawierzchni. Nie trzeba do tego używać hamulca.
            • szymizalogowany Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu 28.11.04, 23:11
              Gość portalu: tencoszukawsieci napisał(a):

              > szymizalogowany napisał:
              >
              > > > histeryczna jazda z deptanie co chwila w hamulec swiadczy o komplet
              > nym
              > > > braku umiejętności i wiedzy.
              > >
              > > czeste uzywanie hamulca lub nie nie ma nic wspolnego z umiejetnosciami ja
              > zdy
              > >
              > >
              >
              > Ma i to bardzo dużo. Doświadczony kierowca bez względu na to z jaką
              prędkością
              > się porusza potrafi PRZEWIDYWAĆ zachowanie innych uczestników ruchu.

              a ja myslaem ze to potrafia tylko wrozki - ja zawsze zakladam ze nie wiem jak
              sie zachowaja inni kierowcy

              Stan nawie
              > rzchni i przyczepność potrafi ocenić "na oko".

              gratuluje takim co to potrafia

              ja z doswiadczenia swojego wiem ze tego nie potrafie - daltego wykorzystuje w
              tym celu hamulec glowny i reczny - a i tak zawsze moge sie "nadziac" (tak jak w
              sobote :))))

              moj wpad na kraweznik to wlasnie wynik tego ze zle ocenilem przyczepnosc
              (myslalem ze wyciagne przodem z bocznego slizgu:)

              Wie kiedy nawierzchnia ma obniż
              > oną przyczepność ( lub podejrzewa ) i wtedy dostosowuje prędkość i styl jazdy
              d
              > o warunków drogowych. Po czym ? Po wyglądzie powierzchni oraz po zachowaniu
              się
              > innych pojazdów.

              heeee po wygladzie :))))

              zdzwilbys sie jak mozna sie oszukac - ktos kto ocenia po wygladzie to jest
              dosyc kieskim kierowca albo duzym optymista

              Gazem też można wyczuć stan nawierzchni. Nie trzeba do tego u
              > żywać hamulca.

              mozna ale trzeba zrobic redukcje (chyba ze sie jedzie CL65 AMG i sie ma 1000 Nm)
              a szybsze jest sprawdzenie hamulcem

              zreszta czasem trzeba cwyczuwac nawierzchnie czesto


              ja jak jest snieg to hamuje co 5 sekund a jak mokro to tez co chwila co bardzo
              wkurza takich doswiadczonych kierowcow jak wy

              wybaczcie mi - nie jestem takim zawodowcem jak wy

              pozdro
              • mejson.e (Wy)czuwanie 28.11.04, 23:24
                szymizalogowany napisał:

                "ja zawsze zakladam ze nie wiem jak sie zachowaja inni kierowcy"

                Gdy widzisz dojeżdającego do zamkniętego przejazdu kolejowego, to nie wiesz, że
                się zatrzyma i nie zwalniasz?
                Gdy widzisz, że komuś kończy się pas, to nie wiesz, że wrzuci kierunkowskaz i
                spróbuje ten pas zmienić?

                Czy do tego trzeba wróżki?

                "ktos kto ocenia [nawierzchnię] po wygladzie to jest dosyc kieskim kierowca albo
                duzym optymista"

                Jak jedziesz pod słońce i widzisz, ze odbija sie ono od zlodowaciałej
                nawierzchni, to też musisz przyhamować, by wiedzieć, że jest ślisko?
                Jak widzisz kałużę na zakręcie, to hamujesz przed nią, czy dopiero na niej?

                Nie wierzę, że to drugie.

                "zreszta czasem trzeba cwyczuwac nawierzchnie czesto

                ja jak jest snieg to hamuje co 5 sekund a jak mokro to tez co chwila co bardzo
                wkurza takich doswiadczonych kierowcow jak wy"

                Poje.ało Cię Szymi, czy robisz sobie jaja?!

                "wybaczcie mi - nie jestem takim zawodowcem jak wy"

                Jak będziesz mi robił dyskotekę stopem przed oczami, to "NO MERCY!".

                Leon Zawodowiec
                • szymizalogowany Re: (Wy)czuwanie 28.11.04, 23:33
                  mejson.e napisał:

                  > szymizalogowany napisał:
                  >
                  > "ja zawsze zakladam ze nie wiem jak sie zachowaja inni kierowcy"
                  >
                  > Gdy widzisz dojeżdającego do zamkniętego przejazdu kolejowego, to nie wiesz,
                  że
                  > się zatrzyma i nie zwalniasz?

                  nie wiem czy sie zatrzyma - ja oczywiscie zwalniam

                  > Gdy widzisz, że komuś kończy się pas, to nie wiesz, że wrzuci kierunkowskaz i
                  > spróbuje ten pas zmienić?

                  nie wim co mu odbije do lba - moze wepchnie sie na mnie, a moze sie zatrzyma z
                  piskiem

                  juz rozne rzeczy widzialem

                  takze na wszelki wypadek hamuje

                  >
                  > Czy do tego trzeba wróżki?
                  >
                  > "ktos kto ocenia [nawierzchnię] po wygladzie to jest dosyc kieskim kierowca
                  alb
                  > o
                  > duzym optymista"
                  >
                  > Jak jedziesz pod słońce i widzisz, ze odbija sie ono od zlodowaciałej
                  > nawierzchni, to też musisz przyhamować, by wiedzieć, że jest ślisko?
                  > Jak widzisz kałużę na zakręcie, to hamujesz przed nią, czy dopiero na niej?

                  haha swietne odwrcenie kota ogonem

                  a moze napisz sytuacje w ktorej na "oko" wiesz ze jest sucho i jest dobra
                  przyczepnosc

                  np jedziesz sobie droga wszystko gra - jest zakret ale asflat czarny
                  piekny ...i bum (sie okazalo ze byl oblodzony)


                  >
                  > Nie wierzę, że to drugie.
                  >
                  > "zreszta czasem trzeba cwyczuwac nawierzchnie czesto
                  >
                  > ja jak jest snieg to hamuje co 5 sekund a jak mokro to tez co chwila co bardzo
                  > wkurza takich doswiadczonych kierowcow jak wy"
                  >
                  > Poje.ało Cię Szymi, czy robisz sobie jaja?!

                  robie tak i mam w dupie co inni pomysla

                  niech se trabia mrygaja swiatlami - jak mnie wkurza to jeszcze droge zajade :)


                  >
                  > "wybaczcie mi - nie jestem takim zawodowcem jak wy"
                  >
                  > Jak będziesz mi robił dyskotekę stopem przed oczami, to "NO MERCY!".


                  hyhy :)


                  pozdro
                  • Gość: mobile Re: (Wy)czuwanie IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 28.11.04, 23:40
                    > ja jak jest snieg to hamuje co 5 sekund a jak mokro to tez co chwila co b
                    > ardzo
                    > > wkurza takich doswiadczonych kierowcow jak wy"
                    > >
                    > > Poje.ało Cię Szymi, czy robisz sobie jaja?!
                    >
                    > robie tak i mam w dupie co inni pomysla
                    >
                    > niech se trabia mrygaja swiatlami - jak mnie wkurza to jeszcze droge zajade :)
                    >
                    Musiałeś trenować mięśnie nóg.
                  • mejson.e "mam w dupie co inni pomysla" 28.11.04, 23:49
                    szymizalogowany napisał:

                    " a moze napisz sytuacje w ktorej na "oko" wiesz ze jest sucho i jest dobra
                    przyczepnosc np jedziesz sobie droga wszystko gra - jest zakret ale asflat
                    czarny piekny ...i bum (sie okazalo ze byl oblodzony)"

                    Proszę bardzo - napiszę.

                    Nawierzchnia szara, nie czarna, suchutka, +5 'C, przed zakrętem zwalniam,
                    trzyma dobrze, wchodzę 40-ką i ... widzę jak słoneczko odbija się w szklanej
                    nawierzchni - wylot z pasa startowego lotniska, wyziębiona nawierzchnia.

                    Małe doświadczenie, jedno koło dojazdowe na tyle i ... bliskie spotkanie z latarnią.

                    Nikt nie jest doskonały.

                    "robie tak i mam w dupie co inni pomysla niech se trabia mrygaja swiatlami - jak
                    mnie wkurza to jeszcze droge zajade :)"

                    Przepraszam,
                    Pomyliłem się co do Ciebie...

                    Mejson
                    --
                    "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
                    (Leonardo Da Vinci)
              • Gość: tencoszukawsieci Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 23:45
                szymizalogowany napisał:
                > a ja myslaem ze to potrafia tylko wrozki - ja zawsze zakladam ze nie wiem jak
                > sie zachowaja inni kierowcy

                To widać. Nieprzewidywalni są jedynie pijani.Ale oni też charakterystycznie się zachowują.

                > gratuluje takim co to potrafia
                > ja z doswiadczenia swojego wiem ze tego nie potrafie - daltego wykorzystuje w
                > tym celu hamulec glowny i reczny - a i tak zawsze moge sie "nadziac" (tak jak w sobote :))))
                > moj wpad na kraweznik to wlasnie wynik tego ze zle ocenilem przyczepnosc
                > (myslalem ze wyciagne przodem z bocznego slizgu:)

                Więc jesteś bogaty o kolejne doświadczenie :-)))) Zobaczysz napewno kiedyś to się przyda.

                > Wie kiedy nawierzchnia ma obniżoną przyczepność ( lub podejrzewa ) i wtedy >dostosowuje prędkość i styl jazdy do warunków drogowych. Po czym ? Po >wyglądzie powierzchni oraz po zachowaniu się innych pojazdów.
                > heeee po wygladzie :))))

                Jak się nawierzchnia "świeci" to może być na niej lód; po mokrej wiadomo jak się jedzie; matowa może być podsychająca lub właśnie zaczyna być śliska ( na początku opadów nawierzcnia ma mniejszą przyczepność niż po dokładnym spłukaniu deszczem;liście lub piasek to "na bank" możliwość poślizgu, większe plamy oleju też widać.Oczywiscie inaczej te objawy wystepują na asfalcie i a inaczej na betonie.

                > zdzwilbys sie jak mozna sie oszukac - ktos kto ocenia po wygladzie to jest
                > dosyc kieskim kierowca albo duzym optymista

                Albo ma dużo doświadczenia. Kierowca nie powinien zakładać na bank superprzyczepności. Lepiej sobie zostawić jakiś zapas.I jechać max. na 80% możliwośći aby te 100% zostawić sobie na sytuacje "krytyczne". Oczywiście mówię tu też o umiejętności wchodzenia i wychodzenia z poślizgu oraz ostrego hamowania. A jak UWAŻNIE obserwuje innych uczestników ruchu to ma szansę odpowiedni wcześniej zareagować. Ja ZAWSZE pamietam o dwóch "żelaznych" zasadach:
                1. przyczepność jest tylko jedna (np. jeśli hamujesz na 70% to tylko co najwyżej 30% masz na skręcanie )
                2. prędkość rośnie liniowo a droga hamowania wydłuża się do kwadratu.

                > Gazem też można wyczuć stan nawierzchni. Nie trzeba do tego u
                > żywać hamulca.
                > mozna ale trzeba zrobic redukcje (chyba ze sie jedzie CL65 AMG i sie ma 1000 Nm a szybsze jest sprawdzenie hamulcem

                Nawet słabym silnikiem można popiszczeć na dwójce ( oczywiście nie na jakiś superoponach :-))) ). Szybki i PRECYZYJNY ruch pedałem gazu da tyle co lekkie przyhamowanie.

                > zreszta czasem trzeba cwyczuwac nawierzchnie czesto
                > ja jak jest snieg to hamuje co 5 sekund a jak mokro to tez co chwila co bardzo
                > wkurza takich doswiadczonych kierowcow jak wy

                Ani Mejson ani ja nie napisaliśmy że to nas wkurza. Ja jak widzę takiego błyskającego kierowcę to zwiększam dystans do niego, lub go wyprzedzam.

                > wybaczcie mi - nie jestem takim zawodowcem jak wy
                > pozdro

                Nie uważam się za zawodowca. Nie jestem nawet dobrym kirowcą. Uważam się jedynie za całkiem przyzwoitego i chętnie korzystam z doświadczeń lepszych ode mnie.

              • bocian4 ale banialuki 01.12.04, 16:44
                Nieżle poszedłeś. Ale nadal uważam teksty w stylu "Xedos 2,0 to chała" za
                szczeniackie.
                Nie mniej twój tekst napawa mnei obawami przed współużytkowaniem drogi:
                - częste uzywanie hamulca, a wręcz nadużywanie, swiadczy o duzej niepewnosci
                kierowcy co do tego co robi,
                - w wielu sytuacjach zachowanie innych jesteś w stanie przewidzieć co nie
                znacyz ze nei należy mieć zawsze ograniczonego zaufania. Nie trzeba byc wrożka
                zeby wiedzieć że przed zaporami gosć sie zatrzyma, że gosć z kończącego sie
                pasa spróbuje wjechać na Twój i albo mu to umożliwisz, albo nie, itd.
                - testowanie nawierzchni przez hamowanie to bzdura jakiej dawno nie słyszałem!
                Łatwiej jest wyprowadzić samochód z poślizgu spowodowanego zerwaniem
                przyczepnosci przez gwałtowne przyśpieszenie niż z poślizgu spowodowanego
                gwałtownym hamowaniem. I lepiej jakosć nawierzchnie sprawdzać przez dociśnięcie
                gazu (co sprawdza się nawet w małych silnikach - jak jest zła przyczepnosć to i
                tak CI zerwie).
                A gadanie o hamowaniu co 5 sekund na drodze "zeby kogos wkurzyc" to zwykle
                szczeniactwo. Droga nie jest do odgrywania sie na innych i odreagowywania
                agresji.
      • Gość: tencoszukawsieci Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 22:48
        Mejson ma całkowitą rację.A ci o których piszesz to niedoświadczeni beztroscy kierowcy, którzy nie patrzą na innych na drodze. Ja często dotaczam się ruchem jednostajnie opóźnionym ( silnikiem :-)))) ) a "stopy" nieraz zapalam "informacyjnie" dla osoby jadącej za mną (kontroluję sytuację w lusterku). W nocy zawsze zapalam "stopy" - odruch z motocykla ;-))) Oczywiście mowię o płynnym spokojnym ruchu. Wtedy ponad 30% zwolnień odbywa się bez użycia hamulca.I co fajniejsze nie trzeba stawać ( lepiej przyspiesza się z 2-ki) a jedzie się szybciej niż zwolennicy metody gaz-hamulec.
      • mejson.e Re: o wkr...cych kierowcach, co nie używają stopu 28.11.04, 22:50
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        "Jedzie taki ciołek i dotacza się do skrzyżowania ruchem jednostajnie
        opóxnionym, przez co na poprzednim skrzyżowaniu robi się korek. Zatrzymuje się
        3,5 metra od poprzedzającego auta, bo właśnie tu wytracił prędkość do 0, ale nie
        podjedzie tego kawałka, żeby nie marnować benzyny i klocków hamulcowych"

        Bo to zły ciołek był...

        Jeśli próbujesz dopasować to do mojego postu, to staraj się lepiej czytać czyjeś
        wypowiedzi.

        Napisałem przecież w pierwszym zdaniu:
        "Hamulca używa się w przypadku konieczności zatrzymania albo nagłego zwolnienia"

        Nie było mowy o dojeżdżaniu do skrzyżowania rozbiegiem, bez użycia hamulca.

        Informację o zmianie świateł nie trzeba wykorzystywać do hamowania wyłącznie
        silnikiem ale przestać np. siedzieć na plecach poprzednika, bo ten na pewno za
        chwilę zahamuje.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
    • llukiz Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 28.11.04, 23:48
      Popieram w całej rozciągłości.
    • edek40 Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 29.11.04, 09:16
      Ja takich typow nazywam hamulcowymi. To prawdziwa plaga w zakorkowanych rejonach. Przypuszczam, ze glownie te cioly odpowiadaja za to, ze korek, ktory moglby powoli jechac co chwila sie zatrzymuje. Nieraz jadac za takim niedoukiem tez naciskam na hamulec zanim zorientuje sie z kim mam doczynienia i zaczne, przed nacisnieciem pedalu u siebie, zastanawiac sie czy gosc tylko wytraca predkosc czy radykalnie ograncza predkosc. Zapewne grono hamulcowych zasila liczne grono miszczuf prostej (i odwrotnie), hamujacych przed kazdym lukiem drogi i wypalajacych z cala moca zaraz po szczesliwym ocaleniu na prostej. Kto wie, moze tacy hamulcowi na kursie jazdy do perfekcji opanowali manewry parkingowe i na jazde miejska nie wystarczylo czasu.
    • ensignxx Nie tylko w mieście, ale i na trasie. 29.11.04, 12:47
      Świetny wątek mejson.e

      Chciałbym tylko dodać, że takie zachowanie często obserwuję na trasie:
      gość jadący przede mną dojeżdża do łagodnego łuku na trasie i zwalnia z 95 do
      93km/h. Ja jadąc za nim zastanawiam się, czy on widzi jakąś przeszkodę której
      ja jeszcze nie widzę, czy 2 tiry wyprzedzają się za łukiem. Potem okazuje się,
      że gość robi tak na widok byle czego - np. znaku "Zakaz wjazdu dla pojazdów o
      wys. ponad 3.5m" -no i wtedy już wiem, co to za typ kierowcy.
      A wystarczyłoby zdjąć nogę z gazu 5 sekund wcześniej.

      Np. moja narzeczona jako niedoświadczony kierowca nie zwracała uwagi na
      takie "detale". Ale kiedy jej wytłumaczyłem problem posiłkując się
      przykładem "hamulcowego" jadącego przed nami już rozumie.
      • szymizalogowany Re: Nie tylko w mieście, ale i na trasie. 29.11.04, 12:51
        > Chciałbym tylko dodać, że takie zachowanie często obserwuję na trasie:
        > gość jadący przede mną dojeżdża do łagodnego łuku na trasie i zwalnia z 95 do
        > 93km/h. (uzywaja hamulca)

        to rzeczywiscie straszny problem

        wprost uniemozliwia jazde


        cos okropnego

        a prawdziwi superkierowcy ktorzy opanowali do perfekcji sztuke nie uzywania
        hamulca (coz za wiedza, coz na doswiadczenie, coz za technika) przez to cierpia

        ps. zastanwiam sie czy naprawde nie ma wiekszych problemow na polskich drogach?
        • edek40 Re: Nie tylko w mieście, ale i na trasie. 29.11.04, 13:20
          Kiedys w Niemczech byla akcja pt. jedz wyraznie. Chodzilo o uzmyslowienie kierowcom, ze nawet jesli ty wiesz co robisz to ten z tylu czy z boku nie koniecznie. Ciagle naciskanie na hamulec wprowadza tylko niepotrzebny zamet na szosie czy jezdzni, ktora nie jest torem wyscigowym. Poruszaja sie po niej ludzie w gorszej niz Ty kondycji, gorsi jako kierowcy itd. Ty im utrudniasz jazde.
        • Gość: Nico Polski problem to ty i tobie podobni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 15:47
          Gaz - hamulec, a na zakręcie 60 km/h. Mówie o zakręcie w mieście, bo na wąskiej
          trasie (których jest w Polsce ok 40 %) to się boją wyminąć z autobusem. O
          łysych używanych oponach nawet nie wspominam, bo ci szkoda na nie kasy. A co do
          twoich bączków - musisz jeszcze się dużo nauczyć (spróbuj to zrobić bez
          ręcznego i np na Karowej - tu dopiero jest adrenalina)
      • Gość: okee Re: Nie tylko w mieście, ale i na trasie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 15:52
        Dokładnie taką samą sytuację kiedyś miałem. Z tym, że gość przede mną jechał
        nowym fordem mondeo z jakimś dużym silnikiem. Ja puntem 1,2. Na prostej się
        rozpędzał, po czym zwalniał naciskając stop na każdym zakręcie (łuku) i przed
        każdym wzniesieniem. Ja go doganiałem, pokonywaliśmy "przeszkodę" i on znowu
        bez żadnego problemu przyspieszał... Jechałem za nim kilkadziesiąt kilometrów,
        nie było szans go wyprzedzić, a zmęczył mnie tą swoją jazdą okrutnie.
    • galdor Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 29.11.04, 14:19
      No i dochodzi jeszcze jeden aspekt - finansowy :D Zamiast zmieniać klocki co 30
      tys. zmieniając styl jazdy można spokojnie wykręcić 45 ... Na ostatnim
      przeglądzie mechanik mi mówił że spokojnie jeszcze z 10 bym zrobił na tych co
      mam ale niestety wymienić już trzeba :( Ale to i tak przez 2 lata wymieniac
      klocki 2 a nie 3 razy to już parę setek zostaje w kieszeni :D
      • mejson.e Klocki 30.11.04, 00:06
        galdor napisał:

        > No i dochodzi jeszcze jeden aspekt - finansowy :D Zamiast zmieniać klocki co 30
        >
        > tys. zmieniając styl jazdy można spokojnie wykręcić 45 ... Na ostatnim
        > przeglądzie mechanik mi mówił że spokojnie jeszcze z 10 bym zrobił na tych co
        > mam ale niestety wymienić już trzeba :( Ale to i tak przez 2 lata wymieniac
        > klocki 2 a nie 3 razy to już parę setek zostaje w kieszeni :D

        Szymi zmienia co 10 tys. i wcale go to nie przeraża.
        Uważa pewnie to za cenę, jaką się płąci za dobrą zabawę.

        Jego prawo i pieniądze...


        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
    • pfan Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 29.11.04, 16:02
      tez tak sadzilem... kiedys... i tez zwalem na tych co migaja stopkami, oj zdrowo bluzgalem, ale

      teraz sam tak jezdze. dlaczego? ano mam automata i jak puszcze gaz to mi wysprzegla a autko o masie 1300kg samo jedzie do przodu prawie nie wytracajac predksci. no i niestety musze pomigac stopkami.

      popatrz dokladnie. 50% tych co jako pierwsi nacisna stop to wlasciciele aut z automatem :) a reszta to ... kobiety ( chociaz zdazaja sie kobiety ktore potrafia jezdzic )

      pozdrawiam
      • Gość: tencoszukawsieci Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 16:27
        pfan napisał:

        > tez tak sadzilem... kiedys... i tez zwalem na tych co migaja stopkami, oj >zdrow bluzgalem, ale teraz sam tak jezdze. dlaczego? ano mam automata i jak >puszcze gaz to mi wysprzegla a autko o masie 1300kg samo jedzie do przodu >prawie nie wytracajac predksci. no i niestety musze pomigac stopkami.

        Nie bluzgaj tyle (nawet pod nosem). Za kółko siadaj z uśmiechem. Zobaczysz że podróż jest przyjemniejsza. Może trzeba naprawić tzw. "wolne koło"??? ;-))))

        > popatrz dokladnie. 50% tych co jako pierwsi nacisna stop to wlasciciele aut z >automatem :) a reszta to ... kobiety ( chociaz zdazaja sie kobiety ktore >potrafi a jezdzic )

        Nie zwalaj na kobiety. Poniżej 10% tych błyskających to kobiety.A i one szybko się uczą poprawnie jeździć.
        • pfan Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 29.11.04, 16:33
          juz dawno przestalem bluzgac tylko sie usmiecham :) bo po co? zreszta jak sie usmiechniesz zamiast zbluzgac to bedzie milo, a czesciej bardzo zawstydzisz :P

          "wolne kolo"?? co to? :)

          napisalem ze sa kobiety ktore potrafia jezdzic, ale sa tez takie, ktorym brakuje "sprytu"

          stalem kiedys z uszkodzonym autkiem, okolo 100 metrow za rondem, na prostej 2 pasmowej drodze. trujkat, awaryjne niet ( zero elektryki ) no i patrzylem. w ciagu godziny az 3 pojazdy musialy zatrzymac sie za mna wsadzic kierunek i postac chwile zeby sie wlaczyc. i w kazdym siedziala pani :) ale uwaga :) kazda pani to byla farbowana "barbiowata" blondynka ponizej 30lat. :P

          pozdrawiam
      • mejson.e Manual 30.11.04, 00:09
        pfan napisał:

        "50% tych co jako pierwsi nacisna stop to wlasciciele aut z automatem :) a
        reszta to ... kobiety ( chociaz zdazaja sie kobiety ktore potrafia jezdzic )"

        Oczywiście, że są kobiety, które potrafią jeździć!

        A patrzyłem uważnie - automatów jest u nas bardzo mało, to nie jest przyczyna.


        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
        • Gość: pfan Re: Manual IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 14:19
          tez obserwowalem i naprawde 50% stopujacych to posiadacze automata

          trzeba patrzec przez szyba na skrzynie a nie na rece

          zostal mi nawyk z mauala, raczka caly czas na skrzyni, a wlasciwie na takim magicznym przepaczniku E i S ( eco i s... :) )

          pozdrawiam
      • edek40 Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 30.11.04, 11:42
        Chyba przesadzasz. W Polsce nie ma tylu automatow ;) To, co widac w naszych korkach to glownie "dynamiczni" kierowcy, ktorzy MUSZA gnac niezaleznie od realiow. W ich mniemaniu zmniejszaja korek jadac na zderzaku poprzednika. Sa tak spieci i gotowi do akcji, ze rzeczywiscie pozostaje im jazda gaz-hamulec. To nie ich wina - to wina ich mozgu.
    • Gość: konrados [...] IP: *.chello.pl 29.11.04, 22:11
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • niknejm Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 30.11.04, 10:07
      Nic dodać, nic ująć Mejson.
      Nie jeżdżę jak emeryt (czasami niestety jeżdżę za szybko :-( ), ale w
      sytuacjach takich jak jazda w korku czy na 'lekko zagęszczonej' trasie
      szybkiego ruchu naprawdę nie trzeba cisnąć co chwilkę hamulca. W takich
      sytuacjach często liczę iler razy użył hamuklca pojazd przede mną, a ile ja.
      Zazwyczaj używam hamulca raz na pięć hamowań pojazdu poprzedzającego. I dlatego
      klocki zmieniłem po 110kkm a nie po 10kkm :-)
      A co do uwagi Szymiego n/t dotaczania się pod światła - trzeba obserwować
      otoczenie, żeby rzeczywiście nie tamować ruchu dotaczaniem się.

      Ale to wszystko przychodzi z doświadczeniem.

      Pzdr
      Niknejm
    • Gość: blondi Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.04, 19:32
      jestem początkujaca
      główny zarzut mojego instruktora brzmiał zawsze -
      za mało używasz hamulca...
      • Gość: Kokeeno Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.11.04, 19:55
        Beznadziejny instruktor potrafi nauczyć bardzo wielu złych nawyków (mnie mój wręcz zmuszał do nadużywania sprzęgła - na szczęście szybko mi to przeszło w normalnej jeździe)...
        • mort_subite Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 30.11.04, 21:19
          Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

          > Beznadziejny instruktor potrafi nauczyć bardzo wielu złych nawyków (mnie mój wr
          > ęcz zmuszał do nadużywania sprzęgła - na szczęście szybko mi to przeszło w norm
          > alnej jeździe)...

          Hehe, a mój (taki już więcej staruszek - przynajmniej w oczach 18-latka) nie pozwalał mi wrzucić 'trójki" i rozpędzić swojego malucha powyżej 30 km/h, zaś wszelkie próby przekroczenia tej magicznej prędkości kwitował waleniem mnie pięścią w kolano i gniewnymi okrzykami "Na Rajd Monte Carlo pojedziesz już swoim samochodem"... Cóż, na Rajd Monte Carlo jak dotąd nie pojechałem, ale prędkości "ponadnormatywne" zdarza mi się rozwijać...
          • niknejm Re: Pokaż mi swój stop, a powiem Ci, jak jeździsz 01.12.04, 10:25
            Skądinąd wiem, że instruktorzy 'cisną' kursantów, aby przy 50 wrzucali co
            najmniej IV, a najlepiej V. Masakra dla małego silnika.

            Pzdr
            Niknejm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka