Dodaj do ulubionych

Producent największej padaki ma się dobrze

IP: 195.47.201.* 02.02.05, 14:26
motoryzacja.interia.pl/news?inf=588349
Obserwuj wątek
    • niki27 Jasne. 02.02.05, 15:36
      No bo widzisz: Europejczycy i Azjaci zmówili się, żeby tobie na złość kupić te
      beznadziejne samochody. Żebyś ty miał powód do zdziwienia i idiotycznych wpisów
      na forum.
      Koniec ironii (gdybyś nie zrozumiał, że to była ironia).


      Boszszsz... Skąd tylu yntelygentnych inaczej na tym forum? Wydawałoby się, że
      prawa rynku są takie proste. Dobry produkt, dobra cena, dobry marketing =
      wysoka sprzedaż. A jednak nie. Nie wszyscy wiedzą, że 2+2=4 i będą życie
      marnować by udowodnić, że 2+2=5.

      PS. Sygnatura mówi wszystko, niejestem obiektywny.
      • Gość: Monopolowy Re: Jasne. IP: *.chello.pl 02.02.05, 15:44
        W Polsce 2+2=5 (4+VAT) ;)
        • Gość: pawlos Re: Jasne. IP: 195.47.201.* 02.02.05, 15:51
          Sam jeżdżę renaultem:)I nie zamierzam go sprzedawać bo to spoko auto jest. A do
          tych idiotycznych wpisów zdążyłem się już przyzwyczaić, więc mi się udzieliło.
          Pozdr.
        • Gość: Poll Re: Jasne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:06
          4.88 a nie 5
        • Gość: Braził Re: Jasne. IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 03.02.05, 12:15
          Mnie wyszło 4.88
      • niknejm Re: Jasne. 02.02.05, 15:49
        niki27 napisał:

        > Boszszsz... Skąd tylu yntelygentnych inaczej na tym forum? Wydawałoby się, że
        > prawa rynku są takie proste. Dobry produkt, dobra cena, dobry marketing =
        > wysoka sprzedaż. A jednak nie.

        Jednak nie. Wystarczy kiepski produkt, nieporażająca cena (bywa, że nawet i
        porażająca ujdzie), bardzo dobry marketing = wysoka sprzedaż.

        Niedawno czytałem ciekawe opracowanie na temat różnego modnego badziewia, jego
        jakości (zastosowane materiały, precyzja wykonania itp.) vs cena i sprzedaż.
        Widać jak na dłoni, że człowiek chyba nie jest istotą racjonalną ;-)

        Pzdr
        Niknejm
        • niki27 Jasne 02.02.05, 16:04
          Że niby renówki to kiepski produkt?

          O ile pamiętam, to lubisz hondy. To porównaj sobie, co dostajesz, jak kupujesz
          Civica, a co oferuje Meganka. Za tą samą cenę. Aha, bądź tak miły i znajdż mi
          na rynku Civica 1,6 z ESP i ksenonami.
          Widzisz. Europejczycy z zachodniej Europy jakoś nie dali się skusić mityczną
          jakości hondziawek. Lubia mieć więcej za mniej, więc masowo kupują żelazka. I
          tak już kolejny rok z rzędu...

          Najlepszy marketing ci nie pomoże, ajk wyprodukujesz gniota. Najlepszy przykład
          to Avanitime i VelSatis. Skoro jesteś taki cwaniak, to wyjaśnij, dlaczego super-
          marketingowcy renówki nie potrafili przekonać Europejczyków do zainteresowania
          tymi samochodami?
          No ciekawe jak to wytłumaczysz. Prawda boli.
          • inna-bajka Re: Jasne 02.02.05, 16:14
            Wiesz, to jest tak, jakbyś porównywała psią karmę w puszce z bewsztykiem
            tatarskim w dobrej restauracji.
            I to mięso i to mięso, za 1/4 kilo bewsztyka mozesz mieć pół tony żarcia dla
            psów.
            Największą kasę robi się na wieśniakach i gadżecierzach.
            • niki27 Re: Jasne 02.02.05, 16:27
              Pisownia słowa "befsztyk" zdradza, kto w tej dyskusji jest
              prawdziwym "wieśniakiem" , a kto nie.
              Chyba że to literówka. Ale coś w to nie wierzę, 1) powtarza się dwukrotnie 2) w
              i f nie sąsiadują ze sobą na klawiaturze.

              Podpisano: wielbiciel kociej karmy (nie mam psa, mam kotkę) oraz wielbiciel
              gadżetów typu esp.

              BTW: niknej, ale się obrońców dorobiłeś. Moje gratulacje, nie ma to jak dobre
              towarzystwo.
              • inna-bajka Re: Jasne 02.02.05, 16:33
                Skoro lepiej znasz sie na ortografii i kotach, to zmień forum, bo w samochodach
                to kolorki możesz doradzać.
                A jeśli chodzi o ABS, ESP, TCS i inne bajery, to zawsze mówiłam klientom w
                salonie, że jak ktoś nie potrafii jeździć to mu nawet ABS nie pomoże.
                A potem taki "kierowiec" wyjedzie sobie na autostradę i jedzie jakby kupił
                perełkę, bo przecież ma 5 gwiazdek. Nieśmiertelni.
                • niki27 Widzę, że w czuły punkt trafiło... 02.02.05, 16:42
                  Trudno wytłumaczyć gimnazjalistce (gimnazjaliście?) zalety ESP i ABS np. na
                  zaśnieżonej drodze. Albo podczas gwałtownych, awarayjnych manwrów na drodze
                  (test łosia). Cóż, jak się wiedzę o samochodach czerpie z tv i "Motoru", to
                  trudno tego oczekiwać.
                  Ale żeby zasad ortografii nie znał(a)? Upadek polskich szkół staje się coraz
                  bardziej widoczny. (Sigh)
                  • inna-bajka Re: Widzę, że w czuły punkt trafiło... 02.02.05, 16:45
                    Najpierw niech pani od ortografii sobie poczyta swój text :)))))))))))))
                    Hał hał.
                  • greenblack Re: Widzę, że w czuły punkt trafiło... 02.02.05, 18:58
                    Brawo niki! Mimo że mnie nie lubisz, to ja lubię twoje poglądy na niektóre
                    kwestie.
                  • Gość: Doki Re: Widzę, że w czuły punkt trafiło... IP: *.7-200-80.adsl.skynet.be 02.02.05, 21:34
                    niki27 napisał:

                    > Trudno wytłumaczyć gimnazjalistce (gimnazjaliście?) zalety ESP i ABS np. na
                    > zaśnieżonej drodze. Albo podczas gwałtownych, awarayjnych manwrów na drodze
                    > (test łosia).

                    Niki27, przejezdzam rocznie ponad 30000 km i nie pamietam, kiedy ostatnio
                    musialem wykonac awaryjny manewr. Chyba lata cale temu. ABS to czasem swiadomie
                    prowokuje do dzialania, zeby nie zardzewial, NAWET na zasniezonej drodze. Trzeba
                    umiec jezdzic, to nie bedziesz potrzebowac gadzetow.
                    Co nie znaczy, ze uwazam gadzety za niepotrzebne. Przydaja sie przy sprzedazy.
                    JA ich do jazdy nie potrzebuje.
                    • niki27 Tutaj gadżety się przydaja. 02.02.05, 21:50
                      Doki,
                      ponieważ odezwaleś się, a Ciebie bardzo z forum szanuję, złamię zasadę EOT
                      (który ogłosiłem kilka h temu) i odpowiem.
                      Mieszkasz w B, więc znacznie rzadziej masz do czynienia z oblodzonymi i
                      zaśniezonymi drogami.
                      Staram się jeździć ostrożnie, nie jeżdżę szybko, ale - mimo tego - co jakiś
                      czas mój ESP się włącza, zwłaszcza, gdy koła wjadą na kawałek tafli lodu,
                      ukrytej pod cienką warstwą śniegu. Nawet przy 60 km/h. (Co ci będę tłumaczył: w
                      PL drogi, zwłascza regionalne, są nie najlepiej czyszczone zimą). Nie chcę
                      nawet zgadywać, jak by się samochód zachował bez interwencji elektroniki. Może
                      (??) nic by się nie stało.

                      Byc może czytałeś moje posty z innych wątków. Nigdy nie twierdziłem, że
                      elektronika to panaceum na wszystkie problemy. Czasami po prostu się przydaje.
                      Jak kierowca przeholuje, to faktycznie - żaden system go nie uratuje.

                      Co do sytuacji awaryjnych: ostatnią miałem we wrześniu'04. 10-letnia
                      rowerzystka wtargnęła na jezdnię. Brake assisstant nie zawiódł. Zatrzymałem się
                      1m przed.

                      Pzdr.
                      • Gość: Doki Re: Tutaj gadżety się przydaja. IP: *.7-200-80.adsl.skynet.be 02.02.05, 21:58
                        > złamię zasadę EOT

                        Dziekuje i doceniam. I przepraszam, ze nie doczytalem, ze juz byl EOT. Juz mnie
                        tu czas jakis nie bylo.

                        Do Polski tez czasem jezdze i fakt, ze prowadzenie auta po Polsce wymaga
                        znacznie wiekszej koncentracji niz w B (ale za to w B nieodmiennie padam z
                        nudow, co w Polsce raczej nie grozi). Byc moze kiedys, w przeszlosci, mialem
                        swoja porcje awaryjnych sytuacji (a bywalo, bywalo) i teraz je widze zanim
                        jeszcze sie zdarza. I niech tak zostanie.

                        A ESP w Hondzie nie mam. Trudno. Jakos dam sobie rade.
                      • Gość: Kaszana Re: Tutaj gadżety się przydaja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 08:18
                        niki27 napisał:
                        Staram się jeździć ostrożnie, nie jeżdżę szybko, ale - mimo tego - co jakiś
                        > czas mój ESP się włącza, zwłaszcza, gdy koła wjadą na kawałek tafli lodu,
                        > ukrytej pod cienką warstwą śniegu. Nawet przy 60 km/h. (Co ci będę tłumaczył:
                        w
                        >
                        > PL drogi, zwłascza regionalne, są nie najlepiej czyszczone zimą). Nie chcę
                        > nawet zgadywać, jak by się samochód zachował bez interwencji elektroniki.
                        Może
                        > (??) nic by się nie stało.

                        Zgadzam się,że w aucie o tak beznadziejnych własnościach jezdnych jak Renault
                        ESP jest absolutną koniecznością.
                        W trudnej sytuacji na drodze,gdzie auto z normalnym zawieszeniem poradziłoby
                        sobie bez ESP,Renault,niestety,nie miałoby szans.
                        • Gość: pawlos Re: Tutaj gadżety się przydaja. IP: 195.47.201.* 04.02.05, 08:47
                          Jasne. Jakość renaulta jest tak beznadziejna, bo czasami monterzy zapominają
                          zamontować np amorki.Pozdr.
                  • Gość: Poll Re: Widzę, że w czuły punkt trafiło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:19
                    O przepraszam , wiedza redaktorów z tv na temat motoryzacji pochodzi od
                    rzeczoznawców PZM-ot albo z mat. prasowych dla dziennikarzy
                  • Gość: Poll Re: Widzę, że w czuły punkt trafiło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:21
                    Z resztą się zgadzam
          • niknejm Re: Jasne 02.02.05, 16:30
            niki27 napisał:

            > Że niby renówki to kiepski produkt?

            Patrząc na awaryjność - taki sobie. Za to mają inne zalety. Na przykład
            względnie przyjazne ceny, gadżety w wyposażeniu (osławiona karta zamiast
            kluczyka itp.).

            > Widzisz. Europejczycy z zachodniej Europy jakoś nie dali się skusić mityczną
            > jakości hondziawek. Lubia mieć więcej za mniej, więc masowo kupują żelazka. I
            > tak już kolejny rok z rzędu...

            Bo wielu ludzi ma awaryjność gdzieś. Wolą mniej zapłacić, mieć trochę gadżetów,
            kupić to, co modne, trendy, lub na topie.

            > Najlepszy marketing ci nie pomoże, ajk wyprodukujesz gniota.

            Opracowanie, które czytałem, dowodzi coś zupełnie przeciwnego. Np. buty Nike
            nie są najwyzszej jakości, ich cena jest wysoka, ale za to są trendy :-) Więc
            sprzedaż jest wysoka.

            Technologicznie znacznie lepsze buty Asics są mało popularne - głównie wśród
            fachowców.

            > Najlepszy przykład
            > to Avanitime i VelSatis. Skoro jesteś taki cwaniak, to wyjaśnij, dlaczego
            > super -
            > marketingowcy renówki nie potrafili przekonać Europejczyków do
            > zainteresowania tymi samochodami?

            Te samochody celowały w wyższy segment rynku, gdzie dominują konsumenci
            konserwatywni, mało podatni na nowości (zwłaszcza stylistyczne) i gadżety.
            Megane strzela w segment, gdzie eksperymenty stylistyczne i gadżety (+ niezbyt
            wysoka cena) są mile widziane. I tyle. :-)
            W tym segmencie jest też widoczne, jak duże znaczenie ma prestiż marki. Wielu
            klientów po prostu nie kupi nic innego niż BMW, Merc, Jaguar itp. Nawet jeśli
            cena jest niższa.

            Pzdr
            Niknejm
            • niki27 Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 16:38
              Toyocie też tłumaczono, że nie ma szans na rynku samochodów wyższej klasy w
              USA. I co? Ile Leksusów sprzedaje?
              Jak samochód jest dobry, cena dobra, to nie ma siły: wedrze się na rynek i
              zagrozi dotychczasowym liderom. Nawet w topowych segemntach.
              Jeśli zaś chodzi o rynek europejski: naprawdę jesteś przekonany, że oszczędnych
              Europejczyków przekonują gadżety? A nie użytkowa wartość samochodu? Gdyby tak
              było, to smart fourfour sprzedawałby się jak świeże bułeczki.
              Atrakcyjność renówki polega nie na "karcie zamiast kluczyka", ale na dobrych
              silnikach, sprawdzonym (choć nienowoczesnym) zawieszeniu, dobrej klimatyzacji,
              znakomitych hamulcach, ładnej jakości materiałow we wnętrzu (Civik odpada w
              przedbiegach, przeciez to golas) itp. itd. No i na cenie.
              • inna-bajka Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 16:43
                Boże .... nigdy bym nie przypuszczała, ze to powiem. Jesteś najlepszym
                przykładem, że baby są głupie.
                Marka Lexus powstała po wprowadzeniu przez USA embarga na impotrt japońskich
                samochodów. I ciekawe dlaczego Renault sie nie sprzedaje w USA.
                • cracovian Bajka! 02.02.05, 17:17
                  Nie masz racji... Nigdy nie bylo i nie ma embarga na japonskie samochody.
                  Istnieja b. wysokie taryfy na samochody pol-ciezarowe, ktore powoli sa
                  eliminowane. NAFTA np. juz ich nie ma.

                  Lexus zaczal sprzedaz samochodow luksusowych w 1989 i tu chodzilo o stworzenie
                  marki konkurencyjnej glownie z Mercedesem, ktorego ceny w tym czasie byly
                  astronomiczne. Tu chodzilo o dodatkowe zyski, a nie obejscie jakichkolwiek
                  praw, poniewaz nadal wszystkie Lexusy sa produkowane w Japonii. Wiekszosc Toyot
                  robiona jest juz w Stanach...

                  Renault nie istnieje juz w USA glownie z powodu swojej zawodnosci w tym czasie.
                  Ale... tuz za granica w Meksyku sprzedaje sie doskonale:
                  www.renault.com.mx/vehiculos.html
                  Jednym z popularniejszych tam samochodow jest Nissan Platina (czyli Renault
                  Thalia). To tylko kwestia czasu kiedy zastapi np. Sentre w USA.
                  • inna-bajka Re: Bajka! 02.02.05, 17:25
                    Mówię o genezie Lexusa (Toyota) czy Infinity (Nissan).
                    Chodziło o ochronę rynku amerykańskiego przed japońskimi wpływami. Zresztą
                    chyba powodów było więcej. Dostosowanie sie do wysokich standardów
                    amerykańskich napewno było jednym z nich.

                    Co do Renault w Meksyku, to tylko potwierdza teorię, że "takie samochody"
                    sprzedają sie w krajach trzeciego świeta.

                    Jedno trzeba Amerykanom przyznać, wiarę we wlasne marki i znajomość badziewia.
                    • Gość: analityk Re: Bajka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:32
                      PRzecież Lexus dalej jest produkowany w Japonii. Nie było żadnego embarga!
                      Chodziło tylko o to, by stworzyć marke luksusową, konkurującą z Mercedesem i
                      BMW na rynku amerykańskim!
                      • inna-bajka Re: Bajka! 02.02.05, 17:34
                        Mówię o imporcie, a nie produkcji.
                        Czytajcie dokładniej, proszę ;)
                    • cracovian Nadal nie rozumiem... 02.02.05, 19:30
                      ...o co Ci chodzi z ta produkcja albo importem Lexusa, ale niech Ci bedzie.

                      Wpierw mowisz o dostosowaniu sie do wysokich standardow amerykanskich, a potem
                      o wierze we wlasne marki i znajomosc badziewia??? O co tutaj chodzi? Po co
                      takie glupie uogolnianie?

                      Mowisz o najwiekszym rynku motoryzacyjnym (~17 milionow sprzedazy rocznie) z
                      najwieksza gama marek i samochodow na swiecie, o ktorych Europejczykom nawet
                      sie nie sni. Mamy Chevy Cavalier, ale mamy rowniez Cadillaca STS. Mamy Toyote
                      Echo jak i rowniez Highlandera - co tylko chcesz. Jesli mozna teraz sprzedac
                      Chevroleta Aveo to i Renault tez by sobie dal rade. To tylko kwestia ceny i
                      wlasciwego marketingu i pamietaj, ze u nas jest co najmniej dwa razy taniej...
                      • inna-bajka Re: Nadal nie rozumiem... 02.02.05, 19:44
                        Wiesz, to są tylko nasze dywagacje.
                        Chciałam powiedzieć, że jeśli samochód nie jest amerykańska produkcją lub nie
                        jest najlepszy to trudno mu sie wstrzelić ten ogromny rynek
                        • cracovian Re: Nadal nie rozumiem... 02.02.05, 22:10
                          Fakt, ze nie jest latwo. Daewoo nie dalo sobie rady, ale na przyklad sprzedaz
                          prawie tych samych aut z innym znaczkiem pare lat pozniej przez Suzuki rosnie!
                          Volvo sie rowniez dobrze sprzedaje pomimo tragicznie niskiej jakosci,
                          gownianych silnikow jak na Stany i mniejszej albo takiej samej ilosci gwiazdek
                          niz ich odpowiedniki. Teraz Toyota doslownie z d. wyciagnela marke Scion dla
                          mlodziezy i robia fortune na Yarisach i Avensis coupe. Wszystko jest mozliwe.
                • niki27 Nie tylko w ortografii sadzisz byki :0 02.02.05, 17:43
                  Jakbyś była na tym forum trochę dłużej, to byś wiedziała, że niki27 to facet, a
                  nie kobieta.
                  Ale zawsze bawiło mnie, jak kobiety kobietom do oczy skaczą, więc - jeśli tylko
                  chcesz - możesz dalej mówić o mnie per "ona". Hehehehe
                  • inna-bajka Re: Nie tylko w ortografii sadzisz byki :0 02.02.05, 17:52
                    Niech Ci będzie, tylko nie rozumiem dlaczego nie potrafisz przytoczyć realnych
                    przykładów Twoich tez, tylko sie spierasz na temat ortografii. Przecież nie
                    piszę na forum język polski, bo wiem, że w tym temacie raczej nie powinnam
                    zajmować stanowiska.
                    A co do Renault, to niestety byłam nieszczęśliwym posiadaczem takowych i to sa
                    złomy.
              • Gość: Sian sian Osjanhua Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 16:57
                w tej chwili karte, lub elektroniczny kluczyk i do tego odpalanie przyciskiem,
                silnika mam nadzieje, nie rakiet intergalaktycznych ma corolla verso, nowy
                passat, i chyba volvo
                To tak gwoli sprawiedliwosci:)
              • niknejm Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 17:04
                niki27 napisał:

                > Toyocie też tłumaczono, że nie ma szans na rynku samochodów wyższej klasy w
                > USA. I co? Ile Leksusów sprzedaje?

                Amerykanie są trochę bardziej podatni na ofertę nowych firm wchodzących na
                rynek niż europejczycy. W dodatku jest to wielki rynek. Dlatego nowi gracze
                (jak niegdyś LG czy jeszcze dawniej Toyota) zaczynali podbój rynku światowego
                właśnie tam. Lexusowi też zajęło dość dużo czasu wypracowanie sobie marki na
                rynku USA, sukces nie przyszedł od razu.
                Zresztą na rynku europejskim Lexus ma znacznie słabszą pozycję w segmentach
                prestiżowych niż Merc czy BMW.

                > Jak samochód jest dobry, cena dobra, to nie ma siły: wedrze się na rynek i
                > zagrozi dotychczasowym liderom. Nawet w topowych segemntach.

                A co mówi, czy samochód jest dobry? Dla różnych osób kryteria są różne. Dla
                mnie jest to np. niska usterkowość. Dla mnie osobiście Renault nie jest więc
                dobrym samochodem.

                > Jeśli zaś chodzi o rynek europejski: naprawdę jesteś przekonany, że
                > oszczędnych Europejczyków przekonują gadżety?

                W niższych segmentach cenowych - tak.

                > Atrakcyjność renówki polega nie na "karcie zamiast kluczyka", ale na dobrych
                > silnikach, sprawdzonym (choć nienowoczesnym) zawieszeniu, dobrej
                > klimatyzacji,
                > znakomitych hamulcach, ładnej jakości materiałow we wnętrzu (Civik odpada w
                > przedbiegach, przeciez to golas) itp. itd. No i na cenie.

                A dla mnie o nieatrakcyjności Renault decyduje to, że jest awaryjne niestety.
                Jak mówiłem, kwestia indywidualnych kryteriów. Już wcześniej pisałem, że wielu
                ludzi ma ten element (dla mnie ważny obok osiągów i praktyczności) po prostu
                gdzieś.

                Pzdr
                Niknejm
              • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 18:10
                no te dobre silniki juz chyba nie sa takie super hiper skoro po 80 tys.km szlga
                je trafia w aucie za 100tys.PLN.
                • Gość: Mamlas Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:12
                  Odpowiadasz na :
                  woman29 napisała:

                  > no te dobre silniki juz chyba nie sa takie super hiper skoro po 80 tys.km
                  szlga
                  >
                  > je trafia w aucie za 100tys.PLN.

                  Przykład do nędzy,przykład!!!! Jakoś ja Meganem I 1.8 zrobiłrm 240 tys. i nawet
                  kropelki wycieku oleju nie było, "dwójka" 2.0 ma na liczniku ponad 60 tkm i też
                  zero awarii, ludzie co wy bredzicie?!?!?!?!?!?
                  • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 18:34
                    Ja pisalam o lagunie II,poprzednie modele zarowno laguna jak i meganki byly
                    jesli nie ok, to zdecydowanie mniej awaryjne niz te super nowosci renault.Nie
                    zycze ci ale moze jak ci sie twoja super meganka II rozkraczy na drodze i
                    przyjdzie ci silnik wymienic to moze uwierzysz w te "brednie".
                    • Gość: Mamlas Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:55
                      Odpowiadasz na :
                      woman29 napisała:

                      > Ja pisalam o lagunie II,poprzednie modele zarowno laguna jak i meganki byly
                      > jesli nie ok, to zdecydowanie mniej awaryjne niz te super nowosci renault.Nie
                      > zycze ci ale moze jak ci sie twoja super meganka II rozkraczy na drodze i
                      > przyjdzie ci silnik wymienic to moze uwierzysz w te "brednie".

                      A żebyś wiedziała,wtedy uwierzę. A póki co moje własne doświadczenia (czy to z
                      autami prywatnymi,czy służbówkami) + doświadczenia moich znajomych mówią mi
                      tylko jedno: wasze gadanie o rzekomej "awaryjności" Renault to
                      bzdury,kłamstwa,nic wiecej; fałszywe oczernianie bardzo dobrych -bądź co bądź-
                      samochodów.

                      • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 19:09
                        wybacz ale moja wypowiedz to nie jest oczernianie tylko fakt i wiem ze nie
                        jestem w tym odosobniona, zatem nie powiesz mi ze mialam pechowy egz.odpukac
                        trafiki im sie udaly i na te auta zlego slowa nie powiem.
                        • Gość: Mamlas Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:17
                          Moja opinia to też fakt,poparty wieloma kontaktami z tymi samochodami.Więc ktoś
                          z nas ściemnia,ciekawe kto... Mnie popierają miliony ludzi,które bez żadnego
                          przymusu powracają do Renault,ciebie - póki co - kilku uczestników tego forum i
                          parę rankingów. Wiesz,kumpel z serwisu Toyoty śmiał sie ostatnio,że musieli
                          ściągac z parkingu nowiutką Corollę Verso,bo po dwóch dniach,z niewiadomych
                          przyczyn przestała działac karta do odpalania tego samochodu. I co,przez taki
                          incydent zaczniesz nazywyać Toyoty awaryjnymi?! Wszystki samochody sie psują,w
                          ostatecznym rozrachunku i tak wychodzi na to,że poziom usterkowości jest
                          podobny. wiec nie widze sensu kupowania nudnawego Civica albo Avensis tylko
                          dlatego,że w ciągu 5 lat zepsuje sie o 1 raz mniej od wystrzałowej Megany.
                          Pozdrawiam
                          • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 19:31
                            czy nowa meganka jest wystrzalowa to rzecz gustu.Nie sciemniasz ani ty ani
                            ja ,tyle tylko ze ja nie pisze o drobnej awarii,bo wiadomo ze nawet mercedesy
                            sie psuja,ale sam przyznasz ze wymiana silnika przy stanie 80tkm w 1,5 rocznym
                            aucie jakim jest laguna II (mam na mysli auto chyba raczej z wyzszej polki ) to
                            chyba mala przesada?A koszt tej watpliwej przyjemnosci to 1/3 wartosci auta.
                            • Gość: Mamlas Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:54
                              Każdemu może sie zdarzyć,jak swego czasu byłem na praktykach szkolnych w
                              Toyocie pomagałem wkładać zregenerowany silnik do 4-5 letniego Land-Cruisera,
                              który też teoretycznie nie miał prawa się zatrzeć. Powiem tylko tyle: Nie
                              szufladkujmy samochodów według pojedynczych incydentów. A że są pojedyńcze
                              poświadczą miliony ludzi którzy rzeczywiście mieli kontakt z Renaultami,a nie
                              tylko gadali na ich temat bajki wyssane z palca.
                              • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 20:01
                                skoro jak sam napisales ze "kazdemu moze sie zdarzyc"-masz na mysli wymiane
                                silnika??Chlopie roznymi autami jezdza ludzie z mojego najblizszego otoczenia,
                                auta starsze z duzo wiekszymi przebiegami i NIKT silnika nie wymienial!!!Na
                                szczescie auto jest firmowe a dealer po wielu negocjacjach przekonal centrale
                                Renault ze stalemu klientowi nalezy sie 90% dofinansowania.ALe zastanow sie jak
                                ty bys sie poczul jako szary kowalski co uciulal na to auto kosztem wielu
                                wyrzeczen a tu po 1,5 roku silnik ci szlag trafil i 30 tys do zaplaty.Have fun.
                                • Gość: analityk Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:22
                                  Kupowanie autoa kosztem wyrzeczen to nonsens. Nalezy kupowac takie auto na
                                  ktore nas stac...
                                  • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 20:24
                                    no to gratuluje grubego portfela i konta zasobnego.TYle tylko ze w naszym
                                    pieknym kraju dzieje sie tak jak napisalam, w wiekszosci przypadkow niestety
                                    zakup auta jest kosztem czegos.
                                    • Gość: analityk Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:24
                                      Zdaje sobie z tego sprawe. Uważam jednak, że samochód powinien być dostosowany
                                      do możliwości finansowych.

                                      Nie ma sensu kupowanie Laguny, jeśli ma to być wydatek zycia. To tylko dobro
                                      konsumpcyjne, nie inwestycja. Lepiej kupić Megane lub samochód używany i
                                      zachować komfort finansowy...


                                      Przypominał mi się stary kawał.
                                      Jedzie Amerykanin i na bardzo niebezpiecznym zakręcie rozbija swoją Corvettę.
                                      Wysiada i mówi-trzy miesiace pracowałem na to auto, a to się rozbiło w ciągu
                                      ułamka sekundy...

                                      Po chwili jedzie Niemiec swoim mercedesm i na tym samym zakręcie rozbija swoje
                                      BMW. Wysiada i mówi-rok pracowałem na to auto, a to się rozbiło w ciągu ułamka
                                      sekundy...

                                      Nadjeżdża Polak i na tym samym zakręcie rozbija swoją Syrenkę. Wysiada i mówi-
                                      CAłE ŻYCIE pracowałem na to auto, a to się rozbiło w ciągu ułamka sekundy...

                                      Na to dwaj pozostali pytają: to po co kupiłeś takie drogie auto??



                                      Sam jestem w o tyle doibrej sytuacji, żę jeżdżę samochodami używanymi których
                                      pierwszą właścicielką była moja mama...
                                • macabricus Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 20:31
                                  woman29 napisała:

                                  jaki silnik? tak z ciekawosci i ktory rok produkcji.
                                  • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 20:46
                                    ??? pytasz o lagune?
                                    • macabricus Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 03.02.05, 08:08
                                      woman29 napisała:

                                      > ??? pytasz o lagune?
                                      yhy
                                      • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 03.02.05, 08:37
                                        rocznik : czerwiec 2003, silnik 2,2.
                                        • macabricus Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 03.02.05, 08:48
                                          woman29 napisała:

                                          > rocznik : czerwiec 2003, silnik 2,2.
                                          aaaa slynne 2,2..niech zgadne tjurbo do wymiany?:>
                                          BTW imho renault i ford powinni jak mazda wycofac diesle z oferty lub wogole,
                                          jak np mazda ich w polsce nie wprowadzac...sa zbyt delikatne na nasze
                                          nibypaliwo.
                                          • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 03.02.05, 08:55
                                            BINGO .powiem tak trzaslo praslo i zgaslo, silnik utytlany w oleju, wal korbowy
                                            bokiem wyszedl,stanelo na tym ze silnik nie nadaje sie do naprawy lecz do
                                            wymiany.Nie ukrywam ze po tym zdarzeniu moja opinia o lagunie ulegla
                                            diametralnej zmianie.Szkoda, bo tej pory z lagun bylismy zadowoleni, laguny I
                                            byly trudne do zarzniecia, choc jednemu sie udalo.No coz laguna II owszem
                                            ladna, komfortowa, zajefajnie sie tym jezdzi byle nie do serwisu.
                                            • diabel.tasmanski Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 16.02.05, 12:53
                                              po jednym przypadku oceniasz całą markę?
                                              Nie wersje , nie model , ale markę ?

                                              Gościowi z mojego osiedla w BMW 5 podczas stłuczki nie wystrzeliły poduszki czy
                                              to ma znaczyć że BMW to badziew ?
                                              • woman29 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 16.02.05, 13:57
                                                jesli wg ciebie laguna to marka to tak, czyt ty czytasz co ja pisze? zraziłam
                                                sie do nowej laguny i tyle, natomiast gdybys sie doczytal to nie psiocze na
                                                cale renault bo trafiki spisuja sie znakomicie ;-)
                                                • mitoraj Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 16.02.05, 14:04
                                                  woman29 napisała:
                                                  czyt ty czytasz co ja pisze?
                                                  Najczęściej pierdoły.
                              • black.iron Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 22:50
                                Gość portalu: Mamlas napisał(a):

                                Powiem tylko tyle: Nie
                                > szufladkujmy samochodów według pojedynczych incydentów.

                                gdziez tam? ja nie szufladkuje:) tylko jesli mamy tego nie robic, to na jakiej
                                pdst. mozemy wyciagac wnioski nt. awaryjnosci aut? ano mamy ADAC, TUV, Dekre,
                                bo one sie nie skupiaja na "pojedynczych incydentach" tylko juz na miarodajnej
                                probie statystycznej.

                                i co z tego wynika?

                                Renault lezy i kwiczy
                          • Gość: jocek Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: 195.116.5.* 04.02.05, 08:29
                            temat renault powraca jak bumerang. gdzieś tak na przełomie roku facet opisywał
                            swoje przejścia z megane II. I tez dyskusja była bardzo ożywiona. miałem megane
                            I po liftingu i zmieniłem na nowego civica. Mam nadzieję, że pom przejechaniu
                            nim 170k km bedę miał lepsze zdanie o tej marce, niż o francuskiej. Co ciekawe,
                            moje usterki potwierdził tez uczestnik forum, kiedy koleżanaka na forum pytała
                            o wady i zalety 4-5 letniego megane coupe ... I byc może kupiłbym nowego
                            megane, gdyby nie nazywał się renault ;-((
                  • Gość: Doki Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.7-200-80.adsl.skynet.be 02.02.05, 21:37
                    > Przykład do nędzy,przykład!!!! Jakoś ja Meganem I 1.8 zrobiłrm 240 tys. i nawet
                    >
                    > kropelki wycieku oleju nie było

                    Prosze bardzo, przyklad. Moj Scenic dCi przy przebiegu ok. 100000 km kosztowal
                    mnie 4200 zl za wymiane pogietych zaworow, bo jakis madry inzynier tak kretynsko
                    zaprojektowal pokrywe paska rozrzadu, ze mogly tam sie dostac rozne farfocle.
                    Ale i tak uwazam, ze Renaulty to dobre auta, a kladzie je jakosc serwisu.
                • niki27 Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie 02.02.05, 18:51
                  To też już wałkowaliśmy.
                  Woman29, jaki to samochód, którym można przejachać 60-tką po garbie
                  spowalniającym?
                  • Gość: Doki Re: Konserwatyzm to żadne wytłumaczenie IP: *.7-200-80.adsl.skynet.be 02.02.05, 21:39
                    niki27 napisał:

                    > To też już wałkowaliśmy.
                    > Woman29, jaki to samochód, którym można przejachać 60-tką po garbie
                    > spowalniającym?

                    A chociazby Landrover Defender. <LOL>
          • Gość: civicvsmegane Re: Jasne IP: *.crowley.pl 03.02.05, 09:30
            > O ile pamiętam, to lubisz hondy. To porównaj sobie, co dostajesz, jak kupujesz
            > Civica, a co oferuje Meganka. Za tą samą cenę.

            To ile kosztuje Megane z 1.4, szybami przednimi el., lusterkami
            el., radiem CD, 4PP i klimatyzacją?
            Civic 59100 + lakier (a to samo, tyle 2PP - 56100).
        • Gość: m Re: Jasne. IP: 212.244.180.* 03.02.05, 09:33
          no, bo laguna jest do dupy
    • Gość: No i brawo Re: Producent największej padaki ma się dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 16:10
      rynek po raz kolejny zweryfikowal rozne raporty i raporciki w ktorych gra idzie
      o 2% w jedna lub 2 % (tuv). Czyli standard..psy szczekaja karawana jedzie dalej.
      Bravo zaby.
      • Gość: Mamlas PINDOLCIE CO CHCECIE, LUDZIE KUPUJĄ RENAULT I TYLE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:08
        ...bo to dobre samochody. Sprzedaż mówi wszystko,żadne raporciki albo głupia
        gadanina pseudo-fachowców nie są tak wiarygodne jak ona. Policzcie ile co roku
        sie kupuje aut,i co ile w europie zachodniej sie je wymienia - wyjdzie wam,że
        zdecydowana większość ludzi,którzy kupili wcześniej Renault,robi to ponownie.
        Bez powodu?! Zresztą sam kupiłem i też jestem bardzo zadowolony. Pozostanę przy
        tej marce,bo nie mam najmniejszych powodów,by zrobic inaczej.
        A wy frustraci poprostu jeździcie starymi Golfami II i was na porządne auto nie
        stać - dlatego pozostaje wam krytyka. No albo was stać i kupiliście Golfa
        V,hehe - w tym przypadku wasza frustracja dotyczny pieniędzy,które bezsensownie
        przepłaciliście. Barany...
        • niknejm Re: PINDOLCIE CO CHCECIE, LUDZIE KUPUJĄ RENAULT I 02.02.05, 17:13
          Brawo mistrzu, szczególnie te 'barany' wystawiają Ci jak najlepsze świadectwo.
          Spytam delikatnie - rozmawiając ze znajomymi też używasz słów 'barany', 'k...'
          i 'ch...' co chwila?

          Może jestem dziwny, ale jak widzę wypowiedzi w stylu charakterystycznym np. dla
          Ciebie, nabywam niskiego mniemania o autorze i wartości jego opinii.

          Sorry Mamlas, że Ci sie dostało, ale już od jakiegoś czasu chciałem wrzucić
          taką uwagę odnoszącą się zresztą do wielu tu pisujących.

          Pzdr
          Niknejm
          • niki27 To nie mamlas zaczął 02.02.05, 17:36
            Może byś tak Niknejmie zajął się edukowaniem swoich pretorian? Mamlas użył za
            ostrego słownictwa, ale zobacz, co o mnie wypisuje inna-bajka, vel "bewsztk-po-
            tatarsku".

            Różnice w usterkowości polegają na tym, że na 1000 renówek psuje się np. 14,
            podczas gdy w przypadku Hondy ta proporcja wynosi 1000:8
            Już to wałkowaliśmy na tym forum.

            Dla mnie rynek jest najlepsza wyrocznią tego co jest dobre i tego co dobre nie
            jest. Zapewniam cię, że menedżment Hondy (inna-bajka, daję ci pole do
            niewybrednych popisów) zaprzedała by duszę diabłu, żeby mieć wyniki sprzedaży
            renówki. I taką popularność na europejskim rynku. Ten FR-V to myśłisz że na co
            ma być odpowiedzią?
            • niknejm Re: To nie mamlas zaczął 02.02.05, 17:53
              niki27 napisał:

              > Może byś tak Niknejmie zajął się edukowaniem swoich pretorian?

              Nie poczuwam się do żadnych 'pretorian' ;-)

              > Mamlas użył za
              > ostrego słownictwa, ale zobacz, co o mnie wypisuje inna-bajka, vel "bewsztk-
              > po-tatarsku".

              Toteż napisałem, że to uwaga o bardziej generalnym 'zasięgu'. Mamlas był tą
              kroplą, która przelała czarę. ;-)

              > Różnice w usterkowości polegają na tym, że na 1000 renówek psuje się np. 14,
              > podczas gdy w przypadku Hondy ta proporcja wynosi 1000:8
              > Już to wałkowaliśmy na tym forum.

              Usterki blokujące auto na drodze to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli auto
              ma mało awarii 'blokujących' to i mniej jest też drobnych, wkurzających
              usterek. A to też jest istotne.

              > Dla mnie rynek jest najlepsza wyrocznią tego co jest dobre i tego co dobre
              > nie jest.

              Rynek jest najlepszym wskaźnikiem subiektywnej wartości towaru. Subiektywnej,
              bo to wypadkowa tego, ile żąda sprzedający, oraz tego, ile gotów jest zapłacic
              kupujący (stymulowany przy okazji marketingiem sprzedającego). Ale fakt - nic
              lepszego nie ma.

              > Zapewniam cię, że menedżment Hondy (inna-bajka, daję ci pole do
              > niewybrednych popisów) zaprzedała by duszę diabłu, żeby mieć wyniki sprzedaży
              > renówki. I taką popularność na europejskim rynku.

              Masz pewnie rację, z tym, że na pewno nie zamieniliby sie na wyniki na rynku
              USA. ;-) Prawda jest taka, że Honda skupia się na tamtym rynku (alokacja
              funduszy wsparcia sprzedaży), nieco 'odpuszczając sobie' Europę. Ich wybór...

              > Ten FR-V to myśłisz że na co ma być odpowiedzią?

              Na modę na 'wydmuszki', których nie lubię. ;-)) Uważam, że kompakt powinien być
              kompaktem (BMW1 jest dobrym przykładem), a jak ktoś potrzebuje auta rodzinnego,
              to kupi sobie Accorda, Mondeo czy Vectrę (wszystko w wersji kombi). Chyba, że
              ma rodzinę z trójką dzieci i więcej, wtedy trudno, tylko 'wydmuszka', bue ;-)

              Pzdr
              Niknejm
            • black.iron Re: To nie mamlas zaczął 02.02.05, 23:00
              niki27 napisał:

              > Może byś tak Niknejmie zajął się edukowaniem swoich pretorian? Mamlas użył
              za
              > ostrego słownictwa, ale zobacz, co o mnie wypisuje inna-bajka, vel "bewsztk-
              po-
              > tatarsku".
              >
              > Różnice w usterkowości polegają na tym, że na 1000 renówek psuje się np. 14,
              > podczas gdy w przypadku Hondy ta proporcja wynosi 1000:8
              > Już to wałkowaliśmy na tym forum.
              >
              > Dla mnie rynek jest najlepsza wyrocznią tego co jest dobre i tego co dobre
              nie
              > jest. Zapewniam cię, że menedżment Hondy (inna-bajka, daję ci pole do
              > niewybrednych popisów) zaprzedała by duszę diabłu, żeby mieć wyniki sprzedaży
              > renówki. I taką popularność na europejskim rynku. Ten FR-V to myśłisz że na
              co
              > ma być odpowiedzią?

              ok, tylko nie mozesz patrzec na rynek w ujeciu calosciowym tylko przez pryzmat
              Europy. faktycznie Renault w naszym ero-grajdolku rozklada Honde pod wzgledem
              sprzedazy, ale sa jeszcze inne kontynenty. zapewniam Cie, ze ilosci Hond
              sprzedawanych w Usa, czy Japonii sa jednym z najpiekniejszych, nigdy
              niespelnionych marzen specow w Renault. a skoro tak, to ktora marka jest
              lepsza, jesli mamy sie poslugiwac (w moim mniemaniu niekoniecznie miarodajnym)
              argumentem ilosci sprzedanych aut?
          • Gość: Mamlas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:57
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • niki27 Nie niszczmy forum 02.02.05, 18:07
              Mamlas, ja ciebie bardzo proszę, przestań.
              Przecież to samo można powiedzieć w inny sposób. Forum i tak już wygląda jak
              śmietnik.
              • Gość: Mamlas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:10
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • niknejm Re: PINDOLCIE CO CHCECIE, LUDZIE KUPUJĄ RENAULT I 02.02.05, 18:07
              Gość portalu: Mamlas napisał(a):

              > a co to ma ku*wa do tematu,debilu?! Co,morde zatkało? Nie ma argumentów? Nie
              > wiesz jak zje*ać Renault i podważyć wybór milionów ludzi??? Żałosny jesteś :-/

              O tym właśnie pisałem... Ręce opadają. Wybacz, ale z zasady na takim poziomie
              nie dyskutuję. Bez odbioru.

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: Mamlas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:15
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: H.T. Re: PINDOLCIE CO CHCECIE, LUDZIE KUPUJĄ RENAULT I IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 05.02.05, 21:59
          Nie wiem co Polacy widzą w tym Renault. Chyba nie jeździli nigdy Hondą :)))
    • mtkn o gustach sie nie dyskutuje! 02.02.05, 17:24
      a najwazniejszy jest i tak werdykt rynku! Jak samochod sie sprzedaje to znaczy, ze dobry bo dla wielu konsumentow ma wiecej zalet niz wad! Chociazby byla to tylko cena lub gadzety! Ja znam wielu zadowolonych wlascicieli reno (zwlaszcza starszych modeli)!
      • black.iron Re: o gustach sie nie dyskutuje! 02.02.05, 23:02
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=20159753&a=20179528
    • Gość: Kazimirz Kuniec swiata , mudlmy siem ! IP: *.ipt.aol.com 02.02.05, 17:37
      Bezwstydne statystyki, jest to czysta prowokacja i obraza wielicieli klasykuw w
      rodzaju Opli,Volkswagenuw,Skud,Forduw,K ijuw,Dejuw,Ssang-
      songuw,Audic,Hjundajuw,itp.
      Jadonc np takim Oplem astrom, albo VW Golfem ma siem uczucie wyzszosci nad
      innemi kierofcamy, np jadoncemi Avantimem albo takim Espacem.
      Te auta som tak obrzydliwe, rze wlascicieli trzeba by bylo ukamieniowac.
      Jak sie cos takiego postawi obok jakiegos nowoczesnego auta w stylu np.Deju
      Lanosza to hiba siem trzeba jako wlasciciel pod ziemiem zapasc, albo isc do
      spowiedzi.
      Apelujem do urzenduw finansowyh zjednoczonyh krajuw europy: PROSZEM WPROWADZIC
      PODATEK KARNY DLA UJERZDRZACZY RENUWEK I NISSANUW:
      Dzienkujem.
      • mtkn Re: Kuniec swiata , mudlmy siem ! 02.02.05, 17:43
        strasznie nudny jest twoj styl!
        • Gość: Mamlas [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:05
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: miałki jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryzacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:29
            innnabajaka napisała:
            A co do Renault, to niestety byłam nieszczęśliwym posiadaczem takowych i to sa
            złomy.

            w rekach i nogach takiej kierowcy jak ty ,to nawet walec drogowy by sie
            rozleciał(wnioski z przecvzytanych twoich postów),he,he
            • inna-bajka Re: jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryza 02.02.05, 18:33
              Byle co jesz i byle co gadasz.
              Nie zapomnij przykryć Malucha kocykiem, bo Ci znowu nie odpali.
              • Gość: miałki Re: jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:36
                dziękuję uprzejmie-rozumiem ,że to porada sprawdzona wielokrotnie he,he
                • inna-bajka Re: jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryza 02.02.05, 18:46
                  Sprzedawcy Renault dzielą się na dwie grupy :
                  1. Ci, którzy wierzą w to, bo wcześniej nie mieli styczności z samochodami i
                  przeszli odpowiednie pranie muzgu na szkoleniach
                  2. Ci, któerzy są nastawieni na kasę i sprawiają, by przyszli posiadacze
                  wierzyli w to, że kupują samochód.
                  Są to słowa sprzedawcy Renault :)
                  • niki27 Re: jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryza 02.02.05, 18:56
                    Tak. A świstak zawije te słowa w sreberka. Może byśmy tak nie powoływali się na
                    coś, czego nijak nie można zweryfikować? Przecież w ten sposób każdą bzdurę
                    można napisać. To typowy chwyt gimnazjalistów: "A ja słyszałem od dealera
                    Renault, że..." - i tu wpisz, co chcesz...
                    Dziecinada.
                    • inna-bajka Re: jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryza 02.02.05, 18:59
                      No to sobie poczytaj wszystkie możliwe listy, które mówią i awaryjności
                      samohodów.
                      Ale oczywiście wtedy usłyszę, że to jest spisek Japończyków, za Hiroszimę.
                      • niki27 Niech wam będzie, Renault to badziwie 02.02.05, 19:06
                        Francuzi nie zrzucili bomby A. Historii też nie macie w gimazjum?

                        Parę wątków wcześniej (sprawdź uważnie) wypowiedziałem się na temat
                        usterkowości i tego, co naprawdę mówią statystyki.
                        Dalszej dyskusji zaprzestaje. To, co miałem do powiedzenia, powiedziałem. Kto
                        chce, niech uważa, że miliony Europejczyków popełnia błąd i kupuje "francuskie
                        badziwie" (mnie wliczając). Możecie pozostać w świadomosći, że hondzawki,
                        którymi jeździcie, bądź które oglądacie w kolorowych czasopismach, są lepsze.
                        Miłego samopoczucia. EOT.
                        • inna-bajka Re: Niech wam będzie, Renault to badziwie 02.02.05, 19:19
                          Jak chcesz mi robić egzamin z historii, to źle trafiłeś.
                          Enola Gay, chyba jeszcze jest na chodzie.
                          • Gość: mobile Re: Niech wam będzie, Renault to badziwie IP: *.gl.digi.pl / *.gl.digi.pl 02.02.05, 20:18
                            O Indianapolis też słyszałaś?
                            • niki27 Re: Niech wam będzie, Renault to badziwie 02.02.05, 21:55
                              Daj jej szansę. Historia tego nieszczęsnego okrętu to wyższa szkoła jazdy
                              historycznej. Żeby o tym wiedzieć, to naprawde trzeba było się przykładać do
                              nauki...
                              • inna-bajka Re: Niech wam będzie, Renault to badziwie 02.02.05, 22:52
                                Żebyś sie misiu nie zdziwił :)
          • mtkn Re: COŚCIE SIE DOYEBALI DO TEJ "AWARYJNOŚCI"?? JA 02.02.05, 18:32
            Czy Ty nie umiesz czytac czy tylko lubisz sobie strzelac w stopy? Z tego artykulu zrozumialem, ze renault i nissan to jeden koncern i w dodatku nissanow sprzedaje sie o 1.4% wiecej niz renaultow! Po co walisz w pracownikow nissana jak to sa zarazem pracownicy renaulta?
          • Gość: Macka Re: COŚCIE SIE DOYEBALI DO TEJ "AWARYJNOŚCI"?? JA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:45
            Chyba rozumiem irytacje mamlasa:jak czytam o tej awaryjności renaultów.Mój
            obecny V624V(a jest to moje 24 auto )miał kilka usterek w ciagu 6,5 lat:.Były to
            :łozysko koła, czujnik ciścnienia i wentylator.łaczne koszty napraw wraz z
            czesciami ok 1000 zł.Absolutnie akceptuje te wydatki i nie mam o nie
            najmniejszych pretensji.Inne auta psuły sie mniej lub więcej -średnia napraw
            jest ta sama.
            • macabricus Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 19:26
              sprzedaja sie i to dobrze, nawet na niemieckim badz co badz wymagajacym rynku,
              to i ok.
              Wydaje mi sie wiec, ze gdyby to byla c..a absolutna, to nikt by sobie
              kupowaniem tego glowy nie zaprzatal..
              A my sobie mozemy tu klikac do woli.
              Ciekawe tylko co wymysli imć Ghosn.
              • inna-bajka Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 19:28
                Nikt, nie neguje tego,że sie sprzedają. Tylko niezrozumiała jest ta psychoza.
                • macabricus Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 19:33
                  bajka, w tym przypadku, poprosze cie o powiedzenie co mialas dokladnei na mysli
                  piszac, o psychozie, ccialbym dobrze zrozumiec ;->
                  • inna-bajka Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 19:40
                    No wiesz, rantingi jedno, rzeczywistość potwierdza, a ludzie walą do salonów.
                    Zresztą co mnie to obchodzi, ja miałam dwa razy i już nigdy nie popełnię tego
                    błędu.
                    Zresztą wczoraj było dyżo śmiechu jak jechałam ze znajomymi Citroenem
                    (podkreślam firmowym) półrocznym i nagle łup, szyba spadła ;))))
                    • macabricus Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 19:50
                      aha, no coz, .
                      Z podobnych ciekawostek jakopisalas z citroenem,
                      jakis czas temu znajomu dostal firmowego mercedesa e320 cdi czy cos, no duzy
                      wygodny slowem super.
                      Jakis czas temu odbieral mnie z malpensy, ruszylismy po autosradzie wsio gitara
                      idzie jak burza cicho itd..
                      Wiec pytam, jak tam sie mu sprawuje, no idostalem odpowiedz..
                      po 25 kkm amorki, na gorszych drogach cos stuka i puka...czasami silnik muli
                      jednym slowem zonk, bo gosc potrzebuje pewnego samochodu zeby nim napierac
                      mediolan - neapol z pedalem w podlodze.
                      Wczesniej mial kappe, i w jego mniemaniu ta kappa dawala mu wieksza pewnosc niz
                      merc. Choc byla duzo mniej komfortowa. Weic jak gwazdy lapia zonki to co tu
                      robic?:>
                      • inna-bajka Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 20:00
                        Masz rację, wszystko sie "musi" psuć, bo fabryki by nie miały obrotu, ani na
                        serwisie, ani na częściach.
                        Dwa czy trzy lata temu był artykuł w Giełdzie Samochodowej na temat
                        zardzewiałej C Klasy, nie chcieli mu uznać gwarancji. Samochód miał rok
                        • Gość: mlask Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:05
                          Autor: inna-bajka
                          Data: 02.02.2005 20:00

                          + dodaj do ulubionych wątków

                          skasujcie post

                          + odpowiedz
                          Masz rację, wszystko sie "musi" psuć, bo fabryki by nie miały obrotu, ani na
                          serwisie, ani na częściach.
                          Dwa czy trzy lata temu był artykuł w Giełdzie Samochodowej na temat
                          zardzewiałej C Klasy, nie chcieli mu uznać gwarancji. Samochód miał rok


                          alez ty zmienia sz zdanie ,typowo po kobiecemu ,dlatego z toba nie mozna
                          powaznie rozmawiać ,idzi zrób coś na drucie -bedzie wiekszy pozytek
                          • inna-bajka Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi 02.02.05, 23:01
                            Nie zmieniam zdania, francuzom daleko do japończyków. Takie jest moje zdanie.
                            Jeśli Ty, przejechałeś francuzem pół życia i nie miałeś awarii, to gratuluję.
                            Niestety ja miałam bardzo przykre doświadczenia, podobnie jak moi znajomi.
                            Japończyków też kilka miałam, nawet starszych od Laguny, Cilo czy Berlingo, ale
                            japończyki sprzedawałam z żalem a francuzy z ulgą.
                            • Gość: Wilcox Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:04
                              Niestety ja miałam bardzo przykre doświadczenia, podobnie jak moi znajomi.
                              Japończyków też kilka miałam, nawet starszych od Laguny, Cilo czy Berlingo, ale
                              japończyki sprzedawałam z żalem a francuzy z ulgą.

                              podaj proszę przykłady:
                              a najlepiej modele ,roczniki i przebiegi,

                              inaczej uzna ,ze pefidnie klamiesz
                              btw
                              tak jakoś to wygląda ;)he,he
                      • Gość: miałki Re: Ja tam nie wiem osssochozzzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:04
                        Re: jeszcze jedna womana-specjalistka od motoryza
                        Autor: inna-bajka
                        Data: 02.02.2005 18:59


                        No to sobie poczytaj wszystkie możliwe listy, które mówią i awaryjności
                        samohodów.


                        Gdybyś miała choc odrobine oleju w glowie ,nie ocenialabyś sprawy w tak
                        bezrozumy sposób.Wystarczy zauwazyć ,że róznice pomiedzy 1 a 12 miejscem to
                        kilka procent czyli np:1451 awarii wiecej na 100 000 tys pojazdów.Czy to ma
                        jekieś znaczenie dla przecietnego uzytkownika( w tym równiez firmy)?.Nie ma.No
                        chyba ,ze jest sie babą i biedakiem-wtedy lepszy jest rower.
                        podobnie ptrzedstawia sie gamoniom(i babom też) wykresy skutecznosci
                        hamowania(na rysunku graficznym jest to 50 % długosci slupka,a w rzeczywistosci
                        jest to np 40 cm)-wszystko zeleży od skali w jakiej sie to przedstawia .
    • diabel.tasmanski Juz myślałem ze wznawiaja poloneza :) 02.02.05, 23:35
    • niknejm Re: Producent największej padaki ma się dobrze 03.02.05, 10:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=20168141&a=20190627
      • Gość: mobile Re: Producent największej padaki ma się dobrze IP: *.gl.digi.pl 03.02.05, 12:10
        Mamlas nie jest zły chłop, tylko bardzo wyrywny. Zakochany bywa ślepy i
        ogłupiały.
    • Gość: jajaj Re: Producent największej padaki ma się dobrze IP: *.devs.futuro.pl 03.02.05, 10:51
      ja tam sie zgadzam ze padaka, moj brat ma nowa megane i pare razy go zawiodla,
      zzazwyczaj w trasie - cos jej sie zamoczy, podmieknie i staje jak krowa i
      ruszyc sie nie da, ja jezdze stara wektrą B i nigdy nie mialam problemów
      • Gość: łysy Re: Producent największej padaki ma się dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 00:41
        Vectra B? i jeszcze nie w muzeum.
        btw
        sanki-takie coś na snieg mam po pr5adziadku - i jeszcze sie nie zepsuły he,he
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka