Dodaj do ulubionych

Wiwat policja!!!

02.01.06, 19:15
Drugi juz raz w ciagu ostatnich trzech lat mialem niewatpliwa przyjemnosc wracania z wyjazdu sylwestrowego 1 stycznia. I drugi juz raz nie moge wyzbyc sie wrazenia, ze policja jakos nie docenia tego, ze pilem bardzo niewiele i rano bylem trzezwy jak swinia. Nie docenia, bo ani razu nie zostalem zatrzymany do rutynowej kontroli. Trzy lata temu pokonalem blisko 500 km i na oczy nie widzialem radiowozu. Wczoraj blisko 300 km. I byl jeden. Zajmowal sie "suszeniem"...
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Wiwat policja!!! 02.01.06, 19:34
      Bo nietrzezwych jest moze gora 20% (i jeszcze, zatrzymujac auto do kontroli, trzeba trafic i zatrzymac odpowiednio "zakonserwowanego"), a predkosc przekraczaja wszyscy (i od razu widac to na radarze).

      Rachunek ekonomiczny...
    • matejator Re: Wiwat policja!!! 02.01.06, 19:36
      ja wczoraj wracałem autokaremn(wiedziałem że 1 nie będę mógł prowadzić)z
      Czech(Jańskie Łaźnie) i faktycznie nie było żdanego patrolu ale za to kumpel
      jechał jakąś godzinę za mną samochodem i mówi że stał patrol za patrolem (jeden
      go dopadł), także to zależy od chwili.
    • okrutny_mariuszek Re: Wiwat policja!!! 02.01.06, 19:41
      Widzisz Edziu, policja ma wytyczne by nie za3mywac samochodu, gdy nie zachodzi
      podejrzenie popełnienia przestępstwa/wykroczenia.
      Ma to przeciwdziałać zaistniuniu okolicznosci wymuszania łapówek przez
      policjantów (trochę zamotałem, ale złapiesz o co biega).
      Tak więc jeśli jesteś zalany w 3 tyłki masz w bagażniku trupa i jedziesz prosto
      (nie wężykiem) oraz nie przekraczasz dozwolonej prędkosci i przestrzegasz
      innych przepisów ruchu drogowego to prawdopodobieństwo ze zostaniesz za3many
      przez policję do tzw. rutynowej kontroli wynosi około 0 (zero).
      • edek40 Re: Wiwat policja!!! 03.01.06, 08:51
        Mam w d... takie wytyczne. W taki dzien policja powinna zatrzymywac na wyrywki calkiem sporo samochodow. Nie tylko dlatego, aby lapac. Glownie po to, aby wszyscy wiedzieli, ze szczegolnie po dniu, gdy pija prawie wszyscy policja po prostu jest i czuwa. Juz dwa razy przekonalem sie, ze w sumie ten dzien, szczegolnie rano, jest dniem, gdy spokojnie mozna jechac na fleku. Ja dysponuje swiadomoscia i nie potrzebuje, jak bydlo, elektrycznego pastucha. Statystyki jednak podaja naprawde alarmujace dane. A dmuchanie w alkomat jak ktos laduje w rowie wydaje mi sie malo prewencyjne.
        • totutotu Re: Wiwat policja!!! 03.01.06, 09:50
          Kiedy wyjeżdżałem z promu to tuż po odprawie granicznej policja kontrolowała
          alkomatem kierowcę każdego samochodu osobowego. Ale to było w Szwecji. Kiedy
          wracałem do Polski to przy wyjeździe z przystani promowej w Gdyni nie było
          policji i żadnej, nawet wyrywkowej, kontroli alkomatem. Widać do Polski wszyscy
          wjeżdżają trzeźwi.
          • edek40 Re: Wiwat policja!!! 03.01.06, 10:01
            Zapewne nie bylo akurat akcji PROM.
        • gieroy_asfalta Re: Wiwat policja!!! 03.01.06, 20:34
          masz mentalnosć zniewolonego bydlęcia :-(
          Ja jako wolny człowiek nie życzę sobie aby jakaś Policja zatrzymywała mnie bez
          powodu!
          • w_r_e_d_n_y Re: Wiwat policja!!! 04.01.06, 02:37
            gieroy_asfalta napisał:

            > masz mentalnosć zniewolonego bydlęcia :-(
            > Ja jako wolny człowiek nie życzę sobie aby jakaś Policja zatrzymywała mnie
            > bez powodu!

            a co z bydlem ,ktore jezdzi po pijaku ,lubisz takich spotykac na drodze ?
            nie kapujesz co to takiego wolnosc
    • misha75 Re: Wiwat policja!!! 03.01.06, 09:34
      ale znany polski aktor, Bohdan Ł. nie miał szczęścia i akurat trafił na
      patrol .... a policjant nie był już tak wyrozumiały jak ten w "Nie lubię
      poniedziałków"
    • mejson.e e-uczulenie ;-) 03.01.06, 09:47
      Dwaj Koledzy "e" to osobnicy naprawdę uczuleni na policję ;-)
      To swoista odmiana alergii!

      Też jechałem o piątej rano po zabawie, trzeźwy jak Giertych (zadziałał
      kalkulator alkoholowy) i co prawda nie byłem zatrzymany, ale patrol przed
      przejazdem kolejowym, gdzie zwalnie się do prędkości pieszego, prześwietlił
      mnie badawczym spojrzeniem jak rentgenem, aż poczułem się nieswojo.

      A ze dwa lata temu byłem zatrzymany po imprezie pewnie dlatego, że jechałem
      przepisowo.
      Jak funkcjonariusz sztachnął się smoczym aromatem wydalanym przez cztery
      chrapiące kadłuby rozwalone na siedzieniach pasażerów, to dwa razy kazał mi
      dmuchać, bo myślał że alkomat kłamie.
      Mimo medalu na szyi za zajęcie wtedy trzeciego miejsca w turnieju kręglarskim,
      to właśnie wynik z alkomatu: 0,0 uznałem za mój sukces tamtego wieczoru ;-)

      Są i czuwają, nie mogą sprawdzac wszystkich, więc na was jeszcze nie trafiło...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • edek40 Re: e-uczulenie ;-) 03.01.06, 09:58
        Zwracam delikatnie uwage, ze ja nie wracalem z imprezy tylko z wyjazdu na impreze. Dwa razy. A pisze o sporym przebiegu, a nie kilkunastu kilometrach do domu. I rzeczywiscie jestem na policje uczulony jak diabli. A najlepszym lekiem bylaby zmiana postawy tych, ktorzy mnie uczulaja. Np. zastapienie czynow spolecznych, przepraszam, teraz to sie nazywa AKCJA, zwykla, rutyna. Jezeli kierowca nieprawidlowo wyprzedza to koguta, na pobocze i powazna rozmowa. Bo z krzakow kiepsko sie widzi panoszace sie chamstwo na drogach.
      • emes-nju Re: e-uczulenie ;-) 03.01.06, 11:39
        mejson.e napisał:

        > Dwaj Koledzy "e" to osobnicy naprawdę uczuleni na policję ;-)


        Czy tym drugim "e" (bo zakladam, ze pierwszym, niejako z "urzedu", jest zalozyciel watku) jestem ja? :-)

        Jezeli tak, to uprzejmie donosze, ze jestem uczolony na falsz. A WSZYSTKIE dzialnia policji zmierzajace do poprawy bezpieczenstwa, to falsz. Czajenie sie w krzakach, stawianie magicznych skrzyneczek, z ktorych wylataja drogie zdjecia, z bezpieczenstwam nie ma nic wspolnego. Takim samym, choc medialnie nosnym, falszem, sa policyjne akcje, ktore sprowadzaja sie w zasadzie wylacznie do zwiekszenia ilosci ww dzialan.

        A jak drogi wygladaja od lat, kazdy widzi. I jest coraz gorzej. Coraz wiecej pijakow, coraz wieksze przekroczenia predkosci, moze i rzadsze, ale za to coraz bardziej brzemienne w skutki chamstwo i bandytyzm. A policja czai sie po krzaczorach i grzmi z ambony, ze jezdzimy za szybko! Owszem jezdzimy za szybko, ale to nie jest glowna przyczyna wypadkow. Sa miejsca (nie u nas na szczescie) gdzie policji wrecz nie wolno w raporcie z wypadku podac, ze przyczyna byla nadmierna predkosc. Bo traktowane jest to jak karygodne pojscie na latwizne. A u nas "nadmierna predkosc" figuruje w przytlaczajacej wiekszosci raportow. Skoro jest w raportach, to i na drodze... Ot, taka sobie papierowa rzeczywistosc, konserwowana bo to intratniejsze dla policji, niz zajmowanie sie faktycznym zwiekszaniem bezpieczenstwa.

        Jakis czas temu opisywalem jak policja "nie zauwazyla" chama wciskajacego sie po prawej w kolejke skrecajacych w lewo. Radiowoz stal za skrzyzowaniem, w ktore skrecalismy, ale radarowcy tak byli pochlonieci zwiekszaniem bezpieczenstwa poprzez ulzanie portfelowi pirata (przekroczyl predkosc!), ze nie zareagowali na zamieszanie, ktore oprocz klaksonow zakonczylo sie chyba stluczka - z tylu slyszalem pisk hamulcow, a w lusterku widzialem wysiadajacych z aut ludzi. Wciskacz pojechal bez problemow... Bo nie przekroczyl predkosci :-P
        • mejson.e Głód policji 03.01.06, 12:31
          emes-nju napisał:

          "Czy tym drugim "e" (bo zakladam, ze pierwszym, niejako z "urzedu", jest
          zalozyciel watku) jestem ja? :-)"

          Dobrze kolega kombinuje (nożyce się odezwały :P).

          "Jezeli tak, to uprzejmie donosze, ze jestem uczolony na falsz. A WSZYSTKIE
          dzialnia policji zmierzajace do poprawy bezpieczenstwa, to falsz."

          Też mi brakuje akcji w ruchu, dawania po łapach za KAŻDE wykroczenie, nie tylko
          za przekroczenie prędkości.

          Dostałem kiedyś mandat za wyprzedzanie na skrzyżowaniu w małym pustym
          miasteczku o drugiej w nocy.

          Musieli mnie gonić dłuższy czas i byli świadkiem pewnego (!? :P) przekraczania
          prędkości ale zarzut dotyczył jedynie tego wyprzedzania.
          Skończyło się na najmniejszym mandacie ale nie bolał tak bardzo, bo musiałem
          przyznać, że psy zrobiły dobrą robotę.
          Podtrzymuję opinię, że najskuteczniejszą i najbardziej "wydajną" metodą jest
          powszechne używanie wideorejestratorów w nieoznakowanych radiowozach.

          Ale bez obecnych działań typu: "Czajenie sie w krzakach, stawianie magicznych
          skrzyneczek, z ktorych wylataja drogie zdjecia", poziom bezkarności sięgnąłby
          chmur.

          Na bezrybiu i rak chyba...

          "Takim samym, choc medialnie nosnym, falszem, sa policyjne akcje, ktore
          sprowadzaja sie w zasadzie wylacznie do zwiekszenia ilosci ww dzialan."

          Ale nie zaprzeczysz, że takie akcje przy(c)hamowują choć część chamów
          drogowych, którzy bez takiego bata laliby z pogardą na innych uczestników ruchu.

          "I jest coraz gorzej. Coraz wiecej pijakow"
          Wg mnie to tylko efekt włączenia rowerzystów do statystyk
          wszystkich "kierujących"

          "coraz wieksze przekroczenia predkosci, moze i rzadsze, ale za to coraz
          bardziej brzemienne w skutki chamstwo i bandytyzm."

          Chyba zawsze były, tylko przy większym natężeniu ruchu łatwiej to spotkać.
          Im więcej ludzi jeździ kulturalnie (a jeździ), tym większym kontrastem jest
          zachowanie troglodytów drogowych zyskujących coś na łamaniu przepisów.

          "A policja czai sie po krzaczorach i grzmi z ambony, ze jezdzimy za szybko!
          Owszem jezdzimy za szybko, ale to nie jest glowna przyczyna wypadkow. Sa
          miejsca (nie u nas na szczescie) gdzie policji wrecz nie wolno w raporcie z
          wypadku podac, ze przyczyna byla nadmierna predkosc. Bo traktowane jest to jak
          karygodne pojscie na latwizne. A u nas "nadmierna predkosc" figuruje w
          przytlaczajacej wiekszosci raportow. Skoro jest w raportach, to i na drodze...
          Ot, taka sobie papierowa rzeczywistosc, konserwowana bo to intratniejsze dla
          policji, niz zajmowanie sie faktycznym zwiekszaniem bezpieczenstwa."

          Szybko się chyba nie poprawi, skoro PiS wymienia właśnie WIĘKSZOŚĆ komendantów
          wojewódzkich, pewnie i powiatowych.
          Pilnowanie własnego stołka nie współgra dobrze z innowacyjnymi działaniami na
          rzecz bezpieczeństwa.

          Działania muszą siłą rzeczy być efektowne a nie efektywne.

          Nie wiem czy pogarda dla policjantów to właściwa metoda na zwiększenie poczucia
          bezpieczeństwa.

          Skuteczniejsze byłoby chyba właściwe głosowanie ;-)

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • edek40 Re: Głód policji 03.01.06, 12:35
            Z tym glosowaniem to masz racje :)

            Jezeli chodzi o policje, to naprawde wystarczy jesli tylko sa widoczni i w ruchu i na poboczu. Jestem zwolennikiem stalej akcji zero tolerancji (nie tylko dla piratow drogowych). To dziala. A badania wykazuja, ze powazne przestepstwa czesto maja swoj poczatek w mijaniu sie z prawem w najdrobniejszych aspektach zycia.
          • emes-nju Nozyce odpisuja :-) 03.01.06, 12:43
            Otoz to. Dawanie po lapach za KAZDE wykroczenie. Sciganie wylacznie przekraczajacych predkosc daje poczucie (realne!) bezkarnosci w przypadku innych wykroczen - czesto znacznie bardziej niebezpiecznych. Wielokrotnie pisalem, ze wylacznie radiowozy (nieoznakowane) z kamerami moga co sna drogach poprawic. Nie musi byc ich duzo - wystarczy samo "nie znasz dnia, ani godziny".


            > > "Takim samym, choc medialnie nosnym, falszem, sa policyjne akcje, ktore
            > > sprowadzaja sie w zasadzie wylacznie do zwiekszenia ilosci ww dzialan."
            >
            > Ale nie zaprzeczysz, że takie akcje przy(c)hamowują choć część chamów
            > drogowych, którzy bez takiego bata laliby z pogardą na innych uczestników
            > ruchu


            I tak i nie. Znacznie latwiej w czasie takich akcji zobaczyc policjanta z radarem niz policjanta wylapujacego w gestym ruchu cwaniaczkow wyprzedzajacych w sposob budzacych zgroze lub obrzydzenie u normalnych ludzi.


            > Ale bez obecnych działań typu: "Czajenie sie w krzakach, stawianie magicznych
            > skrzyneczek, z ktorych wylataja drogie zdjecia", poziom bezkarności sięgnąłby
            > chmur.
            >
            > Na bezrybiu i rak chyba...


            Troche tak, troche (chyba wiecej niz troche) nie. Kazdy przecietnie doswiadczony kierowca wie gdzie moze czaic sie radar. Ja np. zwalniam zawsze jak na pozamiejskiej drodze widze stojace na poboczu auto. Ale zwalniam tylko na tym odcinku - potem jazda. pocieszam sie mysla, ze na trasie to zwykle mnie wyprzedzaja wiec nie zaliczam sie chyba do kategorii szalencow. O polozeniu fotoradarow kierowcy dowiaduja sie zaraz po ich umieszczeniu.

            W zasadzie jednym efektem takich dzialan jest to, ze co jakis czas kazdy zaplaci haracz od braku spostrzegawczosci. Prowadzi to do paradoksalnej sytuacji - kierowca na trasie skupia znaczna czesc uwagi na obserwacji krzakow...

            PS Nie gardze policja. Bardzo chcialbym, zeby ci naprawde ciezko zarabiajacy na zycie ludzie (mam nadzieje, ze takich jest wiekszosc) wreszcie zaczela robic to, co do niej nalezy, a nie wylacznie sciagac kase z mniej spostrzegawczych.
            • histe stali oj stali 03.01.06, 17:23
              Niedziele 1 stycznia trasa Cieszyn - Poznań ( głownie nr 11) godzina 14.00-
              20.00 - 0 słownie (zero) patrolu policji dopiero kilkanascie kilometrów prze
              Poznaniem policjanci drzymali w radiowozie na poboczu
              • okrutny_mariuszek Re: stali oj stali 03.01.06, 20:19
                to, że nie widać policji na drodze nie oznacza, że jej na drodze nie ma
                • edek40 Re: stali oj stali 04.01.06, 10:16
                  Akurat w tym dniu powinno ich byc widac jak diabli. Wylacznie w celu przypomnienia, ze sa i czuwaja. Ponadto dosc trudno mi jest sobie wyobrazic zaangazowanie patrolu z fotorejestratorem na zadupiastej szosie miedzy Suwalkami a Warszawa. Oni lapia glownie na szybkich, dwujezdniowych szosach. Po co maja sie naprezac tam, gdzie mandat bedzie niziutki?
    • gniewko_syn_ryba Gdzie jest inspektor Supermirafiori ???... 03.01.06, 22:17

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka