Krucjata przeciwko burakom

IP: *.dip.t-dialin.net 11.01.05, 21:07
Czytuje sobie to forum, niedawno bylem w Polsce i nachodzi mnie taka mysl.
Dlaczego w Polsce widac buractwo bardziej niz gdzie indziej. Chamstwo i
prostactwo jest wszedzie, w Niemczech, w USA czy gdzie indziej. Ale polskie
buractwo widac jakos wyjatkowo wyraznie. Nie chce przez to powiedziec ze
Polska jest jakos specjalnie uposledzona wyjatkowo wysoka ich liczba. Sa kraje
gdzie jezdzi sie gorzej mimo lepszych drog. Poziom zycia stanowia ludzie.
Wezmy takiego Kazmierza udzielajacego sie na tym forum. Faciu rznie glupa,
onanizuke sie przekrecaniem jezyka polskiego (nie zaslugujesz na to by zwac
sie Polakiem durniu) kastrujac go przy tym gramatycznie a tak naprawde nic nie
wnosi do tego forum. Mysli idiota ze jest oryginalny, hahaha. Niestety takie
zera trafiaja sie na drogach. I sa wtedy poprzez swoj znikomy poziom
intelekualny realnym zagrozeniem.
Dlatego pytanie do forumowiczow - jak sobie radzic z takimi mlotami. Wiem, na
forum trzeba ich olewac, ale na drodze?
    • mejson.e "Siłom i godnościom osobistom!" 11.01.05, 22:08
      Gość portalu: Zatroskany napisał(a):

      "Czytuje sobie to forum, niedawno bylem w Polsce i nachodzi mnie taka mysl.
      Dlaczego w Polsce widac buractwo bardziej niz gdzie indziej. Chamstwo i
      prostactwo jest wszedzie, w Niemczech, w USA czy gdzie indziej. Ale polskie
      buractwo widac jakos wyjatkowo wyraznie."

      Bardziej boli, bo polskie :(

      "Sa kraje gdzie jezdzi sie gorzej mimo lepszych drog. Poziom zycia stanowia ludzie."

      O, właśnie!

      "Wezmy takiego Kazmierza udzielajacego sie na tym forum. Faciu rznie glupa,
      onanizuke sie przekrecaniem jezyka polskiego (nie zaslugujesz na to by zwac sie
      Polakiem durniu) kastrujac go przy tym gramatycznie a tak naprawde nic nie wnosi
      do tego forum. Mysli idiota ze jest oryginalny, hahaha. Niestety takie zera
      trafiaja sie na drogach. I sa wtedy poprzez swoj znikomy poziom intelekualny
      realnym zagrozeniem."

      Dobra analogia - na forum i na drodze spotykamy kretynów, tylko że na forum
      zaledwie nas irytują a na drodze moga zabić.

      "Dlatego pytanie do forumowiczow - jak sobie radzic z takimi mlotami. Wiem, na
      forum trzeba ich olewac, ale na drodze?"

      Dokładnie to samo - olewać!

      Nie udowadniać, że nie mają racji, przepuścić, zgubić z oczu.
      Za wybitnie niebezpieczne zagrania donieść na policję.

      Nie odgrywać się, nie trabić, nie zajeżdżać drogi, nieudzielać "lekcji" chamowi.

      Dawać dobry przykład nie tylko innym użytkownikom drogi ale przede wszystkim ...
      własnym dzieciom, dla których klnący, wściekły i piszczący oponami tatuś nie
      będzie wzorem do naśladowania.

      To może wtedy, za kilkanaście lat, bedziemy bliżej normalności.

      Tak jak teraz jesteśmy dalej od komunistycznego drogobardaku, jaki możemy
      jeszcze spotkać na drogach Rumunii, Ukrainy czy Rosji.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
    • zoriusz Re: Krucjata przeciwko burakom 12.01.05, 08:27
      Obawiam się, że z takimi kretynami w obecnej polskiej rzeczywistości, tzn.
      dewastacji moralnej i intelektualnej społeczeństwa, nie zrobisz nic.
      Normalne społeczeństwa powołują do życia instytucje zajmujące się marginesem
      społecznym i przywracaniem takich osobników do prawidłowego funkcjonowania w
      społeczeństwie albo ich od niego izolowania. W Polsce niestety takie instytucje
      są nieskuteczne i funkcjonują na "odwal się".
      Policja zajmuje się głównie paperkową robotą i ma problemy z korupcją we
      własnych szeregach. Prokuratury popełniają regularnie te same błędy
      proceduralne. Sądownictwo już dawno stało się pośmiewiskiem i kultywuje tę
      tradycję coraz skuteczniej.
      Przeciętny Kowalski jest gotów dać łapówę za byle co i nie widzi w tym nic
      złego, a łamanie prawa w Polsce urasta do bohaterstwa. "Polak potrafi", "czy
      się leży czy się stoi...", i oczywiście "róbta co chceta".
      Taki naród.... wybrany.
      pozdrawiam
      • Gość: nienormalnyczłowek Re: Krucjata przeciwko burakom IP: *.aster.pl 12.01.05, 09:49
        zatroskany naucz sie jezyka to olsni cie buractwo innych narodow
        • zoriusz Nie rozśmieszaj mnie chłopaczku n/t 12.01.05, 11:12
          Gość portalu: nienormalnyczłowek napisał(a):

          > zatroskany naucz sie jezyka to olsni cie buractwo innych narodow
    • emes-nju Re: Krucjata przeciwko burakom 12.01.05, 09:52
      Gość portalu: Zatroskany napisał(a):

      > Dlatego pytanie do forumowiczow - jak sobie radzic z takimi mlotami. Wiem, na
      > forum trzeba ich olewac, ale na drodze?


      Na forum olewasz ich dla wygody, na drodze dla WLASNEGO bezpieczenstwa. Niech sobie dalej jedzie w poczuciu dobrze spelnionego burackiego obowiazku.
    • Gość: Siwy Re: Krucjata przeciwko burakom IP: *.telia.com 12.01.05, 09:53
      .. zaczekaj z ta krucjata do jesieni,-pracownik cukrowni z pewnoscia nie
      odrózni kierowcy burakowoza od przywiezionych przez niego burakow -
      wszystko pojdzie na przerob,-bedziemy mieli wysokokaloryczny cukier (nie dla
      vegetarianow),uzbrój sie w cierpliwosc. Pzdr.
    • gruman Re: Krucjata przeciwko burakom 12.01.05, 11:31
      Wybaczcie ale jak wygląda burak na drodze? ( darujcie odpowiedzi abym spojrzał w lustro) Jeżdżę umiarkowanie ok 2 kkm miesięcznie i spotykam najczęściej ludzi nerwowych, spieszących się czasem aroganckich. We mnie też czasami - choć się pilnuję - budzi się diabełek - żeby przycisnąć i przejechać kawałek Łazienkowskiej 140/h ale to chyba jeszcze nie objaw buractwa. A patrząc po sobie w życiu jestem nerwus - a tu raczej siła spokoju, to może i dla Kazimierza i innych to tylko maska, podnieca ich bezkarność - chyba pozorna.
      Pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja