leje-sie
09.12.05, 14:47
Od 3 stycznia za wjazd do Sztokholmu trzeba bedzie placic rogatkowe.
Siec stacji kontrolnych wyposazonych w najnowsza technike zostala wybudowana
przy wszystkich wjazdach do miasta.
Zblizajacy sie samochod omieciony zostanie wiazka promieni laserowych,
tablica rejestracyjna sfotografowana w podczerwieni a kierowca ma w ciagu 5
dni wniesc oplate do wydzialu komunikacji.
Oplaty sa dla osob prywatnych zaporowe, taksa obowiazuje w dni powszednie od
06.30 do 18.30, jednorazowy przejaz kosztuje w godzinach szczytu 20 kr (8 zl)
wiec koszt miesieczny moze wyniesc nawet 400 zl (bilet miesieczny na
wszystkie srodki komunikacji miejskiej kosztuje 250 zl) a taki wydatek jest
juz odczuwalny.
Jak narazie oplata, a wlasciwie podatek, wprowadzona jest na probe i trwac ma
do 31 lipca.
Oficjalnym celem "podatku od tloku" jest rozladowanie zakorkowanych ulic
Sztokholmu i troska o srodowisko. Nieoficjalnie wiadomo, ze rzad Görana
Perssona wymusil decyzje o wprowadzeniu podatku na opornych wladzach
sztokholmskich wypelniajac zobowiazanie wobec koalicjanta - partii zielonych.
Ubocznym skutkiem wprowadzenia podatku bedzie mozliwosc kontrolowania
wszelkich przemieszczen obywateli. Poniewaz wszystkie czynnosci urzedowe z
mocy konstytucji sa jawne i ogolnie dostepne rowniez osoby prywatne uzyskaja
dostep do oficjalnych danych. Zona wreszcie bedzie mogla sie dowiedziec co do
minuty o ktorej godzinie i gdzie jej malzonek przekraczal granice miasta.
Sasiad bedzie mogl sobie zalozyc ksiazke waszych wjazdow i wyjazdow (choc
oczywiscie dobra lornetka tez jest nie do pogardzenia).
Po okresie probnym mieszkancy Sztokholmu maja wypowiedziec sie w referendum,
czy chca utrwalenia systemu.
Tym, na ktorych Szwecja dziala jak czerwona plachta na byka chcialbym
przypomniec, ze oplaty za wjazd do miasta pobierane sa juz i w Londynie i w
Oslo.
A ze sytauacja komunikacyjna w Warszawie i innych wiekszych polskich miastach
jaka jest kazdy widzi nalezy sie spodziewac, ze pomysl i tutaj wkrotce
zostanie wprowadzony.