Dodaj do ulubionych

jazda na opale

21.06.05, 20:37
hej, szukam waszej opinii, doświadczeń z jazdy na opale.Jak mieszacie (czy
mieszcie) z napędem, ile już przejechaliście. Jakie macie silniki. Ja VW TDI
rocznik 1996
Obserwuj wątek
    • fitit Re: jazda na opale 21.06.05, 20:41
      Do tego silnika, nawet jak nasikasz - będzie chodził......
      • mike68 Re: dokładnie , hehe 21.06.05, 21:08
        golf IV 2001 240 tys km - 80 tys na OO - zero problemów
        golf III 1994 , przebieg ciezko okreslić - równiez zero problemów
        kilka pasków tdi - nic sie nie dzieje
        Mercedes z 2002 roku też na tym chodzi :)
        W golfie V ??? też spoko ale w ASO zostały zdjete filterki
        z wtryskiwaczy
        tak ze tylko lać i jeżdzić :)
        To były auta osób znajomych - ja nie mam diesla
        • mechanior Re: dokładnie , hehe 21.06.05, 21:12
          To że jazda na opale nie niszczy silnika to mit.
          Zawartość siarki jest wielokrotnie wyższa!
          Zdejmij głowicę i zajrzyj do cylindrów to zobaczysz jakie są ryże.
          • mike68 Re: dokładnie , hehe 21.06.05, 21:20
            narazie jeżdżą ale ja nic nie wiem , nie pytam włascicieli co i jak
            a nawet jak coś wymienią to wstyd im o tym mówić - dlatego nic nie mówią
    • hondziarz Re: jazda na opale 21.06.05, 22:19
      każdy chemik wam powie, że olej opałowy od napędowego różni się tylko i
      wyłącznie kolorem. Wszelkie pieprzenie, że to co innego i niszczy silnik, to są
      po prostu bzdury. Uwierzcie mi na słowo, ale znam masę ludzi, którzy jeżdżą nie
      tylko starymi dieslami, ale i choćby common rail wiele lat i nikomu nic się nie
      stało. Zgodzę się z opononentami tej tezy co do jednego. Opałówka zawiera
      rzeczywiście więcej siarki. I efektem jest jedynie szybsza korozja rury
      wydechowej i tłumika. W porównaniu do kosztów spawania rury przez pana Kazia,
      jazda na opale to czysty interes.
      A i jeszcze jedno. Pieprzenie o niewiadomo jakich karach za jadę na tym to
      bujda. Po pierwsze, prawdpodobieństwo, że policja zajrzy ci do baku jest jak
      jeden do 100 tysięcy. Po drugie, jeśli nawet to zrobi, to i tak jesteś do
      przodu, bo mandat jest śmieszny 500 zł.
      • mechanior Re: jazda na opale 22.06.05, 07:00
        hondziarz napisał:
        > A i jeszcze jedno. Pieprzenie o niewiadomo jakich karach za jadę na tym to
        > bujda. Po pierwsze, prawdpodobieństwo, że policja zajrzy ci do baku jest jak
        > jeden do 100 tysięcy.
        Ciekawe bo spotkałem już kontrolę zbiornika osobiście przez celników koło Łodzi.


        Po drugie, jeśli nawet to zrobi, to i tak jesteś do
        > przodu, bo mandat jest śmieszny 500 zł.
        Żebyś się nie zdiwił jak to będzie 5000 zeta!
        • hondziarz Re: jazda na opale 22.06.05, 19:03
          niech będzie nawet i celna. Oni jednak sprawdzają przede wszystkim ciężarówki,
          busy, półciężarówki i inne takie.
          A co do mandatu 500 zł, to nie jest mój wymysł, ale kwota z taryfikatora
          mandatów. www.policja.pl wwww.mswia.gov.pl - tu se sprawdź jak mi nie wierzysz.
          • mechanior Re: jazda na opale 22.06.05, 20:00
            hondziarz napisał:
            A co do mandatu 500 zł, to nie jest mój wymysł, ale kwota z taryfikatora
            > mandatów. www.policja.pl wwww.mswia.gov.pl - tu se sprawdź jak mi nie wierzysz.
            Celnicy mają inny taryfikator!
            Kiedyś się zdziwisz jak zatrzymają Cię w osobówce.
            • hondziarz Re: jazda na opale 23.06.05, 17:40
              niech mnie zatrzymują, ja mam fajną benzynówkę ze zmiennymi fazami rozrządu ;-)
            • gniewko_syn_ryba Re: jazda na opale 23.06.05, 20:00
              A co mają do tego celnicy ???...
              • wonnan29 Re: jazda na opale 23.06.05, 20:19
                gniewko_syn_ryba napisał:

                > A co mają do tego celnicy ???...

                Izby Celne od 1 maja 2004 wraz z wejsciem do Unni przejely czesc obowiazkow
                Urzedow Skarbowych.Wlasnie w ich gestii lezy tez kontrolowanie samochodow czy
                aby nie jezdza na opale.Kilka razy w tygodniu widuje Sluzbe Celna np. na E7
                kilkanascie km za Plonskiem w strone Warszawy,maja wlasciwie stala miejscowke
                na stacji paliw Petrochemii a ostatnio stali nawet w Nidzicy razem z Policja.
        • radykal Re: jazda na opale 23.06.05, 11:51
          Mity kolego siejesz
          Jezlei to Twoj prywatny samochod to niewiel Ci grozi , gorzej jak jest to firma
          transportowa ....
          Jak lejesz opał i nie prowadzisz dzialanosci gospodarczej ( gdzie paliwo nie
          jest wrzucane w koszty to moga ci skoczyc bo nie ma przestepstwa skarbowego
          Niech udowodnia ze wlałes z premadytacja a nie kupules na stacji we wsi 300 km
          dalej , jak wkładasz koncóke węża z dystybutora do baku to nie musisz widziec
          czy leci zółty czy czerwony płyn ...
          Tak jak ktos napisale w samochodzie uzytkowany prywatnie ryzyko jest
          praktycznie zerowe ..
          • mechanior Re: jazda na opale 23.06.05, 11:56
            Do radykal .
            Jak jesteś taki sprytny i wszystkowiedzący to zapytaj rolników
            za co dostają mandaty przy kontroli zbiornika.
    • wonnan29 Re: jazda na opale 22.06.05, 00:38
      Ja natomiast slyszalem ze opalowka sama w sobie nie jest szkodliwa a szkodliwy
      jest barwnik ktorym jest zabarwiona ale podobno dotyczy to bardzo nowoczesnych
      diesli.Z nowoczesniejszych diesli znam pewnego Fiata Stilo 1.9 jtd z
      przebiegiem ponad 60.000km na OO i narazie spoko.
    • fuiio Re: jazda na opale 22.06.05, 17:09
      Starą toyotą (86r corolla) zrobiłem 110tys.i było spox (fure sprzedałem 2lata
      temu) ale wydaje mi sie ze warto kropelke mixolku jednak dorzucic bo wydatek
      niewielki a smaruje zawsze lepiej
    • bzamiara Re: jazda na opale 23.06.05, 15:21
      a i ja jestem ciekaw czy mojemu mondeo 1.8 td '93r. opał może zaszkodzic.
      pewnie nigdy go nie wleję - tak z ciekawości pytam..... chociaż jak ceny ON
      jeszcze podskoczą, to kto wie...
      • hartge Re: jazda na opale 23.06.05, 19:22
        bzamiara napisał:

        > a i ja jestem ciekaw czy mojemu mondeo 1.8 td '93r. opał może zaszkodzic.
        > pewnie nigdy go nie wleję - tak z ciekawości pytam..... chociaż jak ceny ON
        > jeszcze podskoczą, to kto wie...

        Mondeo z 93r to zaden high-end moze do niego nawet nasrac i tez pojedzie,powiem
        ci tylko ze kolego lej OO od kilku miesiecy,wczoraj sie chwalil ze nastukal juz
        14.000 bo prowadzi small biznes i jak narzie wszystko w jak najlepszym
        porzadku.Ludzie,lejcie opal,tylko ten prawdziwy,barwiony a nie jakies gowno i
        wszystko bedzie ok.Opal trzeba tylko brac oryginalny,taki najlepiej ktory
        zamawia prosto z rafinerri w cysternie np. do celow grzewczych.Falic fiskusa!!!
        • comamracje Re: jazda na opale 23.06.05, 21:16
          świete słowa, prawdziwy opał jestzdrowszy niż tzw. napęd zrobiony z opału plus
          kwas dla odbarwienia, który można kupić prawie na każdej stacji. Ten kraj jest
          chory, dlatego trzeba postępować inaczej niż w normalnych krajach
          • bzamiara Re: jazda na opale 24.06.05, 11:36
            to może jeszcze jedno pytanko. skąd taki OO pozyskiwac? bo ON to wiadomo...
            mam co prawda sąsiada grzejącego dom opałem, ale on raczej nie będzie skory do
            współpracy :(
    • lysyadam Re: jazda na opale 23.06.05, 17:54
      ja na tym smigam golfem '87 i smiga lepiej niz na ON. Nic nie dolewam. Smigam
      tajk juz z 50.000. Moj poprzednik pewnie tylko na tym smigal. Nic sie nie
      dzieje i w ziemie przy -20 pali "od strzala".

      polecam
    • klik.klak Re: jazda na opale 27.06.05, 14:31
      Pytanie techniczne: jak tankujecie opał? Tzn czy bezpośrednio od baku z dystrybutora czy do karnistra?
      • vww Re: jazda na opale 27.06.05, 16:49
        To zależy od stacji, koło mnie nie ma ze szlaufa, tylko w banieczkach.
        I - albo proszą - odjedź pani, z 50 metrow dalej i tam se wlej,
        na innej stacji mają nawet lejek z obciętej butelki i pomagają lać.
        Ze względu na piękny czerwony kolor, opał zwany jest Helleną ( tak jak slawna
        oranżada) i prosi się: helenkie na miejscu proszę raz!
        Jeździlam dlugo, isuzu midi, nic mu nie było, na bańkach od oleju pojawiła się
        w zimę stosowna adnotacja - do minus 25' to mnie uspokoiło, rzeczywiście nic
        zlego się z tym nie dzialo. Teraz z kolei znowu przeszłam na ropę, pozyskalam
        źrodełko cenowo niżej niż opał - i jestem szczęśliwa, a jeżdżę dużo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka