Gość: Remo Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 02.08.02, 13:47 Mnie nie, ale ojcu. Ja byłem wtedy paruletnim szczylem, ale pamiętam jak dziś. Pompa strażacka obudowana blachą, czyli syrena 105 to była. Jechaliśmy na wczasy do Jastrzębiej Góry. Nie wiem z jaką prędkością, bo linka prędkościomierza strzeliła na parę miesięcy przed wyjazdem. Ojciec obszedł wszystkie sklepy mięsne i niegdzie linek nie mieli :) W każdym razie najpierw było jebut!, potem przechył na lewą stronę, a potem widziałem odstawiające nas koło i iskry sypiące się z, jak sie później dowiedziałem, bębna szorującego asfalt. Matka krzyczy "hamuj!", a ojciec ze spokojem "Jak? Przecież nie ma koła?". Siły tarcia zatrzymały auto obrócone o jakieś 180 stopni. Ojciec wysiadł, razem z jakimiś gostkami, którzy malowali nieopodal płot zsunęli auto na pobocze. Jeden z nich poszedł do domu, przyniósł jakieś gadżety Adama Słodowego i po jakimś czasie auto znów było na 4 kołach, popierdując wesoło drogą nad morze. pzdr Link Zgłoś
al_bert Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? 02.08.02, 14:22 Mi też odpadło i też w Masahuku (Syrena 105). Stało się to przy prędkości około 40 km/h i na szczęście na pustej drodze. Przyczyna była po mojej stronie - nie dokreciłem koła po zamianie. Nic się nie uszkodziło. Szpilki znalazły się w kole pod dekielkiem. Lewarek, doktkręcić i jazda dalej. Pozdrowienia Link Zgłoś
Gość: Misza1 Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: 213.158.197.* 02.08.02, 14:35 Kiedyś jako harcerz mieliśmy nasze samochody - wspaniałe GAZ-y 69 z demobilu. Jadąc po prowiant do Ełku podczas hamowania przed zakrętem , wyprzedziło mnie koło zapasowe tegoż smoka. Dla niezorientowanych przypomnę ,że zapas w GAZ-69 jet montowany z boku na karoserii. Dobrze,że nikomu się nic nie stało, ale i tak mieliśmy za swoje bo koło wpadło do przydrożnego rowu ze śmierdzącą wodą. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.telia.com 02.08.02, 15:02 Byl to rok 1969 stalem w bazie geofizyki z W-wy w Nowogardzie kolo Goleniowa.Pewnego wieczoru wybralismy sie z zona na spacerek naszym autem.Byl to Taunus 17M wiekowy na tamte czasy z roku 1958,ale byli tacy co zadroscili.Wyjezdzajac z miasta w kierunku na Lobez bylo troszke bruku,nagle poczulem gwaltowny przechyl i lomotanie bebna hamulcowego po kocich lbach .Samochod stanal po paru metrach.Pierwsze co krzyknalem do zony ,zbieraj nakretki musi byc 5 na trzech tez wrocimy .Czy wiecie znalazly sie 4 piata mialem w zapasie lewarek i po 5ciu minutach po wszystkim.Wina moja cos robilem przy hamulcach ,oczywaiscie wczesniej i zapomnialem ten ostatni raz docisnac.Czy wiecie to swietna nauczka na cale zycie.Teraz zawsze pilnuje. Pzdr.Michal Link Zgłoś
chaladia Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? 02.08.02, 22:22 To było w 1973 roku. Mój ś.p. Ojciec uczył mnie jeździć- niby miałem prawo jazdy, ale pozwalał mi prowadzić naszego Trabanta tylko pod opieką. Jechałem z rodzinnego Klarysewa na Szmulki, gdzie mieszkaliśmy. Od początku mi się ta jazda nie podobała, bo miałem kłopoty z utrzymaniem kierunku. Tata ciągle narzekał, że jeżdżę "od krawężnika do krawężnika". No jak już wjeżdżaliśmy na podwórko na Szmulkach kierownica Trabiego została mi w rękach... okazało się, że to była "bezpieczna" kolumna kierownicy" w wersji NRD, czyli za element pośredni robił kawał gumy, który sparciał i na koniec się rozdarł. Oczywiście była "moja wina", bo jako niewprawny kierowca dużo kręciłem kierownicą stojąc w niejscu, co było zabójcze dla układu kierowniczego. Aż strach pomyśleć, co by było, gdybym jechał szybciej... Link Zgłoś
Gość: 130rapid Przy 100 km/h IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.02, 00:21 ...w Rapidzie. Niedziela 11 czerwca 2001 roku. Trasa nr 11 Piła - Poznań. Wychodzę sobie z zakrętu i po 150 metrach słyszę huk, mam wrażenie jakby mi się oparcie fotela złamało. Skoda zadziera "nos" w niebo, prędkościomierz spada do 0 km/h, piekielny chrobot, snop iskier w lusterku. Aha, lewe tylne koło poszło w pole (szczęśliwie nikt nie jechał z naprzeciwka). Trącam odruchowo hamulec, ale rezygnuję z hamowania i koncentruję się na tym, żeby utrzymać się na swoim pasie. To nie takie łatwe - Rapid, sunący prawie 100 km/h na trzech kołach i wahaczu, zachowuje się jakby o wiele za szybko wjechał w gołoledź. Tył lata raz w lewo, raz w prawo. Koryguję go kierownicą, żeby nie zarzucił mocniej. "Lądowanie" trwa prawie 300 metrów. W końcu elegancko parkuję na asfaltowym poboczu. Uff... Żyjemy! Pukawka wali jak szalona, kolanka się telepią. Ależ to była adrenalina! Jedyne ofiary - dolne mocowanie amortyzatora, amortyzator (skróciło mu dolny gwint o parę centymetrów), przytarta osłona bębna i wahacz, okopcony lakier na krawędzi błotnika. Koła szukałem pół godziny. Razem z bębnem leżało w polu 50 metrów od szosy. Sprawcą nieszczęścia był mechanik, który działał przy podwoziu Rapida dwa tygodnie wcześniej. Nie zapunktował nakrętki mocującej piastę do osi. I odkręciła się sama, bez objawów ostrzegawczych. Facet już dla mnie nie pracuje... Link Zgłoś
Gość: Lysy dwa kola IP: *.chc-il-2-69.rasserver.net 03.08.02, 07:10 Mnie kiedys odpadly dwa kola na autostradzie. Ciagnolem kontener i tam byly lozyska w piascie smarowane olejem. Ten olej prawdopodobnie wyciekl a ja oczywiscie tego przed droga nie sprawdzilem i lozysko sie zatarlo. Tak ze ta srodkowa czesc piasty rozgrzala sie do czerwonosci i obydwa kola odpadly. Mialem jakies 70 mil/h. Szkoda ze nie widzieliscie min kierowcow osobowek gdy te kola sobie skakaly po szosie. Naszczescie nic sie nikomu nie stalo a ja jakos dotarlem na stacje z podwiazana lancuchem osia. Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 03.08.02, 22:32 mercedes 208D 2.00 w nocy odjezdzajac z Olszyny w strone berlina rozpedzilem sie do okolo 100 km/h padal mocny deszcz ( co uchronilo mnie od wywrotki)i nagle dup! bus przechylil sie do tylu i zrobil 360 stopni baczka z moja niewielka pomoca na kierownicy probowalem po prostu utrzymac vana na drodze cale szczescie ze nic nie jechalo obok mnie i ze bylo mokro bo na suchym niemieckim betonie zrobilbym 90 stopni i polozylbym sie na boku (jechalem 208 z wysokim dachem ok 1200 kg ladunku zaladowany pod sufit)jak juz sie zatrzymalem i ochlonalem na tyle zeby wysiasc z auta obszedlem woz dookola i stwierdzilem brak tylnego lewego kola!!! dwa tygodnie wczesniej zmienialem w Wuppertalu opony i niemiaszek nie dokrecil kola! a ja wierzac w niemiecki ordnung nie sprawdzilem po nim, dokrecal pneumatycznym pistoletem nie wiem jak to zrobil? W mercedesach podobnie jak w innych autach gwinty na srubach w kolach sa samohamowne tzn nie odkrecaja sie same a raczej dociagaja sie wskutek wibracji. kolo znalazlem 200 metrow dalej na srodku drogi oparlo sie o bariere cud!!! Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.toya.net.pl 03.08.02, 22:41 Co do pistoletu pneumatycznego,to tez kiedys mi sie przytrafilo!Przy zmianie kol na zimowe chlopak niby przykrecil,jak nalezy.Traf chcial,ze chyba po dwoch dniach bylam u majstra na wymiane klockow czy czegos i jakiez bylo zdziwienie,gdy okazalo sie ze w miare dobrze jest przykrecona tylko jedna sruba.Reszta trzymala sie na slowo honoru. Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.atlanta-31-32rs.ga.dial-access.att.net 03.08.02, 22:56 W s.p. Penske Auto Serwis mieli notorycznie zasade przykrecania porzadnie czterech z pieciu srob - piata zostawiali przykrecona na palec. Dwa razy mi ta piata sie w czasie jazdy odkrecila robiac niesamowity rumor pod zaslepka. Po drugim razie zrezygnowalem z ich uslug robiac im awanture, ale jakos sie nia nie przejeli. Dopiero klopoty K-Marta zalatwily Penske i dobrze. Link Zgłoś
Gość: Marek Nie, ale IP: *.atlanta-28-29rs.ga.dial-access.att.net 03.08.02, 22:37 Widzialem kiedys efekt spotkania kola od ciezarowki i Poloneza. Uderzenie poszlo centralnie. Silnik wjechal do kabiny tak ze glowica zamiast wajchy biegow byla. Co ciekawe kierowca i pasazer przezyli to spotkanie. Link Zgłoś
mtq Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? 05.08.02, 13:58 Dziękuję Wam, świetnie się to czytało. Najfajniej opisał zajście Rapid :-) Czekam na więcej Link Zgłoś
kalor_god Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? 05.08.02, 15:03 postanowiłem swego czasu sprzedać poloneza z 79 roku (model borewicz). dałem ogłoszenie, przyjechał kupiec i jak to zwykle bywa wybraliśmy sie na przejażdzkę. potencjalny kupiec wrzuca jedynkę, dwójkę, trójkę czwórkę i... nagle huk i prawe tyle koło nas wyprzedza.. uwazajcie, teraz najlepsze. koleś wysiadł, popatrzył na beben, podprapał się po głowie i mówi: - wie oan co? ja go kupie. Link Zgłoś
Gość: Acha Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.helion.pl 05.08.02, 15:15 A mnie kolega opowiedział taką historię.Jechal samochodem i miał tzw flaka ,takiego ze nie mógł już jechać,a koła zapasowego też nie.Zatrzymal faceta,który miał przypadkowo jakąś sprężarkę z gazem do lodówek (rany,jest coś takiego?).Facet zaproponował mu napompowanie tym gazem koła,żeby dojechał do najbliższego serwisu.Zrobili to ,kolega ruszył,a ponieważ był to upalny dzień,z resztą nie wiem czy dlatego-koło pękło,po prostu rozsadziło je na strzępy.W efekcie znaleźli się w rowie,ale nic im się nie stało.Czy to możliwe? Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 12:30 Rok, chyba 1984, Skoda 105 L, nowa, ledwo odebrana z Polmozbytu (najwyżej po tygodniu jazdy), garażowana na podwórku u kolegi ... by nie ukradli kół. Wyjeżdżam rano, na pierwszym zakręcie coś dziwnie stuknęło, zatrzymałem się pooglądałem, wszystko wydaje się w porządku, jadę, ale już czujnie nasłuchuję wszystkie stuki - niestety, od czasu do czasu stuka. Przejeżdżam jeszcze około 1,5 km i na wysokości dworca PKP w Bielsku postanawiam się zatrzymać, ale nagle łup ... i widzę jak moje tylne koło mnie wyprzedza (na szczęście jechałem już nie szybciej niż 15 km/godz). Pleciało sobie spokojnie koło 300 - 400 m, prawie do stacji obsługi Skody !!! i na szczęście nikogo i nic po drodze nie skosiło. Najgorszy był powrót - 400 m z brudnym, mokrym kołem - reszta prosta, lewarek, przykręcenie prawie wszystkich śrub (jedną zgubiłem). A przyczyna okazała się prozaiczna - złodziej nie zdążył lub nie dał rady zdjąć koła (idiota zabrał się za cięższy tył !!!). Link Zgłoś
Gość: Remo Re: Czy odpadło Wam kiedyś KOŁO? IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 06.08.02, 14:13 Gość portalu: Andrzej napisaý(a): > Pleciało sobie spokojnie koło 300 - 400 m, prawie do stacji obsługi Skody !!! No proszę jaki asistance! Zgubione taile same jadą do serwisu! :)) Link Zgłoś