jasio.bimbrowniczek
10.02.05, 15:25
Nie rozumiem tego. Obserwowalem kiedys faceta, ktory przywiozl zonek na zakupy
do Tesco, a sam zostal w aucie (przypiety pasami). Po 10 minutach wyszedl na
papierosa, a jak wrocil znow sie zapial. Po kolejnych minutach wyszedl,
pochodzil dookola fury, poogladal rysy na lakierze, pokopal w opony, wrocil do
bryki i znowu sie zapial i tak siedzial przez nastepne pol godziny az do
powrotu zonki. Nie rozumiem. Czy jest teraz przepis nakazujacy zapinanie pasow
nawet na parkingu?