Dodaj do ulubionych

Polacy na autostradach

01.06.05, 10:59
Witam wszystkich
Czy często spotykacie się z brakiem umiejętności poruszania się przez
naszych ( polskich) kierowców po autostradach ( zwłaszcza niemieckich)
Notorycznie łamią ograniczenia prędkości ( są takowe do 120 ) a jak ich nie
ma to często zajmują lewy pas jadąc np 150 czy 160 . Po Niemczech już krązą
żarty na temat poskich kierowców
pozdrawiam pietrek33
Obserwuj wątek
    • b12 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:07
      Te plotki - jak wszystkie inne dotyczące nas są rozsiewane przez
      zakompleksionych roboli z eNeRDowa, którzy chcieliby być od kogokolwiek lepsi.
      Z tego co widziałem na niemieckich autostradach, polacy jeżdżą nie gorzej od
      reszty kierowców.
      Wiadomo, że jeżeli jedzie się autostradą po raz pierwszy to można mieć problemy
      ze specyficzną etykietą tam obowiązującą , ale polacy w przeciwieństwie do
      większości obywateli starej Unii szybko się przystosowują.
    • niknejm Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:15
      Rozejrzyj się po PL. Tutaj tak właśnie mnóstwo ludzi jeździ. I co? I nic.
      Jeżdżę prawym, jest najszybszy.

      Pzdr
      Niknejm
    • skyddad Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:17
      Zasada jest jedna,jadac nawet 245km/h natychmiast trzeba zjechac na prawa
      strone,gdyz moze ktos pruje 250km/h i trzeba ustapic droge.
      Pzdr.Sky.
      P.S Bylem swiadkiem w lecie w roku 2002 w Austri,autostrada z Villach do
      Salzburga,'Gosciu z familja w zielonym Mondeo z rejestracja chyba warszawska
      wyprzedzil mnie co prawda obaj troszke za szybko jechalismy ja rowno 140km>/h
      on musial miec 150km/h no i autobahn skreca w lewo i zgory faciu jedzie pasem
      srodkowym i prze braniu zakretu sciesnil i wszedl na pas najszybszy,widac
      wydawalo sie ze sie nie zmiesci.Autobahn pochylony on jest obliczony na
      krytyczna 180km/h.No wyprowadzil ,ale sie napewno strachu najadl.Gdyby na
      kursie jemu powiedziano ze im wieksza predkosc i jedzie po wiekszym luku to
      beda mniejsze sily odsrodkowe i zadnego niebespieczenstwa niema.On zrobil
      wlasnie przeciwnie,spowodowal przeciazenie odsrodkowe do granic
      przyczepnosci,zrobil gwaltownie.Wszystkie ruchy przy wiekszych predkosciach
      musz byc plynne i powolne.Na nastepnym zakrecie wyprzedzilem i dalem do 170km/h
      i pokazalem jakj sie bierze luk po najwiekszyum obwodzie bez zadnego problemu
      pozniej zwolnilem i facet tosamo zrobil na nstepnym zakrecie.Jeden przynajmniej
      inteligentny gosc sie nauczyl .Pozniej pokazal i faktycznie slicznie jemu
      wyszlo.Bylem zadowolony ze moze kiedys uratowac zycie sobie i rodzinie.
      • szymizalogowany Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:24
        Na nastepnym zakrecie wyprzedzilem i dalem do 170km/h
        >
        > i pokazalem jakj sie bierze luk po najwiekszyum obwodzie bez zadnego problemu
        > pozniej zwolnilem i facet tosamo zrobil na nstepnym zakrecie.Jeden
        przynajmniej
        >
        > inteligentny gosc sie nauczyl .


        hehe

        Co za filozofia :)

        Nie za bardzo rozumiem tak naprawdę co mu pokazałeś na tym łuku - mi się wydaje
        że nie trzeba dorabiać całej teorii do jazdy po łuku na autostradzie - są
        narysowane pasy i się po prostu jedzie po pasie.


        pzdr
        • skyddad Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:35
          Tak ale gosciu ktory sie cale zycie tlucze po drogach dziurawych i nagle pedzi
          wiele goddzin autobahnem jest oszolomiony predkoscia i zachodza rozne zmiany w
          reagowaniu,on wiele nie widzi i niezdaje sobie sprawy.Zreszta na kursach tego
          nie ucza wogule jak sie poruszac samochodem powyzej 140km/h.Niestety to jest
          inna para kaloszy.Dobrze ze Polacy sa inteligentnym narodem i sie ucza
          blyskawicznie. Te wiadomosci 'On powinien wyniesc z kursu a nie dopiero
          dochodzic w praktyce na autobahnie i to zrodzina .
          Pasy mial ale tak sie bal ze cial je ,dlatego pokazalem ze niema
          niebespieczenstwa jak sie jedzie wiekszym lukiem.Czy ktos z Was jezdzil na
          torze? Ja trenowalem troche i tak sie do maximum stosuje te zasade zreszta jak
          sie jedzie ekstremalnie na granicy przyczepnosci to po paru okrazeniach jest
          sie mokrym,ale sie doznaje wszystkich mozliwych sytuiacji.Wtedy zrobienie
          niewlasciwego ruchu lub wjechania w zakret ,laduje sie na trawniku lub szutrzee
          obok bany.Pzdr.Sky.
          • 6nine9 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:42
            skyddad napisał:


            > Dobrze ze Polacy sa inteligentnym narodem i sie ucza
            > blyskawicznie.

            LOL ryzykowna teza, delikatnie mówiac
            • skyddad Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:44
              Wcale nie ryzykowna,powiem prawde jak Polak chce to naprawde moze bez wzgledu
              na jego status spoleczny i wyksztalcenie.Spotkalem w moim zyciou setki ludzi i
              ta teza jest poparta spostrzezeniami z praktyki.Pzdr.Sky.
          • szymizalogowany Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:53
            skyddad napisał:

            > Tak ale gosciu ktory sie cale zycie tlucze po drogach dziurawych i nagle
            pedzi
            > wiele goddzin autobahnem jest oszolomiony predkoscia i zachodza rozne zmiany
            w
            > reagowaniu,on wiele nie widzi i niezdaje sobie sprawy.

            Ja mam odwrotne spostrzeżenia - jazda autostradą jest lekka prosta i przyjemna
            w porównanu do jazdy polską dziurawą drogą. W zasadzie jedyne dwa
            niebezpieczeństwa jakie zauważyłem to uwaga na lewy pas bo tam może ktoś jechać
            280 albo więcej i jak jest korek ale taki że zaczyna się na łuku.

            Oszołomionym prędkością to można być jak się jedzie 250, bo jak się jedzie 130
            to się ma wrażenie że się stoi w miejscu.

            Zreszta na kursach tego
            > nie ucza wogule jak sie poruszac samochodem powyzej 140km/h.Niestety to jest
            > inna para kaloszy.

            Hmmm no nie wiem, zapewne po torze to tak no i w Polsce, ale jechać 140 po
            autostradzie to żadna filozofia.

            Dobrze ze Polacy sa inteligentnym narodem i sie ucza
            > blyskawicznie.

            Tak, tak wystarczy spojrzeć na kogo głosują albo na dzisiejsze komentarze na
            onet.pl do informacji że jest słaby wzrost gospodarczy - same "balcerowicz musi
            odejść" - nie ma co, są wybitnie inteligentni ;)

            Te wiadomosci 'On powinien wyniesc z kursu a nie dopiero
            > dochodzic w praktyce na autobahnie i to zrodzina .
            > Pasy mial ale tak sie bal ze cial je ,dlatego pokazalem ze niema
            > niebespieczenstwa jak sie jedzie wiekszym lukiem.

            Jak ciął to rozumiem że on robił większy, a ty mu chyba pokazałeś jak się
            jedzie mniejszym łukiem??? Albo ja czegoś nie rozumiem?

            Czy ktos z Was jezdzil na
            > torze? Ja trenowalem troche i tak sie do maximum stosuje te zasade

            Ale którą? Ja nie jeździłem ale chyba na torze to się właśnie "tnie" tak jak on
            robił, się wchodzi po zewnętrznej zacieśnie na środku łuku max do wewnętrznej i
            wychodzi na zewnętrznej żeby właśnie był jak największy łuk? Ale tak się na
            pewno nie powinno robić na autostradzie.

            zreszta jak
            >
            > sie jedzie ekstremalnie na granicy przyczepnosci to po paru okrazeniach jest
            > sie mokrym,ale sie doznaje wszystkich mozliwych sytuiacji.Wtedy zrobienie
            > niewlasciwego ruchu lub wjechania w zakret ,laduje sie na trawniku lub
            szutrzee
            >
            > obok bany.Pzdr.Sky.

            No szkoda że mało kto ma okazję potrenować.

            pzdr
            • jan.kulczyk Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 12:41
              > Jak ciął to rozumiem że on robił większy, a ty mu chyba pokazałeś jak się
              > jedzie mniejszym łukiem??? Albo ja czegoś nie rozumiem?

              No dobra, ja rozumiem, więc mam pewnie obowiązek wyjaśnić: Sky jechał po prawym pasie a autobahn skręcał w LEWO. Pas sky'a był więc najwiekszym łukiem, a pas lewy - najmniejszym, najciaśniejszym łuczkiem. Dlatego kierowca z Mondeo głupio zrobił (ale zadziałał tu strach, każdy ma czasem takie napady, byle dalej od zewnętrznej barierki, dotyczy to zwłaszcza niedoświadczonych). Capisce?
          • bocian4 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 13:23
            Nie obraź sie ale nie wiem gdzie trenowałeś - luki na torze sie pokonuje tak że
            zblizajac się jedziesz po zewnętrznej , schodzisz do wewńetrznej i wtedy
            zaczyansz przyspieszac i wychodzisz do zewnętrznej.
            Nikt na torze nei bierze łuków jadąc większym łukiem tylko te łuki scina.
            Wystarczy poobserwować np. F1 zeby wiedzieć o co chodzi.

            pzdr
      • vwmadison Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 15:37
        >>>>>>Na nastepnym zakrecie wyprzedzilem i dalem do 170km/h
        i pokazalem jakj sie bierze luk po najwiekszyum obwodzie bez zadnego problemu
        pozniej zwolnilem i facet tosamo zrobil na nstepnym zakrecie.Jeden przynajmniej
        inteligentny gosc sie nauczyl .Pozniej pokazal i faktycznie slicznie jemu
        wyszlo.Bylem zadowolony ze moze kiedys uratowac zycie sobie i rodzinie<<<<<

        ojjjj..Kierowca zrobił prysłowiową "patelnie" to najlepszy sposób na takie
        zakręty.....to Ty mu błędnie pokazałeś jak sie jeździ.....
        Ale zobaczcie jak rodowici niemcy jeźdzą u nas, bo nie wspominam o pseudo
        polaczkach , którzy u nas czują sie bezkarnie jak taki przyjedzie odwiedzić
        rodzinke w Polsce...
        Niemcy tez jeżdxą jak pajace p swioich authobanach...wyjątki sa tak jak
        wszędzie...
        Sam byłem świadkiem jak wyprzedzali środkowym pasem tych z lewej bo bylo z
        górki a lewy zatkany :):)
      • murowany nie nie 01.06.05, 19:43
        autobahn skreca w lewo i zgory faciu jedzie pasem
        > srodkowym i prze braniu zakretu sciesnil i wszedl na pas najszybszy,widac
        > wydawalo sie ze sie nie zmiesci.Autobahn pochylony on jest obliczony na
        > krytyczna 180km/h.No wyprowadzil ,ale sie napewno strachu najadl.Gdyby na
        > kursie jemu powiedziano ze im wieksza predkosc i jedzie po wiekszym luku to
        > beda mniejsze sily odsrodkowe i zadnego niebespieczenstwa niema

        Skyddad, z calym szacunkiem, niestety nie masz tu racji - w momencie jak scinasz zakret promien wodzacy, po ktorym porusza sie pojazd, ZWIEKSZA sie a nie zmniejsza i zgodnie ze wzorem Fdosr = (mv^2)/R sila dosrodkowa czy odsrodkowa maleje. Jak scinasz zakret to uzyskujesz promien skretu wiekszy niz promien zakretu po ktorym jedziesz - narysuj sobie na kartce olowkiem taki piekny zakret i slad samochodu scinajacego zakret - zobaczysz wtedy o co mi chodzi.
        Gosc, o ktorym piszesz, mogl zrobic inny blad - mianowicie scial zakret ale zle i czesc tego lewego pasa jechal na stalym promieniu tego pasa (wiec mial male R).
      • zgryzliwy1 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 20:01
        skyddad napisał:

        powaznie maja tam tak ostre zakrety na autostradach ,ze przy 150 moze ktos miec
        klopoty z ich przejechaniem ???????????
    • pietrek33 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:24
      Dodam jeszcze , że spotkałem własie takich naszych kierowców wracając
      z Tropikalnej Wyspy 30 km od Berlina ( polecam w piątkowe wieczory po 7.50 e)
      godzina 23 na autostradzie A13 ( bez ograniczeń ) po hamowaniu na łuku z 230 do
      ok 140 mam obie opony
      do wymiamy
      • szymizalogowany Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:29
        pietrek33 napisał:

        > Dodam jeszcze , że spotkałem własie takich naszych kierowców wracając
        > z Tropikalnej Wyspy 30 km od Berlina ( polecam w piątkowe wieczory po 7.50 e)
        > godzina 23 na autostradzie A13 ( bez ograniczeń ) po hamowaniu na łuku z 230
        do
        >
        > ok 140 mam obie opony
        > do wymiamy


        Jak na łuku hamowałeś z 230 do 140 z taką siłą że masz opony do wymiany to
        ciekawe jakim cudem się utrzymałeś na jezdni hehe

        po co to bzdety opowiadać
        • mechanior Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:49
          Pamiętam jak w 90r jechałem do Norymbergi Oplem Kadetem 1,6D ze skrzynia
          4 biegowa , wyprzedzały mnie nawet TIR-y.
          To było stresujace przeżycie.
        • pietrek33 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:55
          hanowanie na łuku nie jest jednoznacze z wdepnieciem do oporu pedału hamulca
          zablokowaniem kól i wjechaniem na barierki rozgraniczające
          przy dobrych oponach ( Good Year F1 ) i sprawnym ABS-ie można z takiej opresji
          wyjść właśnie z utratą opon właśnie. Główne hamowanie odbywa się już przecież
          na prostej.

          • szymizalogowany Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 12:01
            pietrek33 napisał:

            > hanowanie na łuku nie jest jednoznacze z wdepnieciem do oporu pedału hamulca
            > zablokowaniem kól i wjechaniem na barierki rozgraniczające

            1. Żeby wypaść to wcale nie trzeba wcisnąć do oporu.

            2. To w jaki sposób miałeś opony do wymiany, bo jakoś nie wiem jak się opony
            mogły popsuć od jednego hamowania i to jeszcze takiego że się nawet koła nie
            zablokowały?


            > przy dobrych oponach ( Good Year F1 ) i sprawnym ABS-ie można z takiej
            opresji
            > wyjść właśnie z utratą opon właśnie.


            I co się tym oponom stało niby?


            Główne hamowanie odbywa się już przecież
            > na prostej.

            A dlaczego to jest niby oczywiste?
            • pietrek33 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 12:18
              Pozdrawiam szymiego
              Widzę , ze czytasz posty więc odpowiem
              Przy dłuższej jeżdzie z dużą prędkością wszystkie opony , mocno się rozgrzewają
              akurat w tem dzień było jeszcze bardzo gorąco ( 17 maj tego roku ) a ABS jak
              wiesz również blokuje koła ale na bardzo krótki odcinek czasu ( często na
              drodze widać właśnie ślady po awaryjnym hamowaniu z użyciem ABS-u są to
              charakterystyczne czarne przerywane linie ( to czarne to niestety guma z
              opon ). Ja niestety również zostawiłem właśnie taki ślad na sporym kawałku
              drogi i u oponiarza okazało się , że niestety muszę dwie przednie opony wymiec
              na nowe ( te które wymieniałem miały dwa sezony )
              • pietrek33 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 12:19
                przepraszam za literówke nie 17 a 27 maj
    • sven_b Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 11:59
      Sporo wyjezdzam w kierunku Niemcy, Francja, Skandynawia i tu nie zaobserwowalem
      jakiejs szczegolnej anarchii wsrod polskich kierowcow. Przeciwnie, ludzie
      szybko dostosowuja sie do panujacych zasad, takaze niepisanych i tylko zal ze
      nie przenosza ich na nasze warunki. Przynajmniej czesci bo nie wszystkie sie
      da. Zdarzaja sie niewyzyci ale nie róznia sie tu od wyposzczonych Szwajcarow
      (120 km/h max. u siebie). Ale nabyte nawyki zatracaja sie juz w miare zblizania
      sie do naszej granicy, a po wjezdzie do Polski jest juz totalna przemiana w
      mysliwego.

      Za to podczas wakacyjnego pospolitego ruszenia przez Austrie wyczyniamy tam
      niestworzone cuda. Przede wszystkim trzeba wyprzedzac wszystkich Czechow i
      Slowakow - to nasza narodowa ambicja. Wyprzedzamy w tunelach, stajemy na pasie
      awaryjnym, sikamy na poboczach, parkujemy na placach dla TIRow. Sa jeszcze
      tacy, ktorzy wyjmuja jaski i spia w autach na stacjach benzynowych. Mozliwosc
      regeneracji sil - 0%.

      Maja prawo o nas zartowac. Jest jeszcze sporo do nauczenia.
      Pozdrawiam
      Sven
      • jan.kulczyk Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 12:39
        Na trasie Essen-Gdańsk przespałem się (bez jaśka) na stacji benzynowej. 20 minut. Co w tym złego? Dzieki temu mogłem dojechać resztę trasy bez odpoczynku. To był bardzo pozytywna regeneracja. Oczywiście w dzień.
        • sven_b Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 13:30
          Mowie o calych familiach, ktore wyciagaja jaski o 23.00 i spia do 6 rano :-)
    • chris62 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 12:55
      Czy często spotykacie się z brakiem umiejętności poruszania się przez
      > naszych ( polskich) kierowców po autostradach ( zwłaszcza niemieckich)

      Nie trzeba autostrad niemieckich nawet tu w Polsce tacy są co nie wiedzą jak
      należy zmienićpas lub jak się włączyć do ruchu albo co to jest zasada prawej ręki.
      Nie można też uogólniać tego faktu narodowo, są też świetni kierowcy a za
      granicą jest podobnie choć oczywiście większy procent Niemców ma doświadczenie
      autostradowe z wiadomych powodów.
      Niemniej jednak sami Niemcy tez nie są tacy idealni a wielu z nich po prostu
      Polaków nie lubi. A to że nie jeżdzą idealnie jest dowiedzione licznymi
      wypadkami widziałem wiele kraks a jeden samochód w okolicach Koeln był tak
      sprasowany o betonową scianę jakby go maszyna na złomowisku potraktowała na
      kształt kostki - tylko kolorek przebijał gdzieniegdzie a marki nie szło rozpoznac.
      Kiedyś jechałem 150 w miejscu gdzie było ograniczenie do 120 środkowym pasem bo
      na prawym same TIRY a jakiemuś Szwabowi to przeszkadzało i trąbił po mnie a lewy
      pas miał wolny więc jak to ma być świetny niemiecki kierowca to hmm...
      Ale w Polsce nie są już tacy mądrzy bo auto mu podskakuje tłucze się wibruje,
      wlecze się lewym pasem 40 km/h i wtakiego bym właśnie walnął niedawno bo był łuk
      na którym TIRy go zasłaniały a ja rozpędzony wychodzę na prostą a tu Passat na
      niemieckich numerach się wlecze i ani myśli przyspieszyć, dobrze jest mieć dobre
      hamulce czasem.
    • tencoszukawsieci Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 14:30
      To dlatego ze polscy kierowcy nie potrafia jeździć. Szybka jazda u nas oznacza 100-120 po zabudowanym i do 150 poza.Zaraz odezwą się głosy ze każdy ma furę 500 KM i jeździ 285km/h ale prawda jest taka ze jak wyskoczysz na autostradę to ci wszyscy sciganci na ograniczeniach nadal jadą te 110 czy 120 choc można wiecej albo jak jest kawałek dobrej prostej to dociskają do sporych prędkości...ale tylko do pierwszej sytuacji podnoszącej ciśnienie. Potem już jadą grzecznie czyli ok 120-130 bo mają pełno w majtach i odprawiają zdrowaśki ze udało się zwolnić. Niekiedy jadę z predkością 150km/h i na 100 km może mnie mijają ze 2 czy 3 auta a powinno duzo więcej sądzac po opisach z różnych forum. Brak kierowcom również podstawowych umiejetności ( przy dużych prędkościach) - przewidywania zagrozeń, płynnej zmiany tory jazdy i ostrego awaryjnego hamowania czy poważnego i szybkiego zwolnienia. Nie zachowują prawidłowej bezpiecznej odległości od pojazdu przed nami.No i co ważne brak kultury jazdy i myslenia o innych uczestnikach ruchu. Większośc osób "potrafi" jechac szybko ale nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń przy duzej szybkości. Niemcy mają możliwość douczania się ( szkoły kierowcow, treningi na torach) i od wielu lat są oswojeni z dużą predkościa.To istotna różnica. Niemcy np pokonuja zakręty po innych ( prawidłowych) torach jazdy i rzeczywiście zwracają uwagę na znaki ( bo mają zakodowane że ograniczenie informuje o prawdopodobnym zagrożeniu.
      • sven_b Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 14:44
        Zgodze sie z Toba ze na autostradach Niemiec, Austrii czy Francji nie potrafimy
        zachowac bezpiecznej odleglosci. To krajowy nawyk z dwupasmowek, gdzie wszyscy
        na lewym pasie "leza sobie na dupie". W tej sytuacji czesto Niemiec czy
        Austriak przed Toba czesto przytomnie wycofuje sie na prawy pas.

        Tylko raz spotkalem sie z "Niemcem", ktory na mnie trabil i mrugal przy
        wyprzedzaniu. Pod Norymberga wyprzedzalem 2 tiry, mialem na zegarze 170km/h a
        ten spadl mi na plecy BMW i dawaj w klakson. Dokonczylem wyprzedzanie i
        puscilem goscia. Po 30 km stajac na Shellu zrozumialem intencje czlowieka. Stal
        i dywagowal z innymi lysymi lbami, rzucajac naszymi swojskimi kur..mi, chu...mi
        itp.
      • literka_m Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 14:47
        ilu z was jezdzilo rzeczywiscie po niemieckich autostradach ? Kazdy pisze
        jakies niestworzone glupoty o predkosciach. Faktem jest, ze po skrajnym lewym
        pasie (gdy sa przynajmniej 3 pasy ruchu) potrafia jezdzic bardzo szybko (ponad
        160), ale dotyczy to najwyzej 5% wszystkich aut. Polowa uzytkownikow nie
        przekracza 130km/h.

        do tego inteligenta, ktory wyzej narzekal, ze mu sie opony przytarly za mocno,
        gdy ostro hamowal: nie masz watpliwosci bucu, ze to tylko i wylacznie twoja
        wina ?
        • swoboda_t Ja jechałem! :) 01.06.05, 15:08
          Byłem w Niemczech z miesiąc temu. Na trasie Katowice-Herne-Katowice zauważyłem
          z satysfakcją, że polscy kierowcy (zarówno osobowi jak i tirowcy) zachowują się
          bardzo poprawnie. Nieprawdą jest, jakoby okupowali lewy pas. Faktem jest
          natomiast, że w Niemczech Polacy są szybką nacją :) Ale co do przekraczania
          prędkości, to jeździmy tak, jak inni i nieprawdą jest, że jak znak pokazuje 120
          to Niemcy zwalniają-jadą tak, żeby było dobrze. Jak już wyżej napisano Polacy
          przystosowują się do panujących reguł i wszystko jest fajnie. Nawet po
          przekroczeniu granicy na A4 większość(pewnie też wracali z Niemiec)zachowywała
          się jak należy, lewy miałem zwykle wolny. Ale niektórzy już świrowali. Pewnie
          nie wracali z Niemiec i A4 była dla nich jedyną szansą, żeby się wyżyć. Na
          innych drogach, to już nie mówię :|
        • pietrek33 Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 15:37
          I to jest właśnie polskie myślenie najłatwiej kogos obrazić bo to nic nie
          kosztuje.Moja wina byłaby wtedy gdybym zignorował ograniczenia prędkości a w
          tej konkretnej sytuacji takiego ograniczenia nie było więc skąd moja wina.Wina
          leży po stronie kogoś kto nie wie do czego służy lewy pas na autostradzie w
          Niemczech ???. Ja na lewym pasie znajduję się tylko w sytuacjach gdy bardzo mi
          się spieszy ( v >200 ) albo w czasie wyprzedzania, a tak na marginesie to przy
          200 na autobanie trzeba pilnie patrzeć w lusterko wsteczne coby nie mieć
          zamiast tyłu garażu pozdrawiam
          • vwmadison Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 15:47
            heheheh własnie ..kiedys biore sie za wyprzedzanie - zerkam w lusterko - ok..
            jasde ok kilku sekund zerkam ponownie , kierunek puszczam mija ok 3 sek.
            patrze w lusterko i już powoli zanmierzam skręcic i szybko wrociem ----jak
            zobaczyłem ksenony w 911 100 metrów za mną.......heheheheheh..Równiez
            włanczanie się w sznur aut na lewym pasie przy powyżej 130 jest
            pouczające....
            A u nas tylko placyk - dobrze , ze juz ten stwór likwidują.....
          • literka_m Re: Polacy na autostradach 02.06.05, 08:36
            > kosztuje.Moja wina byłaby wtedy gdybym zignorował ograniczenia prędkości a w
            > tej konkretnej sytuacji takiego ograniczenia nie było


            nic bardziej mylnego. jakikolwiek wypadek w ktorym ty uczestniczysz i
            udowadniaja ci ze miales predkosc 200 to automatycznie jestes wspolwinny: tak
            dziala niemiecka policja. Reasumujac, wysokie predkosci jak najbardziej, ale na
            wlasne ryzyko. Masz watpliwosci ? Poogladaj na kilku niemieckich stacjach
            programy gdy kamera jezdzi z patrolami policji do wypadkow, sam zobaczysz, jak
            to jest.

            Druga sprawa, jak zareagowalbys, gdyby okazalo sie, ze za zakretem jest korek ?
            Kogo bys obwinial ? Rozpedzasz sie do takich predkosci, nie wiedzac czy przed
            toba jest wystarczajaca ilosc miejsca do wyhamowania?
        • kuszacy_witas Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 18:20
          > ilu z was jezdzilo rzeczywiscie po niemieckich autostradach ? Kazdy pisze
          > jakies niestworzone glupoty o predkosciach. Faktem jest, ze po skrajnym lewym
          > pasie (gdy sa przynajmniej 3 pasy ruchu) potrafia jezdzic bardzo szybko (ponad
          > 160), ale dotyczy to najwyzej 5% wszystkich aut. Polowa uzytkownikow nie
          > przekracza 130km/h.

          To samo pytanie moge Tobie zadac.
          Czesto jezdze po autostradach i jakos zawsze widuje wszelkie Corsy, Golfy IV, A3, Polo i inne niewielkie auta jadace ile sie da - czyli 160-180.
          Twierdzisz ze 5% jedzie ponad 160. Polowa jedzie do 130. Czyli 45% jedzie miedzy 130 a 160 ?
          • literka_m Re: Polacy na autostradach 02.06.05, 08:41
            > Twierdzisz ze 5% jedzie ponad 160. Polowa jedzie do 130. Czyli 45% jedzie
            miedz
            > y 130 a 160 ?


            Tak twierdze. Proporcje te zmieniaja sie nieco na wielopasmowych autostradach
            (np niektore odcinki Monachium Berlin) oraz w godzinach (nie smiejcie sie)
            kiedy mlodzi yupies zaczynaja/koncza prace i przemieszczaja sie swoimi
            bolidami. Mieszkalem na terenie niemiec na tyle dlugo ze udalo mi sie
            zaobserwowac te zaleznosci :)
            • kuszacy_witas Re: Polacy na autostradach 02.06.05, 15:59
              Ok - jest tak jak mowisz. Nie sprzeczam sie z bardziej doswiadczonymi ode mnie ;-)
    • kuszacy_witas Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 19:31
      Zazwyczaj jakos mnie to nie razilo ale w sobote na trasie Berlin - Swiecko spotkalem KILKU beznadziejnie zachowujacych sie Polaczkow.
      Pierwszy - Mercedesem Sprinterem - na zwezeniu do jednego pasa chcial wyprzedzic wszystkich jadacych grzecznie 40km/h poboczem...

      Drugi - to juz w nocy - zaczal wyprzedzac Tira jakas gowniana laweta - i zajechal mi droge tak ze ledwo wyhamowalem... Kiedy chwile pozniej go wyprzedzalem ujrzalem jego nieskazona mysla twarz z grubym wujowskim wasem i petem w ryju.

      Reszta zdarzen byla podobna do tego z laweciarzem.

      Kiedy dojezdzalem juz do polskiej granicy - zatrzymalem sie na stacji benzynowej. A tam juz przy wjezdzie Golf III na polskich blachach jechal pod prad prosto na mnie....
      Chwile pozniej kolega tego jelopa skonczyl tankowanie, zaplacil i ruszyl z pelnym piskiem opon... Mialem ochote zakryc moje polskie tablice
      • swoboda_t A propos Sprintera :) 01.06.05, 19:59
        Z Berlina na południe jechałem ze Sprinterem właśnie, kilka razy sie
        wyprzedzaliśmy, w sumie był ok. Ale jak wyprzedzając Mazdę przy 150 musiałem
        zaraz Mu ustąpić, bo usiadł mi na tyłku lekko się zdiwiłem. Na prawym
        przyśpieszyłem do 160 a On mnie zostawił. To ile takie Sprintery ciągną??
        Długi, półwysoki. Chyba miał silnik z sześćsety :)
    • marilicia Re: Polacy na autostradach 01.06.05, 19:33
      Osobiscie tylko raz widzialam polskich kierowcow zachowujacych sie wbrew
      przepisom na niemieckiej A2: dwoch w Passacie i jednego w jakims vanie. Na
      odcinku okolo 200 km jechali z predkoscia okolo 100 km/h prawym pasem. Passat
      HOLOWAŁ vana na linie !!! Jeszcze czegos takiego W ZYCIU nie widzialam!!!
    • ian_curtis Re: Czy ja wiem 02.06.05, 11:54
      Ostatnio jechałem na trasie Kielce-Bratysława-Wiedeń-Linz-Salzburg-Monachium w okolicach St.Pölten widziałem austryjaka jadącego VW Passatem pod prąd (!!!) pasem awaryjnym oczywiście na autostradzie. No chyba że ichnia żandarmeria dopuszcza zakie zachowanie. Poza tym na całej trasie widziałem sporo polaków ale żadnemu z nich nie można by nic zarzucić, zero okupowania lewego pasa czy jakaś niebezpieczna jazda. Natomiast co do ograniczenia na niektórych odcinkach autostrady w niemczech prędkości do 120 to widziałem ale samych niemców łamiących to ograniczenie.

      pozdrawiam

      Ian
      • sven_b Re: Czy ja wiem 02.06.05, 12:06
        "widziałem ale samych niemców łamiących to ograniczenie."

        Przy ograniczeniu predkosci w Niemczech sporo ludzi jadacych lewym pasem
        automatycznie zjezdza na prawy, zostawiajac lewy dla tych co sie spiesza na
        wlasne ryzyko.
        • ian_curtis Re: Czy ja wiem 02.06.05, 12:12
          W sumie uczciwe podejście do sprawy...
    • stettiner Re: Polacy na autostradach 02.06.05, 13:18
      Nie, nieczesto. Polacy jezdza zupelnie normalnie, a jesli moge cos skomentowac,
      to raczej to, ze maja moze czesciej niz inni zle ustawione (oslepiajace)
      swiatla. W jezdzie po lewym pasie przoduja Dunczycy - u siebie w domu tez tak maja.
    • marcinc3 nie 02.06.05, 14:21
      czesciej spotykam niemcow ktorzy wlecza sie lewym pasem uniemorzliwiajac mi
      wyprzedzenie
    • facio60 Re: Dużo tu bajania 02.06.05, 14:21
      A dlatego, że znaczna część piszących bierze się za komentarz na podstawie
      jednorazowego przejazdu przez Niemcy lub co najwyżej sporadycznego.Od 10 lat
      jeżdżę po Niemczech, po Polsce także często.
      Oto moje obserwacje:
      1.Zachowanie odległości od poprzedzającego samochodu.
      Ubawiło mnie tu kilku piszących, że Polacy nie zachowują należytej odległości w
      przeciwieństwie do Niemców.Jest niestety zupełnie odwrotnie.Jazda na ogonie to
      typowo niemiecka mania.Bierze się to stąd, że wielu kierowców blokuje lewy pas
      choć mogli by jechać środkowym lub prawym i ci którzy chcą jechać szybciej,
      siłą rzeczy podjeżdżają pod nich.Jest to plaga na niemieckich autostradach i
      toczą się w tamtejszej prasie liczne dyskusje jak temu zapobiec.Policja ustawia
      na wiaduktach specjalne radary, którymi mierzy odległości pomiędzy
      samochodami.Kary są drakońskie.W Holandii czy Belgii, kierowcy okupują raczej
      prawe pasy.
      2.Niemieccy kierowcy "reagują" na znaki.Jeśli chodzi o ograniczenia prędkości,
      to na pewno nie.Faktem jest, że wiele z tych ograniczeń jest bezsensownych -
      np. 3 pasy i ograniczenie do 100 lub 120.Jedno co moge natomiast stwierdzić w
      tej materii o polskich kierowcach, to to, że jadą z prędkością constans, zwykle
      130 - 150 km na godzinę bez względu na znaki.
      3.Co do niedoceniania prędkości.Najgorsi są Skandynawowie ze względu na
      drakońskie kary u nich.W Niemczech wyjedzie taki na 3 pas z prędkościa 120- 130
      km/godz i wyprzedza żółwim tempem, choć z tyłu nadjeżdża ktoś w granicach 200.
      To prowadzi do wypadków na autostradach.Właśnie te manewry zjazdu na sąsiedni
      pas z małą prędkością i nie wyczuawanie odległości i prędkości pojazdu
      nadjeżdżającego są głównymi przyczynami wypadków.
      4.Na wielu odcinkach w Niemczech nie ma ograniczeń prędkości, ale należy
      pamiętać, że jeśli się jedzie powyżej tzw.prędkości kierunkowej (zalecanej) tj.
      130 km/godz, to jest się automatycznie współsprawcą wypadku, jeśli taki nastąpi
      i to niezależnie od stopnia winy.Były wyroki najwyższych instancji w tej
      sprawie.
      5.Potwierdzam, że po wjezdzie do Polski, samochody z niemiecką rejestracją
      zachowują się jak na corridzie.Ale to są pseudo-Niemcy, pochodzący z Polski.
      Oni myślą kategoriami, że w Polsce wszystko jest dozwolone.
      • literka_m Re: Dużo tu bajania 02.06.05, 15:58
        >Policja ustawia
        > na wiaduktach specjalne radary, którymi mierzy odległości pomiędzy
        > samochodami.

        Czepiaja sie glownie ciezarowek, bo to one najczesciej sa sprawcami wypadkow
        nie utrzymujac nalezytych odleglosci. na wiaduktach, to juz tylko robia zdjecia
        rejestracji. same radary ustawiane sa na poboczach i rejestruja tylko prawy pas
        (przynajmniej takie widzialem)


        > Faktem jest, że wiele z tych ograniczeń jest bezsensownych -
        > np. 3 pasy i ograniczenie do 100 lub 120


        bo nie o ilosc pasow w tym momencie chodzi. przyjrzyj sie, czy owe autostrady
        maja rozbiegowki przy wyjezdzie z parkinkow, bo tam gdzie ich nie ma, sa takie
        ograniczenia, aby ulatwic wlaczanie sie do ruchu parkujacym.


        > pamiętać, że jeśli się jedzie powyżej tzw.prędkości kierunkowej (zalecanej)
        tj.
        > 130 km/godz, to jest się automatycznie współsprawcą wypadku, jeśli taki
        nastąpi

        to o czym pisalem wyzej komus, kto jechal 200 i byl zdziwiony, ze musial ostro
        hamowac. przy najmniejszym wypadku przy tej predkosci traktowany jestes jak
        sprawca, bez wzgledu na to kto nim rzeczywiscie jest
        • facio60 Re: Dużo tu bajania 02.06.05, 16:41
          1.Czepiają się nie tylko ciężarówek, ale chodzi im też o samochody osobowe.
          Pracuję w firmie, w której jest kilkadziesiąt samochodów służbowych (nie
          ciężarówek) i niestety ale przychodzą do firmy mandaty na podstawie zdjęć
          wykonanych z wiaduktów i chodzi właśnie o zbyt małe odległości.Podtrzymuję więc
          swoje zdanie.
          2.Bezsensowne ograniczenia mimo 3 pasów.Na A2 w kieunku wschodnim mamy do
          czynienia z takimi ograniczeniami i są to często odcinki, gdzie nie ma żadnych
          wjazdów ani stacji benzynowych.Był przypadek opisywany w ADAC, gdzie facet
          jechał dużo szybciej niż 100 na godzinę (a był taki zakaz) i dowiódł przed
          sądem, że nie miało to zadnego uzasadnienia.
          3.Przy prędkości powyżej 130 km/godz jest się współsprawcą a nie koniecznie od
          razu sprawcą 100%.
          Pozdrawiam
      • sven_b Re: Dużo tu bajania 02.06.05, 16:21
        Chyba zbyt czarno to widzisz. Podtrzymuje swoja obserwacje. Jazda na ogonie to
        w Niemczech o wiele rzadziej spotykane zjawsko niz u nas. Typowe jest
        wyczekiwanie w kolejce az poprzedzajacy wyprzedzi. Lezenie na sobie owszem
        widuje, ale zwykle sie na wylotach z duzych miast, gdzie niewyzyci krawaciarze
        wyrwali sie wlasnie z biur. Wlasnie w Polsce podczas wyprzedzania jadacy z tylu
        bezsensownie probuje Cie zepchnac (nie wiem gdzie) czego w Niemczech nie
        doswiadczysz.

        To samo przy ograniczeniach predkosci. Jezeli pojawia sie znak 120, nieliczni
        jada szybciej. U nas przy 70 nikt nie zwalnia do tej predkosci. Pomijam sens
        jej umieszczenia.
        • facio60 Re: Dużo tu bajania 02.06.05, 16:48
          sven_b napisał:

          > Chyba zbyt czarno to widzisz. Podtrzymuje swoja obserwacje. Jazda na ogonie
          to
          > w Niemczech o wiele rzadziej spotykane zjawsko niz u nas. Typowe jest
          > wyczekiwanie w kolejce az poprzedzajacy wyprzedzi. Lezenie na sobie owszem
          > widuje, ale zwykle sie na wylotach z duzych miast, gdzie niewyzyci
          krawaciarze
          > wyrwali sie wlasnie z biur. Wlasnie w Polsce podczas wyprzedzania jadacy z
          tylu
          >
          > bezsensownie probuje Cie zepchnac (nie wiem gdzie) czego w Niemczech nie
          > doswiadczysz.
          >
          > To samo przy ograniczeniach predkosci. Jezeli pojawia sie znak 120, nieliczni
          > jada szybciej. U nas przy 70 nikt nie zwalnia do tej predkosci. Pomijam sens
          > jej umieszczenia.

          Masz rację i jej nie masz.
          Jazda na ogonie to typowo niemiecki zwyczaj.Ostatnio przez prasę niemiecką
          przetoczyła się kampania na ten temat.Jeżdżę dużo i jest to zjawisko bardzo
          rozpowszechnione.W Polsce mamy zaś do czynienia z wyprzedzaniem na 3-go, ale w
          tym celują pospołu Litwini, Lotysze, Rosjanie,Polacy i Polacy na niemieckich
          rejetracjach.
          Co do zwalniania przy znakach ograniczających prędkość.Nie rozśmieszaj mnie.
          Niemcy jadą minimum ograniczenie plus górka 20 km/godz.Dlaczego?Bo do 20 km
          powyżej nie ma punktów karnych.Na przebudowach gdzie jest ograniczenie 60-80,
          rzadko kto jezdzi wolniej.Swego czasu tak robiłem, to trąbiły na mnie i
          puszczały światła nawet TIR-y.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka