Gość: Doki
IP: *.adsl.powered-by.skynet.be
13.06.02, 21:43
Oczywiscie, wszyscy wiedza, ale jeszcze powtorze za J. Bochenskim: zabobon to
wierzenie, ktore jest oczywiscie w wysokim stopniu falszywe, a mimo to uwazane
za na pewno prawdziwe.
Przy okazji innej dyskusji wyplynal zabobon: jak kto kogo uderzy w kufer, to
automatycznie jego wina. Nieprawda. Tak jest najczesciej, z paragrafu o
niezachowaniu bezpiecznej odleglosci. Ale nie zawsze. Najczestszy przyklad to
taki: po lewym pasie autostrady jedzie kilka samochodow z duza predkoscia;
Nagle pierwszy z kolumny dostrzega auto z fotoradarem stojace na pasie zieleni,
wiec po hamulcach, a reszta wpada na niego. Winien jest pierwszy, z paragrafu o
wykonywaniu niepotrzebnych manewrow, ktore zagrazaja innym uzytkownikom drogi.
Tak orzekaja sady, wiec nie tlumaczcie mi, ze tego nie ma.
Inne zabobony spotykane na tym forum:
1. BABA za kierownica to nieszczescie. Ten zabobon wlozono mi w usta
(pozdrowienia, martynko!)
2. jesli wszyscy beda stosowac sie do ograniczen szybkosci, to zapanuje zgoda i
bezpieczenstwo dla wszystkich, a ruch bedzie odbywal sie plynnie.
3. im wiecej poduszek, tym bezpieczniej
itp, itd.
PZDR