pvs
07.03.06, 12:21
Zabrakło mi paliwa więc wziąłem auto siostry, Opel Calibra i pojechałem na
stację beznynową. Po drodze, zatrzymują mnie "żebraki" i mówią.
[zebrak]dziendobry, blablablabla
[ja] mhm
[zebrak] przekroczył pan dopuszczalna prędkość,
[zebrak] płaci pan 300 zloty chyba że się dogadamy
i tu sie wku..łem, i mówie:
[ja] ok, 300 złoty to nie tak dużo. zapłace
ich chyba zamórowało, ale taki chu...dam im zarobić. peda.y jeb.ane