Gość: Andrzej
IP: spc:* / 126.21.9.*
15.11.02, 12:07
Witam wszystkich internautów.
Pozwolę sobie przypomnieć sprawę którą opisywałem na forum jako „Renault
Laguna II 2.2 dCi”. Renówka po 160 km ulega uszkodzeniu silnik (uszkodzenie
uszczelniacza wałka rozrządu-wylanie całego oleju), naprawa i przy 540 km na
liczniku ponowne uszkodzenie (ten sam uszczelniacz). Samochód oddany do
serwisu firma Deckar (tam kupione, tam naprawiane), pismo o zwrot pieniędzy,
podstawa prawna Art. 560 pkt. 1 i 2 kc. Firma próbuje odwlekać. Na początku
sierpnia polecam prawnikowi skierowanie sprawy na drogę sądową. Sąd wyznaczył
rozprawę na 4 listopada. Ok. tygodnia przed rozprawą pełnomocnik strony
pozwanej kontaktuje się z moim prawnikiem w sprawie zawarcia ugody. Do ugody
dochodzi przy zwrocie wszelkich kosztów jakie z tym poniosłem, czyli: zwrot
kwoty zapłaconej za samochód+koszty rejstracji i ubezpieczenia+koszty
założenia sprawy(8,5% wartości powództwa)+koszt obsługi prawnej+ 16%odsetki.
Sprawa została zamknięta przez sąd, pieniądze w całości wpłynęły na konto. Na
pytanie Sądu, czy kupie Reno – dałem odpowiedz ‘NIE”, a może francuski –
‘NIE”. Sprawa się skończyła, lecz nasuwa mi się refleksja/odczucie iż to
RENAULT Polska mąci całą sprawą, to ich postawa wpływa na postawę dealerów
wpuszczając ich w koszty(Deckar dopłacił ok. 40 tyś zl do tego samochodu).
Wydaje się że samopoczucie kadry kierowniczej w RENAULT Polska jest świetne,
na papierze wszystko im się zgadza i wygląda pięknie. Sądzę, iż powoli
klienci sami będą rezygnować z produktów RENAULT.
Pozdrawiam wszystkich którzy mają podobny problem i życzę pozytywnego
rozstrzygnięcia na korzyść klienta