Dodaj do ulubionych

Szary dzien, szary, brudny samochod...

04.03.05, 10:11
...na szarym, posolonym asfalcie, wsrod szarego, ubloconego sniegu.

Dzis w drodze do pracy prawie wyszedlem na czolowe pod takiego - po prostu go nie zauwazylem (tylko dzieki mojej dziewczynie nie doszlo do wypadku). Oczywiscie koles jechal zgodnie z przepisami czyli bez swiatel. Miodzio!
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 10:21
      dlatego warto mieć dziewczynę
      • emes-nju Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 10:23
        wujaszek_joe napisał:

        > dlatego warto mieć dziewczynę


        I trzymac ja w samochodzie?! :-P
        • wujaszek_joe Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 10:42
          w ogóle ją trzymać:)
          • emes-nju Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 11:50
            Trymam ja juz wiele lat. Z korzyscia dla obydwu stron :-)))
            • habudzik Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 12:41
              emes-nju napisał:

              > Trymam ja juz wiele lat. Z korzyscia dla obydwu stron :-)))
              >
              Spuść jej lanie że tak pózno zauważyła tego bez świateł.
              A tak na serio to idz do okulisty bo nie zauważyć 1.5 tony zelastwa w biały
              dzień.... Chyba że byłeś 'czyms innym' zajęty i nie patrzyłeś w tamta strone
              • emes-nju Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 13:18
                Wiesz, sa sytuacje, w ktorych w bialy dzien nie zauwazysz nawet 15 ton zelastwa. Najczesciej wtedy, gdy te 15 ton dokladnie zlewa sie z otoczeniem. Bo o tym pisalem - przeczytaj dokladnie.
                • habudzik Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 13:58
                  emes-nju napisał:

                  > Wiesz, sa sytuacje, w ktorych w bialy dzien nie zauwazysz nawet 15 ton
                  zelastwa
                  > . Najczesciej wtedy, gdy te 15 ton dokladnie zlewa sie z otoczeniem. Bo o tym
                  p
                  > isalem - przeczytaj dokladnie.

                  Jesli szyby masz czyste , jeśli jest to normalny dzień , jeśle nie rozmawiasz
                  przez telefon , jeśli nie gmerasz przy CD , jesli nie jesteś zajety pasażerką ,
                  jeśli nie myslisz o 'niebieskich migdałach' jesli nie szukasz czegos akurat w
                  schowku na rękawiczki i jeśli patrzysz w strone z której nadjeżdża samochód to
                  jakim cudem nie zauważasz samochodu? Tego nie rozumiem.
                  Chyba że ten pojazd to był zamaskowany Hammer a Ty jechałeś przez dzungle
                • habudzik Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 14:00
                  emes-nju napisał:

                  > Wiesz, sa sytuacje, w ktorych w bialy dzien nie zauwazysz nawet 15 ton
                  zelastwa
                  > . Najczesciej wtedy, gdy te 15 ton dokladnie zlewa sie z otoczeniem. Bo o tym
                  p
                  > isalem - przeczytaj dokladnie.
                  >

                  Dodam tylko że mi też się kilka razy przytrafiło nie zauważyć samochodu w
                  słoneczny dzień ale zawsze była to tylko i wyłącznie moja wina (telefon
                  rekawiczki , picie , CD, pasażerka, itp.)
                  • edek40 Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 14:11
                    I wlasnie dlatego warto wlaczac swiatla w dzien. Na prowadzenie samochodu sklada sie bardzo wiele czynnosci, ktore moga odwrocic uwage kierowcy od drogi. Polyskujace cos duzo latwiej zauwazyc katem oka niz niekontrastowe cos, o czym pisal emes. Wprawdzie w samochodzie nie pije ;), ale dzieki super designerom szarpie sie z moim CD, w ktorym przez zapomnienie nie dali porzadnej galki od glosnosci tylko jakis cos +/-, w ktore trzeba trafic dokladnie, bo inaczej przestroje radio, albo uruchomie fotel wyrzucany.
                  • emes-nju Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 14:20
                    Ja nawet przez moment nie twierdze, ze wina nie byla moja! Byla. Ale gdyby ten gosciu jednak nie oszczedzal zarowek i pokazal mi jak swieca, to do tej sytuacji by nie doszlo. Zauwazylem go w chwile po wykrzykniku mojej wspolpasazerki. Nie doszlo do zadnych szalenstw na drodze - po prostu wrocilem na swoj pas najadlwszy sie nieco strachu (ciekawe co czul ten z przeciwka...).

                    Dobrze widzimy kontrasty. Dobrze widzimy obiekty poruszajace sie. W tym wypadku kontrast byl minimalny (wszystko prawie jednolicie szare), a obiekt byl pozornie nieruchomy bo jechal naprzeciw mnie - trudno ruchem nazwac powiekszanie sie obiektu.

                    Nie mam zamiaru moralizowac bo tu nie o to chodzi. Rozumiem, ze sa ludzie ogarnieci mania oszczedzania zarowek i kieliszka paliwa na 100 km, ale jak ktos ma szary, brudny samochod to powinien we wlasnym interesie zapalac swiatla. Bo co mu przyjdzie z satysfakcji, ze nie byl winny czolowego...?

                    Gdzies czytalem, ze przecietny kierowca popelnia jakas potworna ilosc bledow za kierownica w ciagu godziny - "kwoty" nie pamietam, ale byla znaczna. Ja wlasnie dzisiejszego ranka popelnilem blad (jeden z setek zapewne) nie przygladajac sie DOKLADNIE jezdni bo jestem jeszcze przyzwyczajaony do tego, ze nie musze wypatrywac zakamuflowanych aut - do niedawna wszyscy swiecili. Po prostu rzucilem okiem przed siebie, potem w lusterko i buta. Rzucenie okiem jak widac nie wystarczylo do wykrycia niebezpiecznego obiektu. Dlatego sam zawsze jezdze na swiatlach - chce byc widocznym, niebezpiecznym obiektem.
                    • bolo737 Re: wstrząsające 04.03.05, 17:52
                      wstrząsnęła mną twoja historia.
                      oraz stan twojego narządu wzroku.
                      • emes-nju Re: wstrząsające 04.03.05, 17:58
                        Witaj sokoli wzroku! Witaj czlowieku, ktory przekroczyl granice stawiane nam, zwyklym ludziom, przez nature!

                        Jezdzij bez swiatel z gleboka wiara, ze wszyscy ludzie dobrze widza, ze sa spostrzegawczy... Ze nie zdarza im sie chwila dekoncentracji, ktora moze zaowocowac kraksa (wersja bez swiatel) albo... niczym (wersja ze swiatlami). Powodzenia!
                        • habudzik Re: wstrząsające 04.03.05, 19:39
                          emes-nju napisał:

                          > Witaj sokoli wzroku! Witaj czlowieku, ktory przekroczyl granice stawiane nam,
                          z
                          > wyklym ludziom, przez nature!
                          >
                          > Jezdzij bez swiatel z gleboka wiara, ze wszyscy ludzie dobrze widza, ze sa
                          spos
                          > trzegawczy... Ze nie zdarza im sie chwila dekoncentracji, ktora moze
                          zaowocowac
                          > kraksa (wersja bez swiatel) albo... niczym (wersja ze swiatlami). Powodzenia!
                          >
                          Koncentracji nie przywróci zapalenie świateł zwłaszcza że nie we wszystkich
                          samochodach zarówki sa sprawne
                          • emes-nju Re: wstrząsające 08.03.05, 16:07
                            habudzik napisał:

                            > Koncentracji nie przywróci zapalenie świateł


                            Wynika z tego, ze przyjmujesz do wiadomosci, ze kierowcy moga zdarzyc sie spadki koncentracji?

                            Skoro przyjmujesz to do wiadomosci, to nie rozumiem jak mozesz spierac sie ze mna w takiej kwestii? W czasie chwilowej dekoncentracji (rankiem niektorym sie to zdarza...) prawie cmoknalem sie z jakims oszczednym. JA mialem chwile dekoncentracji, ale wypadek mielibysmy we dwoch! I zeby tylko we dwoch - ruch byl gesty. A wystarczyloby, zeby szaraczek zapalil zaroweczki i do niczego by nie doszlo bo zwiekszenie kontrastu na pewno by mi pomoglo w zauwazeniu zagrozenia.
                            • habudzik Re: wstrząsające 08.03.05, 16:18
                              emes-nju napisał:

                              W czasie chwilowej dekoncentracji (rankiem niektorym sie t
                              > o zdarza...) prawie cmoknalem sie z jakims oszczednym. JA mialem chwile
                              dekonce
                              > ntracji, ale wypadek mielibysmy we dwoch! I zeby tylko we dwoch - ruch byl
                              gest
                              > y. A wystarczyloby, zeby szaraczek zapalil zaroweczki i do niczego by nie
                              doszl
                              > o bo zwiekszenie kontrastu na pewno by mi pomoglo w zauwazeniu zagrozenia.

                              Rankiem szarym to owszem światła potrzebne tak samo jak wieczrem . Ja nie
                              pisałem o jezdzie bez świateł w ogóle tylko w południe w słoneczy piękny dzień
                              wiosenny gdzie widoczność jest po horyzont. Wiadomo poranne mgiełki czy
                              kapuśniak nie zaliczaja sie do tego opisu i światła jak najbardziej.
                              • emes-nju Re: wstrząsające 08.03.05, 16:27
                                Cala akcja miala miejsce kolo 9.00 rano (wcale nie switem). Szaro bylo bo churki zabraly sloneczko (mgly nie bylo). Ale bylo juz po 1 marca i MOZNA bylo jechac bez swiatel - niektorzy wiec korzystali z tego przywileju. A ja na chwile sie zdekoncentrowalem (krotka nocka byla) i nie zauwazylem szarego, brudnego samochodu na szarym, posolonym asfalcie... Zdarza sie.

                                Nikogo, kto nie chce nie przekonam, ale moze przeczyta to ktos, kto nie zdaje sobie sprawy z tego, ze widziec nie musi byc tozsame z byc widzianym. I moze ten ktos zapali swiatla we wlasnym interesie. Moim tez!
                        • habudzik Re: wstrząsające 04.03.05, 19:50
                          emes-nju napisał:

                          > Jezdzij bez swiatel z gleboka wiara, ze wszyscy ludzie dobrze widza, ze sa
                          spos
                          > trzegawczy... Ze nie zdarza im sie chwila dekoncentracji, ktora moze
                          zaowocowac
                          > kraksa (wersja bez swiatel) albo... niczym (wersja ze swiatlami). Powodzenia!

                          W wielu krajach jezdzi się bez świateł do zmroku a jednak wypadków jest o wiele
                          mniej niz w Polsce a to z powodu kultury jazdy i karnosci kierowców .
                    • iberia29 Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 21:43
                      emes-nju- nie przekonasz habudzika wie swoje i basta, moze jak jego kiedys ktos
                      nie zauwazy to da mu to do myslenia o ile nie bedzie za pozno.
                      • habudzik Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 05.03.05, 01:34
                        iberia29 napisała:

                        > emes-nju- nie przekonasz habudzika wie swoje i basta, moze jak jego kiedys
                        ktos
                        >
                        > nie zauwazy to da mu to do myslenia o ile nie bedzie za pozno.

                        A czym on chce mnie przekonać? Tym że bedzie bezpieczniej jak bedziemy jezdzili
                        na światłach? Najpierw nauczmy się jezdzić nie łamiąc podstawowych przepisów
                        ruchu drogowego a potem zacznijmy dbać o jego usprawnienie. To ze jedziesz na
                        światłach nic Ci nie pomoże jak bedziesz jechał głupio . Takich 'fachowców'
                        jest wielu ; jadą z zapalonymi swiatłami ale za to po mieście 110km/h

                        Śmiejemy się ze świata arabskiego a tu prosze , w Egipcie nawet w nocy
                        wiekszość jezdzi bez świateł ( w mieście tylko na pozycyjnych albo na
                        gabarytowych )i jakoś nie widywałem tam strasznych wypadków więcej niż w
                        Polsce. Zależy to bowiem od kultury jazdy a nie od techniki. Nic Ci nie pomoże
                        nawet najlepsze oświetlenie gdy podniecony własną widocznoscią przejedziesz na
                        czerwonym albo wyprzedzisz na podwójnej ciagłej ( co u nas jest nagminne ).
                        Stosowanie świateł w dzień słoneczny , piękny , nie jest złym pomysłem ale
                        tylko wtedy gdy jest poparte rozsądnym zachowaniem na drodze.
                        We Francji o 20 - tej w lipcu połowa kierowców nie ma jeszcze zapalonych
                        swiateł a jednak nie dochodzi do jakiś strasznych wypadków bo kazdy dojeżdżajac
                        do skrzyżowania 5 razy sie zastanowi zanim na nie wjedzie. Pieszy dochodzący do
                        przejścia dla pieszych nawet na czerwonym swietle wchodzi na pasy bo wie że
                        kazdy zdrowy na umyśle kierowca się zatrzyma i go przepuści. Sam byłem mocno
                        zdziwiony gdy zatrzymałem sie na przejściu , na czerwonym , a wszyscy francuzi
                        szli dalej. Tylko kultura może pomocną być a nie zacietrzewienie ale na
                        swiatłach. Doprowadz swój samochód do stanu takiego jak samochody w Europie i
                        zachowuj się jak europejczyk a pózniej staraj się być jeszcze lepszy od nich i
                        zapalaj światła w dzień. Nigdy na odwrót.
                    • rapid130 Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 08.03.05, 17:35
                      > Dobrze widzimy kontrasty. Dobrze widzimy obiekty poruszajace sie. W tym
                      wypadku kontrast byl minimalny (wszystko prawie jednolicie szare), a obiekt byl
                      pozornie nieruchomy bo jechal naprzeciw mnie - trudno ruchem nazwac
                      powiekszanie sie obiektu.

                      A wszyscy którzy Ci sugerują wizytę u okulisty, powinni sami do niego pójść.
                      Żeby im wyjaśnił postrzeganie ludzkiego narządu wzroku.

                      Oczy wszystkich istot na tym bożym świecie zawsze w pierwszej kolejności
                      dostrzegą obiekt ruchomy i jasny (kontrastowy). ZAWSZE! Nawet jeśli te oczy są
                      w znakomitym stanie. Dlatego jedną z dobrych metod przetrwania w naturze jest
                      kamuflaż + siedzienie nieruchomo. ;-)

                      Jeśli ktoś zaczyna twierdzić, że bezsensem jest używanie świateł mijania w
                      takich warunkach jakie mamy teraz, nie spełniających formalnych zasad
                      wymuszających włączenie świateł (pochmurno lub niskie słońce, śnieg na
                      poboczach, zaświnione jezdnie, brudne samochody, w wielu brudne szyby), to
                      uznaję, że nie jest on dla mnie osobą wartą do podejmowania dialogu na temat
                      bezpieczeństwa ruchu drogowego.

                      Bo jeżeli jest tylko podejrzenie, że pewna czynność może choć minimalnie
                      poprawić bezpieczeństwo na drodze, to psim obowiązkiem każdego kierowcy jest
                      wykonać tę czynność. To obowiązek nie wymuszony przez przepisy, tylko przez
                      zdrowy rozsądek. Policja nie poprawi nam bezpieczeństwa, musimy sami się
                      postarać.
                      • emes-nju Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 09.03.05, 10:07
                        rapid130 napisał:

                        > A wszyscy którzy Ci sugerują wizytę u okulisty, powinni sami do niego pójść.
                        > Żeby im wyjaśnił postrzeganie ludzkiego narządu wzroku.


                        Hm... niektorym wystarcza wiedza wyniesiona ze szkoly podstawowej...


                        > Bo jeżeli jest tylko podejrzenie, że pewna czynność może choć minimalnie
                        > poprawić bezpieczeństwo na drodze, to psim obowiązkiem każdego kierowcy jest
                        > wykonać tę czynność.


                        Tez tak uwazam. Dlatego pasy zapinam zanim odpale silnik, a po odpaleniu wlaczam swiatla. Robie to dla siebie i swoich pasazerow. Swoja droga mam kilku znajomych, ktorzy robia krepujace sceny jak zmuszam ich do zapiecia pasow z tylu. Wydaje mi sie to troche malo kulturalne skoro ich podwoze. Czesto nie pomaga nawet tlumaczenie, ze wisi mi ich bezpieczenstwo - mi chodzi o bezpieczenstwo zapietego pasazera przedniego fotela!
                      • habudzik Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 09.03.05, 11:09
                        rapid130 napisał:

                        > A wszyscy którzy Ci sugerują wizytę u okulisty, powinni sami do niego pójść.
                        > Żeby im wyjaśnił postrzeganie ludzkiego narządu wzroku.
                        >
                        > Oczy wszystkich istot na tym bożym świecie zawsze w pierwszej kolejności
                        > dostrzegą obiekt ruchomy i jasny (kontrastowy). ZAWSZE! Nawet jeśli te oczy

                        > w znakomitym stanie. Dlatego jedną z dobrych metod przetrwania w naturze jest
                        > kamuflaż + siedzienie nieruchomo. ;-)

                        Dokładnie to napisałem w nieco wcześniejszym watku:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=21197030&a=21199261
                      • habudzik Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 09.03.05, 11:17
                        Cały czas piszemy o tym samym a jednak inaczej. Zwolennicy piszą o szarym dniu,
                        szarym samochodzie i do tego brudnym a przeciwnicy o normalnym słonecznym
                        dzionku ptaszki ćwierkają , przyroda budzi sie ze snu zimowego. W szary ,
                        pochmurny , brzydki dzień ,jadac przez las zapalam i ja swiatła ale jak jade do
                        pracy i przejezdzam przez obszary mocno zaludnione (stoje w korku) a na dworku
                        swieci słoneczko , kobitki skąpo ubrane i ogólnie jest lajtowo to nie zapalam.
                        • emes-nju Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 09.03.05, 11:33
                          Problem w tym, ze bardzo trudno mi jest ocenic czy JA jestem widoczny. Zeby nie zawracac sobie glowy zastanawianiem sie czy warunki juz zmuszaja mnie do zapalenia swiatel, czy jeszcze moge poczekac, jezdze na swiatlach zawsze. Kosztuje mnie to bardzo niewiele, a zyski moga byc znaczne.

                          pzdr
                          • bolo737 Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 09.03.05, 11:38
                            >Kosztuje mnie to bardzo niewiele, a zyski moga byc znaczne.

                            polecam w takim razie toto-lotka.
    • czerwony_borsuk Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 10:22
      zaraz Ci napiszą zebys kupił okulary.
      Czekam z niecierpliowscia na tych co psiocza na włączanie swiateł w dzien ,
      kiedy którys z nich przyzna ze jedna swiatłą w dzien do dobraz rzecz bo uniknął
      wypadku badz miał wypadek bo nei zauwazył innego samochodu
      • wujaszek_joe Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 10:23
        bo mają prądnice w miejscu alternatora. też byś klął na ich miejscu:)
        • tjaktoj Druid do tablicy 04.03.05, 10:57
          Na co czekasz, kolejny debil narzeka na niemanie świateł, odpisz mu, nie daj
          się. Całe forum na Ciebie patrzy
          • totalbalalaykashow otoz wlasnie 04.03.05, 11:07
            pomyslalem sobie zeby zrobic sciepe i kupic dr.uidowi alternator do jego
            kaszlaka. moze przestanie truc jak zobaczy ze na alternatorze jest inaczej niz
            na pradnicy
            moto.allegro.pl/show_item.php?item=43944334
            • jarek-44 Re: otoz wlasnie 04.03.05, 11:21
              totalbalalaykashow napisał:

              > pomyslalem sobie zeby zrobic sciepe i kupic dr.uidowi alternator do jego
              > kaszlaka. moze przestanie truc jak zobaczy ze na alternatorze jest inaczej
              niz
              > na pradnicy
              > moto.allegro.pl/show_item.php?item=43944334

              Coż Ty piszesz? Druidek to dziany koleś, który co chwila lata na wakacje, a
              jego żona już kilka lat temu (cztery?) jeździła Frontierą. Trochę szacunku dla
              człowieka "z pozycjom". ;-)))
              • totalbalalaykashow Re: otoz wlasnie 04.03.05, 11:44
                jarek-44 napisał:

                > Coż Ty piszesz? Druidek to dziany koleś, który co chwila lata na wakacje, a
                > jego żona już kilka lat temu (cztery?) jeździła Frontierą. Trochę szacunku
                dla
                > człowieka "z pozycjom". ;-)))
                >
                dziany, nie dziany, a lodowke i zmywarke z wystawki kupil ode mnie. maluchem
                600-ka przyjechal. lodowke wrzucilismy na dachowy bagaznik, a zmywarke do
                srodka (fotel musial u mnie zostawic) zamowil tezwiklinowy bujaczek- ale
                jeszcze nie trafilem.
    • bambus_us Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 14:04
      Co zlego z jazda w dzien na swiatlach? Oslepia to coponiektorych? Niech sobie
      barany sprawia okulary przeciwsloneczne .
    • manekin1 I dlatego nie trzeba pytać o opinię kretynów... 04.03.05, 14:09
      ...tylko wpisać do kodeksu drogowego nakaz jazdy na światłach przez cały rok.
      Roma locuta - causa finita, czyli przysłowiowy chwd wsiunom, którym żal prądu
      lub żarówek.
      • bolo737 Re: I dlatego nie trzeba pytać o opinię kretynów. 04.03.05, 18:00
        typowy przykład faszystowskiej mentalności oszołoma. coś ci się koleś pomyliło.
        dzisiaj mamy demokrację.
        • emes-nju Re: I dlatego nie trzeba pytać o opinię kretynów. 04.03.05, 18:16
          Demokracja wymaga czasem stosowania pewnych form przymusu, zeby nie zostala przerobiona w anarchie. Bo wtedy dopiero do glosu dojda oszolomy.
          • bolo737 Re: I dlatego nie trzeba pytać o opinię kretynów. 04.03.05, 18:19
            bredzisz jak zwykle.
    • dr.uid Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 21:49
      .. szary polaczek z reka w majtkach szarej myszki.
      Zamiast gmerac w majtkach, trzeba bylo skupic sie na jezdzie. A moze po prostu
      powinienes udac sie do okulisty?
    • dr.rocco Re: Szary dzien, szary, brudny samochod... 04.03.05, 22:53
      Moze i byl bez swiatel , ale ty jestes slepy , ze go nie widziales , nie
      powinienes prowadzic skoro masz cos z oczami.
    • mejson.e Utopia 05.03.05, 01:26
      Co się stawiasz, emes?

      Przecież Polska to kraj suprocentowo skoncentrowanych, sokolookich,
      doświadczonych, rozważnych, mistrzowskich kierowców!

      Im niepotrzebne światła w dzień, opony zimowe, ograniczenia prędkości, przejścia
      dla pieszych.

      Wyjedź Ty lepiej stąd, bo nie pasujesz do reszty!

      Przestaniesz siać defetyzm i świat zamiast szarego i brudnego znowu będzie
      czysty i kolorowy jak hale fabryczne za Gierka.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • emes-nju Re: Utopia 08.03.05, 16:13
        mejson.e napisał:

        > Co się stawiasz, emes?
        >
        > Przecież Polska to kraj suprocentowo skoncentrowanych, sokolookich,
        > doświadczonych, rozważnych, mistrzowskich kierowców!


        I ci najczesciej gina... Zabierajac ze soba niewinnych.

        To jest porazajace! Przyznaje sie do chwilowego oslabienia koncentracji (w koncu jestem czlowiekiem, a nie komputerem) i natykam sie na taka sciane zlozona z przeroznej masci miszczuf. Tacy pewnie, gdyby znalezli sie na miejscu klienta, w ktorego malo nie przypakowalem, znalezliby cudowne rozwiazanie i do kraksy by nie doszlo. Bo miszcze sa i poradza sobie nawet z taka lebiega jak ja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka