Dodaj do ulubionych

Snieg na samochodzie

IP: *.acn.pl 01.12.02, 16:56
Czy wy tez jestescie takimi kretynami co odsniezaja tylko z lekka szybe
przednia i kawalek tylnej, a reszty samochodu juz nie ? Dzis pierwszy
sniegowy dzien i kupa takich jeleni na ulicach. Ma na dachu i masce z 10 cm
sniegu, lusterek i swiatel tez nie widac bo zasniezone, szyby przetarte tyle
co wycieraczka. Jezu ! Przeciez to koszmar. Jedzie sie za takim i co i raz
dostaje sniegiem "po oczach". Ze o jego (nie)bezpieczenstwie nie wspomne. Czy
tak trudno miec w samochodzie zwykla zmiotke i zwalic ten snieg jeszcze przed
wyjazdem ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Staruch Re: Snieg na samochodzie IP: *.fys.sdu.dk 01.12.02, 17:00
      Wita Cie jelen i debil. czesto nie odsniezam calego samochodu (to brzmi dumnie -
      maluch). Chyba przesadzasz z ta okropna iloscia sniegu, jaka dostajesz od auta
      jadacego przed Toba. Ja uwazam, ze problem jest mikroskopijny. Dlaczego tak
      robie? Lubie snieg!
    • polokokt Re: Snieg na samochodzie 01.12.02, 17:02
      wiesz jak jeszcze nie odsniezy dachu i maski to pol biedy. Ja wczoraj przy
      Auchan na modlinskiej w wawie widzialem goscia w passacie co odsniezyl sobie
      tylko przednia szybe i po polowie szyb w przednich drzwiach co by lusterka
      widziec. A reszta zasypana kilkucentymetrowa warstwa sniegu. Kompletnie chyba
      nic nie widzial co sie dzieje wokol samochodu. no poza przodem. A ze samochod
      nie rozgrzany to snieg z szyb zbytnio nawet ne chcial spadac.
      Pozdrawiam
      • Gość: maciek Re: Snieg na samochodzie IP: 217.11.134.* 04.12.02, 09:48
        polokokt napisał:

        > wiesz jak jeszcze nie odsniezy dachu i maski to pol biedy. Ja wczoraj przy
        > Auchan na modlinskiej w wawie widzialem goscia w passacie co odsniezyl sobie
        > tylko przednia szybe i po polowie szyb w przednich drzwiach co by lusterka
        > widziec. A reszta zasypana kilkucentymetrowa warstwa sniegu. Kompletnie chyba
        > nic nie widzial co sie dzieje wokol samochodu. no poza przodem. A ze samochod
        > nie rozgrzany to snieg z szyb zbytnio nawet ne chcial spadac.

        To i tak dobrze. A ilu było takich, którzy tylko wycieraczki włączają? Slizgają
        się one po zamarzniętej szybie a głupek w środku włącza ogrzewanie na max w
        nadziei że szybko lód i śnieg się rozpłynie. Potem się okazuje że cały czas tak
        jeżdzi bo aby był efekt to trzeba ze 20 km przejechać.
    • Gość: Paul Re: Snieg na samochodzie IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 01.12.02, 21:53
      Gość portalu: JK napisał(a):

      > Czy wy tez jestescie takimi kretynami co odsniezaja tylko z lekka szybe
      > przednia i kawalek tylnej, a reszty samochodu juz nie ? Dzis pierwszy
      > sniegowy dzien i kupa takich jeleni na ulicach. Ma na dachu i masce z 10 cm
      > sniegu, lusterek i swiatel tez nie widac bo zasniezone, szyby przetarte tyle
      > co wycieraczka. Jezu ! Przeciez to koszmar. Jedzie sie za takim i co i raz
      > dostaje sniegiem "po oczach". Ze o jego (nie)bezpieczenstwie nie wspomne. Czy
      > tak trudno miec w samochodzie zwykla zmiotke i zwalic ten snieg jeszcze przed
      > wyjazdem ?

      Dzisiaj równiez widzialem takiego palanta, co sobie w nowej calkowicie
      oblepionej sniegiem Corolli doslownie tylko wizjer na przedniej szybie zrobił a
      bylo to na Ursynowie przy Pileckiego (moze teraz to czyta). Moze kiedyś jak
      przyp.. to sie ocknie co glupek robi.
      Pozdr
    • bart_ Wstyd sie przyznać, ale ja kiedyś... 02.12.02, 08:40
      a to było dawno, jak jeszcz byłem młody i niedoświadczony, to z lenistwa też
      tylko tak odśniezyłem sobie autko (caro) i cofając na ślepo (tylna szyba była w
      śniegu) zaczepiłem o strucla sąsiada. Na szczęście skończyło się tylko na
      strachu ale sąsiadowi musiałem postawić flaszkę.
      Od tamtej pory dokładnie oczyszczam auto ze śniegu, a będzie to już jakieś 15
      lat... hi hi hi

      Bez odbioru

      P.S. Dzisiaj jadąc do roboty też widziałem paru popaprańców, na szczęście mam w
      swoim malutkim aucie zamontowany klakson od Ikarusa wiec jak mi slepawy burak
      zajeżdża drogę to muskam klakson i po strachu a gość robi taki strasznie nagły
      unik, jakby odrzutowiec mu przeleciał koło uszu ;-)
      • Gość: Annna Re: Wstyd sie przyznać, ale ja kiedyś... IP: 213.76.140.* 02.12.02, 12:00
        A co to za auto "strucla"? Bardzo mi się to określenie spodobało :-).
        Auto odśneżam, żeby wątku nie zgubić :-)
        Pozdrawiam.
        • qrakki999 Strucel nie strucla:) to poczciwy maluch 02.12.02, 12:35
          przynajmniej ja tak rozpoznaje to słowo:)

          nie odśnieżałem dzisiaj ani wczoraj bo chwilowo samochód zanikł:(

          pzdr.
          Q.
        • bart_ Strucel to: 02.12.02, 12:46
          Gość portalu: Annna napisał(a):

          > A co to za auto "strucla"?

          No to ogólnie taki trup, wiesz 15-20 letni volkswagen, albo poldek z dziurą w
          drzwiach, albo coś podobnego co pierdzi i ryczy a przy tym smali ci przednią
          szybę wypuszczając kłęby czarnej smoły. A w moim przypadku (tzn. w przypadku
          sąsiada) była to sędziwa i dobita samara.

          Pzdr
          • Gość: Annna Re: Strucel to: IP: 213.76.140.* 04.12.02, 07:50
            Bardzo dziękuję qrakki999 oraz bartowi za: 1) określenie płci strucla 2)
            podanie definicji szczegółowej oraz bardziej ogólnej.
            Pozdrawiam serdecznie.
            PS. Zawsze wiedziałam, że czytanie forum jest pouczające i intelektualnie
            rozwijające :-).
            • Gość: Ed Re: Strucel to: IP: *.mw.mil.pl / *.mw.mil.pl 04.12.02, 10:32
              Zwłaszcza jak poczytasz druid_a, i reakcję forumowiczów na jego podpuchy.
              Pzdr. Ed
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka