Dodaj do ulubionych

Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog

IP: spc:* / 126.21.9.* 15.11.02, 12:07
Witam wszystkich internautów.
Pozwolę sobie przypomnieć sprawę którą opisywałem na forum jako „Renault
Laguna II 2.2 dCi”. Renówka po 160 km ulega uszkodzeniu silnik (uszkodzenie
uszczelniacza wałka rozrządu-wylanie całego oleju), naprawa i przy 540 km na
liczniku ponowne uszkodzenie (ten sam uszczelniacz). Samochód oddany do
serwisu firma Deckar (tam kupione, tam naprawiane), pismo o zwrot pieniędzy,
podstawa prawna Art. 560 pkt. 1 i 2 kc. Firma próbuje odwlekać. Na początku
sierpnia polecam prawnikowi skierowanie sprawy na drogę sądową. Sąd wyznaczył
rozprawę na 4 listopada. Ok. tygodnia przed rozprawą pełnomocnik strony
pozwanej kontaktuje się z moim prawnikiem w sprawie zawarcia ugody. Do ugody
dochodzi przy zwrocie wszelkich kosztów jakie z tym poniosłem, czyli: zwrot
kwoty zapłaconej za samochód+koszty rejstracji i ubezpieczenia+koszty
założenia sprawy(8,5% wartości powództwa)+koszt obsługi prawnej+ 16%odsetki.
Sprawa została zamknięta przez sąd, pieniądze w całości wpłynęły na konto. Na
pytanie Sądu, czy kupie Reno – dałem odpowiedz ‘NIE”, a może francuski –
‘NIE”. Sprawa się skończyła, lecz nasuwa mi się refleksja/odczucie iż to
RENAULT Polska mąci całą sprawą, to ich postawa wpływa na postawę dealerów
wpuszczając ich w koszty(Deckar dopłacił ok. 40 tyś zl do tego samochodu).
Wydaje się że samopoczucie kadry kierowniczej w RENAULT Polska jest świetne,
na papierze wszystko im się zgadza i wygląda pięknie. Sądzę, iż powoli
klienci sami będą rezygnować z produktów RENAULT.
Pozdrawiam wszystkich którzy mają podobny problem i życzę pozytywnego
rozstrzygnięcia na korzyść klienta

Obserwuj wątek
    • vwdoka Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog 15.11.02, 12:10
      Gratuluję.
      Ja się zastanawiałem nad Scenikiem ale po Twoim poście odpuściłem sobie temat.
      Pozostaję przy Toyocie...
      Pozdrawiam,
      vwdoka
    • Gość: sylas Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.mif.pg.gda.pl 15.11.02, 12:25
      Bo trza było brać Thalię ;)
      Mam ją od roku i _żadnej_ usterki (nabite prawie 30000 km).

      A tak poważnie, to jak widać, gdy się stanowczo walczy o swoje i jest się
      pewnym swojej racji to można wygrać nawet z "wielkimi". Sam niedawno walczyłem
      z Allianzem o odszkodowanie i wygrałem. (chcieli mnie oszukać na 1000 zł, co
      stanowiło prawie 50% wypłaconego mi finalnie odszkodowania)
    • Gość: Yosarian Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.batory.org.pl 15.11.02, 12:55
      Ciężko mi zrozumieć Twoją wściekłość, bo sam nie byłem w takiej sytuacji, ale
      podejrzewam, że szlag trafiłby mnie jak nic. Coś w tym jest, bo to nie pierwszy
      post na temat Laguny z tym silnikiem. Ja jeżdżę Meganem z tego roku i jak dotąd
      (odpukać) jest OK. Gratuluję załatwienia sprawy po Twojej myśli. A tak przy
      okazji, czy kupiłeś jakiś nowy samochód ???
    • Gość: Wiktor Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: proxy / *.netia.pl 15.11.02, 13:06
      > Na pytanie Sądu, czy kupie Reno – dałem odpowiedz ‘NIE”, a może francuski –
      'NIE”.

      Rozumiem odpowiedzi, ale nie rozumiem pytań. Jak to??? Sąd się pytał czy kupisz
      francuski samochód? Po co? W którym momencie? By zaspokoić ciekawość sędziego?
    • Gość: Marcinek Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.net.external.hp.com 15.11.02, 13:47
      Renault Ci się nie podoba dlatego, że zepsuł Ci się samochód czy dlatego, że
      Dealer bronił swoich interesów (podobnie zresztą jak ty)? Przejechalem 78000
      km Renault 5, mój ojciec 105000 Clio, od roku jeżdżę... Laguną II (jak dotąd
      24000 km). Żaden z nich nigdy się nie zepsuł - rzeczywiście buble. Gratuluję
      obiektywizmu.
      • Gość: Kaszana Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 14:02
        W Scenicu,który był użytkowany w naszej firmie silnik rozpadł się dwa dni po
        odbiorze z salonu,przy przebiegu 150 kilometrów.W firmie użytkował go wyłącznie
        jeden człowiek,który jeżdzi bardzo spokojnie.
      • Gość: Nina Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.toya.net.pl 15.11.02, 17:31
        Co ty bredzisz o obiektywizmie lub jego braku?Czy to,ze nawet milion aut danej
        firmy jezdzi i nic sie nie dzieje ma oznaczac,ze delikwent,ktory kupi milion
        pierwsze i do tego felerne-ma podkulic ogon i laskawie czekac,co diler
        zaproponuje?!Co tu ma do rzeczy interes dilera?Chyba sprzedawca nie kupuje za
        gotowke wszystkich posiadanych w salonie samochodow-w przeciwienstwie do
        klienta.Gdyby nie bylo klientow,to diler swoje interesy moze zalatwiac sam z
        soba i wtedy jego wola,jak sprawy zalatwi.Zanim zaczniesz zarzucac brak
        obiektywizmu,to prosze uprzejmie-udaj sie do salonu,wyloz na lade gotowke i
        odjedz samochodem,w ktorym po kilkuset kilometrach rozpadnie sie silnik.Wtedy
        chetnie poczytam,jak bardzo obiektywny jestes i jak okropnie ci zal biednego
        dilera,i jak cierpliwie czekasz na kolejne naprawy.
        • Gość: Marcinek Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.net.external.hp.com 19.11.02, 16:17
          > Co ty bredzisz o obiektywizmie lub jego braku?

          Bredzę, że jeden, czy nawet kilkadziesiąt uszkodzonych EGZEMPLARZY,
          nie czyni bublem całego modelu. W przeciwnym razie po drogach jeżdżą
          wyłącznie buble - zajrzyj do dowolnego serwisu dowolnej marki. Bredzę
          też, że sprzedawca ma takie samo prawo bronić swoich interesów, jak klient.
          Jeśli wydaje ci się, że napisałem coś więcej, to przeczytaj jeszcze raz.

          > Czy to,ze nawet milion aut danej firmy jezdzi i nic sie nie dzieje ma
          > oznaczac,ze delikwent,ktory kupi milion pierwsze i do tego felerne-ma
          > podkulic ogon i laskawie czekac,co diler zaproponuje?!

          Nie, to sprzedawca ma podkulić ogon.

          > Co tu ma do rzeczy interes dilera?

          Aa, mentalność Kalego, wszystko jasne...

          > Gdyby nie bylo klientow,to diler swoje interesy moze zalatwiac sam
          > z soba i wtedy jego wola,jak sprawy zalatwi.

          Sama bredzisz. Gdyby nie bylo klientów, nie byłoby dilerów.

          > Zanim zaczniesz zarzucac brak obiektywizmu,to prosze uprzejmie-udaj sie
          > do salonu,wyloz na lade gotowke i odjedz samochodem,w ktorym po kilkuset
          > kilometrach rozpadnie sie silnik.

          Tak się składa, że się udałem, wyłożyłem i odjechałem, ale niestety się
          nie rozpadł, bubel jeden... Zaczynam żałować, że sam go nie popsułem -
          może wpędziłbym dilera w koszty na jakieś 40 tys. W końcu co to dla niego,
          sprzedał (a może tylko pośredniczył, co za różnica) - niech buli! :-/

          > Wtedy chetnie poczytam,jak bardzo obiektywny jestes i jak okropnie ci
          > zal biednego dilera,i jak cierpliwie czekasz na kolejne naprawy.

          Typowo polskie przeginanie pały w drugą stronę - kto nie jest ze mną, ten
          jest przeciw mnie. Nie stanąłem wprost po stronie klienta, to znaczy że
          stoję po stronie dilera. Wg ciebie pewnie nie można bronić swoich
          interesów i jednocześnie być obiektywnym. Kompromis? Za trudne...
          Zawsze ma być jak TY chcesz, nie? Powodzenia.
          • Gość: Nina Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.toya.net.pl 19.11.02, 21:51
            Gość portalu: Marcinek napisał(a):


            >Bredzę
            > też, że sprzedawca ma takie samo prawo bronić swoich interesów, jak klient.

            Widzisz,interesy sprzedawcy niekoniecznie sa kompatybilne z interesem
            kupujacego,a smiem twierdzic,ze w przypadku sporu dotyczacego duzych kwot-
            sprzedawca uczyni wszystko-lub prawie wszystko-aby nie ponosic
            odpowiedzialnosci.Jesli jest to dla Ciebie watpliwe,to wystarczy
            zapytac,dlaczedo ow diler nie wymienil auta od reki?Wszak i jego obowiazuja
            stosowne przepisy,typu rekojmia i gwarancja.Sprobuj wymienic felerne buty,ktore
            kupiles dwa dni wczesniej-jesli klopoty sa z wyegzekwowaniem kwot
            niewielkich,to co tu mowic o samochodzie?

            > Nie, to sprzedawca ma podkulić ogon.

            A i owszem.To on sprzedaje i bierze odpowiedzialnosc za to,co oferuje.Zadna
            laska,jak mu nie pasuje-niech zmieni zawod.
            >
            > > Co tu ma do rzeczy interes dilera?
            >
            > Aa, mentalność Kalego, wszystko jasne...

            Nie,nie mentalnosc Kalego.Diler oferuje dana rzecz,o konkretnej cenie i
            jakosci,za sprzedaz ktorej otrzymuje stosowna prowizje.Naturalne jest,ze nie
            jest szczytem marzen dilera dac klientowi nowy samochod,bo ten pierwszy wzial i
            sie rozsypal.No i przeciez prowizji od tego nie ma...Cala gra obliczona jest na
            wyczerpanie i zniechecenie strony przeciwnej-zawsze istnieje szansa,ze felerny
            klient sie zmeczy i odpusci.W koncu ilu klientow wykazuje taka determinacje i
            kieruje sprawe do sadu?Jesli to firma miala by racje-dopuscili by do rozprawy i
            po pretensjach klienta.

            > > Gdyby nie bylo klientow,to diler swoje interesy moze zalatwiac sam
            > > z soba i wtedy jego wola,jak sprawy zalatwi.
            >
            > Sama bredzisz. Gdyby nie bylo klientów, nie byłoby dilerów.

            Ano bredze.I do tego to bredzenie sie sprowadza,ze skoro diler ma klientow,z
            ktorych zyje,w tak glebokim powazaniu,to czas,zeby interesy zaczal zalatwiac
            sam z soba.Nikomu nie zaszkodzi i nikt niczego od niego nie bedzie chcial.A i
            wszelkie kwestie sporne zawsze zalatwi na swoja korzysc.

            > Tak się składa, że się udałem, wyłożyłem i odjechałem, ale niestety się
            > nie rozpadł, bubel jeden... Zaczynam żałować, że sam go nie popsułem -
            > może wpędziłbym dilera w koszty na jakieś 40 tys. W końcu co to dla niego,
            > sprzedał (a może tylko pośredniczył, co za różnica) - niech buli! :-/

            Bardzo sie ciesze,ze Ci sie auto nie rozpadlo,choc dalsza czesc tej wypowiedzi
            sugeruje,ze dla Ciebie najistotniejsza sprawa jest to,ze diler musial poniesc
            dodatkowe koszty na rzecz klienta.A ze klient za swoje pieniadze nie otrzymal
            od dilera tego,za co zaplacil,to juz rybka?A kto kazal dilerowi isc w zaparte-
            reka w reke z przedstawicielem producenta?Niech teraz odzyska,co stracil,od
            producenta wlasnie.Myslisz,ze bedzie mu latwiej?


            > > Wtedy chetnie poczytam,jak bardzo obiektywny jestes i jak okropnie ci
            > > zal biednego dilera,i jak cierpliwie czekasz na kolejne naprawy.
            >
            > Typowo polskie przeginanie pały w drugą stronę - kto nie jest ze mną, ten
            > jest przeciw mnie. Nie stanąłem wprost po stronie klienta, to znaczy że
            > stoję po stronie dilera. Wg ciebie pewnie nie można bronić swoich
            > interesów i jednocześnie być obiektywnym. Kompromis? Za trudne...
            > Zawsze ma być jak TY chcesz, nie? Powodzenia.

            No coz,na to odpowiedzi nie mam:(
            Diler/producent nie wykazali sie obiektywizmem a jedynie obrona wlasnych
            interesow-co jestem w stanie zrozumiec,choc nie zaakceptowac.Kompromis nie w
            kazdej sprawie jest mozlwy,a w kazdym razie nie zawsze jest mozliwy kompromis
            satysfakcjonujacy obie strony.A chyba tylko taki jest do przyjecia?
            Szanuje Twoje zdanie,choc wydaje mi sie,ze w Polsce wiele spraw zalatwianych
            jest nie w interesie nabywcy i najczesciej wygrywa silniejszy/bogatszy.
            Dlatego ciesze sie,ze Andrzej wygral,bo istnieje szansa,ze kazdy potencjalny
            klient z klopotem za duze pieniadze,ma teraz troszke wieksze szanse.Dlaczego to
            zawsze klient ma byc dojna krowa?
            Pozdrawiam.
            • Gość: Marcinek Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.net.external.hp.com 20.11.02, 15:07
              > Widzisz,interesy sprzedawcy niekoniecznie sa kompatybilne z interesem
              > kupujacego...

              Oczywiście, że tak! Gdyby były, nie byłoby sprawy.

              > ... a smiem twierdzic,ze w przypadku sporu dotyczacego duzych kwot-
              > sprzedawca uczyni wszystko-lub prawie wszystko-aby nie ponosic
              > odpowiedzialnosci.

              To nie jest nienormalne - znów: każdy broni swoich interesów, a sposób
              ich obrony zależy od powodów jakie się ma by postępować tak, a nie
              inaczej.

              > ... to wystarczy zapytac,dlaczedo ow diler nie wymienil auta od reki?

              Widocznie miał swoje powody. Możemy ich, jako klienci, nie akceptować,
              ba, mogą być dla nas niezrozumiałe. Ale musimy (no dobra, powinniśmy)
              zrozumieć, że jakieś powody są i stąd określony sposób działania. Jakoś
              nie jestem w stanie uwierzyć, że diler nie wymienił auta od ręki, bo nie.

              > Wszak i jego obowiazuja stosowne przepisy,typu rekojmia i gwarancja.

              Rękojmia tak. Gwarancji udziela producent. Takie prawo.

              > Cala gra obliczona jest na wyczerpanie i zniechecenie strony przeciwnej
              > -zawsze istnieje szansa,ze felerny klient sie zmeczy i odpusci.

              No i mamy doskonały powód! Dla klienta nie do zaakceptowania, ale
              zrozumieć go chyba nie tak trudno?

              > ... kto kazal dilerowi isc w zaparte-reka w reke z przedstawicielem
              > producenta?Niech teraz odzyska,co stracil,od producenta wlasnie.Myslisz,
              > ze bedzie mu latwiej?

              Ciekawe, po czyjej stronie stanęłabyś w tym sporze?

              >Diler/producent nie wykazali sie obiektywizmem...

              Kiedy ja napisałem, że klient się nim nie wykazał, stwierdziłaś,
              że bredzę...

              Dla jasności podkreślam jeszcze raz, że moja pierwsza wypowiedź
              o obiektywizmie nie dotyczyła samego sporu Andrzeja z dilerem tylko faktu,
              że Andrzej stwierdził, iż nie kupi już żadnego francuskiego - nie tylko
              Renault - samochodu tylko dlatego, że jeden mu się popsuł (więc wszystkie
              są bublami) i/lub musiał powalczyć o swoje.

              > ... a jedynie obrona wlasnych interesow-co jestem w stanie zrozumiec,
              > choc nie zaakceptowac.

              A jednak...

              > Kompromis nie w kazdej sprawie jest mozlwy,...

              Święta prawda. Tylko wtedy ludzie prowadzą wojny.

              > ... a w kazdym razie nie zawsze jest mozliwy kompromis satysfakcjonujacy
              > obie strony.

              Kompromis z definicji zadowala obie strony - cytuję ze słownika:
              "kompromis: ugoda, rozstrzygnięcie sporu na podstawie wzajemnych ustępstw;
              odstępstwo od zasad, założeń lub pretensji w celach praktycznych".
              Zauważ, że nawet sprawa Andrzeja zakończyła się kompromisem - gdyby doszło
              do rozprawy, masz 100% pewnosci, że skończyłaby się po myśli Andrzeja?

              > Dlatego ciesze sie,ze Andrzej wygral,bo istnieje szansa,ze kazdy potencjalny
              > klient z klopotem za duze pieniadze,ma teraz troszke wieksze szanse.

              Ja też, z tych samych powodów.

              > Dlaczego to zawsze klient ma byc dojna krowa?

              Zaczynamy od początku? :-)

              > Pozdrawiam.

              Wzajemnie.
      • Gość: t5t do marcinka IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 20:50
        Miałem parę samochodów ale żeby przy takich przebiegach nic się nie psuło ....
        Powiedzmy szczerze pisząc to byłeś dobrze naćpany !
        • Gość: Marcinek Re: do marcinka IP: *.net.external.hp.com 21.11.02, 09:18
          Gość portalu: t5t napisał(a):

          > Miałem parę samochodów ale żeby przy takich przebiegach nic się nie psuło ....
          > Powiedzmy szczerze pisząc to byłeś dobrze naćpany !

          Nie no, to przecież niemożliwe żeby się nie psuło, skoro TY tak uważasz.
          Widocznie byłam naćpany i nie zauważyłem.

          Taa... Dzisiaj też wziąłem i dodam (zmyślam oczywiście), że miałem jeszcze
          Toyotę, 126p i dwie Syrenki. Oops, skucha, Syrenki nie pasują - psuły się
          bez przerwy...
    • Gość: Robo Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 14:36
      Gratuluję załatwionej sprawy, śledziłem tą sprawę od początku, jestem ciekaw
      jakie auto wybierzesz natomiast wg. mnie to pech że ta laguna padła natomiast
      inna sprawą jest jak postępowało renault, jestem ciekaw jakie auto wybierzesz
      teraz. Jeszcze raz gratuluję.

      pzdr
    • Gość: Andrzej Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: spc:* / 126.21.9.* 15.11.02, 15:16
      Dzięki za e-maile. Sędzina pytała się z uśmiechem, sądzę że żartowała. Co do
      samochodu, może miałem pecha trafiając na taki produkt, zdarza się. Kupowałem
      go z myślą o jeżdżeniu a nie prawowaniu się. Jednak postawa Renault, to tylko
      świadczyło o podejściu do klienta. Mieli pecha bo miałem stary samochód
      Mitsubishi Carisme i pieniądze, by sprawę sfinansować. Co kupie, myślę że bez
      żadnych wynalazków i eksperymentów, będzie to Volvo S60. Ci może mają wyrób
      solidny, i inne podejście do obsługi klienta przy kupnie i serwisie. Pozdrawiam
      • Gość: walduś ale absolutnie nie kupuj tego w Volvie na puławski IP: *.fw 15.11.02, 15:51
        Ale nie kupuj tego auta na Puławskiej - znajomy kupił najdroższą wersję S60 i
        nie dość ze go oszukali na felgach - miały być gratis a doliczyli do faktury!
        to jeszcze miał od razu zepsuty akumulator, podnoszenie szyby i złamany tylny
        zagłówek - nówka sztuka prosto z salonu z przebiegiem kilku kilometrów.

        Pozdrawiam
      • letalin Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog 17.11.02, 10:29
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Dzięki za e-maile. Sędzina pytała się z uśmiechem, sądzę że żartowała.

        Sędzina ...to żona sędziego :))))
    • Gość: maga Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 22:26
      Trafiłeś na felerny model a to zzdarza się kazdej marce.
      Jeżdze bardzo duzo po Polsce ok 2000 km/tydz. Samochodem Reno 19 i jeszcze mnie
      nie zawiódł.
      Widze zato mase VW popsutych na poboczach.
      Co dziwne wszyscy tak tutaj narzekaja na skody, z przykrością musze stwierdzic
      ze tylko smigają i jest ich coraz więcej.
      Pozdrawiam wszystkich miłośników auta ludowego.
      Nastepne moje auto to będzie Reno.
      Co tyczy sie dilerów to sie zgadzam mi przy myciu silnika w autoryzowanym
      serwisie spalili instalacje elektryczną ale zachowali sie ok.
    • Gość: muuu Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.118-200-80.adsl.skynet.be 16.11.02, 19:05
      Andrzeju, wszystkie auta moga miec problemy. Ja
      jezdzilem renowka ostatnie 2,5 roku (130k KM). Po
      roznych drogach (od pcimia/ wawe, prze rfn do szwajcarii
      i belgii). NIGDY nie mialem problemow. A deckar na
      stawki odwiedzilem ale nie wzbudzili zaufania.kupilem u
      kiljanczyka drodzy ale nie mialem nigdy problemow.teraz
      kupilem wlasnie lagune 2.2.dci po jedzie probnej i jest
      OK. (myslalem o A4 2.5 TDi ale jezdze czasem do Polski a
      nie okrazam Berlina na obwodnicy wiec wszystkie
      niemieckie odpadaja ;o).

      Pozdrawiam zyczac dobrego smaochodu jakiejkolwiek marki
      (he he ja zarzadasz kaski od volvo to TEZ mozesz sie
      zdziwic).

      pozdrawiam
      • Gość: PsuBrat Re: do muuu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.11.02, 09:24
        Gość portalu: muuu napisał(a):

        teraz kupilem wlasnie lagune 2.2.dci po jedzie probnej i jest
        OK. (myslalem o A4 2.5 TDi ale jezdze czasem do Polski a
        nie okrazam Berlina na obwodnicy wiec wszystkie
        niemieckie odpadaja ;o).
        --------------------------------------

        Możesz wytłumaczyć co chciałes przekazać?

        Pozdr.
      • Gość: cc Re: Renault a awaryjność IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 22:22
        Fakty:
        Renault grzeje doły w TUV (przeglądy rejestracyjne) i zajmuje czołowe miejsca
        na listach ADAC (awarie na drodze).
        Renault zdecydowanie poprawił jakość w ostatnich 2-3 latach.
        W serwisie Nissan/Suzuki w Toruniu naprawiają baaardzo dużo Renaultów, bo
        inaczej by "z torbami poszli" (cyt. za szefem serwisu).
        • Gość: wiktor Re: Renault a awaryjność IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.11.02, 22:33


          To z szefem serwisu zaj...ste! Na serio wciągasz takie rzeczy? Nie wierzę....


          A ja znam serwis Peugeota, gdzie ciągle naprawiają Carinę E - i to co m-c coś
          nowego! I co z tego?

          Osobiście o "francuzach" lepsze zdanie niż o pancerwagenach - kiedyś miałem
          passata - ale co kto lubi:) Japsów też nie kupuję - chociaż mam tu swoich
          ulubieńców - accord jest ok, ale np toyota wg mnie nic ciekawego
          (stylistycznie) nie oferuje - takie jakieś szaraki....


          ale to jest to, co nie podlega dyskusji:)
          • Gość: cc Re: Renault w serwisie Nissana IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 21:41
            Wiktor - przyjedź, obejrzyj książkę napraw za dowolny miesiąc i zobaczysz na
            własne oczy ile francuzów naprawiają w tym serwisie (pomimo, że jest ASO
            Renault i inne w okolicy) i jak często. Mooooooooże uwierzysz.
    • Gość: piotr DO ANDRZEJA IP: *.orlen.pl 20.11.02, 07:33
      Czy podczas całego tego ambarasu udało Ci się spotkać jakąś kompetentną i
      rozsądną osobę z Renault Polska, która rzetelnie podchodzi do przedstawianej
      sprawy? Jeśli tak, to podaj namiary na priv (piotrgolab@interia.pl).
      Możliwe, że i ja będę miał temat do rozmowy ze swoją Laguną dCi i szukam
      kogoś, z kim da się po porozmawiać.

      Pozdrawiam
      Piotr
      • greenblack Do Piotra 20.11.02, 21:50
        Gość portalu: piotr napisał(a):


        > Możliwe, że i ja będę miał temat do rozmowy ze swoją Laguną dCi

        Może to Wasze paliwo jej zaszkodziło?

        • Gość: piotr spoko ;) - notxt IP: *.orlen.pl 21.11.02, 07:41
    • Gość: Sven Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 20:51
      Andrzej przepraszam, czy Ty jestes tata Polokokta, bo sie gubie? On tez opisal podobny przypadek
      i teraz mi sie Laguny dwoją. Pozdrawiam
      • Gość: polokokt Re: Bublowate Renault LagunaII 2.2dCi- epilog IP: 80.50.63.* 21.11.02, 21:22
        Tak tak, Andrzej to moj tata. Ale na forum czasem tez ktos sie podpisuje
        Andrzej, ale to juz nie moj tata :). W kazdym razie to ta sama laguna.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka