Dodaj do ulubionych

Syntetyk do dwusuwa

08.09.05, 18:41
Czy ktoś zna się na syntetycznych olejach silnikowych do dwusuwa? Chodzi mi o
to aby zmniejszyć dymienie z mojej Syreny i ciekaw jestem czy syntetyczny
olej może pomóc w tej sprawie. A może są jakieś inne sposoby ale oczywiście
muszą być bezpieczne dla silnika. Wystarczy abym mógł zredukować dymienie na
krótko, nie na stałe - tyle tylko aby samochód nie dymił podczas badania
technicznego. Później na drodze to już nie dbam. Koszta nie grają roli! -
jeżeli jest jakiś sposób to zapodajcie.
Obserwuj wątek
    • waskes29 Re: Syntetyk do dwusuwa 08.09.05, 18:46
      Musisz ustawic dobrze rozrzad jak to zrobisz to zapewniam ze dymienie ustapi.
    • mgr.nauk Re: Syntetyk do dwusuwa 08.09.05, 18:56
      Może jakieś rady od kogoś kto się zna na tym.
      • sowik85 Re: Syntetyk do dwusuwa 08.09.05, 19:04
        po pierwsze to sprawdz czy nie ma duzo nagaru w ukladnie wydechowym bo jesli
        jest to czego bys nie nalal to i tak po nagrzaniu tlumika nagar bedzie sie
        wypalal a auto bedzie dymilo. Jest olej syntetyczny Mobila, jezdzilem na tym
        MZ-tka i tam nic mi sie nie osadzalo na ukladzie. Mozesz tez nalac ciut mniej
        oleju do mieszanki i dojechac na tym tylko na sam przeglad, powinien mniej
        dymic. A jesli to mozliwe w przypadku syreny( nie wiem jak wyglada tlumik..) to
        nagaru mozna sie pozbyc wypalając tlumik w ognisku:) tyle, pozdro
      • waskes29 Re: Syntetyk do dwusuwa 08.09.05, 19:23
        mgr.nauk napisała:

        > Może jakieś rady od kogoś kto się zna na tym.
        To Twoje pytanie bylo na powaznie?
        Przeciez takie samochody maja inne normy i nie musza spelniac tych surowych.
        A zeby ograniczyc emisje mozna na krotko zmniejszyc dawke oleju w paliwie ale
        nie ma mozliwosci calkowitego ograniczenia bo tak wlasnie jest smarowany silnik
        dwusuwowy.
    • crannmer Re: Syntetyk do dwusuwa 08.09.05, 19:53
      mgr.nauk napisała:

      > Wystarczy abym mógł zredukować dymienie na
      > krótko, nie na stałe - tyle tylko aby samochód nie dymił podczas badania
      > technicznego. Później na drodze to już nie dbam. Koszta nie grają roli! -
      > jeżeli jest jakiś sposób to zapodajcie.

      Pierwszy krok to stosowanie sie do fabrycznego zalecenia co do stosunku
      mieszania. Jesli pisza powiedzmy 1:50, to nie ma sesu mieszac 1:25.

      Wersja interwencyjna to zastosowanie oleju rycynowego. Smaruje dobrze i spala
      sie bez pozostalosci stalych.

      MfG

      C.
      • skyddad Re: Syntetyk do dwusuwa 08.09.05, 21:26
        Kup olej syntetyczny do dwusuwowych motocykli.Co prawda on jest wlewany do
        mieszalnika a nie do paliwa i tam jest dozowany 1:50 lub nawet1:100 do paliwa.
        Pierwszy objaw silnik bedzie sie klrecil troche szybciej na wolnych
        obrotach,dymienie ustapi nawet przyzimnym starcie.
        Powodem tego dymienia jest to co kolega zauwazyl,zakoksowany i zawalony
        niespalonym mixolemn tlumik.Najlepiej to jezeli mozezsz to zdemontuj i wyrzasz
        w temperaturze 800stopni.Palnikiem acetylenowym.zobaczysz co sie bedzie
        dzialo ,uwazj rob ostroznie moze eksplodowac.
        Wspomnienia wroku AD1996 w jastarni kupowalem mixola do mojej lodki.Wiecie co
        sie stalo zalatwilem po pierwszym tankowaniu wyjechaniu calego tanku
        silnik.Kompresja spadla i silnik zostal zakoksowany.Powiesisc tych chemiko co
        stworzyli takie badziewie.Musialem silnik rozbierac wszystkie pierscienie
        chromowe byly zapieczone.Po wymyciu specjalnym plynem i rozpuszczniu tego
        badziewia odzyskaly sprezystoc wprowadnicach i silnik byl dalej sprawny,ale
        uzywam tylko wysokiej klasy outboard oleji.
        Pzdr.Sky.
        Z rycyna ostroznie, boi sie temperatur zapieczesz silnik.
        • jezyk_p Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 09:24
          ech, spece... primo - jak jezdziles na miskolu i zalejesz syntetyka to ten nagar
          z silnika i skrzyni korbowej jak myslisz, gdzie pojdzie? Bo ja stawiam ze w
          lozycka walu... niesety musisz jezdzic na miksolu, chyba ze zrobisz kapitalke
          silnika z myciem w srodku i rozpuszczaniem nagaru - to nie ma problemu z
          syntetykiem. co do dymienia - wlej benzyny, zalej olejem z proporcjami
          odpowiednimi i 200km trasy...wypali ci wszystko, co masz w wydechu i silnik sie
          sam przepluka jak nalezy. zawsze tak mam w wartburgu, jak jezdze na krotkich
          trasach. potem dluzsza i pierwsze 30-50km dymi i jest dosc slabszy, po czym
          zaczyna wydzielac normalne, bezbarwne spaliny i odzyskuje pelna moc. z tym ze:
          zawsze 2-takt bedzie zimny dymil, od wlasciwego ustawienia zpalonu i gaznika
          zalezy kiedy przestanie - moj przestaje zaraz po nagrzaniu, czyli jakies 3 do 5
          km i jest juz normalnie (pod warunkiem ze od czasu do czasu go na trasie
          przegonie). jak masz zle ustawione to bedzie kopcila nawet goraca. tak wiec
          zadbaj o to, jak masz stare swiece zaloz nowe, filtr powietrza tez czasem wymaga
          wymiany - i powinno byc ok. Moj warbi ma 33 lata i nigdy z powodu spalin nie
          mialem problemow z przegladami - ma spelniac normy dla siebie z roku produkcji,
          a te spelnia. acha - od zawsze jezdze na miksolu, moj ojciec tez jezdzil,
          dziadek tez - nie moge nic zlego o tym powiedziec. da sie jezdzic i tyle.
          • skyddad Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 10:32
            witaj jezyk_p,
            Wtedy w Jastarni mialem ze soba dobry olej,ale sioe skonczyl,mimo ze rejon
            morski nilyt nie mial wsprzedazy dobrego oleju do dwusuwow outboard czyli
            silnikow zaburtowych.U nas nie sprzedaja innych oleji jak tej najwyzszej
            jakosci.dzieciarnia moja chiala plywac to i szybko te oliwe zuzylismy.Dlatego
            zdecydowqalem sie na zalanie mixolem.Ciekawostka poranny strat zimnego silnika
            nie dawal zadnego efektu dymnnego,po wlaniu mixolu rano w porcie polozylem z
            mojej 40KM Volvo Penta zaslone dymna na caly port.Silnik stracil moc niue
            roziwjal juz pelnego fartu,max wyciagal 30 wezlow i z kazda godzina gorzej.Na
            koncu to wracalem z Helu z predkoscia 5 wezlow.Wiecej juz< nigdy lodki nie
            zabieralem do Polski.
            Pzdr.Sky.
            • jezyk_p Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 10:58
              naprawde dziwna sprawa... zalezy tez jaki miksol wlales wtedy, bo producentow
              jest kilku a nazwa ta sama - ja leje tylko orlenoski miksol s, wiedz ze inne
              wynalazki z innych firm o tej nazwie tez sa. byc moze trafiles na taki wlasnie
              wynalazek - kolega w wartburgu jak w zimie zalal taki wlasnie miksol podrabiany,
              to zamiast rozpuscic sie w paliwie opadl na dno, pare km sie spalal a potem w
              silnik czyta wacha - no i po silniku. uzywam orlenu od zawsze i nie zatarlem
              silnika nigdy. swoja droga, ze do silnikow zaburtowych sa dostepne specjalne
              oleje - bodajze elf albo mobil na stronie mail wypiske. poza tym sam silnik moze
              byc tak skonstrulowany, ze musi miec olej syntetyczny, a nie mineralny - stad
              twoje problemy. reasumujac - miales pecha. lodke mozesz smialo zabierac do
              polski, co za problem wrzucic w bagaznik 2-litrowa butelke z olejem swoim, albo
              juz na miejscu kupic lepszy, np. dedykowany do lodzi motorowych, albo w sklepie
              z pilami husgwarny albo sthila kupic ich syntetyk - rewelacyjny, 20 zeta za
              litr, kumpel swoim warbem na tym jezdzi i nie moze nachwalic. pecha miales i
              tyle. a na przyszlosc - stopy wody pod kilem :)
            • waskes29 Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 11:10
              skyddad napisał:

              > witaj jezyk_p,
              > Wtedy w Jastarni mialem ze soba dobry olej,ale sioe skonczyl,mimo ze rejon
              > morski nilyt nie mial wsprzedazy dobrego oleju do dwusuwow outboard czyli
              > silnikow zaburtowych.U nas nie sprzedaja innych oleji jak tej najwyzszej
              > jakosci.dzieciarnia moja chiala plywac to i szybko te oliwe zuzylismy.Dlatego
              > zdecydowqalem sie na zalanie mixolem.Ciekawostka poranny strat zimnego
              silnika
              > nie dawal zadnego efektu dymnnego,po wlaniu mixolu rano w porcie polozylem z
              > mojej 40KM Volvo Penta zaslone dymna na caly port.Silnik stracil moc niue
              > roziwjal juz pelnego fartu,max wyciagal 30 wezlow i z kazda godzina gorzej.Na
              > koncu to wracalem z Helu z predkoscia 5 wezlow.Wiecej juz< nigdy lodki nie
              > zabieralem do Polski.
              > Pzdr.Sky.
              To chyba logiczne ze co innego jest silnik zaburtowy i ma inne wymagania
              dotyczace oleju a co innego stary silnik dwusuwowy ,sa teraz specjalne
              ulepszone oleje do takich silnikow ale to nie wina zlego oleju powoduje
              zwiekszone kopcenie a nieprawidlowa mieszanka lub zle wyregulowany gaznik i
              zaplon.Silnik bedzie palil tyle oleju ile go sie dostarczy do cylindra z innych
              zrodel sobie go nie wezmie .
              • skyddad Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 11:27
                Oboje macie racje.
                dzisiaj juz wiemn co bylo przyczyna.pamietam tankowealem na stacji benzynowej
                wieczorem zmieszlem .Rano na wode wlasnie olej opadl i stad to dymieniepompa
                zacignela z dna pewnie w stosunku 1:5 no i problem.Silnik byl stary z lat 1982
                mimo tego posiadal start elektryczny i pelna elektronike zaplonu w wykonaniu
                morskim,czyli mozna dobrze skropic i sie nic nie zajaknie.Cylinder z glowica
                tworzy jedna calosc ,brak uszczelek,gladzire cylindra chromowane i pierscienie
                chromowane wsumie to daje nie zniszczalnosc tych jednostek.Te silnik juz dawno
                sa nie produkowane a wdalszym ciagu sa eksploatowane i bardzio popularne i
                trzymaja cene .Robilem rozne wyglupý jezdzac na pelnym gazie po 25mil bez
                przerwy i nic to naprawde chodzi.Do dzisija mam te lodke i czasami spuszczam na
                wode i uskuteczniamy wyjazd po piwko lub winko do Dani.Najstarszy syn juz
                wyrosl ma wlasna rodzine i posiada fajna zaglowke dwumasztowa,nieduza ,ale
                naprawde sliczna.Teraz On uczy swoje pociechy zeglowania.QW zwiazku z tymi
                cenami paliwa trzeba bedzie sie pozbyc i tez sobie kupic taka mala zaglowke i
                miec duzo przyjemnosci na stare lata.
                Pzdr.Sky.
              • jezyk_p Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 11:51
                kurde, niemcy w ddr calkiem calkiem dopracowali silnik 2t, uwazam go za dosc
                udana konstrukcje (mowa o wartburgu) - potrafi spalic 6-7l /100km, ma niezle
                kopytko (przy dosc sporych gabarytach auta), przebiegi do 120tys km (nasz
                polonez zdaje sie ze ma problemy nawet z takim), latwa naprawa do wykonania w
                rowie. Mankamentem jest to, ze trzeba o niego zadbac zeby to osiagnac, nie
                zapominac o smarowaniu i stosowac wlasciwa technike jazdy (bo 2t lubi wysokie
                obroty). zadbany uklad zaplonowy i gaznikowy powoduje male kopcenie, wiec jest
                to do przebolenia. niestety cena wachy w tym chorym kraju powoduje, ze zmuszony
                bylem odstawic auto do garazu i przesiasc sie na jeszcze bardziej udana
                konstrukcje inzynierow z eisenach zasilana gazem, czyli wartka 1.3.
                • skyddad Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 15:00
                  jezyk,
                  w roku AD1989 w Sassnitz w porcie promowym bylem swiadkiem takiego zdarzenia.
                  Zajezdza pomoc drogowa calkiem wielgasna ciezarowka a na niej rozbity calkiem
                  nowy jakios woz japonski na rejestracji szwedzkiej.Spalem w aucie w kolejce
                  nikt nie wychiodzil obok grenschutze z nakladowana bronia pilnuja nas aby na
                  jakos wycieczke sie nie wybral.Przecieram szybe w mercie i widze jak facio w
                  kufajce "pierdzi" ta ciezarokw aby sie ustawic platforma do wyladunku,przy nim
                  dwoch grenschutzow to juz wporcie aby nie nawial.ta ciezarowka pomoc drogowa
                  miala silnik 1000cm kubicznych 3 cyl wartburga.Ludzie zaczeli wylazic z aut i
                  sie pokladac z smiecjhu jak mozna skonstruowac pod koniec dwudziestego wieku
                  takie gowno parkoczace.Grenschutze szybko pogonili facuia i kazali odjezdzac
                  aby ukrocic ten dowcip.Ten silnik nie tylko napedzal pojazd ale jeszcze winde
                  do wciagania auta na platforme.Oczywiscie te przeklozenia silnik dawal gazu
                  chyba do 3 tsy obrotow albo do dechy aby ten stwor mogl ruszyc.
                  Pzdr.Sky.
                  • jezyk_p Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 18:21
                    ta ciezarowka to byl Barkas - wlasnie z silnikiem od wartburga. zgadzam sie -
                    ten silnik jest za slaby do takich wyczynow. To raptem 50KM. Ale w osobowym
                    aucie sprawdza sie calkiem niezle, uwierz mi, rozpedzic sie do 150 (wiecej
                    licznik nie pokaze - brak skali) dobrze utrzymanym to nie problem. Ja nie
                    narzekam na osiagi, bo spokojnie odstawiam spod swiatel auta klasy cc, albo
                    seiczento, czasem i jakis golf II sie tarfi. Ale trzeba dbac o caly zespol
                    napedowy i bedzie ok. Mozna sie z wartburga smiac - ale ile lat minelo od
                    zakonczenia produkcji, a one ciagle jezdza. to moze dowodzic jednego - byl
                    solidny. Kiedys kupujac nowego, miales 5 lat spokoju i dolewania wody do
                    spryskiwacza. Pokaz wspolczesne auto z nizszej polki ktore tak ma... i zeby nie
                    bylo - nie jezdze nim z biedy, a z sentymentu. oboma zreszta.
                    • fazi_ze_sztazi Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 18:40
                      jezyk_p napisał:
                      Mozna sie z wartburga smiac - ale ile lat minelo od
                      > zakonczenia produkcji, a one ciagle jezdza. to moze dowodzic jednego - byl
                      > solidny. Kiedys kupujac nowego, miales 5 lat spokoju i dolewania wody do
                      > spryskiwacza. Pokaz wspolczesne auto z nizszej polki ktore tak ma... i zeby
                      nie
                      > bylo - nie jezdze nim z biedy, a z sentymentu. oboma zreszta.

                      bardzo sie ciesze ze na tym forum pisza takze tacy ludzie jak ty, prawdziwi
                      fascynaci motoryzacji dla mas. wywody o wyzszosci ferrari nad lamborghini sa
                      zalosne, a takich watkow jest niestety wiekszosc. ale do rzeczy. bez obrazy,
                      ale nie mozesz porownywac aut z lat 50/60 (wartburg) z nowymi konstrukcjami.
                      piszesz o 5 letniej bezawaryjnej eksploatacji wartburga. zgodze sie, ale jak
                      sam zauwazasz przy prawidlowej obsludze. zaplon pewnie musisz sprawdzac co 10
                      kkm, siwece co gora 15 kkm itp. natomiast dzisiejsze auta sa w stanie
                      przejechac 100 tys mil w okresie 3 lat i ida dopiero na pierwszy przeglad (QX4).

                      pzdr.
                      p.s. jak jeszcze bylem w technikum to mielismy w klasie chyba ze 3-4 syrenki, i
                      rozmawialismy o nich na przerwach wiecej niz o jakis tam golfach
                      popierdolkach....
                      • jezyk_p Re: Syntetyk do dwusuwa 10.09.05, 16:02
                        no tu masz racje - kiedys nie robilo sie tyle km rocznie co teraz i przebiegi
                        silnika ktory wymaga kapitalki po 120tys dzis sa nie do przyjecia - zostalby
                        zajezdzony w gora 3 lata. niemniej jednak byly to niewatpliwie auta solidne,
                        cieszace sie u nas spora popularnoscia. co do obslugi 2t - zaplon mozna zalozyc
                        elektroniczny - odpada na zawsze regulacja, dobre swiece ngk wytrzymuja mi po
                        30-40 tys, w dodatku bardzo szybko osiagaja temperature samooczyszczania i
                        pomalu zapominam co to znaczy miec zarzucone swiece nagarem... reszta obslugi,
                        jak klocki hamulcowe, plyny, paski - standardowo jak w kazdym aucie. polepszyly
                        sie materialy z ktorych sie robi paski klinowe na przyklad, i podejrzewam ze ten
                        ktory zalozylem jakies 20 tys temu, pociagnie do konca zycia silnika, czyli
                        jakies 70-80 tys. w latach 80-tych nie do pomyslenia, orginalne paski z ddr
                        rwaly sie po 200km czasem. jezdzi sie bardzo przyjemnie, jedynym mankamentem
                        jest cena benzyny i duze utrudnienie w przerobce na gaz. to powoduje odstawienie
                        wersji 2t w garaz na niedzielne wyprawy za miasto, a potrzebe kupna wersji z
                        gazem opartej na licencji vw. ale zauwazylem ciekawostke ostatnio, moze to tylko
                        specyfika moich rejonow - pojawia sie sporo wartburgow 1.3 wlasnie. i to maja
                        ludzie niemlodzi bynajmniej. ja sobie tlumacze to tak, ze jak mam kupic szrota z
                        niemiec za 6tys z niewiadomym przebiegiem, to wole kupic wartburga kupionego w
                        polmozbycie, czesto od I wlasciciela i z gazem, no i cieszyc sie wmiare
                        bezawaryjna jazda... ale to moze tylko moje zdanie? fakt faktem ze w mojaj
                        miejscowosci jeszcze rok temu byly 3 wartburgi 2t i jeden 1.3, dzis spotkac 1.3
                        na miejscowych blaszkach to zadna nowinka, na szczescie liczba 2t nie ulega
                        zmianie na mniejsza. acha - pocieszaja mnie twoje slowa o pasji, dobrze ze jest
                        jeszcze ktos kto to rozumie
          • rapid130 Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 18:39
            Dokładnie tak!
            Analogia ta sama jak w przypadku dawniejszych przesiadek z Luxu DW na Mixol.
            Dwusuw jeżdżący na Luxie MUSI do końca musi być smarowany Luxem. Próby
            przesiadek na Mixol, lub jeszcze lepszy olej, po kilkudziesięciu tysiącach
            kilometrów, kończą się często przedwczesnym remontem silnika.
    • lewarek5 Re: Syntetyk do dwusuwa 09.09.05, 15:53
      mgr.nauk napisała:

      > Czy ktoś zna się na syntetycznych olejach silnikowych do dwusuwa? Chodzi mi o
      > to aby zmniejszyć dymienie z mojej Syreny i ciekaw jestem czy syntetyczny
      > olej może pomóc w tej sprawie. A może są jakieś inne sposoby ale oczywiście
      > muszą być bezpieczne dla silnika. Wystarczy abym mógł zredukować dymienie na
      > krótko, nie na stałe - tyle tylko aby samochód nie dymił podczas badania
      > technicznego. Później na drodze to już nie dbam. Koszta nie grają roli! -
      > jeżeli jest jakiś sposób to zapodajcie.

      .. juz sprawdzone od conajmniej pieciu lat,olej rzeczywiscie dobry i nie dymi -
      ale drogi ! Pzdr.
    • hondziarz Re: Syntetyk do dwusuwa 10.09.05, 18:11
      a może byś zainwestował ze 100 złotych w remont tego silnika, bo do syreny to
      ci pewnie wszystkie cześci każdy tokarz dorobi?
      • jezyk_p Re: Syntetyk do dwusuwa 11.09.05, 09:44
        nie dotoczy. wbrew pozorom silnik 2t to tez skomplikowana maszyneria. wal trzeba
        kupic nowy lub regenerowany przez kogos kto sie zna i go wywazy odpowiednio,
        podobna rzecz ma sie z tlokami, pierscieniami, korbowodami... nie wiem jak w
        syrence, ale kapitalka silnika wartburga (przy zalozeniu ze wykonujemy szlif
        bloku i skladanie silnika wykonujemy samodzielnie) to koszt kolo 600-700 zl.
        podejrzewam ze w syrenie bedzie dosc podobnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka