Dodaj do ulubionych

Nieumyslni mordercy

03.05.05, 21:25
"Sobota, godz. 11.20. Trasa numer 50 z Mińska Mazowieckiego do Łochowa. Piękne
słońce, świetne warunki do jazdy. W kierunku Łochowa jedzie kolumna
samochodów. Mijają miejscowość Warmiaki (pow. wołomiński). W pewnym momencie
kierowca srebrnego forda escorta włącza kierunkowskaz i wjeżdża na lewy pas.
Wyprzedza. Nagle zauważa, że z na przeciwka jedzie ciężarówka z naczepą. Żeby
uniknąć zderzenia, wciska się z powrotem do kolumny aut. Zahacza jednak o tył
czerwonego forda escorta. W wyniku uderzenia auto wpada na przeciwległy pas
ruchu, wprost pod nadjeżdżającego tira.

Czerwonym escortem podróżowało młode małżeństwo. Zginęli na miejscu. Z tyłu
siedziała matka kierowcy i jej dwóch wnuków. Lekarze próbowali reanimować
kobietę, ale się nie udało. Sześcioletni Patryk i trzyletni Kacper trafili do
szpitala. Ich stan jest bardzo ciężki.

Kierowcy srebrnego forda nic się nie stało. To 47-letni policjant z wydziału
kadr stołecznej policji. Za spowodowanie wypadku grozi mu do ośmiu lat więzienia."

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2686074.html
Komu z nas nie zdarzyło się przeliczyć podczas wyprzedzania i nie wracał z
podwiniętym ogonem na prawy pas?

Trochę wyższego ciśnienia, parę głębszych oddechów i przechodziło.

Jeśli miało się gdzie wrócić...

Polskie przepisy wyraźnie mówią o tym, że jeśli nie zamierza się wyprzedzać
pojazdów z kolumny, należy zostawić przed sobą tyle miejsca, by mógł tam
wjechać inny wyprzedzający.

A polskie zwyczaje to jazda za zderzakiem i traktowanie tych, którzy chcą
wyprzedzić kolumnę "na raty" jako piratów, którym należy "pokazać" i nie
wpuścić ich do kolumny, "niech mają za swoje".

To znaczy co "mają"?
Czasami wyższe ciśnienie, czasami mokre spodnie a czasami śmierć, nie zawsze
swoją.

Zapomina się, że ruch drogowy, to konieczność bezustannej współpracy
wszystkich kierujących i pieszych - wtedy mamy największe szanse na szczęśliwe
dotarcie do celu.

Nie wiem, jak wyglądała dokładnie sytuacja przed wyżej opisanym wypadkiem.
Może nikt nie przeszkadzał sprawcy w powrocie na prawy pas i uderzenie w
tylny błotnik wytrącające ofiary z kierunku jazdy było wyłącznie jego winą.

A może w obliczu czołówki zjechał ratując własne życie, mimo że nie miał na to
miejsca?

Mamy winnego i można go zlinczowć, szczególnie że to policjant.
Ale jeżdżąc po drogach nieraz obserwowałem sytuację, że winnym ewentualnej
kolizji nie byłby wyprzedzający, ale wyprzedzany zamykający mu możliwość
powrotu na własny pas.

Nikt z Was tego nie robił?

To nigdy nie róbcie.
Bo będziecie nieumyślnymi mordercami.
Nawet jeśli bez wyroku.
Obserwuj wątek
    • ml_500 Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 21:41
      chyba pomyliles sprawce z ofiarami... co ty w ogole wypisujesz? jak ktos
      wyprzedza kolumne to niech patrzy czy zdazy a nie idze na wariata byle do
      przodu. nie zgadzam sie z twoja opinia na ten temat i mam nadzieje ze nie
      jestem odosobniony
      • niki27 Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 21:56
        ml_500 napisał:

        > chyba pomyliles sprawce z ofiarami... co ty w ogole wypisujesz? jak ktos
        > wyprzedza kolumne to niech patrzy czy zdazy a nie idze na wariata byle do
        > przodu. nie zgadzam sie z twoja opinia na ten temat i mam nadzieje ze nie
        > jestem odosobniony

        IMHO sprawa jest prosta: nawet jeżeli osoba wyprzedzająca popełni błąd (źle
        oceni odległość itp.) to zwykłym, ludzkim obowiązkiem jest ją ratować, tj.
        wpuścić przed siebie albo za siebie (w zależności od warunków i sytuacji).
        Ja też nie cierpię misiów, którzy po chamsku wyprzedzają "na trzeciego" (a
        niekiedy i "czwartego", ale kiedy są w opałach, to nie waham się ani chwili -
        wpuszczam.
        Najwyżej poprzeklinam sobie pod nosem.
        • dr.rocco Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 22:07
          Mysle , ze jesli jakis frajer popelni blad i zamachnie sie z motyka na slonce ,
          to takiego jelenia trzeba ratowac i zrobic miejsce , jesli jest taka mozliwosc,
          kolejna sprawa to taka , ze faktycznie ludzie siedza sobie na tylkach i to
          czesto z duza predkoscia , ale co zrobic , na glupote nie ma rady.
          • szymizalogowany [...] 03.05.05, 22:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • emes-nju Re: Nieumyslni mordercy 04.05.05, 10:17
          niki27 napisał:

          > ml_500 napisał:
          >
          > > chyba pomyliles sprawce z ofiarami... co ty w ogole wypisujesz? jak ktos
          > > wyprzedza kolumne to niech patrzy czy zdazy a nie idze na wariata byle do
          > > przodu. nie zgadzam sie z twoja opinia na ten temat i mam nadzieje ze nie
          > > jestem odosobniony
          >
          > IMHO sprawa jest prosta: nawet jeżeli osoba wyprzedzająca popełni błąd (źle
          > oceni odległość itp.) to zwykłym, ludzkim obowiązkiem jest ją ratować, tj.
          > wpuścić przed siebie albo za siebie (w zależności od warunków i sytuacji).
          > Ja też nie cierpię misiów, którzy po chamsku wyprzedzają "na trzeciego" (a
          > niekiedy i "czwartego", ale kiedy są w opałach, to nie waham się ani chwili -
          > wpuszczam.


          Tym bardziej, ze wpuszczenie kogos, kto albo popelnil blad albo jest piratem, moze uratowac rowniez mnie. W koncu jezeli go nie wpuszcze, sam znajde sie w rejonie wypadku...
    • szymizalogowany Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 22:10
      Każdy kierowca to tylko człowiek i zawsze będą przypadki, że popełni błąd.

      Moja ocena tej sytuacji jest taka że znowu w kraju gdzie cena benzyny jest
      równa cenie beznyny w Niemczech i wyższa niż w Szwajcarii, zdarzył się
      typowy "polski" wypadek czyli czołówka.

      A dlaczego? Daltego, że w Polsce to norma, że główna trasa Wschód Zachód
      pomiędzy stolicą, a Terespolem gdzie jadą wszystkie ciężarówki tranzytowe i
      inne jest jeden pas w jedną i jeden pas w drugą.

      A Mejsony, policjanci z drogówki, i cała reszta ferajny będą bełgotać coś o
      zabójcach na drodze itd. tak jak bełgotali i bełgoczą od 15 lat i nic się nie
      zmienia. No bo oni myślą że im się to przydarzyć nie może bo oni nie
      są "zabójcami na drodze".

      Otóż może wam się wszyskim przydażyć bo tutaj nie ma winy kierowcy (bo kierowca
      może popełnić błąd) tylko wina jest państwa któe nie jest w stanie zapewnić
      infrastruktury na odpowiednim poziomie.

      To żałosne bełgotanie nic nie pomoże tak jak nie pomoga od 15 lat, ani nie
      pomaga ograniczanie prędkości, ani fotoradary, ani więcej patroli, ani punkty,
      ani wysokie mandaty. Po prostu jak się komuś każe chodzić po polu minowym to
      czy mu się każe chodzić wolniej i ostrożniej czy nie to i tak co jakiś czas
      ktoś wdepnie w mine.

      Do czasu aż się pole minowe rozbroi i wybuduje chodnik.
      • tasma_klejaca Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 22:42
        Zabojcy nie zabojcy. U nas ludzie nie potrafia jezdzic. Wyprzedzanie to dla wiekszosci czarna magia. Robia to zazwyczaj po dlugim namysle, nie redukujac biegu bo (k***a) spalanie na ich komputerku wzrosne, albo fura zaczynie sie krztusis na badziewskim lpg. Nie dziwne,ze potem sa wypadki jak taka oferma nie potrafi wyprzedzic przez 15 km zajezdzajac ciagle komus droge lub wprowadzajac w blad innych kierowcow.
        To samo tyczy sie jechania oferm za ciezarowka sznurem, na wcisk. Tylko zeby nie wpuscic przed siebie.
        Ile razu wyprzedzalem kolumne, to nagle jakis otepieniec w cc postanowil zaczac wyprzedzac nie upewniajac sie czy juz nie jest wyprzedzany. I po hamulcach, dziadek w cc w polowie wyprzedzania twierdzi ze nie da rady, a reszta wku****nych kierowcow musi sie nie wiadomo gdzie schowac.
        Nie byloby wypadku, gdyby kierowca mial sie gdzie schowac. Ale nie, zostal potraktowany przez swoich rodakow jak przestepca i dokonano na nim samosadu "nie wpuszcze hu*a, po co wyprzedza!". Kazdy ma prawo do wyprzdania, a obowiazkiem reszty jest jemu to ulatwic w miare mozliwosci. I nie chodzi juz o same drogi, tylko o tych kierowcow - oferm i chamow.
        • szymizalogowany Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 22:58
          > oferm i chamow.

          hehe

          Dużo jeździ mistrzów :) Wczoraj wieczorem jechałem sobie Waszyngtona, za rondem
          zaczyna się taka długa prosta aż do Wiatracznej gdzie nie ma skrętów w lewo
          (oprócz tuż przed wiatrakiem).

          Pusto zupełnie prawym jedzie Punto a za nim Fabia :) no to sobie chciałem
          przygrzać lewym a tu jeb Skoda na lewy się wtryniła i jedzie równo z Punto.

          JUż się wkurzyłem myślę wyprzedze pod prąd i przychamuje mendzie ale światła
          przy Międzynarodowej przed nami i pali się czerowne.

          Punto zwalnia ja na lewym zwalniam patrze a Fabia nie :)

          Chwilę później patrze a Fabia sobie na czerownym przejechała centralnie nawet
          nie zwolniła :)

          Wtedy się już wkurzyłem i sobie pomyślałem że zajebie śmieciowi bo najpierw
          mnie blokuje lewym pasem a potem sobie na czerwonym jedzie - aprzecież ja
          mógłbym z Międzynarodowej wyjeżdżać i bym się przez śmiecia rozbił.

          Dogoniłem potem patrze a tam jakaś stara babcia z nosem przy szybie.

          Juz nic nie mówiłem ale mogło być tak że ktoś międzynarodową by wyjeżdzał na
          Waszyngtona i by trafił w Skode i się zabił.

          Pełno jeździ oferm i debili i naprawdę nie każdy pownien mieć prawo jazdy.

          ps. Nie mam nic do Skody - tak się złożyło że to Fabia ale mogło być cokolwiek
          innego chociaż rzeczywiście jest jakaś zależność że najgorsi melepeci kupują
          Fabie (tak jak dresiarze Calibre)
          • niki27 Nie ty pierwszy chcesz smigac Waszyngtona... 04.05.05, 09:53

            > zaczyna się taka długa prosta aż do Wiatracznej gdzie nie ma skrętów w lewo
            > (oprócz tuż przed wiatrakiem).
            > Pusto zupełnie prawym jedzie Punto a za nim Fabia :) no to sobie chciałem
            > przygrzać lewym a tu jeb Skoda na lewy się wtryniła i jedzie równo z Punto.

            Dwa lata temu trójka gó..arzy w Lanosie ojca też postanowiła sobie "użyć" na
            tej długiej prostej. Niestety, 110 km/h = kamień na drodze (bodajże) zakończył
            ten wyścig. Krzyż stoi do dziś, niedaleko za przystankiem tramwajowym, tuż
            przed wjazdem na ogródki działkowe (za Międzynarodową). Może życie uratowałeś
            dzięki tej Skodzie?
            >
            > JUż się wkurzyłem myślę wyprzedze pod prąd i przychamuje mendzie ale światła
            > przy Międzynarodowej przed nami i pali się czerowne.

            No brawo Szymi, brawo. Krytykujesz innych za przejeżdżanie na czerwonym (i
            słusznie), ale sam chciałeś przekroczyć podwójną ciągłą. Bo na tym odcinku
            Waszyngotna właśnie taka jest. Moi staruszkowie mieszkają w blokach obok, więc
            znam ten odcinek jak własną kieszeń.(A teraz kombinuj, jak to się mogło stać,
            że ja z buraczanej lubelszczyzny, a staruszkowie w wa-wie. Heh).

            Wyluzuj. Maj się zaczął, odkręć szybę i podziwiaj zieleń.
      • wonnan.30 [...] 03.05.05, 22:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • szymizalogowany [...] 03.05.05, 22:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alonzo-kaloryfer Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 23:59
        Wschód Zachód
        > pomiędzy stolicą, a Terespolem gdzie jadą wszystkie ciężarówki tranzytowe i
        > inne jest jeden pas w jedną i jeden pas w drugą.]

        Miedzy Warszawa a Terespolem jest dwupasmowka. Jadac w kierunku Łochowa trzeba
        odbic w lewo w Minsku a tam dopiero jest jednopasmowka.

        Ale tak wogole to dobrze prawisz.
      • mejson.e Nieugięty Szymi 04.05.05, 10:18
        szymizalogowany napisał:

        "A dlaczego? Daltego, że w Polsce to norma, że główna trasa Wschód Zachód
        pomiędzy stolicą, a Terespolem gdzie jadą wszystkie ciężarówki tranzytowe i
        inne jest jeden pas w jedną i jeden pas w drugą."

        Wypadek zdarzył się na drodze nr 50 na odcinku między Mińskiem a Łochowem.
        Nie jest to ani główna trasa Wschód - Zachód ani główna trasa w ogóle.

        Jest to trasa często wykorzystywana przez warszawiaków i okolice do wyjazdu na
        Mazury albo bliżej - w okolicznych parkach krajobrazowych.
        Często zdarza mi się nią jeździć i nie mogę się z Tobą zgodzić - to ładna droga
        o gładkiej nawierzchni, bez ostrych zakrętów, pagórków - na dodatek w pięknej
        okolicy - dużo lasów.

        Większy ruch obserwuję tam przed weekendami czy w czasie ogólnie wzmożonych
        wyjazdów - jak np. Święto Zmarłych.

        I wśród spokojnie płynących samochodów zdarzają się ściganci, którym prosta,
        gładka droga nie daje spokoju - muszą wyprzedzić i pognać do następnego zderzaka.

        "A Mejsony, policjanci z drogówki, i cała reszta ferajny będą bełgotać coś o
        zabójcach na drodze itd. tak jak bełgotali i bełgoczą od 15 lat i nic się nie
        zmienia. No bo oni myślą że im się to przydarzyć nie może bo oni nie są
        "zabójcami na drodze"."

        Jak Ci zejdzie ta czerwona mgła z oczu to przeczytaj mojego pierwszego posta
        uważnie, i wtedy może zrozumiesz jaka była moja intencja - na pewno nie
        "bełkotanie o zabójcach".
        I jeśli go napisałem, to właśnie dlatego, że wiem, że to może przydarzyc się
        także i mojej rodzinie.

        "Otóż może wam się wszyskim przydażyć bo tutaj nie ma winy kierowcy (bo kierowca
        może popełnić błąd) tylko wina jest państwa któe nie jest w stanie zapewnić
        infrastruktury na odpowiednim poziomie."

        Odpowiednia infrastruktura sprawi, że wyjedziemy z garażu na autostradę i
        zjedziemy z niej przy naszym kajaku nad jeziorem.
        A wtedy Szymi będzie naprawdę szczęśliwy.

        A może nie?

        Bo nie będzie można już zwalić na państwo winy za wypadki, które nawet wtedy
        będą się zdarzać...?

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • galdor Re: Nieumyslni mordercy 03.05.05, 22:56
      Logiczne ze nawet jak ktoś jest chameme/burakiem/imbecylem (potrzebne
      podkreślić) to i tak raczej trzeba mu zrobić miejsce coby nikogo nie zabił :/..
      Z drugiej strony jest parę dróg w Polsce gdzie się naciąłem 1 raz jadąc na tzw
      U.. Czyli znaki poziome pozwalają wyprzedzać widzisz że jest mnóstwo miejsca a
      się okazuje że w polu Twojej widoczności jest włębienie w drodze gdzie skąd
      nagle pojawia się coś na czołówkę... Szczególnie nocą i w dni upalne nie ma
      sposobu okreslić jak się nie wie co tam jest (może poza jasnowidztwem)...
      Dlatego imo uważam że nie można piętnować kogoś bez sczegółowego zbadania co i
      jak .... wariatów itp nie ma co żałować jak pójdą na ochotnika na nagrodę
      dawrwina ... ale czasem sytuacje są nie do przewidzenia
    • wilk.uszatek Re: Nieumyslni mordercy 04.05.05, 11:44
      "Zapomina się, że ruch drogowy, to konieczność bezustannej współpracy
      wszystkich kierujących i pieszych" - bardzo madre zdanie. Tylko, ze czasem
      wszyscy o nim zapominamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka