Lenistwo a zdrowie samochodu...

22.10.02, 12:40
Witam,

Nissan Amera 2001, 1,8 i niespelna 2 km do pracy. Lenistwo kaze jechac
samochodem. Jak sie ma taki dystans dla zdrowia samochodu? Czy jezdzac tak
permanentnie, moge zrobic mu krzywde jesli tak to jaka?
Samochod nocuje w garazu, gdzie temperatura ok. 10st., pod firma stoi z 10
godzin, gdzie sobie niezle zmarznac potrafi.


pozdrawiam,
Jacek
    • Gość: olo Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: *.acn.waw.pl 22.10.02, 12:53
      to może pod pracą okrywaj go kocem.
    • Gość: mac1 Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: 213.77.125.* 22.10.02, 13:04
      jacus2 napisał:

      > Witam,
      >
      > Nissan Amera 2001, 1,8 i niespelna 2 km do pracy. Lenistwo kaze jechac
      > samochodem. Jak sie ma taki dystans dla zdrowia samochodu? Czy jezdzac tak
      > permanentnie, moge zrobic mu krzywde jesli tak to jaka?
      > Samochod nocuje w garazu, gdzie temperatura ok. 10st., pod firma stoi z 10
      > godzin, gdzie sobie niezle zmarznac potrafi.
      >
      > pozdrawiam,
      > Jacek

      A ja mam niespełna 2 km do garażu i codziennie pomykam. Do pracy 9 km. Pzdr.
    • Gość: Marek Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: *.atlanta.ga.us 22.10.02, 13:06
      Ja w podobny sposob eksploatuje samchod od 2 lat. Problemy:
      - skrapla sie woda i benzyna w oleju - trzeba go bardzo czesto wymieniac (co 3 miesiace = co 500 km)
      - skrapla sie woda w plynie wspomagania kierownicy, wszystko zaczyna jeczec, zmieniam co 4 miesiace
      A poza tym to pojazd chodzi jak burza. Raz na jakis czas warto go przegonic po autostradzie (najlepiej zaraz po
      wymianie oleju) zeby sie porzadnie rozgrzal i zeby sprawdzic czy nic przy wiekszych predkosciach nie szwankuje.
      Wczoraj wlasnie zakupilem nowe opony do niego; dzis mu zmienie olej i plyn wspomagania i pogonie go troszke.
      • remo29 Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... 22.10.02, 13:11
        Jednym słowem do dorożki zaprzęgłeś pełnokrwistego araba. Musisz go długo i
        regularnie przeganiać, żeby sie nie przetłuścił :)
      • Gość: top Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: 213.216.77.* 23.10.02, 01:31
        Niedawno powiedziałbym , że to przesada tak często wymieniać olej przy krótkich
        przebiegach jak Twoje.
        Ale po ostatnim artykule a auto-moto świat zmieniłem zdanie.
        PZDR
        • Gość: Marek Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: *.atlanta-33-34rs.ga.dial-access.att.net 23.10.02, 03:17
          Wystarczy obwachac bagnet w samochodzie tak eksploatowanym - po 3 miesiacach
          smierdzi przerazliwie benzyna a sam olej jest jakis dziwnie rzadki. Jutro jade
          zmienic olej, choc przejechalem dopiero 500 mil na nim. Dzis wlasnie zmienilem
          plyn we wspomaganiu - tez byl jakis dziwny - rdzawy zamiast opalizujacy. W
          weekend zmeiniam plyn chlodzacy i moze hamulcowy.



    • vwpassat Zawsze marzyłem.... o 2km ;-))))) 22.10.02, 13:22
      Od 7 lat odkąd pracuję zawsze marzyłem żeby mieć tak blisko do pracy. Kiedyś
      niałem taki dysntans na uczelnię, później to się ksończyło. Niestety los jest
      taki, że mam 22km do pracy i trasę z konieczności musze przemierzać wózkiem, bo
      tam gdzie pracuję kursuje auitobus co godzinę. Dlatego tylko kupiłem brykę.
      2km do pracy ??? dlamnie to brak samochodu i zaoszczędzone pieniądze na jego
      zakup, a co roku z 6 tys. zeta więcej na inne wydatki (AC, OC, paliwo).

      Ale u mnie tak dobrze nie jest. Zazdroszczę.

      Pzdr
      • Gość: Jacus2 Re: Zawsze marzyłem.... o 2km ;-))))) IP: SPEUROCOM* / 193.130.97.* 22.10.02, 13:32
        Skonczyly sie czasy, kiedy pracuje sie, gdzie mieszka. Teraz mieszka sie tam,
        gdzie pracuje :)
        Przez 7 lat dojezdzalem do pracy (rozne firmy) od 40 do 55 km w jedna strone.
        Teraz sie przeprowadzilem. Zycie za krotkie jest aby dojezdzac.
        Wychodze z domku i... za 2 i pol minuty siedze w pracy :)))

        Jacek
      • remo29 Re: Zawsze marzyłem.... o 2km ;-))))) 22.10.02, 13:35
        Heh, od '93r dojeżdżam do pracy 25 km w jedną stronę. Kupę lat jeździłem
        środkami masowego rażenia, ale dojazd do mojej obecnej firmy przerósł mnie -
        piechotą z domu do centrum (na przystanek), autobusem jakieś 35-40 minut w
        niezłym ścisku (luźniej było tylko w wakacje - studenci mieli wolne), potem
        przesiadka ze spacerem na tramwaj, wysiadka z tramwaju i jeszcze jakieś 5 minut
        pieszkom. Z ołówkiem w ręku wyliczyłem, że koszt biletów = cenie benzyny za ten
        dystans. Koszt eksploatacji pojazdu jest rekompensowane przez zyskanie na
        czasie - jeżdżąc autobusem/tramwajem potrzebowałem na dojazd do pracy w jedną
        stronę równo 55 minut (latem). Samochodem jadę 20 min. Nie ma o czym gadać -
        bez samochodu było kiepsko...
    • robertrobert1 A może tak rowerkiem? 22.10.02, 13:33
      jacus2 napisał:
      > Nissan Amera 2001, 1,8 i niespelna 2 km do pracy. Lenistwo kaze jechac
      > samochodem. Jak sie ma taki dystans dla zdrowia samochodu?

      To co piszesz jest śmieszne. Dystans 2 km na piechotę pokonujesz w 20 min,
      rowerem około 5-10 min. Jestem ciekaw ile Ci zajmuje ta droga w samochodzie.
      Podejżewam, że około 30 min ( oczywiście w godzinach szczytu).
      Jeśli chodzi o zdrowie to lepiej zadbaj o własne a nie stan techniczny
      samochodu.

      Ja do pracy mam ponad 10 km i od lat pokonuję go na rowerze. Zabierami to mniej
      niż 30 min. Samochodem od 40 min do 1,5 h.
      • Gość: Jacus2 Re: A może tak rowerkiem? IP: SPEUROCOM* / 193.130.97.* 22.10.02, 13:40
        > To co piszesz jest śmieszne. Dystans 2 km na piechotę pokonujesz w 20 min,
        > rowerem około 5-10 min. Jestem ciekaw ile Ci zajmuje ta droga w samochodzie.
        > Podejżewam, że około 30 min ( oczywiście w godzinach szczytu).

        Blad. 2 i pol minuty. Jak jest korek, to 3 i pol. :)

        > Ja do pracy mam ponad 10 km i od lat pokonuję go na rowerze. Zabierami to
        mniej niż 30 min.

        Czesami na rowerze nie wygodnie jest cos przewiesc. I na rowerze glupio sie
        wyglada w krawacie a przebierac mi sie nie chce.

        A na rowerze to przeciagi sa... Zwlaszcza w zime :))

        Jacek
    • Gość: 130rapid Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: *.visp.energis.pl 22.10.02, 14:58
      jacus2 napisał:

      > Witam,
      >
      > Nissan Amera 2001, 1,8 i niespelna 2 km do pracy. Lenistwo kaze jechac
      > samochodem. Jak sie ma taki dystans dla zdrowia samochodu? Czy jezdzac tak
      > permanentnie, moge zrobic mu krzywde jesli tak to jaka?
      > Samochod nocuje w garazu, gdzie temperatura ok. 10st., pod firma stoi z 10
      > godzin, gdzie sobie niezle zmarznac potrafi.
      >
      >
      > pozdrawiam,
      > Jacek

      Nic strasznego, silnik zamiast np. 450 tys. km do remontu, wytrzyma 270 tkm
      (prognoza). Ale to już pewnie będzie problem czwartegp właściciela.
      Na pewno twój samochód będzie mieć przedwczesne kłopoty z katalizatorem (być
      może sporo wcześniej niż 100 tys. km). Szybko posypie się w nim układ wydechowy.

      PZDR. Przejeżdżający w pracy 50-300 km dziennie.
      (P.S. Teraz wiem skąd te korki w miastach, wszyscy są leniwi ;-))
      • Gość: 130rapid Po cholerę duży samochód? IP: *.visp.energis.pl 22.10.02, 15:12
        ...jeżeli 6 dni w tygodniu jeździ się do pracy 5 km w jedną stronę, w weekend
        15 km na działkę, albo na ryby i raz w roku nad morze?

        To tak jakby się kupiło rasowego myśliwskiego psa i zamiast pozwalać mu
        wybiegać wymagane dla dobrej kondycji 5-10 km, trzymało się go zamkniętego w
        mieszkaniu w bloku! Do bloku kupuje się małego, nie wymagającego długich
        spacerów i cichego pieska! (1100-1300 cm wystarczy do sprawnego pokonania 5 km
        w jedną stronę).

        (Nieładnie kablować, ale co tam... Znajomy kupił dwulitrową Vectrę. Jeździ nią
        2,5 km do pracy i jest zbulwersowany, że wóz żre mu 13 litrów na 100 km. Chciał
        z tym nawet do serwisu jechać, ale przekonałem go żeby się wstrzymał. Raz
        pojechał na pogrzeb - całe 200 km - i był w szoku, bo Vectra spaliła 7,5).

        Kupowanie dużego, mocnego samochodu do ww. celów trąci snobizmem. Bez urazy,
        ale to nie jest rozsądny wybór, tylko sposób epatowania otoczenia swoim
        majątkiem.
        • Gość: Jacus2 Re: Po cholerę duży samochód? IP: *.chello.pl 22.10.02, 18:53
          Gość portalu: 130rapid napisał(a):

          > Kupowanie dużego, mocnego samochodu do ww. celów trąci snobizmem. Bez urazy,
          > ale to nie jest rozsądny wybór, tylko sposób epatowania otoczenia swoim
          > majątkiem.

          Odkad silnik 1,8 to wielkolitrazowy? Chyba w Polsce :). Niestety, nie mam 7
          samochodow z rozymi silnikami do wyboru ze wzgledu na dystans, aure i
          samopoczucie... A otoczenie oczarowuje wewnetrznym urokiem, nie samochodem. Fin.

          Jacek
    • Gość: Paul Re: Lenistwo a zdrowie samochodu... IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 22.10.02, 19:37
      W zimę proponuje odpowiednio wydluzyć trasę do pracy dla dobra silnika,
      katalizatora itp. albo częściej zmieniać bryczkę, a wtedy ktoś inny będzie
      musiał wymienić zuzywające sie podzespoły.
      Pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja