Dodaj do ulubionych

Na "długich" w dzień

03.04.05, 10:21
W jednym z wątków dotyczących jazdy na światłach ktoś pisał o szkodliwości
trąbienia i mrugania, żeby złajać kogoś za złe zachowanie na drodze. Stąd moje
pytanie: co robicie jak ktoś jedzie w dzień na długich? Dla mnie jest to
raczej poważny błąd, bo taki samochód nawet w dzień mocno oślepia. Jak więc
zwracacie uwagę takim kierowcom? Czy wogóle zwracacie?
Pytam, bo ostatnio dość często miałem do czynienia z takimi sytuacjami.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wonnan.30 Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 11:16
      To raczej źle ustawione światła, a nie światła długie. Też czesto spotykam ten
      problem. I jak tu zwrócić uwagę, gdy jedzie za tobą debil z ustawionymi w niebo
      światłami i oślepia po całości? Przecież nie zatrzymam się na środku drogi i mu
      nie wytłumaczę:/
      • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 11:28
        Nistety nie zawsze to kwestia złego ustawienia. Bardzo często mijam takie
        paniusie, co jadą na włączonych długich (i wiem, to bo np peugeot 307 ma osobne
        odbłyśniki i żarówki do mijania i długich.).
        Takim Ludziakowm zawsze puszczam długie, jeżeli przy okazji nie oślepię kogoś
        innego (np. jadącego za nim).

        Niestety w większości otrzymuję podziękowanie, że ostrzegam przed policją...

        pozdrawiam
      • alonzo-kaloryfer Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 21:40
        ja bym wtedy wlaczyl tylne przeciwmgielne
    • odin-2 Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 11:28
      cyke1 napisał:

      > W jednym z wątków dotyczących jazdy na światłach ktoś pisał o szkodliwości
      > trąbienia i mrugania, żeby złajać kogoś za złe zachowanie na drodze. Stąd moje
      > pytanie: co robicie jak ktoś jedzie w dzień na długich? Dla mnie jest to
      > raczej poważny błąd, bo taki samochód nawet w dzień mocno oślepia. Jak więc
      > zwracacie uwagę takim kierowcom? Czy wogóle zwracacie?
      > Pytam, bo ostatnio dość często miałem do czynienia z takimi sytuacjami.
      > Pozdrawiam

      --------------------------------------------------------------------------------

      ... jazda na "dlugich" swiatlach w dzien i jednoczesne uzywanie sygnalu
      swiadczyc moze ,ze w aucie jest osoba ciezko chora,ze kierowca spieszy sie do
      szpitala etc. , w krajach z motoryzacja obytych,kierowcy ustepuja takiemu autu
      pierszenstwa przejazdu ,-tak jakby to byl ambulans , to jest niepisane prawo
      ktore wszyscy zdrowi na umysle kierowcy respektuja,mnie tez kiedys zona moja
      na dlugich swiatlach i sygnale do szpitala wiozla-mialem zawal,wszyscy
      wspoluczestnicy ruch dali na wolny przejazd,DZIEKUJE IM ZA TO,DO SZPITALA
      PRZYJECHALEM "za piec dwunasta" . Pzdr.
      • conveyor Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 11:30
        Z calym szacunkiem, ale lepiej chyba poczekac w domu na karetke niz pedzic przez miasto do szpitala...
        • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 12:12
          Niestety, my żyjemy w Polsce.
          Karetka przyjeżdża tu albo o wiele za późno, albo dyspozytorka stwierdza, ze
          robisz sobie żrty i nie wysyła karetki. W najczarniejszych przypadkach
          przyjeżdżają pijani lekarze, albo całkiem trzeźwi, tylko "ekonomicznie" myślący
          i mający podpisaną umowę z zakładem pogrzebowym. Tacy leczą ludzi pavulonem.

          Sam nie wiem co gorsze. Tylko raz miałem przypadek, że zaslabłem - nic
          powaznego. ktoś jednak zdenerwowany wezwał ambulans. W centrum miasta to było.
          Pryzbyli po 1,5h. Gdyby mi się coś poważnago przydarzyło, to wiadomo jaki byłby
          koniec...
          • conveyor Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 22:35
            Nie uogolniaj. Te wtrety o pijanych lekarzach i pavulonie byly nie miejscu. Rozumiem ze masz takie a nie inne doswiadczenia, ale np. moj ojciec przejezdza karetka Oplem Movano 25 km poza miastem w 14 minut (serio). Rozne rzeczy sie zdarzaja, czasem wszystkie karetki sa na wyjazdach, bo na przyklad rodzina dzwoni ze "babcia sie dusi" a na miejscu okazuje sie ze babcia ma kaszel, tylko nie chcialo im sie isc do przychodni. W kazdym razie lepiej poczekac na karetke, zwlaszcza ze dostaniesz pomoc juz na miejscu no i karetka jakby nie patrzec dojezdza szybciej.
            • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 00:24
              To prawda, trochę się zagalopowałem. Jednakże tak jak mówię: w moim przypadku
              na szczęście nie było to nic poważnego.

              Rozumiem wszakże, iż jest wiele fałszywych alarmów, ale niestety taka jest już
              dola osób, które służą w tego typu zawodach.
              A, że zdarzają się "żartownisie"(tak ich nazywają media, choć to IMHO zbyt
              delikatne określenie na bezmózgich), to inna sprawa i jest to równie
              skandaliczne jak "łódzkie pogotowie".

              Jeżeli obraziłem Ciebie, czy Twojego Rodzica, to pragnę złożyć przeprosiny.
              Dość pochopnie wrzuciłem wszystkich do jednego worka, a tak się nie robi.

              pozdrawiam serdecznie
              • conveyor Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 21:12
                Szacunek kolego :) Wszystko gra.
                Rowniez pozdrawiam
                P.S. Swoja droga bylem w szoku, 25 km w 15 minut to daje srednia 100 km/h duzym i ciezkim autem. Podobno na prostych staruszek dochodzil do 140-150 km/h, hheheh.
                • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 15:48
                  No to podziwiam odwagę i poświęcenie tym bardziej.

                  pozdrawiam serdecznie
    • hondziarz Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 12:05
      tak samo jak w nocy jak jakiś baran nie wyłączy. Też włączam długie.
    • edek40 Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 12:11
      Jest jeszcze jeden gatunek, ktory oslepia nawet w dzien. To matol, ktory zle zalozyl zarowke. Nie wiem jak to mozna zrobic, bo i w oprawie lampy sa wielgachne naciecia, a i wiazke z kostka polaczeniowa ciezko obrocic. Jednak dosc czesto widac, jak wyraznie widac linie podzialu swiatla w pionie, a nie w poziomie. A to juz nie jest zle ustawienie swiatel czy zapominalstwo lub nieuwaga. To debilizm.
      • odin-2 Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 13:20
        conveyor 03.04.2005 11:30


        Z calym szacunkiem, ale lepiej chyba poczekac w domu na karetke niz pedzic
        przez miasto do szpitala...

        Odin:)).. , zawalu dostalem w podrozy,nie bylo wyjscia,zmienilismy sie za
        kierownica i na pelnym gazie do najblizszego szpitala,puzniej szpital
        akademiczny,operacja na sercu- dwa by-pas`y .
    • mejson.e Czytelnie 03.04.05, 13:27
      To ja jestem przeciwnikiem połajanek klaksonem i błyskaniem;-)

      No właśnie - połajanek, ale nie ostrzegania i zwracania uwagi.

      W takich przypadkach, jak opisany przez założyciela wątku, także zwracam uwagę.

      Ponieważ przeważnie jeżdżę na światłach dziennych albo mijania, przełączenie na
      drogowe i kilkukrotne dłuższe potrzymanie w tej pozycji jest odbierane czytelnie
      przez gapy i sprawia, że wielu z nich światła przełącza.

      Klakson i błysk długich są potrzebne.
      Ważne, by były użyte w dobrym celu i ... czytelnie.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • emes-nju Re: Na "długich" w dzień 03.04.05, 13:27
      Jezeli ktos jedzie na dlugich bo mu sie "same" wlaczyly, to mozna mu mrugac do usr... smierci. Nie zrozumie, chocby dlatego, ze w wiekszosci samochodow kontrolka jest tak ciemna, ze prawie jej w dzien nie widac.

      Tu przydalaby sie reka inzynierow napychajacych nowe auta nikomu niepotrzebnymi gadzetami - mogliby wlozyc ustrojstwo, ktore np. piszczaloby jak ktos w dzien jedzie na dlugich. Mozna do tego wykorzystac ten sam czujnik, ktory stosuje sie w automacie do wlaczania swiatel o zmroku.
      • jaro_ss Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 06:33
        Jak już gdzieś pisałem znowu miałem do przejechania co nieco, dzień był piękny,
        i tylko co rusz jakiś mądrala, co chciał być "bardziej widoczny niż widoczny"
        mi światełkami po oczach dawał.

        Mam nawet już dla was, wlączających światła w dzionek jasny i pogodny ksywkę -
        "widoczni inaczej".... tylko jak się jedzie i jedzie, to męczy...

        Wracając do tematu - jedzie sobie seicento i wali światłami, bo te seicento
        najczęściej mają te światła drogowe nieco za wysoko, jakaś zmowa cy co, nikogo
        nie było, dałem mu długimi, dopuki mnie nie minął, potem oczywiście światełka
        wyłączyłem....

        Ale obok tak za płotem Policja z radarem stała - i nikogo, kto miał zapalone
        światła nie ostrzegłem, niech sobie ich po poboczu szperaczem szukają.....
        • ememzet Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 08:39
          ach, cóż za zachwycające podejście do edukowania głupiego społeczeństwa :]

          Zdarzają się sytuacje, kiedy w słoneczny dzień stojące przy drodze przedziwne konstrukcje wyglądają nie do końca jasno i nie wiem czy to jedzie jakiś "widoczny" jak ty, czy jednak ktoś zostawił jakiś złom na poboczu. W efekcie jazda jest utrudniona (chociażby wyprzedzanie). A, korzystając z Twojego słownika, "widoczny inaczej" nie pozostawia wątpliwości.
          • ememzet Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 08:40
            PS. a tym na długich też migam, chociaż zazwyczaj nic to nie daje :)
            • jaro_ss Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 13:11
              Od złomu można mnie rozróżnić z grubsza po tym, że się poruszam i to zwykle
              gdzieś od 80 - 140.... W mieście, jak jadę w korku 40 lub mniej to rzeczywiście
              problem, ale w mieście to tyle tego złomu jeździ, że na wszystek złom należy
              zwracać uwagę...
            • aya10 Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 15:41
              Jak ostatnio mignęłam gościowi w maluchu na długich to zaczął gorączkowo szukać
              pasów żeby je zapiąć :)
    • grogreg Re: Na "długich" w dzień 04.04.05, 10:34
      Nie zwracam. Policja mu zwroci.
      • trypel Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 07:53
        Przy okazji małe pytanie - przeszkadza Wam że motocykle jezdzą w dzień
        na "długich"? Sam jak jadę samochodem to faktycznie w lusterku szybciej zauważę
        takiego gościa i jak jest miejsce to się przesunę, mi to nie przeszkadza ale
        nie wiem jak to traktują Ci nastawieni bardziej na "nie" do jednośladów :)
        • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 15:53
          to się na tyle rzadko zdarza, że spoko idzie wytrzymać. Mam na co dzień dwa
          auta, w których dach jest na twysokości, na której sięzaczyna szyba boczna w
          np. scenicu czy multipli.
          Więc jeden pies czy jedzie na długich, czy mijania - i tak mnie oślepia.
          Dlatego też kiedyś pisałem o tjuninkofcach z lewymi ksenonami bez poziomowania -
          jechał kiedyś taki burolek za mną a6 avantem. Koszmar. Biały dzień, ten ma
          200kg w bagażniku, a mnie oczy łzawią. TO jest nawet gorsze od długich!!!!
        • jaro_ss Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 15:55
          Generalnie mi nie przeszkadza, bo na szczęście ich jest mało...

          Swoką drogą ten przepis o świeceniu światła w motocyklu też mi się wydaje
          dziwny, ale niech tam...

          Zastanówmy się - jak teraz samochody też świecą w dzień (niektóre), to jak
          zobaczyć motocyklistę?
          • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 16:00
            No, chyba w tym przypadku widzimy i jednego i drugiego ;-))))
            pozdrawiam
          • trypel Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 16:10
            więc właśnie - jak samochody na krótkich to motocykl musi się wyróżniać :) i na
            długich (ale za to ma zazwyczaj jedno) niestety to jedno jest zwykle wyżej niż
            w osobowym (często koło 1 m nad ziemią) więc moze oślepiać... ale uwierzcie że
            często chodzi o przezycie jak gość któremu się wydaje że ma szybką brykę nie
            popatrzy w lusterko i zajedzie drogę - na długich faktycznie czuję sie
            bezpieczniej...
            W zeszłym roku gość w volvo po prostu zjezdzając na prawo na Puławskiej po
            prostu wepchnął mnie do rowu (na szczęscie jechałem enduro więc wyjechałem z
            drugiej strony :) ) bo nie popatrzył w lusterko...
            Co do świateł A6 (poprzedni model) - wersja bez ksenonów ma je fabrycznie tak
            beznadziejne że szkoda gadać więc może z desperacji ktoś zamontował ksenony ;)
            • derwisz911 Re: Na "długich" w dzień 05.04.05, 16:29
              Z desperacji, czy dla szpanu...
              Mam to gdzieś. Oślepie mnie i przy okazji prawo łamie.

              A co do motorów, to fakt, bo długa aż zmusza do zajrzenia w lustro. I słusznie.

              pzodrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka