Gość: sylas
IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl
06.11.02, 08:34
Miałem stłuczkę - ktoś moje auto "przetrącił" na parkingu i uciekł (pewnie
min. Łapiński ;)). Zgłosiłem szkodę z AC, bo nie miałem sprawcy.
Kilka tygodni tem "poskarżyłem się" na tym forum, że Allianz chce mnie
oszukać, naliczając jakieś dziwne udziały własne (nie zapisane nigdzie w
warunkach ubezpieczenia) i że nie chce mi wypłacić VAT-u na części i
robociznę.
Przy okazji, znajomy znający się na rzeczy, znalazł w kalkulacji kilka innych
byków, np. uwzględnienie w kalkulacji innego (i oczywiście tańszego) niż mój
zderzaka, złą metodę lakierowania (oczywiście tańszą), za uszkodzony
reflektor dali tylko 15 zł itp. kilka innych drobiazgów.
Złożyłem odwołanie do zarządu (w sumie 3 pisma, 6 stron maszynopisu) i
właśnie dostałem odpowiedź - uznali WSZYSTKIE moje żądania, łącznie z
wypłaceniem opdszkodowania w kwocie brutto. Kwota odszkodowania wyszła w
wysokości 167% początkowo mi zaproponowanej!
Tak więc - nie poddawajcie się i walczcie o swoje pieniądze.
Dziękuje wszystkim za dobre rady i pomoc.
Pozdrawiam,
sylas