14.12.02, 22:43
Witam!
mam dopiero 16 lat więdz nie wiem jak to jest.
wiem że aby RUSZYĆ zpiskiem trzeba dodać gazu a jak zrobić pisk przy zmianie
biegów np. z 2 na 3. Czy to jest możliwe?
Obserwuj wątek
    • Gość: niro Re: PISK OPON IP: KALIOPE:* / 192.168.3.* 14.12.02, 23:58
      A na autko to sobie sam zapracowales?
      A nowe opony to bedzie ci kupowal tatuś-palancie?
    • Gość: kierowca Re: PISK OPON IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 15.12.02, 00:22
      1. duza moc
      2. przedni napęd lub tylny ale bardzo duża moc (np Viper)
      3. podczas wysprzęglania i wrzucania 2 lub 3 trzymaj nogę na gazie by obroty
      były wysokie (mogą być nawet przy czerwonym polu)
      4. Szybko puść sprzęgło
      5. Odpowiedz sobie na pytanie "po co Ci to"

      No ale wiek ma swoje prawa, chcesz poszpanować przed szkołą, każdy to
      prtzechodził, wyrośniesz.
      • Gość: Rycho Re: PISK OPON IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 15.12.02, 00:40
        Z przednim napędem jest stosunkowo łatwo "palić gumy".Z tylnym gorzej.Trenuj
        wytrwale,nic tak dobrze nie sprzyja doskonaleniu umiejętności jak ciągłe
        sprawdzanie się w ekstremalnych warunkach.Pozdr.
        • Gość: Michal Re: PISK OPON IP: *.telia.com 15.12.02, 15:12
          Zaden problem,w mojej Camrze wystarczy wcisnac gleboko gaz i przyczepnosc
          odrazu zerwana.Juz tak nie robie, za duzo kosztuja opony.Pzdr.Michal
          • Gość: hip Re: lekarstwo na głupotę IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 08:22
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > Zaden problem,w mojej Camrze wystarczy wcisnac gleboko gaz i przyczepnosc
            > odrazu zerwana.Juz tak nie robie, za duzo kosztuja opony.Pzdr.Michal

            hip: Oto doskonały przykład jak uszczuplenie kieszeni może wyleczyć z głupoty i
            chamstwa! Lekarstwem na zbydlęcenie na polskich drogach są właśnie wysokie kary
            pieniężne i ich wysoka egzekwowalność.
            pozdr
        • Gość: hip Re: PISK OPON IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 10:43
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Z przednim napędem jest stosunkowo łatwo "palić gumy".Z tylnym gorzej.Trenuj
          > wytrwale,nic tak dobrze nie sprzyja doskonaleniu umiejętności jak ciągłe
          > sprawdzanie się w ekstremalnych warunkach.Pozdr.

          hip: A Ty myślisz, że jemu zależy na doskonaleniu umiejętności? Na prawdę tak
          myślisz?
          • Gość: Rycho Re: PISK OPON IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 16.12.02, 10:50
            Tak,dokładnie tak myślę.W innym przypadku napewno nie zabierał bym głosu.Do
            każdej wypowiedzi na tym forum podchodzę w dobrej wierze i jeżeli mam coś do
            powiedzenia na temat to piszę.Odbieganie od tematu nic nie wnosi , a tylko
            niepotrzebnie zaostrza dyskusję za czym specjalnie nie przepadam.Pozdr.
            • Gość: hip Re: PISK OPON IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 10:53
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Tak,dokładnie tak myślę.W innym przypadku napewno nie zabierał bym głosu.Do
              > każdej wypowiedzi na tym forum podchodzę w dobrej wierze

              hip: Według mnie to naiwność.

              i jeżeli mam coś do
              > powiedzenia na temat to piszę.Odbieganie od tematu nic nie wnosi , a tylko
              > niepotrzebnie zaostrza dyskusję za czym specjalnie nie przepadam.Pozdr.

              hip: Tu się zgadzam.
              pozdr
              • Gość: Rycho Re: PISK OPON IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 16.12.02, 11:01
                Cieszę się,że doszliśmy do porozumienia.Pozdr Rycho
      • bart_ Aha... i nie zapomnij !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.12.02, 11:02
        o redukcji biegów w procesie hamowania. Rób tak jak prawdziwi twardziele,
        zawodowi kierowcy, korzystaj z hamowania i oszczędzjaj paliwo, bo się odcina.
        Nie bądź burakiem, nie wysprzęglaj. A pasek rozrządu i klocki hamulcowe olej.
        Bo nie ma to jak porządnie hamować bez wysprzęglania bryki. Jak zrobisz to
        szybko to i przy hamowaniu też zapiszczeć możesz. Tak radzą tutejsi kierowcy-
        fachowcy. Nie wierzysz ? Spytaj.


        Gość portalu: kierowca napisał(a):
        > 1. duza moc
        > 2. przedni napęd lub tylny ale bardzo duża moc (np Viper)
        > 3. podczas wysprzęglania i wrzucania 2 lub 3 trzymaj nogę na gazie by obroty
        > były wysokie (mogą być nawet przy czerwonym polu)
        > 4. Szybko puść sprzęgło
        > 5. Odpowiedz sobie na pytanie "po co Ci to"
        >
        > No ale wiek ma swoje prawa, chcesz poszpanować przed szkołą, każdy to
        > prtzechodził, wyrośniesz.
        • Gość: kierowca Re: Aha... i nie zapomnij !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 16.12.02, 11:42
          bart_ napisał:

          > o redukcji biegów w procesie hamowania. Rób tak jak prawdziwi twardziele,
          > zawodowi kierowcy, korzystaj z hamowania i oszczędzjaj paliwo, bo się odcina.
          > Nie bądź burakiem, nie wysprzęglaj. A pasek rozrządu i klocki hamulcowe olej.
          > Bo nie ma to jak porządnie hamować bez wysprzęglania bryki. Jak zrobisz to
          > szybko to i przy hamowaniu też zapiszczeć możesz. Tak radzą tutejsi kierowcy-
          > fachowcy. Nie wierzysz ? Spytaj.

          Masz jeszcze jakieś wątpliwosci co do tego czy podczas hamowania należy
          wsprzęglać? Prześledź dokładnie dyskusja na ten temat (nie wysprzęglaj
          kobieto). Jesli będziesz czuł się nieprzekonany zapraszam również Ciebie (bo
          greenblacka również zapraszałem,ale nie wiedziec czemu odmówił pomimo, że
          obiecałem mu zwrot kosztów, jesli tylko udowodni, że hamowanie z wysprzęglaniem
          daje lepsze rezultaty) na kurs doskonalenie jazdy na torze w Poznaniu
          prowadzony przez Zbigniewa Szwagierczaka (wielokrotnego mistrza Polski w
          wyścigach płaskich). www.aw.poznan.pl/gospod/akademia/index.htm
          Jesli jestes zainteresowany kursem daj znać.


          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=3844458

          A tu masz film na temat hamowania nagrany z udziłem Philippa Bugalskiego
          (rajdowego mistrza Francji)
          www2.gazeta.pl/pub/auto/citroen/4.mpg
          • bart_ Dzięki za zaproszenie :-))) (no text) 16.12.02, 12:21
        • Gość: marba bart_ w każdym wątku masz na ten temat inne zdanie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 13:20
          bart_ napisał:

          > o redukcji biegów w procesie hamowania. Rób tak jak prawdziwi twardziele,
          > zawodowi kierowcy, korzystaj z hamowania i oszczędzjaj paliwo, bo się odcina.
          > Nie bądź burakiem, nie wysprzęglaj. A pasek rozrządu i klocki hamulcowe olej.
          > Bo nie ma to jak porządnie hamować bez wysprzęglania bryki. Jak zrobisz to
          > szybko to i przy hamowaniu też zapiszczeć możesz. Tak radzą tutejsi kierowcy-
          > fachowcy. Nie wierzysz ? Spytaj.

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=3844458&a=3908044
          Nie możesz się zdecydować na jeden słuszny sposób hamowania?
          Przyznaj wreszcie że zwyczjanie nie wiesz zbyt wiele w tym temacie, to przecież
          nie wstyd.
          Ale wymądrzać się też mógł byś już przestać, bo mędrkować to można czasami jak
          się akurat temat zna, w innym wypadku wychodzą takie mądre rady jak twoje, niby
          słusznie chcesz utemperować młodzieńcze zpendy ściganta, ale gadasz przy tym
          straszne bzdury.
    • chaladia Re: PISK OPON 15.12.02, 15:54
      Jak zapłacisz za pierwsze zniszczone opony i za pierwszą wymianę sprzęgła, to
      Ci samo przejdzie.
      Obyś wcześniej kogoś lub siebie nie zabił.
    • Gość: 126p Re: PISK OPON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.02, 20:20
      Technika jest prosta - jedynce wciskasz gaz do dechy i kiedy silnik nabierze
      obrotow (po ok. 1 sek) puszczasz szybko, jednym ruchem sprzeglo. Oczywiscie gaz
      caly czas trzymasz wcisniety.

      Zeby zapiszczalo przy zmianie z 1 na 2 robisz tak: rozpedzasz sie na jedynce,
      kladziesz reke na dzwigni zmiany biegow i ciagniesz do tylu w strone dwojki,
      lekko ja napinajac, ale nie na tyle zeby wyrzucic bieg. Kiedy samochod rozpedzi
      sie do maximum na jedynce np. 50 km/h wciskasz sprzeglo na krotka chwile. W tym
      momencie dzwignia zmiany biegow natychmiast przeskakuje na dwojke. Nalezy dazyc
      do tego, zeby czas wcisniecia sprzegla byl tak krotki jak tylko jest to
      niezbedne do zmiany biegu. powinno to byc < 0.3 sek. UWAGA - gaz caly czas
      powinien byc wcisniety do podlogi. Kazdy w miare sprawny pojazd powinien
      zapiszczec na dwojce.

      Nie polecam tej metody do malucha ( i tak nie zapiszczy), do diesli, ciezarowek
      i ogolnie do wlasnego samochodu.

      Dobrej zabawy!

      Tomek
      • Gość: hip Re: PISK OPON IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 08:38
        Gość portalu: 126p napisał(a):

        > Technika jest prosta - jedynce wciskasz gaz do dechy i kiedy silnik nabierze
        > obrotow (po ok. 1 sek) puszczasz szybko, jednym ruchem sprzeglo. Oczywiscie
        gaz
        >
        > caly czas trzymasz wcisniety.
        >
        > Zeby zapiszczalo przy zmianie z 1 na 2 robisz tak: rozpedzasz sie na jedynce,
        > kladziesz reke na dzwigni zmiany biegow i ciagniesz do tylu w strone dwojki,
        > lekko ja napinajac, ale nie na tyle zeby wyrzucic bieg. Kiedy samochod
        rozpedzi
        >
        > sie do maximum na jedynce np. 50 km/h wciskasz sprzeglo na krotka chwile. W
        tym
        >
        > momencie dzwignia zmiany biegow natychmiast przeskakuje na dwojke. Nalezy
        dazyc
        >
        > do tego, zeby czas wcisniecia sprzegla byl tak krotki jak tylko jest to
        > niezbedne do zmiany biegu. powinno to byc < 0.3 sek. UWAGA - gaz caly czas
        > powinien byc wcisniety do podlogi. Kazdy w miare sprawny pojazd powinien
        > zapiszczec na dwojce.
        >
        > Nie polecam tej metody do malucha ( i tak nie zapiszczy), do diesli,
        ciezarowek
        >
        > i ogolnie do wlasnego samochodu.
        >
        > Dobrej zabawy!


        hip: Naucz go jeszcze jak radia wyciągać i gdzie najlepiej opylić. Pewnie też
        to potrafisz? Potem życz dobrej zabawy.
    • Gość: młody mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Markach IP: *.acn.pl 15.12.02, 21:02
      albo na Ursus czy inne takie w sumie wątpliwej jakości zabawy, na parkingu
      ludzie szaleją, ostro poganiają swoje wózki, zobacz

      raz byłem, dresiarstwa i mafi sporo ale jak zabawa to zabawa ;-)

      pozdrawiam
      p.s. panowie, chłopaczyna zadaje dość głupie pytanie, nie ma prawka a wy go
      obrażacie, ostrzegacie przed szaleństwem na ulicach, nie ładnie
      i jaki to ma sens? sami twierdzicie że z tego się wyrasta więc jak będzie
      chciał szaleć to go swymi uwagami nie powstrzymacie...
      • Gość: kosiarz007 Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.12.02, 22:08
        Gość portalu: młody napisał(a):

        > albo na Ursus czy inne takie w sumie wątpliwej jakości zabawy, na parkingu
        > ludzie szaleją, ostro poganiają swoje wózki, zobacz
        >
        > raz byłem, dresiarstwa i mafi sporo ale jak zabawa to zabawa ;-)
        >
        > pozdrawiam
        > p.s. panowie, chłopaczyna zadaje dość głupie pytanie, nie ma prawka a wy go
        > obrażacie, ostrzegacie przed szaleństwem na ulicach, nie ładnie
        > i jaki to ma sens? sami twierdzicie że z tego się wyrasta więc jak będzie
        > chciał szaleć to go swymi uwagami nie powstrzymacie...


        masz racje dzięki za poparcie:)
      • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 08:33
        Gość portalu: młody napisał(a):


        > raz byłem, dresiarstwa i mafi sporo ale jak zabawa to zabawa ;-)

        hip: Lubisz zabawy w tym towarzystwie?

        > p.s. panowie, chłopaczyna zadaje dość głupie pytanie, nie ma prawka a wy go
        > obrażacie,

        hip: Przesadziłeś! Nie chodzi o obrażanie lecz uświadomienie dzieciakowi, że to
        co mu się podoba jest głupotą i pospolitym chamstwem. Jeśli rodzice tego nie
        potrafią zrobić, a bardzo często zdarza się, że nawet po prostu nie chcą, to
        warto aby zrobił to ktoś inny. Czasem trafia do głowy jeśli nie jest całkowicie
        pozbawiona rozumu.

        ostrzegacie przed szaleństwem na ulicach, nie ładnie

        hip: tak, tak, kolego. To bardzo brzydki zwyczaj ostrzegać przed szaleństwem i
        chamstwem na ulicach...

        > i jaki to ma sens? sami twierdzicie że z tego się wyrasta więc jak będzie
        > chciał szaleć to go swymi uwagami nie powstrzymacie...

        hip: Może dla ciebie nie ma sensu. Ciekawe czy masz dzieci. Jeśli w ten sposób
        je wychowujesz to tragedia dla nich, dla ciebie i społeczeństwa, w którym
        przyjdzie im funkconować.
        • Gość: Rycho Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 16.12.02, 09:31
          Czy ruszanie z piskiem to chamstwo?
          Jak w końcu posiąść umiejętności sprawnego kierowcy?Nie da się jeżdzić
          grzecznie,a jednocześnie poznać zachowanie samochodu w różnych ekstremalnych
          sytuacjach.Osobiście zdecydowanie wolę jeżdżących ostro i pewnie niż tych co
          wyciągają swoje pojazdy w soboty i niedziele i robią swoją poprawnością spore
          zamieszanie.
          • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 10:08
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Czy ruszanie z piskiem to chamstwo?

            hip: Tak! Powodowanie bezmyślnego hałasu (szczególnie w osiedlach
            mieszkaniowych pod oknami) dla własnej prymitywnej przyjemności to przejaw
            chamstwa.

            > Jak w końcu posiąść umiejętności sprawnego kierowcy?

            hip: Ucząc się, a nie świrując. Gówniarz jeszcze nie ma prawa jazdy, ale
            pierwszą rzeczą o jakiej mu się marzy to pisk opon!!!

            Nie da się jeżdzić grzecznie,a jednocześnie poznać zachowanie samochodu w
            różnych ekstremalnych sytuacjach.

            hip: jak ktoś koniecznie musi jeździć w warunkach ekstremalnych to są do tego
            odpowiednie trasy, tory, rajdy etc. Na izolowanych placach manewrowych można
            uczyć się zachowania samochdu w warunkach poślizgu, gwałtownej zmiany toru
            jazdy itd. Świrowanie w ruchu publicznym to chamstwo i powodowanie zagrożenia.

            Osobiście zdecydowanie wolę jeżdżących ostro i pewnie niż tych co
            > wyciągają swoje pojazdy w soboty i niedziele i robią swoją poprawnością spore
            > zamieszanie.

            hip: Rewelacja! Poprawność i normalność wprowadza zamieszanie. A gdzie Ty
            człowieku żyjesz? W domu wariatów?
            pozdr
            • Gość: Rycho Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 16.12.02, 10:25
              Człowieku,ja mieszkam w Warszawie.Jak młody chłopak o coś się pyta to mu
              odpowiedz na temat ,a nie praw morałów bo one i tak nic nie znaczą dla
              niego.Bez względu na to ile włożysz wysiłku w naprawę świata to osiągnięcia
              Twoje będą mizerne.
              • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 10:37
                Gość portalu: Rycho napisał(a):

                > Człowieku,ja mieszkam w Warszawie.Jak młody chłopak o coś się pyta to mu
                > odpowiedz na temat ,a nie praw morałów bo one i tak nic nie znaczą dla
                > niego.Bez względu na to ile włożysz wysiłku w naprawę świata to osiągnięcia
                > Twoje będą mizerne.

                hip: Ja mam takie samo prawo zareagować na głupotę jak Ty na jej popieranie.
                Być może osiągnięcia będą mizerne. Między innymi dzięki podejściu takiemu jak
                Twoje.
                • Gość: Rycho Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 16.12.02, 10:44
                  To nie jest kwestia popierania lub nie głupoty.To jest problem co jeszcze nie
                  jest ,a co już jest głupotą.I tu się różnimy,a Ty nie masz żadnych podstaw do
                  twierdzenia,że akurat ja jestem jednym z winowajców zła tego świata.
                  • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 10:50
                    Gość portalu: Rycho napisał(a):

                    > To nie jest kwestia popierania lub nie głupoty.To jest problem co jeszcze nie
                    > jest ,a co już jest głupotą.I tu się różnimy

                    hip: Z pewnością się różnimy. Ja po prostu uważam, że celowe powodowanie pisku
                    opon przy każdej zmianie biegów to głupota i chamstwo. Ty - że to doskonalenie
                    umiejętności. Świetnie!

                    ,a Ty nie masz żadnych podstaw do
                    > twierdzenia,że akurat ja jestem jednym z winowajców zła tego świata.

                    hip: Tylko komentuję Twoje wypowiedzi. Być może są one jedynie niemądre, a cała
                    Twoja działalność w życiu świadczy o czymś przeciwny. Tego istotnie nie wiem.

                    • Gość: Rycho Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 16.12.02, 11:00
                      Po prostu starałem się na początku pisać na temat.Dyskusja zboczyła na tematy
                      które niezbyt mnie interesują i dlatego w tej chwili tracimy zbędnie energię na
                      roztrząsanie spraw ulotnych:co jest chamstwem,nieprecyzyjność wypowiedzi i tym
                      podobne niuanse.Pozdr Rycho.
            • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 16.12.02, 11:00
              Gość portalu: hip napisał(a):

              > hip: Tak! Powodowanie bezmyślnego hałasu (szczególnie w osiedlach
              > mieszkaniowych pod oknami) dla własnej prymitywnej przyjemności to przejaw
              > chamstwa.
              Nie wiem czy zauwazyles ale mlody zaproponowal ze mozna sobie popiskac miedzy
              innymi na parkingach przy hipermarketach. Tam na ogol nie ma w poblizu zadnych
              miszkan, a jednoczesnie nie zawsze jest pelno ludzi.

              > hip: Ucząc się, a nie świrując. Gówniarz jeszcze nie ma prawa jazdy, ale
              > pierwszą rzeczą o jakiej mu się marzy to pisk opon!!!
              Ale nawet jak zedrze te opony to przecierz nie ty bedziesz za nie placil, jak
              rownierz nie ty dostaniesz bure

              >
              > hip: jak ktoś koniecznie musi jeździć w warunkach ekstremalnych to są do tego
              > odpowiednie trasy, tory, rajdy etc. Na izolowanych placach manewrowych można
              > uczyć się zachowania samochdu w warunkach poślizgu, gwałtownej zmiany toru
              > jazdy itd. Świrowanie w ruchu publicznym to chamstwo i powodowanie
              zagrożenia.
              Napisz prosze gdzie sa te trasy na legalne palenie gumy w okolicach Warszawy ?
              Przed chwila napisales ze na placach manewrowych (ktore znajduja sie czesto w
              okolicach osiedli) nie mozna bo zakluca sie cisze i spokoj.
              >
              > hip: Rewelacja! Poprawność i normalność wprowadza zamieszanie. A gdzie Ty
              > człowieku żyjesz? W domu wariatów?
              Czy naprawde uwazasz ze kazdy kto jezdzi ostro i pewnie jest o wiele
              niebezpieczniejszy od tego ktory wyjezdza z garazu raz na tydzien, a przy tym
              widzi bez okularow na nie wiecej niz 50 m i wlasnie zostawil te okulary w domu ?
              > pozdr
              Pzdr
              • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 11:22
                dgr napisał:

                > Nie wiem czy zauwazyles ale mlody zaproponowal ze mozna sobie popiskac miedzy
                > innymi na parkingach przy hipermarketach. Tam na ogol nie ma w poblizu
                zadnych miszkan, a jednoczesnie nie zawsze jest pelno ludzi.

                hip: To nie są miejsca przeznaczone na ćwiczenia pisku opon przy zmianie biegów!

                > Ale nawet jak zedrze te opony to przecierz nie ty bedziesz za nie placil, jak
                > rownierz nie ty dostaniesz bure

                hip: Mnie nic nie obchodzą koszty tego rodzaju "zabaw". Dla mnie to problem
                chamstwa i powodowania bezmyślnego hałasu.

                > Napisz prosze gdzie sa te trasy na legalne palenie gumy w okolicach
                Warszawy ?

                hip: To prawda, że takich miejsc nie jest dużo. Są takie jednak, ale nie
                napiszę gdzie! Z prostego powodu: wszelkie bydło lubi się tam zjeżdżać głównie
                w soboty a ja takim miejscom reklamy robił nie będę. Poza tym gdyby nawet nie
                było tego typu placów, to nie jest to argument za jazdą z piskiem opon po
                ulicach miast.

                > Przed chwila napisales ze na placach manewrowych (ktore znajduja sie czesto w
                > okolicach osiedli) nie mozna bo zakluca sie cisze i spokoj.

                hip: Tu masz rację, ale znalazłoby się kilka placów oddalonych od osiedli. Im
                też robił reklamy nie będę i nie napiszę nawet w jakiej dzielnicy się znajdują.

                > Czy naprawde uwazasz ze kazdy kto jezdzi ostro i pewnie jest o wiele
                > niebezpieczniejszy od tego ktory wyjezdza z garazu raz na tydzien, a przy tym
                > widzi bez okularow na nie wiecej niz 50 m i wlasnie zostawil te okulary w
                domu

                hip: Oczywiście, że nie. Ale:
                1. Można jeździć ostro i pewnie, a jednocześnie z kulturą i z szacunkiem dla
                innych.
                2. Jazda z piskiem jest nieefektywna i świadczy właśnie o chamstwie lub braku
                umiejętności panowania nad pojazdem.
                3. Osoby, którym stan zdrowia nie pozwala na bezpieczne prowadzenie pojazdów
                powinny być pozbawione prawa jazdy. Dotyczy to zarówno ułomności fizycznych jak
                i psychicznych (np. osoby silnie niezrównoważone emocjonalnie, anormalnie
                agresywne, często tracące panowanie nad własnymi reakcjami).
                pozdr
                • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 16.12.02, 14:20
                  Gość portalu: hip napisał(a):


                  > > Nie wiem czy zauwazyles ale mlody zaproponowal ze mozna sobie popiskac mie
                  > dzy
                  > > innymi na parkingach przy hipermarketach. Tam na ogol nie ma w poblizu
                  > zadnych miszkan, a jednoczesnie nie zawsze jest pelno ludzi.
                  >
                  > hip: To nie są miejsca przeznaczone na ćwiczenia pisku opon przy zmianie
                  biegów
                  > !

                  > hip: Mnie nic nie obchodzą koszty tego rodzaju "zabaw". Dla mnie to problem
                  > chamstwa i powodowania bezmyślnego hałasu.
                  Czy wszystko co robia inni, a ty tego nie akceptujesz jest hamstwem ? Czy
                  jezeli na skrzyzowaniu ktos za mocno nacisnie pedal gazu i zbyt glosno ruszy to
                  rozumiem ze zostanie jednoznacznie okreslony przez ciebie jako ham ?

                  >
                  > > Napisz prosze gdzie sa te trasy na legalne palenie gumy w okolicach
                  > Warszawy ?
                  >
                  > hip: To prawda, że takich miejsc nie jest dużo. Są takie jednak, ale nie
                  > napiszę gdzie! Z prostego powodu: wszelkie bydło lubi się tam zjeżdżać
                  głównie
                  > w soboty a ja takim miejscom reklamy robił nie będę. Poza tym gdyby nawet nie
                  > było tego typu placów, to nie jest to argument za jazdą z piskiem opon po
                  > ulicach miast.
                  Wez przeczytaj jeszcze raz co napisales i zastanow sie. Z jednej strony nie
                  chcesz zaakceptowac tego typu zachowania w miejscach do tego nie
                  przeznaczonych, a z drugiej strony nie chcesz podac adresu, tylko dlatego ze ty
                  nie akceptujesz takiego zachowania. Czy wedlug ciebie chec pojezdzenia sobie z
                  piskiem opon w wyznaczonym miejscu jest rownoznaczna z takim samym stylem jazdy
                  po miescie ?

                  >
                  > > Czy naprawde uwazasz ze kazdy kto jezdzi ostro i pewnie jest o wiele
                  > > niebezpieczniejszy od tego ktory wyjezdza z garazu raz na tydzien, a przy
                  > tym
                  > > widzi bez okularow na nie wiecej niz 50 m i wlasnie zostawil te okulary w
                  > domu
                  >
                  > hip: Oczywiście, że nie. Ale:
                  > 1. Można jeździć ostro i pewnie, a jednocześnie z kulturą i z szacunkiem dla
                  > innych.
                  > 2. Jazda z piskiem jest nieefektywna i świadczy właśnie o chamstwie lub braku
                  > umiejętności panowania nad pojazdem.
                  Wczesniej napisales ze nie obchodza cie koszty takiej jazdy, wiec powolywanie
                  sie teraz na nieefektywnosc mozna okreslic jako pewna niekonsekwencje. Sporty
                  samochodowe tez sa baaaardzo nieefektywne pod wzgledem ekonomicznym, ale mimo
                  to nie slyszalem zeby ktos chcial zliwidowac wszelkie imprezy motorowe ;-)
                  Pozatym dopoki ktos nie sprawdzi kiedy traci przyczepnosc, nie bedzie wiedzial
                  ile moze nacisnoc gazu zeby nie zostac hamem ;-)

                  > 3. Osoby, którym stan zdrowia nie pozwala na bezpieczne prowadzenie pojazdów
                  > powinny być pozbawione prawa jazdy. Dotyczy to zarówno ułomności fizycznych
                  jak
                  >
                  > i psychicznych (np. osoby silnie niezrównoważone emocjonalnie, anormalnie
                  > agresywne, często tracące panowanie nad własnymi reakcjami).
                  A co to ma wspolnego z jazda z piskiem opon ?

                  > pozdr
                  Pzdr
                  • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 14:44
                    dgr napisał:

                    > Czy wszystko co robia inni, a ty tego nie akceptujesz jest hamstwem ?

                    hip: Są pewne normy społeczne. Jeśli ktoś w nocy wrzeszczy pod oknem dla
                    własnej przyjemności budząc innych to jest to powszechnie odbierane jako
                    chamstwo. Jeśli dla kogoś jazda z piskiem opon po osiedlach jest zasadą, a nie
                    incydentalną koniecznością - to to jest również chamstwo. Dostrzegasz teraz w
                    czym problem?

                    Czy
                    > jezeli na skrzyzowaniu ktos za mocno nacisnie pedal gazu i zbyt glosno ruszy
                    to rozumiem ze zostanie jednoznacznie okreslony przez ciebie jako ham ?

                    hip: J.w., tzn. Incydentalność vs. reguła.

                    > Wez przeczytaj jeszcze raz co napisales i zastanow sie. Z jednej strony nie
                    > chcesz zaakceptowac tego typu zachowania w miejscach do tego nie
                    > przeznaczonych, a z drugiej strony nie chcesz podac adresu, tylko dlatego ze
                    ty nie akceptujesz takiego zachowania.

                    hip: Tak. Jest w tym pewna konkretna logika. Zresztą to żaden problem popytać,
                    poszukać w automobilklubach, zadzwonić do nich i dowiedzieć się gdzie można
                    poszaleć.

                    Czy wedlug ciebie chec pojezdzenia sobie z piskiem opon w wyznaczonym miejscu
                    jest rownoznaczna z takim samym stylem jazdy po miescie ?

                    hip: Nie, nie jest.

                    > Wczesniej napisales ze nie obchodza cie koszty takiej jazdy, wiec powolywanie
                    > sie teraz na nieefektywnosc mozna okreslic jako pewna niekonsekwencje.

                    hip: Pokrętne rozumowanie. Mnie nie obchodzi kto ile płaci za swój styl jazdy.
                    To jego sprawa. Jeśli chce niszczyć samochód to proszę bardzo, tylko nie
                    kosztem innych. A stwierdzenie o nieefektywności takiej jazdy to stwierdzenie
                    faktu. Żadnej niekonsekwencji tu nie ma.


                    Sporty
                    > samochodowe tez sa baaaardzo nieefektywne pod wzgledem ekonomicznym, ale mimo
                    > to nie slyszalem zeby ktos chcial zliwidowac wszelkie imprezy motorowe ;-)
                    > Pozatym dopoki ktos nie sprawdzi kiedy traci przyczepnosc, nie bedzie
                    wiedzial
                    > ile moze nacisnoc gazu zeby nie zostac hamem ;-)

                    hip: Napisałem przecież, że nie obchodzi mnie kto ile płaci za swoje "wyczyny".
                    Jak chce finansować swoje rajdy - niech to robi. Jego sprawa. Natomiast
                    sprawdzanie przyczepności opon na ulicach miast to nieporozumienie. Silników
                    samolotowych też nie sprawdza się pod oknami mieszkań.


                    > > i psychicznych (np. osoby silnie niezrównoważone emocjonalnie, anormalnie
                    > > agresywne, często tracące panowanie nad własnymi reakcjami).
                    > A co to ma wspolnego z jazda z piskiem opon ?

                    hip: Może mieć dużo. Osoba zrównoważona psychicznie ma raczej tendencje do
                    spokojnych zachowań, a nie do obsesyjnego wciskania pedału gazu zawsze i
                    wszędzie, po to aby spowodować jazgot.
                    pozdr
                    • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 16.12.02, 15:13
                      Gość portalu: hip napisał(a):


                      > hip: J.w., tzn. Incydentalność vs. reguła.
                      No coz nie jestes w stanie ocenic czy to rzeczywiscie stalo sie przez przypadek
                      czy delikwent robi to na okraglo ;-)

                      > hip: Tak. Jest w tym pewna konkretna logika. Zresztą to żaden problem
                      popytać,
                      > poszukać w automobilklubach, zadzwonić do nich i dowiedzieć się gdzie można
                      > poszaleć.
                      Mozna tez zapytac sie na forum gazety wyborowej, ale tutaj niestety nawet jak
                      ktos wie to nie powie. Nie da sie ukryc ze forum schodzin na psy.

                      > hip: Pokrętne rozumowanie. Mnie nie obchodzi kto ile płaci za swój styl
                      jazdy.
                      > To jego sprawa. Jeśli chce niszczyć samochód to proszę bardzo, tylko nie
                      > kosztem innych. A stwierdzenie o nieefektywności takiej jazdy to stwierdzenie
                      > faktu. Żadnej niekonsekwencji tu nie ma.
                      Chyba nie powiesz mi ze nieefektywna jazda nie ma wymiaru ekonomicznego ?
                      Jaki jest koszt innych w niszczeniu samochodu w ten sposob (chodzi oczywiscie
                      tylko i wylacznie o to nieszczesne popiskiwanie w dozwolonym miejscu lub takim
                      w ktorym nikomu to nie przeszkadza)? Smiem nawet twierdzic ze niektorzy moga
                      byc z tego faktu szczerze zadowoleni, np. sprzedawcy opon ;-)

                      > hip: Napisałem przecież, że nie obchodzi mnie kto ile płaci za
                      swoje "wyczyny".
                      Tak wiem chodzi ci tylko o nieefektywnosc takiej jazdy.

                      >
                      > Jak chce finansować swoje rajdy - niech to robi. Jego sprawa. Natomiast
                      > sprawdzanie przyczepności opon na ulicach miast to nieporozumienie. Silników
                      > samolotowych też nie sprawdza się pod oknami mieszkań.
                      W dalszej czesci watku piszesz, aby 'mlody' nie dawal skrajnych przypadkow, czy
                      ty nie robisz tego samego ?

                      > hip: Może mieć dużo. Osoba zrównoważona psychicznie ma raczej tendencje do
                      > spokojnych zachowań, a nie do obsesyjnego wciskania pedału gazu zawsze i
                      > wszędzie, po to aby spowodować jazgot.
                      Rozumujac w ten sposob, mozna udowodnic ze osoby ktore wolno ruszaja z pod
                      swiatel nalezaloby pozbawic prawa jazdy bo moga byc niezrownowazone psychicznie
                      i powoduja realne zagrozenie na drodze.

                      > pozdr
                      Pzdr
                      • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 08:29
                        dgr napisał:

                        > > hip: J.w., tzn. Incydentalność vs. reguła.
                        > No coz nie jestes w stanie ocenic czy to rzeczywiscie stalo sie przez
                        przypadek czy delikwent robi to na okraglo ;-)

                        hip: Czasem jestem. Wystarczy trochę doświadczenia, zdolność obserwacji i
                        wyciągania wniosków. Jak widzę ryczącego palanta, jadącego wokół McDrive'a z
                        piskiem opon 80km/h to musiałbym być chory aby podejrzewać, że stało się to
                        przez przypadek!

                        > > hip: Tak. Jest w tym pewna konkretna logika. Zresztą to żaden problem
                        > popytać,
                        > > poszukać w automobilklubach, zadzwonić do nich i dowiedzieć się gdzie możn
                        > a
                        > > poszaleć.
                        > Mozna tez zapytac sie na forum gazety wyborowej, ale tutaj niestety nawet jak
                        > ktos wie to nie powie. Nie da sie ukryc ze forum schodzin na psy.

                        hip: Dla Ciebie psy, dla innych zające;-)
                        Nie każdy jest zobowiązany do udzielania każdej informacji na każde żądanie. To
                        tylko wymiana zdań i opinii.

                        > Chyba nie powiesz mi ze nieefektywna jazda nie ma wymiaru ekonomicznego ?
                        > Jaki jest koszt innych w niszczeniu samochodu w ten sposob (chodzi oczywiscie
                        > tylko i wylacznie o to nieszczesne popiskiwanie w dozwolonym miejscu lub
                        takim w ktorym nikomu to nie przeszkadza)?

                        hip: Przecież ja nie zabraniam nikomu świrować na pustych placach oddalonych od
                        zabudowań.
                        A odnośnie moich uwag o nieekonomiczności to mieszasz 2 różne aspekty. 1. Fakty
                        i 2. mój komentarz dotyczący ponoszenia kosztów głupoty. Jedno z drugim nie ma
                        nic do rzeczy.

                        Smiem nawet twierdzic ze niektorzy moga byc z tego faktu szczerze zadowoleni,
                        np. sprzedawcy opon ;-)

                        hip: Pewnie, że tak. Jak ludzie zaczną się więcej mordować to producenci i
                        dealerzy broni będą w 7 niebie ;-)
                        >
                        > > hip: Napisałem przecież, że nie obchodzi mnie kto ile płaci za
                        > swoje "wyczyny".
                        > Tak wiem chodzi ci tylko o nieefektywnosc takiej jazdy.

                        hip: Dokładnie. Co nie ma żadnego związku z opinią na temat ponoszenia kosztów
                        świrowania.

                        > > Jak chce finansować swoje rajdy - niech to robi. Jego sprawa. Natomiast
                        > > sprawdzanie przyczepności opon na ulicach miast to nieporozumienie. Silnik
                        > ów
                        > > samolotowych też nie sprawdza się pod oknami mieszkań.
                        > W dalszej czesci watku piszesz, aby 'mlody' nie dawal skrajnych przypadkow,
                        czy ty nie robisz tego samego ?


                        hip: Nie. Podaję Ci inny przykład z tego samego gatunku tylko silniej
                        działający na wyobraźnię (w przypadku posiadania takowej) a zarazem wcale nie
                        absurdalny.

                        > Rozumujac w ten sposob, mozna udowodnic ze osoby ktore wolno ruszaja z pod
                        > swiatel nalezaloby pozbawic prawa jazdy bo moga byc niezrownowazone
                        psychicznie i powoduja realne zagrozenie na drodze.

                        hip: Tego to już raczej komentował nie będę bo myślę, że trochę drwisz.
                        Rozumując w ten sposob, mozna udowodnic ze każdy użytkownik na drodze jest
                        zagrożeniem, a najmniejszym ci, którzy po mieście jeżdżą 170 na zakrętach;-)
                        • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 17.12.02, 09:04
                          Gość portalu: hip napisał(a):

                          > hip: Czasem jestem. Wystarczy trochę doświadczenia, zdolność obserwacji i
                          > wyciągania wniosków. Jak widzę ryczącego palanta, jadącego wokół McDrive'a z
                          > piskiem opon 80km/h to musiałbym być chory aby podejrzewać, że stało się to
                          > przez przypadek!
                          Sam napisales ze tylko czasem. W zwiazku z tym chyba nie masz za bardzo prawa
                          oceniac ludzi tylko po jednej wyrazonej opinii, no chyba ze masz monopol na
                          nieomylnosc. W takim razie bardzo przepraszam. Od dzisiaj ilekroc bede
                          odpisywal na twoje posty bede bral do pod uwage :-))))

                          > hip: Dla Ciebie psy, dla innych zające;-)
                          > Nie każdy jest zobowiązany do udzielania każdej informacji na każde żądanie.
                          To
                          >
                          > tylko wymiana zdań i opinii.
                          Jasne w gruncie rzeczy o to tylko chodzi. Tylko jeszcze pozostaje pytanie
                          dlaczego niektorzy chca sie czegos dowiedziec i licza na dobra wole innych
                          ludzi. Ale nie da sie ukryc ze coraz mniej jest tej dobrej woli w naszym
                          pieknym kraju :-(

                          >
                          > hip: Przecież ja nie zabraniam nikomu świrować na pustych placach oddalonych
                          od
                          >
                          > zabudowań.
                          Ale tez nie chcesz sie podzielic ta wiedza. A moze sam na nich swirujesz i nie
                          chcesz zeby ktos wiezdzal na 'twoj' teren ?

                          >
                          > hip: Pewnie, że tak. Jak ludzie zaczną się więcej mordować to producenci i
                          > dealerzy broni będą w 7 niebie ;-)
                          Tak, wiem to jest tylko takie porownanie zeby pobudzic moja wybraznie, a nie
                          wpadanie w skrajnosc. Tobie oczywiscie nie chodzi o rzeczywistosc.

                          > hip: Nie. Podaję Ci inny przykład z tego samego gatunku tylko silniej
                          > działający na wyobraźnię (w przypadku posiadania takowej) a zarazem wcale nie
                          > absurdalny.
                          Naprawde twierdzisz ze twoj przyklad (z silnikiem lotniczym pod oknomi ) nie
                          jest absurdalny. Teraz ciebie mozna byloby sie zapytac: naprawde drwisz, czy
                          tylko pytasz o droge ? Wybraznie mam, dziekuje nie narzekam :-)
                          >
                          >
                          > hip: Tego to już raczej komentował nie będę bo myślę, że trochę drwisz.
                          > Rozumując w ten sposob, mozna udowodnic ze każdy użytkownik na drodze jest
                          > zagrożeniem, a najmniejszym ci, którzy po mieście jeżdżą 170 na zakrętach;-)
                          Wlasnie do tego zmierzalem i wbrew pozorom nie drwilem. Uzywajac odpowiednich
                          argumentow, wygodnych dla osoby ktora chce cos sobie i innym udowodnic mozna
                          dojsc do absurdalnych wnioskow ktore zdawaloby sie ze sa prawdziwe. Co wcale
                          nie musi byc prawda.
                          Pzdr
                          • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 09:39
                            dgr napisał:

                            > Sam napisales ze tylko czasem. W zwiazku z tym chyba nie masz za bardzo prawa
                            > oceniac ludzi tylko po jednej wyrazonej opinii,

                            hip: No dobrze! Skomentowałem wyrażoną opinię. Jeśli się myliłem to nic nie
                            stoi na przeszkodzie aby mi to wytknąć i uzasadnić moją pomyłkę. A wtedy
                            powiem: przepraszam, zagalopowałem się w swych sądach. A może jednak miałem
                            rację? Nie bierzesz tego pod uwagę? Dlaczego adwersarz milczy?

                            no chyba ze masz monopol na
                            > nieomylnosc.

                            hip: Zapewniam, że nie mam, zdarza mi się mylić:)

                            Tylko jeszcze pozostaje pytanie
                            > dlaczego niektorzy chca sie czegos dowiedziec i licza na dobra wole innych
                            > ludzi.

                            hip: Wolny wybór...

                            Ale nie da sie ukryc ze coraz mniej jest tej dobrej woli w naszym
                            > pieknym kraju :-(

                            hip: O tak, to prawda. I to w różnych aspektach.

                            > Ale tez nie chcesz sie podzielic ta wiedza. A moze sam na nich swirujesz i
                            nie chcesz zeby ktos wiezdzal na 'twoj' teren ?

                            hip: Nie świruję i nie zamierzam nawet.

                            > > hip: Pewnie, że tak. Jak ludzie zaczną się więcej mordować to producenci i
                            dealerzy broni będą w 7 niebie ;-)
                            > Tak, wiem to jest tylko takie porownanie zeby pobudzic moja wybraznie, a nie
                            > wpadanie w skrajnosc. Tobie oczywiscie nie chodzi o rzeczywistosc.


                            hip: O rzeczywistość np. amerykańską gdzie, jak wiesz, dostępność broni jest
                            zupełnie inna niż w Polsce, a producenci i dealerzy mają z tego duże zyski.

                            > Naprawde twierdzisz ze twoj przyklad (z silnikiem lotniczym pod oknomi ) nie
                            > jest absurdalny. Teraz ciebie mozna byloby sie zapytac: naprawde drwisz, czy
                            > tylko pytasz o droge ? Wybraznie mam, dziekuje nie narzekam :-)


                            hip: A jednak Twoja wyobraźnia, a także wiedza, są ubogie. Istnieje miejsce
                            gdzie silniki lotnicze testowano i docierano w pobliżu domów mieszkalnych. I,
                            spręż najsilniej jak potrafisz tę Twoją wyobraźnię, było to w Warszawie!

                            Uzywajac odpowiednich
                            > argumentow, wygodnych dla osoby ktora chce cos sobie i innym udowodnic mozna
                            > dojsc do absurdalnych wnioskow ktore zdawaloby sie ze sa prawdziwe. Co wcale
                            > nie musi byc prawda.

                            hip: Zgoda. Ale właśnie - jak piszesz - do absurdalnych.
                            pozdr
                            > Pzdr
                            • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 17.12.02, 10:42
                              Gość portalu: hip napisał(a):

                              > dgr napisał:
                              > hip: No dobrze! Skomentowałem wyrażoną opinię. Jeśli się myliłem to nic nie
                              > stoi na przeszkodzie aby mi to wytknąć i uzasadnić moją pomyłkę. A wtedy
                              > powiem: przepraszam, zagalopowałem się w swych sądach. A może jednak miałem
                              > rację? Nie bierzesz tego pod uwagę? Dlaczego adwersarz milczy?
                              Na szczescie tylko 'moze' masz racje i moze :-) pozostanmy przy takim
                              stwierdzeniu. A adwersarz (rozumiem ze masz na mysli kosiarza) nie odbowiada bo
                              byc moze dobrze sie bawi i nie bierze pod uwage ani twojego, ani tym bardziej
                              mojego zdania :-)

                              > hip: Zapewniam, że nie mam, zdarza mi się mylić:)
                              To samo mam czasami ze swoimi pogladami :-)

                              > hip: Wolny wybór...
                              Jasne.

                              > hip: O tak, to prawda. I to w różnych aspektach.
                              Znowu mozna tylko przyklasnac takiemu stwierdzeniu

                              > hip: Nie świruję i nie zamierzam nawet.
                              No coz kazdy lubi cos innego

                              > hip: O rzeczywistość np. amerykańską gdzie, jak wiesz, dostępność broni jest
                              > zupełnie inna niż w Polsce, a producenci i dealerzy mają z tego duże zyski.
                              O bardzo ciesze sie ze tak bardzo znasz rzeczywistosc amerykanska, jak rownierz
                              mentalnosc ludzi tam zamieszkujacych.

                              >
                              > hip: A jednak Twoja wyobraźnia, a także wiedza, są ubogie. Istnieje miejsce
                              > gdzie silniki lotnicze testowano i docierano w pobliżu domów mieszkalnych. I,
                              > spręż najsilniej jak potrafisz tę Twoją wyobraźnię, było to w Warszawie!
                              Tak teraz sobie przypominam, gdzie to bylo :-) Jednak dyskusja zawsze moze
                              komus pomoc.
                              No ale w koncu jedno z drugim ma bardzo wiele wspolnego (pisk opon z
                              testowaniem silnika lotniczego), zwlaszcza ze popiskac ktos chcialby w
                              odpowiednim miejscu i twoje porownianie jest jak najbardziej na miejscu.
                              Przyznaje sie do ewidentnej pomylki z mojej strony.
                              Co do mojej wiedzy. Naprawde twoj komentarz byl jak najbardziej zbyteczny.
                              Natomiast wiem, ze jezeli komus zaczyna brakowac argumentow to zaczyna obrazac
                              swoich adwersarzy. Czy ty postepujesz podobnie ?


                              > hip: Zgoda. Ale właśnie - jak piszesz - do absurdalnych.
                              Jednak zgadzamy sie w kilku punktach :-)

                              > pozdr
                              Pzdr
                              • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 11:01
                                dgr napisał:

                                > Gość portalu: hip napisał(a):
                                > Na szczescie tylko 'moze' masz racje i moze :-) pozostanmy przy takim
                                > stwierdzeniu. A adwersarz (rozumiem ze masz na mysli kosiarza) nie odbowiada
                                bo byc moze dobrze sie bawi

                                hip: OK! Jeśli bawi się naszą wymianą zdań to ja się cieszę. Oby tylko nie
                                piszczał oponami.

                                > > hip: Zapewniam, że nie mam, zdarza mi się mylić:)
                                > To samo mam czasami ze swoimi pogladami :-)

                                hip: To jednak mamy wspólne przywary:-)

                                > > hip: Nie świruję i nie zamierzam nawet.
                                > No coz kazdy lubi cos innego

                                hip: Tylko, że upodobania są bardzo różne. Jedne zabawne, inne dziwaczne,
                                jeszcze inne uciążliwe albo wręcz niezgodne z prawem. I w tym rzecz.

                                > O bardzo ciesze sie ze tak bardzo znasz rzeczywistosc amerykanska, jak
                                rownierz mentalnosc ludzi tam zamieszkujacych.

                                hip: To nic nadzwyczajnego. Po prostu czasem czytam czasopisma i prasę
                                amerykańską.

                                > Tak teraz sobie przypominam, gdzie to bylo :-)

                                hip: Na Bemowie, chyba jeszcze w latach 70-tych.

                                Jednak dyskusja zawsze moze
                                > komus pomoc.
                                > No ale w koncu jedno z drugim ma bardzo wiele wspolnego (pisk opon z
                                > testowaniem silnika lotniczego), zwlaszcza ze popiskac ktos chcialby w
                                > odpowiednim miejscu i twoje porownianie jest jak najbardziej na miejscu.
                                > Przyznaje sie do ewidentnej pomylki z mojej strony.

                                hip: Zapewniam, że codzienne piski opon pod oknami mogą wyprowadzić z
                                równowagi. Nie życzę Ci abyś to zrozumiał na podstawie własnych doświadczeń.
                                Dlatego jak ktoś chce świrować piskiem opon to paszła won daleko za miasto!

                                > Co do mojej wiedzy. Naprawde twoj komentarz byl jak najbardziej zbyteczny.

                                hip: Dobrze. Był zbyteczny. Masz rację, to dla ubarwienia dyskusji. Sorry.

                                > Natomiast wiem, ze jezeli komus zaczyna brakowac argumentow to zaczyna
                                obrazac swoich adwersarzy. Czy ty postepujesz podobnie ?

                                hip: Mnie nie brakuje argumentów. I nie chcę nikogo obrażać. Czasem ostra
                                dyskusja zabarwiona uszczypliwościami prowadzi do wspólnych i konstruktywnych
                                wniosków.

                                > > hip: Zgoda. Ale właśnie - jak piszesz - do absurdalnych.
                                > Jednak zgadzamy sie w kilku punktach :-)

                                hip: Szkoda, że nie co do pisku opon na osiedlach:-). A może się i tu mylę?
                                pozdr
                                • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 17.12.02, 11:30
                                  Gość portalu: hip napisał(a):

                                  > hip: Szkoda, że nie co do pisku opon na osiedlach:-). A może się i tu mylę?
                                  Jak by tu powiedziec (napisac), chyba zbyt pobieznie czytales moje wypociny.
                                  Nigdzie nie napisalem ze jestem za tym aby ktos popiskiwal sobie oponami na
                                  osiedlu, a tylko w miejscach ktore sa do tego przeznaczone lub tez tam gdzie to
                                  zupelnie nikomu nie przeszkadza. Jak ktos bedzie ruszal z kapcia na kazdych
                                  swiatlach to tez jest jego sprawa. Recze ci ze po kilku razach on tez bedzie
                                  mial dosc. Niewiem ktoredy ty jezdzisz, ale ja slysze piskanie oponami przy
                                  ruszaniu ze skrzyzowania baaardzo sporadycznie.
                                  Tez bardzo lubie cisze, ale jezeli mi to nie przeszkadza i innym rownierz, to
                                  jak ktos chce to moza piskac sobie na okragla i drzec po piec par opon na dobe.
                                  To jest jego prawo i nikomu nic do tego. Gdybym wiedzial, gdzie sa takie
                                  miejsca w ktorych mozna popiskac 'na legalu' tobym napisal, ale wtedy nie
                                  byloby tak dlugiej dyskusji :-)))
                                  > pozdr
                                  Pzdr
                                  • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 12:02
                                    dgr napisał:

                                    > Gość portalu: hip napisał(a):
                                    >
                                    > > hip: Szkoda, że nie co do pisku opon na osiedlach:-). A może się i tu mylę
                                    > ?
                                    > Jak by tu powiedziec (napisac), chyba zbyt pobieznie czytales moje wypociny.
                                    > Nigdzie nie napisalem ze jestem za tym aby ktos popiskiwal sobie oponami na
                                    > osiedlu,

                                    hip: Ale też chyba nie napisałeś wyraźnie, że jesteś temu przeciwny.

                                    a tylko w miejscach ktore sa do tego przeznaczone lub tez tam gdzie to
                                    zupelnie nikomu nie przeszkadza.

                                    hip: Raczej w miejscach do tego przeznaczonych, bo tak na prawdę nie wiesz czy
                                    w miejscu nie przeznaczonym nie będzie to jednak dla kogoś uciążliwe.

                                    Jak ktos bedzie ruszal z kapcia na kazdych
                                    > swiatlach to tez jest jego sprawa.

                                    hip: Nie tylko jego bo przy skrzyżowaniach są domy, w których mieszkają ludzie!
                                    Ja domagam się kultury i szacunku dla innych! Nie jesteśmy sami. Wokół żyją
                                    ludzie i chcą żyć normalnie, a nie wsłuchiwać się w ryczenie i świrowanie
                                    chołoty. Na szczeście większość to ludzie o zrównoważonej psychice, ale co by
                                    było dgyby choćby połowa zechciała świrować piskiem opon na każdym skrzyżowaniu?

                                    Recze ci ze po kilku razach on tez bedzie
                                    > mial dosc.

                                    hip: Mam nadzieję.

                                    Niewiem ktoredy ty jezdzisz, ale ja slysze piskanie oponami przy
                                    > ruszaniu ze skrzyzowania baaardzo sporadycznie.

                                    hip: Ja takie bydło słyszę bardzo często jak np. oglądam telewizję, albo jem
                                    śniadanie w sobotę.

                                    > Tez bardzo lubie cisze, ale jezeli mi to nie przeszkadza i innym rownierz, to
                                    > jak ktos chce to moza piskac sobie na okragla i drzec po piec par opon na
                                    dobe. To jest jego prawo i nikomu nic do tego.

                                    hip: Gdzie ma takie prawo? Nikt nie ma prawa celowo powodować hałasu i zakłócać
                                    spokoju. Podobnie jak nie ma prawa bez powodu w mieście używać sygnałów
                                    dźwiękowych. A jeśliby ktoś chciał drzeć mordę w nocy pod Twoim oknem? To co?
                                    Powiesz, że jego prawo i może poczęstujesz go piwem?

                                    pozdr


                                    • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 17.12.02, 13:04
                                      Gość portalu: hip napisał(a):

                                      > hip: Ale też chyba nie napisałeś wyraźnie, że jesteś temu przeciwny.
                                      To znaczy ze jezeli napisalem ze wg mnie mozna drzec opony w miejscu ktore
                                      nikomu nie przeszkadza to wywnioskowales ze niemam zupelnie nic przeciwko temu ?

                                      >
                                      > hip: Raczej w miejscach do tego przeznaczonych, bo tak na prawdę nie wiesz
                                      czy
                                      > w miejscu nie przeznaczonym nie będzie to jednak dla kogoś uciążliwe.
                                      Jasne. Przy duzych marketach jest na tyle duze miejsca i w poblizu na ogol nie
                                      ma zadnych osiedli, takze tam akurat nie ma problemu (np. parking przy
                                      Geancie w Jankach). A co do miejsc do tego przeznaczonych sam przyznales ze
                                      jest ich po prostu za malo.

                                      > hip: Nie tylko jego bo przy skrzyżowaniach są domy, w których mieszkają
                                      ludzie!
                                      Wiesz co przypominasz mi tych ludzi z Ursynowa i Kabat ktorzy kupili sobie
                                      mieszkania przy drodze ladowania samolotow, a teraz narzekaja ze pll lot chce
                                      zwiekszyc czestotliwosc kursowania samolotow i im bedzie za glosno.

                                      >
                                      > Ja domagam się kultury i szacunku dla innych! Nie jesteśmy sami. Wokół żyją
                                      > ludzie i chcą żyć normalnie, a nie wsłuchiwać się w ryczenie i świrowanie
                                      > chołoty. Na szczeście większość to ludzie o zrównoważonej psychice, ale co by
                                      > było dgyby choćby połowa zechciała świrować piskiem opon na każdym
                                      skrzyżowaniu
                                      > ?
                                      Sam napisales ze na szczesie wiekszosc ludzi jezdzi spokojnie i tak zawsze
                                      bedzie. Wiec gdybanie, wedlug mnie nie ma najmniejszego sensu.

                                      > hip: Ja takie bydło słyszę bardzo często jak np. oglądam telewizję, albo jem
                                      > śniadanie w sobotę.
                                      To przeprowadz sie dalej od skrzyzowania i problem bedziesz mial z glowy.
                                      Niestety w dzisiejszych czasach, nie da sie uciec w prosty spodob od pewnych
                                      miejskich przypadlosci :-( (poprzez zakazy)

                                      > hip: Gdzie ma takie prawo? Nikt nie ma prawa celowo powodować hałasu i
                                      zakłócać
                                      >
                                      > spokoju. Podobnie jak nie ma prawa bez powodu w mieście używać sygnałów
                                      > dźwiękowych. A jeśliby ktoś chciał drzeć mordę w nocy pod Twoim oknem? To co?
                                      > Powiesz, że jego prawo i może poczęstujesz go piwem?
                                      Ty czytasz tak bardzo wybiorczo co ci pasuje, czy tez cala wypowiedz ?
                                      Napisalem wyraznie cyt:"ale jezeli mi to nie przeszkadza i innym rownierz, to
                                      jak ktos chce to moza piskac sobie na okragla i drzec po piec par opon na
                                      dobe". Wiec bardzo prosze nie podawaj przykladow ktore maja sie tak do mojej
                                      wypowiedzi jak piesc do nosa.

                                      >
                                      > pozdr
                                      Pzdr
                                      • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 13:32
                                        dgr napisał:

                                        > To znaczy ze jezeli napisalem ze wg mnie mozna drzec opony w miejscu ktore
                                        > nikomu nie przeszkadza to wywnioskowales ze niemam zupelnie nic przeciwko
                                        temu
                                        hip: Nie. Uważałem tylko, że dla przejrzystości dyskusji warto o jednoznaczne
                                        stwierdzenia.

                                        > Wiesz co przypominasz mi tych ludzi z Ursynowa i Kabat ktorzy kupili sobie
                                        > mieszkania przy drodze ladowania samolotow, a teraz narzekaja ze pll lot chce
                                        > zwiekszyc czestotliwosc kursowania samolotow i im bedzie za glosno.

                                        hip: Co innego samoloty, a co innego celowe powodowanie hałasu wskutek braku
                                        kultury. Odróżniasz to? To może ludzie mają się też wyprowadzać z mieszkań bo
                                        psychopaci chcą sobie świrować pod oknami?

                                        > Sam napisales ze na szczesie wiekszosc ludzi jezdzi spokojnie i tak zawsze
                                        > bedzie. Wiec gdybanie, wedlug mnie nie ma najmniejszego sensu.

                                        hip: Ma. Bo jeśli pozwoli się na chamstwo to zapewniam Cię, że się ono rozlezie
                                        jeszcze bardziej.

                                        > To przeprowadz sie dalej od skrzyzowania i problem bedziesz mial z glowy.

                                        hip: Oto rozumowanie! Wynocha stąd jak ci przeszkadza jazgot niezrównoważonych
                                        gnojów bo tu chołota chce sobie świrować. Miasta dla łobuzów. Reszta won! Czy
                                        tak? Są takie dzielnice w niektórych miastach w różnych częściach świata.

                                        > Niestety w dzisiejszych czasach, nie da sie uciec w prosty spodob od pewnych
                                        > miejskich przypadlosci :-( (poprzez zakazy)

                                        hip: Co nie usprawiedliwia pobłażliwości dla chamstwa.

                                        > Ty czytasz tak bardzo wybiorczo co ci pasuje, czy tez cala wypowiedz ?
                                        > Napisalem wyraznie cyt:"ale jezeli mi to nie przeszkadza i innym rownierz, to
                                        > jak ktos chce to moza piskac sobie na okragla i drzec po piec par opon na
                                        > dobe". Wiec bardzo prosze nie podawaj przykladow ktore maja sie tak do mojej
                                        > wypowiedzi jak piesc do nosa.

                                        hip: No to wyobraź sobie teraz, że mnie PRZESZKADZA PISK OPON tak samo jak
                                        Tobie przeszkadzałby ryk pijanego buraka pod oknem. Jedno i drugie jest naganne
                                        i świadczy o braku kultury.
                                        pozdr
                                        • dgr Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark 18.12.02, 13:41
                                          Gość portalu: hip napisał(a):
                                          > hip: Co innego samoloty, a co innego celowe powodowanie hałasu wskutek braku
                                          > kultury. Odróżniasz to? To może ludzie mają się też wyprowadzać z mieszkań bo
                                          > psychopaci chcą sobie świrować pod oknami?
                                          Kilka linijek wczesniej sam nawiazales do silnikow samolotowych, wiec uwazalem
                                          ze moge podac podobny przyklad.

                                          > > To przeprowadz sie dalej od skrzyzowania i problem bedziesz mial z glowy.
                                          >
                                          > hip: Oto rozumowanie! Wynocha stąd jak ci przeszkadza jazgot
                                          niezrównoważonych
                                          > gnojów bo tu chołota chce sobie świrować. Miasta dla łobuzów. Reszta won! Czy
                                          > tak? Są takie dzielnice w niektórych miastach w różnych częściach świata.
                                          Bardzo cie prosze jak dyskutujesz, nie wyrywaj pewnych wypowiedzi z kontekstu.
                                          Bierz cala wypowiedz pod uwage.
                                          Ja sam wyprowadzilem sie z bloku ktory stal przy skrzyzowaniu, poza Warszawe
                                          tylko dlatego zebym miel ciszej. Do glowy by mi nie przyszlo zeby miec do kogos
                                          pretensje ze moj byly blok stal przy skrzyzowaniu ;-) Recze ci ze piskanie
                                          oponami bylo najmniej slyszalne przy ogolnym halasie pochodzacym ze skrzyzowania

                                          > hip: No to wyobraź sobie teraz, że mnie PRZESZKADZA PISK OPON tak samo jak
                                          > Tobie przeszkadzałby ryk pijanego buraka pod oknem. Jedno i drugie jest
                                          naganne
                                          >
                                          > i świadczy o braku kultury.
                                          Nawet jezeli tego nie widzisz ani slyszysz to tez ci przeszkadza ? Wczesniej
                                          pisales o mojej kiepskiej wyobrazni, moze ty masz za bujna ?

                                          > pozdr
                                          Pzdr
                                          • Gość: hip Re: mieszkasz w Warszawie, przyjedź pod M1 w Mark IP: *.pgi.waw.pl 18.12.02, 14:00
                                            dgr napisał:

                                            > Ja sam wyprowadzilem sie z bloku ktory stal przy skrzyzowaniu, poza Warszawe
                                            > tylko dlatego zebym miel ciszej. Do glowy by mi nie przyszlo zeby miec do
                                            kogos pretensje ze moj byly blok stal przy skrzyzowaniu ;-) Recze ci ze
                                            piskanie oponami bylo najmniej slyszalne przy ogolnym halasie pochodzacym ze
                                            skrzyzowania

                                            hip: Gdzie wyczytałeś, że mam pretensje do kogoś o to, że budynek stoi przy
                                            skrzyżowaniu????? O pisk opon. Powtarzam: PISK OPON DLA ZABAWY. A jaki jest
                                            hałas w danym miejscu zależy od wielu czynników. Poucz się trochę o akustyce,
                                            szczególnie architektonicznej, o hałasie pogłosowym itp.,to może zrozumiesz.

                                            > Nawet jezeli tego nie widzisz ani slyszysz to tez ci przeszkadza ? Wczesniej
                                            > pisales o mojej kiepskiej wyobrazni, moze ty masz za bujna ?

                                            hip: Zależy w jakim sensie mówimy czy przeszkadza czy nie. Na pewno przeszkadza
                                            jak widzę i słyszę. A jak widzę i słyszę to nie potrzebuję wyobraźni, tym
                                            bardziej bujnej.

                                            Pozdr
          • Gość: robert piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda sporto IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 16.12.02, 10:10
            wa. Dobry kierowca wie, że piszcząc oponami zwabia sie "dupeńki" a nie
            efektywnie wykorzystuje przyczepność samochodu. Podobne dziadowstwo jak
            hamowanie z zablokowanymi kołami:-))))
            • Gość: kierowca Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 16.12.02, 11:08
              Gość portalu: robert napisał(a):

              > Dobry kierowca wie, że piszcząc oponami zwabia sie "dupeńki" a nie
              > efektywnie wykorzystuje przyczepność samochodu.

              No widzisz, sam sobie odpowiedziałeś po co ten młody chce się tego nauczyc. Ja
              też byłem młody i powiem Ci, że dobra fura w połączaniu ze szpanem zwiazanym z
              paleniem gumy dawała "kartę stałego klienta" u większosci
              najładniejszych "dupeniek" w szkole (fakt, że nic nie wartych blachar), ale
              wtedy to się nie liczyło. Jak juz napisałem wiek ma swoje prawa. Burza hormonów
              i robisz ruzne głupie rzeczy. A chłopacy, którzy w tym wieku mieli takie
              poglądy jak Ty (nie wchodź na drzewo, bo to niepotrzebne stwarzanie zagrozenie
              i dziecinada) zawsze stali z boku i mało która laseczka sie takim nudziarzem
              zainteresowała. Przypomnij sobie kim byłeś za młodu: młodym gniewnym
              rozchwytywanym przez laski, czy małym - starym nudziarzem.

              Na temat piskaczy swoje zdanie już wyraziłem - bezsensowny manewr nie mający
              nic wspólnego ze sportem a jedynie ze szpanem (z pewnosciom w małych miasteczka
              i wsiach manewr ten daje lepsze rezultaty).
              Prawdziwy sport młody to rajdy czy wyscigi. Jak chcesz poszaleć a nie
              poszpanować, radzę zacznij jeździć na KJS-y. To rajdy amatorskie, można
              przyjechać zwykłym autem i wiele się nauczyć. Z pewnoiścia po kilku takich KJS-
              ach będziesz posiadał 100 razy większe umiejetnosci niz jeżdżąc pod M1. KJS-y
              organizowane są przez miejscowe automobilkluby, adres Warszawskiego znajdziesz
              w sieci.
              • Gość: hip Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 11:34
                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                > też byłem młody i powiem Ci, że dobra fura w połączaniu ze szpanem zwiazanym
                z paleniem gumy dawała "kartę stałego klienta" u większosci
                > najładniejszych "dupeniek" w szkole (fakt, że nic nie wartych blachar), ale
                > wtedy to się nie liczyło. Jak juz napisałem wiek ma swoje prawa. Burza
                hormonówi robisz ruzne głupie rzeczy. A chłopacy, którzy w tym wieku mieli
                takie poglądy jak Ty (nie wchodź na drzewo, bo to niepotrzebne stwarzanie
                zagrozenie i dziecinada) zawsze stali z boku i mało która laseczka sie takim
                nudziarzem zainteresowała. Przypomnij sobie kim byłeś za młodu: młodym gniewnym
                > rozchwytywanym przez laski, czy małym - starym nudziarzem.

                hip: Trochę spłaszczony obraz rzeczywitości, ale wkońcu nie o to chodzi.

                > Na temat piskaczy swoje zdanie już wyraziłem - bezsensowny manewr nie mający
                > nic wspólnego ze sportem a jedynie ze szpanem

                hip: Zechciej dodać: prymitywnym szpanem.

                (z pewnosciom w małych miasteczka i wsiach manewr ten daje lepsze rezultaty).
                > Prawdziwy sport młody to rajdy czy wyscigi. Jak chcesz poszaleć a nie
                > poszpanować, radzę zacznij jeździć na KJS-y. To rajdy amatorskie, można
                > przyjechać zwykłym autem i wiele się nauczyć. Z pewnoiścia po kilku takich
                KJS-
                > ach będziesz posiadał 100 razy większe umiejetnosci niz jeżdżąc pod M1. KJS-y
                > organizowane są przez miejscowe automobilkluby, adres Warszawskiego
                znajdziesz
                > w sieci.

                hip: Jak ci wszyscy piskacze zechcą popiszczeć oponami na KJS-ach i innych
                rajdach to ja będę maharadżą Pendżabu. To nie dla nich. Są zbyt "cienkie bolki".
                pozdr
                • Gość: kierowca Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 16.12.02, 11:55
                  Gość portalu: hip napisał(a):



                  > hip: Trochę spłaszczony obraz rzeczywitości, ale wkońcu nie o to chodzi.

                  Nieco spłaszczony, bo nie mam czasu wiecej sie rozpisywac na ten temat wiec
                  ogólniki.

                  > > Na temat piskaczy swoje zdanie już wyraziłem - bezsensowny manewr nie mają
                  > cy
                  > > nic wspólnego ze sportem a jedynie ze szpanem
                  >
                  > hip: Zechciej dodać: prymitywnym szpanem.

                  Dodaję "prymitywnym szpanem", ale wiem, ze w pewnym wieku moze sie
                  ten "prymitywny szpan" podobać.



                  > hip: Jak ci wszyscy piskacze zechcą popiszczeć oponami na KJS-ach i innych
                  > rajdach to ja będę maharadżą Pendżabu. To nie dla nich. Są zbyt "cienkie
                  bolki"

                  Tu się zgodzę, ale właśnie dlatego próbuję młodego zaineresować prawdziwym
                  sportem jeszcze w momencie, gdy jest "dziewcicą". Poźniej mozna juz tylko
                  czakać aż wyrośnie z palenia gumy i scigania się po ulicach spod świateł (o ile
                  przeżyje oczywiście)

                  pozdr.
                  • Gość: hip Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 11:57
                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                    > Dodaję "prymitywnym szpanem", ale wiem, ze w pewnym wieku moze sie
                    > ten "prymitywny szpan" podobać.
                    próbuję młodego zaineresować prawdziwym
                    > sportem jeszcze w momencie, gdy jest "dziewcicą". Poźniej mozna juz tylko
                    > czakać aż wyrośnie z palenia gumy i scigania się po ulicach spod świateł (o
                    ile przeżyje oczywiście)


                    hip: No to popieram.
                    pozdr
              • Gość: młody Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 16.12.02, 11:52
                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                > Prawdziwy sport młody to rajdy czy wyscigi. Jak chcesz poszaleć a nie
                > poszpanować, radzę zacznij jeździć na KJS-y. To rajdy amatorskie, można
                > przyjechać zwykłym autem i wiele się nauczyć. Z pewnoiścia po kilku takich
                KJS-
                > ach będziesz posiadał 100 razy większe umiejetnosci niz jeżdżąc pod M1. KJS-
                y
                > organizowane są przez miejscowe automobilkluby, adres Warszawskiego
                znajdziesz
                > w sieci.


                "nie ucz ojca...", :) naprawdę nie musisz mi mówić o tych amatorskich
                rajdach....pod M1 zjeżdżaja się ludzie rządni palenia gum, byłem tam raz...i
                napisałem przeca że "to mimo sporego zainteresowania wątpliwej jakości
                impreza" ale polecić autorowi wątku można, tam w miarę bezpiecznie może na
                dużym placu poszaleć

                do roberta: sam napisałeś że kiedyś katowałeś autko ojca czy jakoś tak(chyba
                na placyku) więc twojego zdziwienia również nie mogę zrozumieć, jeśli dzieciek
                pragnie to niech spróbuje, może po jednym razie wyda mu się nudne i zabierze
                się za prawdziwe ściganie...czyż nie?

                pozdrawiam
                • Gość: kierowca Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 16.12.02, 12:00
                  Gość portalu: młody napisał(a):


                  > "nie ucz ojca...", :)

                  Sorki pisałem do młodego, bo zapomniałem jak on sie podpisał (kosiarz007),
                  zapomniałem, ze jest tu ktos kto podpisuje się "młody"


                  pozdrawiam
                  • Gość: młody Re: piskanie oponami to dziadowstwo a nie jazda s IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 16.12.02, 12:21
                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                    > Gość portalu: młody napisał(a):
                    >
                    >
                    > > "nie ucz ojca...", :)
                    >
                    > Sorki pisałem do młodego, bo zapomniałem jak on sie podpisał (kosiarz007),
                    > zapomniałem, ze jest tu ktos kto podpisuje się "młody"


                    oczywiście, rozumiem

                    apropos dziewczyn to powiem Ci że pod takim M1 to niestety same delikatnie
                    mówiac "szmatki" którymi mimo szczerych chęci trudno się zainteresować
                    poza tym sporo dzieciarni

                    choć zaraz...przyznam była taka której chyba trudno zaimponować w nowiutkiej
                    BMW7 na poznańskich blachach

                    pzdr
        • Gość: młody do Hipcia IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 16.12.02, 12:14
          nie wiem jak do ciebie mówić bo widzę że wykazujesz się podejściem do stanu
          rzeczy godnym polityka jakobyś był autorem jedynie słusznej prawdy


          > > raz byłem, dresiarstwa i mafi sporo ale jak zabawa to zabawa ;-)
          >
          > hip: Lubisz zabawy w tym towarzystwie?

          oczywiście możesz mnie tymi stwierdzeniami obrażać ale nie odpowiem tym samym
          i wytłumaczę byś zrozumiał
          po pierwsze dla inteligentnego rozmówcy
          - czy widzisz tam uśmiech i przymrużone oko, to coś zdecydowanie znaczy
          po drugie dla inteligentnego rozmówcy
          -chyba czytasz całość a nie fragmynty a napisałem wcześniej "wątpliwej jakości
          impreza" właśnie ze względu na spora ilość dresiarzy ale jesli chcę gdzieś
          pójść, zobaczyć to naprawdę jakoś to można przeboleć

          poza tym jakie to miało by znaczenie czy lubię zabawy w takim towarzystwie czy
          nie??? zapewniam cię że wszędzie można się czegoś dowiedzieć i spotkać
          wartościowych ludzi za młodu miałem znajomych i w najlepszych liceach
          i starych znajomych z ulicy i z każdym się potrafiłem znakomicie dogadać


          > hip: Przesadziłeś! Nie chodzi o obrażanie lecz uświadomienie dzieciakowi, że
          to co mu się podoba jest głupotą i pospolitym chamstwem. Jeśli rodzice tego
          nie potrafią zrobić, a bardzo często zdarza się, że nawet po prostu nie chcą,
          to warto aby zrobił to ktoś inny. Czasem trafia do głowy jeśli nie jest
          całkowicie pozbawiona rozumu.

          twoja odpowiedź w takim stylu byłaby słuszna zakładając że wiesz iż
          chłopaczyna chce szalec na ulicy... on jedynie wyraził zaciekawienie pewnym
          działaniem i to tyle więc powsztrzymaj się jeśli potrafisz

          > ostrzegacie przed szaleństwem na ulicach, nie ładnie
          >
          > hip: tak, tak, kolego. To bardzo brzydki zwyczaj ostrzegać przed szaleństwem
          i chamstwem na ulicach...

          oczywiście, bo zakładając z góry że tak robi obrażasz młodego człowieka być
          może zupełnie bezpodstawnie

          > hip: Może dla ciebie nie ma sensu. Ciekawe czy masz dzieci. Jeśli w ten
          sposób
          > je wychowujesz to tragedia dla nich, dla ciebie i społeczeństwa, w którym
          > przyjdzie im funkconować.

          "krytykowanie jest niebezpieczne gdyż rani naszą dumę, poczucie wartości
          i budzi niechęć"

          "uraza i niechęć spowodowana krytyką mogą tylko zdemoralizować pracowników,
          członków rodziny i przyjaciół, nie zmienią tego co juz się stało"

          wiesz, gdybyś nie najeżdżał na chłopak w tak natarczywy sposób...ale cóż twoje
          dzieci widocznie dorastały w iście wojskowej dyscyplinie

          pozdrawiam
          • Gość: hip Re: do Hipcia IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 12:50
            Gość portalu: młody napisał(a):

            > nie wiem jak do ciebie mówić bo widzę że wykazujesz się podejściem do stanu
            > rzeczy godnym polityka jakobyś był autorem jedynie słusznej prawdy

            hip:???

            > oczywiście możesz mnie tymi stwierdzeniami obrażać

            hip: Nie mam intencji obrażać. Ostry komentarz nie ma nic wspólnego z chęcią
            obrażania.

            ale nie odpowiem tym samym i wytłumaczę byś zrozumiał po pierwsze dla
            inteligentnego rozmówcy
            > - czy widzisz tam uśmiech i przymrużone oko, to coś zdecydowanie znaczy

            hip: Dobrze. A więc piszesz w tonie żartobliwym. Niech tak będzie. Rozumiem.

            > po drugie dla inteligentnego rozmówcy

            hip: Nie musisz pisać dla inteligentnego. Możesz pisać dla przeciętnego. Ja
            jestem przeciętny, a Ty nie musisz dodawać sobie wartości w ten sposób bo i tak
            mój odbiór Twojej osoby będzie subiektywny.

            > -chyba czytasz całość a nie fragmynty a napisałem wcześniej "wątpliwej
            jakości impreza" właśnie ze względu na spora ilość dresiarzy ale jesli chcę
            gdzieś pójść, zobaczyć to naprawdę jakoś to można przeboleć
            poza tym jakie to miało by znaczenie czy lubię zabawy w takim towarzystwie czy
            > nie???

            hip: Wydawałoby się, że towarzystwo się wybiera bo albo się do niego pasuje
            albo nie. To wszystko.

            zapewniam cię że wszędzie można się czegoś dowiedzieć i spotkać
            > wartościowych ludzi za młodu miałem znajomych i w najlepszych liceach
            > i starych znajomych z ulicy i z każdym się potrafiłem znakomicie dogadać

            hip: Gratuluję. Jesteś może dyplomatą albo negocjatorem?

            > twoja odpowiedź w takim stylu byłaby słuszna zakładając że wiesz iż
            > chłopaczyna chce szalec na ulicy... on jedynie wyraził zaciekawienie pewnym
            > działaniem i to tyle więc powsztrzymaj się jeśli potrafisz

            hip: A mnie się wydaję, żeś waćpan naiwny. Ale mam nadzieję, że się mylę.

            > oczywiście, bo zakładając z góry że tak robi obrażasz młodego człowieka być
            > może zupełnie bezpodstawnie

            hip: No to poczekajmy aż napisze, że nie ma zamiaru świrować na ulicach miast i
            pod oknami w osiedlach, a jedynie chce się czegoś dowiedzieć. Wtedy przyznam,
            że potraktowałem go na wyrost równając z gówniarzami, którym marzą się rajdy po
            ulicach miast. A poza tym myślisz, że on już wszystko wie o jeździe samochodem
            i do pełni szczęścia potrzebna mu tylko wiedza jak piszczeć oponami?

            > "krytykowanie jest niebezpieczne gdyż rani naszą dumę, poczucie wartości
            > i budzi niechęć"
            >
            > "uraza i niechęć spowodowana krytyką mogą tylko zdemoralizować pracowników,
            > członków rodziny i przyjaciół, nie zmienią tego co juz się stało"


            hip: Skad te cytaty?

            ...ale cóż twoje dzieci widocznie dorastały w iście wojskowej dyscyplinie

            hip: Bardzo błędna interpretacja. A propos: byłeś w wojsku?
            pozdr
            • Gość: młody Re: do Hipcia IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 16.12.02, 13:29
              Gość portalu: hip napisał(a):

              > hip: Wydawałoby się, że towarzystwo się wybiera bo albo się do niego pasuje
              > albo nie. To wszystko.

              w ten sposób rozumując to można się zamknąć w czterech ścianach

              w przypadku człowieka rozumnego który nie ulega złym wpływom, potrafii
              krytycznie spojrzeć na otaczającą rzeczywistość zmiana otoczenia nie jest
              zagrożeniem lecz kolejną lekcją życia

              można mieszkać w "białej dzielnicy" i mówić że "każdy czarnuch" to złodziej
              choć nigdy "tam" nie bylismy(czarnego widzimy w tv albo z klimatyzowanego
              auta) i cała nasza wiedza opiera się na stereotypach
              ale mi to raczej nie pasuje


              > hip: No to poczekajmy aż napisze, że nie ma zamiaru świrować na ulicach
              miast i pod oknami w osiedlach, a jedynie chce się czegoś dowiedzieć. Wtedy
              przyznam, że potraktowałem go na wyrost równając z gówniarzami, którym marzą
              się rajdy po ulicach miast.

              chyba w Polsce najpierw my musimy udowodnić mu winę


              >>A poza tym myślisz, że on już wszystko wie o jeździe samochodem
              > i do pełni szczęścia potrzebna mu tylko wiedza jak piszczeć oponami?

              ZdEcYdOwAnIe NIE i dlatego napisałem "że zadał głupie pytanie" w pierwszym
              swoim wątku

              nie zmienia to faktu że postanowiłem nie dorabiac teorii co by było gdyby
              bo to do niczego dobrego nie doprowadzi a dyskusje przekieruje na inne tory
              (jak juz się stało)


              > > "krytykowanie jest niebezpieczne gdyż rani naszą dumę, poczucie wartości
              > > i budzi niechęć"
              > >
              > > "uraza i niechęć spowodowana krytyką mogą tylko zdemoralizować pracowników
              > ,
              > > członków rodziny i przyjaciół, nie zmienią tego co juz się stało"
              >
              >
              > hip: Skad te cytaty?

              Dale Carnegie "Jak zdobyc przyjaciół i zjednać sobie ludzi"

              nie stosuję tej książki jako swoistej bibli ale parę ciekawych rzeczy
              się znajdzie


              > hip: Bardzo błędna interpretacja.

              możliwe

              >A propos: byłeś w wojsku?

              nie, czy w związku z tym dowiem się że jestem mięczakiem o słabej kondycji?
              :)

              pzdr
              • Gość: hip Re: do Hipcia IP: *.pgi.waw.pl 16.12.02, 14:00
                Gość portalu: młody napisał(a):

                > Gość portalu: hip napisał(a):
                >
                > > hip: Wydawałoby się, że towarzystwo się wybiera bo albo się do niego pasuj
                > e albo nie. To wszystko.
                >
                > w ten sposób rozumując to można się zamknąć w czterech ścianach

                hip: Masz tendencje do posługiwania się skrajnymi przykładami w argumentacji.

                > w przypadku człowieka rozumnego który nie ulega złym wpływom, potrafii
                > krytycznie spojrzeć na otaczającą rzeczywistość zmiana otoczenia nie jest
                > zagrożeniem lecz kolejną lekcją życia
                >
                > można mieszkać w "białej dzielnicy" i mówić że "każdy czarnuch" to złodziej
                > choć nigdy "tam" nie bylismy(czarnego widzimy w tv albo z klimatyzowanego
                > auta) i cała nasza wiedza opiera się na stereotypach
                > ale mi to raczej nie pasuje

                hip: Poza tym widzę, że lubisz pofilozofować.

                > chyba w Polsce najpierw my musimy udowodnić mu winę

                hip: Toż to tylko dyskusja! To nie sąd! A więc argumenty i wymiana opinii. Ja
                czekam na rozwinięcie jego poglądów na poruszany temat, a nie na udowadnianie
                win bądź niewinności.

                > ZdEcYdOwAnIe NIE i dlatego napisałem "że zadał głupie pytanie" w pierwszym
                > swoim wątku


                hip: No i zgadzam się z Tobą, dlatego nie skomentowałem tej opinii.

                > nie zmienia to faktu że postanowiłem nie dorabiac teorii co by było gdyby
                > bo to do niczego dobrego nie doprowadzi a dyskusje przekieruje na inne tory
                > (jak juz się stało)


                hip: Dobrze, więc nie kontynuujmy bocznych wątków.
                >
                > > > "krytykowanie jest niebezpieczne gdyż rani naszą dumę, poczucie warto
                > ści
                > > > i budzi niechęć"
                > > >
                > > > "uraza i niechęć spowodowana krytyką mogą tylko zdemoralizować pracow
                > ników, członków rodziny i przyjaciół, nie zmienią tego co juz się stało"
                > > hip: Skad te cytaty?
                > Dale Carnegie "Jak zdobyc przyjaciół i zjednać sobie ludzi"

                hip: Tzw. złote myśli mają to do siebie, że są błyskotliwie sformułowane ale
                wypowiedziane i stosowalne najczęściej w pewnym określonym kontekście. Dlatego
                nie należy ich uznawać za uniwersalne.
                >
                > nie stosuję tej książki jako swoistej bibli ale parę ciekawych rzeczy
                > się znajdzie
                >
                > >A propos: byłeś w wojsku?
                > nie, czy w związku z tym dowiem się że jestem mięczakiem o słabej kondycji?

                hip: Nie, nie skądże. Po Twoim odwołaniu się do dyscypliny wojskowej tak mi się
                od razu wydało, że nie byłeś. Dyscyplina wojskowa (taka jaką znam) nie ma nic
                wspólnego z porządkiem i zdrowym rozsądkiem, więc groteskowe było wyobrazić
                sobie wychowanie potomstwa w takiej atmosferze.
                pozdr
                • Gość: ARAFAT OJ panowie jacy wy wszyscy powazni i dojrzali IP: *.utp.pl / 10.10.10.* 16.12.02, 15:51
                  Takie sa prawa młodości niech klient potopi laczki to być może nie będzie
                  wybijał szyb w koncu energia musi znalesc swoje ujscie. Jak jezdziłem toyota
                  starlet to po 5000 km nowe szczęki w tylnych hamulcach mi zniknely bo jakoś
                  rękaw mi się zaciągał. Piszczałem sporadycznie. Kiedy kupiłem nowy samochód to
                  już piski były tylko na wigilie ale ostro jezdziłem i z tego co pamietam to
                  musialem hamowac niezle bo po 20.000 km micheliny były lyse - przod, tył dwie
                  sztuki przehamowane ale duzo mnie to nauczyło bo miałem duzo trudnych sytuacji -
                  prowokowałem los ale teraz jestem juz spokojny choc kiedy trzeba to potrafie
                  jeszcze dac czadu
                • Gość: młody Re: do Hipcia IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 17.12.02, 13:15
                  > hip: Masz tendencje do posługiwania się skrajnymi przykładami w argumentacji.

                  miałem wrażenie że dostosuje to do Twojego stylu
                  bo czyż skrajnym podejściem do sprawy nie wykazuje się osoba która na zadane
                  pytanie dopisuje szereg często wyimaginowanych zachowań nie koniecznie
                  dotyczących adwersarza?

                  > > można mieszkać w "białej dzielnicy" i mówić że "każdy czarnuch" to złodzie
                  > j
                  > > choć nigdy "tam" nie bylismy(czarnego widzimy w tv albo z klimatyzowanego
                  > > auta) i cała nasza wiedza opiera się na stereotypach
                  > > ale mi to raczej nie pasuje
                  >
                  > hip: Poza tym widzę, że lubisz pofilozofować.

                  to była metafora mająca na celu uświadomienie Tobie iż wszelkie stereotypy
                  i niechęć wobec całego środowiska jest delikatnie mówiąc nie dojrzała

                  > hip: Tzw. złote myśli mają to do siebie, że są błyskotliwie sformułowane ale
                  > wypowiedziane i stosowalne najczęściej w pewnym określonym kontekście.
                  Dlatego
                  > nie należy ich uznawać za uniwersalne.

                  szczerze powiedzawszy nie wiem czy moge Ci przyznać rację bo czyż stwierdzenie
                  o bezużyteczności a wręcz destruktywnym działaniu krytyki nie jest uniwersalne?

                  krytyka praktycznie zawsze będzie pewną formą wyładowania emocji, negatywnych
                  emocji czyli możemy stwierdzić że jest to agresja...a jak wiadomo agresja
                  budzi agresję


                  > od razu wydało, że nie byłeś. Dyscyplina wojskowa (taka jaką znam) nie ma
                  nic
                  > wspólnego z porządkiem i zdrowym rozsądkiem,

                  nie mówię o obecnej sytuacji w wojsku, chyba spotkałeś się ze związkiem
                  wyrazowym dyscypliny wosjskowej i to miałem na myśli

                  pozdrawiam
                  • Gość: hip Re: do Hipcia IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 13:42
                    Gość portalu: młody napisał(a):

                    > miałem wrażenie że dostosuje to do Twojego stylu
                    > bo czyż skrajnym podejściem do sprawy nie wykazuje się osoba która na zadane
                    > pytanie dopisuje szereg często wyimaginowanych zachowań nie koniecznie
                    > dotyczących adwersarza?

                    hip: teraz to Ty teoretyzujesz. Nie wiesz czy wyimaginowanych czy nie.
                    Potrafisz poręczyć, że są wyimaginowane?

                    > to była metafora mająca na celu uświadomienie Tobie iż wszelkie stereotypy
                    > i niechęć wobec całego środowiska jest delikatnie mówiąc nie dojrzała

                    hip: Co znaczy "całe środowisko"? O jakie całe środowisko chodzi?

                    > szczerze powiedzawszy nie wiem czy moge Ci przyznać rację bo czyż
                    stwierdzenie
                    > o bezużyteczności a wręcz destruktywnym działaniu krytyki nie jest
                    uniwersalne?

                    hip: Bezużyteczość krytyki? A wiesz co to jest krytyka np. w nauce? I jakie są
                    jej pozytywne konsekwencje?

                    > krytyka praktycznie zawsze będzie pewną formą wyładowania emocji, negatywnych
                    > emocji czyli możemy stwierdzić że jest to agresja...a jak wiadomo agresja
                    > budzi agresję

                    hip: Krytyka jest agresją? Mieszasz pojęcia i ich nie rozumiesz. Po prostu i
                    niestety.

                    > nie mówię o obecnej sytuacji w wojsku, chyba spotkałeś się ze związkiem
                    > wyrazowym dyscypliny wosjskowej i to miałem na myśli

                    hip: Rozumiem to, tym niemniej będąc bliżej rzeczywistości niż rozważaniom
                    teoretycznym na temat dyscypliny wojskowej, trochę mnie to rozbawiło.

                    pozdrawiam
                    • Gość: mlody Re: do Hipcia IP: *.acn.pl / 10.71.3.* 17.12.02, 14:13
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      >> hip: teraz to Ty teoretyzujesz. Nie wiesz czy wyimaginowanych czy nie.
                      > Potrafisz poręczyć, że są wyimaginowane?

                      jeśli nie napisał że chce szaleć tylko pytał jak to się robi to chyba
                      jednak wyzłaszczanie się (pouczanie) na zadającego konkretne pytanie nie jest
                      na miejscu ale już o tym mówiliśmy..."jestem naiwny"...moze i tak ale jeśli
                      oczekujemy poprawnego zachowania od ludzi na ulicy bądźmy też fer wobec
                      innych, choćby na forum


                      > > to była metafora mająca na celu uświadomienie Tobie iż wszelkie
                      stereotypy
                      > > i niechęć wobec całego środowiska jest delikatnie mówiąc nie dojrzała
                      > hip: Co znaczy "całe środowisko"? O jakie całe środowisko chodzi?

                      zgubilismy się :)

                      >>jesli chcę
                      >>gdzieś pójść, zobaczyć to naprawdę jakoś to można przeboleć
                      >>poza tym jakie to miało by znaczenie czy lubię zabawy w takim towarzystwie
                      >>czy nie???

                      hip: Wydawałoby się, że towarzystwo się wybiera bo albo się do niego pasuje
                      albo nie. To wszystko.

                      >>>można mieszkać w "białej dzielnicy" i mówić że "każdy czarnuch" to złodziej
                      >>>choć nigdy "tam" nie bylismy(czarnego widzimy w tv albo z klimatyzowanego
                      >>>auta) i cała nasza wiedza opiera się na stereotypach
                      >>>ale mi to raczej nie pasuje

                      hip: Poza tym widzę, że lubisz pofilozofować.

                      >>>to była metafora mająca na celu uświadomienie Tobie iż wszelkie stereotypy
                      >>>i niechęć wobec całego środowiska jest delikatnie mówiąc nie dojrzała

                      > hip: Bezużyteczość krytyki? A wiesz co to jest krytyka np. w nauce? I jakie

                      > jej pozytywne konsekwencje?

                      a jesli krytykujący wbrew pozorom ma mniejszą wiedze w danym temacie a robi to
                      z racji swojego stanowiska(wyższego) i nie spełnionych ambicji pod którymi
                      tkwi ohydna zazdrość
                      krytyka nie jedno ma imię...w nauce powiadasz, z pewnością zależy to od
                      człowieka czyli jest sprawą ścisle indywidualną bo jednego krytyka pogrąży
                      drugiego wzniesie do panteonu chwały

                      > hip: Krytyka jest agresją? Mieszasz pojęcia i ich nie rozumiesz. Po prostu i
                      > niestety.

                      twoja krytyka miała znamiona agresji, nie sądzę bym nie rozumiał tak prostych
                      pojęć, rzeczywiście może nie każda krytyka przejawia się przesadnie
                      emocjonalnym zachowaniem, ale ta w której wyładowujemy złe emocje zawsze

                      > hip: Rozumiem to, tym niemniej będąc bliżej rzeczywistości niż rozważaniom
                      > teoretycznym na temat dyscypliny wojskowej, trochę mnie to rozbawiło.

                      jestes pracownikiem naukowym w wojsku? moze wykładasz na WAT?

                      pozdrawiam
                      • Gość: hip Re: do Hipcia IP: *.pgi.waw.pl 17.12.02, 14:28
                        Gość portalu: mlody napisał(a):

                        > jeśli nie napisał że chce szaleć tylko pytał jak to się robi to chyba
                        > jednak wyzłaszczanie się (pouczanie) na zadającego konkretne pytanie nie jest
                        > na miejscu ale już o tym mówiliśmy..."jestem naiwny"...moze i tak ale jeśli
                        > oczekujemy poprawnego zachowania od ludzi na ulicy bądźmy też fer wobec
                        > innych, choćby na forum

                        hip: No dobrze. Według Ciebie zbyt emocjonalnie zareagowałem wobec dyskutanta.
                        Może i tak, ale tu chodzi o celowe powodowanie hałasu czyli problem nie
                        liczenia się z innymi.

                        > a jesli krytykujący wbrew pozorom ma mniejszą wiedze w danym temacie a robi
                        to
                        > z racji swojego stanowiska(wyższego) i nie spełnionych ambicji pod którymi
                        > tkwi ohydna zazdrość
                        > krytyka nie jedno ma imię...w nauce powiadasz, z pewnością zależy to od
                        > człowieka czyli jest sprawą ścisle indywidualną bo jednego krytyka pogrąży
                        > drugiego wzniesie do panteonu chwały

                        hip: Więc dlatego też nie można twierdzić, że krytyka prowadzi tylko do
                        negatywnych konsekwencji.

                        > twoja krytyka miała znamiona agresji, nie sądzę bym nie rozumiał tak prostych
                        > pojęć, rzeczywiście może nie każda krytyka przejawia się przesadnie
                        > emocjonalnym zachowaniem, ale ta w której wyładowujemy złe emocje zawsze

                        hip: Nie przesadzaj z tą agresją. Ale poza tym masz rację.

                        > jestes pracownikiem naukowym w wojsku? moze wykładasz na WAT?

                        hip: Broń Boże. Nie mam nic współnego z wojskiem i nie chcę mieć. Poza tym, że
                        swego czasu zmarnowałem w tej instytucji 12 miesięcy.
                        pozdr
    • Gość: robert no dobra, to ja mam merytoryczne pytanie IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 17.12.02, 11:14
      Gdzie w Warszawie lub bliskiej okolicy mozna poćwiczyć jazdę wyczynową (np. KJS
      itp)? Gdzie powinien sie udać żądny wrażeń młody człowiek aby nie cwiczyć
      siebie (i otoczenia) w miejscach do tego nie przystosowanych?

      zdrufko
      • Gość: kierowca Re: no dobra, to ja mam merytoryczne pytanie IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 17.12.02, 12:51
        Duzo informacji znajdziesz na stronie www.autoklub.pl (dział
        automobilkluby)

        Adres Warszawskiego Automobilklubu www.autosport.com.pl/

        Najblizszy KJS w Warszawie odbędzie się 11 stycznia
        www.autosport.com.pl/index.php?mode=dzial&id_dzial=3&id_poddzial=26
        Każdy kto chce z pewnością znajdzie odpowiedni automobilklub na terenie swojego
        województwa i dowie się tam kiedy i jakie imprezy są organizowane.

        Pod okiem fachowców w KJS-ach można się nauczyć co nieco, a być moze rozpocząć
        prawdziwą karierę sportową, bo jest to pierwszy krok w tym kierunku i kazdy
        zawdonik musiał go przejsć.

        podzr.
        • Gość: robert dzięki IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 17.12.02, 14:08
    • Gość: Darek Re: PISK OPON IP: 212.106.151.* 19.12.02, 10:17
      Pewnie masz w autku audio,nagraj sobie i włącz auto-repet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka