misiek4111
15.03.06, 11:57
Właśnie ogłoszono wyrok w sprawie kierowcy prokuratora Olejnika, który jadąc
co najmniej 150 km/h stracił panowanie nad samochodem, który dachował i
ciężko zranił pasażera, Olejnik do dzisiaj porusza się o kulach. 2 lata w
zawieszeniu na 4, rok zakazu prowadzenia pojazdów. Nie dopatrzono się winy
kierowcy innego auta, którego próbowano oskarżyć o spowodowanie wypadku, gdyż
podobno nieostrożnie zmieniał pas.
I teraz wypowiedź samego Olejnika: "Nie obwiniam kierowcy, jest on świetnym
profesjonalistą, nie wiem czy życie zawdzięczam jemu czy lekarzom". Tak
wypowiada się ktoś kto ma strzec prawa o ewidentnym piracie drogowym,
stwarzającym zagrożenie dla siebie i innych. Oczywiście, wg mnie, powinien
przeprosić za jazdę swojego kierowcy i za to, że nie reagował,
gdy "profesjonalista" w jego obecności łamał prawo, tak z pewnością
postąpiłby jego odpowiednik na Zachodzie. Budująca jest natomiast
niezależność sądu.
I jeszcze coś do przemyślenia dla "szybkich ale bezpiecznych". Sąd
stwierdził, że oskarżony jechał z prędk., "której nie mogli przewidzieć inni
uczestnicy ruchu, która eliminowała możliwość reagowania na nieprzewidziane
zachowania innych uczestników ruchu". To także jest budujące, jakże częsty,
także na tym forum, jest pogląd, że lewym pasem można jeździć z dowolną
prędkością. Jak się okazuje, nie do końca, jeśli biegli stwierdzą, że auto
jechało np. 150 km/h gdzieś gdzie wolno 100 i ktoś nagle zmieni przed nim pas
na lewy, to ścigant nie zostanie uniewinniony.
Pzdr.