edek40
02.01.06, 19:15
Drugi juz raz w ciagu ostatnich trzech lat mialem niewatpliwa przyjemnosc wracania z wyjazdu sylwestrowego 1 stycznia. I drugi juz raz nie moge wyzbyc sie wrazenia, ze policja jakos nie docenia tego, ze pilem bardzo niewiele i rano bylem trzezwy jak swinia. Nie docenia, bo ani razu nie zostalem zatrzymany do rutynowej kontroli. Trzy lata temu pokonalem blisko 500 km i na oczy nie widzialem radiowozu. Wczoraj blisko 300 km. I byl jeden. Zajmowal sie "suszeniem"...