Dodaj do ulubionych

Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywnym?

IP: 213.76.11.* 17.12.02, 16:04
Sobota 14 grudnia około 19:30, wjeżdżam na obwodnice Radzymina od strony
Warszawy. Dla jasności dodam że jeszcze nie ma tam kolein. Lewym pasem jedzie
sobie niebieski fiat uno, ja za nim zbliżam się powoli, jestem już blisko,
nie ma wątpliwości że w ciemności nie można, nie zauważyć w lusterku moich
swiateł. Dużo tu sie trąbi, na tym forum, o chamstwie, wariactwie i w ogóle
więc zwalniam i czekam, ok gosć nie zaskoczył, sam też jestem już ponad trzy
godziny w drodze i zmęczenie zaczyna dawać znać o sobie, zaraz załapie i
zjedzie na prawo, mamy tak około 90 km/h. Po dłuższej chwili migam dwa razy
lewym kierunkiem. Nic. No to cyk długimi. Nic. Trace cierpliwość, długie i
klakson non stop, a gość w uno ostro po hamulcach, ledwo wyhamowałem.

Ale go ten chamisko z tyłu zdenerwował i pewnie przestraszył, biednego
palanta w uno jadącego z przepisową prędkością lewym pasem. Podejrzewam że
nie zrobil tego nawet złośliwie, po prostu wyrwałem ćwoka z letargu i
przestrazszony kopnoł w hamulec. Biedak codziennie na tej trasie musi się
zmagać z takimi wariatami jak ja.

W końcu wyprzedziłem go z prawej i aż się prosiło żeby go przyblokować, na
pewno mam lepsze hamulce niż ten uniak, ale co mi tam, jeszcze mi starczyło
nerwów, tym razem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: proxy / *.pg.com 17.12.02, 16:16
      Nic nie rozumiesz. Niektórzy tak muszą, bo mają to zakodowane w genach. :-)

      Ja już dawno przestałem się denerwować. Prawy pas jest najszybszy - jak na
      wielopasmówkach w Anglii. Więc jadę prawym pasem. Niech 'lewoskrętne dziadki'
      mają swoją satysfakcję, gdy ich piętnastoletni Maluch, rozpędzając się na
      odcinku dwóch kilometrów, zbliża się do bariery dźwięku, to jest 50km/h ;-)

      Poza tym, gościu którego popędzałeś, na pewno chciał skręcić w lewo w ostatnią
      ulicę przed Białymstokiem ;-)

      Pzdr
      Niknejm
    • vwdoka Re: Kto tu jest chamem? TY! 17.12.02, 16:17
      Kto jest chamem? TY!
      Dlaczego? Ponieważ zamiast trąbić na niego powinieneś go minąć prawym pasem,
      skoro był wolny! A do tego trwałoby to krócej niż cała akcja z długimi,
      trąbieniem itd. Po prostu byłoby płynniej....
      Ale i tak już dobrze, bo nie zajechałeś mu drogi.

      vwdoka
      • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 16:25
        vwdoka napisał:

        > Kto jest chamem? TY!
        > Dlaczego? Ponieważ zamiast trąbić na niego powinieneś go minąć prawym pasem,
        > skoro był wolny! A do tego trwałoby to krócej niż cała akcja z długimi,
        > trąbieniem itd. Po prostu byłoby płynniej....
        > Ale i tak już dobrze, bo nie zajechałeś mu drogi.
        >
        > vwdoka

        W terenie niezabudowanym, zgodnie z przepisami, prawym pasem można wyprzedzać
        na drodze o co najmniej trzech pasach ruchu w jednym kierunku. Ale nie dla tego
        staram się nie wyprzedzać z prawej. Jak dojeżdżam do wolniejszego pojazdu to
        on z reguły zjedża na prawo, ponad 90% bez mrugania, każdy niestety w innym
        momencie i do końca nie wiadomo czy to zrobi, a jak zrobi to kiedy, jeśli już
        wyprzedzasz z prawej to radze z klaksonem, bo szybko skończysz w rowie.

        • vwdoka Re: Kto tu jest chamem? TY! 17.12.02, 16:30
          No cóż, ja wolę płynnie go wyprzedzić, niż się chandryczyć. Ja mam zwyczaj, iż
          o ile ktoś nie reaguje na lewy kierunkowskaz to go mijam z prawej. Od tego mam
          oczy aby obserwować... I nie siedziałem z tego powodu w rowie...

          vwdoka
          • Gość: Rad Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 17.12.02, 16:37
            o to jest najlepszy sposób, jak sobie jedzie to niech jedzie, szczerze mówiąc
            wkurzają mnie tzw "mrugacze", skoro sobie jadę lewym 120km/h to jak komuś jest
            za wolno niech przemyka się prawym między tymi co suną 90 albo i mniej, a nie
            mruga mi jak idiota.....
            • Gość: marba Nie przekręcaj sytuacji. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 16:46
              Gość portalu: Rad napisał(a):

              > o to jest najlepszy sposób, jak sobie jedzie to niech jedzie, szczerze mówiąc
              > wkurzają mnie tzw "mrugacze", skoro sobie jadę lewym 120km/h to jak komuś
              jest
              >
              > za wolno niech przemyka się prawym między tymi co suną 90 albo i mniej, a nie
              > mruga mi jak idiota.....

              Ja tu nie mówie o wciskaniu kogoś miedzy wolniej jadących, tacy mrugacze mnie
              terz wnerwiaja jak akurat wyprzedzam, ale ja nie o tym pisałem.
            • Gość: Szymi Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: 193.0.236.* 17.12.02, 17:33
              jak masz miejsce zeby bez problemu zjechac na prawo to uwazam ze powinienes
              przepuscic tzw. "mrugacza". kto cie upowaznil zebys ustalal mu predkosc? od
              tego jest policja, jak ktos chce to niech sobie jedzie 200 km/h a ty mozesz
              jechac 120 km/h natomiast nie mozesz blokowac przejazdu.

              Gość portalu: Rad napisał(a):

              > o to jest najlepszy sposób, jak sobie jedzie to niech jedzie, szczerze mówiąc
              > wkurzają mnie tzw "mrugacze", skoro sobie jadę lewym 120km/h to jak komuś
              jest
              >
              > za wolno niech przemyka się prawym między tymi co suną 90 albo i mniej, a nie
              > mruga mi jak idiota.....
              • Gość: agulha Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 19.12.02, 22:53

                > jak masz miejsce zeby bez problemu zjechac na prawo to uwazam ze powinienes
                > przepuscic tzw. "mrugacza". kto cie upowaznil zebys ustalal mu predkosc?

                Właśnie, a dlaczego autor wątku chce komuś narzucić prędkość, i to jeszcze
                większą od dozwolonej?

                od
                > tego jest policja,
                Taak? czyli jak zobaczę, że ktoś wyjmuje Ci porfel z kieszeni, to nie mam robić
                krzyku, bo od tego jest przecież policja?
                "A to Polska właśnie" - nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. Uważa się u
                nas, że prawo jest po to, żeby je omijać. W Szwecji (słyszałam od 2 osób
                niezależnie), jak ktoś jedzie wyraźnie za szybko, to inny kierowca zatrzyma go
                sygnałami i zwróci mu uwagę (!).


                jak ktos chce to niech sobie jedzie 200 km/h
                Jak ktoś chce niech jeździ po pijanemu. Jak ktoś chce niech jeździ po ciemku
                bez świateł. Jak ktoś chce niech potrąci dzieciaka. Ty wierzysz w bezpieczną
                jazdę po zwykłej drodze publicznej z prędkością 200 km/h?!


                Ja do niedawna jeździłam maluchem, teraz czymś znacznie lepszym (służbowy), ale
                jeżdżę nie o wiele szybciej - w trasie, teraz, zimą, po ciemku, rzadko
                przekraczam 110 km/h, bo i po co? Nie zatrudniłam się jako kierowca rajdowy.
                Jeśli prawy pas jest równy i nie wloką się na nim co kilkadziesiąt metrów
                traktory, żuki i inne powolne ciężarówki, to jadę prawym. Jak jadę lewym i
                widzę, że ktoś się do mnie zbliża z tyłu, a prawy dobry i wolny, to zjeżdżam,
                CHYBA że ten ktoś zacznie na mnie mrugać. Wtedy ma jak w banku, że mu nie
                zjadę. A jeśli zajedzie mi drogę i nie zdążę wyhamować? Samochód jest
                ubezpieczony, w przyszłym roku i tak idzie do sprzedaży (więc nie ma kwestii
                utraty zniżek itp), zapłaci się z AC, mnie na czas remontu wynajmą auto z
                wypożyczalni, a ten idiota będzie się bujał z naprawą swojego. Samochód po
                wypadku, jak wiadomo, wiele zyskuje na wartości przy sprzedaży :-))).
                • Gość: Szymi Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: 193.0.236.* 20.12.02, 10:16

                  > Właśnie, a dlaczego autor wątku chce komuś narzucić prędkość, i to jeszcze

                  Jak to chce narzucic? Nikomu nie narzuca predkosci tylko chce zeby mu ustapic
                  miejsca a ten wolniejszy moze sobie jechac pomalu, od tego ma prawy pas.

                  > Taak? czyli jak zobaczę, że ktoś wyjmuje Ci porfel z kieszeni, to nie mam
                  robić
                  >
                  > krzyku, bo od tego jest przecież policja?

                  wyjecie portfela to jest oczywiste przestepstwo i zaszkodzenie drugiemu
                  czlowiekowi natomiast do tego zeby ocenic czy ktos jedzie tak zeby go zatrzymac
                  to trzeba sie na tym znac i po to sa przeszkoleni policjanci z drogowki
                  (przynajmniej teoretycznie). jakby wszyscy uczestnicy ruchu drogowego
                  (wszystkie dziadki, kapelusznicy, niedzielni kierowcy, kobiety, "dresiarze" i
                  inni) zaczeli sie nawzajem "lapac i pouczac" to by byla katastrofa (moja mama
                  by zatrzymywala kazdego jadacego szybciej niz 20 km/h:)

                  "A to Polska właśnie" - nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. Uważa się u
                  > nas, że prawo jest po to, żeby je omijać.


                  zgadzam sie z Toba. wlasnie jazda lewym pasem przy prawym pasie wolnym i
                  nieustapienie jadacemu szybciej jest zalamaniem prawa (obowiazuje ruch
                  prawostronny)

                  >W Szwecji (słyszałam od 2 osób
                  > niezależnie), jak ktoś jedzie wyraźnie za szybko, to inny kierowca zatrzyma
                  go
                  > sygnałami i zwróci mu uwagę (!).

                  nie rozumiem jak to go zatrzyma sygnalalmi? jakimi? dymnymi? jak ja widzialem
                  pijanego w polonezie na polawskiej ktory jechal tak ze wjezdzal na pas zieleni
                  co chwila to zadzwonilem po policje i naprowadzalem ich na niego (i to uwazam
                  za sluszne)

                  > Jak ktoś chce niech jeździ po pijanemu. Jak ktoś chce niech jeździ po ciemku
                  > bez świateł. Jak ktoś chce niech potrąci dzieciaka.

                  i po cholere mi dopowiadasz rzeczy ktorych nie napisalem? jak nie widzisz
                  roznicy miedzy jazda po pijanemu a szybka jazda to moze lepiej niech ci firma
                  wynajmie szofera bo moze nie masz predyspozycji do bycia kierowca

                  > Ty wierzysz w bezpieczną
                  > jazdę po zwykłej drodze publicznej z prędkością 200 km/h?!

                  tak. jednak jestem przeciwny az tak szybkiej jezdzie bo na to moga sobie
                  pozwolic tylko bardzo dobrzy kierowcy i do tego z wyobraznia. wolabym miec do
                  czynienia z takim kierowca jadacym 200 niz z tragicznym kierowca jadacym 80.
                  sadze ze ten pierwszy stanowi mniejsze zagrozenie.

                  > Ja do niedawna jeździłam maluchem, teraz czymś znacznie lepszym (służbowy),
                  ale
                  > jeżdżę nie o wiele szybciej - w trasie, teraz, zimą, po ciemku, rzadko
                  > przekraczam 110 km/h, bo i po co? Nie zatrudniłam się jako kierowca rajdowy.

                  to juz lamiesz polskie prawo. podobno cyt. "prawo nie jest do lamania" czyzby
                  cyt. "to polska wlasnie"?

                  > Jeśli prawy pas jest równy i nie wloką się na nim co kilkadziesiąt metrów
                  > traktory, żuki i inne powolne ciężarówki, to jadę prawym. Jak jadę lewym i
                  > widzę, że ktoś się do mnie zbliża z tyłu, a prawy dobry i wolny, to zjeżdżam,


                  i dobrze. robie dokladnie tak samo.

                  > CHYBA że ten ktoś zacznie na mnie mrugać. Wtedy ma jak w banku, że mu nie
                  > zjadę.

                  heh mrugaja wtedy jesli sie nie zjezdza a nie na odwrot. mylisz skutek z
                  przyczyna.

                  > A jeśli zajedzie mi drogę i nie zdążę wyhamować? Samochód jest
                  > ubezpieczony, w przyszłym roku i tak idzie do sprzedaży (więc nie ma kwestii
                  > utraty zniżek itp), zapłaci się z AC, mnie na czas remontu wynajmą auto z
                  > wypożyczalni, a ten idiota będzie się bujał z naprawą swojego. Samochód po
                  > wypadku, jak wiadomo, wiele zyskuje na wartości przy sprzedaży :-))).

                  hohoho, ale ty jestes cwana. zauwaz ze raczej rzadko zajezdza sie droge tak
                  zeby ten z tylu nie zdazyl wychamowac. raczej po to zeby sie przestraszyl, po
                  to zeby uderzyl to sie robi wtedy jak masz z tylu cos rozbitego i zeby
                  naciagnac takiego frajera na ubezpieczenie. jak ci dobrze ktos zajedzie droge i
                  wezwie policje to bedzie twoja wina bo w 99% przypadkow uznaja wine tego z
                  tylu! masz obowiazek jechac tak zeby moc zachamowac. wtedy ten z przodu
                  wyklepei sobie samochod z twojego OC a ty stracisz znizki za AC (nie rozumiem
                  co ma do tego to ze samochod idzie do sprzedazy?). a jak szef sie dowie ze
                  rozbilas sluzbowy woz to nie dostaniesz podwyzki;) (tylko sluzbowa hulajnoge)
                  • Gość: agulha Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 21.12.02, 03:41

                    do tego zeby ocenic czy ktos jedzie tak zeby go zatrzymac
                    >
                    > to trzeba sie na tym znac
                    Nie trzeba. Jeśli ja mam na zegarach 100 km/h i ktoś mnie mija, to jedzie ponad
                    100 km/h, czyż nie?

                    > zgadzam sie z Toba. wlasnie jazda lewym pasem przy prawym pasie wolnym i
                    > nieustapienie jadacemu szybciej jest zalamaniem prawa (obowiazuje ruch
                    > prawostronny)
                    Ale gdyby autor wątku tak przestrzegał prawa, jak tego wymaga od innych,
                    opowieść nie brzmiałaby przecież "jechałem lewym pasem, przede mną Uno, choć
                    prawy był wolny", tylko rzecz jasna: "jechałem prawym pasem jak Pan Bóg
                    przykazał, minąłem Uno jadące wolniej ode mnie po lewym pasie". I nie byłoby
                    żadnego konfliktu w ogóle.
                    >
                    > >W Szwecji (słyszałam od 2 osób
                    > > niezależnie), jak ktoś jedzie wyraźnie za szybko, to inny kierowca zatrzym
                    > a
                    > go
                    > > sygnałami i zwróci mu uwagę (!).
                    >
                    > nie rozumiem jak to go zatrzyma sygnalalmi? jakimi? dymnymi?
                    Świecą długimi, trąbią. Polak myśli, że gumę złapał albo coś w tym stylu, więc
                    się zatrzymuje, a wtedy Szwed też się zatrzymuje i mu mówi: "YOU ARE DRIVING
                    TOO FAST" - bo oni tam na dodatek wszyscy znają w podstawowym stopniu język
                    angielski. Opowieść gwarantowanie autentyczna.

                    jak ja widzialem
                    > pijanego w polonezie na polawskiej ktory jechal tak ze wjezdzal na pas
                    zieleni
                    > co chwila to zadzwonilem po policje i naprowadzalem ich na niego (i to uwazam
                    > za sluszne)
                    Ja też. Tu się zgadzamy.

                    >
                    jak nie widzisz
                    > roznicy miedzy jazda po pijanemu a szybka jazda
                    Niewielką. Czy uważasz, że po wypiciu 1 kieliszka wina nie przejadę poprawnie
                    kilku kilometrów? Przejadę. A jednak prawo stanowi inaczej - nie wolno - no
                    więc nie jeżdżę.

                    to moze lepiej niech ci firma
                    > wynajmie szofera
                    Nie miałabym nic przeciwko, ale aż takich funduszy to oni nie mają.

                    > > Ty wierzysz w bezpieczną
                    > > jazdę po zwykłej drodze publicznej z prędkością 200 km/h?!
                    >
                    > tak. jednak jestem przeciwny az tak szybkiej jezdzie bo na to moga sobie
                    > pozwolic tylko bardzo dobrzy kierowcy i do tego z wyobraznia. wolabym miec do
                    > czynienia z takim kierowca jadacym 200
                    Nie chodzi o czynienie TWOJE, czyli drugiego kierowcy: wyszkolonego, zdrowego
                    na ciele i umyśle, trzeźwego, obudzonego. Chodzi o to, że jak na jezdnię
                    wybiegnie dziecko, to z dziecka zostanie mokra plama (albo z kierowcy, jak
                    skręci i trafi w drzewo). Również zwierzę (dzikie zwierzę albo zwykły pies) po
                    uderzeniu w samochód może spowodować nieobliczalne skutki. Kiedy jedziesz
                    wolniej, zdążysz zauważyć i wyhamować. Choćby na tyle, żeby zabić psa, ale
                    siebie już nie. Jeśli jedziesz bardzo szybko, zauważysz, ale nie wyhamujesz. To
                    jest ta różnica.

                    > to juz lamiesz polskie prawo.
                    Na drodze dla pojazdów samochodowych - nie. Zresztą, nie twierdzę, że
                    przestrzegam wszystkich przepisów. Na Moście Grota do tej pory, pół roku po
                    remoncie, wiszą znaki ograniczenia prędkości do 40 km/h i czniam je jak reszta
                    kierowców. Najwyżej zapłacę misiom.

                    > heh mrugaja wtedy jesli sie nie zjezdza a nie na odwrot. mylisz skutek z
                    > przyczyna.
                    Mylisz się. Są wariaci, którzy zbliżają się bardzo szybko i już z daleka
                    zaczynają migać. Ja patrzę w lusterko tylne dosyć często, ale nie non-stop, bo
                    przecie muszę patrzeć przed siebie, i czasem nie zauważę takiego w porę (a
                    czasem miga już z daleka). Nie zawsze sytuacja na prawym pasie jest 100%
                    bezpieczna, żeby tam zjechać w danej chwili, a ja nie będę ryzykowała sama,
                    żeby ten z tyłu był w domu 10 minut wcześniej. Jasne?
                    >
                    > hohoho, ale ty jestes cwana. zauwaz ze raczej rzadko zajezdza sie droge tak
                    > zeby ten z tylu nie zdazyl wychamowac. raczej po to zeby sie przestraszyl,
                    Czego miałabym się przestraszyć? Huku? Przecież wiem, że przy niewielkiej
                    jeszcze różnicy prędkości raczej nie miałam szans wbić się w auto poprzednika
                    tak głęboko, żeby zabić kierowcę i pasażerów. A że go będzie bolał kręgosłup
                    szyjny? No, skoro sam się prosił...
                    Do tej pory jeden raz mi taki numer ktoś zrobił - taksówkarz, w mieście, wolny
                    prawy pas (nieco nierówny), prędkość i tak grubo ᡴ km/h. Wyhamowałam,
                    pomyślałam, że idiota i pojechałam dalej. Wtedy to było maluchem. No jeśli jemu
                    się opłaca potencjalnie zostać bez warsztatu pracy na pewien czas (czas
                    klepania), po to, żebym ja zapłaciła nawet 2x więcej za OC (drugie tyle za
                    malucha to by było drugie 500 zł chyba, rocznie), z czego on nie powącha ani
                    złotówki, to gratulacje. Mój dochód miesięczny już wtedy plasował mnie w grupie
                    40% podatku, więc oczywiście nie byłabym bardzo szczęśliwa, ale też i nie
                    dramat.

                    po
                    > to zeby uderzyl to sie robi wtedy jak masz z tylu cos rozbitego i zeby
                    > naciagnac takiego frajera na ubezpieczenie. jak ci dobrze ktos zajedzie droge
                    i

                    > wezwie policje to bedzie twoja wina bo w 99% przypadkow uznaja wine tego z
                    > tylu! masz obowiazek jechac tak zeby moc zachamowac.
                    Masz rację co do wszystkiego z wyjątkiem ortografii. Nie myl chama z hamulcem.

                    wtedy ten z przodu
                    > wyklepei sobie samochod z twojego OC a ty stracisz znizki za AC (nie rozumiem
                    > co ma do tego to ze samochod idzie do sprzedazy?)
                    To Ci wytłumaczę, tak jak mnie nasza księgowa. AC przypisane jest teraz nie do
                    mnie personalnie, ale do samochodu, który mi przydzielono. Firma nie ubezpiecza
                    wszystkich samochodów hurtem, tylko każdy oddzielnie, bo tak się bardziej
                    opłaca (dają pakiet). Dlatego w przypadku samochodu, który idzie wkrótce do
                    sprzedaży, fakt wypłaty z AC nie powoduje dla mojej firmy negatywnych skutków
                    finansowych

                    . a jak szef sie dowie ze
                    > rozbilas sluzbowy woz to nie dostaniesz podwyzki;)
                    Kolizja pracownika mu nie nowina, o ile wiem. Podwyżka przez rok mi i tak nie
                    grozi (takie zasady), poza tym mam dobrą pensję i bez niej. Najbardziej byłabym
                    vqrzona ja (i mój szef) stratą czasu na załatwianie tych wszystkich
                    formalności, ale Ty (gdybym uderzyła w Ciebie) też byłbyś stratny czasowo. Może
                    Twoja stawka godzinowa jest niższa niż moja, to wtedy miałbyś satysfakcję, że
                    ja straciłam więcej. No to do zobaczenia na drodze :-))
                    • Gość: Szymi Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: 193.0.236.* 23.12.02, 10:00
                      Gość portalu: agulha napisał(a):

                      > Nie trzeba. Jeśli ja mam na zegarach 100 km/h i ktoś mnie mija, to jedzie
                      ponad
                      >
                      > 100 km/h, czyż nie?


                      jak masz na zegarach 100 km/h to juz jedziesz za szybko jak na nasz kraj wiec
                      jak on jedzie 120 km/h to nie masz prawa go "puczac". zacznij od siebie.

                      > Ale gdyby autor wątku tak przestrzegał prawa, jak tego wymaga od innych,
                      > opowieść nie brzmiałaby przecież "jechałem lewym pasem, przede mną Uno, choć
                      > prawy był wolny", tylko rzecz jasna: "jechałem prawym pasem jak Pan Bóg
                      > przykazał, minąłem Uno jadące wolniej ode mnie po lewym pasie". I nie byłoby
                      > żadnego konfliktu w ogóle.

                      nie rozumiem. tak to by bylo jakby wszyscy przestrzegali prawa, a uno jechalo
                      lewym. nie wiadomo ktorym pasem jechal autor watku.

                      > > nie rozumiem jak to go zatrzyma sygnalalmi? jakimi? dymnymi?
                      > Świecą długimi, trąbią. Polak myśli, że gumę złapał albo coś w tym stylu,
                      więc
                      > się zatrzymuje, a wtedy Szwed też się zatrzymuje i mu mówi: "YOU ARE DRIVING
                      > TOO FAST" - bo oni tam na dodatek wszyscy znają w podstawowym stopniu język
                      > angielski. Opowieść gwarantowanie autentyczna.

                      ok, w sumie podoba mi sie to.

                      > jak nie widzisz
                      > > roznicy miedzy jazda po pijanemu a szybka jazda
                      > Niewielką. Czy uważasz, że po wypiciu 1 kieliszka wina nie przejadę poprawnie
                      > kilku kilometrów? Przejadę. A jednak prawo stanowi inaczej - nie wolno - no
                      > więc nie jeżdżę.

                      pijany to pijany, nie badz taka pewna. do przodu to pojedziesz po kieliszku
                      nawet po 5 tylko juz nie taki refleks.

                      > Nie miałabym nic przeciwko, ale aż takich funduszy to oni nie mają.

                      uuu, to jakas lipna firma:)))


                      > Nie chodzi o czynienie TWOJE, czyli drugiego kierowcy: wyszkolonego, zdrowego
                      > na ciele i umyśle, trzeźwego, obudzonego. Chodzi o to, że jak na jezdnię
                      > wybiegnie dziecko, to z dziecka zostanie mokra plama (albo z kierowcy, jak
                      > skręci i trafi w drzewo). Również zwierzę (dzikie zwierzę albo zwykły pies)
                      po
                      > uderzeniu w samochód może spowodować nieobliczalne skutki. Kiedy jedziesz
                      > wolniej, zdążysz zauważyć i wyhamować. Choćby na tyle, żeby zabić psa, ale
                      > siebie już nie. Jeśli jedziesz bardzo szybko, zauważysz, ale nie wyhamujesz.

                      zachamowac zdarzysz jak jedziesz 50 km/h bo jak 100-120 km/h to juz nie.
                      Cholowczyc jadac 200km/h ma wieksze szanse zauwazyc to dziecko i wychamowac niz
                      ty jadac 100 km/h. i o to mi chodzilo.

                      > Na drodze dla pojazdów samochodowych - nie.

                      jak to? w polsce poza kilkoma kawalkami autostrad jest ograniczenie to 90km/h a
                      na 90% odcinkow do 70 km/h Zresztą.

                      >Najwyżej zapłacę misiom.

                      przekupujesz policjantow? oj nie ladnie. chyba ze zaplacisz mandat.

                      > Mylisz się. Są wariaci, którzy zbliżają się bardzo szybko i już z daleka
                      > zaczynają migać. Ja patrzę w lusterko tylne dosyć często, ale nie non-stop,
                      bo
                      > przecie muszę patrzeć przed siebie, i czasem nie zauważę takiego w porę (a
                      > czasem miga już z daleka). Nie zawsze sytuacja na prawym pasie jest 100%
                      > bezpieczna, żeby tam zjechać w danej chwili, a ja nie będę ryzykowała sama,
                      > żeby ten z tyłu był w domu 10 minut wcześniej. Jasne?

                      heh jak nie mozesz zjechac na prawo to sie zgadzam.

                      > Czego miałabym się przestraszyć? Huku? Przecież wiem, że przy niewielkiej
                      > jeszcze różnicy prędkości raczej nie miałam szans wbić się w auto poprzednika
                      > tak głęboko, żeby zabić kierowcę i pasażerów. A że go będzie bolał kręgosłup
                      > szyjny? No, skoro sam się prosił...

                      nie wiem ile czasu jezdzisz i jakie masz umiejetnosci ale sa kierwcy ktorzy sa
                      w stanie wykonac taki manewr zajechania ci drogi ze wjedziesz do rowu a im sie
                      nic nie stanie. zaklad?

                      >AC przypisane jest teraz nie do
                      > mnie personalnie, ale do samochodu, który mi przydzielono

                      zarabiasz takie miliardy a nie wiesz jak samochod sie ubezpiecza? (wczesniej
                      piszesz jakies bzdury ze powodujac wypadek wyklepiesz malucha z OC), jasne ze
                      AC jest przypisane do samochodu a nie do ciebie. podobnie jak OC. tylko ze
                      samochod posiada jeszcze taki dokumencik jak dowod rejestracyjny gdzie masz
                      wpisane firme badz osobe na ktora jest zarejestrowany. znizki sa jak to
                      mowisz "przypisane" do tej osoby/firmy a nie do samochodu (nie ma znacznenia ze
                      samochod idzie na sprzedaz). popros panie w ksiegowosci zeby ci to wytlumaczyly
                      bardziej lopatologicznie

                      "Wtedy to było maluchem."
                      "po to, żebym ja zapłaciła nawet 2x więcej za OC (drugie tyle za
                      malucha to by było drugie 500 zł chyba, rocznie),"
                      "z czego on nie powącha ani złotówki"
                      "Mój dochód miesięczny już wtedy plasował mnie w grupie 40% podatku"
                      "więc oczywiście nie byłabym bardzo szczęśliwa, ale też i nie dramat"
                      "poza tym mam dobrą pensję"
                      "Może Twoja stawka godzinowa jest niższa niż moja"
                      "Ja do niedawna jeździłam maluchem, teraz czymś znacznie lepszym (służbowy),"

                      masz jakies kompleksy? przepraszam cie ale czytajac twoje wypowiedzi mam
                      wrazenie ze jestes jakas kobieta z "malego miasteczka", ktora znalazla prace w
                      wiekszym miescie jako handlowiec (czy cos w tym stylu) i dostala sluzbowa
                      corolke z pensja 2000 netto + prowizja i mysli ze zlapala Pana Boga za nogi.
                      Naprawde nie musisz sie popisywac, my tutaj dyskutujemy "na temat". Sa tutaj
                      ludzie z USA czy z Polski ktorzy jeszcza samochodami o jakich ci sie nie snilo
                      i maja z pewnoscia ta jak to piszesz "stawke godzinowa" wielokrotnie wyzsza niz
                      twoja. a ze wpadlas w prog 40% to dowodzi braku zaradnosci. w socjalizmie
                      trzeba tak robic zeby ukrywac dochody bo panstwo to najwiekszy zlodziej:)))

                      Pozdrawiam.

                    • Gość: marba uwaga! agulha na drodze, to może być niebezpieczne IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 12:55
                      agulha odnosze wrażenie, że zdaje ci się, że potępiasz agresywne i
                      niebezpieczne zachowania na drodze, a ty sama jeździsz poprawnie i bezpiecznie.
                      Prawda jest jednak taka że jesteś agresywnym i niebezpiecznym kierowcą, nawet
                      jeżeli jeździsz powoli. Bo jak inaczej zakwalifikować twoje deklaracje o
                      celowym blokowaniu lewego pasa, bo ktoś z tyłu mrugnoł światłami, ty nie wiesz
                      czemu mrugnoł, ale to uraża twoje wielkie ego i już go nie puścisz. Czy to nie
                      chamstwo właśnie? Jak dołożymy do tego gotowość niemal świadomego wjechania w
                      tył hamującego przed tobą pojazdu, nawet jeśli hamuje celowo, aby cię
                      zablokować, nigdy nie wiesz tego na pewno, to mamy juz przysłowiową małpę z
                      brzytwą. Jeśli naprawde tak jeździsz, to długo nie pojeździsz. Oby skończyło
                      sie tylko na uszkodzonych samochodach.
                      Jeszcze pare słów o mruganiu. Dojeżdżam do wolniejszego pojazdu i mam zagdke,
                      widzi mnie, czy nie. Jak mnie widzi to mi za raz zjedzie, jak mnie nie widzi to
                      mu mrugne, wtedy mnie zobaczy i mi zjedzie, ale jak mnie widzi, a ja tego nie
                      wiem i mu mrugne to sie weźmie obrazi i nie zjedie.
                      Dogania mnie szybszy pojazd, jest jeszcze daleko, ja wyprzedzam akurat
                      cięzarówke, błyska światłami, nie mam wątpliwości chce wyprzedzać i jak mu
                      tylko zjade wykorzysta moment i przyciśnie. W czym problem?
                      I jeszcze o prawym i lewym pasie, agulha pisała że jak bym jechał prawym to by
                      nie było problemu. Widać że mało po takich drogach jeździła, jeśli w ogóle, ale
                      wyjaśnie jej to. Jade sobie prawym pasem, jest ciemno, dalek z przodu widze
                      czerwone światełko, za jakiś czas widze już dwa światełka, oczywiście mam
                      światła krótkie i nie wiem którym pasem te dwa światełka jadą, zbliżam się,
                      zajmuje lewy pas i lewy jest zajęty i co tak od razu mam wyprzedzać prawym.
                      Inna sytuacja często spotykana, jadę prawym, doganiam wolniejszego jadącego
                      lewym, on mnie widzi, zmienia pas na prawy, ja na lewy, wyprzedzam, zjeżdżam na
                      prawy, a on na lewy, haha paranoja. To była agulha jak ją wyprzedzałem i akurat
                      nie błysnełem jej swiatłami i się nie obraziła.
                      I jeszcze zauważ agulha że na radzymińskiej mozna jechać troszke szybciej niż
                      90 km/h.
                      • Gość: agulha Re: uwaga! agulha na drodze, to może być niebezpi IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 28.12.02, 16:35
                        Jak dołożymy do tego gotowość niemal świadomego wjechania w
                        > tył hamującego przed tobą pojazdu, nawet jeśli hamuje celowo, aby cię
                        > zablokować
                        Zawsze oczywiście będę starać się zahamować, bo wiecznie brak mi czasu i szkoda
                        mi go na korowody z ubezpieczeniem, policją i sądem.
                        Jeśli naprawde tak jeździsz, to długo nie pojeździsz.
                        Spoko. Na razie jeżdżę ponad cztery lata.
                        Jak mnie widzi to mi za raz zjedzie, jak mnie nie widzi to
                        >
                        > mu mrugne, wtedy mnie zobaczy
                        Bez mrugania też cię zobaczy, jak spojrzy wreszcie w lusterko.
                        A tak poza tym czy do Ciebie nie dociera, że światła długie oślepiają kierowcę
                        jadącego przed Tobą?


                        > I jeszcze zauważ agulha że na radzymińskiej mozna jechać troszke szybciej niż
                        > 90 km/h.
                        Zdefiniuj słowo "można". Na Marszałkowskiej też można w nocy jechać 200 km/h.
                        Ale nie wolno ;-)).

                        Nie martw się, stary, wprawdzie dużo jeżdżę w delegację, ale nie przepadam za
                        długimi trasami samochodem, ponieważ jeżdżę wyłącznie do dużych miast, na ogół
                        wybieram pociąg :-)). Za granicę służbowo latam samolotem.

                        W trasę jeżdżę sobie raczej tylko dla przyjemności, czyli na weekendy wiosną
                        czy latem no i na wakacje.

                        Zatem niekoniecznie musimy się w tejże trasie spotkać.
                        • Gość: marba Re: uwaga! agulha na drodze, to może być niebezpi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 12:41
                          Gość portalu: agulha napisał(a):


                          > Zawsze oczywiście będę starać się zahamować, bo wiecznie brak mi czasu i
                          szkoda
                          >
                          > mi go na korowody z ubezpieczeniem, policją i sądem.

                          Czyli jak kiedyś będziesz mieć go więcej to nieszczęście gotowe?

                          > Jeśli naprawde tak jeździsz, to długo nie pojeździsz.
                          > Spoko. Na razie jeżdżę ponad cztery lata.

                          Cztery lata to rzeczywiście długo, hehehehe.

                          > Jak mnie widzi to mi za raz zjedzie, jak mnie nie widzi to
                          > >
                          > > mu mrugne, wtedy mnie zobaczy
                          > Bez mrugania też cię zobaczy, jak spojrzy wreszcie w lusterko.
                          > A tak poza tym czy do Ciebie nie dociera, że światła długie oślepiają
                          kierowcę
                          > jadącego przed Tobą?

                          No właśnie jak spojrzy wreszcie w lusterko i niby jak mam go do tego
                          sprowokować?

                          > > I jeszcze zauważ agulha że na radzymińskiej mozna jechać troszke szybciej
                          > niż
                          > > 90 km/h.
                          > Zdefiniuj słowo "można". Na Marszałkowskiej też można w nocy jechać 200 km/h.
                          > Ale nie wolno ;-)).

                          Na marszałkowskiej nie można jechać 200 km/h, tylko 50km/h zgodnie z
                          przepisami. A obwodnica Radzymina ma taki niebieski kwadratowy znak z
                          samochodzikiem co oznacza że można zgodnie z przepisami jechać na niej 110 km/h
                          zgodnie z przepisami, inna sprawa że ciężko tam spotkać tak wolno jadące
                          samochody osobowe, ten uniak był zupełnie wyjatkowy, ale nawet jak by jechał
                          150 km/h to powinien jechać pasem prawym, a tym bardziej jeśli jechał wyraźnie
                          wolniej niż dopuszczalna tam predkość.

                          > Nie martw się, stary, wprawdzie dużo jeżdżę w delegację, ale nie przepadam za
                          > długimi trasami samochodem, ponieważ jeżdżę wyłącznie do dużych miast, na
                          ogół
                          > wybieram pociąg :-)). Za granicę służbowo latam samolotem.
                          >
                          > W trasę jeżdżę sobie raczej tylko dla przyjemności, czyli na weekendy wiosną
                          > czy latem no i na wakacje.
                          >
                          > Zatem niekoniecznie musimy się w tejże trasie spotkać.

                          Że mało jeździsz w trasy to widać z twoich wypowiedzi, więc może zamiast się
                          wymądrzać należało by wyciągnąć wnioski z wypowiedzi kierowców co nie co
                          bardziej doświadczonych.
                          I naprawde szczerze odradzam celewe blokowanie, bo kiedyś trafisz na wariata,
                          który w połączeniu z twoim beztroskim i agresywnym podejściem do sprawy
                          doprowadzi do stłuczki w najlepszym wypadku, albo do tragedii w najgorszym.
              • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? TY! 28.12.02, 21:58
                > jak ktos chce to niech sobie jedzie 200 km/h a ty mozesz
                > jechac 120 km/h natomiast nie mozesz blokowac przejazdu.

                Blokowanie przejazdu jest wtedy gdy zablokowane sa wszystkie pasy. Jezeli
                chociaz jeden jest wolny (np. prawy) to nie ma mowy o blokowaniu.
            • vwdoka Ja o czym innym .. 19.12.02, 12:42
              Ja o innej sytuacji piszę, mam na myśli sytuację typu prawy pas nie zajęty, a
              lewym jedzie ktoś wolniej ode mnie...

              W Twojej sytuacji jak wyprzedzasz kogoś to oczywiście iż nie zjedziesz bo i
              gdzie? Ale jak trafi się dłuższa luka na prawym pasie to ja zjeżdżam i puszczam
              tych, którym się "spieszy" ;-))) A niech sobie jedzie taki "mrugający buc" ;-)))

              Pozdrawiam,
              vwdoka

              Gość portalu: Rad napisał(a):

              > o to jest najlepszy sposób, jak sobie jedzie to niech jedzie, szczerze mówiąc
              > wkurzają mnie tzw "mrugacze", skoro sobie jadę lewym 120km/h to jak komuś
              jest
              >
              > za wolno niech przemyka się prawym między tymi co suną 90 albo i mniej, a nie
              > mruga mi jak idiota.....
            • Gość: KK Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.sgh.waw.pl 09.01.03, 13:20
              Gość portalu: Rad napisał(a):

              > o to jest najlepszy sposób, jak sobie jedzie to niech jedzie, szczerze mówiąc
              > wkurzają mnie tzw "mrugacze", skoro sobie jadę lewym 120km/h to jak komuś
              jest
              >
              > za wolno niech przemyka się prawym między tymi co suną 90 albo i mniej, a nie
              > mruga mi jak idiota.....

              Tez mnie wkurzaja!
          • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 16:54
            vwdoka napisał:

            > No cóż, ja wolę płynnie go wyprzedzić, niż się chandryczyć. Ja mam zwyczaj,

            > o ile ktoś nie reaguje na lewy kierunkowskaz to go mijam z prawej. Od tego
            mam
            > oczy aby obserwować... I nie siedziałem z tego powodu w rowie...
            >
            > vwdoka

            Widze często tych "płynnie" wyprzedzających prawą stroną. To ci najwieksi
            narwańcy, którzy potem tak cukrują na forum. I biadolą o chamstwei na drogach.

            • vwdoka Re: Kto tu jest chamem? TY! 19.12.02, 12:48
              Gość portalu: marba napisał(a):

              > vwdoka napisał:
              >
              > > No cóż, ja wolę płynnie go wyprzedzić, niż się chandryczyć. Ja mam zwyczaj
              > ,
              > iż
              > > o ile ktoś nie reaguje na lewy kierunkowskaz to go mijam z prawej. Od tego
              >
              > mam
              > > oczy aby obserwować... I nie siedziałem z tego powodu w rowie...
              > >
              > > vwdoka
              >
              > Widze często tych "płynnie" wyprzedzających prawą stroną. To ci najwieksi
              > narwańcy, którzy potem tak cukrują na forum. I biadolą o chamstwei na drogach.
              >

              ZA innych się nie wypowiadam, tylko mówię jak ja postępuję... Za narwańca się
              nie uważam... I organicznie nie znoszę chamstwa, także na drogach a za takowe
              uważam między innymi "popędzanie" kogoś aby się usunął z drogi.

              Pozdrawiam,
              vwdoka

              PS. Dodam dla ułatwienia, iż nie jestem aniołkiem i popełniłem niejeden błąd na
              drodze...
              vwdoka
        • Gość: Adam Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: 213.158.197.* 06.01.03, 16:47
          Dlaczego przepis, który cytujesz jest cacy?
          A przepis o prędkości max. poza zabudowanym jest be.

          Dlaczego jeden można łamać a drugiego nie?
          Moralność Kalego?

          Pozdrawiam
      • Gość: heatseeker Re: Kto tu jest chamem? TY! IP: *.kik.pcz.czest.pl 18.12.02, 10:00
        jak widac kompletnie nie znasz przepisow - zgodnie z nimi i obowiazujacym
        ruchem prawostronnym nalezy jechac PRAWYM skrajnym pasem - nie wazne ze droga
        ma nawet kilka pasow w jednym kierunku. Pozostale powinny sluzyc wyprzedzaniu.
        Zreszta zapytaj policjanta. Nawet ostatnio w Cz-wie byla taka akcja, ze
        nieoznakowany radiowoz jezdzil sobie trasa i jak ktos caly czas przy wolnym
        prawym pasie popychal lewym to kosztowalo go to 200PLN + 5 punktow.
    • Gość: Michał Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.02, 16:43
      Spoko, wśród kilku tysięcy mijanych codziennie kierowców może się trafić jakaś
      niemota, która w dodatku będzie się zupełnie bez sensu wkurzać i stwarzać
      zagrożenie. Nie ma co takich kierowców wychowywać przez powodowanie zagrożenia
      i gwałtowne hamowanie przed jego maską. Po co problem.
      Z reguły jade dalej minąwszy delikwenta po prawej, czesem trąbne będąc obok
      jak widze że koleś śpi dalej, czasem, żeby sobie poprawić humor na
      najbliższych światłach ustawiam się przed nim, a potem jeedyneczka,
      dwóóóóóóóójeczka, może nawet tróóóóóóóóóójeczka i tak sobie jade te 40 km/h
      obserwując lusterko. To chyba pozwoli takim "lewym" kierowcom coś zrozumieć,
      czegoś się nauczyć...
      • ziolek73 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 19.12.02, 12:32
        >To chyba pozwoli takim "lewym" kierowcom coś zrozumieć,
        >czegoś się nauczyć...

        Nie sadze, niestety ci kolesie poprostu maja problem z ogarnieciem przestrzeni
        wokol siebie oraz zwracania uwagi na innych uzytkownikow drogi. Oni nawet nie
        zdaja sobie sprawy co usilujesz im przekazac. Sa niereformowalni.
        Respect.
    • Gość: Michał jest jeszcze inny podgatunek IP: 213.17.161.* 17.12.02, 16:55
      Witam
      Do niedawna walczyłem z chamami klaksonem, światłami i
      zajeżdżaniem drogi w rewanżu "lewopaśnym".
      W sumie nic z tego nie wynikało. Lewopaśny i tak nic z
      tego nie rozumiał.

      Najgorsze są bydlęta które celowo jeżdżą bez
      kierunkowskazów i z nienacka depczą po hamulcach licząc
      że złapią "sponsora" do bagażnika.
      Ostatnio taki jeden przy wjeździe na Puławską z Auchan
      wepchał mi się przed nos i po hamulcach aż do
      zatrzymania. Zupełnie bez powodu. Kiedy go omijałem (gnój
      bez karku w Tico) to prawie go rzucało ze złości że nie
      udało mu się doprowadzić do zderzenia.
    • Gość: Paul Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.acn.pl / 10.71.4.* 17.12.02, 17:06
      Ludzie lewy pas jest do wyprzedzania (do jazdy ciąglej wtedy jesli warunki to
      wymuszaja).Tak więc normalnie prawym pasem powinno sie jeździć. Trzeba brać pod
      uwagę,ze wolnieszy pojazd musi wyprzedzić jeszcze bardzej wolnieszego, więc
      nadjezdzająca "rakieta" powinna to uwzględnić i w tym przypadku zwolnić,
      poczekać, az wolniejszy wykona ten manewr i zjedzie na prawy pas. Wtedy nie
      bedzie murgania, hamowań jazd do rowu itp.
      Pozdr
    • Gość: Szymi Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: 193.0.236.* 17.12.02, 17:13
      bardzo dobrze zrobiles, trzeba bylo mu jeszcze zajechac i wlec sie przed nim 30
      km/h a jakby on chcial cie brac prawym to znowu mu zajechac i tak pare razy.
      niech sie ta holota nauczy jezdzic. wszedzie i zawsze powinno sie jechac prawym
      pasem i w momecie wyprzedzania zjezdzac na lewy po czym wracac na prawy. jezdze
      troche po niemczech i tam kazdy tak robi natomiast polacy w wiekszosci jezdza
      lewym pasem (moze dlatego ze prawy jest nierowny?). zauwazylem tez ze im gorszy
      samochod tym czesciej jedzie lewym pasem (jakies kompleksy?). sytaucja ktora
      opisales jest nagminna na trasie lazienkowskiej. nie ma dnia zebym sie nie
      nadzial na takiego kretyna.

      > Sobota 14 grudnia około 19:30, wjeżdżam na obwodnice Radzymina od strony
      > Warszawy. Dla jasności dodam że jeszcze nie ma tam kolein. Lewym pasem jedzie
      > sobie niebieski fiat uno, ja za nim zbliżam się powoli, jestem już blisko,
      > nie ma wątpliwości że w ciemności nie można, nie zauważyć w lusterku moich
      > swiateł. Dużo tu sie trąbi, na tym forum, o chamstwie, wariactwie i w ogóle
      > więc zwalniam i czekam, ok gosć nie zaskoczył, sam też jestem już ponad trzy
      > godziny w drodze i zmęczenie zaczyna dawać znać o sobie, zaraz załapie i
      > zjedzie na prawo, mamy tak około 90 km/h. Po dłuższej chwili migam dwa razy
      > lewym kierunkiem. Nic. No to cyk długimi. Nic. Trace cierpliwość, długie i
      > klakson non stop, a gość w uno ostro po hamulcach, ledwo wyhamowałem.
      >
      > Ale go ten chamisko z tyłu zdenerwował i pewnie przestraszył, biednego
      > palanta w uno jadącego z przepisową prędkością lewym pasem. Podejrzewam że
      > nie zrobil tego nawet złośliwie, po prostu wyrwałem ćwoka z letargu i
      > przestrazszony kopnoł w hamulec. Biedak codziennie na tej trasie musi się
      > zmagać z takimi wariatami jak ja.
      >
      > W końcu wyprzedziłem go z prawej i aż się prosiło żeby go przyblokować, na
      > pewno mam lepsze hamulce niż ten uniak, ale co mi tam, jeszcze mi starczyło
      > nerwów, tym razem.
      • Gość: Szymi CD IP: 193.0.236.* 17.12.02, 17:37
        a najbardziej wkurwiajace jest (to juz szczyt i to polska specjalnosc) jak ktos
        wyjezdza z prawej z jakiejs malej uliczki na droge na ktorej sa dwa lub trzy
        pasy w jedna strone i przjezdza od razu w poprzek przez wszystkie zeby zajac
        miejsce na lewym pasie. mozna by pomyslec ze pewnie zaraz bedzie skrecal w lewo
        ale gdzie tam! rozne sportowe seicenta i inni idioci tak robia po czym zaczynaj
        sie rozpedzac lewym i ani im sie sni z niego zjezdzac
    • Gość: hip Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.pgi.waw.pl 18.12.02, 08:09
      Gość portalu: marba napisał(a):

      > Sobota 14 grudnia około 19:30, wjeżdżam na obwodnice Radzymina od strony
      > Warszawy. Dla jasności dodam że jeszcze nie ma tam kolein. Lewym pasem jedzie
      > sobie niebieski fiat uno, ja za nim zbliżam się powoli, jestem już blisko,
      > nie ma wątpliwości że w ciemności nie można, nie zauważyć w lusterku moich
      > swiateł. Dużo tu sie trąbi, na tym forum, o chamstwie, wariactwie i w ogóle
      > więc zwalniam i czekam, ok gosć nie zaskoczył, sam też jestem już ponad trzy
      > godziny w drodze i zmęczenie zaczyna dawać znać o sobie, zaraz załapie i
      > zjedzie na prawo, mamy tak około 90 km/h. Po dłuższej chwili migam dwa razy
      > lewym kierunkiem. Nic. No to cyk długimi. Nic. Trace cierpliwość, długie i
      > klakson non stop, a gość w uno ostro po hamulcach, ledwo wyhamowałem.
      >
      > Ale go ten chamisko z tyłu zdenerwował i pewnie przestraszył, biednego
      > palanta w uno jadącego z przepisową prędkością lewym pasem. Podejrzewam że
      > nie zrobil tego nawet złośliwie, po prostu wyrwałem ćwoka z letargu i
      > przestrazszony kopnoł w hamulec. Biedak codziennie na tej trasie musi się
      > zmagać z takimi wariatami jak ja.
      >
      > W końcu wyprzedziłem go z prawej i aż się prosiło żeby go przyblokować, na
      > pewno mam lepsze hamulce niż ten uniak, ale co mi tam, jeszcze mi starczyło
      > nerwów, tym razem.

      hip: Obaj jeździcie nieprawidłowo, nie zgodnie z przepisami. Jeden - bo jedzie
      uparcie lewym pasem, drugi - bo notorycznie nie respektuje dopuszczalnych
      prędkości. Więc o co wam chodzi? Będziecie się licytować, który jest głupszy?
      Czy który jest większym chamem? To żałosne widowisko.
      pozdr
      • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 09:18
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > Gość portalu: marba napisał(a):
        >
        > > Sobota 14 grudnia około 19:30, wjeżdżam na obwodnice Radzymina od strony
        > > Warszawy. Dla jasności dodam że jeszcze nie ma tam kolein. Lewym pasem jed
        > zie
        > > sobie niebieski fiat uno, ja za nim zbliżam się powoli, jestem już blisko,
        >
        > > nie ma wątpliwości że w ciemności nie można, nie zauważyć w lusterku moich
        >
        > > swiateł. Dużo tu sie trąbi, na tym forum, o chamstwie, wariactwie i w ogól
        > e
        > > więc zwalniam i czekam, ok gosć nie zaskoczył, sam też jestem już ponad tr
        > zy
        > > godziny w drodze i zmęczenie zaczyna dawać znać o sobie, zaraz załapie i
        > > zjedzie na prawo, mamy tak około 90 km/h. Po dłuższej chwili migam dwa raz
        > y
        > > lewym kierunkiem. Nic. No to cyk długimi. Nic. Trace cierpliwość, długie i
        >
        > > klakson non stop, a gość w uno ostro po hamulcach, ledwo wyhamowałem.
        > >
        > > Ale go ten chamisko z tyłu zdenerwował i pewnie przestraszył, biednego
        > > palanta w uno jadącego z przepisową prędkością lewym pasem. Podejrzewam że
        >
        > > nie zrobil tego nawet złośliwie, po prostu wyrwałem ćwoka z letargu i
        > > przestrazszony kopnoł w hamulec. Biedak codziennie na tej trasie musi się
        > > zmagać z takimi wariatami jak ja.
        > >
        > > W końcu wyprzedziłem go z prawej i aż się prosiło żeby go przyblokować, na
        >
        > > pewno mam lepsze hamulce niż ten uniak, ale co mi tam, jeszcze mi starczył
        > o
        > > nerwów, tym razem.
        >
        > hip: Obaj jeździcie nieprawidłowo, nie zgodnie z przepisami. Jeden - bo
        jedzie
        > uparcie lewym pasem, drugi - bo notorycznie nie respektuje dopuszczalnych
        > prędkości. Więc o co wam chodzi? Będziecie się licytować, który jest głupszy?
        > Czy który jest większym chamem? To żałosne widowisko.
        > pozdr

        Prędkość tu nie ma znaczenia, można takie przykłady mnożyć przy mniejszych
        prędkościach i co wtedy odpowiesz. Po za tym na radzyminskiej można jechać ciut
        szybciej niż 90 km/h. Zauważ że ten z uno to właśnie jeden z niebezpiecznych
        wolnobieżnych, który zupełnie nie wie co się do okoła niego dzieje.
        Co ty robisz w takiej sytuacji?
        • Gość: hip Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.pgi.waw.pl 18.12.02, 09:36
          Gość portalu: marba napisał(a):

          > Prędkość tu nie ma znaczenia, można takie przykłady mnożyć przy mniejszych
          > prędkościach i co wtedy odpowiesz. Po za tym na radzyminskiej można jechać
          ciut szybciej niż 90 km/h. Zauważ że ten z uno to właśnie jeden z
          niebezpiecznych
          > wolnobieżnych, który zupełnie nie wie co się do okoła niego dzieje.
          > Co ty robisz w takiej sytuacji?

          hip: Zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli jest doga z dozwoloną 90 a gość
          jedzie lewym 60 i nie sygnalizuje manewrów, a prawy jest pusty, to daję krótki
          sygnał. Jak nie reaguje to ostrożnie wyprzedzam prawym bo się boję, że jest
          niepoczytalny. Przy wyprzedzaniu można spróbować zobaczyć co się z delikwentem
          dzieje, bo może śpi albo dostał zawału, i wtedy odpowiednio do sytuacji
          zareagować. Na pewno nie zajeżdzam drogi, nie ryczę klaksonem kilka minut, nie
          hamuję mu przed nosem, nie wysiadam z samochody by dać mu w pysk, ani nie
          ganiam go z podręcznym łomem po pobliskich polach;-). Co najwyżej wkurza mnie
          taki głupek
          • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 09:51
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > Gość portalu: marba napisał(a):
            >
            > > Prędkość tu nie ma znaczenia, można takie przykłady mnożyć przy mniejszych
            >
            > > prędkościach i co wtedy odpowiesz. Po za tym na radzyminskiej można jechać
            >
            > ciut szybciej niż 90 km/h. Zauważ że ten z uno to właśnie jeden z
            > niebezpiecznych
            > > wolnobieżnych, który zupełnie nie wie co się do okoła niego dzieje.
            > > Co ty robisz w takiej sytuacji?
            >
            > hip: Zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli jest doga z dozwoloną 90 a gość
            > jedzie lewym 60 i nie sygnalizuje manewrów, a prawy jest pusty, to daję
            krótki
            >
            > sygnał. Jak nie reaguje to ostrożnie wyprzedzam prawym bo się boję, że jest
            > niepoczytalny. Przy wyprzedzaniu można spróbować zobaczyć co się z
            delikwentem
            > dzieje, bo może śpi albo dostał zawału, i wtedy odpowiednio do sytuacji
            > zareagować. Na pewno nie zajeżdzam drogi, nie ryczę klaksonem kilka minut,
            nie
            > hamuję mu przed nosem, nie wysiadam z samochody by dać mu w pysk, ani nie
            > ganiam go z podręcznym łomem po pobliskich polach;-). Co najwyżej wkurza mnie
            > taki głupek

            No to prawie tak jak ja. Ja tylko najpierw sygnalizuje z tyłu swoja obecność,
            jak już nie mam innego wyjścia, wyprzedzam z prawej, czasem mi nerwy puszczą i
            gościa przyblokuje, ale przyzanje to jest naganne i staram się tego nie robić.
    • al.bandi Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! 18.12.02, 08:44
      Jak mam okazję, to blokuję gościa
      wysiadam z auta, podchodzę do ciebie
      jeśli też wysiądziesz, możesz być
      pewien że obiję ci ryja. Za co ?

      Za to że zamiast minąć gościa prawym
      pasem, strugasz ważniaka i zagrażasz
      bezpieczeństwu kierowcy i innych
      uzytkowników drogi.
      Jakby ci było pasów mało na "radzymiance".

      Nie życzę ci żebyś mnie kiedyś spotkał
      w takiej sytuacji. Już kiedyś nauczyłęm
      dwóch takich dupków jak ty moresu.
      Kto wie może wyszło im to na dobre ?


      • Gość: marba Re: Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 09:28
        al.bandi napisał:

        > Jak mam okazję, to blokuję gościa
        > wysiadam z auta, podchodzę do ciebie
        > jeśli też wysiądziesz, możesz być
        > pewien że obiję ci ryja. Za co ?
        >
        > Za to że zamiast minąć gościa prawym
        > pasem, strugasz ważniaka i zagrażasz
        > bezpieczeństwu kierowcy i innych
        > uzytkowników drogi.

        I kto tu zagraża bezpieczeństwu, blokujac do zatrzymania, na drodze szybkiego
        ruchu?

        > Jakby ci było pasów mało na "radzymiance".
        >
        > Nie życzę ci żebyś mnie kiedyś spotkał
        > w takiej sytuacji. Już kiedyś nauczyłęm
        > dwóch takich dupków jak ty moresu.
        > Kto wie może wyszło im to na dobre ?
        >
        >

        I kto tu struga ważniaka?
        Z resztą nick mówi już wszystko o twoim poziomie intelektualnym.
        Rób tak dalej "twardzielu", a jest tylko kwestią czasu jak trafisz na większego
        debila niż ty, który obije ci nie tylko niewyparzoną morde, albo na gościa z
        jajem, albo z układami, który po prostu załatwi sprawe zgodnie z prawem.

        Jak czytam tak inteligentne wywody to mi sie słabo robi, wiedziałem że polskie
        społeczeństwo jest głupie, ale żeby aż tak.
        • al.bandi Re: Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! 19.12.02, 12:43
          Gość portalu: marba napisał(a):
          > Jak czytam tak inteligentne wywody to mi sie słabo robi,
          > wiedziałem że polskie społeczeństwo jest głupie, ale żeby aż tak.

          Jeśli robi ci sie słabo od czytania, to świadczy tym bardziej że jesteś ciotą
          wyładowującą swóją złość błyskając prawdziwym kierowcom światłami i pierdząc w
          klakson.
          Polskie społeczeństwo nie jest głupie, przynajmniej w całości. A już z
          pewnością byłoby mądrzejsze i szczęśliwsze, żeby takich idiotów drogowych było
          mniej a przynajmniej żeby nie przyznawali się publicznie na forum do swojej
          głupoty i ograniczenia. Bo to dopiero jest totalną głupotą i brakiem poprawnej
          samooceny !
          Na szczęście jak pokazuje natura na przestrzeni wieków takie osobniki jak Ty są
          eliminowane w sposób naturalny zgodnie ze wspomnianą tu przez kogoś zasadą
          Darwina przy boskiej pomocy ale i takich narzędzi jak np. ja.

          Rób tak dalej tłuku, a długo nie nacieszysz sie "wolnością" płynącą z jady
          samochodem. Bo jak ci ktoś wleje po raz pierwszy, to następne lata będziesz
          jeździł skulony jak bóbr, nerwusie... he he he
          • Gość: marba Re: Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 14:32
            al.bandi napisał:

            > Gość portalu: marba napisał(a):
            > > Jak czytam tak inteligentne wywody to mi sie słabo robi,
            > > wiedziałem że polskie społeczeństwo jest głupie, ale żeby aż tak.
            >
            > Jeśli robi ci sie słabo od czytania, to świadczy tym bardziej że jesteś ciotą
            > wyładowującą swóją złość błyskając prawdziwym kierowcom światłami i pierdząc
            w
            > klakson.
            > Polskie społeczeństwo nie jest głupie, przynajmniej w całości. A już z
            > pewnością byłoby mądrzejsze i szczęśliwsze, żeby takich idiotów drogowych
            było
            > mniej a przynajmniej żeby nie przyznawali się publicznie na forum do swojej
            > głupoty i ograniczenia. Bo to dopiero jest totalną głupotą i brakiem
            poprawnej
            > samooceny !
            > Na szczęście jak pokazuje natura na przestrzeni wieków takie osobniki jak Ty

            >
            > eliminowane w sposób naturalny zgodnie ze wspomnianą tu przez kogoś zasadą
            > Darwina przy boskiej pomocy ale i takich narzędzi jak np. ja.
            >
            > Rób tak dalej tłuku, a długo nie nacieszysz sie "wolnością" płynącą z jady
            > samochodem. Bo jak ci ktoś wleje po raz pierwszy, to następne lata będziesz
            > jeździł skulony jak bóbr, nerwusie... he he he

            Powyżej jest dowód, że jednak da się znaleźdź odpowiedź na pytanie postawione w
            tytule wątku. Wypowiedzi gościa o nicku al.bandi świadczą o tym że bardzo się
            stara, aby być odpowiedzią na tak postawione pytanie.
            Ja nadal będe powstrzymywał się od blokowania lewych kierowców, chociaż przyzan
            że po przeczytaniu, niektórych błyskotliwych uwag przyjdzie mi to z większym
            trudem niż dotychczas.
          • Gość: kierowca Re: Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 19.12.02, 23:39
            Jazda lewym pasem jest dopuszczalna tylko wówczas gdy kogos wyprzedzamy. Jesli
            prawy jest pusty, to popełniasz wykroczenie, wiec racje ma ten co mruga.
            Ja jadąc z dużą prędkoscia z daleka mrugnę raz kierunkiem, zeby dać sygnał, ze
            jadę szybciej i w myśl prawa musisz mi się usunąć. Nie należy odbierać tego
            manewru jako chamski. Chamskie jest dopiero swiecenie swiatłami (to jest
            dopiero kolejny etap), czy klakson. Mijanie prawym pasem jest z reguły
            zabronione, wiec nie dosć, że popełniasz wykroczenie zmuszasz mnie również
            poniekąd do popełnienia kolejnego. Poza tym jak tu już ktoś zauważył,
            wyprzedzanie prawym wiąże się z duzym ryzykiem, gdyz część kierowców postanawia
            Ci ustąpić pas właśnie kiedy jestes już na jego wysokosci (osobiśącie widziałem
            kilka takich wypadków i wolnopasmowcy są wówczas przynajmniej wspólwninni). W
            Niemczech takie chamstwo jest tępione zarówno przez kierowcfów jak i przez
            Policje. Jak Cię dorwą na jeździe lewym pasem przy prawym wolnym to 100 Euro
            murowane.
            Z tym hojrakowaniem to lepiej uważaj, bo moze trafić kosa na kamień. Na forum
            każdy jest twardy, bo nawet nie wiesz z kim gadasz, na ulicy lepiej uważaj...

            Kiedys chciałem takich wychowywać, zajeżdżałem drogę (ale bez chamskiego
            hamowania tylko w miarę łagodne i dalej turlanie się 30km/h), następnie
            stosowałem inne bardziej drastyczne srodki (bardzo skuteczne !!!) mijałem
            kolesia prawym pasem ale na grubosć lakieru wieżdżajac tuz przed niego bez
            migacza. To jest serio skuteczne, ale bardzo niebezpieczne, wiec wydoroslałem i
            juz tego nie robię. Po kilku latach takiego wychowywania zauważyłem, ze ilosć
            lewopasmowców (łamiących przepisy - to trzeba podkreslic) nie zmalała.
            Obecnie stosuje metodę obojętnosci na ludzką głupotę i wyprzedzam prawym,
            szkoda nerwów. Chyba, ze ktos jedzie wyjątkowo bezczelnie to albo wariant z
            lakierem albo dzwonie do znajomych policjantów i pytam, kto w tym rewirze
            aktualnmie patroluje bo mam takiego jednego jelenia do wykasowania. To skutkuje
            na dłuzej (mandacik 300 pln pozwala pójść po rozum do głowy). Tylko ile mozna
            dzwonić.

            Ja również czasem jeżdżę wolno, lecz wówczas staram sie innym którzy w danym
            momencie jeżdżą szybciej nie przeszkadzać (oczywiście bez wpadania w
            skrajnosci - zadnej jazdy po krzakach). To juz zależy od kultury osobistej.
            Jak ktoś jej nie posiada to za kierownicą również będzie bezmyslnym egoistą.
            Prawo mówi jednoznacznie - "należy jechać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni."
          • Gość: kierowca Czy mozesz mi coś wytłumaczyć? IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 19.12.02, 23:57
            Wytłumacz mi swój fenomen: jak to jest, ze leci ci piana na wypowiedzi i
            zachowanie ludzi, którzy chcą, zeby inni jeździli zgodnie z obowiazujacymi
            przepisami? (chyba, ze denerwuje Cię sam migacz i długie, to jestem w stanie
            zrozumieć, ale te zachowania prowokuja tacy egoistyczni kierowcy jak Ty)

            Mozesz to jakos rzeczowo wytłumaczyć ? Obrzucanie mnie obelgami nie pomoze mi w
            wyjaśnieniu tego prawdziwego fenomenu, wiec jeśli nie potrafisz napisać czegos
            sensownego poza bełkotem w stylu "bo ci wypierdolę" to daj sobie spokój.



          • Gość: Szymi Re: Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! IP: 193.0.236.* 20.12.02, 11:06

            > Polskie społeczeństwo nie jest głupie, przynajmniej w całości.

            w calosci to moze nie ale w iekszosci tak czgo dobitnie dowodzi sklad takiego
            budynku na wiejskiej
      • Gość: Kt Re: Ja mam dobry sposób na takich .... jak Ty ! IP: *.zabki.net.pl / 10.5.0.* 29.12.02, 13:46
        > Jak mam okazję, to blokuję gościa
        > wysiadam z auta, podchodzę do ciebie
        > jeśli też wysiądziesz, możesz być
        > pewien że obiję ci ryja. Za co ?
        Masz szczęście buraku, że nie trafiłeś jeszcze na mnie, ale z całego serca Ci
        tego życzę. Kiedyś taki mądry ABS próbował i paluszki go bolą do dzisiaj.

        > Za to że zamiast minąć gościa prawym
        > pasem, strugasz ważniaka i zagrażasz
        > bezpieczeństwu kierowcy i innych
        > uzytkowników drogi.
        > Jakby ci było pasów mało na "radzymiance".
        Pomyśl ćwoku zanim coś napiszesz, a najlepiej naucz się przepisów. A w ogóle to
        jechałeś radzymianką? całe 2 pasy dla takiego "miastowego inaczej" to
        faktycznie zawalenie, aż oczopląsu można dostać.
    • Gość: Darek Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: 212.106.151.* 19.12.02, 10:24
      BARDZO DOBRZE ZROBIŁEŚ,bardzo dobrze zrobiłeś!Nie pozdrawiam Ciebie.
    • lllllllllllllll Re: Kto tu jest chamem? 21.12.02, 17:22
      Gdyby cham zdawal sobie sprawe, ze jest chamem - nie bylby nim.

      Ile zyskales i czego tym manewrem?
    • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 28.12.02, 22:12
      Wymagasz od kogos przestrzegania przepisow (jazda mozliwie blisko prawej
      krawedzi jezdni) a sam ich kilka lamiesz:

      1. jazda mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni - czyli to czego wymagasz od
      innych,
      2. dozwolona predkosc,
      3. zachowanie bezpiecznego odstepu,
      4. uzywanie swiatel drogowych gdy w bezposredniej bliskosci pojazdu
      poprzedzajacego,
      5. naduzywanie sygnalu dzwiekowego.

      Uniak popelnil tylko jedno wykroczenie wiec go nie krytykuj bo jestes 5 razy
      gorszy.
      Nie wiem jaka jest droga radzyminska, ale jezeli za skrzyzowaniami sa
      znaki "jezdnia jednokierunkowa" (takie biale strzalki na tle niebieskiego
      prostokata) to w takich przypadkach mozna wyprzedzac prawym pasem mimo ze teren
      jest niezabudowany i nie ma trzech pasow w jednym kierunku. W takim przypadku
      mruganie i trabienie dowodzi zwyklego aczkolwiek popularnego w naszym karju
      idiotyzmu.

      • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 12:23
        klemens1 napisał:

        > Nie wiem jaka jest droga radzyminska, ale jezeli za skrzyzowaniami sa
        > znaki "jezdnia jednokierunkowa" (takie biale strzalki na tle niebieskiego
        > prostokata) to w takich przypadkach mozna wyprzedzac prawym pasem mimo ze
        teren
        >
        > jest niezabudowany i nie ma trzech pasow w jednym kierunku.

        Jesteś w błędzie. Na drodze o dwuch pasach ruchu w jednym kierunku można
        wyprzedzać z prawej strony, poza terenem zabudowanym, tylko pojazdy
        sygnalizujace zamiar skrętu w lewo, nie wiem czemu polski kodeks dopuszcza
        dowolne wyprzedzania na drodze o trzech pasach ruchu, ale niebawem i to
        przystosujem do przepisów unijnych i nawet tam to będzie zabronine z prawej
        strony. Na takie rozwiązanie wskazuje z reszta logika. Co innego teren
        zabudowany, gdzie na każdym skrzyzowaniu pasy mogą rozjechac się w innym
        kierunku.
        • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 30.12.02, 10:20
          Gość portalu: marba napisał(a):

          > klemens1 napisał:
          >
          > > Nie wiem jaka jest droga radzyminska, ale jezeli za skrzyzowaniami sa
          > > znaki "jezdnia jednokierunkowa" (takie biale strzalki na tle niebieskiego
          > > prostokata) to w takich przypadkach mozna wyprzedzac prawym pasem mimo ze
          > teren
          > >
          > > jest niezabudowany i nie ma trzech pasow w jednym kierunku.
          >
          > Jesteś w błędzie. Na drodze o dwuch pasach ruchu w jednym kierunku można
          > wyprzedzać z prawej strony, poza terenem zabudowanym, tylko pojazdy
          > sygnalizujace zamiar skrętu w lewo, nie wiem czemu polski kodeks dopuszcza
          > dowolne wyprzedzania na drodze o trzech pasach ruchu, ale niebawem i to
          > przystosujem do przepisów unijnych i nawet tam to będzie zabronine z prawej
          > strony. Na takie rozwiązanie wskazuje z reszta logika. Co innego teren
          > zabudowany, gdzie na każdym skrzyzowaniu pasy mogą rozjechac się w innym
          > kierunku.

          Nie jestem w bledzie. To co opisujesz dotyczy jezdni dwukierunkowych, a nie
          jednokierunkowych, na ktorych mozna sobie wyprzedzac z kazdej strony. Polecam
          do poczytania kodeks drogowy.
    • ozlem Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 29.12.02, 08:49
      Gość portalu: marba napisał(a):

      > Sobota 14 grudnia około 19:30, wjeżdżam na obwodnice Radzymina od strony
      > Warszawy. Dla jasności dodam że jeszcze nie ma tam kolein. Lewym pasem jedzie
      > sobie niebieski fiat uno, ja za nim zbliżam się powoli, jestem już blisko,
      > nie ma wątpliwości że w ciemności nie można, nie zauważyć w lusterku moich
      > swiateł. Dużo tu sie trąbi, na tym forum, o chamstwie, wariactwie i w ogóle
      > więc zwalniam i czekam, ok gosć nie zaskoczył, sam też jestem już ponad trzy
      > godziny w drodze i zmęczenie zaczyna dawać znać o sobie, zaraz załapie i
      > zjedzie na prawo, mamy tak około 90 km/h. Po dłuższej chwili migam dwa razy
      > lewym kierunkiem. Nic. No to cyk długimi. Nic. Trace cierpliwość, długie i
      > klakson non stop, a gość w uno ostro po hamulcach, ledwo wyhamowałem.
      >
      > Ale go ten chamisko z tyłu zdenerwował i pewnie przestraszył, biednego
      > palanta w uno jadącego z przepisową prędkością lewym pasem. Podejrzewam że
      > nie zrobil tego nawet złośliwie, po prostu wyrwałem ćwoka z letargu i
      > przestrazszony kopnoł w hamulec. Biedak codziennie na tej trasie musi się
      > zmagać z takimi wariatami jak ja.
      >
      > W końcu wyprzedziłem go z prawej i aż się prosiło żeby go przyblokować, na
      > pewno mam lepsze hamulce niż ten uniak, ale co mi tam, jeszcze mi starczyło
      > nerwów, tym razem.


      Tee, Marba, rozumiem, że sam cały czas jechałeś sobie jak kodeks drogowy
      nakazuje prawym pasem, zjeżdżając na lewy tylko podczas wyprzedzania co
      wolniejszych pojazdów...
      Tylko dlaczego tego nie napisałeś? Czy to wstyd przyznac sie do jazdy prawym
      pasem super samochodem?
      • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 12:15
        ozlem napisała:

        > Tee, Marba, rozumiem, że sam cały czas jechałeś sobie jak kodeks drogowy
        > nakazuje prawym pasem, zjeżdżając na lewy tylko podczas wyprzedzania co
        > wolniejszych pojazdów...

        Nie zawsze, ale przez większość drogi właśnie tak. A gdy juz jedę lewym, czy to
        z powodu kolein na prawym, w niektórych miejscach, czy to z powodu nastepnej
        cieżarówki na horyzoncie, to uważam co sie dzieje za mną i nikogo nie blokuje,
        mimo że niektórzy profilaktycznie z daleka mrugają światłami upewniając mnie że
        jadą szybciej niż ja, im łatwiej to stwierdzić niż mi w lusterku.

        • ozlem Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 29.12.02, 14:04
          Gość portalu: marba napisał(a):

          > Nie zawsze, ale przez większość drogi właśnie tak. A gdy juz jedę lewym, czy
          to
          >
          > z powodu kolein na prawym, w niektórych miejscach, czy to z powodu nastepnej
          > cieżarówki na horyzoncie, /ciach/

          To właściwie czego Ty chciałeś od tego uno? Żeby wjechał w jakąś koleinę czy w
          tą ciężarówkę na prawym pasie, którą sobie spokojnie wyprzedzał?
          • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 14:30
            ozlem napisała:

            > Gość portalu: marba napisał(a):
            >
            > > Nie zawsze, ale przez większość drogi właśnie tak. A gdy juz jedę lewym, c
            > zy
            > to
            > >
            > > z powodu kolein na prawym, w niektórych miejscach, czy to z powodu nastepn
            > ej
            > > cieżarówki na horyzoncie, /ciach/
            >
            > To właściwie czego Ty chciałeś od tego uno? Żeby wjechał w jakąś koleinę czy
            w
            > tą ciężarówkę na prawym pasie, którą sobie spokojnie wyprzedzał?

            No właśnie w tym problem że tam ani kolein nie ma, które i tak by nikogo nie
            usprawiedliwiały, ani nic do wyprzedzania nie było, poza uniakiem.
            • ozlem Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 29.12.02, 15:10
              Gość portalu: marba napisał(a):

              > No właśnie w tym problem że tam ani kolein nie ma, które i tak by nikogo nie
              > usprawiedliwiały, ani nic do wyprzedzania nie było, poza uniakiem.

              Sorry, żem taka upierdliwa... Czyli: widząc na horyzoncie wlokące się po
              lewym pasie uno, zjechałeś na tenże sam lewy pas co by to uno wyprzedzić???
              Doprawdy! Zadziwiające ile wysiłku wkładają niektórzy kierowcy, żeby jeździć
              zgodnie z przepisami! Ja bym na to nie wpadła! Jechałabymm sobie dalej tym
              prawym pasem bacznie obserwując co wyczynia to uno i w kluczowym momencie po
              prostu dodała gazu, coby jeśli nawet kierowca uno wpadł na pomysł wjechania na
              prawy pas bez sygnalizowania lub co gorsza bez zerknięcia w prawe lusterko, to
              nie we mnie.
              Spokojnie, policja musiałby mieć naprawdę bardzo dużo szczęścia żeby cos
              takiego zaobserwowac i zatrzymać w celu ewentualnego wręczenia mandaciku...
              Duuuuużo szczęścia... I nie mówie tego, bo olewam sobie jazdę zgodnie z
              przepisami, ale dlatego, że bardziej zdroworozsądkowa wydaje mi się w tym
              momencie dalsza jazda prawym pasem, aten na lewym niech sobie jedzie lewym, niz
              urzadzanie scen z miganiem czy klaksonem na drodze.
              • Gość: kierowca Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 29.12.02, 21:49
                Ozlem kochanie jesteś w błędzie.

                Jesli podczas wyprzedzania idioty w Uno prawym pasem zdarzy sie wypadek, to
                nawet jeśli bedzie on spowodowany przez tegoz kretyna, który nagle zjedzie na
                mnie, i nawet jesli ja będę miał przepisową prędkosć, to winnym jestem JA !!!!
                (rozmawiałem wczoraj na ten temat ze znajomym policjantem)
                bo wyprzedzałem go nieprzepisowo, a jest to większy grzech niz jazda
                nieprzepisowym pasem. Dlaczego wiec kretyn w uno, który sam łamie przepisy,
                zmusza mnie do złamania kolejnego. Dlaczego? Bo jest skończonym arogantem,
                egoistą i egocentrykiem, który ma wszyskich ludzi w dupie. A skoro on ma mnie
                to ja również mam jego. Droga jest publiczna i ma umozliwiać poruszanie się
                wszystkim, tym wolnym i tym szybkim a nie tylko jednym lub drugim. Ten baran
                utrudnia korzystanie z drogi innym kierowcom, bo nie dorósł do zycia w
                społeczeństwie. Dlatego spychanie z lewego pasa zawalidrogów uwazam za
                SŁUSZNE !!!.
                • ozlem Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 30.12.02, 09:12
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                  > Ozlem kochanie jesteś w błędzie.
                  >
                  > Jesli podczas wyprzedzania idioty w Uno prawym pasem zdarzy sie wypadek, to
                  > nawet jeśli bedzie on spowodowany przez tegoz kretyna, który nagle zjedzie na
                  > mnie, i nawet jesli ja będę miał przepisową prędkosć, to winnym jestem JA !!!!
                  > (rozmawiałem wczoraj na ten temat ze znajomym policjantem)

                  Jesli masz taki wycinek sytuacji, że dwa samochody jadą łeb w łeb to skąd wiesz
                  który którego wyprzedzał, jak jeden z nich zjedzie w bok na ten drugi?
                  Prawo prawem, ale taki sposob rozumowania prowadzi prosto do tego, że każdy
                  gnojek na lewym pasie (niezaleznie od tego, czy wyprzedza ciebie jadącego
                  prawym pasem, czy jest po prostu niereformowalnym skurwielem uznającym tylko
                  jazdę lewym pasem)ma prawo zjechać prosto w ciebie, czy zajechac ci drogę
                  zjeżdżając sobie ni z tego ni z owego na prawy pas, i to nie on będzie winny,
                  tylko ty! Bo on, biedna sierotka, chciał ci ustąpic miejsca, żebyś nie
                  wyprzedzał go tym prawym pasem...



                  • Gość: kierowca Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 30.12.02, 09:41
                    A od czego są świadkowie?
                    I od czego różne metody na ustalanie prędkości obu pojazdów przed wypadkiem?
                    A jesli ustapi mi miejsca metr przede mną to goscia rozjadę i nie będzie
                    trzeba żadnych świadków, żeby uznać mnie winnym - wjechałem mu w dupę.

                    Nie dyskutuj już wiecej. Burak w uno złamał przepisy, miał w dupie całą resztę
                    społeczeństwa wiec powinien się spodziewać, linczu, zawsze znajdzie się ktoś
                    kto wymierzy sam sprawiedliwość (choć wcale nie powiien tego robić).
                    Ale tytułowe hamstwo którego dopuszczają sie tacy lewopasmowcy jak ten w uno
                    prowokują również hamskie odpowiedzi na ich zachowania.

                • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 30.12.02, 10:29
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                  > Jesli podczas wyprzedzania idioty w Uno prawym pasem zdarzy sie wypadek, to
                  > nawet jeśli bedzie on spowodowany przez tegoz kretyna, który nagle zjedzie na
                  > mnie, i nawet jesli ja będę miał przepisową prędkosć, to winnym jestem JA !!!!

                  To dziwne, bo na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu mozna
                  zawsze wyprzedzac z prawej, a poza tym nadal obowiazuja przepisy nakazujace
                  zmieniajacemu pas ustapic pierwszenstwa pojazdom juz jadacym tym pasem -
                  niewazne czy prawym czy lewym. Wiecej - jezeli z lewego wjezdzasz na srodkowy a
                  ktos z prawego tez na niego wjezdza to temu z prawej tez musisz ustapic !

                  A co by bylo w przypadku gdyby jadacy z przodu lewym pasem zahamowal i zjechal
                  na prawo? Wina tego z prawej bo wyprzedzal?

                  > (rozmawiałem wczoraj na ten temat ze znajomym policjantem)
                  > bo wyprzedzałem go nieprzepisowo, a jest to większy grzech niz jazda
                  > nieprzepisowym pasem. Dlaczego wiec kretyn w uno, który sam łamie przepisy,
                  > zmusza mnie do złamania kolejnego. Dlaczego? Bo jest skończonym arogantem,
                  > egoistą i egocentrykiem, który ma wszyskich ludzi w dupie. A skoro on ma mnie
                  > to ja również mam jego. Droga jest publiczna i ma umozliwiać poruszanie się
                  > wszystkim, tym wolnym i tym szybkim a nie tylko jednym lub drugim. Ten
                  baran
                  > utrudnia korzystanie z drogi innym kierowcom, bo nie dorósł do zycia w
                  > społeczeństwie. Dlatego spychanie z lewego pasa zawalidrogów uwazam za
                  > SŁUSZNE !!!.

                  To co napisales wyjasnia dlaczego wielu kierowcom tak zalezy na wyprzedzaniu z
                  lewej, nie wyjasnia natomiast dlaczego tak wielu kierowcow nie umie czytac
                  przepisow.
                  • Gość: kierowca Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 30.12.02, 10:48
                    Zanim cos napiszesz przeczytaj kodeks drogowy. Na drogach dwujezdnio0wych
                    (droga szybkiego ruchu, czy szczątki Polskich autostrad) poza terenem
                    zabudowanym nie wolno wyprzedzać z prawej strony.
                    Lepiej juz nic wiecej nie pisz...
                    • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 07.01.03, 12:48
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > Zanim cos napiszesz przeczytaj kodeks drogowy. Na drogach dwujezdnio0wych
                      > (droga szybkiego ruchu, czy szczątki Polskich autostrad) poza terenem
                      > zabudowanym nie wolno wyprzedzać z prawej strony.
                      > Lepiej juz nic wiecej nie pisz...

                      Jednak moze cos napisze:
                      10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
                      pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
                      1) na jezdni jednokierunkowej,
                      2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                      zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                      jazdy w tym samym kierunku.

                      Co do drog dwujezdniowych:
                      2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany
                      jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do
                      dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.

                      Poczytaj sobie chlopcze czym sie rozni jezdnia od drogi i pasa ruchu a jak juz
                      to zrozumiesz to wtedy ewentualnie pouczaj innych co do tego czy maja cos
                      wiecej pisac czy nie.
                      • Gość: kierowca Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 07.01.03, 13:25
                        Z twoim czytaniem to jednak jest kiepsko.

                        Dlaczego nie doczytałes do punktu 4

                        4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                        jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
                        jednego pasa.


                        Komentarz jest zbędny.

                        Masz jeszcze jakies pytania?
                        A tak wogóle masz prawko?
                        A jesli masz to jak je zdobyłeś skoro nie znasz tego PODSTAWOWEGO przepisu?
                        • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 08.01.03, 22:34
                          Gość portalu: kierowca napisał(a):

                          > Z twoim czytaniem to jednak jest kiepsko.
                          >
                          > Dlaczego nie doczytałes do punktu 4
                          >
                          > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                          > jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej
                          niż
                          >
                          > jednego pasa.
                          >
                          >
                          > Komentarz jest zbędny.
                          >
                          > Masz jeszcze jakies pytania?
                          > A tak wogóle masz prawko?


                          Skoro juz o czytaniu mowa to czy doczytales co napisalem :
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=3995694&a=4090839Zacytuje:
                          "Uniak popelnil tylko jedno wykroczenie wiec go nie krytykuj bo jestes 5 razy
                          gorszy."
                          To wykroczenie to wlasnie punkt 4, z czego wynika ze go doczytalem, bo gdybym
                          nie doczytal to pewnie bym napisal ze Uniak moze tak sobie jechac i jest to OK.
                          Najpierw przeczytaj wszystko co inni napisali a pozniej to komentuj.

                          > A jesli masz to jak je zdobyłeś skoro nie znasz tego PODSTAWOWEGO przepisu?

                          Nie tylko ten przepis znam ale tez wiele innych ktorych ty nie znasz. Tekst
                          ustawy o ruchu drogowym chyba juz sciagnales, teraz go dokladnie poczytaj,
                          punkt ktory zacytowales jest na poczatku, dalej tez jest wiele ciekawych rzeczy.
                          No i przede wszystkim definicje : droga, jezdnia, pas ruchu.
                  • Gość: kierowca Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 30.12.02, 10:51
                    A skoro niby umiesz czytać to dlaczego nie doczutałeś, że baran w uno powinien
                    jechac prawym a nie lewym pasem?
                    • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 07.01.03, 12:52
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > A skoro niby umiesz czytać to dlaczego nie doczutałeś, że baran w uno
                      powinien
                      > jechac prawym a nie lewym pasem?

                      Po czym to moje niedoczytanie wnioskujesz? Napisalem gdzies ze nie powinien?
                      Napisalem ze kierowca z Uno popelnil 1 blad i napisalem na czym on polega -
                      byla to wlasnie jazda lewym pasem.
                      Za szybko odpisujesz - najpierw przeczytaj i postaraj sie zrozumiec co napisali
                      inni.
                  • Gość: kierowca Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 30.12.02, 10:59

                    > To co napisales wyjasnia dlaczego wielu kierowcom tak zalezy na wyprzedzaniu
                    z
                    > lewej, nie wyjasnia natomiast dlaczego tak wielu kierowcow nie umie czytac
                    > przepisow.

                    Jak to jest, że mozna napisać nawet, że ziemia kręci się wokół słońca i zawsze
                    znajdzie sie jakis baran, który napisze, że jest odwrotnie, że to słońce kręci
                    się wokół ziemi, jeszcze bedzie powoływał sie na jakieś tam źródła i wyzywał
                    cię od idiotów, ze nadal myslisz, że ziemia jest okrągła. A jak jednego
                    uciszysz, zaraz pojawi się 3 następnych, którzy będą twierdzic tak samo. To
                    jest ŻĄŁOSNE !!!. Nie zaglądałem na to forum od 2 tygodni bo stwierdziłem, ze
                    szkoda nerwów i czasu by sie przyglądać takiemu kretynizmowi. Na moja
                    niekorzysć znowu tu wszedłem.
                    Przepisy mówia wyraźnie: jechac prawym pasem, ale nie!!! jest watacha idiotów,
                    którzy bronią lewego pasa, przekręcają jesne przepisy, i jeszcze nazwymyślają
                    całej reszcie, ze są hamami i kretynami.

                    DOM WARIATÓW !!!
                    • Gość: hip Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.pgi.waw.pl 30.12.02, 11:08
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > Jak to jest, że mozna napisać nawet, że ziemia kręci się wokół słońca i
                      zawsze
                      > znajdzie sie jakis baran, który napisze, że jest odwrotnie, że to słońce
                      kręci
                      > się wokół ziemi, jeszcze bedzie powoływał sie na jakieś tam źródła i wyzywał
                      > cię od idiotów, ze nadal myslisz, że ziemia jest okrągła. A jak jednego
                      > uciszysz, zaraz pojawi się 3 następnych, którzy będą twierdzic tak samo. To
                      > jest ŻĄŁOSNE !!!. Nie zaglądałem na to forum od 2 tygodni bo stwierdziłem, ze
                      > szkoda nerwów i czasu by sie przyglądać takiemu kretynizmowi. Na moja
                      > niekorzysć znowu tu wszedłem.
                      > Przepisy mówia wyraźnie: jechac prawym pasem, ale nie!!! jest watacha
                      idiotów,
                      > którzy bronią lewego pasa, przekręcają jesne przepisy, i jeszcze nazwymyślają
                      > całej reszcie, ze są hamami i kretynami.
                      > DOM WARIATÓW !!!

                      hip: Dzień Dobry.
                      Trochę to masz rację. To podobnie jak z dyżurnym tematem przekraczania
                      dozwolonych prędkości. Są przepisy, znaki drogowe, tłumaczy się, że należy
                      jeździć rozsądnie i stosować się do nich, a dzień w dzień jakiś gnojek pisze,
                      że jeździ 180 i uważa, że jeździ bezpiecznie i dlaczego właściwie ktoś się go
                      czepia. Jest pełno takich "specjalistów", którzy bronią jazdy powyżej 150 tam
                      gdzie wolno 90, przekręcają jesne przepisy, i jeszcze nazwymyślają całej
                      reszcie.
                      Dlaczego tak jest?
                      pozdr
                    • klemens1 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 07.01.03, 13:07
                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      > Jak to jest, że mozna napisać nawet, że ziemia kręci się wokół słońca i
                      zawsze
                      >
                      > znajdzie sie jakis baran, który napisze, że jest odwrotnie, że to słońce
                      kręci
                      > się wokół ziemi, jeszcze bedzie powoływał sie na jakieś tam źródła i wyzywał
                      > cię od idiotów, ze nadal myslisz, że ziemia jest okrągła. A jak jednego
                      > uciszysz, zaraz pojawi się 3 następnych, którzy będą twierdzic tak samo. To
                      > jest ŻĄŁOSNE !!!. Nie zaglądałem na to forum od 2 tygodni bo stwierdziłem, ze
                      > szkoda nerwów i czasu by sie przyglądać takiemu kretynizmowi. Na moja
                      > niekorzysć znowu tu wszedłem.

                      Calkowicie sie z tym zgadzam. Tylko ciekawy jestem na jakie zrodla sie
                      powolujesz?

                      > Przepisy mówia wyraźnie: jechac prawym pasem, ale nie!!!

                      No wiec jezdzij tym pasem !!! Moze wtedy dojedziesz szybciej niz gdybys mial
                      czekac az wszyscy wolniejsi pozjezdzaja z lewego.

                      > jest watacha idiotów,
                      > którzy bronią lewego pasa, przekręcają jesne przepisy, i jeszcze nazwymyślają
                      > całej reszcie, ze są hamami i kretynami.

                      No wiec po co przekrecasz te przepisy?

                      P.S. Gdybys mial ochote odpowiedziec, to najpierw zbierz mysli, a pozniej
                      odpisz za jednym razem.
                  • Gość: marba sprawdziłem w kodeksie i .... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 12:24
                    ... jest tam napisane że na jezdni jednokirunkowej można wyprzedzać prawym
                    pasem, także poza terenem zabudowanym. Przyznaje się, byłem w błędzie,
                    sprawdziłem i teraz wiem wiecej, ale jest tam też napisane że należy jechać
                    przy prawej krawedzi jezdni i to powinno załatwiać sprawe raz na zawsze.
                    Tak więc jak większość kierowców, nadal bedę się starał wyprzedzać z lewej, bo
                    jednak gdzie wyprzedzany zwykle spodziewa się wyprzedzającego? Ale przynajmniej
                    wiem że nie zarobie mandatu za wyprzedzanie z prawej.

                    klemens1 napisał:

                    > Gość portalu: kierowca napisał(a):
                    >
                    > > Jesli podczas wyprzedzania idioty w Uno prawym pasem zdarzy sie wypadek, t
                    > o
                    > > nawet jeśli bedzie on spowodowany przez tegoz kretyna, który nagle zjedzie
                    > na
                    > > mnie, i nawet jesli ja będę miał przepisową prędkosć, to winnym jestem JA
                    > !!!!
                    >
                    > To dziwne, bo na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu mozna
                    > zawsze wyprzedzac z prawej, a poza tym nadal obowiazuja przepisy nakazujace
                    > zmieniajacemu pas ustapic pierwszenstwa pojazdom juz jadacym tym pasem -
                    > niewazne czy prawym czy lewym. Wiecej - jezeli z lewego wjezdzasz na srodkowy
                    a
                    >
                    > ktos z prawego tez na niego wjezdza to temu z prawej tez musisz ustapic !
                    >
                    > A co by bylo w przypadku gdyby jadacy z przodu lewym pasem zahamowal i
                    zjechal
                    > na prawo? Wina tego z prawej bo wyprzedzal?
                    >
                    > > (rozmawiałem wczoraj na ten temat ze znajomym policjantem)
                    > > bo wyprzedzałem go nieprzepisowo, a jest to większy grzech niz jazda
                    > > nieprzepisowym pasem. Dlaczego wiec kretyn w uno, który sam łamie przepisy
                    > ,
                    > > zmusza mnie do złamania kolejnego. Dlaczego? Bo jest skończonym arogantem,
                    >
                    > > egoistą i egocentrykiem, który ma wszyskich ludzi w dupie. A skoro on ma m
                    > nie
                    > > to ja również mam jego. Droga jest publiczna i ma umozliwiać poruszanie si
                    > ę
                    > > wszystkim, tym wolnym i tym szybkim a nie tylko jednym lub drugim. Ten
                    > baran
                    > > utrudnia korzystanie z drogi innym kierowcom, bo nie dorósł do zycia w
                    > > społeczeństwie. Dlatego spychanie z lewego pasa zawalidrogów uwazam za
                    > > SŁUSZNE !!!.
                    >
                    > To co napisales wyjasnia dlaczego wielu kierowcom tak zalezy na wyprzedzaniu
                    z
                    > lewej, nie wyjasnia natomiast dlaczego tak wielu kierowcow nie umie czytac
                    > przepisow.
              • Gość: marba Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 23:47
                Zwykle wygląda to tak że jak dojeżdżam do wolniejszego, wszystko jedno którym
                ja jade pasem i wszystko jedno którym pasem jedzie ten wolniejszy, to do samego
                wyprzedzania, wolniejszy ustawia się na pasie prawym, a szybszy na lewym, tak
                jest w dziewiędziesięciu kilku procentach przypadków, do tego tak jest
                przpisowo i wszystko jest wtedy jasne i przejrzyste. Czasem ktoś zajmuje lewy
                pas bez powodu, albo co wcale nie jest rzadkie, na lewym pasie jest lepsza
                nawieżchnia i nie zauważy że ktoś z tyłu jedzie szybciej i wtedy mrugnięcie
                lewym kierunkowskazem, ewentualnie długimi światłami przypomina o isteniu
                lusterka i chęci wyprzedzania, nie moja wina że niektórzy odbierają to jako
                obraze, na mnie też czasem mrugają i wtedy kiedy akurat wyprzedzam i prawy jest
                zajęty, kiedyś mnie to denerwowało, w końcu przywykłem i mam pewność że jak
                tylko zjade na prawo to koleś pomknie ostro do przodu, wiem co zamierza, to
                ważne, ale czasem ktoś i tego nie widzi i sygnał dźwiękowy załatwia sprawe, od
                tego jest, aby zwrócić na siebie uwage i w tym też nie ma nic irytującego,
                zagapiłem się sorry, zatrąbiłeś już cie widze i się usówam, ale kopnięcie w tym
                momencie w hamulec świadczy o tym że gość totalnie nie wie na jakim żyje
                świecie i co robi, albo co gorsza robi to świadomie i złośliwie. W jednym jak i
                w drugim przypadku nie powinien w ogóle jeździć, dla dobra ogółu.
                • greenblack Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 29.12.02, 23:55
                  Myślę, że subtelnym sygnałem dla zawalidrogi jest włączenie lewego
                  kierunkowskazu. Jeżeli nie ma reakcji, to potem można mignąć długimi, a w
                  ostateczności zatrąbić. Jest oczywiście grupa kierowców, którzy uważają, że
                  należy im ustępować drogi zawsze i wszędzie, nawet jeśli prawy pas jest zajęty
                  przez sznur ciężarówek, a Ty już wyprzedzasz ich z bardzo niedozwoloną
                  prędkością.

                  Pozdrawiam
                • Gość: Piotr Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.eurx.dupont.com 08.01.03, 11:35
                  Gość portalu: marba napisał(a):

                  > Czasem ktoś zajmuje lewy pas bez powodu [...] i nie zauważy że ktoś z tyłu
                  > jedzie szybciej i wtedy mrugnięcie lewym kierunkowskazem, ewentualnie długimi
                  > światłami przypomina o isteniu lusterka i chęci wyprzedzania,

                  Z doswiadczenia wiem, ze jezeli ktos jedzie lewym bez powodu i nie widzi w
                  lusterku mnie jadacego za nim na swiatlach, to wlaczenie kierunkowskazu nie
                  poprawi sytuacji.

                  Ja z reguly przechodze od razu do krotkiego migniecia dlugimi (z pewnej
                  odleglosci, nie spod zderzaka - po co niepotrzebnie wytracac predkosc?), jezeli
                  oczywiscie prawy jest wolny, i to z reguly odnosi skutek.


                  > nie moja wina że niektórzy odbierają to jako obraze,

                  Marba - swiete slowa. Wedlug mnie tu zahaczony jest problem. Czy zauwazacie jak
                  odbierane sa w Polsce sygnaly ostrzegawcze (migniecie dlugimi czy klakson)?
                  Otoz wedlug niektorych sa to narzedzia sluzace tylko i wylacznie do
                  niewerbalnego przekazania wiadomosci pt."spierdalaj idioto, mam cie w dupie".

                  Mysle, ze jak taki obrazalski i znerwicowany koles pojedzie samochodem do
                  Grecji, Turcji czy Egiptu to umrze na zawal z nerwow po dwoch dniach,
                  nasluchawszy sie przeroznych trabniec...

                  pzdr
    • samosia2 Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn 30.12.02, 12:42
      Osobiście nie lubię, jak ktoś jedzie prawym pasem 50, a ja trochę więcej, sama
      grzecznie zjeżdzam jeżeli jadę wyjątkowo lewym pasem ponieważ prawy wygląda
      jak trasa przygotowana dla samochodów terenowych. Ta dyskusja o wyższości
      pouczania innych kierowców i zmuszania ich do wyprzedzania prawym pasem bo "ja
      ich nauczę jeździć zgodnie z przepisami" jest bez sensu, kierowcy nie powinni
      sobie wzajemnie utrudniać maksymalnie życia. Prawdą jest, że wielu jeżdzących
      lewym pasem po prostu nie myśli, a jak się włączy lewy kierunkowskaz to się
      jeszcze gotowi w głowę postukać "co za ... chce tu skręcać a nie ma gdzie!!!"
      Dowodem na bezmyślność wielu Polaków za kierownicą są napisy na granicy czesko-
      austriackiej po polsku "JEDŹ PRAWĄ STRONĄ JEZDNI!"
      p.s. moim zdaniem wyprzedzanie prawym pasem jest dużo niebezpieczniejsze (a
      już na pewno na trasie) niż przekroczenie prędkości o 20-30 km/h
    • Gość: Adam Nie stwarzajcie sobie problemów IP: 213.158.197.* 07.01.03, 11:06
      Jeśli jechałbyś przepisowo prawym pasem, to nie byłoby problemu.
      Ja wyprzedzając w takich wypadkach zjeżdżam odpowiednio wcześnie na prawo i
      jeszcze _nigdy_ mi się nie zdarzyło, żeby ktoś mi zjechał z lewego, gdy go
      wyprzedzałem.
      Wg mnie może się tak zdarzyć tylko, gdy zmienię pas na prawy w ostatniej chwili
      i w tej samej ostatniej chwili zawalidroga zdecyduje się jednak ustąpić.

      W przytoczonej sytuacji jednak było pusto i mogłeś skorzystać z wolnego prawego
      pasa. B. dużo ludzi jeździ lewym pasem ze względu na koleiny po prawej. Jeśli
      komuś się spieszy i nie szkoda mu zawieszenia, to niech wyprzedza prawym.

      Pozdrawiam
      • Gość: marba Przeczytaj sobie wszystko dokładnie bo nie chce... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 12:29
        ... mi sie powtarzać, po raz enty tych samych rzeczy.
        • Gość: Leon Re: Przeczytaj sobie wszystko dokładnie bo nie ch IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.01.03, 03:38
        • Gość: Leon Re: Przeczytaj sobie wszystko dokładnie bo nie ch IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.01.03, 04:00
          Nie czytam calosci, ale...
          Co wy jestescie krole, ze jezdzicie lewym pasem?
          Z jakiej racji jezdzicie lewym skoro prway jest wolny?
          Co z tego, ze chce jechac 100km/h, a ty tylko 60? Z tego powodu masz mnie
          blokowac?
          Ludzie czytaliscie S. Zasade "Szybkosc bespieczna"?
          Wyraznie tam bylo napisane, ze max jest inny dla kazdego z nas. To ze ktos boi
          sie jechac wicej niz 40km/h to nie znaczy je ja nie pojade 80, bo dla mnie to
          normalka. Po za tym zauwazylem u siebie, ze gdy jade za wolno, to zaczynam sie
          rozgladac i jezdze zbyt niebiespieczie!
          Czy wiecie, ze kolizja z pieszym przy predkosci 25 km/h jest dla niego nie do
          przyzycia????
          Zastanowcie sie nad tym, gdy bedziecie jechac przepisowo 60tka.
          Lubie jezdzic wlasnym rytmem i nie lubie nader ostroznych (nie pewnych
          kierowcow).
          Pewnie kazdy z was czuje sie mstrzem w jezdzie i chwalicie sie ile to nie
          zrobiliscie kilometrow.
          Ja mowie, kazdy popelnia bledy, nawet ten co jezdzi 40km/h. Ograniczenie max
          predkosci nic nie zmieni! Potrzebna jest swiadomosc i doswiadzczenie.
          Pytanie.
          Kto z was madrzy ludzie pojechal na plac gdy spadl pierwszy snieg? Zaloze sie
          ze nikt!!!!!!!
          Wiec nie dbacie o to co powinniscie. Bespieczenstwo!
          Kto ma zimowki?
          Twierdze, ze 60%.
          Wystarczy jeden ostorznie jezdzacy 40 km/k ktory nie zmieni i co?????
          Na koniec apel.
          Chcesz osroznie jezdzic, to jedz sobie prawym i nie blokuj mi miejsca.
          • Gość: Adam Re: Przeczytaj sobie wszystko dokładnie bo nie ch IP: 213.158.197.* 08.01.03, 11:00
            > Co wy jestescie krole, ze jezdzicie lewym pasem?
            > Z jakiej racji jezdzicie lewym skoro prway jest wolny?

            Zgadzam się w całej rozciągłości. Tacy, co chcą koniecznie wyprzedzić z lewej
            gdy prawy jest pusty są strasznie wkurzający.
            • Gość: Piotr Re: Przeczytaj sobie wszystko dokładnie bo nie ch IP: *.eurx.dupont.com 08.01.03, 11:20
              Gość portalu: Adam napisał(a):

              > > Co wy jestescie krole, ze jezdzicie lewym pasem?
              > > Z jakiej racji jezdzicie lewym skoro prway jest wolny?
              >
              > Zgadzam się w całej rozciągłości. Tacy, co chcą koniecznie wyprzedzić z lewej
              > gdy prawy jest pusty są strasznie wkurzający.

              To chyba zart, prawda Adamie?
              pzdr
          • klemens1 Re: Przeczytaj sobie wszystko dokładnie bo nie ch 08.01.03, 22:37
            Czy gdy prawy jest wolny a lewym ktos jedzie to czujesz sie zablokowany?
            Jezeli tak, to zjedz na prawy pas - pomaga.
    • Gość: Zenon Re: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywn IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 08:35
      Gość portalu: marba napisał(a):

      > Sobota 14 grudnia około 19:30, wjeżdżam na obwodnice Radzymina od strony
      > Warszawy. Dla jasności dodam że jeszcze nie ma tam kolein. Lewym pasem jedzie
      > sobie niebieski fiat uno, ja za nim zbliżam się powoli, jestem już blisko,
      > nie ma wątpliwości że w ciemności nie można, nie zauważyć w lusterku moich
      > swiateł. Dużo tu sie trąbi, na tym forum, o chamstwie, wariactwie i w ogóle
      > więc zwalniam i czekam, ok gosć nie zaskoczył, sam też jestem już ponad trzy
      > godziny w drodze i zmęczenie zaczyna dawać znać o sobie, zaraz załapie i
      > zjedzie na prawo, mamy tak około 90 km/h. Po dłuższej chwili migam dwa razy
      > lewym kierunkiem. Nic. No to cyk długimi. Nic. Trace cierpliwość, długie i
      > klakson non stop, a gość w uno ostro po hamulcach, ledwo wyhamowałem.
      >
      > Ale go ten chamisko z tyłu zdenerwował i pewnie przestraszył, biednego
      > palanta w uno jadącego z przepisową prędkością lewym pasem. Podejrzewam że
      > nie zrobil tego nawet złośliwie, po prostu wyrwałem ćwoka z letargu i
      > przestrazszony kopnoł w hamulec. Biedak codziennie na tej trasie musi się
      > zmagać z takimi wariatami jak ja.
      >
      > W końcu wyprzedziłem go z prawej i aż się prosiło żeby go przyblokować, na
      > pewno mam lepsze hamulce niż ten uniak, ale co mi tam, jeszcze mi starczyło
      > nerwów, tym razem.
      Jeżeli masz wątpliwości kto jest chamem to postaram sie tyoroszkę cię uświadomić
      jełopie jeden że TY . Dość często spotykam takich cepów co to im się zawsze
      spieszy. Ale i tak wykazałeś dużą wyrozumiałość nie zajeżdżając drogi temu
      badziewnemu uniakowi- bohater z ciebie ocaliłeś być może temu "palantowi"
      życie. A tak na serio to przejdź sie do psychiatry, masz kompleks małego fiuta
      kanalio.
    • Gość: kierowca Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 08.01.03, 10:37
      Miałem się juz nie odzywać, ale wymysliłem ostatnio rewelacyjna metodę na
      lewopasmowców, jak na razie w 100% skuteczna (i bezpieczną).
      Zacznijmy jednak od tego, że przepisy mówia jednoznacznie: "nalezy jechać jak
      najblizej prawej krawędzi jezdni", wiec jesli ktos tu pisze inaczej to znaczy,
      że jest własnie takim zadufanym w sobie typem, który olewa nie tylko prawo, ale
      przede wszystkim olewa resztę społeczeństwa, mówiac im "mam w dupie to, że sie
      śpieszysz, teraz ja tu jadę i JA jestem pępkiem tego świata". I takich ludzi
      należy tępic i będę to robił zawsze i wszędzie, bo jesli ktos ma mnie w dupie
      to automatycznie ja jego również.

      A teraz o metodzie.
      Jedzie ci taki wolnoobrotowiec lewym pasem. Delikatnie dajesz kierunek, ale
      nic, później swiatła, nadal nic (a prawy cały czas wolny). Klakson sobie
      odpuszczam, wyprzedzam prawym pasem (czasem odpuszczam również długie), zajmuję
      ponownie lewy i pomału zwalniam (ale bez chamskiego hamowania przed mordą, bo
      jest to niebezpieczne i mało edukacyjne, koles sie denerwuje i nic nie
      zrozumie) tylko spokojne wyhamowanie silnikiem do prędkosci nizszej niż
      wolnoobrotowiec. Po chwili dogania mnie i zamieniamy się rolami. Teraz to on
      jedzie szybciej, a ja mam go w tyłku i wlokę się przed nim. Efekt jak do tej
      pory zawsze był pozytywny. Koles zjeżdża na prawy i tam juz pozostaje. Jesli
      wróciłby na lewy pas (ale jeszcze mi sie nie zdazyło) to wykonujemy manewr aż
      do skutku.

      Wady:
      Jest to metoda czasochłonna

      Zalety:
      jest bezpieczna
      jest skuteczna
      jest bardzo edukacyjna


      W odróżnieniu od zajeżdzania i ostrego hamowania, ta metoda daje do myslenia
      lewopasmowcom, bo w przeciwieństwie do pierwszej metody nie wywołuje
      zrozumiałej agresji. Delikwent, który zazwyczaj blokuje wszystkich moze na
      własnej skórze przekonać sie jakie jest to upierdliwe. W ten sposób, jesli
      dysponuje jako takim poziomem inteligencji, moze zauważyc swój błąd, to jak
      berdzo utrudnia zycie innym i sie poprawi. Chyba, że jest pępkiem świata i
      doskonale o tym wie, ale ma wszystkich w tyłku. Wówczas niech uwaza, żeby nie
      trafił na mnie. Ja zazwyczaj odwzajemniam uczucia.



      • Gość: heatseeker Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.kik.pcz.czest.pl 08.01.03, 10:48
        No wlasnie - stosuje dokladnie ta sama metode. Jednak najbardziej irytuja mnie
        ciezarowki jezdzace WSZYSTKIMI dostepnymi pasami naraz - nie pomaga nawet
        ciagly klakson. Moj znajomy usilowal zastosowac metode o ktorej piszesz i w
        odpowiedzi zostal staranowany od tylu - kierowca tira zwial a policja
        oczywiscie woli prazyc dupy na poboczach w poszukiwaniu przekraczajacych o
        5km/h niz zlokalizowac pieprzonego bandyte (ktorego prawie caly numer mieli
        podany). No a kumpla punto nie wygladalo najciekawiej - 7 cm mniej :)
        Wedlug mnie ciezarowki powinny miec wyznaczone drogi, nakaz poruszania sie
        WYLACZNIE prawym pasem, prawie calkowity zakaz wyprzedzania a ich kierowcy
        powinni byc co pol roku poddawani badaniu psychiatrycznemu.
        Pozdro
        • Gość: kierowca Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 08.01.03, 11:24
          To fakt z tirami lepiej tego nie próbować, chyba, że na odpowiednim niskim
          biegu i w razie czego przyspieszyć. Ale na takich jest też metoda. Dzwonisz na
          997 powiadamisz gdzie jesteś i prosisz o najblizszy patrol mówiac, że jedzisz
          za pijanym kierowcą tira, który jedzie slalomem, lub zajmuje dwa pasy, łamie
          wszystkie przepisy, własnie rozjechał psa i pewnie zaraz kogos zabije, a jego
          numery to ...
          Dwa razy tak zrobiłem z takimi tirowcami. Nie wiem jak to się dla nich
          skończyło, ale ich zatrzymali i przynajmiej jakąs nauczke mieli.

          Moim zdaniem jednak takich kierowców jest zdecydowanie mniej w tirach niz w
          osobówkach (i bez złosliwosci ale najczęściej w Fabiach i podobnych autach:
          nowych, rodzinnych z najniższej półki. Rozmawiałem ostatnio z koleżanką po
          psychologii, która twierdzi, ze nie ma w tym nic dziwnego - ukryte kompleksy,
          ukryte tak głęboko, ze nawet właściciele tych aut o tym nie wiedzą i zachwile
          rzuca sie na mnie z obelgami).

          Pocieszę cie, ze jest jeszcze jeden kraj w Europie gorszy od nas.
          HOLANDIA - to jest istna tragedia. Większosć autostrad jest dwupasmowa i jak
          tir zacznie wyprzedzać tira to trwa to najczęściej jakies 5 minut !!!!
          Bo pierwszy jedzie 97km/h a drugi 97,5 km/h. I maja wszystkich w dupie. I jest
          to codziennosć. A kiedy juz go wyprzedzisz to napotkasz na następny korek tym
          razem w wykonaniu osobówek - wszyscy jadą równo 130 km/h na obydwu pasach (albo
          i na 3) i nawet jazda slalomem nie daje rezultatów. Po kilkudziesieciu
          kilometrach jestes o kilka aut z przodu. Równie dobrze mogliby jechać gęsiego
          jednym pasem. Po co im autostrady? Swego czasu jeździłem tamtędy dwa razy w
          tygodniu i szlag mnie trafiał zwłaszcza jadac z Polskim, kedy to miałem za sobą
          całe Niemcy, w których dyscyplina jest wzorowa i mozna lewym poginać ile kto
          chce, a takich buraków jest jak na lekarstwo.
          • Gość: hip Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.pgi.waw.pl 08.01.03, 11:36
            Gość portalu: kierowca napisał(a):

            czego przyspieszyć. Ale na takich jest też metoda. Dzwonisz na
            > 997 powiadamisz gdzie jesteś i prosisz o najblizszy patrol mówiac, że
            jedzisz
            > za pijanym kierowcą tira, który jedzie slalomem, lub zajmuje dwa pasy, łamie
            > wszystkie przepisy, własnie rozjechał psa i pewnie zaraz kogos zabije, a jego
            > numery to ...

            hip: Czyli posługujesz się kłamstwem. I w dodatku uważasz to za słuszne. I co
            więcej myślisz, że w ogólnym rozrachunku skuteczne. Radzę się lepiej
            zastanowić. A może skonsultujesz się raz jeszcze w tej sprawie z koleżanką po
            psychologii i znajomym policjantem.

            > Moim zdaniem jednak takich kierowców jest zdecydowanie mniej w tirach niz w
            > osobówkach (i bez złosliwosci ale najczęściej w Fabiach i podobnych autach:
            > nowych, rodzinnych z najniższej półki.

            hip: Jak to motywujesz. Dlaczego uważasz, że tak jest?

            > Pocieszę cie, ze jest jeszcze jeden kraj w Europie gorszy od nas.
            > HOLANDIA - to jest istna tragedia. Większosć autostrad jest dwupasmowa i jak
            > tir zacznie wyprzedzać tira to trwa to najczęściej jakies 5 minut !!!!
            > Bo pierwszy jedzie 97km/h a drugi 97,5 km/h. I maja wszystkich w dupie. I
            jest
            > to codziennosć. A kiedy juz go wyprzedzisz to napotkasz na następny korek tym
            > razem w wykonaniu osobówek - wszyscy jadą równo 130 km/h na obydwu pasach
            (albo
            > i na 3)
            hip: A Tobie jazda z dozwoloną prędkością sprawia aż tak wielkie kłopoty?
            Krytykujesz , że jedni jeżdżą nieprawidłowo bo nie jak najbliżej prawej strony
            a za chwilę piszesz, że denerwują Cię jadący z pawidłową prędkością bo chcesz
            szybciej. Problemy z logicznym myśleniem?

        • Gość: hip Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.pgi.waw.pl 08.01.03, 11:25
          Gość portalu: heatseeker napisał(a):

          > No wlasnie - stosuje dokladnie ta sama metode. Jednak najbardziej irytuja
          mnie
          > ciezarowki jezdzace WSZYSTKIMI dostepnymi pasami naraz - nie pomaga nawet
          > ciagly klakson. Moj znajomy usilowal zastosowac metode o ktorej piszesz i w
          > odpowiedzi zostal staranowany od tylu - kierowca tira zwial a policja
          > oczywiscie woli prazyc dupy na poboczach w poszukiwaniu przekraczajacych o
          > 5km/h niz zlokalizowac pieprzonego bandyte (ktorego prawie caly numer mieli
          > podany). No a kumpla punto nie wygladalo najciekawiej - 7 cm mniej :)
          > Wedlug mnie ciezarowki powinny miec wyznaczone drogi, nakaz poruszania sie
          > WYLACZNIE prawym pasem, prawie calkowity zakaz wyprzedzania a ich kierowcy
          > powinni byc co pol roku poddawani badaniu psychiatrycznemu.

          hip: Dużo jest racji w waszych wypowiedziach. Tylko ja odnoszę wrażenie, że
          pouczacie wszystkich jak mają jeździć zgodnie z prawem i kulturą jazdy ale jak
          przyjdzie do dyskusji o jeździe z niedozwoloną prędkością (która też bardzo
          często jest utrudnieniem dla jadących prawidłowo) to już jesteście gotowi wiele
          wybaczyć bo tu sami nie jesteście bez winy. Czy nie mam racji?
          pozdr
          • Gość: heatseeker Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.kik.pcz.czest.pl 08.01.03, 12:00
            Jezeli predkosc dozwolona (na drodze ekspresowej) wynosi 110 km/h a ciol
            jedzie 80 lewym pasem to ty zapewne sie nie wkurwiasz, ale ja tak! Moze
            dlatego ze dla mnie czas to pieniadz i nie zamierzam go marnowac przez idiote
            utrudniajacego ruch. A co do przekraczania predkosci - ty mam rozumiec nigdy w
            zyciu nie przekroczyles? Ja nie szarzuje na drodze - zeby sie wyszalec jezdze
            w rajdach - przystosowanym samochodem i w bezpiecznych warunkach. Natomiast
            jesli mam szeroka, prosta, pusta, sucha i dobra droge to owszem-jade szybciej
            niz nakazuja przepisy, ale nikomu tym zycia nie utrudniam. A poza tym nigdy
            nie jezdze z predkoscia wyzsza niz ta nad ktora panuje. I to panuje nie
            dlatego, ze mi sie tak wydaje, tylko dlatego ze wielokrotnie sprawdzalem
            zachowanie mojego samochodu np. na lotnisku badz specjalnym torze
            udostepnianym przez automobilklub.
            Zreszta predkosc bezpieczna to wcale niekoniecznie dopuszczalna - dla
            niektorych nawet 40 km/h to za duzo, a teoretycznie wolno mu jechac 60, wiec
            jedzie - i kto tu stwarza wieksze zagrozenie dla ruchu???
            • Gość: hip Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.pgi.waw.pl 08.01.03, 12:12
              Gość portalu: heatseeker napisał(a):

              > Jezeli predkosc dozwolona (na drodze ekspresowej) wynosi 110 km/h a ciol
              > jedzie 80 lewym pasem to ty zapewne sie nie wkurwiasz, ale ja tak!
              hip: Chcę cię uspokoić. Mnie też to wkurza.

              A co do przekraczania predkosci - ty mam rozumiec nigdy w
              > zyciu nie przekroczyles?
              hip: czasem mi się zdarza o 10, niekiedy 20 ale staram się generalnie nie
              przekraczać.

              Ja nie szarzuje na drodze - zeby sie wyszalec jezdze
              > w rajdach - przystosowanym samochodem i w bezpiecznych warunkach. Natomiast
              > jesli mam szeroka, prosta, pusta, sucha i dobra droge to owszem-jade szybciej
              > niz nakazuja przepisy, ale nikomu tym zycia nie utrudniam.
              hip: Są tacy, którzy w dość dużym ruchu przekraczają o 40-50 km i wtedy
              utrudniają.

              A poza tym nigdy
              > nie jezdze z predkoscia wyzsza niz ta nad ktora panuje. I to panuje nie
              > dlatego, ze mi sie tak wydaje, tylko dlatego ze wielokrotnie sprawdzalem
              > zachowanie mojego samochodu np. na lotnisku badz specjalnym torze
              > udostepnianym przez automobilklub.

              hip: Miejmy nadzieję, że się nie przeliczysz.

              > Zreszta predkosc bezpieczna to wcale niekoniecznie dopuszczalna - dla
              > niektorych nawet 40 km/h to za duzo, a teoretycznie wolno mu jechac 60, wiec
              > jedzie - i kto tu stwarza wieksze zagrozenie dla ruchu???
              hip: Zgoda, może być różnie, ale przepisy obowiązują wszystkich, a nie wszyscy
              wiedzą jaka prędkość jest dla nich bezpieczna, co ty, rajdowiec, powinieneś
              wiedzieć.
              • Gość: heatseeker Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.kik.pcz.czest.pl 08.01.03, 14:44
                Gość portalu: hip napisał(a):

                > hip: Miejmy nadzieję, że się nie przeliczysz.
                ... odpukac (puk, puk, puk) jezdze juz 14 lat, zrobilem okolo 1.000.000 km
                (~80 tys. rocznie) i jak dotychczas bezwypadkowo.

                > hip: Zgoda, może być różnie, ale przepisy obowiązują wszystkich, a nie
                wszyscy
                > wiedzą jaka prędkość jest dla nich bezpieczna

                ... i wlasnie po to powinni cwiczyc - jest mnostwo pustych placow, czy nawet
                torow, ktore mozna za niewielka oplata wynajac (w moim miescie 15 PLN za
                godzine). Do prowadzenia samochodu nie wystarczy zdac egzamin na prawo jazdy!
                Trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Kierowca niestety uczy sie caly
                czas. A jak ktos nie panuje nad samochodem, nie wie co moze sie stac i
                wyjezdza na ulice to jest po prostu nieodpowiedzialny i powinno mu sie odebrac
                prawo jazdy. A jak sie wychodzi na niewiedzy to wlasnie najlepiej widac zima...
                • Gość: hip Re: Miałem się juz nie odzywać ale.. IP: *.pgi.waw.pl 08.01.03, 14:54
                  Gość portalu: heatseeker napisał(a):

                  > ... i wlasnie po to powinni cwiczyc - jest mnostwo pustych placow, czy nawet
                  > torow, ktore mozna za niewielka oplata wynajac (w moim miescie 15 PLN za
                  > godzine). Do prowadzenia samochodu nie wystarczy zdac egzamin na prawo jazdy!
                  > Trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Kierowca niestety uczy sie
                  caly
                  > czas. A jak ktos nie panuje nad samochodem, nie wie co moze sie stac i
                  > wyjezdza na ulice to jest po prostu nieodpowiedzialny i powinno mu sie
                  odebrac
                  > prawo jazdy. A jak sie wychodzi na niewiedzy to wlasnie najlepiej widac
                  zima...

                  hip: To wszystko prawda. Tylko, że są jeszce tacy co trochę poćwiczą
                  (najczęściej uwielbiają poślizgi "kontrolowane" lub zawracanie na ręcznym) i
                  już im się wydaje, że wiedzą i potrafią wszystko. Wyruszają na ulice, świrują a
                  tu niestety rzeczywistość ich mocno zaskakuje.
                  Blokowanie przejazdu poprzez jazdę zbyt wolną jest oczywiście naganne, tyle że
                  drażni mnie jeśli na ten temat wypowiadają się ci, którzy permanentnie nie
                  przestrzegają innych zapisów kodeksu drogowego (to nie do ciebie).
      • klemens1 Skoro juz sie odezwales ... 08.01.03, 23:08
        Po tym jak zwolnisz na lewym pasie, wolnoobrotowiec zjezdza na prawo i
        wyprzedza. Rozni sie to tym od zjechania na lewo ze wykonuje sie w druga
        strone. I czego to ma go niby nauczyc?
        A teraz analogia odwrotna : gdybys jechal prawym pasem, wyprzedzilbys go lewym,
        zjechalbys na prawy i zwolnil, to wtedy wolnoobrotowiec wyprzedzalby lewym -
        mialoby go to niby nauczyc zeby nie jezdzil prawym?

        Tak sie sklada ze duzo jezdze po dwupasmowkach i jezdze na tyle szybko ze
        czasami nawet sie zdarza ze nikt mnie nie wyprzedza, ale nigdy nie zachowywalem
        sie w sposob jaki opisales (uczenie innych ktorym pasem maja jechac) z prostych
        powodow:
        1. Przekraczam dozwolona predkosc wiec jezeli sam nie przestrzegam przepisow to
        dlaczego mialbym tego wymagac od innych?
        2. Jezeli prawy pas jest wolny to jezeli juz jade za szybko to przynajmniej
        staram sie jechac mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni, co powoduje ze
        wyprzedzam jadacych wolniej lewym pasem - mnie to nie przeszkadza bo moj pas
        jest wolny i zalezy mi tylko na tym zeby byl wolny a nie na tym ktory to pas.
        3. Ogolnie wszelkie blyskanie swiatlami i robienie z siebie prawie ze pojazdu
        uprzywilejowanego uwazam za szczyt buractwa i odczuwam do tego typu zachowan
        obrzydzenie.
        4. Wyznaje zasade - jezeli chcesz sobie szybko pojezdzic po drogach publicznych
        to odwal sie od pozostalych i radz sobie sam.
        5. I najwazniejsze - gdy wyprzedzam z prawej strony to nie trace predkosci, nie
        musze czekac az gostek zjedzie i w ogole nie przeszkadzam ani sobie ani jemu.
        • Gość: kierowca Re: Skoro juz sie odezwales ... IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 09.01.03, 00:48
          Nie wdajac sie w bezsensowna polemikę z Twoimi delikatnie mówiac dziwnymi
          argumentami zadam ci pytanie: Dlaczego koles jadacy wolno (często zdecydowanie
          wolniej niz przepisy dopuszczaja i duzo wolnioej niż większosć pozostałych
          pojazdów) moze zajmować lewy pas, który został wymyślony po to by upłynnic ruch
          poprzez jego uszeregowanie - prawe pasy dla pojazdów poruszających sie wolniej,
          lewe dla poruszajacych sie szybciej)?

          Taki burak:
          a) Łamie w ten sposób przepisy
          b) stwarz zagrozenie (bo wyprzedzajac prawym nie raz i nie dwa zdarzyło mi sie
          ze ten na lewym pasie był tylko zaspanym dziadkiem, który koniecznie chciał mi
          jednak ustapic pierwszeństwa właśnie wtedy, gdy ja wcielałem w zycie Twoja
          metodę wyprzedzania prawym pasem)
          c) utrudnia sprawne poruszanie się reszcie społeczeństwa, a na drogach powinna
          panować zasada aby swoja jazdą nie utrudniac nikomu jego jazdy.
          d)Po raz kolejny - przepisy mówia jednoznacznie, więc odpuść sobie obronę ich
          łamania.

          Jaki jest powód wleczenia się lewym pasem? Zwłaszcza, gdy prawy jest wolny a
          kolein nie ma lub są niewielkie? Dlaczego własnie lewy a nie prawy?


          Odpowiedz, bo jestem ciekaw jakiz to wielki powód kieruje tymi burakami, że
          pozwala im łamać nie tylko normy prawne, ale również społeczne skutecznie
          utrudniajac innym poruszanie sie.

          Czyżby był to kompleks, ze ja i moja Fabia też mozemy na tym pasie jechać i
          nikt nas nie ma prawa z niego wyrzucic, w końcu nie jestesmy gorsi?
          Bunt sfrustrowanych ludzików?
          Wszystko na to wskazuje.
          Wielki fenomen, opisany przez psychologów juz wiele lat temu. Miałem okazje
          dzis przeczytac co nieco na ten temat w podręcznikach od psychologi mojej
          znajomej.
          Ale Ty z pewnoscia napiszesz, ze sie myle. Czekam wiec z utęsknieniem na
          odpowiedź, dlaczego lewy?
          • Gość: Leon Re: Skoro juz sie odezwales ... IP: *.swic.dialup.inetia.pl 09.01.03, 01:23
            Klemens1 uwaza, tak jak sie nazwal: nr 1, to moze dyktowac warunki. Jest tez
            pewnie zatwardzialym komuchem i pamieta czasy, gdy wszystko mu bylo wolno,
            wiec teraz (zgodnie z zasada psychologii) tez moze, ba nawet wiecej! Prawo
            jazdy tez ma chyba lewe, bo przepisow nie zna. Nie te czasy kolego i nie
            dyktuj innym co moga na drogach, a czego nie. A moze, ja jade do szpitala?
            Skad wiesz dlaczego sie spiesze? Nos w sos.
            Masz dzisiejszy przyklad na drogach. Widziales te korki z powodu sniegu? Gdyby
            kazdy byl tak powolny jak ty, w piekny sloneczny dzien korki bylyby takie
            same, bo takie Klemensy maja ochote poszalec 40stka po lewym pasie (kutasie).
            ps.
            rym sam ciska sie ma usta
            • klemens1 Re: Skoro juz sie odezwales ... 09.01.03, 12:02
              Gość portalu: Leon napisał(a):

              > Klemens1 uwaza, tak jak sie nazwal: nr 1, to moze dyktowac warunki.

              "Klemens" bylo juz zajete i dostalem automatyczna podpowiedz zeby zalozyc konto
              jako "Klemens1" - a wiec sie pomyliles.

              > Jest tez
              > pewnie zatwardzialym komuchem i pamieta czasy, gdy wszystko mu bylo wolno,
              > wiec teraz (zgodnie z zasada psychologii) tez moze, ba nawet wiecej!

              W ogole nie jestem zatwardzialy, a za dawnych czasow wolno bylo mniej niz
              teraz - znowu sie pomyliles.

              > Prawo
              > jazdy tez ma chyba lewe, bo przepisow nie zna.

              Znam przepisy na co wskazuje fakt, ze je cytuje. Jezeli masz mi cos do
              zarzucenia do napisz cos merytorycznego.

              > Nie te czasy kolego i nie
              > dyktuj innym co moga na drogach, a czego nie.

              Kto jak kto, ale ja na pewno niczego nikomu nie dyktuje - w szczegolnosci kto
              ktorym pasem ma jechac. Chyba troche za duzo ostatnio napisalem i nie potrafisz
              tego objac wiec zacytuje sam siebie:
              " ... gdy wyprzedzam z prawej strony to nie trace predkosci, nie
              musze czekac az gostek zjedzie i w ogole nie przeszkadzam ani sobie ani jemu"
              Widzisz gdzies w tym zdaniu dyktowanie innym co moga na drogach a co nie?

              > A moze, ja jade do szpitala?
              > Skad wiesz dlaczego sie spiesze? Nos w sos.

              To sie spiesz - w czym problem?

              > Masz dzisiejszy przyklad na drogach. Widziales te korki z powodu sniegu?
              Gdyby
              > kazdy byl tak powolny jak ty, w piekny sloneczny dzien korki bylyby takie
              > same, bo takie Klemensy maja ochote poszalec 40stka po lewym pasie (kutasie).

              Nie wiesz z jaka predkoscia jezdze wiec nie chrzan (kutasie). Poza tym gdybys
              umial czytac to bys moze doczytal ale znowu musze sam siebie cytowac:
              "2. Jezeli prawy pas jest wolny (...) to przynajmniej
              staram sie jechac mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni, co powoduje ze
              wyprzedzam jadacych wolniej lewym pasem" - wiec to moze ciebie wyprzedzalem gdy
              szalales po lewym pasie?
              • Gość: Adam Re: Skoro juz sie odezwales ... IP: 213.158.197.* 09.01.03, 12:44
                Trzymam w 100% za Klemensem.
                Od razu chciałem zaznaczyć, żę nie popieram jeżdżenia lewym pasem, ale również
                mi to zbytnio nie przeszkadza, wszystkich wyprzedzam z prawej.
                Chciałem odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego burak jedzie lewym pasem ?"
                Gdy jest pusto większość z kierowców jedzie lewym, bo nie ma kolein, nie ma
                kałuży w tych koleinach, nie ma niebezpieczeństwa potrącenia po ciemku jakiegoś
                dziecka idącego poboczem, .
                Gdy szybko zbliża się ktoś z tyłu, można go nie zauważyć, prawda?
                Jeśli go się zauważy, to trzeba wykonać manewr, upewnić się, że z prawej nikogo
                nie ma, że ten z tyłu nie zmienił pasa na prawy i ciągle trzeba patrzeć w
                lusterko... Komu jest łatwiej zmienić pas? Temu z przodu, czy temu z tyłu?
                Dlaczego zmuszacie innych do wykonywania niebezpiecznych manewrów?
                Kto tu chce "dyktować warunki"?
                Jeżdzij (prawym), i daj jeżdzić innym (lewym).
                Dlaczego musicie koniecznie wyprzedzać lewym? Dlatego, że tak mówią przepisy?
                Chyba nie dlatego, po inny przepis przepis o prędkości maksymalnej nie jest
                przez Was tak restrykcyjnie przestrzegany. Dlatego, że to jest niebezpieczne?
                Jeśli odpowiednio wcześnie zmieni się pas na prawy to na pewno ten z lewej nie
                zjedzie na prawy, nie zdarzyło mi się. Jeśli jeździcie niebezpiecznie i
                zjeżdżacie na prawy w ostatniej chwili, to Wy stwarzacie zagrożenie.

                Przez rok musiałem jeździć 17-letnim maluchem i trąbiono na mnie ze 3 razy
                częściej niż kiedyś, mimo że jeździłem tak samo jak poprzednio golfem. Trzeba
                było odreagować na kimś słabszym swój kompleks niższości. Chojraki mrugacie i
                trąbicie na uno, fabię itd. A co byś Marba zrobił, jakby tym lewym pasem wlókł
                się mercedes S-klasy albo BMW 7. Nie bałbyś się, że w środku siedzą łysole i
                się mogą zdenerwować. Ale jak ktoś nie dorobił się lepszego samochodu to jego
                można denerwować, bo co ci zrobi.

                Pozdrawiam
                Zaznaczam, że nie odpowiadam na listy z obelgami.
                • vwdoka Re: Skoro juz sie odezwales ... 09.01.03, 12:51
                  I tutaj się z Tobą zgodzę Adamie. Dodam, iż po przerejestrowaniu samochodu poza
                  Warszawę, bo tam się wyprowadziłem, ale pracuję nadal w Warszawce, przy
                  niezmienionym stylu jazdy trąbią na mnie o wiele częściej, chyba dlatego, iż
                  jestem teraz "burakiem ze wsi"...
                  Pozdrwiam,
                  vwdoka
                • Gość: kierowca Re: Skoro juz sie odezwales ... IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 09.01.03, 15:54
                  Gość portalu: Adam napisał(a):



                  > Dlaczego musicie koniecznie wyprzedzać lewym?

                  Dlatego, ze po pierwsze przepisy tak mówią, po drugie powoduje to płynniejszą i
                  bezpieczniejszą jazdę.
                  Tak ustalił ustawodawca i tak weryfikuje to zycie.
                  Jeśli bedziesz miał okazję przejechać sie po Europie zobaczysz jak diametralnie
                  rózni się płynnosć jazdy w dóch sasiednich krajach: Niemczech i Holandii.
                  W tym pierwszym kraju swobodnie mogą sie poruszac zarówno0
                  ciężarówki, "Fabiarze" (bez urazy, ale jest to już symbol na tym forum) i Ci
                  którzy jada szybko.
                  Płynnosć jazdy jest tam wzorcowa. Jeżdziłem swego czasu dwa raz w tygodniu
                  przez te kraje i zarówno wówczas gdy sie śpieszyłem i poginałem 200km/h non
                  stop mogłem utrzymywać swoją predkość (oprócz korków i robót drogowych), jak i
                  wówczas gdy byłem zmęczony i jechałem 120km/h miałem zapewnioną płynność i
                  zrelaksowana jazdę.
                  Zupełnie inaczej jest w Holandii w której całe społeczeństwo musi się
                  podpozątkować kilku wlokącym sie ciężarówkom wyprzedzajacym sie częśto na
                  przestrzeni kilku kilometrów i chmrom osobówek jadacych na wszystkich
                  dostępnych pasach jednocześnie ze stałą prędkoscią 130 km/h.
                  Wszyscy są równi (juz skadś to znamy) i nie wyhylać sie!!! Po jaka cholere im
                  autostrady? Na drodze jednopasmowej mogą jechać gęsiego i efekt będzie ten
                  sam !!!
                  Zmusza to do jazdy slalomem, ale wtedy wszyscy pukaja się w głowę i mrugaja na
                  ciebie swiatłami (w Polsce również patrzą na ciebie jak na wariata i pirata
                  drogowego - zobacz slalomem jeździ, wariat jeden!!!). Zupełnie inaczej niz w
                  Niemczech. Tam taki kierowca Uno moze zostac nawet zepchniety z drogi
                  (osobiscie widziałem jak gruby szwab w mesiu tak właśnie uządził jednego
                  polaczka - woloobrotowca, który blokował cały pas i kilkusamochodowa kolejkę za
                  nim.)

                  Jaka jazda jest lepsza ta w Niemczech gdzie kazdy ma swój pas i nikt nikomu nie
                  przeszkadza a wszystko jest uporządkowane, czy durnota w Holandii lub ta w
                  Polsce?

                  Tak na marginesie. Poloczki-wolnoobrotowce, które hamuja autostrady w Niemczech
                  są nagminnie tępieni również przez policje. Kilkukrotnie widziałem kolesi,
                  których sciagano z autobanu za to wykroczenie. Oni tylko na was poluja.
                  Wychylcie tylko nosa poza nasz zaścianek...moze ktos was kultury nauczy
                  • Gość: Adam Re: Skoro juz sie odezwales ... IP: 213.158.197.* 09.01.03, 16:26
                    > > Dlaczego musicie koniecznie wyprzedzać lewym?
                    >
                    > Dlatego, ze po pierwsze przepisy tak mówią, po drugie powoduje to płynniejszą
                    i
                    >

                    Przepisy mówią, że można wyprzedzać prawym. Przyznał to sam autor wątku.
                    Proponuję nie wracać już do tematu.

                    > bezpieczniejszą jazdę.
                    > Tak ustalił ustawodawca i tak weryfikuje to zycie.

                    Dlaczego nie tępisz samochodów jadących na trójpasmówce środkowym pasem. Wg
                    przepisów wszyscy powinni jechać prawym.

                    > Jeśli bedziesz miał okazję przejechać sie po Europie zobaczysz jak
                    diametralnie
                    >
                    > rózni się płynnosć jazdy w dóch sasiednich krajach: Niemczech i Holandii.

                    Płynność jazdy rzeczywiście jest na Zachodzie lepsza.
                    Różnica jest taka, że w Polsce można wyprzedzać prawym pasem a w Niemczech nie.
                    W Niemczech nie ma także kolein na prawym pasie.

                  • greenblack Do Kierowcy 10.01.03, 22:13
                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                    > Tak ustalił ustawodawca i tak weryfikuje to zycie.
                    > Jeśli bedziesz miał okazję przejechać sie po Europie zobaczysz jak
                    diametralnie
                    >
                    > rózni się płynnosć jazdy w dóch sasiednich krajach: Niemczech i Holandii.
                    > W tym pierwszym kraju swobodnie mogą sie poruszac zarówno0

                    W Niemczech nie ma limitu prędkości na autostradach, a w Holandii jest to 120
                    km/h i tym właśnie różni się jazda w tych krajach.

                    > ciężarówki, "Fabiarze" (bez urazy, ale jest to już symbol na tym forum)

                    Powielanie chamskich i głupich stereotypów jest zupełnie niepotrzebne.

                    i Ci
                    > którzy jada szybko.
                    > Płynnosć jazdy jest tam wzorcowa. Jeżdziłem swego czasu dwa raz w tygodniu
                    > przez te kraje i zarówno wówczas gdy sie śpieszyłem i poginałem 200km/h non
                    > stop mogłem utrzymywać swoją predkość (oprócz korków i robót drogowych), jak
                    i
                    > wówczas gdy byłem zmęczony i jechałem 120km/h miałem zapewnioną płynność i
                    > zrelaksowana jazdę.
                    > Zupełnie inaczej jest w Holandii w której całe społeczeństwo musi się
                    > podpozątkować kilku wlokącym sie ciężarówkom wyprzedzajacym sie częśto na
                    > przestrzeni kilku kilometrów i chmrom osobówek jadacych na wszystkich
                    > dostępnych pasach jednocześnie ze stałą prędkoscią 130 km/h.

                    Jak wszyscy jadą 130 km/h, to już łamią przepisy, a Ty chcesz jechać jeszcze
                    szybciej.

                    > Wszyscy są równi (juz skadś to znamy) i nie wyhylać sie!!!

                    To się nazywa szacunek dla praworządności.

                    Po jaka cholere im
                    > autostrady? Na drodze jednopasmowej mogą jechać gęsiego i efekt będzie ten
                    > sam !!!
                    > Zmusza to do jazdy slalomem, ale wtedy wszyscy pukaja się w głowę i mrugaja
                    na
                    > ciebie swiatłami (w Polsce również patrzą na ciebie jak na wariata i pirata
                    > drogowego - zobacz slalomem jeździ, wariat jeden!!!).

                    I mają rację. Jak ktoś "slalomuje" 150 km/h tam, gdzie można jechać 120 km/h,
                    to co można o takim pomyśleć?

                    Zupełnie inaczej niz w
                    > Niemczech.

                    W Niemczech nie ma limitu prędkości na autostradach i ja to też wykorzystuję.

                    Tam taki kierowca Uno moze zostac nawet zepchniety z drogi
                    > (osobiscie widziałem jak gruby szwab w mesiu tak właśnie uządził jednego
                    > polaczka - woloobrotowca, który blokował cały pas i kilkusamochodowa kolejkę
                    za
                    >
                    > nim.)

                    Brutalne, ale prawdziwe.

                    > Jaka jazda jest lepsza ta w Niemczech gdzie kazdy ma swój pas i nikt nikomu
                    nie
                    >
                    > przeszkadza a wszystko jest uporządkowane, czy durnota w Holandii lub ta w
                    > Polsce?

                    W Holandii i w Polsce są ograniczenia prędkości, w Niemczech nie.

                    > Tak na marginesie. Poloczki-wolnoobrotowce, które hamuja autostrady w
                    Niemczech
                    >
                    > są nagminnie tępieni również przez policje. Kilkukrotnie widziałem kolesi,
                    > których sciagano z autobanu za to wykroczenie. Oni tylko na was poluja.
                    > Wychylcie tylko nosa poza nasz zaścianek...moze ktos was kultury nauczy


                    A gdzie się mają Polacy nauczyć jeździć po autostradach?


                    Kierowco, nie chcę, żebyś przez nasze "zaszłości" źle mnie zrozumiał. Tam gdzie
                    nie ma limitów, można jechać ile się chce, ale tam gdzie jest ograniczenie do
                    120, a Ty jedziesz 150 i "slalomujesz", to łamiesz prawo. Ja też nie jestem
                    aniołkiem i lubię "przycisnąć" na autostradzie, także tam, gdzie są
                    ograniczenia prędkości, ale nie mam pretensji do kogoś, że jedzie za wolno,
                    skoro już przekracza dozwoloną prędkość o 10-20 km/h. Nie jestem sam na drodze.
                    Co innego w Niemczech - tam nie mam litości. Kolejność jest następująca:lewy
                    kierunkowskaz - długie - klakson.


                    Wyprzedzanie z lewej strony jest najbezpieczniejsze dla wszystkich. Zawalidrogi
                    w Polsce mi także przeszkadzają. Trzeba znać jednak proporcje. Jak ktoś jedzie
                    lewym pasem 60 tam, gdzie można 100 przy jednoczesnym wolnym prawym pasie, to
                    jest to buractwo i staję się lekko zirytowany, natomiast jeśli ktoś jedzie 110
                    tam, gdzie można 90, to wiem, że obaj łamiemy prawo i nie mam prawa zmuszać go
                    do ustąpienia.

                    I jeszcze o reakcjach na sygnały świetlno-dźwiękowe. Ludzie często nie
                    rozumieją, o co mi chodzi. Mrugam lewym kierunkowskazem - "Pewnie głupek jakiś,
                    przecież tu nie można skręcić w lewo". Często świadomie nie reagują:"Ja ci
                    pokażę gnojku, ja tu rządzę". Niektórzy nawet zakładają wątki na Forum chwaląc
                    się, że "zrzucili czapkę poloneziarzowi", bo za dużo trąbił - ludzie, dokąd to
                    doprowadzi? Rękoczyny z powodu użycia klaksonu?


                    Pozdrawiam
                    • klemens1 Re: 12.01.03, 22:15
                      Milo nareszcie poczytac cos madrego. A juz myslalem ze wszyscy kierowcy to
                      buraki interpretujace przepisy w kierunku zadoscuczynienia swoim kompleksom.
          • klemens1 Re: Skoro juz sie odezwales ... 09.01.03, 12:29
            Gość portalu: kierowca napisał(a):

            > Nie wdajac sie w bezsensowna polemikę z Twoimi delikatnie mówiac dziwnymi
            > argumentami

            Podejrzewam ze do tej pory nie zrozumiales tych argumentow. Oto skrot:
            1. Mozna wyprzedzac z prawej na jezdniach jednokierunkowych.
            2. Jezeli prawy pas jest wolny a chcesz wyprzedzic kogos kto jedzie na lewym to
            obaj tak samo macie obowiazek zajac prawy pas - nie tylko ten wolniejszy.

            Brak argumentu do jechania lewym pasem gdy prawy jest wolny. Dodam ze lewy pas
            (przy prawym wolnym) zajmuja w ogromnej wiekszosci wlasnie jadacy szybko a nie
            wlokacy sie, co rowniez jest niezgodne z przepisami.

            > Taki burak:
            > a) Łamie w ten sposób przepisy
            > b) stwarz zagrozenie (bo wyprzedzajac prawym nie raz i nie dwa zdarzyło mi
            sie
            > ze ten na lewym pasie był tylko zaspanym dziadkiem, który koniecznie chciał
            mi
            > jednak ustapic pierwszeństwa właśnie wtedy, gdy ja wcielałem w zycie Twoja
            > metodę wyprzedzania prawym pasem)
            > c) utrudnia sprawne poruszanie się reszcie społeczeństwa, a na drogach
            powinna
            >
            > panować zasada aby swoja jazdą nie utrudniac nikomu jego jazdy.

            To prawda. Jednak dla mnie to zadne utrudnienie gdy ktos jedzie wolniej lewym
            a ja wyprzedzam prawym. Co do naglej zmiany pasa ruchu, to zdarza sie to w obie
            strony.

            > d)Po raz kolejny - przepisy mówia jednoznacznie, więc odpuść sobie obronę ich
            > łamania.

            A gdzie ja bronie ich lamanie? Moze jakis cytat? Cos w stylu "Kazdy moze sobie
            jezdzic ktorym pasem mu sie podoba i juz".

            > Jaki jest powód wleczenia się lewym pasem? Zwłaszcza, gdy prawy jest wolny a
            > kolein nie ma lub są niewielkie? Dlaczego własnie lewy a nie prawy?

            Nigdy tego nie analizowalem - po prostu jechalem przed siebie korzystajac z
            pasa ktory byl aktualnie wolny (w miare mozliwosci prawym).

            > Czyżby był to kompleks, ze ja i moja Fabia też mozemy na tym pasie jechać i
            > nikt nas nie ma prawa z niego wyrzucic, w końcu nie jestesmy gorsi?
            > Bunt sfrustrowanych ludzików?
            > Wszystko na to wskazuje.
            > Wielki fenomen, opisany przez psychologów juz wiele lat temu. Miałem okazje
            > dzis przeczytac co nieco na ten temat w podręcznikach od psychologi mojej
            > znajomej.

            Nie wiem dlaczego tak robia - mnie to nie przeszkadza, chociaz przyznaje ze
            wygodniej wyprzedza mi sie lewym pasem niz prawym bo przynajmniej lepiej widac
            co jest z przodu.

            > Ale Ty z pewnoscia napiszesz, ze sie myle. Czekam wiec z utęsknieniem na
            > odpowiedź, dlaczego lewy?

            To pytanie nie do mnie.
        • Gość: marba Zaczyna mnie to nudzić, wszystko już było, IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 01:53
          a emocje nadal górą.

          To ile procntowo na tych dwu-pasmówkach w trasie wyprzedzasz z lewej, a ile z
          prawej? Ile to jest "jeżdże sporo po dwupasmówkach" 100 km tygodniowo, 1000, a
          może wiecej?
          Sądze że nadal nie zadałeś sobie trudu przeczytania całego wątku, bo zadajesz
          pytania, na które już odpowiedziano, ewentualnie się powtarzasz.
          Jak byś często robił długie trasy po dwupasmówkach, to szybko oduczyłbyś się
          wyprzedzać z prawej, naprawde bezpiecznie i w większości przypadków szybciej
          pomrugać, czasem trzeba chwile poczekać bo nie ma miejsca, a czasem gość
          zprzodu potrzebuje chwili na załapanie o co chodzi, czasem trzeba zatrąbić, a
          czasem, jak napisałem na początku i wyprzedzić z prawej. Ale nawet trąbiąc na
          wszystkich i mrugając na każdego, zajade dalej niż ty wyprzedzając z prawej.

          Jeszcze płynniej będzie pasem awaryjnym na autostradzie, ale chyba nie uznasz
          tego za argument.
          • klemens1 ... i to nie raz 09.01.03, 12:39
            Gość portalu: marba napisał(a):

            > a emocje nadal górą.
            >
            > To ile procntowo na tych dwu-pasmówkach w trasie wyprzedzasz z lewej, a ile z
            > prawej? Ile to jest "jeżdże sporo po dwupasmówkach" 100 km tygodniowo, 1000

            do 5% z prawej - czasami jest to tylko jeden pojazd na calej trasie albo nawet
            zaden - zdarza mi sie to wiec dosyc rzadko.
            Jezdze ok. 300-400 km tygodniowo na dwupasmowkach.

            > Sądze że nadal nie zadałeś sobie trudu przeczytania całego wątku, bo zadajesz
            > pytania, na które już odpowiedziano, ewentualnie się powtarzasz.

            Powtarzam sie bo nikt nie czyta tego co napisalem wczesniej.

            > Jak byś często robił długie trasy po dwupasmówkach, to szybko oduczyłbyś się
            > wyprzedzać z prawej, naprawde bezpiecznie i w większości przypadków szybciej
            > pomrugać, czasem trzeba chwile poczekać bo nie ma miejsca, a czasem gość
            > zprzodu potrzebuje chwili na załapanie o co chodzi, czasem trzeba zatrąbić, a
            > czasem, jak napisałem na początku i wyprzedzić z prawej. Ale nawet trąbiąc na
            > wszystkich i mrugając na każdego, zajade dalej niż ty wyprzedzając z prawej.

            Sprawdzalem to. Jechalem za gostkiem ktory jechal tylko lewym pasem i mrugal.
            Gdy ktos przed nim wolniej jechal, to wyprzedzalem ich obu z prawej. Po jakims
            czasie znowu mnie doganial (tamten wolniejszy w koncu zjechal) i tak kilka
            razy. W koncu i tak bylem szybszy bo gostek nie zdazyl mnie dogonic i trafil na
            czerwone swiatlo.
            Nie oduczylem sie wyprzedzania z prawej z prostych powodow: jest to zgodne z
            przepisami i nie widze sensu hamowania gdy obok jest wolny pas i moge plynnie
            jechac dalej. Jezeli ktos lubi w kolko zwalniac i przypieszac to jego sprawa,
            ja wole jechac w miare mozliwosci stala predkoscia.

            > Jeszcze płynniej będzie pasem awaryjnym na autostradzie, ale chyba nie uznasz
            > tego za argument.

            Pas awaryjny nie jest pasem ruchu.
            • Gość: Niknejm Re: ... i to nie raz IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.82.* 09.01.03, 13:54
              klemens1 napisał:

              > Gość portalu: marba napisał(a):
              > > To ile procntowo na tych dwu-pasmówkach w trasie wyprzedzasz z lewej, a il
              > e z
              > > prawej? Ile to jest "jeżdże sporo po dwupasmówkach" 100 km tygodniowo, 100
              > 0
              >
              > do 5% z prawej - czasami jest to tylko jeden pojazd na calej trasie albo
              nawet
              > zaden - zdarza mi sie to wiec dosyc rzadko.
              > Jezdze ok. 300-400 km tygodniowo na dwupasmowkach.

              A ja dziś przykładowo wyprzedziłem kilkadziesiąt aut z prawej (dwupasmówki i
              drogi ekspresowe na peryferiach miasta). Na tych kilkadziesiąt aut
              dwa 'usiłowały' zepchnąć mnie do rowu lub na barierkę (oczywiście nie
              specjalnie). W tym jeden nie pofatygował się nawet, by włączyć kierunkowskaz.
              Dowodzi to tego, że:
              1) Ludzie chyba śpią za kierownicą i nie tworzą sobie w głowie na bieżąco
              obrazu tego, co sie dzieje wokół (a to mnie uratowało w kilku sytuacjach na
              przestrzeni lat - trzeba wiedzieć co się wokół dzieje, a nie spać za kierownicą
              i tępo patrzeć na wprost; po to są np. lusterka).
              2) Lusterko z prawej ma dużą martwą strefę.

              I dlatego wolę wyprzedzać z lewej, bo lepiej mnie wtedy widać w lusterku auta z
              przodu. Choć odpuściłem sobie naprawę świata i zasadniczo wyprzedzam na
              dwupasmówkach z prawej lub z lewej, jak jest wygodniej w danej chwili, choć do
              wyprzedzania podchodzę ze szczególną ostrożnością, bo już wiele razy ktoś
              znienacka zaczynał łądować się na mnie, bo nie sprawdził, czy sąsiedni pas jest
              wolny.
              Sam wolę być wyprzedzany z lewej (lusterko - lepsza widoczność), no i nie lubię
              być zawalidrogą - dlatego zaraz po wyprzedzeniu kogoś zjeżdżam na prawo.

              Pzdr
              Niknejm
        • Gość: heatseeker Re: Skoro juz sie odezwales ... IP: *.kik.pcz.czest.pl 09.01.03, 18:39
          A jakby Ci tak burak skruszal i postanowil w tym samym czasie wrocic na prawy
          pas??? A tacy raczej nie patrza w lusterko...
    • Gość: marba ostatnia uwaga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 14:22
      Generalnie nawet klemens1 przyznaje że większość jednak wyprzedza z lewej, ale
      nie o to chodzi. Dyskuja toczy się wielotorowo, przypomne tylko to co już było,
      na obwodnicy Radzymina nie ma kolein, dozwolona prędkość to 110 kmh, a sygnały
      świetlne i dzwiękowo nie są obraźliwe, a tak są przez wielu zakompleksionych
      frajerów odczytywane. Ale nikt nie zuważył i nie skrytykował, albo pochwalił,
      reakcji kierowcy z uno. Hamulec do oporu. To własnie mnie tak ruszyło, gdybym
      pisał nowy watek za każdym razem jak trafie na lewopasmowca, to zajeły by one
      połew tego forum.
      • vwdoka Re: ostatnia uwaga - ręce opadają (N/T) 09.01.03, 16:05
      • ida_ Re: ostatnia uwaga 09.01.03, 16:21
        Gość portalu: marba napisał(a):

        > Generalnie nawet klemens1 przyznaje że większość jednak wyprzedza z lewej,
        ale
        > nie o to chodzi. Dyskuja toczy się wielotorowo, przypomne tylko to co już
        było,
        >
        > na obwodnicy Radzymina nie ma kolein, dozwolona prędkość to 110 kmh, a
        sygnały
        > świetlne i dzwiękowo nie są obraźliwe, a tak są przez wielu zakompleksionych
        > frajerów odczytywane. Ale nikt nie zuważył i nie skrytykował, albo pochwalił,
        > reakcji kierowcy z uno. Hamulec do oporu. To własnie mnie tak ruszyło, gdybym
        > pisał nowy watek za każdym razem jak trafie na lewopasmowca, to zajeły by one
        > połew tego forum.


        Marba, zachowujesz sie jak bieda sierotka Marysia. Najpierw migasz na gościa
        swiatłami i trąbisz klaksonem, potem jak piszesz, już "na stałe" długie i
        klakson non-stop i sie dziwisz, że gość dał po hamulcach. I sie skarżysz, że
        nikt nie pogłaskał po główce biednego skrzywdzonego Marbę...
        Ale jesli ktoś przy wolnym prawym pasie porusza sie po lewym i w dodatku nie
        reaguje na te pierwsze miganie czy klakson, to znaczy, że jest nieobliczalny. A
        jak jest nieoliczalny to żadan krytyka tu nic nie pomoże, w Twoim interesie
        lezy aby wyjść ze spotkania z takim nieoliczalnym kretynem cało i zdrowo. I
        chyba zdajesz sobie sprawe, ostatnia rzecza jaka nalezy wtedy robić to straszyć
        delikwenta. A nawet jesli jesteś w sytuacji, że nikogo klaksonem nie straszysz,
        to zawsze może sie coś zdarzyć, co sprawi, że kierowca przed Toba gwałtownie
        zahamuje. Do Twoich obowiązków, jako jadącego z tyłu należy zachowanie
        bezpiecznej odległości. I to Ty bedziesz winien jeśli takowej nie zachowasz i
        na niego wpadniesz.
        • Gość: marba Re: ostatnia uwaga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 17:05
          ida_ napisała:

          > Gość portalu: marba napisał(a):
          >
          > > Generalnie nawet klemens1 przyznaje że większość jednak wyprzedza z lewej,
          >
          > ale
          > > nie o to chodzi. Dyskuja toczy się wielotorowo, przypomne tylko to co już
          > było,
          > >
          > > na obwodnicy Radzymina nie ma kolein, dozwolona prędkość to 110 kmh, a
          > sygnały
          > > świetlne i dzwiękowo nie są obraźliwe, a tak są przez wielu zakompleksiony
          > ch
          > > frajerów odczytywane. Ale nikt nie zuważył i nie skrytykował, albo pochwal
          > ił,
          > > reakcji kierowcy z uno. Hamulec do oporu. To własnie mnie tak ruszyło, gdy
          > bym
          > > pisał nowy watek za każdym razem jak trafie na lewopasmowca, to zajeły by
          > one
          > > połew tego forum.
          >
          >
          > Marba, zachowujesz sie jak bieda sierotka Marysia. Najpierw migasz na gościa
          > swiatłami i trąbisz klaksonem, potem jak piszesz, już "na stałe" długie i
          > klakson non-stop i sie dziwisz, że gość dał po hamulcach. I sie skarżysz, że
          > nikt nie pogłaskał po główce biednego skrzywdzonego Marbę...
          > Ale jesli ktoś przy wolnym prawym pasie porusza sie po lewym i w dodatku nie
          > reaguje na te pierwsze miganie czy klakson, to znaczy, że jest nieobliczalny.
          A
          >
          > jak jest nieoliczalny to żadan krytyka tu nic nie pomoże, w Twoim interesie
          > lezy aby wyjść ze spotkania z takim nieoliczalnym kretynem cało i zdrowo. I
          > chyba zdajesz sobie sprawe, ostatnia rzecza jaka nalezy wtedy robić to
          straszyć
          >
          > delikwenta. A nawet jesli jesteś w sytuacji, że nikogo klaksonem nie
          straszysz,
          >
          > to zawsze może sie coś zdarzyć, co sprawi, że kierowca przed Toba gwałtownie
          > zahamuje. Do Twoich obowiązków, jako jadącego z tyłu należy zachowanie
          > bezpiecznej odległości. I to Ty bedziesz winien jeśli takowej nie zachowasz i
          > na niego wpadniesz.

          Zachowałem ją i nie wpadłem.
          Zakładając ten wątek mogłem to samo napisać używając delikatniejszych słów, ale
          napisałem tak, a nie inaczej żeby zagrać na emocjach co niektórych. Wiedziałem
          że posypią się na mnie liczne gromy, przy jednoczesnym bezkrytycznym podejściu
          tychże krytykantów do kierowcy uno. Bo nawet jak bym się zgodził że zrobiłem
          źle, to co takiego strasznego zrobiłem? Pobłyskałem długimi i potrąbiłem i
          jakie stworzyłem zagrożenie, a może gość przysnoł, bo w letargu to był na pewno
          i go wybudziłem, a może zrobił to wszystko złośliwie, tak czy inaczej kto tu
          stworzył realne zagrożenie?
          I właśnie się dziwie, bo jak masz akurat otwarte oczy i widzsz droge przed
          sąbą, że jest pusta, to po usłyszeniu klaksonu gwałtownie zahamujesz? Czy
          raczej mrugaj se chamie, a jak zatrąbiłeś to masz i po hamulcach, albo przysnoł.
          A właściwie to szkoda że go nie zablokowałem, tak sobie teraz myśle że mu się
          jednak należało, a ja miałbym kaca moralnego, nie założył bym tego wątku i nie
          uświadomił sobie ilu jest jeszcze debili na drodze.
          Miałem nadziej że jednak kierowcy na drodze wzajemnie sobie pomagają,
          przepuszczają i jadą tak by wzajemnie sobie nie przeszkadzać, to też daje się
          zauważyć, a jak ktoś coś wywinie to nie chcący, ale jak sygnał świetlny czy
          błyskowy ma być obelgą w chorych umysłach to ja wymiekam.
          Po tych wszystkich mądrych uwagach myślę że jednak zrobił to specjalnie,
          wcześniej naiwnie sądziłem że się po prostu przestraszył. Ale jak niektórzy
          gotowi są nawet do rękoczynów. Normalnie strach sie bać.
          No nic, kolejny mam dowód że naród mamy durny, a widać to i we władzy która
          jednak odbciem narodu jest.
          Emocje do kieszeni i do zobaczenia na drodze.
          • greenblack Re: ostatnia uwaga 10.01.03, 22:29
            Trzeba uważać z klaksonem i światłami, bo "czapka może mi spaść", chociaż
            czapki nigdy nie noszę:(

            Kto wie, może pewnego dnia kogoś zdenerwuje jedno wcisnięcie klaskonu za dużo i
            Greenblack już się nie pojawi na Forum.

            Ludzie, trochę luzu. Pojeździjcie trochę po Włoszech, Hiszpanii, to zobaczycie,
            że bycie obtrąbionym, może być nawet zabawne;)


            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka